Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Perspektywy PiS
Ja to traktuje spory na lini PiS - prezydent jako spory w rodzinie mafijnej. To wszystko jest bez znaczenia. Prezydent bez PiS nic nie znaczy - w końcu został przez PiS wykreowany, a po zakończeniu kadencji nikt mu ani reki ani nogi nie poda - cytując klasyka LW. Dla Dudy sprawa jest gówniana od samego początku. Te cyrki wokół TK, wielokrotne złamanie i zgwałcenie konstytucji. Po zakończonej kadencji idealny materiał na TS. Chociaż najprawdopodobniej włos mu z dudy nie spadnie. Wobec takiego Emila Wąsacza (minister skarbu w rządzie Buzka!) postępowanie toczy się nadal. I mało prawdopodobne jest żeby się zakończyło przed przejściem inkryminowanego na emeryturę.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
(14.10.2017, 19:44)korsarz napisał(a): Dziad Borowy się myli. Praktyka glosowania w naszym sejmie tego nie pokazuje. We wszystkich niemal głosowaniach tzw. totalna opozycja w skład której wchodzą wspomniane PO i .N głosują przeciwnie do ekipy Dobrej Zmiany. Dlaczego zatem w tym jednym przypadku mieliby zagłosować za "impeachmentem" jeżeli oznaczałoby to, że prezydent Duda faktycznie zerwał się ze smyczy i może być cenny przy wetowaniu PiSowskich ustaw?
Nie było podobnego głosowania w naszym sejmie, więc nie ma żadnej "praktyki". Opozycja do tej pory stała na stanowisku, i słusznie, że prezydent złamał konstytucję. Nagła zmiana kierunku o 180 stopni to nie jest takie pstryknięcie palcem, szczególnie, gdy może to rozdrażnić, i tak już bardzo nielicznych, wyborców tychże partii. Myślisz, że ich obchodzą jakieś weta? Grają na poparcie, a nie na dążenie do lepszego prawa.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
(13.10.2017, 18:09)korsarz napisał(a): Proszę zatem wskazać REALNE (nie wyimaginowane w głowach ojkofobów) narzędzia jakimi Kaczyński może naciskać na prezydenta Dudę? Jedyną drogą jest straszenie go impeachmentem, czy Żarlak wie jakimi metodami w polskim systemie można te procedurę przeprowadzić?

Prezydent Duda podpisuje bo naprawdę w tę formację polityczną wierzy.

Miałem na myśli głównie postawienie przed TS. Ale nie wiemy jaka teczka powstała, bo po takiej wolcie, a może i wcześniej, na pewno odpowiednie notacje w KC PiS zostały poczynione. Nie wiem jak przebiegłoby samo głosowanie, bo zarówno dla PiS, jak i opozycji byłoby ono niewygodne. Rozważmy to. PiS stawia prezydenta z własnego obozu przed TS, co grozi rozłamem wewnętrznym i utratą poparcia; opozycja musi zdecydować czy bronić PAD czy pozbyć się go. Jeśli chcieliby wpaść w większą pułapkę, niż ta, w której obecnie się znajdują, to powinni zagłosować za odwołaniem. Dzięki temu nie straciliby poparcia swojego elektoratu. Za to otworzyliby PiS drogę do podpisania każdej ustawy przed przyspieszonymi wyborami prezydenckimi, co mogłoby być jeszcze groźniejsze, niż odwołanie PAD. No bo kto zostałby p.o. prezydenta? Marszałek "zgodzę się na wszystko" Kuchciński... Zdziwko

Zanim przyspieszone wybory by się odbyły to PiS przegłosowałby, a Kuchciński podpisał, wszystko co tylko by zapragnęli. Nawet mogliby wprowadzić system kanclerski, jeśli nie byłoby dużo protestów... Masakra.

Jednak myślę, a w sumie to mam nadzieję, że do takiego ekstremum nie dojdzie. Nie dlatego, że jest niemożliwe, ale dlatego, że jest ryzykowne dla każdego z aktorów obecnej sceny. No poza PAD, ale ten już dawno podpisał cyrograf.

Alternatywą mogłoby być i pewnego rodzaju zachowaniem twarzy (dla osób nieświadomych) byłoby zrzeczenie się urzędu ze względu na stan zdrowia. Wtedy opozycja nie miałaby paliwa do wszczynania protestów ulicznych, a PiS pozyskałby nowy i niezawodny długopis. Kwestią otwartą jest w jaki sposób przekonaliby PAD do złożenia urzędu, tylko my się o tym nie dowiemy. Ale jeśli już, to skłaniałbym się ku takiemu scenariuszowi, a nie wersji radykalnej z TS.


Niech wygra pomiarkowanie, bo i tak już nam wystarczy ekscesów. Płacz
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Postanowiłem objaśnić Sofeicza wyjaśniając, czemu jednak opozycja nie jest bez znaczenia:

W systemie demokratycznym potrzebna jest opozycja. Reżim musi mieć świadomość, że jak zacznie odwalać manianę to ktoś to wykorzysta. U nas opozycja próbuje akurat wykorzystywać trafne posunięcia rządu, co daje pisiorom przewagę. Przyczepiają się do wszystkiego dlatego Kaczor se może robić co chce. Czy wprowadzi pięćsetplusa, czy podatek od benzyny reakcja jest taka sama, więc mu bez różnicy jest. Pisałem o tym mechanizmie przegrzania, więc nie będę się powtarzał.

Dlatego kondycja opozycjonistów nie jest mi obojętna. Rozwijając temat dodam, ze nawet Orliński ma przebłyski. Zapóźnienia jednak nie przezwyciężycie:

Obecna sytuacja polityczna jak widzę umyka recepcji szerokich kręgów społecznych. Dlatego objaśniam tu was abyście wiedzieli i mogli odnaleźć się w obecnej rzeczywistości: obecny wzrost sondażowy PiS to spóźniony efekt świeżości: po wyborach rządowi zawsze rośnie, bo powstał, jest nowy, nikt nie wie o co chodzi itp. Durnota opozycji sprawiła zaś, że en efekt objawił się tak późno. Teraz przez najbliższe dwa lata będzie efekt utrzymywania się notowań, typowy la pierwszej połowy kadencji. A proces degrengolady, właściwy dla drugiej połowy kadencji już po wyborach się zaznaczy? I czyja to wina? Piszę tu o reakcjach sondażowych, bo degrengolada właśnie się zaczyna.

W systemie demokratycznym - a i niedemokratycznym też - potrzebna jest opozycja. Reżim musi mieć świadomość, że jak zacznie odwalać manianę to ktoś to wykorzysta. U nas opozycja próbuje akurat wykorzystywać trafne posunięcia rządu, co daje pisiorom przewagę. Przyczepiają się do wszystkiego dlatego Kaczor se może robić co chce. Czy wprowadzi pięćsetplusa, czy podatek od benzyny reakcja jest taka sama, więc mu bez różnicy jest. Pisałem o tym mechanizmie przegrzania, więc nie będę się powtarzał. Co jakiś czas podaję przykłady tzw. przebłysków, np. ostatnio znany think tank RAZEMa red. Wojciech Orliński popełnił tekst http://wo.blox.pl/2017/10/Zemsta-orla-morla.html gdzie piętnuje tego orzeła-możeła. Zachęcony chyba pochwałami red. Ziemkiewicza popełnił ów red. Orliński refleksję następującą http://wo.blox.pl/2017/10/Opozycjo-terrain-ahead.html . To tu już jest atak na sojusze. Widać wyraźnie że opozycja jest opóźniona co najmniej 2 lata, bo takie teksty powinny powstać zaraz po wyborach i rozpocząć proces odnowy. Tu Schetyna miał duże możliwości, powinien stwierdzić, że to wypaczenia tuskizmu-kopaczyzmu, że był na aucie, że ni mógł. Że to że sio. Partia ta sama ale nie taka sama. Kopacz won, HGW won. I miałby jakąś pozycję startową do odbudowy. A teraz to już za późno. Oni tam zaś mieli pomysł, żeby exPBKOmorowskiego zrobić szefem Platformy. Bo przegwizdał wybory nie do przegwizdania.

Program 500+ jest tu typowym przykładem: jest nie do ruszenia, bo inne kraje coś takiego mają i jakoś nie bankrutują szybciej niż Polska. Więc czemu nie ma u nas być kasy na to skoro gdzie indziej jest? Balcerowicz tego nie wytłumaczył, bo on o niczym nie ma pojęcia i nic nie kojarzy. Te różne wolty, że pińćsetplus niszczy budżet i dlatego dadzą każdemu nie świadczą o nich dobrze. Red. Orliński sformułował tu dość celnie, że opozycja basuje pisiorom: ci wywodzą, że kwiczą oderwani od koryta a PO z Nowoczesną potakują: tak jest, kwiczymy bo nas oderwali od koryta. Ciekawe, kiedy odkryje rolę zgłaszania przerw, ciamajdanów itp. No dajmy mu trochę czasu. Tamci w swej masie do wyborów nie przetrawią tego, nie mają szans. I to tyle o opozycji i jej refleksie.

II

Sytuacja w PiS jest ciekawsza, środowiska pisoskie entuzjastycznie wchodzą w okres degrengolady. W optymistycznym wariancie może się to skończyć drugą turą z prezydentem Dudą jako kandydatem opozycji i marszałkiem Terleckim jako kandydatem PiS. A w pesymistycznym... No cóż. Pamiętajcie, że słusznie wywodzi red. Ziemkiewicz, że mamy wybór jak w restauracji: możemy wybierać z tego, co jest w karcie. Niestety zaangażowanie w kukizm obniża wartość jego wywodów, np. jak tam nie może się doliczyć wymiany sędziów owego Trybunału Konstytucyjnego. Ja tam nie bardzo widzę perspektywy kukizowców, chociaż na tle Nowoczesnej prezentują się okazale. No nieważne.

A obecnie trwa mecz rządzący-opozycje, który wygra ten, kto strzeli sobie mniej samobójów. O strzelaniu na bramkę przeciwnika nikt nie myśli. Szczególnie widoczna jest kapitulacja intelektualna betonu pisoskiego, zwanego dalej pelikanami. Jakie to delikatne, jakie wrażliwe. O beton się obraża. A jaka afera była, że niby red. Łukasz Warzecha obraził kobietę. Kobietę obraził. O ja. Obraza. A sami jadą po Gasiuk-Pihowicz, po Scheuring-Wielgus jadą. Po tych całych rezydentkach. I to już nie jest obraza. Wracając jednak do tematu: żaden nie próbuje bronić tych pomysłów ziobrystycznych na reformę sądów.

Wiecie jaki tu jest kluczowy problem: kto przyjdzie po owej prezesce Gersdorf, jak ją wywalą? Może przyjdzie ktoś lepszy, a może przyjdzie ktoś gorszy? Zwracam uwagę, że Kaczyński otaczać się lubi różnymi indywiduami, jak Marcinkiewicz, Sikorski, Kaczmarek, Kapustka, etc etc. Red. Ziemkiewicz przytacza dłuższą listę, ale za rzadko. Bo są to osobniki nieideowe, zdolne do każdej wolty, ale i do zdrady, o czym uniwersum pisistyczne się nie raz przekonało. Z ideowcami to jest problem, jak z owym posłem Łukaszem Rzepeckim wyrzuconym za pisizm. Raz że był przeciw podatkowi od benzyny, który jest niezgodny z programem PiS. Dwa - głosował za uchyleniem immunitetu posłowi Tarczyńskiemu. PiS w kampanii nie obiecywał, że będzie sitwą kryjącą swoich, jak to wywodzi owa rzecznik Mazurek, że niby lojalność musi być. W kampanii nie obiecywali, że się będą kryć tylko reformę obiecywali, że nie będzie kolesiostwa. No to mają teraz.

III

Zastrzeżenia co do prezydenta Dudy trzeba było wysuwać w 2015 roku, przy rozważaniu kandydatury. A nie teraz. Przypominam, że Kaczyński osobiście go wystawił i ponosi odpowiedzialność za tą decyzję. Ta Unia Wolności to mi się nie podobała owszem, bo dlaczego niby prezydentem musi być ktoś, kto był w UW? Czy po tej stronie, czy po tamtej, ale w UW musi być. Głęboka patologia krajowego życia politycznego tu jest. Ale co mnie tam - nie ja go wystawiłem. Podobnie w 2-15 roku była pora na ustalenia, że z WSI nie bierzemy nigdzie i nikogo, czy tam z tego GRU. Ale ponieważ Kaczyńskiemu takie ustalenia jakoś nie podchodzą, więc nie ustalili. I czyja to wina?

Czy Targalski wtedy zrobił profile psychologiczne? No nie zrobił, dlatego obecna sytuacja obciąża go w stopniu najwyższym. Dlatego zamiast pyskować na Niezależnej powinien popełnić harakiri. Ponieważ wystawienie Andrzeja Dudy to pomysł Kaczora więc tu szczególnie aktywni są zwolennicy Macierewicza. Taki Aleksander Ścios. Przypominam, że starą taktyką jeszcze carskiej Ochrany jest rozbijanie środowisk od strony radykalnej: wpuszczamy prowokatorów, którzy zarzucają kolaborację i umiarkowanie. Tyle na razie o tym, że PiS jest szczególnie podatny na inwigilację i prowokację.

IV

Obecnie wśród pelikanów nasilają się zachowania neomichnikowszczyzny. Kompletne wycofanie się z kwestii merytorycznych, zastąpione urąganiami i wyzwiskami. Mało kto odniósł się merytorycznie do moich rozważań o obronie koniecznej. Wywody kaczofobów biją na głowę tutaj wynurzenia prokuratora krajowego. A moje to już w ogóle niebo a ziemia. W główkach się zdecydowanie przewraca. Opowiadają, że z Komorowskim to by każdy wygrał, nawet deska. No to odpisałem, że trzeba było Terleckiego wystawić i by zobaczyli jego zwycięstwo. To jeden taki dał mi bana. I tak to wygląda.
Wybory u nas często wygrywają szerokie ruchy. SLD wygrywała jako koalicja, AWS był koalicją... Wygląda to tak, jak małe strumyczki wpływające do wielkiej rzeki i ją zasilające. Po wyborach się to kończy, bo politykierom opłaca się centralizacja, kończąca się klęską wyborczą. PiS, który był koalicją tak naprawdę, który wystawił nowe twarze w kampanii obecnie jest na etapie kolapsu. Propaganda w reżimowej TV przekracza wszelakie wynaturzenia TVN. Łukasz Warzecha wyleciał z W Tyle Wizji. Hordy trolli bełkoczą coś tam na Tłiterze. Symbolicznym końcem PiS będzie wywalenie Ziemkiewicza z TV i zastąpienie go Targalskim. Oznaczać to będzie kompletne oderwanie od społeczeństwa i stoczenie się w otchłań redundantnych oszołomów. Najbliższe wybory jeszcze wygrają, a potem... Oni nie rozumieją czemu wygrali. Nie rozumieją znaczenia kaczofobicznej propagandy, która się zaczęła obracać na korzyść PiS. Teraz sami robią jeszcze gorszą, kaczystowską. No zobaczymy.

(06.10.2017, 10:35)Dragula napisał(a): Mimo wszystko fajnie byłoby jakby się faktycznie zbuntował. Wtedy wyjebaliby go z partii,
A jest w niej? Od tego może zacznijmy.
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
(16.10.2017, 01:39)KODpKOD napisał(a): [Opozycjoniści] Przyczepiają się do wszystkiego dlatego Kaczor se może robić co chce. Czy wprowadzi pięćsetplusa, czy podatek od benzyny reakcja jest taka sama, więc mu bez różnicy jest.


Jeśli środowisko PiS jest tak tępo ciosane jak to zdanie, i płytkie jak motywacje w nim ukazane, to tylko pokazuje jakich zwyrodnialców ich wyborcy wybrali.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości