Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ziemniak za milion dolarów
#1
http://www.spidersweb.pl/2016/01/milion-...niaka.html

Najczęściej wywołuje to zdumienie i opinię że kupujący musiał być szurnięty. To zdjęcie nie ma aż takiej wartości jako dzieło sztuki.
Co o tym myślicie?
Odpowiedz
#2
Powiedziałbym że to absurd. Jestem zszokowany.
Odpowiedz
#3
Dlaczego?
Gdybyś interesował się historią i rynkiem fotografii, to byś się nie dziwił.
Abosch jest znanym fotografem, a w przeciwieństwie do naszego Ziemniaczanego Kraju jest na świecie sporo kolekcjonerów dysponującym odpowiednią gotówką.
Wiele z najbardziej znanych fotografii przedstawia takie tematy.
Np. cała twórczość Egglestona, to z pozoru banalne motywy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#4
Nawet jeśli to zdjęcie ma jakąś wartość artystyczną, to jeśli ktoś po prostu kupiłby sobie ziemniaka, dobry aparat i zaczął fotografować cały dzień bez przerwy, to jestem pewien, że w końcu wyszło by mu równie dobre.
Odpowiedz
#5
Rzecz jest tyle warta ile ktoś chce za nią zapłacić, więc w czym problem?
Odpowiedz
#6
Patologia. Sztuka nowoczesna to beznadzieja. Przypisywanie historii i wymyślanie głupot do przykładowo tego zdjęcia ziemniaka. Kiedyś liczył się talent, przekaz realizmu itp, a nie jakieś pierdoleto. Swoją drogą nie jestem również fanem kubizmu i abstrakcji... dla mnie to abstrakcja.
Odpowiedz
#7
dudzin napisał(a): Patologia. Sztuka nowoczesna to beznadzieja. Przypisywanie historii i wymyślanie głupot do przykładowo tego zdjęcia ziemniaka. Kiedyś liczył się talent, przekaz realizmu itp, a nie jakieś pierdoleto. Swoją drogą nie jestem również fanem kubizmu i abstrakcji... dla mnie to abstrakcja.

Zgadzam się, muszę jednak przyznać, że gdybym jakoś wszedł w posiadanie takiego zdjęcia to na ścianie bym sobie zawiesił.
Odpowiedz
#8
Moim zdaniem wartości dzieła sztuki nie da się wyrazić pieniędzmi. To moje zdanie, ale myślę że zgodne z opinią twórców. Można płacić różne kwoty, ale i tak nie odzwierciedlają one wartości dzieła, ponieważ to są całkiem inne kategorie. Kwoty są dla artysty lub pośrednika na przeżycie, a nie jako równowartość dzieła.

To powód, dla którego wielu artystów to ludzie ubodzy. Nie zależy im na bogactwach materialnych, ponieważ mają coś innego, co uważają za cenne. Gdyby 1 mln$ był dla nich coś wart, przestaliby być artystami, a stali na przykład biznesmenami. Z ich punktu widzenia nie-artyści to ludzie biedni w tym sensie, że brak im wrażliwości i umiejętności twórczych.

Sztuka abstrakcyjna lub jakakolwiek inna to kwestia upodobań. Ja też nie jestem fanem wszystkich gatunków. Do sztuki abstrakcyjnej również miałem dystans, ale oglądałem ostatnio prace Miro i Kandinskiego i trochę się przekonałemUśmiech
Odpowiedz
#9
dudzin napisał(a): Patologia. Sztuka nowoczesna to beznadzieja. Przypisywanie historii i wymyślanie głupot do przykładowo tego zdjęcia ziemniaka. Kiedyś liczył się talent, przekaz realizmu itp, a nie jakieś pierdoleto. Swoją drogą nie jestem również fanem kubizmu i abstrakcji... dla mnie to abstrakcja.

No pewnie - "Jeleń na Rykowisku", to jest to Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
Też nie kupiłbym tego obrazu za tyle, nawet gdybym był bogaty, bo szkoda zwyczajnie by mi było wydawać $.

Z drugiej strony to dobry żart i pokazanie dystansu do spraw finansowych. Coś jak aplikacja I'm rich na smartfony.

Dobry miernik wartości to chyba unikalność przedmiotu. Coś może być narysowane ładnie, ale przez portrecistę na rynku we Warszawie, a takich jest sporo. Ale może gdyby to namalowała królowa brytyjska, albo ojciec Pio to co innego.
Odpowiedz
#11
To sztuka, ona jest dziwna. Sprzedają nawet kwadraty malowane w jeden kolor za miliony dollarów. Nie rozumiem tego.  Ale fotograf musiał najpierw zrobić siebie imę, a potem sprzedał zdjęcie za taką cenę. Niestety nie ma tu nic oprócz wartości imienia. To jak ze wszystkimi rzeczami, ipad od apple też kosztuje dużo węcej od innych firm, bo to marka. Szkoda że sztuka też taka jest.
Jeżeliby ktoś inny zrobił zdjęcie, to nic by nie kosztowało, chociaż są tysięcy lepszych zdjęć.
Odpowiedz
#12
Masiania napisał(a): To sztuka, ona jest dziwna. Sprzedają nawet kwadraty malowane w jeden kolor za miliony dollarów. Nie rozumiem tego.  Ale fotograf musiał najpierw zrobić siebie imę, a potem sprzedał zdjęcie za taką cenę. Niestety nie ma tu nic oprócz wartości imienia. To jak ze wszystkimi rzeczami, ipad od apple też kosztuje dużo węcej od innych firm, bo to marka. Szkoda że sztuka też taka jest.
Jeżeliby ktoś inny zrobił zdjęcie, to nic by nie kosztowało, chociaż są tysięcy lepszych zdjęć.

Zanim zaczniesz wygłaszać takie radykalne tezy, proponuję ci trochę łyknąć historii i teorii sztuki.
Np. kontekstualizm Jana Świdzińskiego.
Jak chcesz, mogę ci podpowiedzieć co nieco.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#13
Niektórzy to sie potrafią ustawić .. hahah żeby za zdjęcie ziemniaka dać milion dolarów. Toć to jakiś absurd totalny jest. Kurcze jakby tak dawali milion za każde dziwne zdjęcie zamieszczone w internecie to ile ludzi byłoby milionerami Duży uśmiech kuszące ;p
With or without religion, good people can behave well and bad people can do evil; but for good people to do evil — that takes religion."
Odpowiedz
#14
Następny/a krytyk sztuki się ujawnił Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Z jednej strony estetycznie niezbyt mi sie ten ziemniak podoba, od razu sie kojarzy z ubrudzonymi rekami po obieraniu Duży uśmiech ale z drugiej jak patrze po fotografiach w swoim domu, ktore robili znajomi z asp, to też przedstawiają dość trywialne rzeczy. W moim odczuciu fotografia jest najmniej interesującym środkiem wyrazu, ale bardzo do dekoracji nadaje się dużo lepiej niż obrazy Język

Cena to chyba nic innego jak kwestia srodowiska w jakim sie fotograf obraca? Czy faktycznie jest jakimś zajebiscie rozpoznawalmym i znanym artystą?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#16
Jak dla mnie to już wyższa formą sztuki. Raz, że pomysł fajny, lekko dowcipny nawet, dwa, że to opchnął za taki hajs. Tak po prawdzie to drugi argument bardziej za tą sztuką przemawia niż ten pierwszy :-)
Sebastian Flak
Odpowiedz
#17
Za milion dolarów można również kupić tony jedzenia dla niedożywionych dzieci w Afryce. I ocalić ich życie. Mamy więc z jednej strony zdjęcie pyrka i życie setek dzieci. Czy takie zestawienie nie wydaje się wam nonsensowne?

Bezsens nie tkwi w tym zdjęciu ani w dzieciach, ale w tym co łączy te sprawy - w milionie dolarów.

Zdjęcie jest mało ważne, a życie ludzi bardzo ważne. Pieniądz stanowi tu miarę, która zrównuje obie te rzeczy. A robi to bardzo źle. To tak jakby używać miarki, która wskaże że cegła ma długość Warty.
Odpowiedz
#18
Fałszywa analogia. Ten milion dolarów nie miał być spożytkowany dychotomiczne. Równie dobrze mogę powiedzieć, że facet mógłby za to zasponsorować broń dla kartelu narkotykowego, albo przeznaczyć na rozpowszechnianie amfy po szkołach. To raz.

Dwa, że sztuka nie podlega logice, ale ekonomii już tak. I przy zakupie fotki doszło do transferu kasy z kieszeni frajera do kieszeni cwaniaka B-) Tak czy inaczej cwaniak jako, że to potężny zastrzyk gotówki dla niego zapewne albo straci albo zainwestuje te pieniądze. A to znaczy, że wzbogacą się wytwórcy dóbr, pracownicy banków i innych instytucji. Tak więc wygrał nie tylko artysta, ale też jego otoczenie. A w konsekwencji także pracownicy fabryczni i farmerzy, bo to oni są na początku każdego łańcuszka ekonomicznego.

No chyba, że cwaniak kasę spali albo w kwasie rozpuści. Jednakże o taką lekkomyślność bym go nie podejrzewał...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#19
Stary, zamiast płacić abonament na internet, mógłbyś dożywić pół kongijskiej wioski. weźże się. znając życie połowa z tych ludzi i tak wpłaca na cele charytatywne więcej niż ty zarobisz do emerytury Język (i na pewno nie są winni temu, że afrykańskie dzieci nie mają czego jeść)
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#20
Dragula napisał(a): Stary, zamiast płacić abonament na internet, mógłbyś dożywić pół kongijskiej wioski. weźże się. znając życie połowa z tych ludzi i tak wpłaca na cele charytatywne więcej niż ty zarobisz do emerytury Język (i na pewno nie są winni temu, że afrykańskie dzieci nie mają czego jeść)

Kto chce wpłacać na cele charytatywne, niech wpłaca. To strasznie mało, ale chociaż tyle można zrobić. Wcale nie obwiniam nikogo o sytuację w krajach 3 świata. Obwinianie niczego nie poprawi, a trzeba się zmierzyć z rzeczywistością taką, jaka jest. A że używamy niewspółmiernej miary to inna sprawa. Wyobraź sobie miarkę, która podaje raz 1cm, raz 1m, a raz 1km zależnie od sytuacji. I spróbuj z jej pomocą coś zbudować. Uda się, czy nie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości