Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
RAZEM czy osobno?
#61
Chętnie to wieszanie psów przez stałych komentatorów zobaczę.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#62
Vide komcie

embercadero

2017/07/03 23:33:02
To co WO, kiedy idziesz na miesięcznice? Bo skoro ten PIS taki zajebisty, to może pokrzyczysz Jarosław, wyniesiesz sobie jakiegoś Frasyniuka, sam profit.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#63
Konkrety, bo komci jest dużo pod każdą z notek, zwykle je czytam, ale najwyraźniej przegapiłem to wieszanie psów. Więc poproszę o konkrety.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#64
Nowe bożyszcze lewicy Bodnar sie pojawiło. Na blogu WO rozpacz. Ni ma mediów ni ma kasy. Niech se podglądają Klub Ronina i pojmą, jak się to robi.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#65
http://wyborcza.pl/7,75248,23144975,prok...razem.html

Cytat:„Analiza nie dostarczyła podstaw do stwierdzenia, że cele lub działalność Partii Razem prowadzą do naruszenia art. 13 Konstytucji. Zgodnie z tym przepisem zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa" - brzmi oświadczenie przekazane PAP.
Członkowie partii mówią za siebie

Co więcej, prokuratura stwierdziła, że materiały partii zawierają wyraźną dezaprobatę, a wręcz potępienie działań reżimów totalitarnych. Dlatego zdaniem prokuratury, „pojawiające się w przestrzeni publicznej jednostkowe wypowiedzi osób deklarujących się jako członkowie Partii Razem nie mogą być uznane za działalność partii jako całości i nie pozwalają na przyjęcie, że ich autorzy - w imieniu partii - dają wyraz swojej akceptacji totalitarnych metod i praktyk działania wynikających z totalitarnych ideologii".

No cóż, zero zdziwienia. Nie dziwi mnie też głupota kolibrów, którzy tylko niepotrzebnie zawracali dupę prokuraturze.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#66
W sumie taka sama sytuacja co z razemowymi kucami co chciały zdelegalizować ONR.
Odpowiedz
#67
Dialektyka
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#68
Co dialektyka?
Odpowiedz
#69
Propagowanie komunizmu i dezaprobatę stanowi sprzeczność, która się łączy
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#70
A co państwo powiedzą na propozycję razemowców dot. skrócenia podstawowego wymiaru czasu pracy? Miałby on wynosić 7h dziennie, 35h tygodniowo.

Polecam wywiad: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,15212...czasu.html
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#71
Eee
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#72
E.T. napisał(a): A co państwo powiedzą na propozycję razemowców dot. skrócenia podstawowego wymiaru czasu pracy? Miałby on wynosić 7h dziennie, 35h tygodniowo.

Polecam wywiad: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,15212...czasu.html
Nad czymś takim to można dumać przy trzydziestoprocentowym bezrobociu a nie takim jak teraz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#73
E, nie, to ma mniej jeszcze sensu niż dochód podstawowy. Owszem, bezrobocie będzie rosło pod sufit, w miarę jak coraz więcej zadań będzie oprogramowanych i coraz więcej programów będzie zoptymalizowanych, ale to jeszcze nie znaczy, że pan Heniek z panem Ziutkiem, których z rynku pracy wyrugowała autonomiczna drona do układania kostki brukowej, wniosą coś opłacalnego do pracy zespołu projektującego rzeczoną dronę i jej AI. Nawet jeśli zespołowi odbierze się ustawą pewną ilość roboczogodzin, sugerując niedwuznacznie, że dwaj wyrugowani panowie w zespole mają być i koniec.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#74
kmat napisał(a):
E.T. napisał(a): A co państwo powiedzą na propozycję razemowców dot. skrócenia podstawowego wymiaru czasu pracy? Miałby on wynosić 7h dziennie, 35h tygodniowo.

Polecam wywiad: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,15212...czasu.html
Nad czymś takim to można dumać przy trzydziestoprocentowym bezrobociu a nie takim jak teraz.

Przy trzydziestoprocentowym to ludzie będą i po 10h zapierniczać. A teraz to nie chce się, jak się robi "rynek pracy pracownika"
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
#75
ErgoProxy napisał(a): E, nie, to ma mniej jeszcze sensu niż dochód podstawowy. Owszem, bezrobocie będzie rosło pod sufit, w miarę jak coraz więcej zadań będzie oprogramowanych i coraz więcej programów będzie zoptymalizowanych, ale to jeszcze nie znaczy, że pan Heniek z panem Ziutkiem, których z rynku pracy wyrugowała autonomiczna drona do układania kostki brukowej, wniosą coś opłacalnego do pracy zespołu projektującego rzeczoną dronę i jej AI. Nawet jeśli zespołowi odbierze się ustawą pewną ilość roboczogodzin, sugerując niedwuznacznie, że dwaj wyrugowani panowie w zespole mają być i koniec.

No nie, to nie tak. Po pierwsze, pan Heniek z Ziutkiem nie zostaną wyrugowani wszyscy naraz, tylko stopniowo, przez ten czas zdążą iść na emeryturę, a dorosną ich dzieci, które będą lepiej dostosowane do nowszych czasów. Po drugie, więcej wolnego czasu sprawia, że jest większy popyt na wszelkie usługi dotyczące spędzania tego wolnego czasu, a więc potrzeba nie tylko więcej dronów i ich projektantów - to też, ale także więcej kelnerów, recepcjonistów i kosiarzy trawników, i w ogóle wszystkiego. Ustawowy czas pracy był regularnie skracany od prawie dwustu lat  i za każdy razem Świadkowie Rynku podnosili larum, że teraz to już na pewno będzie koniec świata.

Żeby jednak taka zmiana miała sens, to:
-musi być ogłoszona z dużym wyprzedzeniem, np. sejm na początku kadencji zdeklaruje, że wprowadzi ją pod koniec, żeby przedsiębiorstwa miały czas na strategiczne przygotowanie się
-pracownicy powinni być przygotowani na obniżkę płac o około 1/8, albo brak jakichkolwiek podwyżek przez te cztery lata, co przy typowej inflacji da taki właśnie efekt.
Odpowiedz
#76
Takie fajnie od nich dostałem na maila, to się podzielę:

Cytat:35-godzin pracy. Krótki przewodnik po podstawowych pytaniach i odpowiedziach

Czy nie będziemy mniej zarabiać?

Absolutnie nie. Będziemy zarabiać tyle samo, ale pracując mniej. W 2001 roku skrócono czas pracy, a ludzie na tym nie stracili ani złotówki. Taka sama sytuacja miała miejsce we Francji, gdzie skracano czas pracy do 7 godzin. Zadbaliśmy o to! Nasza ustawa to gwarantuje. Jeśli jakiś pracodawca będzie chciał oszukiwać to czekają go wysokie kary.

Czy sklepy i urzędy będą czynne godzinę krócej?

Nie ma takiej potrzeby. Ludzie będą pracowali 5 godzin krócej w tygodniu, a reszta jest kwestią organizacji pracy. Przecież teraz sklepy też nie są otwarte po 8 godzin. Tam, gdzie ludzie pracują tylko po 8 godzin - nasza ustawa dopuszcza możliwość odebrania raz na dwa tygodnie wolnego, np. piątku.

Jak zagwarantujecie, że po obniżeniu czasu pracy płace nie spadną?

Po pierwsze zadbaliśmy o to w naszej ustawie, a po drugie pokazuje to praktyka. W tych krajach, gdzie skrócono czas pracy o godzinę lub dwie, udało się utrzymać te same płace. Ale będzie to zależało również od nas samych. Jak wprowadzono godzinową płacę minimalną, związki zawodowe zorganizowały akcje kontrolne i interwencyjne, żeby zadbać, że to prawo jest przestrzegane. Do czego to doprowadziło? Do zmniejszenia skali łamania prawa! Ekstra! O to właśnie chodzi!

Czy firmy dadzą sobie radę i nie upadną?

Cały czas słyszymy pytanie czy firmy dają radę jak ma wejść jakaś korzystna dla pracowników zmiana, a potem wchodzi i dają. Czemu nie pytamy czy pracownicy dadzą radę pracować po 10 godzin dziennie? Jak wprowadzano minimalną godzinową to też firmy miały upadać. I co? I nic.
Dobre firmy wręcz skorzystają. Wypoczęci pracownicy pracują przecież lepiej i rzadziej chorują! Wiele firm w Europie Zachodniej wprowadzają siedmio- albo sześciogodzinny dzień pracy same z siebie. Wiedzą, że nie o to chodzi, żeby z pracownika wycisnąć ile tylko się da. Chcą, by pracownicy byli kreatywni i zdrowi. A jeśli zaszkodzi to jakimś bieda-przedsiębiorstwom, które z wyzysku uczyniły model biznesowy? Tym lepiej dla nas wszystkich. Polska gospodarka musi się rozwijać w oparciu o innowacje, a nie gnębienie pracującej większości!
Dla firm 7 godzinny dzień pracy to ogromna szansa na rozwój. Nawet pracodawcy mówią o tym, że nie da się zmusić ludzi pełnej wydajności przez cały 8 godzinny dzień pracy. Kiedy twój szef będzie wiedział, że pracujesz godzinę krócej dziennie to lepiej postara się o to by sprawnie zarządzać firmą.

Czy mnie to dotyczy jeśli pracuję na umowę o dzieło/zlecenie/na pół etatu/na samozatrudnieniu, czy coś mi to daje?

Nasza ustawa w zasadzie wymusza podniesienie płacy minimalnej, więc wszyscy na tym skorzystają. Umowy śmieciowe należy usunąć z rynku pracy, bo pozbawiają nas naszych podstawowych praw, jak choćby prawo do L4 czy urlopu wypoczynkowego, ale niestety nie uda nam się wszystkiego rozwiązać jedną ustawą. Chcesz likwidacji umów śmieciowych? Zachęcam do głosowania na Razem!


Czy nie zabraknie rąk do pracy (bezrobocie spada, już dziś pracodawcy skarżą się na brak chętnych do pracy)?

Dla pracowników to super. Pracodawcy będą musieli się bardziej starać, wzrosną pensję, poprawią się warunki pracy.
Jednym ze sposobów radzenia sobie z tym problemem jest otwarcie się na pracowników z zagranicy. Mamy już około miliona pracowników z Ukrainy.


Mnie to nie dotyczy - jestem na emeryturze!

Pani dzieci nie będą mogły odmówić jak pani zadzwoin żeby wpadli zrobić zakupy. Mają godzinę dłużej żeby porozmawiać z mamusią przez telefon.
Ale my jeszcze nie! Proszę pomyśleć o swoich dzieciach, wnukach i ich dzieciach! Nie chciałaby pani/pan żeby pani/pana wnuki pracowali mniej i mieli więcej czasu na wizyty? Żeby byli bardziej wypoczęci i zdrowsi? Na pewno pan/pani chce! Proszę się więc podpisać!

My pracowaliśmy dłużej niż wy teraz i co?! I przeżyliśmy!

No a nasi praprapradziadkowie wszystko robili rękami przy użyciu prymitywnych narzędzi! Przecież o to chodzi w rozwoju, żeby pracować coraz mniej i coraz lżej! Chciałabym żebyśmy pracowali godzinę krócej, a żeby moje dzieci i wnuki pracowały już tylko 5-6 godzin dziennie. Przecież technologia się rozwija, produkujemy więcej w krótszym czasie! To naprawdę jest możliwe!

Ło panie, gospodarka tego nie wytrzyma!

Wytrzyma, wytrzyma. Skoro wytrzymuje tych złodziei z rządu (premie) to i krótszy tydzień pracy wytrzyma!

Ciężką pracą ludzie się bogacą!


Większość to chyba jednak pracuje ciężko bo musi, a kasy wielkiej z tego nie ma albo ciężko zapieprza przez całe życie, żeby mieć pieniądze na starość, a życie ucieka. Trzeba tak urządzić gospodarkę, żebyśmy mieli czas na pracę teraz, a nie za 20 lat albo dwa razy do roku podczas urlopu.

Pracujemy ciężko, ale nie na siebie. W Polsce do pracowników wraca dużo mniej kasy z tej którą wypracowujemy niż w rozwiniętych krajach Europy. Chcemy więcej zarabiać to trzeba sprawiedliwiej dzielić.

Kto za to wszystko zapłaci?

Skrócenie czasu pracy jest w dużej mierze bezkosztowe. Badania pokazują, że ludzie, którzy są wypoczęci pracują bardziej wydajnie. Poza tym, skrócenie czasu pracy wymusi zmiany organizacyjne, które również sprawią, że nie spadnie produkcja.

Chcecie, żeby były problemy z bezrobociem jak we Francji?
We Francji po wprowadzeniu 7-godzinnego dnia pracy bezrobocie spadło! Wzrosło dopiero po światowym kryzysie finansowym – tak samo jak w całej Europie. 35-godzinny tydzień pracy nie miał na to żadnego wpływu. To tylko wielkie prawicowe organizacje postanowiły wciskać ludziom kit, że to wszystko przez to, że pracownicy mają się nieco lepiej.

Co z pielęgniarkami i lekarzami? Przecież już teraz nie ma komu leczyć!
Pielęgniarki i lekarze wyjeżdżają dziś z Polski, bo pensje w Polsce są nędzne. Chcą żyć godnie – więc wyjeżdżają. Jeśli polepszymy ich sytuację w Polsce, być może niektórzy będą chcieli wrócić do kraju.

Ale ja lubię pracować. Dlaczego znowu chcecie ustalać, jak ludzie mają żyć?

To i tak jest ustalone ustawą - teraz na 8 godzin dziennie, my chcemy 7. Jakby nie te ustalenia, to pracowalibyśmy 12 albo 16 godzin, jak w XIX wieku.

Popieram pomysł, ale w Polsce to się nie sprawdzi. Przecież już teraz nie płacą mi za nadgodziny. Powinniście zacząć od naprawienia tego problemu.

Jak będziemy pracować krócej, to będziemy mieć więcej czasu, żeby poszukać takiej pracy, gdzie płacą za nadgodziny albo powalczyć z szefem w sądzie, żeby zapłacił.

Jeśli to taki niby doskonały pomysł, to dlaczego w Europie Zachodniej nie skracają czasu pracy?

Skracają - we Francji tydzień pracy to 35 godzin, w Szwecji wiele firm, szpitali i urzędów wprowadziło już nawet 6 godzinny dzień pracy!

Pokoleniu milenialsów nie chce się pracować dlatego wymyślili sobie, że skrócą czas pracy do 7h dziennie - czy to poważne?

Jak 100 lat temu pracownicy walczyli o 8 godzinny dzień pracy to pewnie też coś takiego słyszeli. Czasy się zmieniają, technologia idzie do przodu nie ma powodu żebyśmy pracowali tyle co 100 lat temu, kiedy nie było nawet pralek, a po ulicach jeździły dorożki.



Nikt nie będzie pracować i skończy się jak w Grecji!

Akurat w Grecji pracują jeszcze dłużej niż my w Polsce - i jak na tym wyszli?


Czy to w ogóle możliwe? Od wielu lat pracujemy 8 godzin dziennie i 40 godzin tygodniowo. Ludzie są do tego przyzwyczajeni.


Kiedyś przez dziesięciolecia byli przyzwyczajeni, że pracują po 12, ale to się zmieniło już 100 lat temu. Chyba już czas żeby zrobić kolejny krok.


Dlaczego zbieracie podpisy pod skróceniem czasu pracy, a nie świeckim państwem / darmowymi biletami dla dzieci / dotacjami dla rolników / wyższą kwotą wolną od podatku?

W kraju i w regionach wspieramy wszystkie te akcje. Ale żeby ludzie mieli czas i energię na zaangażowanie się w nie, to muszą więcej odpoczywać a mniej pracować!


Przecież to i tak się nie uda, PiS to uwali, szkoda waszego trudu!

Nawet jak uwali, to ludzie się dowiedzą, że tak można, że tak jest w innych krajach, to będzie temat. Rząd i szefów trzeba cisnąć, bo bez walki nic nam nie dadzą.

A czyja to inicjatywa?

Obywatelskiego komitetu, który jako partia bardzo wspieramy, współpracujemy ze związkami zawodowymi, mamy honorowy komitet poparcia (lista będzie na stronie, jak będziemy mogli ją opublikować)

A ja lubię pracować po 10 godzin dziennie, i co mi zrobicie? Zakazacie?

Jeśli ktoś lubi i może pracować 10 godzin dziennie, to pracodawca zapłaci mu za 3 godziny nadgodzin.

Duńczycy/Francuzi to bogaty naród i mogą sobie na to pozwolić. My wciąż jesteśmy państwem na dorobku.


Od 25 lat wmawiają nam, że jesteśmy państwem na dorobku. Przez to smutne gadanie nikt nie zauważył, że w Polsce coś się zmieniło i że już dawno nie jesteśmy państwem na dorobku. Polska gospodarka rośnie, bezrobocie jest najniższy w historii, przedsiębiorcy podnoszą płace - kiedy jak nie teraz?! Już się dorobiliśmy i czas skrócić dzień pracy.

Są bogaci bo pracują mądrze, a nie długo.

Pod czym zbieramy podpisy?

Zbieramy podpisy pod ustawą o skróceniu czasu pracy z zachowaniem obecnej pensji. Czyli będziemy pracować krócej i zarabiać więcej.

Brzmi jak nierealne marzenie!

8-godzinny tydzień pracy wprowadzono 100 lat temu. Wcześniej skrócenie czasu pracy z 10 czy 12 godzin dziennie wydawało się nierealne. A jednak się udało, rozwijamy się teraz szybciej niż kiedykolwiek, a nowe technologie pozwalają nam produkować więcej i szybciej. Pora, po 100 latach, zacząć na nowo walkę o skrócenie czasu pracy. Nie musimy się zaharowywać!

To mnie nie dotyczy! Ja i tak pracuję więcej niż 8 godzin dziennie!

Oczywiście, że dotyczy. 35-godzinny tydzień pracy wprowadzono we Francji - efekt był taki, że wszyscy statystycznie zaczęli pracować krócej.

Co ja z tego będę miała?

Poza tym, że będziesz pracowała krócej i zarabiała tyle samo ile teraz? Będziemy mieli więcej czasu na spędzenie go z rodziną, bliskimi, przyjaciółmi. Badania wskazują również, że dzięki skróceniu czasu pracy jesteśmy bardziej wypoczęci, rzadziej chorujemy. Mieszkańcy i mieszkanki Polski pracują prawie najwięcej w Europie - według niektórych badań, średnio nawet 46 godzin w tygodniu. Pora przestać się zaharowywać!
Nie zapominajmy też, że poza pracą zawodową mamy mnóstwo obowiązków domowych - pranie, zmywanie, gotowanie. Będzie można na nie poświęcić tych kilka godzin, które zaoszczędzimy na skróceniu tygodnia pracy. A potem odpocząć!

Komunę chcecie wrócić!

Według badań OECD z 2015 roku, pod względem liczby przepracowanych godzin (1963 godziny rocznie) zajmujemy drugie miejsce w całej Unii Europejskiej, a piąte na świecie. 35 godzin pracy z sukcesem zostało wprowadzone w 1999 roku we Francji, doprowadziło to do spadku liczby godzin pracy w całym społeczeństwie. W calej Europie trwają dyskusje nad skróceniem czasu pracy! Pora nie tylko przyłączyć się do tej debaty ale także pokazać, że jest to możliwe!

A jeśli po wprowadzeniu tego rozwiązania przedsiębiorcy będą chcieli zatrudniać tylko na umowę o dzieło albo zlecenie?

Plaga śmieciówek trwa od lat - liczba godzin pracy w tygodniu nic tu nie zmieni.

A co z pracą 24/7, w trybie ciągłym, na trzy zmiany?

Nasz projekt skraca tydzień pracy do 35 godzin - nie ustala na sztywno 7 godzin pracy dziennie. Można mieć np co drugi piątek wolnu. Dzięki temu można ułożyć grafik tak, żeby pokryć wszystkie godziny.

Ogólnie uważam, że pomysł niezły, chociaż zacząłbym jednak od większych uprawnień PIP i lepszych kontroli, żeby te 8h było przestrzegane i kasa za nadgodziny leciała.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#77
Wiele z tego jest do rzeczy, ale gdy czytam takie rzeczy jak...

ktoś z Razem napisał(a):Czy nie będziemy mniej zarabiać?

Absolutnie nie. (...) Zadbaliśmy o to! Nasza ustawa to gwarantuje. Jeśli jakiś pracodawca będzie chciał oszukiwać to czekają go wysokie kary.


Jak zagwarantujecie, że po obniżeniu czasu pracy płace nie spadną?

Po pierwsze zadbaliśmy o to w naszej ustawie



Czy mnie to dotyczy jeśli pracuję na umowę o dzieło/zlecenie/na pół etatu/na samozatrudnieniu, czy coś mi to daje?

Nasza ustawa w zasadzie wymusza podniesienie płacy minimalnej



Kto za to wszystko zapłaci?

Skrócenie czasu pracy jest w dużej mierze bezkosztowe.


A ja lubię pracować po 10 godzin dziennie, i co mi zrobicie? Zakazacie?

Jeśli ktoś lubi i może pracować 10 godzin dziennie, to pracodawca zapłaci mu za 3 godziny nadgodzin.

... to Razem kojarzy mi się tak:
[Obrazek: Fg5GNvy.jpg]
Odpowiedz
#78
ZaKotem napisał(a): ... to Razem kojarzy mi się tak:
No jest taki trochę lewicowy odpowiednik Korwina Uśmiech Wprowadźmy turbokapitalizm naszego pomysłu i wy wszyscy co skrypty PHP klepiecie będziecie się dolarami podcierać.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#79
kmat napisał(a): No jest taki trochę lewicowy odpowiednik Korwina Uśmiech  Wprowadźmy turbokapitalizm naszego pomysłu i wy wszyscy co skrypty PHP klepiecie będziecie się dolarami podcierać.

No nie, tu żadnego podobieństwa nie widzę. Korwinizm to polityczny wehikuł czasu, przenoszący nas do Rosji z końca XIX wieku. Wszystko się zgadza: nieograniczona władza Krula; wieszanie szkodliwych elementów bez zbędnej biurokracji; rozpędzający się kapitalizm; wydatki państwa w zasadzie wyłącznie na wojsko i policję; administracja szczątkowa i praktycznie... sprywatyzowana. Rozumiem, że gusta są przeróżne,  ale podróże w czasie zasadniczo nie istnieją. Natomiast Razem proponuje nie jakieś S-F, tylko model Danii lub Finlandii, co jest znacznie bardziej realistyczne, bo takie państwa prawie na pewno istnieją (całkowitej pewności nie mam, bo tam nie byłem,  a jeśli Ziemia ma kształt sznurowadła, to ich istnienie może być fejkiem). Fantastyczność razemstwa polega natomiast na ich przekonaniu, że aby ludzie nie kradli, wystarczy im tego zabronić ustawą,  czego poprzednie ekipy rządzące najwyraźniej zapomniały.
Odpowiedz
#80
cobras napisał(a): Takie fajnie od nich dostałem na maila, to się podzielę:

Chcecie, żeby były problemy z bezrobociem jak we Francji?
We Francji po wprowadzeniu 7-godzinnego dnia pracy bezrobocie spadło!  Wzrosło dopiero po światowym kryzysie finansowym – tak samo jak w całej Europie. 35-godzinny tydzień pracy nie miał na to żadnego wpływu. To tylko wielkie prawicowe organizacje postanowiły wciskać ludziom kit, że to wszystko przez to, że pracownicy mają się nieco lepiej.

Jak można ludziom wciskać taki bezczelny kit.
Bezrobocie we Francji wzrosło od 2003 (roku wprowadzenia 35h) do 2006 o ponad 10% (8,5-9,5%).
Myślą, że te dane są tajne i można bezkarnie łgać.
To się nadaje do 'demaskowania propagandy'.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości