Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
DziadBorowy napisał(a): Nie jestem przeciw ulgom podatkowym. 500 plus nie jest jednak ulgą podatkową. Nie ma z nią nic wspólnego.

Osobiście traktuję 500+ jak ukryte "bykowe".
Voodoo People
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Nie jestem przeciw ulgom podatkowym. 500 plus nie jest jednak ulgą podatkową. Nie ma z nią nic wspólnego.
Dobrze. 500+ nie jest ulgą podatkową. Jednak większość ludzi dostających 500+ płaci podatki. Pieniądze które zabiera im państwo z podatków, wracają w postaci 500+. Skutek jest taki sam jakby mogli skorzystać z ulgi podatkowej.
Odpowiedz
bombom napisał(a): Dobrze. 500+ nie jest ulgą podatkową. Jednak większość ludzi dostających 500+ płaci podatki. Pieniądze które zabiera im państwo z podatków, wracają w postaci 500+. Skutek jest taki sam jakby mogli skorzystać z ulgi podatkowej.


W myśl tej logiki jak jedziesz po państwowej drodze za darmo lub idziesz do lekarza na NFZ to  jakbyś korzystał z ulgi podatkowej. Tymczasem nie o to chodzi. Po prostu na 500+ składają się wszyscy. Zdecydowana większość 500+ nie otrzymuje zatem zdecydowana większość poprzez ten program jest na minusie. Prawdziwa ulga podatkowa dla posiadaczy dzieci była by korzystna dla rodziców i neutralna dla reszty, 500+ jest korzystny dla rodziców i niekorzystny dla całej reszty.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
bombom napisał(a): Dobrze. 500+ nie jest ulgą podatkową. Jednak większość ludzi dostających 500+ płaci podatki. Pieniądze które zabiera im państwo z podatków, wracają w postaci 500+. Skutek jest taki sam jakby mogli skorzystać z ulgi podatkowej.

No właśnie kuźwa nie jest. Ulga podatkowa to kwota, o którą możemy sobie pomniejszyć obciążenie podatkowe. Zwrot nie może być większy, niż podatki, które płacimy jako zadatek na PIT. A 500 miesięcznie to płaci osoba zarabiająca 6.500 PLN brutto. Gdyby więc nawet można było tę hipotetyczną ulgę sobie w 100% zaliczyć na zwrot podatku, to osoby zarabiające mniej by tyle nie dostały. A wszyscy wiemy, że ulga podatkowa nie funkcjonuje w 100% zwrocie, tylko w umniejszeniu sumy opodatkowanej. Dlatego zarobki rzeczywiste, które uprawniały by do zwrotu wysokości 500 PLN na miesiąc musiałyby być jeszcze wyższe.

Ale dla potrzeb naszego porównania wystarczy powiedzieć, że dla osoby zarabiającej poniżej 6.500 PLN brutto na miesiąc korzyść porównywalna z 500+ w formie ulgi podatkowej jest technicznie niemożliwa. Nie bez powodu uważa się 500+ za transfer podatkowo-dotacyjny dla ludzi zarabiających poniżej średniej krajowej (ta jest około 4.500-4.700 PLN, AFAIK).




DziadBorowy napisał(a): Po prostu na 500+ składają się wszyscy. Zdecydowana większość 500+  nie otrzymuje zatem zdecydowana większość poprzez ten program jest na minusie. Prawdziwa ulga podatkowa dla posiadaczy dzieci była by korzystna dla rodziców i neutralna dla reszty, 500+ jest korzystny dla rodziców i niekorzystny dla całej reszty.

A to znowu jakaś neolibska logika. Na ulgi podatkowe też "składają się wszyscy", tyle że ta suma jest wyliczana dopiero na końcu roku podatkowego przy rozliczaniu się z fiskusem. Ale tych pieniędzy państwu na końcu "brakuje" do wypłacania zarobków czy reperowania autostrad.

I jak wpisałem obecną ulgę podatkową na dwójkę dzieci (2224 PLN) w kalkulator zarobków, to mi wyszło 130 PLN podatku. To będzie też pi razy drzwi korzyść finansowa z odciągnięcia sobie tej sumy od podatku (progresję pomijam). Tyle "ulgowicze" kosztują państwo na miesiąc przy rodzinie 2+2.

Zródła

https://wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen

https://www.czerwona-skarbonka.pl/srednia-krajowa-2018/

https://www.pit.pl/aktualnosci/ulga-poda...tac-915271
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): A to znowu jakaś neolibska logika. Na ulgi podatkowe też "składają się wszyscy", tyle że ta suma jest wyliczana dopiero na końcu roku podatkowego przy rozliczaniu się z fiskusem. Ale tych pieniędzy państwu na końcu "brakuje" do wypłacania zarobków czy reperowania autostrad.


Można i tak na to patrzeć. Tylko wówczas wszyscy składają się na dowolną obniżkę podatków - jak np. obniżenie VAT, bo tych pieniędzy będzie na końcu "brakowało". Ja traktuję to tak, że ulga to po prostu zmniejszenie podatków pewnej grupie. Natomiast 500+ to po prostu zwiększenie wydatków państwa, a ponieważ rząd nie wykazał, że gdziekolwiek obniżył inne wydatki oznacza to, że jest finansowane albo ze zwiększenia zadłużenia albo ze zwiększonego opodatkowania.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Nieprzestrzeganie przepisów doprowadziło w latach 2010–2016 do niedoboru w wysokości od 18 do 27 proc. potencjalnych wpływów z podatku od towarów i usług – podaje opublikowany wczoraj raport MFW.

Według wyliczeń MFW w 2010 r. nieprzestrzeganie przepisów podatkowych uszczupliło o 21 proc. to, co państwo powinno było uzyskać z podatku, biorąc pod uwagę dane z gospodarki, szczególnie te o konsumpcji. Apogeum nastąpiło w 2013 r., kiedy luka wzrosła do 27 proc. Od tego roku jednak zaczęła się zmniejszać i ostatecznie spadła do ok. 21 proc. w 2016 r. Jej przeciętną wielkość w tym okresie autorzy raportu wyliczają na 2 proc. PKB (od 1,8 proc. do 2,6 proc.)

https://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly...owych.html

MFW potwierdza to co było wiadome i bezdyskusyjne od dawna. Tyle odnośnie klepanie o wymysłach PiSu i kosmitów.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): No właśnie kuźwa nie jest. Ulga podatkowa to kwota, o którą możemy sobie pomniejszyć obciążenie podatkowe. Zwrot nie może być większy, niż podatki, które płacimy jako zadatek na PIT. A 500 miesięcznie to płaci osoba zarabiająca 6.500 PLN brutto. Gdyby więc nawet można było tę hipotetyczną ulgę sobie w 100% zaliczyć na zwrot podatku, to osoby zarabiające mniej by tyle nie dostały. A wszyscy wiemy, że ulga podatkowa nie funkcjonuje w 100% zwrocie, tylko w umniejszeniu sumy opodatkowanej. Dlatego zarobki rzeczywiste, które uprawniały by do zwrotu wysokości 500 PLN na miesiąc musiałyby być jeszcze wyższe.

Ale dla potrzeb naszego porównania wystarczy powiedzieć, że dla osoby zarabiającej poniżej 6.500 PLN brutto na miesiąc korzyść porównywalna z 500+ w formie ulgi podatkowej jest technicznie niemożliwa. Nie bez powodu uważa się 500+ za transfer podatkowo-dotacyjny dla ludzi zarabiających poniżej średniej krajowej (ta jest około 4.500-4.700 PLN, AFAIK).

Zazwyczaj dziecko ma dwoje rodziców. Więc razem muszą zarabiać 6500 brutto. Poza tym jest coś takiego jak kwota wolna od podatku. W Polsce jest ona stosunkowo niska w porównaniu z innymi krajami Unii. Poza tym płaci się VAT , akcyze itp. Chodzi mi jedynie o to , że ludzie którzy otrzymują 500 + zazwyczaj płacą podatki więc dostają jedynie zwrot tego co i tak państwo od nich wzięło. Czy to jest sprawiedliwe czy nie, nie wiem.
Odpowiedz
bombom napisał(a): Ludzie którzy pobierają 500+ ,nawet w przypadku różnych podatków pośrednich, nadal będą mieli więcej pieniędzy.

Nie, jeśli inflacja zeżre te 500+. Co się już stało.

bombom napisał(a): Najwyższa Izba Kontroli przypomina w raporcie (obejmującym okres do końca 2017 roku), że "w latach 2013-2015 zjawisko wyłudzania VAT występowało na szeroką skalę".

A tak, czytałem. Jaka szkoda, że to stek niczym nie popartych hipotez i marzeń sennych.

https://oko.press/pol-naprawde-pol-w-fan...-luke-vat/
https://mises.pl/blog/2015/10/22/benedyk...miliardow/

Do tego należy jeszcze dodać lekturę przepisów różnych ustaw zmienianych w tempie stachanowskim przez PiS i czytać prasę ekonomiczną (np. o skali zwrotów VAT wstrzymanych "z dupy"), żeby wiedzieć, że to co NIK nazwał "uszczelnianiem" to tak naprawdę podnoszenie obciążeń podatkowych. Swoją drogą, gdyby było inaczej (tj. faktycznie dochodziło do uszczelnienia) to Morawiecki powinien się chwalić sznurem skazanych za przestępstwa karuzeli podatkowych itp., a jakoś takowych nie widać. Wpisz sobie w google "prowokacja żarówkowa" to będziesz miał piękną egzemplifikację "uszczelniania", tak ono faktycznie wygląda. Zainteresowany miał zwyczajne szczęście, że trafił na jeszcze nieodzyskanego sędziego, któremu nikt nie powiedział jak ma orzec, bo pani naczelniczka zamiast kary dostałaby nagrodę za "zwiększenie ściągalności".

Z własnej praktyki mogę jeszcze dorzucić inny przykład "uszczelniania" - pani z US wpadła do sklepu, żeby kupić jej niepotrzebny gadżet za pisiont groszy i dopiero po zamknięciu transakcji poinformowała, że jest z US i że sprawdzała czy sprzedawca najpierw wyda paragon, a potem dopiero weźmie pieniądze z lady. W przeciwnym razie chciała dać mandat. Abstrahuję od tego, że nie istnieje taka procedura kontroli, a takie działanie było oczywiście nielegalne - kluczowe jest to, że obowiązek wydawania paragonu przed przyjęciem płatności nie funkcjonuje, nie funkcjonował co najmniej w okresie ostatnich 11 lat i nie było żadnych planów jego wprowadzenia w momencie w którym urzędniczka US pojawiła się w sklepie. Dopiero teraz pojawił się projekt wprowadzenia takiego obowiązku od 1 lipca 2019.

Na wypadek gdyby ktoś nie zrozumiał: pani z US chciała dać mandat do ok. 3k za kolejność wykonywania czynności związanych ze sprzedażą w okresie w którym nie istniały przepisy określające kolejność ich wykonywania. Abstrahuję od idiotyczności wprowadzenia takich regulacji w przyszłości. 3k za nieprzestrzeganie nieistniejących przepisów - to jest uszczelnianie Maowieckiego.

No i gdzie masz ten ZUS i CIT o którym pisałeś?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a): Abstrahuję od tego, że nie istnieje taka procedura kontroli, a takie działanie było oczywiście nielegalne - kluczowe jest to, że obowiązek wydawania paragonu przed przyjęciem płatności nie funkcjonuje, nie funkcjonował co najmniej w okresie ostatnich 11 lat i nie było żadnych planów jego wprowadzenia w momencie w którym urzędniczka US pojawiła się w sklepie. Dopiero teraz pojawił się projekt wprowadzenia takiego obowiązku od 1 lipca 2019.


To akurat doskonale pokazuje jak oderwani od realiów życia codziennego są politycy PIS.Bo podejrzewam, że ktoś kto to wymyślił zakupów sam sobie nie robi. Przecież wystarczy przypadek taki, że komuś karta nie zadziała i już robi się ogromny burdel bo powstaje zobowiązanie podatkowe z transakcji, która nie doszła do skutku. Tak -paragon da się unieważnić, ale oznacza to jeszcze większe kolejki. Pomijam już to, że w takiej sytuacji trzeba by wcześniej zadeklarować nie tylko czym będzie się płaciło, ale i jakimi nominałami bo przecież musi być wydana reszta. I już mamy kolejne problemy gdy powiem, że będę płacił "stówką"  myśląc ze mam ją w portfelu podczas gdy będzie tam tylko pięćdziesiąt złotych.

Pomysł pewnie nie przejdzie, ale sam fakt, że taki się pojawił świadczy o tym, że ci ludzie powinni być izolowani w jakimś zakładzie a nie prawo stanowić.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
bombom napisał(a): Zazwyczaj dziecko ma dwoje rodziców. Więc razem muszą zarabiać 6500 brutto.

https://www.rp.pl/Praca-emerytury-renty/...iecko.html

Nie mam aktualniejszych danych, ale na początku działania programu 500+ prawie 60% rodziców było uprawnionych do pobierania na pierwsze dziecko. Co oznacza, że mieli dochody (netto) ok. 1.200 PLN. To oznacza średnio jakieś 1.500 brutto, łącznie.

EDIT:
Odnalazłem aktualniejsze dane. Nadal ok 58% uprawnionych dostaje świadczenia już na pierwsze dziecko. Czyli zarabia poniżej wyznaczonych granic (które stanowią mniej więcej płacę minimalną). Tyle w temacie, ile "musi" zarabiać rodzina 2+1.

https://www.portalsamorzadowy.pl/polityk...10739.html

Cytat:Poza tym jest coś takiego jak kwota wolna od podatku.

No jest, dlatego osoba zarabiająca płacę minimalną płaci ok. 4 PLN miesięcznie zadatku na PIT. I tyle ma maksymalnie zwracane z tytułu ulgi rodzinnej, jeżeli już z tytułu jakichś innych ulg nie dostanie.

Cytat:Poza tym płaci się VAT , akcyze itp. Chodzi mi jedynie o to , że ludzie którzy otrzymują 500 + zazwyczaj płacą podatki więc dostają jedynie zwrot tego co i tak państwo od nich wzięło. Czy to jest sprawiedliwe czy nie, nie wiem.

Albo mnie źle zrozumiałeś, albo to jednak próba demagogii. Tu nie chodzi o jakąś abstrakcyjną "sprawiedliwość". Ale o konkretne różnice. Ulgę podatkową dostają osoby płacące podatek, a konkretnie podatek PIT. Niezależnie od tego, czy płacą jeszcze VAT, CIT czy jakiejś akcyzy na trunki.    Dla obecnej stawki ok. 93 PLN można wyliczyć, że osoba zarabiające mniej niż 1.800 PLN na miesiąc nie jest w stanie wykorzystać w pełni nawet ulgi na jedno dziecko. Maksymalna stawka to ok. 9.300 dla osoby samotnej czy ok. 4.700 dla pary, powyżej się "wypada z programu", ale tutaj zysk jest procentowo niewielki.

W przypadku 500+ widełki są inne, tu dochód w przeliczeniu na brutto wynosi maksymalnie około 2,100 PLN brutto (ca. 1.050 na łebka). Osoba zarabiające mniej dostaje te same 500 PLN, osoba zarabiająca więcej może łatwo wypaść całkowicie z programu. To ma konkretne efekty na grupę docelową, gdzie lądują te pieniądze.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Pyta.pl przeniosła się nieco na antenę TVP Info biorąc udział w programie W Tyle Wizji. Dopóki J. Kurski jej nie wywali za niekanoniczność. Cóż jeśli chcesz se toczyć bekę to jest to kierunek oczywisty. Szkło Kontaktowe nie, bo tam jakieś dziadki okupują program. Jaok, bo o nim mowa dostał strzała w pysk od samej Kazimiery Szczuki. Wytłumaczenie jest takie, że prawicowcy, jakieś oenerowce i inne takie są inteligentniejsze niż tamte i trudniej się ich wkręca. Pyta, której degeneracja jest powszechnie znana, idąc na manifestacje prawicowe dość szybko spotykać się zaczęła z spoko przyjęciem typu: o cześć pyta, fajny kanał macie, często oglądam, w co nas będziecie dziś wkręcać? I jak nie wiedzieli co powiedzieć to nauczyli się kierować do rzecznika prasowego: w tej sprawie proszę o kontakt z rzecznikiem prasowym. I wystarczyło. Antifa natomiast jak to lewactwo potrafi reagować tylko agresją. Prowokatorzy z pyta.pl są wśród nas, ała. I różne exscesy były. Podobnie red. Mazurkowi o wiele trudniej jest wkręcać pisiorów niż Ryśka czy tam Gasiuk-Pihowicz czy tam platformersów itp. No takie realia są i pora się z tym pogodzić. https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/91...ac-wyborow

Tak więc nie wiadomo, w którą stronę to pójdzie. Nowy pomysł z paragonami jest.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): To akurat doskonale pokazuje jak oderwani od realiów życia codziennego są politycy PIS.

Bo się za bardzo bujają:



Normalnie padłem na cyce jak to zobaczyłem. Ci ludzie przerażają mnie. Przecież to, kurwa, wygląda tak niepoważnie, że strach się bać, że tacy bujacze sterują krajem. Ja pierdzielę, jaki kraj, takie imprezy.
Odpowiedz
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-bata...Id,2726086

polecam poczytać komentarze.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
lorak napisał(a): polecam poczytać komentarze.

A co, murzynów biją? Pardon, ten, przepraszam, ten, żółtków?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Zarządzanie wg PiS wygląda tak:

Tomasz Skory, Dziennikarz RMF napisał(a):Wczoraj:
-Spółki wycofaja wnioski o podwyżki.
Dziś:
-Spółki są niezależne, nie wiem czy będą wycofywać wnioski.
-Ale wczoraj mówił pan o tym z przekonaniem.
-Mówiłem na bazie wiedzy z dnia wczorajszego. Dziś rano zmieniło się sporo.
-A co się zmieniło?
-Zobaczymy po południu.

https://twitter.com/TomaszSkory/status/1...5049709568

Inne w temacie:


Aleksander Łaszek napisał(a):od 30 XI 2015 (czyli na dzień przed objęciem przez Tchórzewskiego Ministerstwa Energii) do dziś kapitalizacja PGE, Energii, Tauronu i Enei spadła o ponad 5 mld zł. Tak państwo szanuje interesy udziałowców mniejszościowych.

https://twitter.com/A_Laszek/status/1073572353219670016
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
lorak napisał(a): polecam poczytać komentarze.

A co, murzynów biją? Pardon, ten, przepraszam, ten, żółtków?

ludzie na szczęście widzą hipokryzję.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
lorak napisał(a): ludzie na szczęście widzą hipokryzję.

A wysyłają już koce do Paryża?

https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2199391
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości