Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kogo finansuje Rosja
kmat napisał(a): Niemniej nadal pytam - skąd wiadomo, że ci Chińczycy w ogóle chcą być objęci opieką Pekinu?

A czyją opieką mają być objęci? Przecież nawet lokalne władze dają się przekupywać Chińczykom, a dlaczego kolonistom miałoby zależeć na przynależności do, no w sumie czego, przecież nawet Rosjanie, którzy tam kiedyś osiedli też są napływowi. Tam Kreml, w Kraju Zabajkalskim, a tym bardziej nad Amurem, to abstrakcja. Ergo napisał, że ekonomia jest po stronie Pekinu. Moskwa nie ma nic do zaoferowania nie tylko kolonistom chińskim, ale komukolwiek z tamtych terenów.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Na Tajwanie jest władza, mimo wszystko, cywilizowana. A za Amurem rządzą się barbarzyńcy. Język
A przed Amurem nie? Uśmiech
ErgoProxy napisał(a): Taka jest konieczność polityczna. Język Rzecz w tym, że w ordzie żyje się dobrze, o ile przypadkiem jesteś Czyngis Chanem, względnie jego generałem.
Turańskość Rosji jest jednak pewną iluzją. Sama natura koczowników sprawia, że oni są dużo bardziej indywidualistyczni niż osiadli rolnicy. Bardziej anarchia niż przerośnięte, nieefektywne państwo wpieprzające się do wszystkiego. Rosja jest tu zadziwiająco podobna do Chin. Zresztą - o ile Chińczycy zalewają okolice za Amurem, to Mongolii nie.
ErgoProxy napisał(a): A to nie jest tak, że zaawansowane cywilizacje rozpoznajemy po poziomie życia właśnie?
Hm, w obu Koreach jest inna cywilizacja? Czy jedynie inna realizacja tej samej cywilizacji?
ErgoProxy napisał(a): Nieee, przed Amurem była po prostu większa konkurencja. Za Amurem natomiast było z grubsza tylko zaludnione pustkowie i w nim mnóstwo dóbr naturalnych do pozyskania. Wliczając Rosjanki. Język
Jest jakaś istotna różnica w zaludnieniu Mandżurii i pd-wsch. Syberii?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Zresztą - o ile Chińczycy zalewają okolice za Amurem, to Mongolii nie.

A muszą zalewać fizycznie?
76% eksportu wysyłają do Chin, import 32%, a z Rosji 28%, a ponoć wolą trzymać z Rosjanami. Geografia robi swoje.

Cytat:Despite Mongolia’s economic reliance on China today, before the fall of the Soviet Union, trade with China represented a mere 1.5% of Mongolia’s total foreign trade, according to Reuters. During the 1960s, ’70s, and ’80s, the Soviet Union prohibited Mongolia from pursuing normal trade relations with the outside world.

Cytat:Over the past three decades, Chinese trade has slowly but persistently filled the void in the Mongolian economy that the Soviet Union’s fall left. Today, according to Reuters, trade with China represents 68.5% of Mongolia’s foreign trade.

Jack Weatherford, the former DeWitt Wallace Professor of Anthropology at Macalester College, explained in an email to The Politic that “China determines the prices of goods and how much can come out. For example, they buy Mongolian coal at a one-third discount of the world price for coal. China is overwhelmingly the largest investor in [Mongolia], the largest source of loans, and the only country allowed to operate its bank.”


Cytat:This racism—from the prohibition of Chinese characters on signs in Ulaanbaatar to racial slurs—stems from fears that China will attempt to take over Mongolia again, just as the Chinese have done in places such as Tibet.

http://thepolitic.org/separation-and-sin...-mongolia/
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Ojeżu. Tłumaczę przecież, że szaleństwa Przewodniczącego Mao to taki sam epizod, jak tournee Hitlera po Europie. Owszem, formalnie Chiny kontynentalne są komunistyczne. De facto tam już w tej chwili rządzą mandaryni pod cesarzem, tylko ceremoniał sprawowania władzy jest inny. No i industrializacja jest pewną konieczną nowinką. Po prostu chińska cywilizacja zaliczyła kolejny w dziejach upadek, a teraz mrówczym wysiłkiem miliardów Chińczyków odbudowuje się do starego kształtu, tyle że z nową patyną. Czyli nihil novi sub sole. Bo szeregowi Chińczycy tak chcą.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): A czyją opieką mają być objęci? Przecież nawet lokalne władze dają się przekupywać Chińczykom, a dlaczego kolonistom miałoby zależeć na przynależności do, no w sumie czego, przecież nawet Rosjanie, którzy tam kiedyś osiedli też są napływowi. Tam Kreml, w Kraju Zabajkalskim, a tym bardziej nad Amurem, to abstrakcja. Ergo napisał, że ekonomia jest po stronie Pekinu. Moskwa nie ma nic do zaoferowania nie tylko kolonistom chińskim, ale komukolwiek z tamtych terenów.
No o jak nie ma nic do zaoferowania, to czemu przepływają Amur na oponie? Przecież nie ma do czego.
Żarłak napisał(a): A muszą zalewać fizycznie?
A można inaczej?
Żarłak napisał(a): Geografia robi swoje.
Oczywiście że robi. Ale podobnie to my mamy z Niemcami. A nawet nadprezes nie twierdzi, że Niemcy nas "zalewają".

ErgoProxy napisał(a): De facto tam już w tej chwili rządzą mandaryni pod cesarzem, tylko ceremoniał sprawowania władzy jest inny.
Mandatyni z cesarzem to KRLD. ChRL to ciągle etap zamordystycznej kleptokracji, odróżniającej się wyłącznie stopniem wpieprzania państwa w życie obywateli.
ErgoProxy napisał(a): No i industrializacja jest pewną konieczną nowinką.
Ano. Takie tam nieistotne gówienko bez znaczenia.
ErgoProxy napisał(a): Po prostu chińska cywilizacja zaliczyła kolejny w dziejach upadek, a teraz mrówczym wysiłkiem miliardów Chińczyków odbudowuje się do starego kształtu, tyle że z nową patyną.
Próbuje. Ale to się nie uda.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):Mandatyni z cesarzem to KRLD. ChRL to ciągle etap zamordystycznej kleptokracji, odróżniającej się wyłącznie stopniem wpieprzania państwa w życie obywateli.
KRLD to jest teokracja z faraonem i to dosyć radykalnym faraonem robiącym też za ponurego żniwiarza, bo kapłani żyją za długo.

kmat napisał(a):Ano. Takie tam nieistotne gówienko bez znaczenia.
Dokładnie. Bo fabryka to jest narzędzie, a nie jakiś kratistos zegarowy, co kreuje sposób myślenia człowieka o sobie i swoich relacjach z państwem. Kratistosem pozostaje w Chinach Konfucjusz. A ile fabryk wybudował w Palestynie Jezus?

kmat napisał(a):Próbuje. Ale to się nie uda.
Jest to dosyć odważne wyznanie wiary. Czy jesteśmy jeszcze na forum "ateista"?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): KRLD to jest teokracja z faraonem i to dosyć radykalnym faraonem robiącym też za ponurego żniwiarza, bo kapłani żyją za długo.
To poniekąd też symptom, że faraon na tronie siedzi jednak dosyć słabo.
ErgoProxy napisał(a): Dokładnie. Bo fabryka to jest narzędzie, a nie jakiś kratistos zegarowy, co kreuje sposób myślenia człowieka o sobie i swoich relacjach z państwem.
Jasne. Wystarczy spojrzeć na Europę. Rewolucja przemysłowa żadnych istotnych skutków dla modelu cywilizacyjnego i relacji człowiek-państwo nie miała.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Jasne. Wystarczy spojrzeć na Europę. Rewolucja przemysłowa żadnych istotnych skutków dla modelu cywilizacyjnego i relacji człowiek-państwo nie miała.

W sumie to obaj jesteście w błędzie. Relacje zależności na linii poddany - władza zawsze były jednakowe. Model w sumie jest statyczny i wynika z samego istnienia zależności. Parafrazując, słuchać ktoś musi, żeby rządzić mógł ktoś. Mutacje systemu to wynik efektywności. Przetrwają te najstabilniejsze. Bo czym istotnym różnią się rządy Cezara od Napoleona, Heroda od Mikołaja I itd.? Po rewolucji przemysłowej efektywność sprawowania rządów wzrosła i tyle.

Jezus czy Konfucjusz to w sumie wszystko jedno. Rządzi ekonomia. Optymalizacje wynikające z mutacji to w sumie detale, które na przestrzeni lat mogą przynosić wymierne i nawarstwiające się korzyści. Ale i tak ekonomia rulezz.
Sebastian Flak
Odpowiedz
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/garri-k...ie/ksw8f13

Cytat:"W imieniu rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego, zmuszonego do życia za granicą, pieprz się" - napisał na Twitterze rosyjski dysydent i mistrz szachowy Garri Kasparow. "Uspokajanie dyktatora i nagradzanie agresji tylko pogorszy sprawy, zawsze tak jest" - stwierdził, komentując przywrócenie Rosji pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.

Garri Kasparow odpowiedział w ten sposób na wpis niemieckiego MSZ, w którym minister spraw zagranicznych Niemiec Haiko Maas "cieszy się z kompromisu zawartego w celu pozostania Rosji w Radzie Europy". "Rosja należy do Rady Europy ze wszystkimi prawami i obowiązkami, które z tego wynikają. To dobra wiadomość dla rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego" - stwierdził Maas.

"Francja, Niemcy, stare marzenie o Europie, w której panują rządy prawa, a nie siła zbrojna, właśnie się skończyły" - stwierdził w odpowiedzi Kasparow. "198 Holendrów zabitych przez Rosję w katastrofie MH17, 8/10 holenderskich delegatów staje po stronie Putina. Hańba" - skomentował.

Według rosyjskiego polityka, który w kraju z związku ze swoją działalnością był aresztowany i pobity, decyzja Rady Europy to "kapitulacja gorsza niż Monachium 1938". "Oni kulą się przed Gazpromem, chowają swoje imiona i twarze" - napisał dysydent.

W serii gorzkich wpisów Kasparow stwierdził też, że ta sytuacja każe mu "przemyśleć stosunek do brexitu". "Bez wartości instytucje stają się narzędziem korupcji i opresji" - ocenił.

W nocy z poniedziałku na wtorek Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przegłosowało przywrócenie Rosji pełnego prawa głosu, odebranego w reakcji na aneksję Krymu. Chociaż Rosja nie wycofała się z półwyspu ani nie podjęła żadnych działań, mających na celu zakończenie konfliktu z Ukrainą, za cofnięciem kary zagłosowało 118 parlamentarzystów z krajów członkowskich. 62 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. W odpowiedzi Ukraina wczoraj zawiesiła swój udział w organizacji.

Wśród krajów, których delegacje w całości opowiadały się za ponownym przyznaniem Rosji głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, były: Hiszpania, Francja, Islandia, Irlandia, Turcja, Norwegia, Austria czy Serbia. Na „tak” była też większość parlamentarzystów z Niemiec, Belgii, Holandii, Słowenii, Finlandii, Chorwacji, Rumunii i Mołdawii. Przeciwko byli wszyscy posłowie z Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy i Gruzji. Do tego grona zaliczałaby się także Polska, gdyby nie głos posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego, który, jak sam tłumaczy, pomylił się podczas głosowania. Większość Szwedów, Brytyjczyków i północnych Irlandczyków również była przeciwko.

Niemcy, co wy odpierdalata... O matko Mieszkowski jebnij się chujem w czoło... O matko
Odpowiedz
Coś dziwnego się odpierdala z tą Radą Europy, ale co? Choć w sumie wiele z tego chyba nie wynika. O znoszeniu sankcji jakoś nie słychać.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Lumberjack
Ale o co chodzi i skąd to zdziwienie? Przecież wynik wczorajszego głosowania jest całkowicie zbieżny z deklaracją jaką 17 maja bieżącego roku przyjął Komitet Ministrów Rady Europy. Niezorientowanym przypominam, że wtedy za przywróceniem rosyjskiej delegacji pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy głosowało 39 państw członkowskich, a wśród nich również Polska (zresztą, czy możliwe jest by przedstawiciel Rządu Dobrej Zmiany głosował inaczej?). Przeciw deklaracji głosowali przedstawiciele Litwy, Łotwy, Estonii, Gruzji, Armenii i Ukrainy. Innymi słowy, Mieszkowski nie uczynił zatem nic, czego wcześniej nie zrobiłby już Czapuowicz. Oczko
 
Do poczytania dla dociekliwych:
1. Rosja wraca do Rady Europy
2. Ministers Agree Way For Russia to Rejoin Europe's Human Rights Body
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Coś dziwnego się odpierdala z tą Radą Europy, ale co? Choć w sumie wiele z tego chyba nie wynika. O znoszeniu sankcji jakoś nie słychać.

Choćby nie wiem jak mało z tego wynikało, to nie powinno się iść na rękę Rosji. Zwłaszcza że ta nic a nic nie zmienia swojego dresiarskiego podejścia do polityki zagranicznej.
Odpowiedz
Podzielam wkurw Lumbera.
To jakaś pojebana aberracja.

Ten ruski gaz chyba zawiera jakieś dopalacze, że tak lasuje europejskie mózgi.
Niestety Europa pokazuje swoją kurewską mordę i być może zostanie niedługo słusznie wydupcona i powieszona na tym sznurze, który sobie sama kupuje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Lumberjack
Ale o co chodzi i skąd to zdziwienie? Przecież wynik wczorajszego głosowania jest całkowicie zbieżny z deklaracją jaką 17 maja bieżącego roku przyjął Komitet Ministrów Rady Europy. Niezorientowanym przypominam, że wtedy za przywróceniem rosyjskiej delegacji pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy głosowało 39 państw członkowskich, a wśród nich również Polska (zresztą, czy możliwe jest by przedstawiciel Rządu Dobrej Zmiany głosował inaczej?). Przeciw deklaracji głosowali przedstawiciele Litwy, Łotwy, Estonii, Gruzji, Armenii i Ukrainy. Innymi słowy, Mieszkowski nie uczynił zatem nic, czego wcześniej nie zrobiłby już Czapuowicz. Oczko
 
Do poczytania dla dociekliwych:
1. Rosja wraca do Rady Europy
2. Ministers Agree Way For Russia to Rejoin Europe's Human Rights Body

Nie byłem z tym na bieżąco. Dopiero dziś rano dowiedziałem się o tym zajściu.

Normalnie centralnie bez kitu mam ból dupy odnośnie takiego zachowania państw UE wobec Rosji. Taka niby praworządność, a w praktyce zaczyna się pieszczenie z Putinem.

Smutne to i daje do myślenia. I żal mi Ukrainy. Sprzedana i w dupę jebana jak kiedyś Polska.

Sofeicz napisał(a): Podzielam wkurw Lumbera.
To jakaś pojebana aberracja.

Ten ruski gaz chyba zawiera jakieś dopalacze, że tak lasuje europejskie mózgi.
Niestety Europa pokazuje swoją kurewską mordę i być może zostanie niedługo słusznie wydupcona i powieszona na tym sznurze, który sobie sama kupuje.

Wydaje mi się obecnie, w kontekście takiego a nie innego zachowania UE, że jeśli kiedyś Polska będzie zagrożona powtórnym znalezieniem się pod opiekuńczą kuratelą Rosji, to te wszystkie dziady unijne bez mrugnięcia okiem przyklasną temu procesowi...
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Ten ruski gaz chyba zawiera jakieś dopalacze, że tak lasuje europejskie mózgi.
Wątpię. Rosja musi ten gaz sprzedawać do Europy. Na to konflikt z Ukrainą nie ma żadnego wpływu.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): No o jak nie ma nic do zaoferowania, to czemu przepływają Amur na oponie? Przecież nie ma do czego.

A kto twierdzi, że na oponie? Gdzie wyczytałeś, że uciekają z Chin na bele czym byle uciec za Amur?
Chyba że masz na myśli chińskich muzułmanów albo inne uciskane grupy. Tylko one mogłyby być dość zdesperowane.
Cytat:A muszą zalewać fizycznie?
Cytat:A można inaczej?

Można wynająć sobie kogoś.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości