Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
lumberjack napisał(a): Ło kierwa. Dziwi mnie, że w dobie strajku nauczycieli zapomniano o nich i o fakturach z korki Uśmiech Żartuję. wszyscy powinni mieć możliwość niewystawiania faktur i nieużywania kas fiskalnych.
Na Ukrainie mają, pewnie dlatego tam taki dobrobyt.
Cytat:Przeca te kasy to istne przekleństwo i zmuszanie ludzi do uczciwości,
Uczciwość bez przymusu wszak nie istnieje, tylko kompletny naiwniak może wierzyć, że ludzie mogą być uczciwi, jeśli za nieuczciwość nie grożą im przykre konsekwencje.
Cytat: która wszystkim wyjdzie bokiem, bo wzrosną ceny praktycznie wszystkich usług. Oj, drogo będzie się żyło w tymkrajutakimpieknym, oj drogo...
Zasadniczo tak. W Szwecji jest drogo jak cholera i wolałbym tam nie jechać w celach turystycznych. W celach turystycznych chętniej bym się wybrał do Indii, gdzie jest tanio jak cholera i Polak może czuć się jak wielki biały pan. Tak jak Szwed w Polsce. Jeśli jednak chodzi o kraj do życia, to kierunek migracji jest taki, że ludzie uciekają z krajów, w których jest tanio, do takich, w których jest drogo. Dziwni są?

A zresztą, czemu w zasadzie miałoby ci przeszkadzać to, że świadczone przez ciebie usługi będą droższe?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Uczciwość bez przymusu wszak nie istnieje, tylko kompletny naiwniak może wierzyć, że ludzie mogą być uczciwi, jeśli za nieuczciwość nie grożą im przykre konsekwencje.

W Polsce bycie uczciwym to bycie jebanym w dupę. Dajmy na to ZUS. W ramach ZUS mamy dwie wielkie państwowe nieuczciwości:

1) Mamy firmy z Polski A i z Polski B. Jedne bogatsze, drugie biedniejsze, a wszystkie muszą płacić 1300 zł miesięcznie ZUSu niezależnie od ilości zleceń, dochodu etc. Uczciwa firma z Polski B to biedna firma jebana w dupę przez państwo. Nie dziwie się, że ludzie nie wystawiają faktur, bo jak jeszcze mieliby płacić od wszystkiego podatek, to po chuj się zaharowywać, żeby mieć z dużego wysiłku i poświęcania czasu mało kasy? To już lepiej iść na bezrobotne i brać wszystkie możliwe zasiłki.

2) Mamy firmy rolników które są na KRUSie. Wystarczy urodzić się rolnikiem, żeby być na KRUSie, a wtedy można założyć sobie firmę remontową i dalej płacić KRUS czyli parę stówek co 3 miesiące. Gdybym tylko mógł przycwaniaczyć, to bym kupił sobie kawałek ziemi aby tylko przejść na ten KRUS i dalej bym se siekał remonty. No ale urodziłem się w mieście i bez żadnej ziemi, więc chuj mi w dupę i 1300 ZUSu. Nawet jakbym kupił ziemię, to i tak prawnie nie będę postrzegany jako rolnik.

No i dalej, odnośnie uczciwości:

3) W 2018 wystawiłem tyle faktur, że odrzucili nam wniosek o 500+, a gdybym tak zlikwidował sobie w zeszłym roku działalność, to bym był już parę ładnych tysięcy do przodu i jeszcze by mi państwo oddawało co miesiąc trochę mojej kasiory (bo należy podkreślić, że od każdego pracującego Polaka państwo pobiera w opłatach wszelakich jakąś 1/3 tego co tenże sobie wypracował)

4) Jak się pracuje legalnie, to trzeba się użerać z niektórymi klientami i byłymi szefami w takim sensie, że trzeba czekać chuj wie ile czasu na przelewy za wykonaną robotę, a jak się robi na czarno, to masz zawsze wypłacane na bieżąco tygodniówki i nie martwisz się o to, że ktoś cię przewali.

ZaKotem napisał(a): Na Ukrainie mają, pewnie dlatego tam taki dobrobyt.

A nie dlatego, że w urzędach jest korupcja?

ZaKotem napisał(a): A zresztą, czemu w zasadzie miałoby ci przeszkadzać to, że świadczone przez ciebie usługi będą droższe?

Mniejszą ilość klientów stać na moje (i innych firm) usługi. Teraz jestem zajebany robotą, a kiedyś może zacznie braknąć zleceń. A ZUS trza będzie płacić. Szkoda, że nie mogę być cały czas na małym ZUSie tak jak byłem przez pierwsze dwa lata działalności - wtedy bym tak nie płakał, chociaż i tak bym zazdrościł krusowcom.

ZaKotem napisał(a): Uczciwość bez przymusu wszak nie istnieje, tylko kompletny naiwniak może wierzyć, że ludzie mogą być uczciwi, jeśli za nieuczciwość nie grożą im przykre konsekwencje.

Gdyby uczciwość była opłacalna, to ludzie byliby uczciwi. Aczkolwiek czemu niby mamy być uczciwi wobec państwa, które zapierdoliło ludziom kasę z OFE, które dopierdala podatki od darowizn, nagród i pierdyliarda innych rzeczy; które wprowadziło podatek od oszczędności na kontach bankowych etc.?

Politycy i np. urzędnicy z ZUSu przyznają sobie uczciwie i w świetle prawa nagrody po x tysi na głowę za chuj wie jakie zasługi dla państwa, a my wszyscy mamy na to zapierdalać. Przy czym ja pracuję fizycznie całymi tygodniami po 60 h, a te wszystkie pasożyty po 8h i tylko do piątku. Ja dziękuję za taką uczciwość. Niech ony wszyscy spierdalają na drzewo.

W Polsce domaganie się uczciwości to domaganie się uczciwości od ludu pracującego miast i wsi Uśmiech wobec uprzywilejowanej kasty przyssanej do koryta. To mechanik w warsztacie za wymianę żarówki będzie tępiony, a nie pracownik US, który zamrozi komuś finanse firmy na czas kontroli (która nie wykaże żadnych nieprawidłowości) na tyle długo aż firma w międzyczasie straci płynność finansową i upadnie.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): ... kierunek migracji jest taki, że ludzie uciekają z krajów, w których jest tanio, do takich, w których jest drogo. Dziwni są?

Ludzie raczej uciekają do krajów, gdzie jest drogo ale płace są jeszcze 'droższe'. Liczą się proporcje.
Co z tego, że w Indiach jest prawie darmo, jak płace są jeszcze 'dawmowsze''.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Uczciwość bez przymusu wszak nie istnieje, tylko kompletny naiwniak może wierzyć, że ludzie mogą być uczciwi, jeśli za nieuczciwość nie grożą im przykre konsekwencje.

Prawie się nabrałem, że to nie jest sarkazm.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
https://moneyv.wp.pl/gospodarka/wiceprem...uS3apSGrUI

Cytat:Wicepremier o zarobkach w budżetowce - "my ministrowie jakoś dajemy sobie radę"

Ja pierdzielę, ony wstydu nie znajo...
Odpowiedz
No wiesz, ciężko jest przetrwać za 20k miesięcznie do pierwszego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Wiadomix. 20k miesięcznie to tylko na waciki starcza, a gdzie tu miejsce na opłaty, jedzenie etc. Bardzo współczuję Gowinowi i ministrom. Przecież to jest istna wegetacja. Mam nadzieję, że sami sobie przegłosują podwyżkę do 30k miesięcznie. Tylko wtedy można jako tako znośnie żyć.
Odpowiedz
E tam. Za taką biedapensję to pracuje kretyn albo złodziej. Żeby żyć jako tako to co najmniej 100k trzeba miesięcznie ogarniać.
Sebastian Flak
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Cytat:Wicepremier o zarobkach w budżetowce - "my ministrowie jakoś dajemy sobie radę"

Ja pierdzielę, ony wstydu nie znajo...

Co się ma chłop wstydzić, jak jest postęp. Jak Gowin był ministrem w PO, to mu nie starczało do pierwszego. A teraz jakoś sobie daje radę.

Gawain napisał(a): E tam. Za taką biedapensję to pracuje kretyn albo złodziej. Żeby żyć jako tako to co najmniej 100k trzeba miesięcznie ogarniać.

To trzeba dostać na jakieś badania czy coś.
Odpowiedz
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...oxNewsImg1
Cytat:Policja zatrzymała osobę podejrzaną o profanację wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej i rozklejenie plakatów z jej wizerunkiem w tęczowej aureoli. "Żadne bajanie o wolności i "tolerancji" NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących" - skomentował sprawę Joachim Brudziński
Kolejny niesamowity sukces naszej władzy. Szkoda, że w wyjaśnianiu oskarżeń odnośnie 50 tys łapówki tak skuteczni nie są.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...oxNewsLink
Cytat:Eugeniusz Kłopotek z PSL był głęboko oburzony wystąpieniem Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Zapowiada złożenie zawiadomienia prokuratury w związku z "szerzeniem mowy nienawiści" i grozi publicyście
A tu następny, którego uczucia religijne obraża słuszna, czy też nie, krytyka księży:



Swoją drogą zastanawiałem się nad głosowaniem właśnie na PSL bo Kosiniak-Kamysz wydaje mi się dość rozsądny, ale teraz zastanawiam się, czy tak na prawdę więcej nie ma tam takich Kłopotków niż Kosiniaków i czy po wyborach Kosiniak nie dostanie kopa w tyłek a Kłopotki nie zapałają nagłą miłością do PIS. Bo mentalnie daleko od nich chyba nie stoją. Zwłaszcza, że to nie jest pierwszy taki wyskok polityków z PSL.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Swoją drogą zastanawiałem się nad głosowaniem właśnie na PSL bo Kosiniak-Kamysz wydaje mi się dość rozsądny, ale teraz zastanawiam się, czy tak na prawdę więcej nie ma tam takich Kłopotków niż Kosiniaków i czy po wyborach Kosiniak nie dostanie kopa w tyłek a Kłopotki nie zapałają nagłą miłością do PIS. Bo mentalnie daleko od nich chyba nie stoją. Zwłaszcza, że to nie jest pierwszy taki wyskok polityków z PSL.
Jest ewidentnie frakcja ciążąca do PiSu, która w KE czuje się nieswojo. Skupia się to chyba wokół Sawickiego. Chyba wszystko będzie zależeć, od tego, czy wspólna lista da PSLowi jakieś profity. Jeśli niezbyt, to pewnie będzie próba puczu i reorientacji.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...oxNewsImg1
Cytat:
Cytat:Policja zatrzymała osobę podejrzaną o profanację wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej i rozklejenie plakatów z jej wizerunkiem w tęczowej aureoli. "Żadne bajanie o wolności i "tolerancji" NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących" - skomentował sprawę Joachim Brudziński
Kolejny niesamowity sukces naszej władzy. Szkoda, że w wyjaśnianiu oskarżeń odnośnie 50 tys łapówki tak skuteczni nie są.

Przecież tęcza to biblijny symbol przymierza z Bogiem. Teraz to już ich obrażają symbole ich własnej religii?! Ma to sens z punktu widzenia tego, jakimi są obłudnikami, ale chyba nie są świadomi, co właśnie udowodnili.





Cytat:Wybory do PE. Nauczyciele mobilizują się. Część pojedzie głosować w okręgu Zalewskiej

26 maja, kierunek - Dolny Śląsk i Opolskie. Część nauczycieli zmieni okręg wyborczy tak, by w wyborach do Parlamentu Europejskiego zagłosować na kontrkandydata minister Anny Zalewskiej. - Powinna zostać w Polsce i odpowiedzieć za swoją deformę - mówią nam nauczyciele

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska w wyborach do Parlamentu Europejskiego startuje z okręgu nr 12 obejmującego województwa dolnośląskie i opolskie.

Pomysł, by w ostatni weekend maja wybrać się na Dolny Śląsk lub Opolszczyznę, pojawił się na grupach i profilach nauczycieli na Facebooku.

Jestem nauczycielem. Pani Zalewska, zmieniam specjalnie okręg wyborczy, żeby zagłosować. I nie jestem sam!" - napisał nauczyciel z Wielkopolski.

W ślad za nim poszli inni. Jego pomysł zaczął nieść się po grupach zrzeszających nauczycieli. Pani Anna, z tego samego województwa, wyznaje Wirtualnej Polsce: - Tak, zamierzam zmienić okręg wyborczy.

- Uważam, że pani Zalewska powinna zostać w Polsce i odpowiedzieć za swoją deformę i zrównanie nauczycieli do poziomu zera. Wyjazd do Brukseli byłby ucieczką przed odpowiedzialnością - dodaje.

"Nie" dla Zalewskiej i "nie" dla Kempy

Anna Zalewska jest jedynką PiS w okręgu nr 12. Z tej samej listy, z drugiego miejsca, startuje też Beata Kempa. Nauczyciele zapowiadają, że będą głosować tak, by ani Zalewska, ani Kempa nie otrzymały mandatu do PE.

Część nauczycieli organizuje się indywidualnie, ale, jak słyszymy, są też szkoły, które wspólnie zbierają się do wyjazdu na Dolny Śląsk i Opolszczyznę 26 maja. Są i tacy, którzy chcieliby wziąć udział w tej inicjatywie, ale po strajku nie stać ich finansowo na żadną podróż.

- Pomysł jest wymowny i współgra z petycją "Bruksela nie dla Zalewskiej". Nauczyciele z Dolnego Śląska zapowiadają mobilizację. Także z rodzinami, znajomymi. Pomysł jest dobry. Annie Zalewskiej nie należy się nagroda w postaci mandatu do PE. Żaden minister nie zrobił w oświacie tyle złego, a już szczególnie uczniom - mówi nam pani Joanna, nauczycielka.

I dodaje, że Zalewska powinna zostać w kraju i zmierzyć się z wrześniową premierą jej reformy. - Dymisji w tej chwili też jestem przeciwna z tego samego powodu - wyznaje.

https://wiadomosci.wp.pl/wybory-do-pe-na...830448769a

No właśnie. Reforma odniosła spektakularny sukces, a Zalewska nie chce jej w dniu nauczyciela świętować wraz z nauczycielami i uczniami?


Cytat:Jak głosować poza miejscem zameldowania

Osoby, które chcą głosować poza swoim miejscem zamieszkania, mogą złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia umożliwiającego głosowanie w dowolnym miejscu w kraju i za granicą. Aby je otrzymać, należy zgłosić się do swojego urzędu gminy do 24 maja.

Druga możliwość to dopisanie się do spisu wyborców w dowolnej, konkretnej gminie. Aby to robić, należy zgłosić się do urzędu gminy, gdzie chcemy głosować, do 21 maja. Odpowiedni wniosek można złożyć osobiście lub przez internet za pośrednictwem strony obywatel.gov.pl.

Wybory do Parlamentu Europejskiego już 26 maja.


Śmiałbym się gdyby ta akcja powiodła się.

Komentarze:
Cytat:PL
8 godzin temu
MAM CZTERY AUTOKARY -- DOWIOZĘ ZA DARMO. %)

ZALEWSKA WRÓĆ DO SZKOŁY -- IDEA CZEKA. %)

Żadna nie powinna dostać się do PE powinny posprzątać po sobie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...oxNewsImg1
Cytat:
Cytat:Policja zatrzymała osobę podejrzaną o profanację wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej i rozklejenie plakatów z jej wizerunkiem w tęczowej aureoli. "Żadne bajanie o wolności i "tolerancji" NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących" - skomentował sprawę Joachim Brudziński
Kolejny niesamowity sukces naszej władzy. Szkoda, że w wyjaśnianiu oskarżeń odnośnie 50 tys łapówki tak skuteczni nie są.

Przecież tęcza to biblijny symbol przymierza z Bogiem. Teraz to już ich obrażają symbole ich własnej religii?! Ma to sens z punktu widzenia tego, jakimi są obłudnikami, ale chyba nie są świadomi, co właśnie udowodnili.

To już jest totalne przegięcie.
Nawet nie mam słów ogólnie nie uważanych za obelżywe, żeby to skomentować.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): To już jest totalne przegięcie.
Nawet nie mam słów ogólnie nie uważanych za obelżywe, żeby to skomentować.

I tak to właśnie działa, że jeden taki Brudziński wypromuje w społeczeństwie więcej nastrojów antyklerykalnych,  niż wszystkie Biedronie, Palikoty i Hartmany razem wzięte.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,357...dztwo.html
Szykuje się kolejna pisowska afera.

Cytat:Obecny premier nie lubi się chwalić majątkiem. Przed przejściem do polityki dokonał jego podziału z żoną Iwoną. Dziś to ona jest współwłaścicielką m.in. mieszkań, które premier kupił w starej kamienicy w centrum Wrocławia, oraz willi w Warszawie, na którą dostała kredyt z BZ WBK, gdy Morawiecki kierował tym bankiem.

Zupełnie nieznany był wątek działek, na których trop wpadła „Wyborcza”. W tle są oszustwa urzędników, którzy zostali skazani na więzienie, i prywatna zażyłość z kardynałem Gulbinowiczem.
Sprzedaż działki ze szkodą dla parafii?

Początek XXI w. Wrocław. Miasto szykuje się do wielkich inwestycji. Chce zaktywizować stare działki rolne, puścić tamtędy drogi szybkiego ruchu. Kto ma pieniądze i wiedzę o takich działkach, może zarobić krocie na inwestycji.

W 1999 r. 15 ha atrakcyjnej działki rolnej na Oporowie dostaje od państwa parafia pw. św. Elżbiety. Już trzy lata później grunt zmienia właściciela. W 2002 roku Morawiecki, wtedy świeżo upieczony członek zarządu BZ WBK, kupuje od Sławomira Żarskiego, proboszcza cywilno-wojskowej parafii pw. św. Elżbiety na wrocławskim Oporowie, 15 ha gruntu. „Z majątku dorobkowego z żoną Iwoną Morawiecką” – jak czytam w akcie notarialnym – płaci 700 tys. zł.

To kilkakrotnie mniej niż realna wartość gruntu, która wynosi 4 mln zł. Władze Wrocławia zaplanowały bowiem na tych terenach inwestycje. A przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu. Dlaczego Kościół pozbywa się działki tak tanio? – W archiwum nie ma żadnych dokumentów tej transakcji, a ja nie byłem jeszcze wtedy proboszczem, więc nic o sprawie nie wiem – mówi ks. Janusz Radzik, dzisiejszy proboszcz parafii.

Gdy przedstawiamy mu późniejsze losy tych gruntów, nie kryje zdziwienia. Sam się zastanawia, czy sprzedanie działki tak tanio nie odbyło się ze szkodą dla parafii. – To jednak nie moje czasy – podkreśla.

Szczegółów transakcji nie zna Ordynariat Polowy Wojska Polskiego. „W archiwum kurii z roku 2002 nie znaleziono żadnych dokumentów dotyczących sprzedaży nieruchomości rolnej przez Parafię św. Elżbiety we Wrocławiu” – odpisuje jego rzecznik ks. Zbigniew Kępa.

Do parafii te 15 ha gruntów trafiło w 1999 r. decyzją ówczesnego wojewody dolnośląskiego Witolda Krochmala (AWS). Był to efekt realizacji ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. W jej myśl dolnośląskie parafie są spadkobiercami parafii niemieckich i mogły się ubiegać o zwrot maksymalnie 15 ha gruntów z zasobów skarbu państwa. Ich dystrybucją zajmowała się ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych.

Na ślady transakcji Morawieckiego trafiamy w sądowym archiwum wielkiej gospodarczej afery, jaka wstrząsnęła regionem na początku XXI wieku; urzędnicy przekazujący działki Kościołowi od niektórych duchownych domagali się łapówek. Oprócz zarzutów korupcyjnych prokuratura postawiła im wtedy również zarzuty narażenia skarbu państwa na stratę 32 mln zł, bo parafiom przekazywane były działki zaplanowane pod inwestycje. Tak jak ta kupiona przez późniejszego premiera.

9 marca 2006 r. Morawieckiego jako świadka przesłuchuje w tej sprawie prokurator.

– O możliwości nabycia działek na Oporowie dowiedziałem się od księdza kardynała Henryka Gulbinowicza – zeznaje premier. – Moja rodzina od wielu lat dobrze zna księdza kardynała i z tego powodu ja czasami bywam u niego w gościnie. Pod koniec lat 90. głośno było o możliwości nabycia nieruchomości od Kościoła i ja, słysząc te informacje, zapytałem w czasie któregoś spotkania z księdzem kardynałem o takie nabycie.



Miesiąc wcześniej podobną wersję przedstawia prokuratorowi proboszcz Żarski: – Nawiązanie kontaktu z tym nabywcą [Morawieckim] nastąpiło w czasie spotkań towarzysko-religijnych.

Morawiecki tłumaczy w prokuraturze, że sam wskazywał kardynałowi lokalizacje gruntów, które go interesują: południowa część Wrocławia, Oporów, okolice lotniska: – Miałem świadomość, że Wrocław będzie się rozwijał w tym kierunku, i uznałem to za atrakcyjną inwestycję (…). W ofercie wskazałem numery działek, które mnie interesują, a miałem je z kancelarii kurii. Tak zalecił mi kardynał, abym ustalił w kancelarii numery i wskazał je w ofercie.

Ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej: – W naszym archiwum jest jedynie wniosek ekonoma kurii o sprzedaż działki osobie prywatnej. Bez nazwiska i aktu notarialnego. Na dokumencie znajduje się adnotacja kardynała Gulbinowicza „concedo” [z łac. zezwalam] z sierpnia 2002 r.

Swoje zeznania w prokuraturze Mateusz Morawiecki kończy deklaracją: – W chwili, gdy dokonywaliśmy zakupu tej nieruchomości, dla tego terenu nie było uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego.

Tyle, że już rok wcześniej, w 2001 r., rozpoczęły się prace nad jego uchwaleniem. Była to wiedza powszechnie dostępna i oznaczało to, że wartość działek poszybuje w górę.

W 2003 r. radni uchwalili, że na terenach, których część stanowi działka należąca już do Mateusza Morawieckiego, prowadzona będzie aktywność gospodarcza, a przez jej środek przebiegnie „ulica główna ruchu przyspieszonego” (nadal nie powstała).

Czy Morawiecki to wiedział? Kiedy Morawiecki dokonywał transakcji, był już członkiem zarządu banku BZ WBK (dziś Santander), a kilka miesięcy wcześniej był radnym sejmiku dolnośląskiego z ramienia rządzącej wówczas AWS. Jako radny miał dostęp do planów związanych z inwestycjami miasta i województwa.

Dlaczego ostatecznie przepisał działki na żonę?

Tydzień temu przesłaliśmy pytania do kancelarii premiera. Zanim otrzymaliśmy odpowiedź, premier poszedł do prorządowego portalu wPolityce.pl braci Jacka i Michała Karnowskich. Tłumaczy się tam zdawkowo... z działek, o które zapytaliśmy (pełny wywiad ma dziś opublikować „Sieci”). W rozmowie pada pytanie o przepisywanie nieruchomości na żonę. „Ona prowadzi działalność gospodarczą, wynajmuje nieruchomości, inwestuje. Będąc prezesem banku i potem, tym bardziej, na polu działalności publicznej, politycznej, nie chciałem mieć związku z aktywnym inwestowaniem, z działalnością gospodarczą”.

„Wyborcza” na większość stawianych pytań odpowiedzi z kancelarii premiera nie otrzymała. Choć adresowaliśmy je bezpośrednio do Mateusza Morawieckiego, Centrum Informacyjne Rządu odpisało nam w imieniu żony premiera. Napisało m.in.: „Działka rolna, o którą Pan pyta, została przez Iwonę i Mateusza Morawieckich kupiona wspólnie. W proces zakupu była zaangażowana obecna właścicielka (…)”.

Ale uwaga: służby prasowe rządu piszą, że Iwona Morawiecka dowiedziała się o działkach „od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości”, a Morawiecki zeznał w prokuraturze, że to on dowiedział się o nich od kardynała Gulbinowicza. Służby prasowe premiera oraz małżeństwo Morawieckich nie wiedzą zapewne, że dotarliśmy do jego zeznań.

Komunikat powtarza też narrację z wywiadu dla Karnowskich: że Morawieccy dokonali częściowego podziału majątku, gdy dzisiejszy premier obejmował prezesurę banku. To jednak również nieprawda. Bo w czasie, gdy kieruje już bankiem, nadal działkami obraca. Przepisuje je na żonę dopiero w 2013 r.

Dwa miesiące po ich zakupie 1/4 terenu odsprzedaje przedsiębiorcy, którego rodzina ma w okolicy więcej gruntów. Biznesmen płaci Morawieckiemu 190 tys. zł. W 2012 r., kiedy dla terenu przyjęty jest już miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, Morawiecki odkupuje od niego ten sam fragment działki. Płaci ponad 10 razy więcej – 1,9 mln zł. Umawiają się na spłatę tej kwoty w ratach. Ostatnią premier ma zapłacić w 2015 r., gdy jest wicepremierem w rządzie PiS.

„Cena nabycia była ceną transakcyjną, co oznacza, że takie były wówczas ceny sprzedaży działek rolnych znajdujących się na tym terenie” – przekonuje dalej kancelaria premiera, ale i to nieprawda. Biegła powołana w trakcie śledztwa w sprawie urzędników z ANR wyceniła wartość gruntów kupionych przez późniejszego premiera na blisko 4 mln zł (stan na rok 1999).

– Wierzycie, że członek zarządu wielkiego banku, radny sejmiku znający funkcjonowanie samorządu kupowałby kota w worku, nie sprawdzając, jakie jest przeznaczenie tych gruntów? – śmieje się jeden z ówczesnych członków zarządu miasta. – Mateusz musiał wiedzieć, że płaci ułamek tej kwoty, którą są warte działki. To był czas inwestycyjnego boomu w mieście. Każdy, kto miał zamiar inwestować w ziemię, przed zakupem biegał do urzędu, by sprawdzić plany i studium. Przecież jego żona od lat działa na rynku nieruchomości!

Według relacji osób znających Mateusza Morawieckiego na progu jego biznesowej kariery dzisiejszy premier pozostawał w znakomitych stosunkach towarzyskich z kilkoma wrocławskimi urzędnikami. – Przyjaźnił się blisko z ówczesnym wiceprezydentem Andrzejem Jarochem i członkiem zarządu miasta Grzegorzem Oszastem – słyszymy od jego ówczesnych radnych.

Jaroch, wiceprezydent Wrocławia, odpowiedzialny wówczas za miejskie nieruchomości i promocję gospodarczą miasta, to późniejszy senator wybierany z listy PiS, a dziś przewodniczący sejmiku województwa z ramienia tej partii.

Oszast w 2001 r. odchodził z urzędu miasta w atmosferze skandalu. To na jego wniosek gmina przelała 5 mln zł na konto dewelopera, który miał zbudować 150 mieszkań komunalnych, ale nie był w stanie wywiązać się z umowy. Po nastaniu „dobrej zmiany” został w 2016 r. dyrektorem pionu sprzedaży detalicznej w państwowym banku PKO BP kierowanym przez Zbigniewa Jagiełłę, znajomego Mateusza Morawieckiego z czasów Solidarności Walczącej. Po roku 1989 Morawiecki prowadził z Jagiełłą działalność gospodarczą, a w 2013 r. zostali nagrani podczas spotkania w restauracji Sowa i Przyjaciele. Według Onet.pl w aktach sprawy podsłuchowej są zeznania kelnerów nagrywających polityków, w których mówią o jeszcze jednym nagraniu z premierem: rozmowie z nieznajomym mężczyzną o kupowaniu nieruchomości na podstawione osoby.

Jaroch nie wypiera się znajomości z premierem w tamtym czasie: – Nie była to jednak jakaś szczególnie bliska zażyłość, bliżej byłem z jego ojcem Kornelem. Gdy byłem wiceprezydentem, Mateusz nigdy nie pytał mnie o możliwość inwestowania we Wrocławiu.
Rzeczoznawca: To megainwestycja

Podczas rozprawy ws. nieprawidłowości przy przekazywaniu działek Kościołowi, która do 2012 r. toczyła się przed wrocławskim sądem, śledczy skupiają się na zarzutach korupcyjnych, za które ostatecznie urzędnicy ANR idą do więzienia. Od zarzutów niegospodarności zostają uwolnieni, ale sąd podkreśla, że „zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia również wątpliwości co do tego, iż wszystkie przedmiotowe działki zostały objęte studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i uznane za tereny aktywności gospodarczej”.

Podczas procesu Mateusz Morawiecki trzykrotnie wzywany był przez sąd jako świadek. Nie stawił się ani razu.

W kwietniu tego roku radni po raz kolejny przystąpili do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego na Oporowie. Tym razem prace – m.in. budowa „ulicy głównej ruchu przyspieszonego” – w końcu mają się rozpocząć. A to oznacza, że przynajmniej część działki od Iwony Morawieckiej miasto Wrocław będzie musiało odkupić.

Za ile? Maja Wysocka z biura prasowego wrocławskiego magistratu: – Grunty pod aktywność gospodarczą na terenie miasta Wrocławia w ciągu ostatnich trzech lat osiągały ceny do 250 zł za m kw.

Marlena Joks, prezeska Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami i Zarządców Nieruchomości: – Wrocław, po Łodzi i Aglomeracji Śląskiej, to jedna z trzech najbardziej pożądanych lokalizacji logistycznych i aktywności gospodarczej w Polsce. Ceny transakcyjne w obszarze Oporowa wahają się od 300 zł do 447 zł netto za m kw.

To oznacza, że działki Morawieckich kupione od Kościoła za 700 tys. są warte dzisiaj nawet 70 mln zł.

Ciekawe jak to zespinują nasze smoki.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Ten watek calkowicie sie wykoleil.
To w koncu co PiS zrobil pozytywnego dla wzbogacenia obywateli ?
I co sie stalo z zalozycielka tematu, jak rowniez z wiekszoscia dyskutantow z pierwszych, ciekawych stron watku ?
Odpowiedz
Adam M.,

Cytat:Ten watek calkowicie sie wykoleil.

Adamie, co nowego można jeszcze powiedzieć na temat takiego wykolejeńca? Oczko

A poza tym, witaj, miło Cię widzieć na Ateiście.
Odpowiedz
Wreszcie bedzie mozna w miare spokojnie wymieniac poglady, nie pod grozba ciaglych ostrzezen i banow Uśmiech.
Swoja droga czy istnieje na forum funkcja "nowe posty" czy "aktywne watki", zeby nie trzeba bylo latac po wszystkich tematach w celu ich znalezienia ?
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Przecież tęcza to biblijny symbol przymierza z Bogiem. Teraz to już ich obrażają symbole ich własnej religii?!

A to z czym Ci się kojarzy?

a) kot Filemon
b) Król Lew 
c) kot Kaczyńskiego
d) Twoja własna odpowiedź
Oczko

[Obrazek: Peugeot-logo-lion.png]
Odpowiedz
Adam M,


życzę Ci satysfakcjonujących dyskusji na Ateiście, spotkasz tu wielu znajomych. Uśmiech  Z przykrością stwierdzam, że Katolik zmienił się w zamkniętą sektę. Żałuję, mam wiele dobrych wspomnień z tamtego forum, poza tym przywiązuję się do miejsc i ludzi.
Cytat:Swoja droga czy istnieje na forum funkcja "nowe posty" czy "aktywne watki", zeby nie trzeba bylo latac po wszystkich tematach w celu ich znalezienia ?
Zerknij do "panelu użytkownika" znajdującego się w ikonce logowania.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości