Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Emitując CO2, albo zagadka roku 2002
#41
Sofeicz napisał(a):
korsarz napisał(a): nie dopuścić tzn. jak? regulacjami? Regulacje zahamują jedynie rozwój gospodarczy. Dodatkowo redukcja emisji CO2 oznaczać będzie pogłębianie się strukturalnego ubóstwa w krajach Trzeciego Świata. Nie zapominajmy co pomogło Zachodowi wyjść z tzw. pułapki maltuzjańskiej, rewolucja przemysłowa.

No właśnie, trzeba sobie uświadomić, że żyjemy w fetyszu nieustannego rozwoju gospodarczego. Nawet kraje, które opływają we wszelkiego rodzaju dostatki drżą ze strachu, że mogłyby zaznać stagnacji. Muszą ciągle produkować więcej i więcej. Co nie rośnie, to gnije.

Jeżeli w pewnym momencie, świadomie, rynkowo czy administracyjnie się nie samoograniczymy jako cywilizacja, to zajedziemy tę planetę na amen.
Chyba że inaczej zdefiniujemy postęp i rozwój (np. jako jakościowy a nie ilościowy).
Albo rybka albo pipka.

Jeśli chodzi o rynkowe samoograniczenie, to jestem sceptyczny. Korporacje mają swoje cele i swoich akcjonariuszy, których g... obchodzi gdzie np. wylewane są ścieki. Grunt żeby akcje zyskiwały. Tak to działa.
Natomiast administracyjne samoograniczenie niesie za sobą konieczność utrzymywania gargantuicznego aparatu kontroli i nadzoru. Też niedobrze.
Zostaje świadomość ale to jest coś tak ulotnego, że konia z rzędem, kto na tym zbuduje.

czyli Sofeicz chce skazać kraje Trzeciego Świata na permanentne ubóstwo?
Skąd w ogóle wzięło się to przeświadczenie, że natura posiada sama w sobie wartość, w którą człowiekowi nie wolno ingerować?
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#42
korsarz napisał(a): Skąd w ogóle wzięło się to przeświadczenie, że natura posiada sama w sobie wartość, w którą człowiekowi nie wolno ingerować?

Odwracając - skąd w ogóle wzięło się to przeświadczenie, że natura posiada sama w sobie wartość, w którą człowiekowi wolno ingerować bez umiaru?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#43
Sofeicz napisał(a): Odwracając - skąd w ogóle wzięło się to przeświadczenie, że natura posiada sama w sobie wartość, w którą człowiekowi wolno ingerować bez umiaru?

Nieelegancko jest odpowiadać pytaniem na pytanie, ale odpowiem:
Choćby z tego względu, że to człowiek nadaje rzeczom wartości.
Jeżeli Sofeicz wyznaje wiarę w to, że natura posiada samoistną wartość to niech wytłumaczy dlaczego? Dlaczego człowiek NIE może w nią ingerować? Jaki moralny imperatyw miałby mu to zakazać?

No i nadal nie odpowiedział Sofeicz na pytanie o kraje Trzeciego Świata. Jest udowodnione, że aby krajom rozwijającym i ubogim udało się wyjść ze skrajnej strukturalnej nędzy niezbędna jest możliwość korzystania z paliw kopalnych. Jaką alternatywę względem tego faktu widzi Sofeicz?
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#44
Idąc tokiem twojej myśli, Natura przed nastaniem Homo S. nie miała nadanej wartości więc.... no właśnie?
Co było z nią nie tak? Miała jakiś problem, cierpiała z powodu bezwartościowości?
Natura bez Człowieka radzi sobie doskonale, Człowiek bez Natury nie bardzo - tu nie ma symetrii.
Cytat:No i nadal nie odpowiedział Sofeicz na pytanie o kraje Trzeciego Świata. Jest udowodnione, że aby krajom rozwijającym i ubogim udało się wyjść ze skrajnej strukturalnej nędzy niezbędna jest możliwość korzystania z paliw kopalnych. Jaką alternatywę względem tego faktu widzi Sofeicz?
Sofeicz jest tu pesymistą.
Kraje bogate muszą produkować więcej, niż są w stanie skonsumować. Ergo - powszechny dobrobyt jest niemożliwy, bo nie byłoby możliwości wchłonięcia tej góry wyprodukowanych dóbr.
Przykład - Niemcy liczą 80 mln, a produkują 7 mln samochodów.
Gdyby Świat miałby być tak bogaty, jak Niemcy, musiałby produkować 600 mln samochodów rocznie.
To jest niewyobrażalna liczba, która szybko wyssałaby cały tlen z atmosfery.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#45
Bez wprowadzenia kontroli urodzin nie będzie się tego dało osiągnąć.

Jeśli przeludnienie nie zostanie powstrzymane to na nic się nie zda nawet OZE. To co uzyskasz na OZE stracisz na dołożeniu dodatkowych ludzi. 

Za dużo jest ludzi w tych krajach rozwijających stąd są w permanentnej biedzie.

Gdyby na całej planecie było 500mln ludzi to każdy by sobie mógł mieszkać we własnym domu, wieść luksusowy tryb życia i jeździć nawet hummerem.
Czysta matematyka ze szkoły podstawowej.

Przy 8 mld czy jak prognozują 11 mld to będzie niemożliwe. Co najwyżej czeka nas scenariusz z filmu elysium.

Naukowcy różnie sugerują jedni 500 mln, inni 1 mld, jeszcze inni może 2 mld.
Ogólnie taka populacja jak była do początku XX wieku.
Odpowiedz
#46
Sofeicz napisał(a): Idąc tokiem twojej myśli, Natura przed nastaniem Homo S. nie miała nadanej wartości więc.... no właśnie?
Co było z nią nie tak? Miała jakiś problem, cierpiała z powodu bezwartościowości?
Natura bez Człowieka radzi sobie doskonale, Człowiek bez Natury nie bardzo - tu nie ma symetrii.
Sofeicz jest tu pesymistą.
Kraje bogate muszą produkować więcej, niż są w stanie skonsumować. Ergo - powszechny dobrobyt jest niemożliwy, bo nie byłoby możliwości wchłonięcia tej góry wyprodukowanych dóbr.
Przykład - Niemcy liczą 80 mln, a produkują 7 mln samochodów.
Gdyby Świat miałby być tak bogaty, jak Niemcy, musiałby produkować 600 mln samochodów rocznie.
To jest niewyobrażalna liczba, która szybko wyssałaby cały tlen z atmosfery.

Ok, zatem Sofeicz gotów jest zagłodzić miliony ludzi dla rzekomego pokracznie rozumianego dobra natury. Dobrze, że Sofeicz otwarcie się do tego przyznał. 
Stanowisko Sofeicza potwierdza jedynie to, że u podstaw ruchów ekologicznych leży nienawiść do człowieka rozumnego zdolnego do przekształcania natury na własny użytek. I tyle, do tego streszcza się pogląd Sofeicza. 
Natura nie może posiadać wartości samej w sobie ani też samej dla siebie. Posiadanie i używanie przez człowieka rozumu oznacza dla ekologistów coś złego. Człowiek został przez ruch zielonych znienawidzony za stworzenie nauk scisłych dzieki którym oddziałuje na naturę na tak olbrzymią skalę. Kwestionując ingerencję człowieka w naturę, Sofeicz stawia wyżej wartość natury i neguje samą wartość człowieka. 
Powszechny dobrobyt jest niemożliwy, ale jego maksymalizacja już tak, niestety dzięki takim ludziom jak Sofeicz miliony ludzi umrze w skrajnej nędzy, po to tylko aby gatunek jakiejś skurwiałej pliszki mógł cieszyć się dobrostanem. Nie może być gorszej doktryny.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#47
Nikt nikogo nie musi zabijać. 

Metoda działania jest prosta.

Powstrzymujesz urodzenia wedle jakiejś regulacji, a starzy umierają naturalnie. Populacja powoli acz systematycznie zaczyna spadać.

Spadająca populacja powoduje że zanieczyszczenia spadają i mniej zużywane są surowce, jakość życia rośnie.

Bardzo prosty mechanizm.

W Europie jak przeszła dżuma to nastąpił rozkwit, bo populacja mocno została przetrzebiona.

No chyba że znajdziesz kilka nowych planet i ileś miliardów wyeksportujesz. Ale to jest SCI-FI tak więc nie liczę na to.

Na planecie jest skończona ilość miejsca, wody, żywności, tlenu, surowców itd.
Jak będziesz dokładał kolejne miliardy ludzi bez żadnego mechanizmu kontrolnego to dojdziesz do momentu zdestabilizowania klimatu i problemów surowcowych.
Prosta matematyka. Musi być zachowana równowaga. To się tyczy wilków i ludzi.
Odpowiedz
#48
pitbbpl napisał(a): Nikt nikogo nie musi zabijać. 

Metoda działania jest prosta.

Powstrzymujesz urodzenia wedle jakiejś regulacji, a starzy umierają naturalnie. Populacja powoli acz systematycznie zaczyna spadać.

Spadająca populacja powoduje że zanieczyszczenia spadają i mniej zużywane są surowce, jakość życia rośnie.

Bardzo prosty mechanizm.

po co jakieś regulacje nie lepiej od razu zacząć palić ludźmi w piecach?
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#49
No właśnie po to by sytuację opanować i wrócić do stanu równowagi.

Inaczej nie da się tego problemu rozwiązać. Ja nie znam innego pokojowego rozwiązania.
Odpowiedz
#50
korsarz napisał(a): Ok, zatem Sofeicz gotów jest zagłodzić miliony ludzi dla rzekomego pokracznie rozumianego dobra natury. Dobrze, że Sofeicz otwarcie się do tego przyznał. 
Stanowisko Sofeicza potwierdza jedynie to, że u podstaw ruchów ekologicznych leży nienawiść do człowieka rozumnego zdolnego do przekształcania natury na własny użytek. I tyle, do tego streszcza się pogląd Sofeicza. 
Natura nie może posiadać wartości samej w sobie ani też samej dla siebie. Posiadanie i używanie przez człowieka rozumu oznacza dla ekologistów coś złego. Człowiek został przez ruch zielonych znienawidzony za stworzenie nauk scisłych dzieki którym oddziałuje na naturę na tak olbrzymią skalę. Kwestionując ingerencję człowieka w naturę, Sofeicz stawia wyżej wartość natury i neguje samą wartość człowieka. 
Powszechny dobrobyt jest niemożliwy, ale jego maksymalizacja już tak, niestety dzięki takim ludziom jak Sofeicz miliony ludzi umrze w skrajnej nędzy, po to tylko aby gatunek jakiejś skurwiałej pliszki mógł cieszyć się dobrostanem. Nie może być gorszej doktryny.

Chyba nie czytałeś mojego postu, skoro tak tylko go komentujesz.
Samym chceniem nie zmieni się pojemności środowiska i parametrów planety.
Dałem konkretny przykład - coś z nim nie tak?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#51
Sofeicz napisał(a): Chyba nie czytałeś mojego postu, skoro tak tylko go komentujesz.
Samym chceniem nie zmieni się pojemności środowiska i parametrów planety.
Dałem konkretny przykład - coś z nim nie tak?

To nie przykład a zwyczajny neoluddyzm. Straszenie gradobiciem, kokluszem i zagładą nie jest niczym nowym. Bajdurzenia to jedna rzecz a rzeczywistośc to druga. Na razie nie ma żadnych problemów, poza ograniczającymi rozwój gospodarczy regulacjami o których wspominał pilaster.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#52
Mylisz się. Problemów przybywa, a nie ubywa.

Im więcej będzie przybywało ludzi tym te problemy jeszcze bardziej się pogłębią.

- klimat już się destabilizuje
- 1 mld głodujących na świecie
- kilka miliardów żyje za 2$ na dzień
- problemy z wodą w wielu miejscach globu
- problemy mieszkaniowe
- problemy z bezrobociem
- wieczne wojny
- itd pewnie coś by się jeszcze znalazło
Odpowiedz
#53
pitbbpl napisał(a): Mylisz się. Problemów przybywa, a nie ubywa.

Im więcej będzie przybywało ludzi tym te problemy jeszcze bardziej się pogłębią.

- klimat już się destabilizuje
- 1 mld głodujących na świecie
- kilka miliardów żyje za 2$ na dzień
- problemy z wodą w wielu miejscach globu
- problemy mieszkaniowe
- problemy z bezrobociem
- wieczne wojny
- itd pewnie coś by się jeszcze znalazło

Historia gospodarcza dowodzi tego, że w obliczu zagrożeń człowiek w geniuszu swoim jest w stanie znajdować względnie korzystne rozwiązania. Nie ma powodów aby sugerować, że tym razem będzie inaczej.
Co do punktów wymienionych, po kolei analogicznie do wskazanych przez pitbbl:
- nie ma na to dowodów
- ubóstwo kurczy się, redukcja biedy następuje, byłaby szybsza gdyby nie m.in. zieloni
- jak wyżej
- jak wyżej
- jak wyżej
- co do wojen, Steven Pinker w swojej najnowszej książce "Zmierzch przemoc, lepsza strona naszej natury" udowadnia empirycznie, że przemoc sukcesywnie spada. Zalecam zapoznanie się.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#54
korsarz napisał(a):
Sofeicz napisał(a): Chyba nie czytałeś mojego postu, skoro tak tylko go komentujesz.
Samym chceniem nie zmieni się pojemności środowiska i parametrów planety.
Dałem konkretny przykład - coś z nim nie tak?

To nie przykład a zwyczajny neoluddyzm. Straszenie gradobiciem, kokluszem i zagładą nie jest niczym nowym. Bajdurzenia to jedna rzecz a rzeczywistośc to druga. Na razie nie ma żadnych problemów, poza ograniczającymi rozwój gospodarczy regulacjami o których wspominał pilaster.

Uciekasz od konkretu - jeszcze raz.
Żeby cały świat był bogaty musiałby produkować 600 mln samochodów rocznie.
Jak to sobie wyobrażasz?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#55
Sofeicz napisał(a): Uciekasz od konkretu - jeszcze raz.
Żeby cały świat był bogaty musiałby produkować 600 mln samochodów rocznie.
Jak to sobie wyobrażasz?

A produkcja dotyczy tylko samochodów? Analogia z samochodem kompletnie chybiona. Miedzy rokiem 1965 a 1998 sredni dochód na świecie wzrósł biorąc pod uwage sile nabywcza i inflacje z 2497 do 4839 dolarów czyli podwoił sie. Udział populacji świata żyjącej w nędzy spadł od 1980 roku z 31% do ok.20% w 2005. Ten spadek związany jest z rozwojem gospodarczym. Jest coraz lepiej a to najwyraźniej boli Sofeicza.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#56
Wszystko się zgadza - produkcja rośnie, środowisko i klimat chuj strzela.
Gdzie tu sprzeczność?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#57
Sofeicz napisał(a): Wszystko się zgadza - produkcja rośnie, środowisko i klimat chuj strzela.
Gdzie tu sprzeczność?

Na to, że jak to ująłeś środowisko chuj strzela nie ma żadnych dowodów, są jedynie poszlaki. Gdyby oczywiście mitologia efektu cieplarnianego okazała się prawdą to rzecz jasna trzeba bedzie się do tych zmian dostosować. I tyle.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#58
Totalnie nielogiczne rozumowanie.

To najpierw rozpier... wszystko i jak już nic nie będzie się dało zrobić to budować kopce pod ziemią jak termity i dostosowywać się.

I to ma być ten lepszy sposób?

Kompletnie nie widzę w tym sensu, żadnego. Jest to głupie, nielogiczne i nieodpowiedzialne działanie niegodne gatunku homo sapiens, który posiada mózg.
Odpowiedz
#59
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/co-...-exxon-125

Ciekawy artykuł, jak to Exxon wprowadzał ludzi w błąd. Niestety takie pilastry najwyraźniej to kupiły.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#60
Sofeicz napisał(a): Żeby cały świat był bogaty musiałby produkować 600 mln samochodów rocznie.

Doprawdy? A kto by kupował tyle samochodów?

to jest własnie charakterystyczne dla komuchów. Nie tylko patrzą na gospodarkę jak na grę o sumie zerowej (jeżeli ktoś zarobił, to znaczy że komuś ukradł), ale i widzą ją wyłącznie liniowo. Kiedyś pewnie jakieś sofeicze twierdziły, że żeby cały świat był bogaty, to trzeba by uzyskiwać z 1500 kwintali pszenicy z hektara.  Cwaniak


Cytat: produkcja rośnie, środowisko i klimat chuj strzela.

Oczywiście na to "strzelanie chuja" nie ma absolutnie żadnych dowodów a nawet przesłanek - poza medialnymi histerycznymi wrzaskami. W latach 80 XX wieku ponad 50% bałtyckich plaż w Polsce było zamknięte z powodu zanieczyszczenia wody i to pomimo znacznie łagodniejszych niż dzisiaj norm dotyczących skażeń. Można tez porównać ile cieków wodnych było wtedy pozaklasowych, a ile jest teraz, etc, etc..

cobras


Cytat: jak to Exxon wprowadzał ludzi w błąd.

A jak to w błąd wprowadza portal "nauka o klimacie"? Ten sam, który twierdził, że dinozaury wyginęły z powodu spalania paliw kopalnych, a w I w pne na całym świecie żyło tylko 6 ludzi  (słownie sześcioro)?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości