Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Panowie zapomnacie o jednym: W Polsce spora część wyborców nie głosuje na programy, na ideologie, na światopoglądy. To znaczy, one grają pewne role, podobnie jak kalkulacje wyborcze. Ale dużo bardziej decydująca jest kwestia charyzmatycznego przywódcy. Gdyby Tusk nie zabłysnął w 2007 podczas debaty, nie dał ludziom nadziei, że jest czymś więcej niż tylko androidem, że potrafi pociągnąć za sobą ludzi, to kto wie, jakby gambit Jarkacza się skończył. To jest pewien efekt samonapędzający, ale do głosowania na daną osobę lub grupę ludzie są skłonni iść za właśnie takimi postaciami. A Platforma po 2015 miała zblazowanego gajowego, który rajdował sobie SUV-em po przysłowiowych ciężarnych zakonnicach. Kukiz podkradając "okruchy ze stołu" ideologii konkurencji miał atut charyzmy i dodatkowo "łamacza systemowego", na którym jechał już niejeden polityk w krótkiej historii III RP.

I, wbrew obiegowym opiniom, PiS ma takiego działacza. Nie jest nim "błogosławione łono" ani "broszka", ale oczywiście "polskozbawca". Może nie ma charyzmy w sensie klasycznym, ale wiara w jego machiawellistyczny geniusz jest powszechna wśród tak zwolenników jak i przeciwników. Kukiz swoim pajacowaniem nie miał co im zabrać. Nie był też konkurencją dla osławionej brody Zandberga (tu lewiczki mogą się pieklić i negować, ale parę solidnych procentów tej brodzie zawdzięczają). Zabrał tym partiom, które a) takiej charyzmy nie miały i b), kojarzyły się z systemem. PO podpada pod obie kategorie, PSL czy ZL w mniejszym stopniu.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Wydaje mi się, że wyniki ankiet zaufania do polityków temu przeczą. Jarek miał zawsze bardzo duży elektorat negatywny, podczas gdy Szydło, Vateusz i Adrian byli oceniani pozytywnie
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
zefciu napisał(a):
kmat napisał(a): Te sztandarowe JOWy to przecież typowy przykład, postulat, który się Kukizowi przydarzył.
Ale nie przydażył się przypadkowo. To była bezpośrednia odpowiedź na wtopę PO, która proponowała wprowadzenie JOW-ów, wspierała jakieś zbieranie podpisów i potem się z tego wycofała. Jest to dowód na to, że Kukiz właśnie po to powstał, żeby zebrać ludzi zawiedzionych PO, którzy nie zagłosują na PiS.


Zefciu ma rację.

Cytat:Andrzej Duda w drugiej turze wyborów prezydenckich zdobył głosy 59,4 proc. osób, które w pierwszej turze wybrały Pawła Kukiza - wynika z sondażu exit poll ośrodka Ipsos.

https://tvn24.pl/polska/duda-przejal-pra...a-ra545264

Czy gdyby Kukiz w wyborach nie kandydował, to te 1,8 mln głosów brałyby udział w 2 turze? Różnica pomiędzy Dudą, a Komorowskim wynosiła ok. 0,5 mln głosów. Bez mobilizacji części osób w I turze, mogłoby Dupie zabraknąć głosów do wygranej, bo ci wyborcy w ogóle nie poszliby na wybory.

To co robił Kukiz potem jest już mniej ważne. Bez wątpienia swoim "politycznym występem" umożliwił rządzenie PiS i nadal to robi. No to gdzie ma przywiązane sznurki?

Tak jak ostatnie wybory były wyborem cywilizacyjnym, tak całą scenę polityczną należy od teraz pod tym kątem postrzegać. Dwa różne bieguny i zwroty w wartościach i sposobie organizacji.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): On ma jakieś tam bliżej niesprecyzowane poglądy na wszystko.
Nie jestem pewien czy nawet to. Zwróć uwagę jakie wolty programowe on potrafił w samym 2015 odstawić. Najpierw jakby reanimacja Samoobrony z Begerową, potem na prezydenckie jakiś centrolew z BS i ruchami miejskimi, potem protokonfa z kolibrami i nazionalistami, a do parlamentarnych sieczka totalna. Cud boski, że nie zaliczył formuły trockistowskiej i anarchoprymitywistycznej.

Ale czy to nie jest typowe? Zauważ, że jak zapytasz człeka z ulicy, to najpewniej:
Politycy kradną!
Wszyscy politycy są tacy sami!
W tym kraju brak gospodarza!
Nic się nie zmieni!
Dawno wojny nie było!
Sądy są dla bogaczy!
Mój głos nie ma znaczenia!
Nie muszą dawać, aby nie zabierali!
Wielka Polska! Niemiec i rusek wrogi nasze!

Wypisz wymaluj Kukiz. Brak sukcesu wynika tylko z tego, że ww hasła PiS przepuścił przez filtr Edwarda Szczodrego i zagarnął najmściwszych i najchytrzejszych z elektoratu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Jest też kwestia przywiązania. Jak ktoś od 15 lat głosował na PiS to może być ciężko, że nagle zagłosuje na PO, już prędzej na PSL. Tak samo jak ktoś 15 lat głosował na PO to pewniej przerzuci się na Konfederację jak partię Kaczyńskiego.
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
https://www.fmleasing.pl/aktualnosci/kon...p-prywatny

Cytat:Obecny rząd do perfekcji opanował wynajdywanie wszelkich furtek dających przedsiębiorcom jakikolwiek podatkowy oddech. Zrównywanie warunków, uszczelnianie itp. to wszystko brzmi dobrze i co do zasady jest nawet dobrym kierunkiem pod warunkiem, że jednocześnie zmniejsza się obciążenia np.: poprzez obniżenie stawek podatkowych lub zusowskich. Niestety jest dokładnie odwrotnie – podatkowo-biurokratyczna pętla coraz bardziej zaciska się na szyjach przedsiębiorców, powodując, że podejmowanie i prowadzenie działalności staje się coraz mniej opłacalne i coraz bardziej ryzykowne.

Już jakiś czas temu na celownik wzięto m.in. leasing samochodów osobowych. W 2019 roku objęto go limitem podatkowym w kwocie 150 tys. zł, a ponieważ tego było mało, to z początkiem 2021 roku wydłużono minimalny okres amortyzacji samochodu osobowego wykupionego z leasingu.

Także wykup prywatny stał rządzącym kością w gardle… Od jakiegoś już czasu fiskus kwestionował prawidłowość wystawiania przez leasingodawców faktur wykupowych na prywatne dane przedsiębiorcy, zamiast na dane jego firmy. Dlatego zdecydowana większość finansujących odeszła od tej praktyki – obecnie tylko bardzo nieliczne firmy leasingowe nadal wystawiają faktury wykupowe na dane prywatne – cała reszta trzyma się zasady, że wykupu może dokonać przedsiębiorca, który był leasingobiorcą poprzez umieszczenie na fakturze końcowej jego numeru NIP oraz siedziby działalności.

[...]Rządzący byli oczywiście świadomi, że leasingobiorcy pomimo tego, że nie otrzymywali już faktur na osobę prywatną, nadal nie mieli obowiązku wprowadzania wykupionego samochodu (czy innego przedmiotu) do firmy i nadal mogli sprzedać go po pół roku na zwykłą umowę kupna-sprzedaży bez podatku.

Dlatego na początku lipca 2021 roku Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że zaproponuje rozwiązanie zmierzające do zaliczenia przychodów ze sprzedaży poleasingowego auta, wykupionego do majątku osobistego, do przychodów działalności gospodarczej. Miało się to odbyć przy okazji szerszych zmian podatkowych, które zyskały miano Polskiego Ładu.

No i jeszcze jak się weźmie pod uwagę brak możliwości odliczania ZUSu, to nowa nazwa dla Polskiego Ładu powinna brzmieć CHWDP(rzedsiębiorcom).
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
PiS, co powiedział, a czego nie zrobił: zapowiadał 6 lat temu koniec z lichwą, a tym czasem firma Bocian dającą pożyczki na 183% RRSO stała się sponsorem polskich skoczków narciarskich.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Skoki lecą na TVN więc nie są już polskie Oczko
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
No i odbył się Zlot Czarnej Sotni pod skrzydłami PiSu.
Maryna powiedziała, że Ukraina, to immanentna część rusolandu,
Ciekawe, co Maryna sądzi w tym temacie o Najjaśnejszej?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz
Cytat:Ciekawe, co Maryna sądzi w tym temacie o Najjaśnejszej?
To samo co o Ukrainie – przecież wynika to wprost z jej poglądów.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Przypominam:

[Obrazek: kaczynski-z-pania-le-pen-mamy-tyle-wspol...le-pen.jpg]

A tera to PiS już zupełnie stracił w moich oczach. Teraz to już mamy jawny proputinizm... niech idą Putinowi pałę robić.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Teraz? A to kiedyś proputninizm PISu był niejawny?
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Teraz? A to kiedyś proputninizm PISu był niejawny?

Dla mnie to oni wysyłają sprzeczne sygnały. Tutaj są z Le Pen, z drugiej strony nie uwalili projektu Baltic Pipe (a moim zdaniem jawni proputiniści pierwsze co by zrobili to właśnie to). Dlatego też - nie rozumiem ich działań.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Teraz? A to kiedyś proputninizm PISu był niejawny?
To samo odczuwałem, jak po ostatniej reasumpcji ludzie mówili „no teraz Kukiz się zeszmacił, a kiedyś taki był niezależny”. Od 6 lat mówiłem (można sprawdzić na forum), że Kukiz to opozycja reglamentowana dla PiS. Od ponad 6 lat różne osoby mówią, że PiS to opcja kremlowska. A niektórzy się dalej dziwią.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Dla mnie to oni wysyłają sprzeczne sygnały. Tutaj są z Le Pen, z drugiej strony nie uwalili projektu Baltic Pipe (a moim zdaniem jawni proputiniści pierwsze co by zrobili to właśnie to). Dlatego też - nie rozumiem ich działań.
Przecież to proste. Kaczyński chce nie tyle wspierać Putina w realizacji jego celów politycznych (wskrzeszenie Imperium Rosyjskiego) co realizować własne (restytucja PRLu z Partią, jako przewodnią siłą Narodu). Do urzeczywistnienia swoich ambicji obydwaj potrzebują jednak tego samego środka - bezwolnej i bezwładnej Unii Europejskiej, która nie będzie im przeszkadzać. Stąd i sojusz z Le Pen. Ponieważ zaś Baltic Pipe w realizacji ambicji Kaczyńskiego ni jak nie przeszkadza to i PiS go nie zwalcza, bo nie ma w tym żadnego interesu.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Tak, racja. Nic dodać, nic ująć. Kaczyński chce teoretycznie silnej, niedemokratycznej, socjalistycznej Polski. Kiedy jednak ona się taka stanie to będzie gównianym krajem wywalonym z UE i pod wpływem Putina.

Z drugiej mańki Putin chce imperialistycznej Rosji, a przede wszystkim siły i bogactwa swego własnego i kolegów oligarchów. Jego decyzje są szkodliwe dla jego kraju, który z wielką i dofinansowaną armią, ale bez własnych warzyw jest kolosem na glinianych nogach. Biorą się za podbijanie innych państw, a sami sobie ziemniaków nie potrafią wyprodukować przy takim rozległym areale.

Jeden i drugi polityk wykańcza swój własny kraj.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a): Nie trzeba mu do głowy wchodzić. Wystarczy czytać co wygaduje, np. to: W moim interesie - a konkretnie w interesie naszych postulatów, niezmiennych od 2015 r., jest dalsze sprawowanie władzy przez PiS [...]" i patrzeć jak głosuje. Dziwnym trafem zawsze w kluczowych dla Populistów i Sprzedawczyków momentach głosował po ich myśli.

Powyższy cytat Kukiza faktycznie jest niepokojący, ale Kukiz gada wiele rzeczy, nieraz sprzecznych. Nie za bardzo patrzy na słowo. Raz na twitterze pisał coś o masturbacji i... (nie dokończę dla dobrego smaku). Kukiz nazwał też kiedyś PSL zorganizowaną grupą przestępczą.
W kadencji 2015-2019 PiS w zasadzie nie potrzebował Kukiza, bo PiS miał samodzielną większość. Najwyżej część ludzi Kukiza (pisokukizowcy jak Morawiecki senior i "republikanie") sprawiła, że PiS był na tyle silny, że gowiniści i ziobryści nie mogli PiSu szantażować stratą większości.

Socjopapa napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): W 2019 jednak ogółem pomógł opozycji, bo urwał trochę poparcia PiSowi i Konfederacji.
Skąd taki wniosek?
PSL powinien teoretycznie paść w 2019 roku. W 2015 ledwo weszli do Sejmu. Ich elektorat młody nie jest, a poza tym w czasach wielkiej polaryzacji partia "centrum" powinna być przykryta innymi. Mieliśmy też wtedy renesans PiSu (a wyborcom PSL-u blisko do PiSu) - malutka inflacja, socjale i prosperity gospodarcze na świecie. W takich warunkach PSL nie powinien dostać tak znakomitego wyniku jak w 2019 roku. W 2019 roku PSL zdobył około dwa razy więcej głosów niż w 2015 (była wyższa frekwencja w 2019). Morałem z tego jest, że Kukiz pomógł zdobyć im sporo głosów ludzi, którzy w 2019 roku głosowali właśnie na Kukiz'15 - zatem jakąś miętę do Kukiza czują. Reszta z głosów na Kukiz'15 rozdysponowała się pewnie na PiS i Konfederację. Zatem jakby Kukiz w 2019 poszedłby z PiSem, to PiS mógłby mieć i ponad 45% głosów... Smutny

Jak sobie kiedyś analizowałem wyniki wyborcze w różnych okręgach, to wyszło mi chyba, że wyborcy Kukiza z 2015 roku byli mieszanką:
- wyborców PO z 2011, którym nie podobał się dryf partii w liberalizm światopoglądowy (1/9 głosów),
- wyborców PiS z 2011, którzy widzieli w Kukizie szanse na walkę o zwykłych ludzi, bo PiS w kadencji 2005-2007 ich zawiódł
(1/9 głosów),
- wyborców PJN, czyli kolibrów którzy szukali czegoś między PiSem a PO (1,5/9 głosów),
- wyborców Palikota, czyli antysystemowców pokazujących faka elitom (1,5/9 głosów),
- wyborców PSL, którzy szukali ludowego centryzmu (2/9 głosów),
- a resztę stanowili nowi, młodzi wyborcy, często chaotyczni i emocjonalni jak i Kukiz.
Tak mi chyba wyszło. No i powyższe grupy są ogółem czymś między PiSem, PSL-em i Konfederacją. Kukizowe wsparcie PSL-u w 2019 roku nie było na rękę PiSowi. Tym bardziej, że wprowadził tam tylko trzech wiernych mu ludzi, a inna pisowska i konfederacyjna agentura dawno już się od niego odczepiła. Gdyby Kukiz był agentem PiSu, to albo:
- wprowadziłby z list Koalicji Polskiej samych piso-narodowców, by zdradzili (a w 2019 wprowadził przecież Tyszkę, Ścigaj i Szramkę, którzy są teraz w antypisie).
- albo poszedłby z PiSem, by podpompować wynik PiSu swoją twarzą,
- albo poszedłby z Konfederacją, by osłabić PSL i wzmocnić Konfederację, która jest naturalnym koalicjantem PiSu (choć w tym scenariuszu Konfederacja osłabiłaby też PiS).
To co Kukiz zrobił w 2019 (pójście z PSL-em) i w 2020 (popierania Kosiniaka, który mógł pokonać Dudę w drugiej turze) pokazuje, że wcale agentem PiSu nie jest. Czyny dla mnie świadczą o nim. On po prostu chce coś załatwić dla ludzi, a poza tym lubi być w centrum uwagi (jak to artysta sceniczny).

@zefciu
Nie sądzę, że wyborców Kukiza obchodziły JOW-y. Nikogo JOW-y nie obchodzą. To raczej taki chwyt emocjonalny, który mówi, by oddać władzę ludziom, a zabrać złym politykom. Tak samo z referendami.

bert04 napisał(a): Panowie zapomnacie o jednym: W Polsce spora część wyborców nie głosuje na programy, na ideologie, na światopoglądy. To znaczy, one grają pewne role, podobnie jak kalkulacje wyborcze. Ale dużo bardziej decydująca jest kwestia charyzmatycznego przywódcy. Gdyby Tusk nie zabłysnął w 2007 podczas debaty, nie dał ludziom nadziei, że jest czymś więcej niż tylko androidem, że potrafi pociągnąć za sobą ludzi, to kto wie, jakby gambit Jarkacza się skończył. To jest pewien efekt samonapędzający, ale do głosowania na daną osobę lub grupę ludzie są skłonni iść za właśnie takimi postaciami. A Platforma po 2015 miała zblazowanego gajowego, który rajdował sobie SUV-em po przysłowiowych ciężarnych zakonnicach. Kukiz podkradając "okruchy ze stołu" ideologii konkurencji miał atut charyzmy i dodatkowo "łamacza systemowego", na którym jechał już niejeden polityk w krótkiej historii III RP.

I, wbrew obiegowym opiniom, PiS ma takiego działacza. Nie jest nim "błogosławione łono" ani "broszka", ale oczywiście "polskozbawca". Może nie ma charyzmy w sensie klasycznym, ale wiara w jego machiawellistyczny geniusz jest powszechna wśród tak zwolenników jak i przeciwników. Kukiz swoim pajacowaniem nie miał co im zabrać. Nie był też konkurencją dla osławionej brody Zandberga (tu lewiczki mogą się pieklić i negować, ale parę solidnych procentów tej brodzie zawdzięczają). Zabrał tym partiom, które a) takiej charyzmy nie miały i b), kojarzyły się z systemem. PO podpada pod obie kategorie, PSL czy ZL w mniejszym stopniu.

Ja myślę, że ludzie głosują ogółem na programy, ale jako program bardzo często widzą lidera politycznego, tak jakby on o wszystkim decydował. Jeżeli Trzaskowski zostałby liderem PO, to ludzie sądziliby, że programem PO jest teraz Polska progresywna w stylu Warszawy. A jeżeli lider jest wykształcony i ma dobre relacje np. z USA, to ludzie myślą, że programem partii są rządy eksperckie i bliskie relacje z USA. Ludzie chyba ogółem mało czasu spędzają na politykę, więc ledwo rozpoznają często tylko liderów, a poza tym mają zakodowane, że ktoś tam w partii musi stać na szczycie i on o wszystkim decyduje.

I ogółem nie sądzę, że Kukiz dużo podebrał Platformie. Platforma faktycznie miała fatalnego lidera (Kopacz...), była miałka i obciążona latami władzy, ale ludzie odchodzący pod PO zagłosowali raczej na liberalną Nowoczesną, wolnorynkową KORWiNę, skandynawskie Razem i nawet trochę na ZLEW (Nowacka skończyła potem w KO). Na Kukiza poszła według mnie malutka grupa byłych wyborców Platformy. Byli wyborcy PO uciekali raczej do partii, które lansowały się na mocno zachodnie - mniejsza o to, czy chciały Teksasu (jak Korwin) czy Szwecji (jak Razem) czy Estonii (jak Nowoczesna).

lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Teraz? A to kiedyś proputninizm PISu był niejawny?

Dla mnie to oni wysyłają sprzeczne sygnały. Tutaj są z Le Pen, z drugiej strony nie uwalili projektu Baltic Pipe (a moim zdaniem jawni proputiniści pierwsze co by zrobili to właśnie to). Dlatego też - nie rozumiem ich działań.

No bo działania PiSu są ogółem niespójne, niemądre i oparte na tym, że PiS gra zbyt wysoko. PiS w zasadzie ma złe relacje z każdym (z USA, UE, Niemcami, Rosją, za niedługo z Chinami Ludowymi przez lex antyHuawei itd.), bo uważa, że "silne państwo" musi się konfliktować, by grać o swoje interesy i bronić swej niepodległości, która jest niby ciągle zagrożona. Te działania w zasadzie czynią z PiSu najgorsze rządy dla Polski pod kątem polityki zagranicznej w historii (według mnie). Tak jakby PiS nie rozumiał, że dziś bardziej opłaca się współpraca niż walka. Rozumiem, że należy się sprzeciwiać np. Nord Stream 2, ale dziesiątki innych antyniemieckich, antyunijnych lub antyamerykańskich działań są jedynie wyrazem braku rozsądku politycznego.
PiS jest po części skutkiem tego, że Polska utraciła pewne swe terytoria (Kresy) tak samo jak Węgry, więc niektórzy chcą odzyskania dawnej mocarstwości. A poza tym... zastanowiła mnie jedna rzecz ostatnio. Kaczyński jak i Ziobro są ludźmi, którzy mają hopla na punkcie władzy i mają paranoje. Zwłaszcza Ziobro to wariat, bo ubzdurał sobie, że lekarze specjalnie zabili mu ojca podczas operacji i że ktoś czyha na jego życie.
Zobaczcie też na to:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...iobry.read
Psychologicznie wygląda to tak, że jak ktoś boi się o swoje życie, to czuje pęd do posiadania władzy, bo tylko mając władzę można się obronić i zniszczyć wrogów, którzy tylko czyhają na najdrobniejszy błąd. Wiadomo, że są w społeczeństwie tacy ludzie, ale dlaczego akurat w Polsce są oni potem wybierani na szefów części dużych partii? Ja myślę, że naród polski jest ogółem po części straumatyzowany jak straumatyzowany jest Ziobro. Lata w zaborach, a potem tragedia IIWŚ musiała odcisnąć na Polakach wielkie piętno. Stąd teraz Polacy są przewrażliwieni na punkcie chociażby niepodległości. Podobnie straumatyzowani, tyle że przez Holokaust, są Żydzi. I to też widać w polityce Izraela. Zwłaszcza w politycy zagranicznej, gdy Izrael emocjonalnie i agresywnie reaguje chociażby na antysemityzm.
Znany także jako KacOlek

SOCREALIZM MAGICZNY!!!
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Teraz? A to kiedyś proputninizm PISu był niejawny?

Dla mnie to oni wysyłają sprzeczne sygnały. Tutaj są z Le Pen, z drugiej strony nie uwalili projektu Baltic Pipe (a moim zdaniem jawni proputiniści pierwsze co by zrobili to właśnie to). Dlatego też - nie rozumiem ich działań.

To proste.

PiS stosuje to samo modus operandi, co Putin, jego pudel Łuka, Orban, Erdogan & Co.
Wszystkich łączy genetyczna nienawiść do demokracji, zasad, prawa, trójpodziału, współpracy, procedur, merytokracji.
Co nie oznacza jednocześnie miłości do samego Putina, Łuki, Orbana czy Erdogana.

Tak jak gangsterzy, których głównym wrogiem są przeklęte rządy prawa żrą się nieustannie między sobą i każdy rozejm jest tylko chwilowy i zaraz lecą flaki.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Niezłe jaja z tą łajzą Mejzą. Ciekawe co z tego wyjdzie. Takim ludziom, którzy żerują na oszukiwaniu rodziców chorych dzieci życzę jak najgorzej.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Antykremlowska postawa JK zapewne jest szczera. Ino:
1) Nie zmienia to faktu, że PiS jest dla kremla użyteczny.
2) JK ogarnia coraz mniej, a jego otoczenie nie ma takich problemów.
3) Kurs obrany przez PiS tylko na Kremlu może liczyć na wsparcie i akceptację.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości