Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
500 złotych na drugie i kolejne dziecko. Czy ma to sens?
#61
A czytałeś cały program?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#62
Iselin,

Cytat:A czytałeś cały program?
Mnie pytałaś?

Nie. Nie czytałem. Od dawna uważam, że jedynym programem PISu kierowanego przez J. Kaczyńskiego, jest zdobycie pełnej, przez nikogo nie kontrolowanej władzy. I tylko to się liczy, reszta jest tylko sposobem realizacji celu głównego.
Odpowiedz
#63
No to może przeczytaj zanim zaczniesz marudzić.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#64
Iselin,

Cytat:No to może przeczytaj zanim zaczniesz marudzić.
Nie warto. Czytanie nic nie znaczącej makulatury nie wpłynie na moją ocenę tego, co PIS robiło od momentu przejęcia władzy. A chyba nie muszę opisywać tego, czym się zajęło w pierwszej kolejności, prawda?
Odpowiedz
#65
Jaki interes ma państwo w stymulowaniu rozrodczosci ludzi najbardziej roszczeniowych i pazernych?
Ludzi o żebraczej mentalnosci, którzy nie potrafią się nawet wstydzić tego że społeczeństwo pokrywa koszty ich życia.
Po co kolejnemu pokoleniu wpajac lenistwo i bierność?
Może i zamozne kraje mogą sobie pozwolić na taki socjal ale skutki są widoczne. Nie uczą się bo nie mają motywacji, żyją na zasilkach i idiocieja coraz bardziej.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#66
Iselin napisał(a):
lumberjack napisał(a): Nie wiem kto to powiedział, ale gdzieś usłyszałem takie hasło, że bogactwo kraju można poznać po tym jak radzi sobie najniższa warstwa społeczna - po tym w jakim stanie się znajduje. 
 
PiS powinien wziąć się za ułatwianie życia małym, średnim i dużym polskim i (czasami) zagranicznym firmom. Za ułatwianie życia ludziom. Jeśli mają chuowo zarabiać, to chociaż niech podatki niższe płacą.  Po to u licha politycy są u władzy, żeby działać na korzyść, a nie szkodę ludzi. Niech PiS zacznie robić tak, żeby nie było do dupy.
Podobno istotne jest raczej, czy osoba urodzona w grupie iluś tam procent najuboższych ma dużą szansę awansować w ciągu życia do grupy iluś procent najbogatszych. I Polska ma plasować się w tej klasyfikacji gorzej niż kraje skandynawskie, ale lepiej niż USA.

Spoko, ale mi chodzi raczej o to, że robol w Anglii ma lepsze (pod względem finansowym) życie niż robol w Polsce, zwłaszcza w jakimś biednym regionie.


Cytat:Podobno Duda złożył już projekt ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku.

Fajnie. Oby więcej takich inicjatyw.

Mi cierpliwość skończyła się na rządach kutafonów z PO - teraz naprawdę nie mam już cierpliwości do wojenek knurów u władzy. Zamiast skupiać się na odrywaniu PO od koryta, powinni zająć się czymś konstruktywnym i dobrym nie tylko dla ich (piskowskich) interesów. Nie obchodzą mnie żadne trybunały - mogą sobie być lub mogą nie istnieć. Demokracja może być i równie dobrze może nie istnieć - byleby w kraju żyło się coraz lepiej, bo w przeciwnym wypadku w końcu jasny chuj strzeli mnie i wielu innych ludzi.
Odpowiedz
#67
Korzeń Marianny napisał(a): Jaki interes ma państwo w stymulowaniu rozrodczosci ludzi najbardziej roszczeniowych i pazernych?
Ludzi o żebraczej mentalnosci, którzy nie potrafią się nawet wstydzić tego że społeczeństwo pokrywa koszty ich życia.
Po co kolejnemu pokoleniu wpajac lenistwo i bierność?
Może i zamozne kraje mogą sobie pozwolić na taki socjal ale skutki są widoczne. Nie uczą się bo nie mają motywacji, żyją na zasilkach i idiocieja coraz bardziej.

Państwo nie ma żadnego interesu. W zasadzie nie wiem nawet czy mają partie, albowiem z tych ludzi rekrutuje się ułamek głosujących. Ich głos się nie liczy bo nie chodzą na wybory. Ot, chyba zwykłe dawanie ochłapów żeby siedzieli cicho plus liczenie że 'na socjal' zwabi się chodzących na wybory a chcących dostawać kasę za free. Dochodzi do tego jeszcze gadanie "bo na Zachodzie" i zagadka rozwiązana. Takie lokalne połączenie kultu cargo i divide et impera.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#68
Iselin napisał(a): A czytałeś cały program?

Ja czytałem całość odnośnie gospodarki. I mimo, że jest tam kilka dobrych pomysłów to więcej jest takich szkodliwych. A dodatkowo PIS swoimi działaniami sprawia wrażenie, ze te nieliczne dobre pomysły są jedynie zasłoną dymną mającą osłodzić mniej socjalnym wyborcom realizację tych szkodliwych i nie zostaną zrealizowane. Tak więc niestety nawet pomijając to, że mieli mieć szuflady pełne gotowych ustaw a zamiast tego mamy w sejmie burdel jakiego nie było chyba od wczesnych lat 90  nie widzę najmniejszych powodów nawet do sceptycznego optymizmu Smutny

Miesiąc przed końcem roku deficyt jest ponoć niższy o 10 mld od planowanego. Tymczasem PIS z powodów czysto politycznych zwiększa bez potrzeby deficyt o 4 mld złotych zasłaniając się mniejszymi wpływami z VAT zupełnie mając w dupie jak zareagują na to rynki finansowe i jaki to będzie miało wpływ na gospodarkę. Jak po takich nieodpowiedzialnych bęcwałach oczekiwać zmian na lepsze ?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#69


Obejrzyjcie sobie. Gościu całkiem fajnie gada. No i jak to się ma do twierdzeń, że Kukiz'15 to przybudówka PiSu?
Odpowiedz
#70
Wysoka dzietność to była za komuny.

A jak się zaczął dziki kapitalizm to doszło do załamania. Ciekawe czemu? Cuda Panie same cuda. Duży uśmiech

Żadne 500zł nic tu już nie wskóra. Zmiany zaszły za daleko i są już nieodwracalne.

Przynajmniej za jakiś czas nie będzie korków na drogach :-).
Odpowiedz
#71
Wyczytałem, że pierwowzorem 'pińcet' był 'Kindergeld' wujcia Adolfa, mający pierwotnie promować rozrodczość rasy panów.

" Ab dem fünften, später ab dem dritten Kind wurde eine Kinderbeihilfe gezahlt; Ehemänner konnten für Frau und Kinder Steuerfreibeträge in Anspruch nehmen. Deutsche Mütter von vier und mehr Kindern erhielten - in Analogie zum Ritterkreuz der Soldaten - seit 1939 das Mutterkreuz."

Tylko patrzeć, jak ustanowią "Wszechpolski Krzyż Matczyny" Uśmiech

PS. A może ktoś jeszcze wcześniej wpadł na taki pomysł?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#72
Czy 500 zł na dziecko ma sens?
Jak najbardziej.
Czy projekt PIS ma sens?
Nie ma.

Wiele par narzeka że za mało zarabiają i dlatego świadomie nie decydują sie na potomstwo.
Dlatego 500zł na każde dziecko jest dobrym pomysłem i projekt mógłby sie przyczynić do większej ilości narodzin.
Jednak ...

Po pierwsze dodatku takiego nie powinny dostać osoby które JUŻ POSIADAJĄ dzieci bo on POWINIEN ZACHĘCAĆ do ich posiadania. Rząd powinien płacić za nowe dzieci. Wtedy taki projekt miałby sens. Jednak to co wprowadza PIS to nie zachęta tylko raczej zapomoga (bo pieniądze maja dostać osoby które już mają dzieci) a zapomogą jestem przeciwny z tego powodu o jakim wspomina Korwin (komuś trzeba odebrać by dac komuś innemu za nic).

Druga rzecz to progi jakie ustawił PIS które są horrendalnie głupie i co skłania do obchodzenia prawa (np rozwodów). Dwie osoby pracujące za najniższa krajową nie dostaną pieniędzy na swoją pociechę.
PIS powinien wprowadzić wspomnianą prze ze mnie zachętę a nie zapomogę która jeszcze w tej formie nie wspomaga pary która normalnie pracuje lecz wspomaga totalne doły społeczne i osoby które już posiadają więcej pieniędzy (lub pociech). Ale to w mieście. Ciekaw jestem jak oblicza sie takie kwoty w gospodarstwie rolnym.

Także moim zdaniem projekt powinien dotyczyć nowo narodzonych dzieci i wtedy zabierał by o wiele mniej pieniędzy na początku a z czasem jeśli PIS rozkręcił by gospodarkę (jak zapowiada)i miałby na większe wydatki i te wydatki by nadeszły bo Polacy częściej decydowali by sie na potomstwo. Plusem byłby wyż demograficzny i może nawet w dłuższej perspektywie ratunek dla ZUSu. A tak w propozycji PIS nie widzę żadnych zalet.

Poza tym jeśli projekt miałby zachęcać do poczynania dzieci najniższe warstwy społeczne (czasem i patologie) to dla przyszłego społeczeństwa nie jest to niczym dobrym. nie posądzajcie mnie o eugeike ale jednak choć nie przedstawie statystyk to osoby z niższych warstw społecznych (a nie klasy średniej) częściej w nich zostają.

Co do samego wykorzystywania środków na dzieci wśród rodzin patologicznych to mim zdaniem PIS powinien wprowadzić też zapis mówiący o równowartości 500zł.
Takie rodziny które wydają te pieniądze nie na to co powinny (tylko na wódę) nie powinny dostawać pieniędzy tylko np pampmersy, jedzenie dla niemowląt, a potem np bony an ubranie czy książki, przybory szkolne, darmowe zajęcia pozalekcyjne itp czyli to co trudniej jest sprzedać i zamienić na wódkę.

a teraz zamierzam przeczytać watek (może coś jeszcze dopiszę)
Zefciu - czekam na minusa :-)
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#73
Sofeicz - podobnie bylo z WOSP - jako pierwsza w takiej postaci jak u nas powstala w Niemczech za czasow Hitlera.

GPR - dasz sprytnemu patolowi pampersy itp. rzeczy zamiast kasy, to on te pampersy i tak zaraz komus sprzeda i ostatecznie i tak bedzie mial kase na wodke. I to wcale nie bedzie trudne - kiedys spedzalem troche czasu w takich miejscach. W jednym i tym samym bloku pelnym patoli znajda sie ludzie ktorzy z checia odsprzedadza bony i ludzie, ktorzy je kupia. Pomysl PiSu jest po prostu glupi.

Chyba ze wprowadzi sie wymog udokumentowania kazdego osranego pampersa. No i trzeba by zatrudnic urzednikow w Urzedzie ds. wachania pampersow.

PiS zamiast zajmowac sie zabieractwem i rozdawnictwem powinien zajac sie ulatwianiem zycia zwyklemu czlowiekowi. Powinien ograniczac podatki i upraszczac i ulepszac prawo.

Niestety PiS to tepe chuje gowno warte. Nic nie dbaja o los zwyklego obywatela. Ludzie z PO i PiS powinni spedzic wczasy w Berezie Kartuskiej. Szkoda ze nie ma Pilsudskiego juz dawno by ich tam wsadzil, kurwow jebanych.
Odpowiedz
#74
lumberjack napisał(a): Obejrzyjcie sobie. Gościu całkiem fajnie gada. No i jak to się ma do twierdzeń, że Kukiz'15 to przybudówka PiSu?
Jeśli część posłów PiS wyłamie się i 500+ padnie, to będzie to całkiem sensowne. Przecież PiS nie chce wprowadzać 500+, a jedynie chce o tym mówić.
GPR napisał(a): Zefciu - czekam na minusa :-)
A za co?
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#75
lumberjack napisał(a):

Obejrzyjcie sobie. Gościu całkiem fajnie gada. No i jak to się ma do twierdzeń, że Kukiz'15 to przybudówka PiSu?

Normalnie. Gadanie jest tanie, a przecież Kukiz nadal chce udawać, że nie jest projektem prezesa. Plus oczywiście to co  napisał Zefciu.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#76
Mnie najbardziej martwi w tym pomyśle, to, że powiększa znacznie grupę ludzi zależną od pomocy socjalnej państwa i nawet, jeżeli kolejna władza będzie chciała ten nonsens znieść, to nie bardzo będzie jak. Załóżmy, że projekt wchodzi, a PiS rządzi jeszcze kilka lat. W ten czas część ludzi zdąży narobić dzieci dla tej kasy z myślą o 18 latach comiesięcznego, sowitego zasiłku. Jak im to teraz obciąć bez większej ruchawki, nie mówiąc o tym, że jednak przydałoby się, by państwo umów dotrzymywało? Problem jest podobny, tylko mniejszy w rozmachu, do kłopotów z ZUSem, który też trudno nagle zlikwidować, a świadczeń nie płacić. Jest to kolejny durny pomysł, który łatwo pochopnie wprowadzić w życie, a który potem trzeba wygaszać naście lub dziesiąt lat.
Odpowiedz
#77
mkm napisał(a): W ten czas część ludzi zdąży narobić dzieci dla tej kasy z myślą o 18 latach comiesięcznego, sowitego zasiłku.

Tak oczywiście bo ludzie narobią dzieci dla 500zł. Ogarnij się. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że dzietność ani nie drgnie.

Ogólnie te wszystkie "problemy z dzietnością" bo za 30lat nie będzie komu emerytur to takie wróżenie z fusów. Przecież nie wiadomo jak do tego czasu rozwinie się technologia i jak wzrosną moce produkcyjne. Bardzo możliwe, że jeden pracownik będzie w stanie wyprodukować więcej aby starczyło i dla 100 emerytów.

Niektóre kraje jak Finlandia czy Szwajcaria już zastanawiają się nad tym czy po prostu nie dawać wszystkim kasy niezależnie od jakichkolwiek warunków. Patrz gwarantowany dochód podstawowy.
http://wyborcza.pl/1,75477,19139192,finl...y-800.html
http://forsal.pl/artykuly/920427,dochod-...endum.html
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#78
Kontestator napisał(a): Tak oczywiście bo ludzie narobią dzieci dla 500zł. Ogarnij się. Dużo bardziej prawdopodobne jest to, że dzietność ani nie drgnie.
Niektórzy narobią. Gdyby nie chcieli narobić, to PiS nie miałby takiego poparcia roszczeniowego elektoratu.

Kontestator napisał(a): Ogólnie te wszystkie  "problemy z dzietnością" bo za 30lat nie będzie komu emerytur to takie wróżenie z fusów. Przecież nie wiadomo jak do tego czasu rozwinie się technologia i jak wzrosną moce produkcyjne. Bardzo możliwe, że jeden pracownik będzie w stanie wyprodukować więcej aby starczyło i dla 100 emerytów.
Tu częściowo zgoda. Swoją drogą właśnie dlatego w ogóle są możliwe tak gigantyczne w porównaniu z czasami nie tak dawnymi (100 lat wstecz) obciążenia podatkowe, że pomimo takiego buta fiskalnego na twarzy jeszcze jednak coś zostaje i da się żyć.

Kontestator napisał(a): Niektóre kraje jak Finlandia czy Szwajcaria już zastanawiają się nad tym czy po prostu nie dawać wszystkim kasy niezależnie od jakichkolwiek warunków. Patrz gwarantowany dochód podstawowy.
http://wyborcza.pl/1,75477,19139192,finl...y-800.html
http://forsal.pl/artykuly/920427,dochod-...endum.html
Krótkowzroczne. Część ludzi po otrzymaniu takiego "gwarantowanego dochodu państwowego" w ogóle przestanie pracować. Większa rzesza takich ludzi sprawia, że trzeba ściągnąć więcej od tych, co jeszcze jednak pracują, co z kolei zniechęca tych, co jeszcze pracują do pracowania, więc przestają i znowu trzeba ściągnąć więcej od pozostałych... itd. itd. Jest to trochę znowu "wróżenie z fusów", bo nie wiadomo jaka będzie dokładnie dynamika tego procesu, ale w każdym razie taki układ jest niestabilny. No chyba, że będzie grupa osób, która będzie pracować mimo wszystko i tak wydajnie, że zapracują na resztę, ale na to bym nie liczył.
Odpowiedz
#79
-> 500+ a dzietność

Preferuję tezę, że zmiana dzietności będzie co najwyżej minimalna. Może natomiast zmienić się migracja młodych małżeństw. Ten segment populacji tak przy małych jak i dużych przeprowadzkach kieruje się kwestią tego, gdzie dzieciom będzie najlepiej. W małej skali jest to przeprowadzka w pobliżu przedszkola, dostępności rekreacji czy bezpiecznych dróg. W skali makro to przeprowadzka do krajów z korzystnymi świadczeniami (+ ewentualnie możliwością zarobku)

-> gwarantowany dochód

Jak większość takich konstrukcji, może funkcjonować w obęrębie jakiejś społeczności, jeżeli jest ona zgodna co do pewnych wspólnych zasad pożycia. Problem zaczyna się wedy, kiedy takie "oazy dobrobytu" zaczynają przyciągać ludzi spoza tego kręgu. Czym wracamy do aktualnej kwesti migracji ludności.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#80
bert04 napisał(a): -> 500+ a dzietność

Preferuję tezę, że zmiana dzietności będzie co najwyżej minimalna. Może natomiast zmienić się migracja młodych małżeństw. Ten segment populacji tak przy małych jak i dużych przeprowadzkach kieruje się kwestią tego, gdzie dzieciom będzie najlepiej. W małej skali jest to przeprowadzka w pobliżu przedszkola, dostępności rekreacji czy bezpiecznych dróg. W skali makro to przeprowadzka do krajów z korzystnymi świadczeniami (+ ewentualnie możliwością zarobku)
Ja bym powiedział, że zwiększy dzietność menelstwa, którego aż tyle nie jest, ale ograniczy normalnych, więc w gruncie rzeczy może wyjdzie lekko na plus, ale chyba nie o to chodziło.

bert04 napisał(a): -> gwarantowany dochód

Jak większość takich konstrukcji, może funkcjonować w obęrębie jakiejś społeczności, jeżeli jest ona zgodna co do pewnych wspólnych zasad pożycia. Problem zaczyna się wedy, kiedy takie "oazy dobrobytu" zaczynają przyciągać ludzi spoza tego kręgu. Czym wracamy do aktualnej kwesti migracji ludności.
Jest jeszcze aspekt demoralizacji wewnątrz tego kręgu. Prędzej czy później uruchomi się mechanizm, o którym mówiłem, bo tam jest "minimum energetyczne".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości