Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Repolonizacja banków
#41
Wkleję jeszcze to co Gladiator tutaj przemilczał.

"Dla porównania, w Niemczech krajowe banki mają 89,3 proc. aktywów sektora, we Włoszech 89,6 proc., w Hiszpanii 91,2 proc., we Francji 92,9 proc. a w USA 96,3 proc.


Różnica jest taka, że w wymienionych krajach banki są prywatne, w Polsce sektor krajowy sprowadza się głównie do instytucji kontrolowanych bezpośrednio (np. PKO BP), lub pośrednio (np. poprzez PZU) przez państwo. Wyjątkiem jest grupa Leszka Czarneckiego, czyli Getin Noble Bank i Idea Bank - łącznie 5,2 proc. aktywów sektora"

Jednym słowem w sytuacji takiej w jakiej jest sektor bankowy w Niemczech, Włoszech czy USA jest na ten moment 5,2% naszych banków. Smutny
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#42
Gladiator
Cytat:Wszystkim zaś przeciwnikom repolonizacji polecam....
A co polecisz przeciwnikom upaństwowienia?
Cytat:Jeśli kto uważa, że  Amerykuny, Italiańce, Francuzy, Szkopy etcet, głupie są jak but i własny kapitał trzymają w swoich rękach, to już jego problem.
Rzecz w tym, że, jak już DziadBorowy zaznaczył, owe Amerykany, Italiańce, Francuzy, Szkopy własny kapitał trzymają właśnie we własnych, prywatnych, a nie państwowych rękach.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#43
Ależ banki państwowe w krajach kapitalistycznych istnieją, np. KfW Bankengruppe, albo francuska Caisse des Depots et Consignations.

Problem w tym, że ś.p. PRL konsekwentnie zadbał o to, żeby żaden znaczący kapitał nie był w rękach prywatnych, a ten państwowy nie przynosił zysków.
I w rynkowym zderzeniu ze światowymi instytucjami finansowymi dysponującymi budżetami większymi niż cała Najjaśniejsza nasz biedny raczkujący kapitalik był bez żadnych szans.
Dopiero od kilku lat polski kapitał zagregował do tego stopnia, że tworzy prężne firmy, zdobywa rynki i przejmuje konkurencje w krajach Starej UE.
To samo z bankami. I nic tu nie ma do rzeczy PO czy PiS.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#44
Gladiator również tego nie wkleił, zapewne, z powodu oczywistości postępowania władz. Ciekawe kogo ostatecznie wybiorą i czyim znajomym się okaże.


Cytat:Na razie pewna jest lista nazwisk osób, które mają zasiąść w radzie nadzorczej Banku Pekao. Dopiero po jej wyborze może być zmieniony zarząd.

Jako że nadzór nad PZU przejęła w kwietniu od wicepremiera Morawieckiego bezpośrednio premier Szydło, do rady nadzorczej banku zgłoszone mają być ludzie z nią powiązani. Na liście jest dziewięć osób. Decyzje zostaną podjęte na walnym zgromadzeniu, które odbędzie się 8 czerwca.

O liście jest głośno, bo wśród kandydatów są osoby spoza branży finansowej. M. in. Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektorka Zespołu Opieki Zdrowotnej w Oświęcimiu. Według "Rzeczpospolitej" to bliska znajoma premier Szydło. W radzie nadzorczej banku ma zasiadać także Justyna Głębikowska-Michalak, która prowadzi biuro rachunkowe w Lublinie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#45
Otóż ogłaszam, że jestem w pełni świadomy stanu własnościowego polskiego sektora bankowego, co szczególnie uwypuklił DziadBorowy.

Powód tego jest taki jak opisał Sofeicz.

Cytat:Problem w tym, że ś.p. PRL konsekwentnie zadbał o to, żeby żaden znaczący kapitał nie był w rękach prywatnych, a ten państwowy nie przynosił zysków.

Może nie tyle nie chciał,  co nie bardzo w określonym systemie mógł. Paradoksalnie, obecnie wszystko ma przynosić zysk, a zbankrutowane banki nie mogą upaść na świecie podobnie jak za czasów PRLu i nie ma tu przypadku.  Najogólniej mówiąc, nastąpiło przegięcie w druga stronę. 

Cytat:I w rynkowym zderzeniu ze światowymi instytucjami finansowymi dysponującymi budżetami większymi niż cała Najjaśniejsza nasz biedny raczkujący kapitalik był bez żadnych szans.

Dokładnie i nadal nie ma większych szans. 
Wymuszoną sprzedaż banków, uzasadniano brakiem umiejętności radzenia sobie w nowej sytuacji, mimo podobnego poziomu złych kredytów w bankach polskich i zagranicznych. Przypomnę, że hasło repolonizacji rzucił Krzysztof Bielecki, po latach pracy w światowym świecie finansów, PiS kończy to co zaczęła PO. Po prostu Polska jest tzw gospodarka wschodzącą, czyli traktuje sie ją jak bantustan do eksploatacji. Brak polskiego prywatnego kapitału, zastępuje się skoncentrowanym państwowym. Tak dużym instytucjom (jak na nasze warunki co prawda) łatwiej jest poruszać się w finansowej dżungli. Jest to rozwiązanie nieco koślawa, lecz w obecnych warunkach nie ma lepszego. W kraju naszych sąsiadów Niemczech  banki są dość krótko trzymane przez państwo w przeciwieństwie do np USA. Ma to swój sens.
Natomiast minusem tego rozwiązania jest karuzela stanowisk - łupów, na co uwagę zwrócił Żarłak. Będzie powtarzać się przy każdej zmianie władzy, nie zmienia to jednak, ani dezawuuje sensu repolonizacji. Kwestia strategicznego myślenia dobrem państwa.
Odpowiedz
#46
Akurat przypadek PKO to zwyczajne upaństwowienie mające na celu kredytowanie pomysłów Pana od slajdów.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#47
Prosiłbym CIę Gladiatorze, abyś wyjaśnił swoje rozumowanie, bo czegoś w nim nie rozumiem. Z jednej strony uważasz iż problemem jest iż banki są "too big to fail". Z drugiej - zachwalasz państwowe właścicielstwo tych banków, które w oczywisty sposób właśnie w takiej sytuacji owe banki stawia.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#48
Zefciu, zrozum wreszcie, że dobra zmiana jest dobra, bo tylko o to gladiatorowi chodzi. Nieważne czy ma to ręcei nogi
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#49
Dragula napisał(a): Zefciu, zrozum wreszcie, że dobra zmiana jest dobra, bo tylko o to gladiatorowi chodzi. Nieważne czy ma to ręcei nogi
Też tak myślałem, ale mnie Dwa litry wody uświadomił, że Gladiator ma mnóstwo merytorycznych argumentów i odpowiedź na każde zastrzeżenie, a jedyny powód, dla którego wydaje się, jakby ignorował argumentację innych jest taki, że owi inni go lżą. Zatem postanowiłem grzecznie pytać.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#50
Gdyby w wyniku repolonizacji w PKO słali przed klientem czerwone dywany i obniżyli oprocentowanie kredytów do europejskiego poziomu np. 3-4% rocznie, to Sofeicz pierwszy byłby za.
Ale każdy, kto miał do czynienia z tym bankiem ucieka gdzie pieprz rośnie.
Repolonizacją klient się nie naje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#51
Banki polskie np PKO BP mają kiepskie oprocentowania, ponieważ nie muszą mieć lepszych. Sporo emerytów, tylko wirtualne  i mobilne aplikacje dają więcej. Trzymając tam kasiorke płaci za coś innego. W razie kryzysu bankowego śmiesznie mały fundusz asekuracyjny banków na nic nie starczy. Bank państwo może w tej sytuacji liczyć na coś więcej, jakąś pomoc państwa. To jak z obligacjami, wyższy procent zysku przy dużym ryzyku, mały przy niewielkim, warto zejść na ziemię.
Ostatecznie nikt nikomu nie każe trzymać pieniędzy w państwowych bankach, nieprawdaż?

A teraz co do oblubienicy bankowej. Nie dość, że nie jest szlachetnego prywatnego rodu, to do tego nieco garbata, bo państwowa.
Artykuł pochodzi  z zeszłego roku:

W tym roku z banków działających w Polsce prawie 2,95 mld zł wypłynęło za granicę - wynika z ostatniego raportu Komisji Nadzoru Finansowego. To o prawie 500 mln zł więcej niż w 2015 roku. Najwięcej, bo ponad 1,1 mld zł, poszło na konta we Włoszech. Setki milionów złotych trafiły też w ręce inwestorów z Hiszpanii, Holandii i USA.  (...)

Niektórzy obserwatorzy idą nawet krok dalej. - Repolonizacja to za mało. Są przykłady banków z polskim kapitałem, które w swojej polityce niewiele różnią się od zagranicznych konkurentów - podkreśla Oppenheim. - Trzeba dokonać renacjonalizacji. Może wydawać się to w obecnej sytuacji niemożliwe, ale przy dogłębnym audycie banków, które są zdecydowanie przewartościowane, głównie ze względu na podawane przez nie wyniki finansowe bardzo odbiegające od realnej sytuacji, mogłoby się okazać, że państwo może wziąć sprawy w swoje ręce.


http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosc...58193.html

Pokutuje tu jeszcze PRLowskie myślenie. Jak państwowe to paskudne. To nic, ze nas bzykają i drenują jak się da, byle bank nie był państwowy..?
Premier Bielecki wiedział co robi rzucając hasło repolonizacji, teraz mamy kontynuacje procesu. Nie ma co popadać w absurdy i jojczyć.
Odpowiedz
#52
Gdyby jeszcze Gladiator wymienił kilka argumentów na rzecz upaństwowienia banków i dlaczego wiele nacji wybiera jednak model prywatny.
Boję się myśleć co zaczęliby robić ludzie z nadania partyjnego wciskaniu do rad banków, które byłyby zupełnie niezależne od akcjonariuszy, a w zasadzie akcjonariusza jedynego, którym nie byłby suweren, o nie, tylko rozmaite spółki państwowe dotujące budżet państwa.

To chyba niesamowicie efektywny system, co Gladiatorze, skoro go tak wychwalasz? Zapewne potrafisz wyliczyć korzyści płynące dla konsumenta?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#53
Pisałem wcześniej - Natomiast minusem tego rozwiązania jest karuzela stanowisk - łupów, na co uwagę zwrócił Żarłak. Ten oczywisty minus w żaden sposób nie zmienia stanu rzeczy.

Zysk zostający w Polsce to gigantyczny  atut. Zwiększają się możliwości inwestycyjne, zamiast zadłużać się w instytucjach finansowych (czyt banksterów) możne je finansować z krajowego podwórka. Spada tez możliwość wytransferowania  pieniędzy w razie ciężkiego kryzysu w sytuacji w którym nikt z nikim nie bedzie liczył, a siła światowych banków - matek może okazać się decydująca na niekorzyść KNFu. Docelowo powinno być w polskich rękach (prawdopodobnie państwowych, czyli z nieprawego łoża) ponad 70% kapitału.
Powtarzam, trzymanie pieniędzy tam gdzie komu podoba istnieje i będzie istnieć. Omijanie szerokim łukiem banków państwowych nie jest problemem. Zdziwienie budzi oczywisty fakt panowanie dużych krajów nad własnymi bankami (kapitał założycielski)? Tak oczywista rzecz chyba w tylko Polsce budzi to opór, zadziwiające. Ba,  sam pomysł wyszedł od człowieka światowych finansów Bieleckiego, podchwycony przez poprzednia ekipę.

Teraz proszę wykazać dlaczego tzw prywatne banki są dla Polski lepsze i dlaczego Bielecki miałby wychodzić w tej sytuacji na oszołoma.  Oczywiście chodzi tu o strategie państwa, bo jeśli komu się procent nie podoba są banki niepaństwowe o wyższym procencie. Dodam w tzw prywatnych też mam konta.
Odpowiedz
#54
Gladiator napisał(a): Pisałem wcześniej


A ja pytam o zalety takiego rozwiązania, a nie co wcześniej Waszmość pisał.

Gladiator napisał(a): Zysk zostający w Polsce to gigantyczny  atut.


Dla mnie? Dla kogo jest to atut?

Gladiator napisał(a): Zwiększają się możliwości inwestycyjne, zamiast zadłużać się w instytucjach finansowych (czyt banksterów) możne je finansować z krajowego podwórka.


Czyli zamiast kreować pieniądz w obcych walutach kreujemy go w polskiej. Plusem jest ograniczenie ryzyka kursowego, a jaka inna korzyść z tego wynika?
Bo teraz przyznałeś właśnie to, że rząd będzie wymagał od znacjonalizowanych banków kreowania pieniędzy bez pokrycia.


Gladiator napisał(a): Spada tez możliwość wytransferowania  pieniędzy w razie ciężkiego kryzysu w sytuacji w którym nikt z nikim nie bedzie liczył, a siła światowych banków - matek może okazać się decydująca na niekorzyść KNFu.


OK.

Gladiator napisał(a): Docelowo powinno być w polskich rękach (prawdopodobnie państwowych, czyli z nieprawego łoża) ponad 70% kapitału.


Czyli powracamy do gospodarki redystrybucyjnej, tak?

Gladiator napisał(a): Powtarzam, trzymanie pieniędzy tam gdzie komu podoba istnieje i będzie istnieć. Omijanie szerokim łukiem banków państwowych nie jest problemem. Zdziwienie budzi oczywisty fakt panowanie dużych krajów nad własnymi bankami (kapitał założycielski). Tak oczywista rzecz jedynie chyba w Polsce budzi to opór, zadziwiające. Ba,  sam pomysł wyszedł od człowieka światowych finansów Bieleckiego, podchwycony przez poprzednia ekipę.


Faktycznie, a co powiedział? Bo ja znalazłem taki artykuł:


Cytat:Za proces prywatyzacji branży bankowej powinien odpowiadać zespół doświadczonych ekspertów, a nie względy polityczne – takie jest stanowisko Jana Krzysztofa Bieleckiego w kwestii repolonizacji sektora bankowego w Polsce


Działania na tym polu powinny być uzależnione od konkretnego przypadku, a nie być prowadzone na zasadzie systemowej.


– Nikt nie powinien myśleć o żadnej doktrynie jako o jedynie słusznej, która ma prowadzić do udomowienia, repolonizacji czy wielkiej prywatyzacji sektora bankowego. Mamy dobry sektor. Natomiast, jeśli są okazje biznesowe, to w procesie konsolidacji powinny uczestniczyć polskie banki – mówi Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Partnerów EY.

Były premier ocenił, że prawidłowy przebieg konsolidacji polskiego sektora bankowego możliwy jest jedynie przy udziale odpowiedniego zespołu ludzi. Kluczowe jest posiadanie odpowiednich kompetencji i doświadczenia wyniesionego z poprzednich transakcji tego typu.

– Musi być kapitał, zrozumienie, że jest to istotne wzmocnienie centrum decyzyjnego w Polsce, i odpowiednie warunki do rozwoju grupy menedżerskiej. Musimy do tego podchodzić na zasadzie case by case, a nie na zasadzie ideologii – wyjaśnia ekspert.

Pełniący do niedawna stanowisko szefa Rady Gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki zwrócił uwagę na różne koncepcje systemowe, które mogą mieć wpływ na wyniki osiągane przez sektor bankowy.


Gladiator napisał(a): Teraz proszę wykazać dlaczego tzw prywatne banki są dla Polski lepsze i


Choćby z m.in. tego powodu, że nie kierują się: ideologią, profesjonaliści są sprawniejsi od "profesjonalistów" z politycznej teczki (i przy tym niezależni od polityków), nie grozi to finansowaniem "MIŚ-ów" wymyślanych przez polityków, duży i rozproszony kapitał jest lepszy od jednego worka sterowanego centralnie.

Gladiator napisał(a): dlaczego Bielecki miałby wychodzić w tej sytuacji na oszołoma. 


A dlaczego myślisz, że wychodzi na oszołoma? Oszołomem to jest Kaczyński i kilku jego partyjnych kolegów.

Gladiator napisał(a): Oczywiście chodzi tu o strategie państwa, bo jeśli komu się procent nie podoba są banki niepaństwowe o wyższym procencie. Dodam w tzw prywatnych też mam konta.


Ależ my do tej pory, prawie dwa lata od ostatnich wyborów, nie dowiedzieliśmy się jaka jest strategia grupy kolesi uprawiających nierząd polityczny.
Wyobrażasz sobie zaufać komuś kto nie zdradza się ze swoimi planami, a dotychczasowymi efektami jego działań jest zwiększanie chaosu na wielu płaszczyznach działalności państwa? Ja się tego boję i nie rozumiem jak można komuś takiemu ufać. To naiwne i zgubne.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#55
Gladiator napisał(a): Spada tez możliwość wytransferowania  pieniędzy w razie ciężkiego kryzysu w sytuacji w którym nikt z nikim nie bedzie liczył
No bo pierwsze, o czym myślą inwestorzy, gdy jakiś kraj się pogrąża w kryzysie, to wytransferowanie sobie jak największej ilości jego waluty Duży uśmiech
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#56
W pełni zgadzam się premierem Bieleckim. Poprzednia ekipa dla bezpieczeństwa dokooptywała  samych swoich do istniejących fachowych struktur. Obecna wprowadza samych swoich również. Nie sądzę jednak, ze zatraciła instynkt samozachowawczy. Tacy wprowadzeni mają mieć oko na wszystko, dzielić się z partią nagrodami (poprzednia tak, obecna prawdopodobnie). Niewątpliwie jest to patologia, niestety lepszego rozwiązania obecnie nie ma.


Nie negując absolutnej konieczności profesjonalizmu finansowego warto zwrócić uwagę jeden pomijany aspekt. Światowy kryzys finansowy zaczął  zaczął sie od luzowania rynkom finansowym przez polityków, począwszy od Bretton Woods. Pogląd, że nieskrępowane rynki będą sie dobrze i fachowo rządzić same okazał się iluzją. Kontrola powinna być, mieszanie nie powinno mieć miejsca. Rzecz jasna granica zawsze będzie płynna i trzeba wyważać różne aspekty.
Odpowiedz
#57
Gladiator napisał(a): Niewątpliwie jest to patologia, niestety lepszego rozwiązania obecnie nie ma.
Zatem wyjaśnij, dlaczego autonomiczny system kontroli pieniądza nie jest rozwiązaniem lepszym i w czym jest to rozwiązanie gorsze od "samych swoich"?

Bo pełnego braku kontroli nad pieniądzem nikt nie postuluje, zatem chochołem jest przytaczanie tego jako argumentu.

Oczywiście zdaję sobie sprawę pouczony przez 2 l H2O, że Gladiator podobnie jak na poprzednią wątpliwość, także na tę w końcu odpowie. No bo jakżeby mogło być inaczej.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#58
Cytat:Zysk zostający w Polsce to gigantyczny  atut. 
To jedyny atut. Tym skromniejszy, że najprawdopodobniej i tak się to odbywa kosztem rozwoju gospodarki państwa i sektora prywatnego. Ponadto jest zaletą jedynie przy socjalistycznym założeniu, że to zadaniem państwa jest utrzymać, odziać i wykarmić swoich nieporadnych obywateli - więc musi na siebie zarobić jakimiś kulawymi przedsięwzięciami. Współcześnie obywatele sami utrzymują siebie oraz państwo i są w tym skuteczniejsi.

https://www.obserwatorfinansowy.pl/temat...plinowane/
Cytat:Cytowani badacze wyodrębniają tę zależność na podstawie analizy regresji. Jej wyniki potwierdzają, że udział państwa w sektorze bankowym przekłada się poziom zadłużenia publicznego. Każdy dodatkowy punkt procentowy udziału państwa w całkowitych aktywach bankowych oznaczał w latach 2008-10 wzrost długu publicznego mierzonego udziałem w PKB o 0,2-0,3 proc.

Z kolei tak samo mierzony przyrost udziału państwa w sektorze bankowym o 1 punkt procentowy przekłada się statystycznie na przyrost deficytu budżetowego o ok. 0,15 proc. PKB. Związki wydają się bagatelne, ale efekty nabierają istotności, gdy przenieść je na rzeczywiste dane. PKB Polski wyniósł w 2012 r. prawie 1 600 mld złotych w cenach bieżących, a 0,2- 0,3 proc. z 1600 mld to 3,2 – 4,8 mld zł, zaś 0,15 proc. w przypadku deficytu budżetowego to 2,4 mld zł.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#59
Gladiator napisał(a): W pełni zgadzam się premierem Bieleckim.

Jesteś za, a nawet przeciw, jak zwykle. Ciekawe czy Bielecki zgodziłby się z Tobą. Cwaniak
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#60
Interesujący materiał zapodany przez Dragulę, choć jak piszą - nie należy wyciągać z niego jednoznacznych wniosków, zwłaszcza że we współczesnej gospodarce występują już nie tysiące, a miliony związków przyczynowo-skutkowych nie do przełożenia na proste i zwięzłe twierdzenia i prawidła ekonomiczne.

Obie formy bankowości mają swoją racje bytu, wszystko zależy od sytuacji danego kraju. Co innego Polska, co innego np USA, ekonomicznie sytuacje nieporównywalne. Za  tym idzie bankowość.

Za autorami, ledwo zauważalnym udziałem banków państwowych w aktywach ogółem legitymują się Włochy. Nic to nie pomogło, włoskie banki są zadłużone na potęgę ze względu na złe kredyty. Co się dzieje? EBC, czyli taki "państwowy" bank UE wykupuje długi włoskich banków prywatnych. Tak jak nie  ma jednej ekonomi, tak nie ma jednego złotego środka bankowości. Można się dalej zastanowić na ile taki np Goldman&Sachs jest bankiem prywatnym. To gigantyczne konsorcjum bankowo - finansowe wyrastające  ponad wszystko, kierujące się  własną polityką.
Dlatego każde rozwiązanie będzie mieć plusy i minusy, a w odniesieniu do Polski bankowość państwa jest konieczna,przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości