Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mit Matki Teresy
#1
Witam sie ze Wszystkimi

mam nadzieje ze znajde tu wielu myslacych podobnie Uśmiech
od razu podziele sie odrobinka iedzy na temat Matki Teresy aka Sadystki

Pozdrawiam

Odpowiedz
#2
Swego czasu sporo się na forum działo 'w temacie' Teresy.
http://ateista.pl/showthread.php?tid=561...tka+teresa
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Widzę, że od razu wychodzisz z tezą, że Matka Teresa to sadystka. Może najpierw wypadałoby podać jakieś argumenty?

Nie wiem po co zamieszczasz również link do jakiegoś horroru, na to forum wchodzą również dzieci. Nie będę nawet oglądał tego filmu, bo wolę sobie w tym czasie obejrzeć "Aliena".
Odpowiedz
#4
To nie jest teza, to jest hasło.
Długo tu nasz nowy nie zabawi.

Odpowiedz
#5
Siostra mojej teściowej miała zasadę "cierpienie - zbawienie". Dokładnie jak w filmie, tak, że moim zdaniem to co przedstawiono wygląda zupełnie prawdopodobnie. Groza.
Odpowiedz
#6
Z ciekawości? Jakieś źródła, które nie prowadzą ostatecznie do wielbiciela Armii Czerwonej - Hitchensa się znalazły? Czy nadal tylko bajania tego pana?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#7
No cóż Siostra zbliża się wielkimi krokami do wyświęcenia. Nawet papież zaczyna uznawać dość kontrowersyjne cuda na jej korzyść, aby przyspieszyć proces dostania się jej do panteonu świętych. A tymczasem Siostry Miłosierdzia nie są takie miłosierne jak się wydaje...

Ostatnio głośno było o reakcji sióstr na nową politykę Indii w kwestii adopcji. Okazało się, że sierot przybywa, a chętnych do adopcji nie. Rząd postanawia więc rozszerzyć krąg osób zdolnych do adopcji o osoby samotne, rozwiedzione lub w separacji. Nie spodobało się to siostrom i ... postanowiły zwinąć interes, zamykając usługi adopcyjne.
The Catholic Herald
Catholic News Agency
Odpowiedz
#8
ewolucjonistaPL napisał(a): Ostatnio głośno było o reakcji sióstr na nową politykę Indii w kwestii adopcji. Okazało się, że sierot przybywa, a chętnych do adopcji nie. Rząd postanawia więc rozszerzyć krąg osób zdolnych do adopcji o osoby samotne, rozwiedzione lub w separacji. Nie spodobało się to siostrom i ... postanowiły zwinąć interes, zamykając usługi adopcyjne.
The Catholic Herald
Catholic News Agency
I oczywiście w tej sytuacji winnymi są siostry, a nie wadza, która nie pomyślała o ustaniowieniu takich przepisów, by siostry mogły działać w zgodzie ze swoim sumieniem. Wadza bowiem z założenia zawsze ma rację.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#9
zefciu napisał(a): I oczywiście w tej sytuacji winnymi są siostry, a nie wadza, która nie pomyślała o ustaniowieniu takich przepisów, by siostry mogły działać w zgodzie ze swoim sumieniem. Wadza bowiem z założenia zawsze ma rację.


Cytat:Wikipedia: Miłosierdzie to aktywna forma współczucia, wyrażająca się w konkretnym działaniu, polegającym na bezinteresownej pomocy. Samo współczucie nie przekładające się na działanie miłosierdziem jeszcze nie jest. Termin ten wywodzi się z Biblii.

Po prostu nie jestem pewien, gdzie przebiega granica działania sióstr "w zgodzie z własnym sumieniem". Według mnie jest to działanie w zgodzie ze Słowem Bożym. Ale mogę się mylić, może siostry mają inne cele. I może w takim wypadku powinny zmienić nazwę zgromadzenia, bo po co nazywać szambo perfumerią? Na podstawie powyższych działań mogę tylko stwierdzić, że hasło polityczne sióstr powinno brzmieć:

Cytat:Miłosierdzie - Tak, ale...

Jak dla mnie to hipokryzja, nie wiem jak dla ciebie...
Odpowiedz
#10
Wybacz, ale za cholerę nie mogę skumać, o co Ci chodzi. Uważasz, że każda osoba, którą nazywamy miłosierną ma obowiązek świadczyć usługi adopcyjne?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#11
zefciu napisał(a): Wybacz, ale za cholerę nie mogę skumać, o co Ci chodzi. Uważasz, że każda osoba, którą nazywamy miłosierną ma obowiązek świadczyć usługi adopcyjne?

Nie, nie od każdej. Tylko od tych, którzy zobowiążą się do takich usług właśnie w imię miłosierdzia, czyli w przypadku w/w sióstr czwartym z ich ślubów. W nagrodę siostry otrzymują prawo oceny innych pod swoim kątem.
Odpowiedz
#12
ewolucjonistaPL napisał(a): Nie, nie od każdej. Tylko od tych, którzy zobowiążą się do takich usług właśnie w imię miłosierdzia, czyli w przypadku w/w sióstr czwartym z ich ślubów.
Proszę wskazać, gdzie czwarty ślub MC implikuje konieczność świadczenia usług adopcyjnych w każdym kraju ich działalności.
Cytat:W nagrodę siostry otrzymują prawo oceny innych pod swoim kątem.
Nie, nie otrzymują takiego prawa. Gówno wiesz o celu życia konsekrowanego, więc się nie wypowiadaj.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#13
Bez sofistyki, zefciu.
Miłosierdzie to współczucie przekładające się na konkretne działanie. Tak definiują ten termin wszystkie szanujące się słowniki.
W/w siostry porzuciły to działanie na rzecz ideologi, którą wyznają. Innymi słowy; doktryna jest dla nich ważniejsza, niż dobro sierot.
Bo chyba zgadzamy się co do tego, że byt tych dzieci, będzie o wiele lepszy u dobrze sytuowanych singli, czy nawet osób pozostających w związkach nieformalnych, niż w sierocińcach prowadzonych przez kobiety, które dodatkowo same dzieci mieć nie chcą.
Zupełną już kpiną jest w tym kontekście, bredzenie o prawie naturalnym. No, ale to standard. 
Odpowiedz
#14
Poligon. napisał(a): Bez sofistyki, zefciu.
Miłosierdzie to współczucie przekładające się na konkretne działanie. Tak definiują ten termin wszystkie szanujące się słowniki.
W/w siostry porzuciły to działanie na rzecz ideologi, którą wyznają. Innymi słowy; doktryna jest dla nich ważniejsza, niż dobro sierot.
Bo chyba zgadzamy się co do tego, że byt tych dzieci, będzie o wiele lepszy u dobrze sytuowanych singli, czy nawet osób pozostających w związkach nieformalnych, niż w sierocińcach prowadzonych przez kobiety, które dodatkowo same dzieci mieć nie chcą.
Zupełną już kpiną jest w tym kontekście, bredzenie o prawie naturalnym. No, ale to standard. 

Masz rację Poligon. Zgadzam się z tym co napisałeś na 100%.
Odpowiedz
#15
zefciu napisał(a): Nie, nie otrzymują takiego prawa. Gówno wiesz o celu życia konsekrowanego, więc się nie wypowiadaj.

Co ma do tego życie konsekrowane?! Zakonnica wypowiedziała się w kwestii rodzin z jednym rodzicem, nazywając je nienaturalnymi. Jakby na to nie patrzeć przedstawiła swoją ocenę innych ludzi.
Odpowiedz
#16
Poligon. napisał(a): Bez sofistyki, zefciu.
Miłosierdzie to współczucie przekładające się na konkretne działanie. Tak definiują ten termin wszystkie szanujące się słowniki. 

Ale ramy tego konkretnego działania to już osobna belka. Dla jednego eutanazja na życzenie to akt miłosierdzia, dla innego już nie, żeby dać przykład.

Ba, kiedyś była taka broń misericordia. Tłumaczy się to jako "miłosierdzie" właśnie.

Poligon. napisał(a):
W/w siostry porzuciły to działanie na rzecz ideologi, którą wyznają. Innymi słowy; doktryna jest dla nich ważniejsza, niż dobro sierot.  

W/w siostry mają inną ocenę dobra niż dobrobyt.

Poligon. napisał(a):
Bo chyba zgadzamy się co do tego, że byt tych dzieci, będzie o wiele lepszy u dobrze sytuowanych singli, czy nawet osób pozostających w związkach nieformalnych, niż w sierocińcach prowadzonych przez kobiety, które dodatkowo same dzieci mieć nie chcą. 

Jeżeli priorytetem jest wypchanie dzieci z sierocińców, to owszem.

Jeżeli priorytetem jest zapewnienie stabilności dziecku adoptowanemu, to już nie-owszem.

Poligon. napisał(a): Zupełną już kpiną jest w tym kontekście, bredzenie o prawie naturalnym. No, ale to standard. 

Tak na marginesie pewnie w/w siostry obawiały się, że pod to prawo załapią się pary homo. I o to IMHO się rozbiło.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#17
Poligon. napisał(a): W/w siostry porzuciły to działanie na rzecz ideologi, którą wyznają.
Czyli gdyby nigdy nie prowadziły tego działania, to zdaniem Poligona i ewolucjonisty byłyby OK.
Cytat:Innymi słowy; doktryna jest dla nich ważniejsza, niż dobro sierot.
Innymi słowy: definiują dobro sierot inaczej niż definiuje dobro sierot wadza. Jest to oczywiste dla każdego w miarę rozgarniętego człowieka.
Cytat:Bo chyba zgadzamy się co do tego, że byt tych dzieci, będzie o wiele lepszy u dobrze sytuowanych singli, czy nawet osób pozostających w związkach nieformalnych, niż w sierocińcach prowadzonych przez kobiety, które dodatkowo same dzieci mieć nie chcą.
Jest to zupełnie nieistotne, co do czego my się zgadzamy, bo to nie my prowadzimy te sierocińce i to nie my stanowimy prawo w Indiach. Po co więc zmieniasz temat?
ewolucjonistaPL napisał(a): Co ma do tego życie konsekrowane?!
To przecież Ty zacząłeś o ślubach zakonnych.
bert04 napisał(a): Tak na marginesie pewnie w/w siostry obawiały się, że pod to prawo załapią się pary homo. I o to IMHO się rozbiło.
Jest to prawie pewne i z pewnością Poligon jest tego świadomy. Ale będzie rżnął głupa.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#18
Bert i zefciu, w tak wydawałoby się skomplikowanej materii, jaką są przekonania religijne, zawsze w kwestiach spornych,  staram się, aby adwersarze choć na chwilę porzucili swe konfesyjne uprzedzenia i pozwolili na wierzch wypłynąć empatii - wrodzonej każdej ludzkiej jednostce.

Czy gdyby hipotetycznie, wasze dziecko znalazło się w sytuacji tych sierot, skazanych na towarzystwo leciwych panienek pozbawionych instynktu macierzyńskiego, oraz hordy rozwrzeszczanych dzieciaków w różnym wieku, które często nie zaznały matczynej miłości, i które w związku z tym już na swym życiowy starcie obarczone są pewnym skrzywieniem - i nagle pojawiłaby się szansa na adopcje prze dwójkę gejów lub lesbijek, którzy nakładem wielu starań zdecydowali się przyjąć je pod swój dach i otoczyć opieką – to którą opcje wybralibyście?
Odpowiedz
#19
@Poligon

Ja bym być może wybrał inaczej niż zefciu, a być może inaczej niż siostry. Jednak we wszystkich wypadkach motywem przewodnim byłoby kierowanie się dobrem dziecka. Czy są gorsze rzeczy od bycia w sierocińcu? Zakładam, że owszem, są.

Podam Ci inny przykład, bo trochę wczytałem się w tło tego sporu. Nowe prawo w Indiach jest mocno zliberalizowane, ale nie pozwala na adopcję dziewczynki przez samotnego mężczyznę. (Samotna kobieta AFAIK ma swobodny wybór). Można by się spytać - dlaczego? Czyżby dobro dziecka, którym może otoczyć go starszy, zamożny, kulturalny pan miały brać górę nad jakimiś uprzedzeniami?

A jeśli już mamy te uprzedzenia, to dlaczego chronimy dziewczynki, a chłopców już nie?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#20
bert04 napisał(a): @Poligon

Ja bym być może wybrał inaczej niż zefciu, a być może inaczej niż siostry. Jednak we wszystkich wypadkach motywem przewodnim byłoby kierowanie się dobrem dziecka. Czy są gorsze rzeczy od bycia w sierocińcu? Zakładam, że owszem, są.

niewiele i z pewnością nie należy do nich bycie zaadoptowanym przez homoseksualistę.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości