Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kampania prezydencka w USA AD 2020
#41
Mówiąc krótko nie ma na kogo głosować. Prawybory coraz bardziej wykańczają partie wyniszczony wewnętrzna rywalizacja. A czasy coraz cięższe. Afera z Clinton i Kremem potwierdza nasze ulubione teorie spiskowe.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#42
Smok Eustachy napisał(a): Mówiąc krótko nie ma na kogo głosować.

Masz z tym jakiś problem? Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#43
Aż dziwne, że w tych czasach wszyscy obywatele świata nie mogą wybierać swojego prezydenta USA. Może "wkrótce".
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#44
Smok Eustachy napisał(a): Mówiąc krótko nie ma na kogo głosować. Prawybory coraz bardziej wykańczają partie wyniszczony wewnętrzna rywalizacja. A czasy coraz cięższe. Afera z Clinton i Kremem potwierdza nasze ulubione teorie spiskowe.

Donald Trump jest idealnym kandydatem dla wyborców PiS.
Odpowiedz
#45
LOL
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#46
El Dante: Będąc Amerykaninem chętnie bym na niego zagłosował.
I taka ciekawostka. Do tej pory raz (1 kadencja) głosowałem na PIS a jeśli spełni swoje obiecanki gospodarcze i nie przyjmie nachodźców to nie obrażę się nawet za miliony na kościół i Rydzyka oraz za aborcję. Wpienić mnie za to może wprowadzone TTIP i spełnione roszczenia żydowskie. Alternatywa to póki co Kukiz. Reszta może iść na grzyby a nie do sejmu. Także chyba potwierdzam :-)
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#47
obyczajowka sama starczy do przekreślona go.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#48
Lepsza obyczajowość katolicka niż muzułmańska. Trump o tym coś wspominał :-p
Tak samo jak o odrodzeniu przemysłu. Czyli odwrotności tego co robiła poprzednia ekipa.
Ale to już nie e wątek do takich rozmów więc ta tym poście poprzestanę.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#49
Rozwody zdrady, jakieś takieś te.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#50
Inne spojrzenie na powody fenomenu Trumpa, zwłaszcza na warstwę socjologiczną.

Trump wyraźnie naruszył strukturę interesów i władzy, o której swego czasu pisał guru amerykańskiego paleokonserwatyzmu, śp. Samuel T. Francis.(...)

W dekadzie 2000-2010, Ameryka utraciła 5 milionów miejsc pracy w przemyśle. Zamknięto 50 tysięcy fabryk. Wyżej opisana grupa wyborców, była tych procesów pierwszą i główną ofiarą. Głosowanie na republikańskich kandydatów, obiecujących więcej outsourcingu, zawsze było formą postawienia na mniejsze zło. Trump nareszcie jawi się jako alternatywa, na dodatek, proszę wybaczyć określenie, „z jajami”.

Wyłącznie patrząc na całe spektrum jego wrogów, od Planned Parenthood i papieża Franciszka, aż po rząd meksykański i neokonserwatystów, a także tych, którzy go chwalą- od Władimira Putina poprzez Jean Marie Le Pena i Patricka J. Buchanana, można dostrzec, dlaczego tak istotny dla Ameryki i szerzej, dla Cywilizacji Zachodniej, jest ten wyścig wyborczy.


Całość.

W uzupełnieniu. Negocjacje TTIP sie toczą, TPP zostało już podpisane, tyle że nie można ratyfikacji przepchnąć przez Kongres ze względu na opór. Po prostu kongresmeni zdają sobie sprawę o kolejnej fali outsourcingu, odpływu miejsc pracy do krajów Azji i Pacyfiku. Całe to pajacowanie o globaliźmie okazało sie opłacalne tylko dla określonych grup, nie dla zwykłych ludzi. Nie na darmo USA nazywają światową firmą ochroniarską dla określonych grup interesu. Gra idzie o wysoka stawkę, po raz pierwszy wyborcy mogą postawić  na kandydata innego od wszystkich. Podobno na tym polega demokracja, która w wydania USA sprowadza się na możliwości wygrania wyborów tylko przez jedynie słusznych kandydatów. Hmm, skąd my to znamy....?

Dla Polski nie ma większego znaczenia Trump, czy Clinton. Mocarstwo takie jak USA ma swoje interesy realizowane bez względu na opcje. Teraz wyzwaniem są Chiny, dlatego mamy TPP jako przeciwwagę gospodarczą. Także Rosja, wpadając w zależność Chin wzmacnia je, a w interesie USA jest w końcu pogodzenie się. Dlatego w pewnym momencie USA i Rosja dogadają się i polska antyrosyjskość okaże nikomu niepotrzebna ....

Słowa min Sikorskiego w chwili szczerości o "sojuszu" polsko-amerykańskim:

„nic niewartym robieniem loda Amerykanom, którzy traktują nas jak murzynów”.

" Bullshit , kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy"
"Mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość "


No, może, może w przypadku Clinton byłoby wszystko jakby łagodniejsze. Tak, czy tak będziemy zawsze w imadle, USA daleko Rosja i Niemcy blisko, bardzo blisko..


P.S. W jakimś zakresie wyborcy Trumpa podobni są do wyborców PiS.
Odpowiedz
#51
Trump idzie jak taran.  Duży uśmiech

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1...oxNewsLink
Odpowiedz
#52
Jeśli Trump złagodzi retorykę po otrzymaniu nominacji to może pozbędzie się dużej części negatywnego elektoratu działającego na jego niekorzyść. Dwa, trzy potknięcia Clinton i może być różnie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#53
A tu opinia Pata Buchanana o Trumpie, rzuca ciekawe spojrzenie od wewnątrz partii republikańskiej.


Trump powiedział, że największym strategicznym błędem w historii Stanów Zjednoczonych była decyzja Busha II o napaści na Irak, aby rozbroić go z nieistniejącej broni masowego rażenia. Wojna rozpoczęta przez Busha, mówi Trump, skutkowała 5 tysiącami amerykańskich ofiar, dziesiątkami tysiącami rannych, zmarnowanymi bilionami dolarów i Bliskim Wschodem pogrążonym w sekciarskich wojnach, chaosie i fanatyzmie.

Jest to brutalny akt oskarżenia wobec spuścizny Bushów. A republikański elektorat, podczas największej frekwencji w historii, kiwając głową mówi: Amen, bracie!.


Całość tłumaczenia tekstu.


I druga interesująca sprawa. Czy Trump jest konserwatystą?

Trumpizm, jak wielu już zauważyło, lecz co media głównego nurtu zignorowały, jest również amerykańską odmianą ogólnozachodniego zjawiska. (...)

Z powodów geograficznych, kryzys imigracyjny jest bardziej odczuwalny w Europie niż w Ameryce, ale jej nowo powstające partie konserwatywne dążą do tego samego, tj. do zachowania najlepszych elementów społeczeństwa ich rodziców i swojej młodości, łącznie z takimi atrybutami, jak bezpieczna i pewna siebie klasa robotnicza oraz znaczące poczucie wspólnej kultury. Można określać takie postawy jako bigoterię lub ksenofobię ile się chce, ale ich trwałosć sugeruje, że są one uniwersalne, naturalne i głęboko zakorzenione w ludzkiej osobowości.

Całość.

Pominięto tu Polskę, gdzie PiS jest partia działająca podobnie. Mamy szeroki front obrony cywilizacji przed korporacjonizmem, którego skutki odczuto już szczególnie w USA.

Przy takiej postawie, odwołującej się do realnych ludzkich odczuć i trosk, narzekania libertarian i wolnorynkowców, że Trump jest rzekomo socjalistą, nie robią żadnego wrażenia na jego wyborcach i zwolennikach. „Milcząca Większość 2.0” przełamała z gruntu fałszywą dychotomię wolność versus socjalizm. Takie ustawienie sporu politycznego może przysłużyło sie wielu pracownikom waszyngtońskich think-tanków, ale nie amerykańskiemu robotnikowi, czyli pierwotnemu kręgosłupowi amerykańskiej potęgi.



Trudno tez nie zgodzić sie z tym. Cały problem wolność versus socjalizm jest nie tylko dychotomiczny, lecz wręcz pochodzi z innej epoki. Sanders zwany tez komunista chce tworzyć socjaldemokratyczne USA, odwołuje sie podobnie jak Trump do niezadowolonych wyśmiewanych i de facto eksploatowanych. Podobnie jak PiS w Polsce, który w warstwie ideowej jest konserwatywny, a warstwie ekonomicznej socjaldemokratyczny.
Obawiają się też pewne kręgi, że Trump ... zbankrutuje USA, które maja gigantyczne niespłacalne długi i dodrukowują sobie co jakiś czas trochę (słynne "zrzucanie pieniędzy z helikoptera"). Tak jednym ruchem załatwi ogromne straty Wall Street, cios w Chiny - 1,3 biliona $  obligacjach, a przy okazji np  japońskie fundusze emerytalne skupujące obligacje USA. (Rosja dawno pozbyła sie amerykańskich obligacji.) To oznacza krach na skale światową.

Pytanie co zrobią z Trumpem?
Odpowiedz
#54
Co Trump wie o polityce a juz tym bardziej o szachach geopolitycznych?
On jest tylko dobrym biznesmenem i populistą.
Dla USA to było dobre posunięcie, możliwe że dla obywateli US również.

[Obrazek: comment_a2SUzQJ07SY0hHZgTZwK12nnxvZjZEzR.jpg]
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#55
Interesujące jest zachowanie  się elektoratu komunisty Berni Sandersa. Tu wiele mówiący mural z Brooklynu.

[Obrazek: brooklyn-street-art-thievin-stephen-04-17-16-web.jpg]


Wygląda, że Trump chce "ustrzelić" system z prawa, a Sanders z lewa.  Elektorat Sandersa jest niewiadomą do zagospodarowani, ponieważ Bernii nominacji nie dostanie. Zwycięży lojalność partyjna, czy chęć zmiany systemu ?  Zdaje się, że spora część społeczeństwa amerykańskiego ma dosyć traktowania jak targetu wyborczo - konsumpcyjnego, panśtwa zaś jako firmy ochroniarskiej dla wielkich interesów. Co ciekawe, Sanders jako jedyny z kandydatów nie spotkał sie z lobby żydowskim. Jako Żyda trudno oskarżyć go o antysemityzm. Fakty braku spotkania i ostrze skierowane przeciw systemowi mówią  wiele.....
Odpowiedz
#56
To znaczy co mówią? "Mówią wiele", ale do mnie nic z tych informacji nie dotarło.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#57
Trump nominację ma już w kieszeni. Uzyskał 1238 delegatów z wymaganych 1237.

Trump vs ?

http://fakty.interia.pl/raporty/raport-u...Id,2209094

Prawie 50 mln Amerykanów na znaczkach żywnościowych, ludzie pracuję w 2, 3 pracach by związać koniec z końcem. To się musiało przełożyć na walkę z systemem.
Od 1929 USA nie było w takim dole.
Odpowiedz
#58
Cytat: ...By pozyskać niezdecydowanych wyborców, miliarder zmienia wizerunek na spokojniejszego i bardziej umiarkowanego polityka.

Przedstawiciele sztabu Donalda Trumpa sugerują nawet, że w najbliższym czasie biznesmen złagodzi swoje stanowisko w sprawie muzułmanów, dla których jeszcze niedawno chciał wprowadzić czasowy zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych...
Czyli będzie kochać wszystkich etc... I po co ta cała 'szczerościowa' szopka?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#59
Wygra Clinton poniewaz:

- Ameryka to kraj precedensow. Skoro wygral murzyn, to moze zona bylego prezydenta. Beda jedyna taka para prezydencka Cwaniak 
- Clinton ma silne plecy w zydowskiej organizacji Anti Defamation League z calym starozakonnym zapleczem w MSZecie. Nazwiska takie jak Albright czy Nuland nie powinny nikogo dziwic. Jako ze wyborcy maja najmniej do powiedzenia, mozna smialo powiedziec, ze ona wygra.
- Trump tez szczezy usmiechy do grupy zydowskiej i chyba jego corka wyszla za zyda - nie jest przypadkiem, ze ten fakt zostal podany do wiadomosci w trakcie kampanii wyborczej
- Trump zaliczyl pare wpadek i ciezko mu bedzie przekonac do siebie grupe latynosow w USA. Bez nich nie ma szans na wygranie z Clinton.
Polska to tylko przedłużenie Rosji do Odry.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
#60
Wron NIEmiecki napisał(a): Wygra Clinton poniewaz:

- Ameryka to kraj precedensow. Skoro wygral murzyn, to moze zona bylego prezydenta.

To może i miliarder spoza partyjnego towarzystwa. Takiego też jeszcze nie było.

Trump ma wielki elektorat negatywny: latynosów, kobiety i wszelkie inne straumatyzowane grupy niebędące WASPami.
Ale sęk w tym, że oni nie chodzą na wybory.
A wsiowy, niewykształcony białas czyli naturalny habitat Trumpa chodzi niestety.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości