Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wędrówki Ludów AD 2015
Galahad napisał(a): Każdy kraj jest własnością rządzących

Tylko te charakteryzujące się dzierżymordziem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Cytat:Coraz więcej rodowitych Szwedów skarży się, że ich kraj jest dla nich coraz mniej przyjazny. Ich zdaniem powodem jest wielokulturowość, która sprawia, że u siebie w domu zaczynają się czuć jak obcy.

Przemysław Gołyński, korespondent Informacyjnej Agencji Radiowej i współpracownik Radia Szczecin postanowił porozmawiać z Gretą Magnusson, która ze Sztokholmu przeniosła się bardzo niedawno do Szczecina. Jakie były powody tej decyzji i jakie są różnice między Polską a Szwecją?

Proszę opowiedz Greta, jak Tobie się mieszkało w Sztokholmie?
W Sztokholmie mieszkałam przez 21 lat. Przeprowadziłam się tam z Goeteborgu, gdzie się urodziłam. Jak się mieszkało…? Na początku w 1995 roku kiedy się tam znalazłam było bardzo przyjemnie. Niestety, te kilka ostatnich lat nie były już tak przyjemne. Sztokholm, moim zdaniem, stał się za bardzo wielokulturowy. Zrobiło się niebezpiecznie, zdecydowanie za dużo razy dochodziło do strzelanin. Stał się jednym z wielu niebezpiecznych miejsc w Szwecji.

Czy w jakiś sposób mogłaś to odczuć osobiście, bezpośrednio?
Osobiście? Taaak, kiedyś byłam w takiej wspólnej pralni. I tam był pewien młody mężczyzna, który ją sprzątał. Był zatrudniony przez naszą wspólnotę mieszkaniową. Zakończył jej sprzątanie i myślałam, że kiedy wyjdzie rozpocznę swoje pranie. Ale on nie wyszedł, tylko podszedł do mnie i zaczął pokazywać mi na swoim smartfonie jakieś arabskie teksty i opowiadać o Allahu, muzułmanach i islamie. To było moje najbardziej osobiste, bardzo nieprzyjemne doświadczenie jakie mnie spotkało. Nie zostałam zgwałcona, tak jak wiele innych kobiet, ale było to bardzo odpychające.

Były jeszcze jakieś inne rzeczy, które przeszkadzały Tobie w Sztokholmie?
Z czasem zauważyłam, że zmieniła się ludność tego miasta. Nie potrafiłam się wśród nich odnaleźć. Wydawało mi się, że znajduje się w innym kraju. Czułam się nieswojo spacerując po Sztokholmie. Ulicami tego miasta jeździły furgonetki z zaciemnionymi szybami, do których nie można było zaglądać. Dziś już większość mieszkańców wie do kogo należą te samochody. Zaczęłam odczuwać, że to już nie jest mój kraj, moja Szwecja, jeśli można tak powiedzieć.

Nie czułaś się bezpiecznie? Przecież również i w Sztokholmie jest policja oraz inni Twoi rodacy, którzy stanowią większość mieszkańców tego miasta.
Policji zbytnio nie ufam. Oni nie mają czasu chronić takich jak ja. Nie wiem tak naprawdę czym się zajmują i wydają się nie mieć wystarczającej odwagi, by interweniować tam, gdzie potrzeba. Oczywiście są też inni Szwedzi, ale to policja powinna nas chronić. Niestety nie czułam się z tego powodu bardziej bezpieczna. Dziś w dodatku brakuje policjantów, także nie, nie czułam się bezpiecznie.

[...]

Czujesz się w Szczecinie jak ktoś obcy, na którego ze zdziwieniem patrzą Polacy, czy wcale tego nie zauważasz?

- Oczywiście, że nie. Czuję się tu spokojna i bezpieczna. Wiadomo, że zawsze będę się czuła jak Szwedka w Polsce, ale żyję teraz wśród Europejczyków pochodzimy z tej samej nowoczesnej cywilizacji. Kulturowo rozumiemy się wzajemnie. Żyję teraz pośród uprzejmych i interesujących ludzi i dobrze się tu czuję. Nie przytrafiło mi się, by ktoś na mnie dziwnie spojrzał. Jest tu fajnie, bezpiecznie. Staram się trochę rozmawiać w sklepie. Dużo słów po polsku nie mówię, ale mówię rzecz jasna, dzień dobry i dziękuję. Widzę, że ludzie cieszą się, że próbuję z nimi rozmawiać po polsku i śmieją się z tego. Są bardzo mili. W sklepie za rogiem, jest jedna pani, która próbuję uczyć mnie liczyć za każdym razem kiedy kupuję u niej papierosy. Zdążyłam zapoznać już z 3, 4 moimi sąsiadami. Są bardzo mili, weseli i pozytywni nastawieni. Codziennie kłaniamy się sobie. Tu wszyscy mówią sobie dzień dobry, są kulturalni i pomocni. Przytrzymują Tobie drzwi od klatki, mówią dziękują i proszę. Bardzo mi się to podoba i naprawdę to doceniam.

http://radioszczecin.pl/1,364412,szwedka...m-odczuwac
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czy w jakiś sposób mogłaś to odczuć osobiście, bezpośrednio?

Osobiście? Taaak, kiedyś byłam w takiej wspólnej pralni. I tam był pewien młody mężczyzna, który ją sprzątał. Był zatrudniony przez naszą wspólnotę mieszkaniową. Zakończył jej sprzątanie i myślałam, że kiedy wyjdzie rozpocznę swoje pranie. Ale on nie wyszedł, tylko podszedł do mnie i zaczął pokazywać mi na swoim smartfonie jakieś arabskie teksty i opowiadać o Allahu, muzułmanach i islamie. To było moje najbardziej osobiste, bardzo nieprzyjemne doświadczenie jakie mnie spotkało. Nie zostałam zgwałcona, tak jak wiele innych kobiet, ale było to bardzo odpychające.

Padłem. Podszedł do niej obcy facet i chciał pogadać o religii. Co za zwyrol! W Polsce takich nie ma. Bo Świadkowie Jehowy to same babki. No, nic dziwnego, że Szwedki do nas masowo uciekają, skoro we własnym kraju grożą im tak traumatyczne przeżycia, jak rozmowa w pralni.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Padłem. Podszedł do niej obcy facet i chciał pogadać o religii. Co za zwyrol! W Polsce takich nie ma. Bo Świadkowie Jehowy to same babki. No, nic dziwnego, że Szwedki do nas masowo uciekają, skoro we własnym kraju grożą im tak traumatyczne przeżycia, jak rozmowa w pralni.

Ale to chyba nie był główny powód:


Cytat:Z czasem zauważyłam, że zmieniła się ludność tego miasta. Nie potrafiłam się wśród nich odnaleźć. Wydawało mi się, że znajduje się w innym kraju. Czułam się nieswojo spacerując po Sztokholmie.


Cytat:Oczywiście są też inni Szwedzi, ale to policja powinna nas chronić. Niestety nie czułam się z tego powodu bardziej bezpieczna. Dziś w dodatku brakuje policjantów, także nie, nie czułam się bezpiecznie.



Cytat:Sztokholm, moim zdaniem, stał się za bardzo wielokulturowy. Zrobiło się niebezpiecznie, zdecydowanie za dużo razy dochodziło do strzelanin. Stał się jednym z wielu niebezpiecznych miejsc w Szwecji.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Padłem. Podszedł do niej obcy facet i chciał pogadać o religii. Co za zwyrol! W Polsce takich nie ma. Bo Świadkowie Jehowy to same babki. No, nic dziwnego, że Szwedki do nas masowo uciekają, skoro we własnym kraju grożą im tak traumatyczne przeżycia, jak rozmowa w pralni.

Śmiej się, śmiej. Szwecja. podobnie jak Dania, to były swego czasu kraje, gdzie można było spokojnie zostawić rower bez zabezpieczenia i nikt go nie ruszył, a w małych miejscowościach były sklepy bez personelu, gdzie brałeś towar i sam wrzucałeś pieniądze do szuflady.
Dla starszych Szwedów te nowe czasy muszą być szokiem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
http://racjonalista.tv/szwedzcy-politycy...ady-kraju/

Cytat:
Cytat:
W 2010 r. Mona Ingeborg Sahlin, stojąca wówczas na czele socjaldemokratycznej partii Szwecji, powiedziała grupie tureckiej młodzieży z organizacji Euroturk:
"Nie potrafię dojść do tego, czym jest szwedzka kultura. Myślę, że z tego powodu wielu Szwedów zazdrości grupom imigranckim. Wy macie kulturę, tożsamość, historię, coś co was jednoczy. A co my mamy? Mamy Noc Świętojańską i takie głupstwa”.
W październiku 2015 r. Ingrid Lomfors, przewodnicząca szwedzkiego rządowego "Forum żywej historii", powiedziała grupie oficjeli: "Nie ma żadnej rdzennej kultury szwedzkiej”.
W grudniu 2015 r. były szwedzki premier, Fredrik Reinfeldt, przewodniczący Rady Europejskiej w 2009 r., udzielił wywiadu TV4 przed odejściem ze stanowiska kierowniczego Partii Moderata Samlingspartiet, w którym zapytał retorycznie:
"Czy to jest kraj ludzi, którzy żyli tutaj przez trzy lub cztery pokolenia, czy jest to Szwecja, którą tworzą ludzie, którzy przybyli tutaj w połowie życia?… Dla mnie jest oczywiste, że to powinno być to drugie i że będzie to silniejsze i lepsze społeczeństwo, jeśli może być otwarte… Szwedzi jako grupa etniczna są nieciekawi”.

[...]

Dlaczego szwedzcy politycy tak czynią? Po pierwsze chciałabym zauważyć, że nie są mężami stanu, ale urzędnikami, którzy mieli swój topik i dorwali się z nim do władzy. Ich topikiem było multikulti wykolejone jednostronnym kultem muzułmanina. Będąc u władzy realizują głównie tę jedną rzecz i nie są w stanie ogarnąć całości. Trudno, aby urzędnik od badania gęstości gumy w oponach był w stanie mądrze zarządzać hodowlą koni, czy przyznawaniem nagród literackich (ostatnie Noble mocno to potwierdzją, czyż nie?)… Po drugie część szwedzkich polityków to zwykli islamscy lobbyści, którzy mają wolne ręce, bo nie natykają się na żaden prawie opór. Cenzura poprawności politycznej zamyka usta ich ewentualnym krytykom. Niejedna już osoba na Zachodzie za krytykę islamofilnych polityków straciła pracę i wpadła w ostracyzm społeczny. Mało kto ma zatem tyle odwagi, żeby głośniej niż szeptem i w prywatności mówić prawdę  o dążeniu do katastrofy. Po trzecie ideologia kultu muzułmanina wyrasta z neomarksizmu, który jest szerzony na wielu uczelniach Zachodu. Muzułmanin jest w świetle tej ideologii uznawany za nowego proletariusza, który stanowi fundament neomarkisty dla nowej rewolucji i nienawiści wobec USA oraz Izraela. To, że muzułmanie odetną się od neomarsistowskiej lewicy gdy staną się odpowiednio silni, nie mieści się w wyobraźni zindoktrynowanych na uczelniach elit. Póki co wywodzący się z nich politycy łączą w swych postmodernistycznych mózgach wspieranie islamu z walką o prawa kobiet, o prawa LGBT, o równość społeczną, o prawa mniejszości etc. Mylą się całkowicie, ale ich zaślepienie jest dla nich przyjemne.

Dziwne, że na racjonaliście można takie coś przeczytać. Chyba ewoluują. Jestem pewien, że jeszcze parę lat temu wchodząc na ten portal przeczytałbym coś dokładnie odwrotnego.
Odpowiedz
Świat staje na głowie. Najpierw tamten artykuł z racjonalisty, teraz ten z kretyniki potylicznej. Może jednak nie taka znowu kretyńska jest ta KP. Szkoda tylko, że z paroletnim opóźnieniem otwierają im się oczy do tej pory zapaćkane politpoprawnością. Kto wie, może niedługo ktoś tam poruszy temat stosunku islamskich imigrantów do homoseksualistów. Kto wie, może ktoś tam w redakcji zacznie się w końcu zastanawiać czy ich kultura jest kompatybilna z naszą.

http://krytykapolityczna.pl/swiat/ue/szw...ubylewicz/

Cytat:Niezwykle rzadko dyskutuje się o antysemityzmie innym niż ten pochodzący ze strony skrajnej prawicy i ugrupowań neonazistowskich. Bardzo rzadko ktoś odważył się wspomnieć, że rosnącym problemem jest antysemityzm nowych Szwedów, dość powszechny wśród imigrantów z krajów Bliskiego Wschodu. Tekst Katarzyny Tubylewicz.

Zacznijmy od wyznania: napisanie tego tekstu zajęło mi więcej czasu niż planowałam, ponieważ długo zastanawiałam się nad tym, czy akurat w Polsce temat, który za chwilę poruszę, nie zostanie potraktowany jako dolewanie oliwy do „antyuchodźczego” ognia.

Następnie popukałam się w głowę. Dlaczego? Bo dokładnie ten rodzaj ostrożności polegającej na unikaniu tematów, które mogłyby sprzyjać niedemokratycznym siłom, zaognił w Szwecji wiele społecznych problemów, w tym tytułowy antysemityzm. Jeśli czegoś możemy się nauczyć od dzisiejszej Szwecji, to właśnie tego, że przemilczenie sprzyja nasileniu, a nie leczeniu.

Lewicowe tabu

Jednym z największych grzechów szwedzkiej lewicy, zarówno politycznej, jak i medialnej, było wieloletnie wyciszanie i czynienie tematami tabu kwestii, które mogłyby przedstawić w złym świetle grupy definiowane jako najsłabsze w społeczeństwie, jako nowy proletariat.

Więcej w linku.
Odpowiedz
https://euroislam.pl/z-pomoca-allacha-ro...owe-zycie/

Cytat:Udającemu syryjskiego uchodźcę 47-letniemu izraelskiemu dziennikarzowi Zvi Jecheskeli’emu z łatwością udało się na podstawie fałszywego paszportu przedostać do Niemiec i skontaktować z Bractwem Muzułmańskim.

Izraelski dziennikarz Zvi Jecheskeli mówi biegle po arabsku i uchodzi za jednego z największych znawców świata arabskiego w Izraelu. Podczas pracy nad najnowszym filmem dokumentalnym udało mu się przeniknąć do siatki Bractwa Muzułmańskiego w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i Turcji i poznać światopogląd oraz metody pracy Bractwa. Swoistym paradoksem jest, że działalność Bractwa jest zakazana w Egipcie, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, natomiast na Zachodzie ma ono pełną swobodę działania.

Gazeta „Die Welt” opisuje, jak niedbale podchodzi się w Niemczech do kontrolowania paszportów i tożsamości azylantów. Z fałszywym, kupionym za 1250 dolarów w Stambule paszportem i ze zmyśloną historią, jakoby chciał zainwestować pieniądze w dawa (szerzenie islamu) w Europie, Jecheskeli przyjechał do Berlina. W ośrodku dla uchodźców spotkał niemieckiego pracownika socjalnego. Szybko okazało się, że ów pracownik jest Palestyńczykiem z Gazy, który przyjechał do Niemiec już w roku 1978, ale najwyraźniej nie zdążył sobie jeszcze przyswoić zachodnich wartości:

Po kilku godzinach zajmowania się jego sprawą, pracownik socjalny życzył mu powodzenia w Niemczech następującymi słowami: „Z pomocą Allacha zaczniesz tu teraz nowe, islamskie życie”. Wszystkie papiery potwierdzające status uchodźcy i uprawniające do korzystania z pomocy społecznej były już gotowe. Na nowej drodze życia otrzymał też kilka dobrych rad, jak najłatwiej przechytrzyć niemieckie władze. Żonę i dzieci powinien sprowadzić od razu, chociaż okres oczekiwania na połączenie z rodziną wynosi właściwie trzy lata. Migiem załatwi się im status uchodźców. Dziennikarz dostał też wskazówki dotyczące najnowszych szlaków migracyjnych. Najwyraźniej hasło pani Merkel „Damy radę!” obowiązuje również tutaj.

„1250 dolarów za sprowadzenie całego klanu, to się nazywa dobra inwestycja”, mówi Jecheskeli.

Dziennikarz uważa, że polityczny islam jest większym zagrożeniem niż terroryzm i że mało kto ma dziś pojęcie, co oznacza i co będzie oznaczał polityczny islam dla Europy w przyszłości. Żeby to przewidzieć, należy przed wszystkim zyskać głębsze zrozumienie pojęcia „dawa” czyli idei szerzenia islamu.

Żaden z uchodźców, których Jecheskeli spotkał w ośrodku, nie ma zamiaru integrować się w Niemczech. Imamowie zabraniają wiernym wydawać swoje córki za etnicznych Niemców. Przyznają, że Zachód ma przewagę technologiczną nad krajami arabskimi, ale są przekonani, że to oni mają przewagę moralną.

Nie ma wątpliwości, że taka imigracja z czasem istotnie zmieni tożsamość Niemiec. Dokument Jecheskeli’ego emitowany jest przez izraelską telewizję Channel 10.

Rol na podst. www.welt.de
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Świat staje na głowie. Najpierw tamten artykuł z racjonalisty, teraz ten z kretyniki potylicznej. Może jednak nie taka znowu kretyńska jest ta KP. Szkoda tylko, że z paroletnim opóźnieniem otwierają im się oczy do tej pory zapaćkane politpoprawnością. Kto wie, może niedługo ktoś tam poruszy temat stosunku islamskich imigrantów do homoseksualistów. Kto wie, może ktoś tam w redakcji zacznie się w końcu zastanawiać czy ich kultura jest kompatybilna z naszą.
Zamierzam zamówić książkę.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Fajnie się czyta jak się wzajemnie zagrażają. Jakby owa autorka czytała Najwyższy Czas to by dawno wszystko wiedziała a tak to jest opóźniona.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Zamierzam zamówić książkę.

Jaką? Uśmiech Nie czaję bazy Oczko
Odpowiedz
https://merlin.pl/moralisci-jak-szwedzi-...lsrc=aw.ds
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Cytat:Kanclerz Angela Merkel zapewniła dziś, wygłaszając expose w Bundestagu, że nie powtórzy się ogromny napływ migrantów do Niemiec, taki jak w latach 2015 i 2016.

Merkel przyznała, że debata na temat imigracji "dzieli i polaryzuje nasz kraj po dziś dzień". Podkreśliła zarazem, że Niemicy, które przyjęły w latach 2015 i 2016 ponad milion migrantów, mogą być dumne. Wskazała zarazem, że "oczywiście (...) była to wyjątkowa sytuacja humanitarna", ale że taka sytuacja "nie powinna i nie może się powtórzyć".

Kanclerz powiedziała, że porozumienie UE z Turcją z 2016 roku, mające na celu ograniczenie liczby imigrantów i powściągnięcia działalności przemytników ludzi, ma wielu przeciwników, ale ona będzie go "zawsze bronić".

Merkel: islam jest częścią Niemiec

Kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że islam stał się częścią Niemiec. Podkreśliła, że chrześcijańskie korzenie są bezdyskusyjne, ale że "wraz z 4,5 mln mieszkających u nas muzułmanów ich religia, islam, stała się częścią Niemiec".


Merkel przyznała, że wielu ma problem z oswojeniem się z tą myślą, i mają do tego prawo. Jednak zadaniem rządu federalnego jest prowadzenie wszystkich dyskusji w taki sposób, by ostatecznie w rezultacie konkretnych decyzji więzi między wszystkimi mieszkającymi w Niemczech na stałe ludźmi były silniejsze, a nie słabsze - relacjonuje agencja dpa.

Kanclerz podkreśliła, że większość mieszkających w Niemczech muzułmanów odrzuca radykalizm i islamistyczny terror. - Wielu z nich praktykuje swoją religię, islam, pokojowo, zgodnie z konstytucją i prawem - zaakcentowała.

Agencja dpa pisze, że Merkel odpowiedziała w ten sposób nowemu ministrowi spraw wewnętrznych Horstowi Seehoferowi (CSU), który mówił w tym miesiącu, że "islam nie jest częścią Niemiec", które zostały ukształtowane przez chrześcijaństwo, ale wyznawcy islamu już tak.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/angela-...ow/0zkqs65
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Merkel przyznała, że debata na temat imigracji "dzieli i polaryzuje nasz kraj po dziś dzień". Podkreśliła zarazem, że Niemicy, które przyjęły w latach 2015 i 2016 ponad milion migrantów, mogą być dumne. Wskazała zarazem, że "oczywiście (...) była to wyjątkowa sytuacja humanitarna", ale że taka sytuacja "nie powinna i nie może się powtórzyć".

Wewnętrzna sprzeczność.

Jeśli Niemcy robią coś tak szlachetnego, humanitarnego, że mogą być aż tak dumni, to niech dalej to robią.

Nie ogarniam takiej postawy - "jestem dumny z tego co robię, więc należy zaprzestać robienia tego czegoś".

Brak logiki.

Żarłak napisał(a): Kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że islam stał się częścią Niemiec.

Islam na pewno się cieszy. Ale czy Niemcy powinny się radować?

To tak jakby ucieszyć się z HIVa albo raka...

Żarłak napisał(a): Merkel przyznała, że wielu ma problem z oswojeniem się z tą myślą, i mają do tego prawo.

No, dobrze, że to podkreśliła. Chwała Tobie Panie, przepraszam, Pani, żeś w łaskawości swej zezwoliła swoim obywatelom na prawo do własnego zdania. Ach, jakże szczodra w swej dobroci jest ta nasza Andżela. Ujęła me serce.

Żarłak napisał(a): Jednak zadaniem rządu federalnego jest prowadzenie wszystkich dyskusji w taki sposób, by ostatecznie w rezultacie konkretnych decyzji więzi między wszystkimi mieszkającymi w Niemczech na stałe ludźmi były silniejsze, a nie słabsze - relacjonuje agencja dpa.

Już tłumaczę tym, którzy nie zrozumieli: "przyjaźnijcie się, bo jak nie to kurwa wpierdol".

Żarłak napisał(a): Agencja dpa pisze, że Merkel odpowiedziała w ten sposób nowemu ministrowi spraw wewnętrznych Horstowi Seehoferowi (CSU), który mówił w tym miesiącu, że "islam nie jest częścią Niemiec", które zostały ukształtowane przez chrześcijaństwo, ale wyznawcy islamu już tak.

Ha, ale jaja. Nie wiedziałem, ze Seehofer został MSW. Odkąd pamiętam był antyislamski. Ciekawe jak będzie toczyć się współpraca z Andżelą Duży uśmiech
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Merkel przyznała, że debata na temat imigracji "dzieli i polaryzuje nasz kraj po dziś dzień". Podkreśliła zarazem, że Niemicy, które przyjęły w latach 2015 i 2016 ponad milion migrantów, mogą być dumne. Wskazała zarazem, że "oczywiście (...) była to wyjątkowa sytuacja humanitarna", ale że taka sytuacja "nie powinna i nie może się powtórzyć".

Wewnętrzna sprzeczność.

Jeśli Niemcy robią coś tak szlachetnego, humanitarnego, że mogą być aż tak dumni, to niech dalej to robią.

Nie ogarniam takiej postawy - "jestem dumny z tego co robię, więc należy zaprzestać robienia tego czegoś".

Brak logiki.
Dlaczego?
Przecież to logiczne. Paliło się więc ekstraordynaryjnie przyjęliśmy i okazaliśmy się dobrymi Niemcami ale na tym szlus.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Dlaczego?
Przecież to logiczne. Paliło się więc ekstraordynaryjnie przyjęliśmy i okazaliśmy się dobrymi Niemcami ale na tym szlus.

A to już przestało się palić?

Sofeicz napisał(a): okazaliśmy się dobrymi Niemcami ale na tym szlus.

Ależ jak tak można? Tak nagle zaniechać miłosierdzia i humanitaryzmu podczas gdy nadal istnieją ludzie uciekający przed wojną i śmiercią? Wstyd.

Gdzie są teraz ci wszyscy refudżisłelkomiści, którzy tak gardłowali za przyjmowaniem allahów? Czy nie powinni teraz ciskać gromów na bezduszną Angelę?
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): A to już przestało się palić?

Pali się mniej niż wcześniej.


Cytat:Ależ jak tak można? Tak nagle zaniechać miłosierdzia i humanitaryzmu podczas gdy nadal istnieją ludzie uciekający przed wojną i śmiercią? Wstyd.

Jak raz kierując się współczuciem wspomożesz internetową zbiórkę dla chorych na jakieś drogie w leczeniu  schorzenie to jesteś zobowiązany do końca życia do wspomagania  wszystkich takich akcji?
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Pali się mniej niż wcześniej.

A, to spoko. Skoro już nie tak dużo ich ginie, to niech se giną.

DziadBorowy napisał(a): Jak raz kierując się współczuciem wspomożesz internetową zbiórkę dla chorych na jakieś drogie w leczeniu schorzenie to jesteś zobowiązany do końca życia do wspomagania wszystkich takich akcji?

Nie, ale jeśli przez cały rok czy tam dwa lata napierdalasz w eterze o tym jak bardzo ważne jest pomaganie, posiadanie otwartych granic itp. miłosierne pierdu pierdu; namawiasz albo nawet starasz się wymusić pomocność na osobach postronnych a potem dokonujesz zwrotu o 180 stopni, to coś jest nie teges.

ps
Ci, którzy wspomagają jakieś akcje charytatywne zazwyczaj robią to wielokrotnie, a nie jednorazowo.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie, ale jeśli przez cały rok czy tam dwa lata napierdalasz w eterze o tym jak bardzo ważne jest pomaganie, posiadanie otwartych granic itp. miłosierne pierdu pierdu; namawiasz albo nawet starasz się wymusić pomocność na osobach postronnych a potem dokonujesz zwrotu o 180 stopni, to coś jest nie teges.

... a każdego kto choćby piśnie w sprzeciwie wyzywasz od rasistów i islamofobów...
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a):Nie wpuszczasz ich do siebie, jesteś ksenofobem i rasistą

Zechcesz mi odpowidzieć na jakiej podstawie mamy wpuszczać do siebie NIELEGALNYCH imigrantów? I z tego faktu że nie chcemy tego robić, nazywani jesteśmy rasisatmi i ksenofobami?

' napisał(a):Nawiasem mówiąc, nie rządzący decydują, tylko na pierwszym miejscu prawo

Doprawdy? Nie wiedziałem że prawo zezwala na dopuszczanie osób bez paszportu, obywatelstwa, znajomości języka i ogólnie pozwolenia na pobyt do swojego państwa. No ale jaki kraj takie prawo
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości