Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kogo finansuje Rosja
Cytat:"Rozsądny konserwatyzm Władimira Putina zamiast ideologii neomarksistowskiej płynącej z zachodu" - tak ocenia jeden z polskich prawicowych portali niedawne wystąpienie prezydenta Rosji, cytując jego obszerne fragmenty. Tymczasem eksperci przestrzegają od lat, że konserwatywna ideologia Kremla to nic innego jak fasada i narzędzie, służące jego interesom.

Wśród interesów rosyjskich władz jednym z istotniejszych jest osłabianie państw zachodnich od wewnątrz. Narzędziem, o którym najczęściej mówi się w tym kontekście, jest szeroko pojęta dezinformacja. Jednak nie jest jedynym. Istotny jest również wpływ na elity polityczne. Nie bezpośrednie sterowanie, ale skłanianie do przyjmowania poglądów bardziej zbieżnych z rosyjskimi.

- Konserwatywna oferta ideologiczna (i polityczna) jest skierowana do tej części europejskich elit, która jest nastawiona eurosceptycznie, antyamerykańsko oraz antyglobalistycznie i broni tradycyjnie konserwatywnych chrześcijańskich wartości — pisali w 2015 roku analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich Witold Rodkiewicz i Jadwiga Rogoża, w swojej analizie poświęconej oficjalnej ideologii konserwatywnej Kremla.

Kreml podchodzi do ideologii konserwatywnej czysto instrumentalnie, posługując się nią w celu stworzenia ideologicznej przeciwwagi dla oponentów, domagających się liberalnej reformy obecnego systemu władzy. [...] Ponadto w sprzeczności z głoszonymi wartościami stoją rzeczywiste działania przedstawicieli obozu władzy, zwłaszcza ich skrajny materializm i ostentacyjny konsumpcjonizm oraz symbiotyczne związki gospodarcze z Zachodem.

Projekt o nazwie "zdroworozsądkowy konserwatyzm" został zapoczątkowany w otoczeniu Putina w 2011 roku, kiedy szykował się do powrotu na fotel prezydencki po przerwie na odgrywanie roli premiera, co było obejściem konstytucyjnego zakazu pełnienia prezydentury przez więcej niż dwie kadencje. Jego powrót wywołał spore niezadowolenie w bardziej liberalnych kręgach w Rosji i części elit, więc trzeba było przykręcić śrubę.

Poza tradycyjnymi narzędziami w rodzaju represji politycznych postawiono też na stworzenie nowego narzędzia ideologicznego, którego Rosja była pozbawiona od upadku ZSRR i krachu komunizmu. Bez oficjalnej ideologii Rosjanie dryfowali w kierunku wartości zachodniej demokracji liberalnej, co w dłuższej perspektywie stanowiło zagrożenie dla autorytarnego i skorumpowanego do szpiku kości systemu władzy stworzonego przez Putina oraz jego otoczenie.

gazeta


Każdy kto mówi o "upadku zachodu i państwa liberalnego" zdaje sobie sprawę, że właśnie te wartości wygrały dziejową konkurencję poglądów. Takie osoby wiedzą, że nie mogąc stać się liberałami, nie mają nic do zaoferowania, co byłoby skuteczniejsze od liberalizmu. Z tego powodu przyłączyły się do obozu aktywnie zwalczającego przeciwne poglądy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a):Każdy kto mówi o "upadku zachodu i państwa liberalnego" zdaje sobie sprawę, że właśnie te wartości wygrały dziejową konkurencję poglądów.
Tak jest, nie inaczej, albowiem historia dobiegła końca - będzie już chyba dwadzieścia lat, jak TO się stało.

Mam pytanie strategiczne: czy Chińczycy, którzy od pradziejów mają swoją własną timeline, w której Zachód odcisnął się głównie wojnami opiumowymi, o tym wszystkim wiedzą i cokolwiek ich to obchodzi?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a):
Żarłak napisał(a):Każdy kto mówi o "upadku zachodu i państwa liberalnego" zdaje sobie sprawę, że właśnie te wartości wygrały dziejową konkurencję poglądów.
Tak jest, nie inaczej, albowiem historia dobiegła końca - będzie już chyba dwadzieścia lat, jak TO się stało.

Mam pytanie strategiczne: czy Chińczycy, którzy od pradziejów mają swoją własną timeline, w której Zachód odcisnął się głównie wojnami opiumowymi, o tym wszystkim wiedzą i cokolwiek ich to obchodzi?

Myślę, że to wiedzą. Pewnie właśnie z tego powodu wzięli Hongkong przemocą tak jak całe Chiny pod but biorą. Kiedy ktoś fiknie, to go biorą do obozu "wychowawczego". Niewątpliwie świadczy to o przewadze cywilizacyjnej tej światłej władzy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
A wiesz, nie słyszałem, żeby Chiny były państwem na wskroś przeżartym przez muzułmański separatyzm. Może coś do mnie nie dotarło, może tak jest? Bo dotarła do mnie informacja, w którą trudno mi uwierzyć, że KPCh wprowadza pilotażowo, w jednej prowincji, zasadę, że członkom partii nie wolno pić alkoholu. W ogóle. Bo idea jest taka, że członek partii ma być 24/7 gotowy do organizowania ludzi, na wypadek jakiejś katastrofy typu trzęsienie ziemi, czy zawał w kopalni, czy jeszcze coś innego. Ja w to nie wierzę, ale ja jestem barbarzyńcą z drugiego końca planety, z dzikiego kraju, gdzie jak nie wypijesz, to nie jesteś gość. No nie?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
Też rzadko pijam alkohol. Może KPCh już osiąga standardy zachodnie w niektórych obszarach. ; )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Też rzadko pijam alkohol. Może KPCh już osiąga standardy zachodnie w niektórych obszarach. ; )

Może przestaliby maltretować, torturować i mordować ludzi (np. Ujgurów) i kontrolować społeczeństwo w kulcie partii biorąc przykład z Tajwanu, który jest prawdziwą cywilizacją chińską, w przeciwieństwie do molocha ku czci Mao.
To byłoby miłe.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Ja tam nie wiem gdzie Chińczycy są prawdziwsi... Bardziej chodzi mi o tendencję do przeciwstawiania chińskiej kultury politycznej z tą zachodnią w oderwaniu od mechanizmów sprawowania władzy w kontekście życia szarego człowieka. I tutaj nie kupuję tej "światłej chińskiej myśli cywilizacyjnej", która miałaby mnie zasymilować.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Ja tam nie wiem gdzie Chińczycy są prawdziwsi... Bardziej chodzi mi o tendencję do przeciwstawiania chińskiej kultury politycznej z tą zachodnią w oderwaniu od mechanizmów sprawowania władzy w kontekście życia szarego człowieka. I tutaj nie kupuję tej "światłej chińskiej myśli cywilizacyjnej", która miałaby mnie zasymilować.

W Tajwanie rządy biorą się z głosowania demokratycznego, więc pewnie lepiej odzwierciedlają kulturę chińską. Chiny Ludowe pewnie nie powstałyby gdyby nie geopolityczne wsparcie ZSRR.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a):Chiny Ludowe pewnie nie powstałyby gdyby nie geopolityczne wsparcie ZSRR.
E, panie. Chiny Ludowe się w pewnym momencie wypięły na Sowiety i samodzielnie wynegocjowały sobie pokój i spokój z Hameryką. Ba, do tego doszło, że zanim Chiny Ludowe uderzyły na Wietnam, to przedstawiły dokładny scenariusz tej wojny do zaaprobowania w Waszyngtonie.
Mustafa Mond napisał(a):W Tajwanie rządy biorą się z głosowania demokratycznego, więc pewnie lepiej odzwierciedlają kulturę chińską.
Nie zakładałbym się. Chińska kultura to cesarz i mandaryni, i coś takiego funkcjonuje na kontynencie. Owszem, w imię Mao. Może na takiej samej zasadzie, na jakiej czcią otacza się Konfucjusza, choć to żaden bóg - ot, zwykły filozof, co kiedyś miał przebicie.
Żarłak napisał(a):I tutaj nie kupuję tej "światłej chińskiej myśli cywilizacyjnej", która miałaby mnie zasymilować.
Ja też mało o tej misji wiem, ale przynajmniej przyznaję się do swojej niewiedzy w temacie całej cywilizacji, która funkcjonuje sobie odrębnie od.... pięciu? tysięcy lat i w szkołach o niej nie uczą. Dlatego jestem ostrożny z myśleniem o niej kliszami wziętymi z naszego podwórka. Podejrzewam tylko, że nikt Żarłaka asymilował nie będzie - po prostu, albo dzieci Żarłaka będą chciały robić interesy i wtedy z konieczności nabędą kompetencji kulturowych, albo nie będą chciały ich nabyć i wtedy z interesów wyślizgają ich ci, którzy okażą się chętni do uczenia się rzeczy nowych.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Ja też mało o tej misji wiem, ale przynajmniej przyznaję się do swojej niewiedzy w temacie całej cywilizacji, która funkcjonuje sobie odrębnie od.... pięciu? tysięcy lat i w szkołach o niej nie uczą. Dlatego jestem ostrożny z myśleniem o niej kliszami wziętymi z naszego podwórka. Podejrzewam tylko, że nikt Żarłaka asymilował nie będzie - po prostu, albo dzieci Żarłaka będą chciały robić interesy i wtedy z konieczności nabędą kompetencji kulturowych, albo nie będą chciały ich nabyć i wtedy z interesów wyślizgają ich ci, którzy okażą się chętni do uczenia się rzeczy nowych.
A gdzie by tam. Żeby robić interesy z Arabami nie trzeba znać Koranu ani umieć jeździć na wielbłądzie. W ogóle te umiejętności nie wpływają na interes w najmniejszym stopniu. Tak samo z Chińczykiem można zrobić biznes wykazując najwyższe niezrozumienie jego kultury, bo ekonomia jest po prostu niekulturalna. Pytanie tylko, czy ludzie mający taką, a nie inną kulturę będą mieli do zaoferowania mniej, czy więcej. Arabowie mają tylko to, co im samo z ziemi wypływa, a co niedługo przestanie mieć istotne zastosowanie. Chińczycy mają do zaoferowania tanią siłę roboczą, czyli mniej więcej to samo, co państwa zachodniej Afryki od XVI do XIX wieku. Niby zapewnia szybki rozwój, ale biada temu, kto oprze na tym swoją gospodarkę długodystansowo.
Odpowiedz
Myslę, że to jednak ogromne niedopowiedzenie. Chińczycy przestali być tani. Wiele procesów jesteś w stanie wykonać taniej w Polsce tylko co z tego skoro tutaj nie ma ani infrastruktury, ani kadry?
Odpowiedz
Krak napisał(a): Chińczycy przestali być tani. Wiele procesów jesteś w stanie wykonać taniej w Polsce tylko co z tego skoro tutaj nie ma ani infrastruktury, ani kadry?

Ze względów na ekoprzepisy nie postawisz infrastruktury ani wielu procesów nadal nie wykonasz taniej ani w Polsce ani w reszcie UE. A w Chinach? Nikt się nie przejmuje - cała poprodukcyjna chemia jest spuszczana do rzek. Nie ma żadnych regulacji co do dbania o środowisko. Nie uświadczysz w Chinach ani jednego czystego zbiornika wodnego. Uświadczysz miejscowości, w których do 40 roku życia każdy ma raka etc. Gleby zanieczyszczone, woda zanieczyszczona, powietrze zanieczyszczone - a wszystko to żeby ludzie z UE mieli swoje zabawki a jednocześnie żeby mogli z dumą mówić o ekologicznym życiu i ekologicznej polityce.

Krak napisał(a): Chińczycy przestali być tani.

Dalej możesz kupić taniuteńką i dziadowską wkrętarkę Dedry, CMI, MacAllistera; a możesz też kupić dobrą i wartą 3 tysie wkrętarkę Milwaukee. Jeśli potrzebujesz chińszczyzny za grosze, która się zepsuje po paru dniach, to wiedz, że dalej możesz liczyć na Chiny.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): W Tajwanie rządy biorą się z głosowania demokratycznego, więc pewnie lepiej odzwierciedlają kulturę chińską. Chiny Ludowe pewnie nie powstałyby gdyby nie geopolityczne wsparcie ZSRR.

Ale jakieś Chiny by istniały. Czy demokratyczne? Nie można przesądzać, skoro Tajwan do niedawna był dyktaturą.

ErgoProxy napisał(a): Ja też mało o tej misji wiem, ale przynajmniej przyznaję się do swojej niewiedzy w temacie całej cywilizacji, która funkcjonuje sobie odrębnie od.... pięciu? tysięcy lat i w szkołach o niej nie uczą. Dlatego jestem ostrożny z myśleniem o niej kliszami wziętymi z naszego podwórka. Podejrzewam tylko, że nikt Żarłaka asymilował nie będzie - po prostu, albo dzieci Żarłaka będą chciały robić interesy i wtedy z konieczności nabędą kompetencji kulturowych, albo nie będą chciały ich nabyć i wtedy z interesów wyślizgają ich ci, którzy okażą się chętni do uczenia się rzeczy nowych.

Zakotem odpowiedział za mnie. Żeby dodać coś od siebie powołam się na Rosjan, którzy sami nie wiedzą co atrakcyjnego mogliby zaoferować takim "zapadnikom" jak my, a siłą Chin są równie przejęci, ale też nie czerpią od nich garściami. Tak też, nie wykluczając wrażliwości tkwiącej w chińskiej kulturze i pozostając na nią otwartym, pozostajemy z naszą ignorancją dopóki Chińczyk nas nie oświeci swą mądrością. O ile euro mu nie przyćmią powagi dziejowej misji. Duży uśmiech

Krak napisał(a): Myslę, że to jednak ogromne niedopowiedzenie. Chińczycy przestali być tani. Wiele procesów jesteś w stanie wykonać taniej w Polsce tylko co z tego skoro tutaj nie ma ani infrastruktury, ani kadry?

Do czasu. Przemysł wróci.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Krak napisał(a): Myslę, że to jednak ogromne niedopowiedzenie. Chińczycy przestali być tani. Wiele procesów jesteś w stanie wykonać taniej w Polsce tylko co z tego skoro tutaj nie ma ani infrastruktury, ani kadry?
A to świat kończy się na Chinach i Polsce? Kupa rzeczy już się z Chin wynosi. Wietnam, Indie, Bangladesz czekają, w rezerwie jest Afryka i bidniejsza Ameryka łacińska.
Zwróciłbym uwagę na coś jeszcze. Prawie cała ta chińska produkcja to wybrzeże, blisko portów. Chiny wcale nie mają jakiejś wybitnej infrastruktury. Najwyraźniej nie jest ona potrzebna.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Zwróciłbym uwagę na coś jeszcze. Prawie cała ta chińska produkcja to wybrzeże, blisko portów. Chiny wcale nie mają jakiejś wybitnej infrastruktury. Najwyraźniej nie jest ona potrzebna.

Wuhan?

+

https://biznesalert.pl/chiny-autostrady-...ura-drogi/

Interesujące jest to, że pod względem liczby nowoczesnych dróg, kraj ten zajął drugie miejsce na świecie, a wszystkie autostrady powstały zaledwie w ciągu 20 lat.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Pogrzebałem w Wiki za ichnią siecią drogową, i o ile z drogami ekspresowymi jest nieźle, to autostrady obsługują zasadniczo wybrzeże a i to nie całe.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Pogrzebałem w Wiki za ichnią siecią drogową, i o ile z drogami ekspresowymi jest nieźle, to autostrady obsługują zasadniczo wybrzeże a i to nie całe.

https://en.wikipedia.org/wiki/China_National_Highways

Autostrady są tam, gdzie są "Chiny właściwe". Cały północny region to postmongolijska Mandżuria i pustynia Gobi, cały Zachód to Tybet i ujgurskie Sinciang (Xīnjiāng). Czyli generalnie, taki Kazachstan i taka Syberia imperium. Możesz też porównać z mapami gęstości zaludnienia czy mapami językowymi, pokrywa się generalnie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
kmat napisał(a): Pogrzebałem w Wiki za ichnią siecią drogową, i o ile z drogami ekspresowymi jest nieźle, to autostrady obsługują zasadniczo wybrzeże a i to nie całe.
Brytyjskie autostrady w porównaniu z niemieckimi, to też cienizna Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości