Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rosja i inne cegły
Mustafa Mond napisał(a): Ogółem to jako Zachód nie możemy sikać po kątach ze strachu. Okcydent jest najpotężniejszy na świecie. Nie możemy się bać gospodarki mniejszej niż Kanada (Rosji).

Bo nie gospodarki się boi zachód ale primo armii i secundo kurka. Armia druga na świecie licząc rankingi, Kanada - 21. Kurek dotyczy bardzie Europy niż Ameryki, no ale Europa to jeszcze ciągle Okcydent. Tu Kanada jest wprawdzie na czwartym miejscu tuż za Rosją, ale odpowiada za połowę produkcji co do ilości. No i z dowozem do Europy może być problem.

https://www.globalfirepower.com/countries-listing.php

https://inzynieria.com/paliwa/rankingi/5...towej-2019
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Co do armii - według SIPRI USA na zbrojenia wydaje ponad 10 razy więcej niż Rosja. Do tego Rosja pewnie rozkrada i marnuje więcej tych pieniędzy rękami oligarchów. USA ma też dużo lepsze technologię. Nie pasuje mi to do tych rankingów. W Global Fire Power Index Rosja faktycznie jest na drugim miejscu, ale to nie przez to, że nie liczą tam czasem wszystkiego nominalnie? Mam wrażenie, że jeden stary, rozpadający się ruski czołg z 1980 ma taką samą wartość tam, co jeden najnowocześniejszy czołg z USA, bo jeden czołg równa się jednemu czołgowi. Nie potrafię znaleźć innych wyjaśnień. Przecież broń odziedziczona po ZSRR, to teraz ultra-rzęchy. Jedynie atomówki i inne rakiety są pewnie teraz jeszcze jako tako sprawne, ale tu też są pewnie sposoby na zniszczenie rakiet w powietrzu i na rozwalenie konwencjonalne i teleinformatyczne źródeł rakiet z Rosji. Nasze zachodnie ministerstwa obrony nie są pewnie na tyle głupie, by o to nie zadbać.
No i ta "wielka siła" armii rosyjskiej nie pasuje mi do zakrztuszenia się na Ukrainie i w porażce wspieranych przez Rosjan Ormian z Azerami. A także nie pasuje mi z istnieniem antyrosyjskiego państwa gruzińskiego (tylko Osetii i Abchazji nie kontrolują) i innych krajów poradzieckich.

A co do gazu i ropy, to tutaj jest problem i stąd musimy mieć zapasowe źródła paliw. No ale bez sprzedawania Europie gazu i ropy Rosja traci kilkanaście albo i z kilkadziesiąt procent ze swego budżetu. To też nie jest tak, że Rosja bez szkód może nas trwale odciąć. No ale tak - przez gaz i ropę nie możemy grać aż tak ostro, jak byśmy mogli.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Co do armii - według SIPRI USA na zbrojenia wydaje ponad 10 razy więcej niż Rosja. Do tego Rosja pewnie rozkrada i marnuje więcej tych pieniędzy rękami oligarchów.

To jest dokładnie tak, jak za Breżniewa. Żeby dotrzymać kroku Zgniłemu Zachodowi sowieci wydawali na armatki ok. 40% budżetu.
Teraz też pewnie marnują najcenniejsze zasoby zamiast rozwijać infrastrukturę i dobrobyt.
Ale polemizowałbym w sprawie poradzieckiej broni. Jeżeli jest prawidłowo konserwowana i unowocześniana, to ma swoją wartość bojową.
Zauważ, że nawet Jankesi nie palą się zbytnio z szybkim wprowadzaniem nowych zabawek, a na polu walki królują stare, poczciwe B52, F16, Apacze i Abramsy, które się co jakiś czas odrdzewia i pucuje.
Wymienia się tylko elektronikę, a skorupy pozostają te same.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Teraz też pewnie marnują najcenniejsze zasoby zamiast rozwijać infrastrukturę i dobrobyt.

Infrę robią, ale chyba głównie w największych ośrodkach czy pomiędzy nimi i tych strategicznych. Wioski i przedmieścia mogą odpuszczać.

Mustafa Mond napisał(a): W sumie oligarchowie pewnie zaufają Zachodowi. Lepszego wyboru nie mają.

Wiesz, to już było, a dwie dekady temu skończyło się. Poczytaj sobie o rozmontowywaniu układów oligarchicznych w Rosji i tworzeniu putinowskiego układu.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Z tego co czytalem to Rosja przed atakiem na Gruzje w czasie wojny z Abchazja gruntownie zmodernizowala swoja armie pod wzgledem zarowno techologicznym jak organizacyjnym i ten atak przeprowadzila koncertowo ( wg zachodnich komentatorow ). Gruzja mimo amerykanskiej pomocy musiala blyskawicznie prosic o zawieszenie broni.
Amerykanskie wydatki to nie tylko wielkosc armii, sil szybkiego reagowania, ale takze utrzymanie gigantycznej jak na wspolczesne warunki floty i seci baz okrazajacych kontynent euroazjatycki ze wszystkich stron, czyli jest to koszt utrzymwania pozycji mocarstwa swiatowego, ktory juz kilka krajow przed nimi wykonczyl ( miedzy innymi Rosje ).
Odpowiedz
Z tego co pamiętam to reforma wojska rosyjskiego dopiero się zaczynała, gdy wojna w Gruzji miała miejsce. USA tam nie brało udziału. USA ma dużą flotę, Chiny ich gonią i to przy użyciu takich środków jak jednostki cywilne mogące być wykorzystane wojskowo.

https://warontherocks.com/2021/08/mind-t...-invasion/

https://www.defensenews.com/naval/2021/0...perations/
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Co do armii - według SIPRI USA na zbrojenia wydaje ponad 10 razy więcej niż Rosja. Do tego Rosja pewnie rozkrada i marnuje więcej tych pieniędzy rękami oligarchów.

Ale polemizowałbym w sprawie poradzieckiej broni. Jeżeli jest prawidłowo konserwowana i unowocześniana, to ma swoją wartość bojową.
Zauważ, że nawet Jankesi nie palą się zbytnio z szybkim wprowadzaniem nowych zabawek, a na polu walki królują stare, poczciwe B52, F16, Apacze i Abramsy, które się co jakiś czas odrdzewia i pucuje.
Wymienia się tylko elektronikę, a skorupy pozostają te same.

A ja mam wrażenie, że teraz wszystko się rozbija o elektronikę. W końcu elektronika pozwala przewidywać i unieszkodliwiać, a ataki czyni precyzyjniejszymi i trudniejszymi do zneutralizowania, co pozwala na mocne oszczędzanie własnych zasobów. To tak jak w Star Wars, gdy Luke strzela idealnie w wylot Gwiazdy Śmierci. Precyzyjny nacisk w czuły punkt i moloch leży. Uśmiech A świat staje się dla mnie właśnie coraz bardziej misterny.
Zmiana elektroniki może powodować skokowy wzrost wydajności. Być może coś podobnego widać w transporcie np. samolotowym.

Żarłak napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): W sumie oligarchowie pewnie zaufają Zachodowi. Lepszego wyboru nie mają.

Wiesz, to już było, a dwie dekady temu skończyło się. Poczytaj sobie o rozmontowywaniu układów oligarchicznych w Rosji i tworzeniu putinowskiego układu.

Jak dla mnie Rosją dalej rządzi oligarchia. Nieoficjalnie Putin ma kilkaset miliardów majątku. Najwyżej trochę nowych ludzi stało się oligarchami. Było nie było, władze Rosji to podobne samolubne chujki co klasyczna oligarchia i działają na nich te same metody.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
W kazdym razie ogladalem wczoraj przypadkiem "Minela dwudziesta" z Klarembachem na temat glownie sytuacji na granicy i dywagacji czy Rosja uderzy na Ukraine wykorzystujac agesje Chin na Tajwan i zaczalem sie zastanawiac czy oni opowiadaja o rzeczywistosci czy wojenna tematyka chca przykryc niezbyt dobrze idace sprawy epidemii i inflacji?
Odpowiedz
Cytat:Łukaszenko: nie żartuję, odetnę dostawy energii do Europy, jeśli Polska zamknie granicę

Aleksander Łukaszenko powiedział w rozmowie z RIA Nowosti, że jest gotów wstrzymać tranzyt surowców energetycznych w przypadku realizacji przez Polskę groźby zamknięcia granicy. Takiej możliwości nie wykluczał premier Mateusz Morawiecki.

– Słuchaj, jak mnie Polacy uduszą czy cokolwiek innego, czy mam zamiar patrzeć na jakieś kontrakty? Daj spokój, o czym ty mówisz? – powiedział białoruski dyktator w stronę pracownika rosyjskiej agencji. Zapytany, czy traktuje to poważnie, Łukaszenko odpowiedział: "Oczywiście, poważnie".

– Gdyby Polacy zdecydowali się zamknąć granicę z Białorusią. Dobra, zamknijcie ją. Nie jeździmy zbyt często do Unii Europejskiej. Dziś interesuje nas przede wszystkim Rosja, Chiny i Wschód. A jeśli zamkną? To głównie Rosja czy Chiny przechodzą [tranzytem – red] przez nas – wyjaśnił. W jego ocenie granica między Rosją a Ukrainą jest "zamknięta", a kraje bałtyckie nie mają odpowiedniej infrastruktury drogowej.

– Więc zanim się wypowiedzą, powinni zebrać swoje kurze móżdżki i zastanowić się nad tym, co mówią – powiedział białoruski przywódca.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...y,79cfc278
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Jebana kacapska mać - trzeba wysłać na niego sprawdzonych Lisowczyków, żeby go nabili na pal i wystawili na rozstaju dróg, ku przestrodze.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nie znam się ale wydaje mnie się, że gdyby tak zrobił to pierwsze co to Chiny i Rosja będą go chciały wbić na pal. Chociaż chujwi. Może on tak gada z aprobatą Putina?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): A ja mam wrażenie, że teraz wszystko się rozbija o elektronikę.


Dlatego Amerykanie naciskają na Europejczyków żeby zbanowali Huawei'a czy inną technologię.

Mustafa Mond napisał(a): Jak dla mnie Rosją dalej rządzi oligarchia. Nieoficjalnie Putin ma kilkaset miliardów majątku. Najwyżej trochę nowych ludzi stało się oligarchami. Było nie było, władze Rosji to podobne samolubne chujki co klasyczna oligarchia i działają na nich te same metody.

Tak, tylko nie sądzę żeby dzisiaj dało się powtórzyć konwersję od wewnątrz, skoro obecna putinowska oligarchia to agentura. na tym polegała zmiana układów oligarchicznych. Więc trzeba zadać sobie pytanie czy tę agenturę można zwerbować, albo które ośrodki mają bliżej: Kreml, Pekin czy Waszyngotn. I dlaczego ten ostatni miałby mieć bliżej. To jest słaby punkt twojego rozumowania.

Adam M. napisał(a): W kazdym razie ogladalem wczoraj przypadkiem "Minela dwudziesta" z Klarembachem na temat glownie sytuacji na granicy i dywagacji czy Rosja uderzy na Ukraine wykorzystujac agesje Chin na Tajwan i zaczalem sie zastanawiac czy oni opowiadaja o rzeczywistosci czy wojenna tematyka chca przykryc niezbyt dobrze idace sprawy epidemii i inflacji?

Oglądasz PiSowskie szczekaczki ze względów zawodowych, hobbystycznych czy masochistycznych? Oni zawsze będą próbowali przykrywać problemy nomenklatury pisowskiej. Jednak obecne napięcia są realne. Kreml chce coś osiągnąć. W sąsiednim temacie wrzucę tobie rozmowę o Tajwanie i potencjale Chin.

Sofeicz napisał(a): Jebana kacapska mać - trzeba wysłać na niego sprawdzonych Lisowczyków, żeby go nabili na pal i wystawili na rozstaju dróg, ku przestrodze.


To nic nie zmieni. Łukaszenka już ma coraz mniejszy wpływ i stał się namiestnikiem Białorusi, bo już nie podejmuje suwerennych decyzji. Ogłosił że uznaje aneksje Krymu. Do tej pory wstrzymywał się, ale klamka zapadła.





Dla RP w ewentualnej wojnie najważniejszym byłoby nie przystępować do niej bez udziału pozostałych sojuszników. Najgorzej gdyby ktoś w tym czy przyszłym rządzie (trafił się jakiś radykał) stwierdził że pomożemy Ukrainie i ustabilizujemy sytuację za linią Lwowa... To byłaby katastrofa też wizerunkowa i podanie ręki Putinowi. Historyczna powtórka jak z Czechosłowacją. Inny problem to prowokacje Białorusinów, którzy teraz będąc w ścisłym sojuszu z Rosją mogą doprowadzić do wojny z Rosją, a jeśli NATO nie zadziała (bo wojna NATO nie jest potrzebna), to doprowadzić do aneksji Bałtów i Suwalszczyzny. No, ale na razie to odleglejsze scenariusze.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Cytat:Serbowie bośniaccy zawarli z Rosją porozumienie o dostawach gazu w dotychczasowej cenie pomimo kryzysu energetycznego. Mają także uzyskać wsparcie Władimira Putina w sporze z Zachodem zagrażającym stabilności Bałkanów.

[...]Cena została ustalona przez polityków: prezydenta Milorada Dodika oraz jego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina. Dostawy będą kosztować tyle, co w 2021 r., czyli 290 dol. za 1000 m sześc. pomimo rekordów na giełdach europejskich sięgających 1000 dol. za tę samą ilość.

https://www.onet.pl/biznes/biznesalert/p...0,30bc1058
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Cytat:Serbowie bośniaccy zawarli z Rosją porozumienie o dostawach gazu w dotychczasowej cenie pomimo kryzysu energetycznego. Mają także uzyskać wsparcie Władimira Putina w sporze z Zachodem zagrażającym stabilności Bałkanów.

[...]Cena została ustalona przez polityków: prezydenta Milorada Dodika oraz jego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina. Dostawy będą kosztować tyle, co w 2021 r., czyli 290 dol. za 1000 m sześc. pomimo rekordów na giełdach europejskich sięgających 1000 dol. za tę samą ilość.

https://www.onet.pl/biznes/biznesalert/p...0,30bc1058

To chyba łączy się z tematem "Otwartych Bałkan". W BiH są ostatnio jakieś tarcia i może się rozdzielą na dwa państwa. Może to znowu "zasługa" Kremla.

https://en.wikipedia.org/wiki/Open_Balkan





To chyba wyjątkowo warto zamieścić w całości.


Cytat:Ostre spięcie między Rosją a USA. Dyplomaci nie zgodzili się w żadnej sprawie
Ostrzeżenia, żądania i różnice zdań zdominowały spotkanie najwyższych rangą dyplomatów USA i Rosji. Podczas gdy sekretarz stanu USA Antony Blinken powtórzył żądanie, aby Rosja wycofała wojska z ukraińskiej granicy i wznowiła rozmowy pokojowe, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ostrzegł, że jego kraj uważa rozszerzenie na wschód sojuszu wojskowego NATO za "fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa", pisze David M. Herszenhorn z POLITICO.

– Nikt nie powinien wzmacniać swojego bezpieczeństwa kosztem bezpieczeństwa innych – powiedział Ławrow dziennikarzom, przemawiając w Sztokholmie przed spotkaniem z Blinkenem. – Dalsze posuwanie się NATO na wschód jednoznacznie wpłynie na fundamentalne interesy naszego bezpieczeństwa.

Blinken, siedząc obok Ławrowa, powtórzył groźby USA i NATO dotyczące ukarania Rosji, gdyby jej siły po raz kolejny wtargnęły na Ukrainę, tak jak zrobiły to na Krymie w 2014 r.

– Mamy głębokie obawy co do planów Rosji dotyczących ponownej agresji przeciwko Ukrainie – powiedział Blinken. – Jesteśmy silnie i zdecydowanie zaangażowani w suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Najlepszym sposobem na zażegnanie kryzysu jest dyplomacja.

Blinken wezwał Rosję do wznowienia negocjacji z Ukrainą na temat porozumień pokojowych Mińsk 2 w ramach "Formatu Normandzkiego", sponsorowanego przez Francję i Niemcy, podczas gdy Ławrow zażądał od Waszyngtonu stworzenia alternatywnego kanału dialogu bezpośrednio z Kremlem.


Co się raczej nie wydarzy
Niektórzy analitycy uważają, że ostatnia mobilizacja wojsk rosyjskich na granicy ma na celu, przynajmniej częściowo, wymuszenie bezpośrednich negocjacji między Moskwą a Waszyngtonem. To mogłoby podważyć format normandzki, podtrzymując jednocześnie zamrożony konflikt we wschodnio-ukraińskim regionie Donbasu, gdzie Rosja uzbraja, finansuje i wspiera powstanie separatystów od ponad siedmiu lat.

Prezydent Rosji Władimir Putin niedawno odrzucił propozycję ustępującej kanclerz Niemiec Angeli Merkel dotyczącą spotkania przywódców w ramach formatu normandzkiego, mimo że Rosja wielokrotnie wzywała Ukrainę do przestrzegania warunków porozumienia z Mińska, które zdaniem Moskwy nie są wypełniane. Tymczasem Rosja od dawna podkreśla, że nie jest bezpośrednią stroną konfliktu.

Ławrow w czwartek w Sztokholmie podkreślił, że Rosja nie chce nowej konfrontacji militarnej. Ale powiedział również, że USA powinny wywiązać się z oferty stworzenia bezpośredniego kanału między Moskwą a Waszyngtonem poza procesem normandzkim.

– Pozwólcie mi podkreślić, że jesteśmy zainteresowani połączeniem wysiłków w celu rozwiązania kryzysu ukraińskiego – powiedział Ławrow. – Amerykańscy koledzy niejednokrotnie mówili, że chcą pomóc, nie niszcząc formatu normandzkiego poprzez przywrócenie oddzielnego kanału dialogu, który istniał za czasów poprzedniej administracji. Jesteśmy na to gotowi.

Jednocześnie Ławrow zażądał od Blinkena wyjaśnienia komentarzy, w których sekretarz stanu oskarżył Rosję o niewypełnianie zobowiązań wynikających z porozumienia Mińsk 2. – Czekam na wyjaśnienia – powiedział.


Wzajemne oskarżenia
Najwyżsi rangą dyplomaci USA i Rosji spotkali się przy okazji ministerialnego posiedzenia Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) i każdy z nich zasugerował, że druga strona narusza podstawowe zasady OBWE, która dąży do promowania pokoju w Europie.

Na dowód nieporozumień, Departament Stanu i rosyjskie MSZ opublikowały stenogramy uwag wstępnych dyplomatów, w których można zauważyć znaczące różnice w niektórych kluczowych kwestiach. Przynajmniej część z tych różnic okazała się wynikiem niedokładnego tłumaczenia.

W oświadczeniu po spotkaniu Ławrow–Blinken rosyjskie MSZ zażądało od Ukrainy "bezwarunkowej i pełnej realizacji" porozumień mińskich, "w tym prowadzenia bezpośredniego dialogu z władzami" Ługańska i Doniecka, wschodnich regionów Ukrainy okupowanych obecnie przez wspieranych przez Rosję separatystów.

Blinken, na konferencji prasowej w Sztokholmie, po spotkaniu odrzucił niedawne zapewnienia Moskwy, że Rosja jest w jakikolwiek sposób zagrożona.

– Potwierdziliśmy również, że pomimo zmasowanej rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej, Ukraina w żaden sposób nie stanowi zagrożenia dla Rosji ani nie dąży do konfrontacji, która uzasadniałaby rosyjską interwencję wojskową – powiedział Blinken. – Jedynym zagrożeniem jest ponowna rosyjska agresja wobec Ukrainy.

Powtórzył też niedawne ostrzeżenia USA i innych sojuszników z NATO o poważnych konsekwencjach w przypadku rosyjskiej inwazji.

– Wyraziłem bardzo jasno nasze głębokie obawy i naszą determinację, aby pociągnąć Rosję do odpowiedzialności za jej działania, w tym nasze zobowiązanie do współpracy z europejskimi sojusznikami, aby obciążyć Rosję poważnymi kosztami i konsekwencjami, jeśli podejmie ona dalsze agresywne działania przeciwko Ukrainie – powiedział Blinken.

Blinken przyznał, że istnieje ostra różnica perspektyw i powiedział, że wysłannicy złożą raporty swoim szefom, a bezpośrednia rozmowa prezydenta USA Joe Bidena z Putinem prawdopodobnie odbędzie się w najbliższych dniach.

– Minister spraw zagranicznych Ławrow i ja odbyliśmy szczerą wymianę zdań na temat naszych różnych perspektyw – powiedział. – Uzgodniliśmy, że przekażemy te informacje naszym prezydentom, którzy mogą mieć okazję do bezpośredniej rozmowy w najbliższej przyszłości.

Blinken nazwał dyskusję "poważną" i "trzeźwą". Zapytany o to, jakie kary grożą Rosji, jeśli dokona inwazji na Ukrainę, powtórzył swoje ostrzeżenie "o środkach ekonomicznych o wysokim stopniu oddziaływania".

Następnie dodał kurtuazyjnie: "Myślę, że Moskwa bardzo dobrze zna cały wszechświat tego, co jest możliwe".
/onet

Popis nieuczciwości ze strony Ławrowa od dawna nie prezentowany w takiej skali. Mam nadzieję, że nie, ale chyba będzie wojna. Oby nie, ale chyba te kremlowskie kurwie coś zrobią.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Cytat:— To do państw NATO należy decyzja, kto jest w NATO, a nie do Rosji — powiedziała Psaki, odpowiadając podczas konferencji prasowej na pytanie, czy USA byłyby w stanie rozważyć złożenie Rosji gwarancji, wykluczających członkostwo Ukrainy w NATO w przyszłości

Rzeczniczka odmówiła rozwinięcia wcześniejszej wypowiedzi prezydenta Joe Bidena, który zapowiedział, że przygotowuje — najbardziej kompletny i znaczący zestaw inicjatyw — w odpowiedzi na ewentualną rosyjską inwazję

— Chcemy zapewnić, że będziemy przygotowani, bo wiemy, co prezydent Putin robił w przeszłości i widzimy, że przygotowuje zdolności do podjęcia działań. Jeśli zdecyduje się na inwazję, chcemy być gotowi — powiedziała Psaki

Rzeczniczka dodała, że wśród inicjatyw znajdują się sankcje gospodarcze, ale zasugerowała również, że chodzi też o dostawy broni dla Ukrainy. Zaznaczyła, że zestaw sankcji jest przygotowywany w koordynacji z sojusznikami Ameryki i Kongresem.

Psaki potwierdziła, że Biały Dom jest zaangażowany w konsultacje z Rosją na temat organizacji rozmowy prezydentów Bidena i Putina, jednak nie przesądziła, czy i kiedy do niej dojdzie.

Przedstawicielka Białego Domu stwierdziła również, że Waszyngton nie zamierza wywierać żadnej presji na Ukrainę, by zaoferowała żądane przez Rosję ustępstwa w celu zażegnania kryzysu.

— Nie zapominajmy, kto sprowokował te obecne napięcia — to była Rosja. I to na Rosji ciąży obowiązek, by doprowadzić do deeskalacji—powiedziała Psaki.

Wcześniej w piątek prezydent Biden zapowiedział, że przygotowuje pakiet "inicjatyw", który ma sprawić, że ewentualna ponowna inwazja Rosji na Ukrainę będzie "bardzo, bardzo trudna".

W ostatnich dniach przedstawiciele Białego Domu sygnalizowali nieoficjalnie, że popierają pakiet sankcji, zaproponowany w Senacie przez przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Boba Menendeza — nazwany przez niego "matką wszystkich sankcji" - zawierający restrykcje przeciwko całemu szeregowi rosyjskich oligarchów, banków, przedsiębiorstw państwowych, a także projektowi Nord Stream 2.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...h,79cfc278
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości