Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Widzę PiS nawet do skarbówki klechów już wrzucił xD - http://next.gazeta.pl/next/7,151003,2520...=BoxOpImg2
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Cytat:Ktoś słusznie zauważył, że jeszcze 4 miesiące temu ten rząd nie był w stanie zapewnić nauczycielom i pielęgniarkom 4.000 zł brutto w przyszłości, a przed wyborami obiecuje taką kwotę każdemu jako płacę minimalną. Kuriozalne jest to, że podwyżki płacy minimalnej nie obejmą - uwaga ...służby zdrowia i oświaty, a także m.in. służb mundurowych, bo podlegają innej ustawie. O! Ale PiS doskonale wie, że to nie oni zapłacą za te wynagrodzenia. To kolejny łatwy, ale i bandycki sposób na podreperowanie budżetu pieniędzmi obywateli, bo przecież ktoś od tego musi zapłacić ZUS i podatek - prawda? Zobaczymy w październiku jak bardzo rozgarnięty mamy naród ?


https://www.facebook.com/andrzej.rosa.10...8s&fref=nf

cobras napisał(a): Widzę PiS nawet do skarbówki klechów już wrzucił xD - http://next.gazeta.pl/next/7,151003,2520...=BoxOpImg2

Kurwa, żeby tyle zarobić cały miesiąc muszę naprawdę ciężko zasuwać, kręgosłup już rzadko kiedy nie boli, a te kutasony odpierdolą urzędasom jakieś nabożeństwo i też mają 5 tysi. Chromolę ten mój zapierdol i idę na księdza. Dziecioka już mam, kobitę też, modlitw i mentorskiego tonu wielkiego mędrca się nauczę, więc wszystkie wymogi spełnię z palcem w dupie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurwa, żeby tyle zarobić cały miesiąc muszę naprawdę ciężko zasuwać, kręgosłup już rzadko kiedy nie boli, a te kutasony odpierdolą urzędasom jakieś nabożeństwo i też mają 5 tysi. Chromolę ten mój zapierdol i idę na księdza. Dziecioka już mam, kobitę też, modlitw i mentorskiego tonu wielkiego mędrca się nauczę, więc wszystkie wymogi spełnię z palcem w dupie.
A, to dlatego tak wymyśliłeś, żeby nie brać ślubu ze swoją żoną, bo po ślubie nie przyjmują, a nieślubna żona to w tej subkulturze norma Uśmiech
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ktoś słusznie zauważył, że jeszcze 4 miesiące temu ten rząd nie był w stanie zapewnić nauczycielom i pielęgniarkom 4.000 zł brutto w przyszłości, a przed wyborami obiecuje taką kwotę każdemu jako płacę minimalną. Kuriozalne jest to, że podwyżki płacy minimalnej nie obejmą - uwaga ...służby zdrowia i oświaty, a także m.in. służb mundurowych, bo podlegają innej ustawie.
Zara, to nie obejmie budżetówki?!
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Prawdopodobnie nie obejmie tej części, która nie pracuje w oparciu o kodeks pracy. Przykładowo nauczyciele zatrudnieni są w oparciu o Kartę Nauczyciela, zatrudnienie pielęgniarek też określa jakaś osobna ustawa. Ale już spora cześć urzędników podlega normalnie pod kodeks pracy  więc ich to obejmie. Inna sprawa, że patrząc na podstawową pensję nauczyciela stażysty, która obecnie wynosi coś koło 2780 złotych brutto  czy kontraktowego, który ma nieco poniżej 2,9k złotych, to rządowi po podniesieniu minimalnej do tych 4 czy nawet 3 tysięcy ciężko będzie przekonać nawet swój wierny elektorat, ze nauczyciele czy pielęgniarki zarabiają odpowiednio dużo.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Inna sprawa, że patrząc na podstawową pensję nauczyciela stażysty, która obecnie wynosi coś koło 2780 złotych brutto czy kontraktowego, który ma nieco poniżej 2,9k złotych, to rządowi po podniesieniu minimalnej do tych 4 czy nawet 3 tysięcy ciężko będzie przekonać nawet swój wierny elektorat, ze nauczyciele czy pielęgniarki zarabiają odpowiednio dużo.
Elektorat w pierwszym rzucie to oleje. Myk leży w tym, że nie oleją tego sami zainteresowani i można będzie się spodziewać fali ciężkich protestów.
No i mundurówka się wkurzy, jeśli minimalna za bardzo się zbliży do ich poborów.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
lumberjack napisał(a): Kurwa, żeby tyle zarobić cały miesiąc muszę naprawdę ciężko zasuwać, kręgosłup już rzadko kiedy nie boli, a te kutasony odpierdolą urzędasom jakieś nabożeństwo i też mają 5 tysi. Chromolę ten mój zapierdol i idę na księdza. Dziecioka już mam, kobitę też, modlitw i mentorskiego tonu wielkiego mędrca się nauczę, więc wszystkie wymogi spełnię z palcem w dupie.
A, to dlatego tak wymyśliłeś, żeby nie brać ślubu ze swoją żoną, bo po ślubie nie przyjmują, a nieślubna żona to w tej subkulturze norma Uśmiech
 
Dokładnie. Ludzie by myśleli, że jakiś dziwny ksiądz ze mnie - taki ani bez dziecka ani bez kochanki... a tak to swój chłop Uśmiech
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): to rządowi po podniesieniu minimalnej do tych 4 czy nawet 3 tysięcy ciężko będzie przekonać nawet swój wierny elektorat, ze nauczyciele czy pielęgniarki zarabiają odpowiednio dużo.
W dzienniku telewizyjnym powiedza, ze place nauczycieli i pielegniarek ustalalo PO, a teraz nie moga podniesc bo Unia Europejska im zakazuje i bedzie git.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Taka ciekawostka lokalna.

http://www.rdn.pl/news/bedzie-podwyzek-d...stow-wideo


Ta pani dyrektor szpitala to jedna z posłanek do sejmu PIS z mojego regionu. Rozwaliła mnie ta wypowiedź:
Cytat:"Ponadto w tym roku pensje pracowników wzrosły przeciętnie o 80 zł, co wynikało z ustawowej podwyżki płacy, a dodatkowo pracownicy z budżetu szpitala otrzymali po 100 zł – wyliczała na antenie RDN Anna Czech."

Skoro wzrost pensji minimalnej o 150 złotych spowodował wzrost średniej pensji w szpitali o 80 złotych oznacza to, że sporo ludzi zapierdala tam właśnie za minimalną. To by się zgadzało z tym co mówią diagności laboratoryjni, że zarabiają 1600-1800 na rękę.  To jest chyba ta "polska wersja państwa dobrobytu" o której ostatnio mówił Kaczyński. Dziesiątki miliardy na rozdawany na ślepo socjal jest, ale na pensje dla pracujących nie ma.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Prawdopodobnie nie obejmie tej części, która nie pracuje w oparciu o kodeks pracy. Przykładowo nauczyciele zatrudnieni są w oparciu o Kartę Nauczyciela, zatrudnienie pielęgniarek też określa jakaś osobna ustawa. Ale już spora cześć urzędników podlega normalnie pod kodeks pracy  więc ich to obejmie. Inna sprawa, że patrząc na podstawową pensję nauczyciela stażysty, która obecnie wynosi coś koło 2780 złotych brutto  czy kontraktowego, który ma nieco poniżej 2,9k złotych, to rządowi po podniesieniu minimalnej do tych 4 czy nawet 3 tysięcy ciężko będzie przekonać nawet swój wierny elektorat, ze nauczyciele czy pielęgniarki zarabiają odpowiednio dużo.
A skąd... Wyciągną jakiegoś profesora specjalistę (najwyższy stopień wtajemniczenia w lekarskiej hierarchii, zajebiście trudno osiągalny ze względów systemowych), który zarabia 30k zasuwając po 400 godzin i powiedzą, że właśnie tyle zarabiają lekarze. Przecież to już było przy okazji strajku rezydentów i zadziałało - dlaczego mieliby zmieniać działającą strategię?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Kurwa, żeby tyle zarobić cały miesiąc muszę naprawdę ciężko zasuwać, kręgosłup już rzadko kiedy nie boli, a te kutasony odpierdolą urzędasom jakieś nabożeństwo i też mają 5 tysi. Chromolę ten mój zapierdol i idę na księdza. Dziecioka już mam, kobitę też, modlitw i mentorskiego tonu wielkiego mędrca się nauczę, więc wszystkie wymogi spełnię z palcem w dupie.
Głupiś! Na PiaRa idź a nie na księdza. Firmę konsultingową założysz, robotę od PFNu weźmiesz i jak pączek w maśle żył będziesz. Na tłiterze albo inkszym Instagramie konto założysz, zdjęcie jakiebądź wkleisz, podpiszesz „gritings form Łorsoł” i  pięć i pół bańki (w zielonych dularach rzecz jasna) skasujesz. A przy tym nażresz się do syta i świat pozwiedzasz. A jak cię będzie co boleć to nie kręgosłup od roboty a brzuch od przeżarcia i łeb pod wódy. Normalnie polski model państwa dobrobytu i american dream w jednym.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Zwarci i gotowi na dyktaturę?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Głupiś! Na PiaRa idź a nie na księdza. Firmę konsultingową założysz, robotę od PFNu weźmiesz i jak pączek w maśle żył będziesz. Na tłiterze albo inkszym Instagramie konto założysz, zdjęcie jakiebądź wkleisz, podpiszesz „gritings form Łorsoł” i pięć i pół bańki (w zielonych dularach rzecz jasna) skasujesz. A przy tym nażresz się do syta i świat pozwiedzasz. A jak cię będzie co boleć to nie kręgosłup od roboty a brzuch od przeżarcia i łeb pod wódy.

Ok, przekonałeś mnie. Nawet umiem wklejać zdjęcia i żreć do syta, więc spełniam wszystkie wymagania. Zawsze chciałem być kompetentną osobą na właściwym stanowisku.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Zwarci i gotowi na dyktaturę?

Ja tak, muszę tylko posprzątać partyzancką ziemiankę po dziadku w gęstym lesie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
PiS uznaje związki partnerskie, w tym homoseksualne. Ale tylko polityków i lekarzy Duży uśmiech

https://www.dziennik.pl/amp/608644,zwiaz...wnosc.html
Odpowiedz
Jeśli PiS mogłoby sobie pozwolić na odejście od swojego betonowego elektoratu to nie zdziwiłoby mnie uchwalenie przez nich ustawy o związkach partnerskich.


Sofeicz napisał(a): Ja tak, muszę tylko posprzątać partyzancką ziemiankę po dziadku w gęstym lesie.


Ja zakopałem Pepeszę. Trzeba się też samemu zadekować. Może uda się w Wallenroda pobawić, tylko jeszcze nie wybrałem ulubionej SSP.


Cytat:Parodia państwa


Ewa Siedlecka
Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i mąż hejterki Emilii, który – według jej słów i screenów z WhatsAppa – uczestniczył w stalkingu wobec sędziów, został w środę przywrócony do orzekania przez NSA. Powód: nie zostało wobec niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a więc nie ma podstawy do podtrzymania zarządzenia prezesa WSA Wojciecha Mazura o odsunięciu go od obowiązków.

Sędzia Jerzy Chromicki, rzecznik dyscyplinarny przy NSA, wszczął pod koniec sierpnia postępowanie wyjaśniające wobec Szmydta, ale nie przekształciło się ono do tej pory w postępowanie przeciw niemu. Mimo że NSA, który w takich przypadkach działa jako sąd dyscyplinarny, musi się zająć decyzją prezesa WSA w ciągu miesiąca od jej wydania.

W tej sytuacji sędzia, który publicznie opowiadał o problemach psychicznych swojej żony, żeby ją zdyskredytować, który z powodu podejrzeń o uczestnictwo w hejterskiej grupie został usunięty z biura KRS, wróci do orzekania i będzie wydawał wyroki w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej.

Sędzia Szmydt zaprzecza swojemu udziałowi w hejterskiej grupie. Twierdzi, że nie ma na to żadnych dowodów prócz sfałszowanych screenów i słów jego żony, z którą się rozwodzi. Dokładnie to samo twierdzą pozostali sędziowie powiązani z „Kastą”: wszyscy są niewinni, nie ma dowodów.

I całkiem możliwe, że postawią na swoim. Bo prokuratura nie kiwnęła palcem, by zabezpieczyć dowody z ich nośników elektronicznych, milczy też na temat zawartości telefonu Emilii Szmydt, który to telefon zatrzymała w czerwcu w innej sprawie. Policja nie kiwnęła palcem, żeby zabezpieczyć urządzenia osób, których jako prześladujących wskazał w doniesieniu z lutego sędzia Waldemar Żurek.

Nie ma dowodów – nie ma sprawy Szmydta, nie ma sprawy „Kasty”.

Nie ma też sprawy szefa NIK Mariana Banasia o wynajmowanie kamienicy sutenerom i ukrywanie dochodów. CBA sprawdza jego oświadczenia majątkowe. A sprawdzi, kiedy sprawdzi. Zaś Komisja Etyki Poselskiej się Banasiem nie zajmie, bo Sejm jest zawieszony (ale Komisja Kontroli Państwowej jakoś się zebrała, żeby podjąć kuriozalną decyzję o odwołaniu zastępców Banasia i powołania jako p.o. Małgorzaty Motylow, prawniczki, członkini Kolegium Mik i bliskiej znajomej Marty Kaczyńskiej)

Całość przypomina mi nowelkę filmową, amerykańską chyba, o tym, jak żona wraca do domu i zastaje męża z kochanką w łóżku. Jest tak zdumiona i zdruzgotana, że nie może wykrztusić słowa. Stoi w drzwiach oniemiała, a w tym czasie kochanka szybko wyskakuje z łóżka, ubiera się i wychodzi. A mąż ścieli łóżko. Gdy żona odzyskuje głos i krzyczy: co to ma być? Kim jest ta kobieta? Mąż spokojnie pyta: jaka kobieta, kochanie?

Tylko że w sprawie „Kasty” czy Banasia chodzi o parodię państwa. I to wcale nie jest śmieszne.

https://siedlecka.blog.polityka.pl/2019/...a-panstwa/


Cytat:Cztery lata niszczenia państwa. Ten plan zrodził się wcześniej


"Państwo prawa to instytucje i ludzie, ale także dużo więcej" Źródło: Adrianna Bochenek/Agencja Gazeta Próba postawienia woli polityka ponad prawem nastąpiła już za pierwszych rządów PiS. Wtedy Jarosław Kaczyński poczuł, że choć wygrał wybory, nie ma władzy absolutnej, bo na jego drodze staje prawo. Obecny atak PiS-u na praworządność nie wynika więc z chęci naprawy Rzeczpospolitej, ale z frustracji kogoś, kto nie mógł się pogodzić się z faktem, że nie wolno mu wszystkiego.

https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/czter...j,236,4066


Z tej perspektywy działania PiS w ostatnich czterech latach należy postrzegać jako usuwanie kolejnych elementów ograniczających samowolę władzy politycznej. Najpierw było to praktyczne zlikwidowanie Trybunału Konstytucyjnego. Ktoś może zaprotestować i powiedzieć, że przecież Trybunał istnieje. Formalnie tak, ale jak uczy nas teoria praworządności, został on poddany procesowi "wydrążenia" (hollowing out), a więc pozbawienia rzeczywistej funkcji, mimo pozostawienia formy. Wydrążanie instytucji to sposób na pozbycie się jej przy uniknięciu oporu społecznego, jaki powodowałoby otwarte zlikwidowanie instytucji. Wydrążanie odbywa się najczęściej poprzez tzw. przeciętne powołania (mediocre appointments), a więc wybieranie do danej instytucji ludzi całkowicie lojalnych wobec władzy, najczęściej według zasady "bierny, mierny, ale wierny". Taka instytucja nie ogranicza w żaden sposób samowoli władzy, bo zamiast być jej recenzentem, jest jej przedłużeniem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
No i PIS w odpowiedzi na to, że KO na poważnie zaczęła zajmować się w kampanii fatalnym stanem służby zdrowia wymyślił swój plan w tej kwestii. Można go scharakteryzować w zasadzie dwoma określeniami
"pic na wodę" i "bizancjum". Przykładem tego drugiego jest to centrum onkologii za miliard. W Polsce na raka umiera rocznie 100 tysięcy ludzi - a oni wyskakują z jednym wypasionym centrum onkologii. Ok - oni i ich rodziny po znajomości się tam załapią w razie czego. A pozostali?

Pic na wodę natomiast to pozostałe propozycje. Owszem są to zmiany na plus ale nie rozwiązują w ogóle problemów systemowych. Za remont szpitali i indywidualne plany profilaktyki można się brać gdy ogarnie się problem braku lekarzy, kolejek do specjalistów, brak refundacji leków. Bo co z tego, że lekarz rodzinny wypisze mi indywidualny plan profilaktyki jak na wizyty u specjalistów będę czekał rok albo dłużej.

Po raz kolejny potwierdza się teza, że PIS nie ma programu, nie ma pomysłu na kraj, nie ma nic oprócz kolejnych planów wyborczego przekupstwa poprzez rozdawanie kasy.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
A po co jakieś programy? W końcu ciemny lud i tak ich nie czyta. Najważniejsze to żeby lud czuł się. Czuł się dumny ze swojej partii, żeby politycy mówili do nich językiem ludu. Reszta to tam chuj. Niech się faktycznie wali i pali. Grunt to żeby poczucie w ludzie było. I żeby nie trza było za dużo myśleć.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): A po co jakieś programy? W końcu ciemny lud i tak ich nie czyta. Najważniejsze to żeby lud czuł się. Czuł się dumny ze swojej partii, żeby politycy mówili do nich językiem ludu. Reszta to tam chuj. Niech się faktycznie wali i pali. Grunt to żeby poczucie w ludzie było. I żeby nie trza było za dużo myśleć.

W programie pisu jest np podniesieni liczy przyjęć na uczelnie medyczne i ta liczba z roku na rok wzrasta. jest większa niż za PO. Druga sprawa że mają w planach stworzenie stanowisk asystentów medycznych . Więc jakis tam program mają. Na pewno nie gorszy niż inni zbawcy narodu.
Odpowiedz
Sławomir Mentzen napisał(a):Ileż to było nadymania się, prezentowania swych wizji w PowerPointcie i wmawiania całej Polsce, że wraz z urzędnikami i politykami PiS Mateusz Morawiecki pokaże przedsiębiorcom jak powinno się zarządzać firmą w XXI wieku. Państwo miało wziąć na siebie ciężar wskazywania palcem przedsiębiorcom kierunków rozwoju, miało odbudować polski przemysł, wreszcie miało samo produkować zaawansowany technologicznie sprzęt i przenieść naszą gospodarkę w świat nowoczesności.
Co z tych zapowiedzi zostało?
Inwestycje miały urosnąć z 20 do 25% PKB. Tymczasem spadły do 18%, do poziomu najniższego od 1995 roku. Polskie bezpośrednie inwestycje zagraniczne miały rosnąć, a spadły poniżej poziomu z 2015 roku. Udział przemysłu w PKB w ramach reindustrializacji miał rosnąć, a od 2017 roku spada i wrócił już do poziomu z 2015 roku. Zaraz zejdzie zresztą niżej, bo produkcja przemysłowa spada już 11 miesiąc z rzędu. Wydatki na B+R miały wzrosnąć do 2% a wynoszą 1% PKB. Liczba średnich i dużych przedsiębiorstw miała wzrosnąć do 22 000. I co? Zgadliście. Od 2017 roku spada, jest ich niecałe 17 000.
PiS usprawiedliwiał nacjonalizowanie banków koniecznością polepszenia kredytowania polskiej gospodarki. I co? Dynamika kredytów dla przedsiębiorstw spadła, a dynamika kredytów konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych wzrosła siedmiokrotnie, napędzając tylko konsumpcję.
Widzieliście nowoczesną Lux Torpedę? Widzieliście prom Batory? Widzieliście gdzieś milion samochodów elektrycznych? Albo chociaż łopatę wbitą pod budowę fabryki tych samochodów? Nie. I bardzo dobrze, bo gdyby poszli z tym projektem dalej to zmarnowaliby miliardy zamiast tych dziesiątek milionów, które wywalili w błoto. Jeszcze w zeszłym roku Mateusz Morawiecki zapowiadał powstanie do 2019 roku 100 tysięcy mieszkań w ramach Mieszkanie plus. Wiecie ile powstało? Tysiąc. Jedna setna planu.
Wszędzie słyszymy o wielkim sukcesie programu 500+. Na czym, do jasnej cholery, ten sukces ma polegać?! Liczba urodzeń od jesieni 2017 roku spada. Nie doszło do żadnego odwrócenia trendu, dzietność dalej jest śmiesznie niska. Za to wydalaliśmy 70 mld zł. Gdzie jest ten sukces? Bo chyba sukcesem nie jest to, że udało się samorządom zlecić realizację przelewów na konta Polaków.
A co zrobili z systemem podatkowym? Sama ustawa o PIT urosła z 250 do 320 stron a Tax Foundation przyznała nam przedostatnie, 35 miejsce spośród 36 państw OECD. Nawet Meksyk i Grecja mają bardziej konkurencyjne systemy podatkowe niż Polska. A jak wyglądamy na tle innych państw UE pod kątem uciążliwości podatku VAT? Zajmujemy oczywiście ostatnie miejsce. Polski przedsiębiorca musi średnio rocznie na rozliczenie VAT poświęcić 172 godziny, ponad trzy razy więcej niż średnia unijna - 56 godzin.
Morawiecki chwali się, że w końcu po tylu latach szybkiego wzrostu, może wreszcie będziemy mieli budżet bez deficytu. Tymczasem już w 2017 roku 13 państw UE miało budżet z nadwyżką, a w 2018 aż 14.
Od początku mówiłem i pisałem jak skończy się wdrażanie Planu Morawieckiego. Po tych kilku latach powyższe liczby mówią same za siebie. Z Planu nic nie wyszło. I nic wyjść nie mogło, bo urzędnicy nie będą lepiej zarządzali przedsiębiorstwami niż przedsiębiorcy. A dociskani podatkami i regulacjami, pogardzani przez władzę i czekający latami na sprawiedliwość w sądzie przedsiębiorcy nie dadzą rady konkurować z firmami z państw, gdzie przedsiębiorca nie jest wrogiem ludu.
Jeżeli PiS wygra kolejne wybory, będzie jeszcze gorzej. Drastyczne podwyżki wynagrodzeń połączone z zapowiadanymi co jakiś czas zmianami ryczałtowego ZUS dla przedsiębiorców wybiją z głowy myśl o prowadzeniu firmy w Polsce kolejnym tysiącom osób. Wzrośnie władza urzędników, wzrośnie postawa roszczeniowa wśród wyborców, wzrosną podatki i transfery socjalne. Grecy już to wszystko przerabiali, przerobimy też my. W TVP będą musieli się bardzo natrudzić, by zapudrować czekające nas brutalną rzeczywistość
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości