Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pazerność
#41
Machefi, kuźwa, naprawdę nudzą mnie przepychanki w których liczysz, że nie będzie mi się chciało cytować Twoich wypowiedzi.

Socjopapa napisał(a):
Machefi napisał(a): [quote='Socjopapa' pid='636169' dateline='1447924142']
1. 150 mln euro to zysk netto całej grupy, a nie Biedronki;
Całej grupy w ramach Polski? Jeśli tak to można do 45000 pracowników dodać te 2000. Lumber i tak policzył jakby było ich 50000.

Nie, w ogóle nie odnosiłeś się do kwoty 150 mln euro, no skądże znowu...

Machefi napisał(a): Przy 2000 brutto mamy 2412 kosztów czyli zamiast 100 mln, 120 mln.

W ogóle nie pisałeś, jakby 20 melonów to było nic takiego, no skądże znowu...

Machefi napisał(a): Całe rachunki można bardzo uprościć.
Jeśli zna się zysk spółki i liczbę zatrudnionych, to informacje o marży, przeciętnej płacy itp. "drobiazgach" nie są nam potrzebne. W końcu chodzi o sprawdzenie, czy spółkę byłoby stać na podwyżkę dla pracowników i czy ta podwyżka byłaby odczuwalna. Co do jej sensu i od kiedy jest odczuwalna, to już nie do mnie, nie mój pomysł.

I w ogóle nie pisałeś o tym czy spółkę stać na podwyżkę dla pracowników, czy nie, no skądże znowu...

Jeśli masz coś merytorycznego do dodania, to proszę bardzo, jeśli nie, daruj sobie.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#42
Socjopapa napisał(a): 1. 150 mln euro to zysk netto całej grupy, a nie Biedronki;
Cytat:Całej grupy w ramach Polski? Jeśli tak to można do 45000 pracowników dodać te 2000. Lumber i tak policzył jakby było ich 50000.
Nie, w ogóle nie odnosiłeś się do kwoty 150 mln euro, no skądże znowu..
No i co według Ciebie opisuję? Bo ja liczę pracowników spółki, po to by ustalić koszt podwyżki, nawiązuję przy tym do twojej wątpliwości, czy chodzi o Biedronkę, czy całą grupę, a nie do kwoty 150 mln, bo wtedy liczba pracowników nie byłaby mi potrzebna. Nadal uważasz, że odnoszę się w ten sposób do kwoty 150 mln?
Cytat:
Machefi napisał(a): Przy 2000 brutto mamy 2412 kosztów czyli zamiast 100 mln, 120 mln.
W ogóle nie pisałeś, jakby 20 melonów to było nic takiego, no skądże znowu...
Uważasz że napisałem tu, że to nic nie znacząca kwota?
No ciekawe, twoja percepcja mnie zadziwia. Ja tu nic takiego nie widzę.
To proste stwierdzenie dotyczące rachunków.
Jakich słów powinienem użyć aby stwierdzić, że koszty są większe o 20 mln tak, byś nie odebrał tego w sposób jaki odebrałeś, jakobym lekceważył tę kwotę?
Cytat:
Machefi napisał(a): Całe rachunki można bardzo uprościć.
Jeśli zna się zysk spółki i liczbę zatrudnionych, to informacje o marży, przeciętnej płacy itp. "drobiazgach" nie są nam potrzebne. W końcu chodzi o sprawdzenie, czy spółkę byłoby stać na podwyżkę dla pracowników i czy ta podwyżka byłaby odczuwalna. Co do jej sensu i od kiedy jest odczuwalna, to już nie do mnie, nie mój pomysł.
I w ogóle nie pisałeś o tym czy spółkę stać na podwyżkę dla pracowników, czy nie, no skądże znowu...
Napisałem, że stać? Napisałem co jest potrzebne by to ustalić.
Zwłaszcza słowo "jeśli" jest tu kluczowe.
Cały fragment napisałem głównie ze względu na waszą dyskusję o marży i przeciętnej płacy, które nie są potrzebne w rachunkach do niczego, jeśli zna się odpowiednie dane.
Odpowiedz
#43
Machefi napisał(a):
Socjopapa napisał(a): 1. 150 mln euro to zysk netto całej grupy, a nie Biedronki;
Cytat:Całej grupy w ramach Polski? Jeśli tak to można do 45000 pracowników dodać te 2000. Lumber i tak policzył jakby było ich 50000.
Nie, w ogóle nie odnosiłeś się do kwoty 150 mln euro, no skądże znowu..
No i co według Ciebie opisuję? Bo ja liczę pracowników spółki, po to by ustalić koszt podwyżki, nawiązuję przy tym do twojej wątpliwości, czy chodzi o Biedronkę, czy całą grupę, a nie do kwoty 150 mln, bo wtedy liczba pracowników nie byłaby mi potrzebna. Nadal uważasz, że odnoszę się w ten sposób do kwoty 150 mln?

Mamy dwie możliwości interpretacji:

1. albo pisałeś nie na temat, bo nie spierałem się z Lumberem na temat tego ilu pracowników ma Biedronka;
2. albo uwzględniając, że 150 mln nie dotyczy tylko zysków z Biedronek w Polsce, postanowiłeś uwzględnić poza pracownikami Biedronek, innych pracowników grupy w Polsce.

Przyjąłem życzliwie opcję drugą. A którą byś wolał?

Machefi napisał(a): Przy 2000 brutto mamy 2412 kosztów czyli zamiast 100 mln, 120 mln.
W ogóle nie pisałeś, jakby 20 melonów to było nic takiego, no skądże znowu...
[/quote]
Uważasz że napisałem tu, że to nic nie znacząca kwota?
No ciekawe, twoja percepcja mnie zadziwia. Ja tu nic takiego nie widzę.
To proste stwierdzenie dotyczące rachunków.
Jakich słów powinienem użyć aby stwierdzić, że koszty są większe o 20 mln tak, byś nie odebrał tego w sposób jaki odebrałeś, jakobym lekceważył tę kwotę?
[/quote]

Znowuż mamy dwie opcje:

1. albo pisałeś nie na temat informując nas abstrakcyjnie (i błędnie) o kosztach podwyżki;
2. albo chciałeś zbagatelizować błąd Lumbera wskazując, że co tam pomyłka na 20 mln.

Życzliwie przyjąłem opcję drugą. A którą byś wolał?

Machefi napisał(a): Całe rachunki można bardzo uprościć.
Jeśli zna się zysk spółki i liczbę zatrudnionych, to informacje o marży, przeciętnej płacy itp. "drobiazgach" nie są nam potrzebne. W końcu chodzi o sprawdzenie, czy spółkę byłoby stać na podwyżkę dla pracowników i czy ta podwyżka byłaby odczuwalna. Co do jej sensu i od kiedy jest odczuwalna, to już nie do mnie, nie mój pomysł.
I w ogóle nie pisałeś o tym czy spółkę stać na podwyżkę dla pracowników, czy nie, no skądże znowu...
[/quote]
Napisałem, że stać? Napisałem co jest potrzebne by to ustalić.
Zwłaszcza słowo "jeśli" jest tu kluczowe.[/quote]

Wytłuszczyłem, podkreśliłem i pochyliłem Ci to co kluczowe, bo widocznie udało Ci się tego nie zauważyć.

Machefi napisał(a): Cały fragment napisałem głównie ze względu na waszą dyskusję o marży i przeciętnej płacy, które nie są potrzebne w rachunkach do niczego, jeśli zna się odpowiednie dane.

Już Ci pisałem, że fakt, że ktoś posiada chwilowo środki w wysokości co najmniej wartości rozważanego kosztu =/= że owego kogoś stać na rozważany koszt. Jesteś dorosły, więc mniemam, że robiłeś kiedyś budżet domowy i nie będę tego wątku rozwijał.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#44
Socjopapa napisał(a): 2. albo uwzględniając, że 150 mln nie dotyczy tylko zysków z Biedronek w Polsce, postanowiłeś uwzględnić poza pracownikami Biedronek, innych pracowników grupy w Polsce.
Przyjąłem życzliwie opcję drugą. A którą byś wolał?
Owszem druga opcja.
Cytat:1. albo pisałeś nie na temat informując nas abstrakcyjnie (i błędnie) o kosztach podwyżki;
2. albo chciałeś zbagatelizować błąd Lumbera wskazując, że co tam pomyłka na 20 mln.
Życzliwie przyjąłem opcję drugą. A którą byś wolał?
Oczywiście, że pierwsza. Lumber zaczął liczenie od 2000 brutto i utożsamił to z kosztem dla przedsiębiorcy, co jak wiemy jest błędem, obliczyłem ten błąd.

Cytat:
Machefi napisał(a):
Cytat:I w ogóle nie pisałeś o tym czy spółkę stać na podwyżkę dla pracowników, czy nie, no skądże znowu...
Napisałem, że stać? Napisałem co jest potrzebne by to ustalić.
Zwłaszcza słowo "jeśli" jest tu kluczowe.
Wytłuszczyłem, podkreśliłem i pochyliłem Ci to co kluczowe, bo widocznie udało Ci się tego nie zauważyć.
No to patrz uwaga niżej.
Machefi napisał(a): Już Ci pisałem, że fakt, że ktoś posiada chwilowo środki w wysokości co najmniej wartości rozważanego kosztu =/= że owego kogoś stać na rozważany koszt.
Tyle, że ja się z tym zgadzam. Zresztą opróc słowa "stać" użyłem słowa "odczuwalny", bo to, że kogoś akurat stać zapłacić ale płacąc utraci np. płynność finansową, to chyba nie jest opcja która nas interesuje. Odżegnałem się nawet od ustalenia jaki poziom jest odczuwalny, odsyłając do Lumbera. Tak więc uwaga nie do mnie,
Ja zająłem się tym co można obliczyć, można to potraktować jako warunek konieczny acz niewystarczajacy. Jeśli spółki nie byłoby stać na podwyżkę to nie ma sensu deliberować o tym czy byłaby dla firmy odczuwalna. Z tym się zgodzisz?
Odpowiedz
#45
Zauważyłem, że w tym temacie przewija się od czasu do czasu sprawa tego jaka kwota wystarczy do życia a jaka nie wystarczy. Samo rozważanie na temat wysokości wypłaty sytuacji nam nie rozjaśni.
Nie da się takiej kwoty wyznaczyć.
Osoba, która zarabia 3000zł może żyć na większym luzie niż ktoś kto zarabia 4000zł.
Wszystko rozbija się o wydatki, o to gdzie ta kasa ulatuje. Jeżeli Kowalski ma dobre warunki mieszkaniowe to może uniknąć brania kredytu czy życia na wynajmowanym.
To już może dać bardzo duże oszczędności. Jeżeli ktoś ma dziadków na miejscu to może uniknąć sytuacji, w której koniecznością będzie prywatne, drogie przedszkole czy żłobek. I już kasa zostaje w kieszeni.
Kierowca, który codziennie w drodze do pracy pokonuje w jedną stronę 60km potrzebuje większej wypłaty niż ktoś kto ma na tyle blisko, że może dojść pieszo.
Ilu ludzi tyle przypadków.

Jeżeli pieniądze rozbijają się w wyniku takich przykrych okoliczności to może się okazać, że sąsiadowi zarabiającemu mniej żyje się lepiej i nie ma większych problemów z wypadami do restauracji, kina czy po zakupy odzieżowe.
Ograniczanie takich drenujących kieszeń wydatków uważam niekiedy za bardziej obiecujące niż mglista wizja podwyżki czy złotych czasów. Oczywiście na tyle ile się da, spojrzeć na poprawienie swojej sytuacji od tej drugiej strony.
Można też brać pod uwagę stare i oklepane oszczędzanie na energii, surowcach. Racjonalne gospodarowanie się nimi. Po to aby wydać je tam gdzie przyniesie nam to więcej szczęścia.
Niby dużo się o tym mówi ale jednak chyba niewielu się do tego stosuje.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#46
Machefi napisał(a): Owszem druga opcja.

No więc sam widzisz.

1. albo pisałeś nie na temat informując nas abstrakcyjnie (i błędnie) o kosztach podwyżki;
2. albo chciałeś zbagatelizować błąd Lumbera wskazując, że co tam pomyłka na 20 mln.
Życzliwie przyjąłem opcję drugą. A którą byś wolał?
[/quote]
Oczywiście, że pierwsza. Lumber zaczął liczenie od 2000 brutto i utożsamił to z kosztem dla przedsiębiorcy, co jak wiemy jest błędem, obliczyłem ten błąd.

Machefi napisał(a): Zresztą opróc słowa "stać" użyłem słowa "odczuwalny", bo to, że kogoś akurat stać zapłacić ale płacąc utraci np. płynność finansową, to chyba nie jest opcja która nas interesuje.

To właśnie oznacza, że kogoś nie stać zgodnie z praktykowanym użytkiem tej frazy.

Stać mnie na przykład na Xboxa, ale byłby to dla mnie wydatek odczuwalny.

Stać mnie też na lizaka i nie byłby to dla mnie wydatek odczuwalny.

Ciężko, żebym się domyślał, że tworzysz własny słownik, jak Pilaster, skoro tego nie piszesz.

No i powtarzam: a coś ad meritum? Celowo za pierwszym razem nie odpowiedziałem na Twoje wezwanie o cytaty, żebyś odniósł się do meritum, zamiast spierać o to co nie napisałeś lub napisałeś.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#47
Co widzę? Że nie odnosiłem się do kwoty 150 mln. a jedynie do tego że dane jakie podał Lumber niekoniecznie odnoszą się do samej Biedronki, a do grupy Jeronimo. Pociągnąłem więc temat kosztów podwyżki, bo do tego były pewniejsze dane, zostawiając zyski na później.

"Ciężko, żebym się domyślał, że tworzysz własny słownik, jak Pilaster, skoro tego nie piszesz."
Jakoś szybko znalazłeś odpowiednie przykłady użycia, więc jest to również twój słownik.
Obu pojęć użyłem w jednym zdaniu i odesłałem do Lumbera w sprawie definicji odczuwalności, bo to on ten termin użył w wątku po raz pierwszy. Ciężko było to interpretować inaczej, np. że to mój pomysł i moje słowo.

Jak już zadeklarowałem nie mam ochoty na ciągnięcie merytoryczne tematu po ataku jaki na mnie przypuściłeś.Wyjaśnienie twoich zarzutów jest tu dla mnie jedynym celem pisania.
Zamiast wpierać mi, że zajmowałem się zyskami pomimo moich zaprzeczeń, mogłeś po prostu zapytać co mam na temat zysków Biedronki do powiedzenia, tyle że dwie strony wątku temu, kiedy jeszcze liczyłem na twoją dobrą wolę w dyskusji.
Odpowiedz
#48
Machefi napisał(a): Jak już zadeklarowałem nie mam ochoty na ciągnięcie merytoryczne tematu

Aha. To trzeba było od razu tak pisać, zamiast marnować swój i mój czas.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#49
Sam zacząłeś nam go marnować, więc teraz nie narzekaj.
Odpowiedz
#50
Ann napisał(a):
Cytat:Na ludzką naturę składa się naprawdę wiele różnych zachowań - i lepszych i gorszych. Czy trzeba akceptować wszystko jak leci tylko dlatego, że należy do ludzkiej natury? Nie lepiej walczyć z pewnymi przywarami?

Walczyć z przywarami mogę u siebie, nie widzę niestety potrzeby edukowania dorosłych ludzi. Jak ktoś jest chciwy, leniwy czy uparty na swoim podwórku to nic mi do tego. 

Gimnastyka charakteru to jedno z najtrudniejszych ćwiczeń, ale oprócz trenowania samego siebie można jeszcze jakoś wpływać na innych. Na przykład kiedy w pracy dają mi na pomocnika jakiegoś cwaniaczka, który patrzy tylko jak tu się poopierdalać, to mu mówię, żeby wypierdalał do domu jeśli ma zamiar tak "pracować". Po takim czymś najczęściej widać u takiej osoby większe zaangażowanie. Dlatego jestem za szkalowaniem, piętnowaniem i dyskryminowaniem tych, którzy na to sobie zasługują. Nawet jeśli część z nich się nie zmieni ani na jotę to może przynajmniej poczują się przez chwilę trochę gorzej.

Cytat:[quote pid='636432' dateline='1448259679']
A skoro i tak wiemy, że nie rozbija się tutaj o to, że sama ich cecha Cię drażni, a o to, że przez to rzesza prostych robotników mało zarabia,

[/quote]

No tak, chodzi mi i o to i o to. Jedno jest połączone z drugim. Gdyby pazerność nie miała wpływu na wysokość wypłat to bym w ogóle nie poruszał tematu.

Cytat:to uważam, że równie dobrze o swoje zarobki mogą zadbać sami.


No i dbają - głosują na ludzi, którzy obiecują, że przymuszą pracodawców do podwyższenia wypłat. No ale chyba nie tędy droga bo rykoszetem obrywają ci pracodawcy, którzy cienko przędą.

Trzeba sprawić, żeby pracownicy nie czuli potrzeby głosowania na takich polityków. Nie będą jej czuli kiedy szefowie dobrze prosperujących firm zaczną się ze swoimi ludźmi hojniej dzielić zyskiem.


Cytat:Szybciej, wydajniej, bardziej satysfakcjonująco, bez apeli społecznych i plakatów motywujących bogaczy do oddawania niepotrzebnej - według nas - kasy.

A czemu nie można połączyć jednego z drugim? Jestem za tym, by samemu starać się o swój jak najlepszy byt, ale można jednocześnie zachęcać do hojności.

Cytat:A bogacze sobie nie robią? [Obrazek: wink.gif]

Oczywiście miałam na myśli w granicach zdrowego rozsądku, co jest cechą i normalną, i powszechną. 

No właśnie. Jak będziesz miała na koncie 738 mln zł to czy w granicach zdrowego rozsądku będzie chomikowanie na koncie kolejnego miliona czy może fajniej byłoby to podzielić między pracowników twojej firmy? Korona z głowy by ci nie spadła; nie zabolałoby cię to; twój poziom życia nie obniżyłby się nawet o włos, a dla niektórych pracowników byłaby to bardzo miła niespodzianka i motywacja do pracy, a dla jeszcze innych niespodziewane koło ratunkowe - możliwość wyjścia z dołka finansowego czy opłacenia sobie leczenia jakiejś choroby.
Oczywiście jeśli chcesz możesz sobie chomikować ten i kolejny i następne miliony i tak aż do śmierci - aż padniesz z kabzą nabitą do granic niemożliwości.
Cytat:Mi też nie sprawia trudu ocenienie, czy większe bogactwo masz Ty czy sierotki z Kazachstanu. Ale się nie wpieprzam w Twoje życie każąc przelewać pół pensji na ich potrzeby życiowe [Obrazek: wink.gif]

Jak przeleję pół pensji, to mój poziom życia natychmiastowo drastycznie się obniży. Jak wydasz swój 739-ty milion na sierotki, to zajebiście pomożesz i dalej będziesz żyła na poziomie jaki osiągnęłaś.
Cytat:Chyba nawet kiedyś popełniłam post na forum, gdzie się żaliłam, że ludzie potrafią przyjść do restauracji, zapłacić 153 zł za posiłek dla jednej osoby i się potem wykłócać, żeby do 150 zaokrąglić. Absurd jak dla mnie, ale ja generalnie wykłócanie się o ceny źle odbieram.

W każdym razie, o ile takie zachowanie ze strony klientów faktycznie bywa męczące, to jedynym rozsądnym wyjściem jest odmowa sprzedaży produktu po niższej cenie. Pięćdziesiąt razy by się nie udało, to by sobie dali w końcu spokój z targowaniem się.

Ale to nie jedyny sposób. Mi się wydaje, że można by np. zacząć pozytywnie wpływać na ludzi poprzez trenerów rozwoju osobistego. Gdyby ich przekonać, żeby na tych swoich spotkaniach, na których piorą ludziom mózgi, zaczęli gadać o hojności, to mogłoby poskutkować innym zachowaniem w restauracjach. 
Cytat:Taak, a poza tym stracił dwóch najlepszych specjalistów, którzy odmówili pracowania za taką samą pensję co szeregowi pracownicy, którzy robili mniej od nich. I powoli popada w bankructwo, a pracownicy, którym pomógł, jakoś się jednak nie palą do odwdzięczenia się. Słodka historia.

No bo trochę zjebał temat. Specjaliści powinni mieć więcej.
Cytat:Dan Price, the 31-year-old CEO of credit-card processing firm Gravity, told The New York Times that things have gotten so bad for him that he’s been forced to rent out his own house to make ends meet.

Z tego by wynikało, że z trudem, ale jednak - wiąże koniec z końcem, a nie, że popada w bankructwo.
I z tego samego artykułu, który zalinkowałaś: 
Cytat:With most of his own paycheck and last year’s $2.2 million in profits being shoveled into the salary increased, Dan Price said

Jego firma miała w 2014 roku 2.2 mln dolców zysku. Po odejściu tych dwóch superzajebistych specjalistów, którrzy jednak najwidoczniej nie są jakoś bardzo niezbędni do funkcjonowania tamtej firmy. Nie nazwałbym tego bankructwem. Niech po prostu nie wydaje tak dużo na te pensje. Przeszarżował z ich wysokością i tyle. Nie postuluję nadmiernej hojności - ona też powinna być ograniczona chłodną kalkulacją i zdrowym rozsądkiem. Ja bym ustawił wysokość wypłat tak, żebym sam zarabiał i żeby pracownicy czuli się docenieni. Tylko tyle. 
Cytat:No ok, w jaki sposób?

W taki, żeby ten temat i problematyka przemykała w różnych tworach kultury: książkach, opowieściach, filmach, grach, w treściach utworów muzycznych (o religii - konkretnie chrześcijaństwie- nawet nie wspominam, bo w religii takie coś jest obecne już od dawna)... żadne tam ordynarne i prostackie plakaty tylko subtelna propaganda sączona prosto w podświadomość ludzi.  Cwaniak
Cytat:Jako multimilioner mógłbyś też dawać 100 zł za bochenek chleba w  żabce, płacić poczwórne ceny artykułów agd, zostawiać kilkutysięczne napiwki czy rozrzucać banknoty z balkonu pod nogi żulów sklepowych. Ja akurat za te pieniądze wolałabym edukować ludzi i zapewnić im fajne możliwości kariery w filmie, zdobywanie umiejętności i naukę walkę o swoje, a nie jednorazowy zastrzyk gotówki. Duży napiwek to ładny gest, ale życia tej jednej kelnerki nie zmieni. 

Nie postulowałem nagradzania żuli za nic, tylko pożytecznych pracowników za pracę. A za tą dodatkową kasę ci pracownicy sami sobie będą mogli opłacić swoją edukację, zdobywanie umiejętności czy co im się żywnie spodoba.
Cytat:A jak ktoś ma nóż na gardle to oprócz apeli do bogaczy mógłby też zwyczajnie się zabrać za siebie. 

Oczywiście, że tak.
Cytat:Zresztą, nawet wśród dobrze opłacanych branż istnieją duże dysproporcje w zarobkach, czemu prezes firmy co miesiąc ma nowe miliony na koncie, a księgowi, programiści, menadżerowie czy doradcy "tylko" parę tysięcy? Jakoś nie słyszałam, żeby oni narzekali, że skapuje im tylko procent tego, ile firma wyciąga na ich pracy.

Nie narzekają, bo jeśli zarabiają kilka tysięcy to już są w zajebistej sytuacji. I o to właśnie chodzi - żeby bogacze mieli co miesiąc te swoje nowe miliony na koncie, a żeby ich pracownicy byli mimo wszystko i tak w zajebistej sytuacji zarabiając te kilka tysięcy złotych. 
Cytat:Może wyliczmy czy ten 19-latek tak wiele by stracił, gdyby się podzielił pensją z panem menadżerem, bo to jednak już pewna niesprawiedliwość. Właściwie prawie pazerność[Obrazek: wink.gif]

Może mógłby oddać nawet całą swoją pensję, bo rodzice by go utrzymali, ale to już jest doprowadzenie pewnej myśli do skrajności graniczącej z absurdem. 
Cytat:Ale serio wierzysz, że się da? Bo ja nie. Już prędzej wpłynąć na mentalność ludzi, tak, by się nie godzili na pracę za śmieszne pieniądze i nie generowali tym więcej takich chujów. 

Tak, wierzę. Jakbym nie wierzył to nawet bym tematu nie zakładał, bo niby po co, skoro nic nie miałoby się udać?
Cytat:Jakieś konkretne, zakrojone na szeroką skalę działania proponujesz? Bo chciwych pracodawców już teraz większość społeczeństwa biernie potępia [Obrazek: wink.gif]

Kształtowanie kultury i mentalności Uśmiech Ale nie chciałbym, żeby to wyglądało na jakiś zmasowany atak ze wszystkich stron. To powinno się gdzieś w tle sączyć do uszu ludzi - niepostrzeżenie, mimowolnie. 
Cytat:Po części masz oczywiście rację, natomiast nie wierzę, że nawet i dodatkowy tysiąc złotych w kieszeniach pracowników zmieni ich poglądy polityczne i zachęci do głosowania na partie wolnościowe.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ludzie, którzy mają niewiele do stracenia mogą podejmować bardziej ryzykowne lub głupsze decyzje. Ludzie, którzy mieliby więcej do stracenia najczęściej myślą bardziej rozsądnie.
Odpowiedz
#51
lumberjack napisał(a): Jak będziesz miała na koncie 738 mln zł to czy w granicach zdrowego rozsądku będzie chomikowanie na koncie kolejnego miliona

Być może jutro dopadnie ją nieznana choroba na leczenie której będzie zmuszona wydać te 738 mln zł i co jak jej zabraknie tego miliona?

Odpowiedz
#52
Nie ma tak drogich chorób. Najwyższe koszty leczenia generują genetyczne choroby metaboliczne. Kwota leczenia to kilka milionów złotych.
Odpowiedz
#53
Widocznie nie wszyscy jeszcze są tak pazerni jak Martin Shkreli:
http://www.forbes.pl/podwyzka-ceny-leku-...5,1,1.html
Odpowiedz
#54
lumberjack napisał(a): Nie ma tak drogich chorób. Najwyższe koszty leczenia generują genetyczne choroby metaboliczne. Kwota leczenia to kilka milionów złotych.

No to przy okazji opracowanie nieśmiertelności.

Machefi napisał(a): Widocznie nie wszyscy jeszcze są tak pazerni jak Martin Shkreli:
http://www.forbes.pl/podwyzka-ceny-leku-...5,1,1.html

Wolny rynek zweryfikował: http://time.com/4084455/aids-drung-martin-shkreli/

Odpowiedz
#55
Tylko dlatego, że można już wytwarzać generyki tego leku.
Odpowiedz
#56
Machefi napisał(a): Tylko dlatego, że można już wytwarzać generyki tego leku.

Gdyby nie państwowe przepisy, to ta firma by po prostu sprzedawała dokładnie ten sam lek.

Odpowiedz
#57
Rexerex napisał(a):
lumberjack napisał(a): Nie ma tak drogich chorób. Najwyższe koszty leczenia generują genetyczne choroby metaboliczne. Kwota leczenia to kilka milionów złotych.

No to przy okazji opracowanie nieśmiertelności.

Jest naprawdę wielu bogaczy, którzy wolą chomikować kolejne miliony i oni mogą sobie finansować opracowywanie nieśmiertelności. Natomiast jeśli ona zdecydowałaby ten jeden milion przeznaczyć na podwyżki dla swoich ludzi, to byłaby to tylko i wyłącznie jej decyzja i jej odpowiedzialność za konsekwencje tej decyzji.

Czy masz w planach stworzenie tego modelu matematycznego, z którego wynikałoby, że dawanie podwyżek jest powiązane ze zwalnianiem ludzi?
Odpowiedz
#58
lumberjack napisał(a): Czy masz w planach stworzenie tego modelu matematycznego, z którego wynikałoby, że dawanie podwyżek jest powiązane ze zwalnianiem ludzi?

Mam uproszczoną wersję w zeszycie, ale mam problem żeby się zebrać i to jakoś ładnie opisać. Język

Odpowiedz
#59

Większość tych ludzi jest zapewne czyimiś pracownikami. Jeśli oni są tak pazerni, to czemu pracodawcy nie mają być wobec nich?

Odpowiedz
#60
A co z tymi ludźmi, których nie ma na filmiku?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości