Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kontrola umysłu, a społeczeństwa w XXI wieku
#21
@Żarłak
Naprawdę jesteś tego świadomy? Skąd o tym wiesz? Przeczytałeś o tym w Internecie, czy przeszedłeś przez coś podobnego. Skoro wiesz to przedstaw swoją historię, inni będą mogli się do tego odnieść. Jak to sie u Ciebie zaczęło, przez co przechodziłeś. Najlepiej jak najszerzej.
Odpowiedz
#22
fizyk87 napisał(a): Z tego co sami mi przedstawili i o czym czytałem w internecie anglojęzycznym powody są polityczne. Moim zdaniem powodem było udzielanie się przeze mnie i moje zainteresowanie geopolityką,  być może mój żywy wkład w dyskusje w internecie podczas wojny w Libii, wtedy jeszcze wierzyłem, że można, że mamy wolność słowa. W następnych latach już milczałem. Być może dlatego, że wchodziłem na niewłaściwe strony internetowe związane z polityką: https://pracownia4.wordpress.com/ (bardzo dobra strona, niektóre z ich artykułów dogłębnie pokazaują zakłamanie naszego Świata)

Ale to nie wszystko, oni prześladują również ludzi z marginesu, ludzi, którzy odstają od normy, nonkonformisów, osoby, które później można wykorzystać do obśmiania tego tematu: ludzie z organizacji https://stopzet.wordpress.com/ na przykład. Owszem, oni są prześladowani, autentycznie są, ale jednocześnie robione jest to w taki sposób, że jedna osoba wierzy tam, że sąsiedzi zbudowali maszynę kontrolującą/podsłuchującą jej myśli. Inna, że stoją za tym kosmici. To służy kamuflowaniu tego procederu. Inteligentni ludzie kiedy przypadkiem wpadną na taki temat w internecie z automatu uznają: schizofrenik.

Ci ludzie mają zdalny dostęp do naszych umysłów, znają nasze myśli i poglądy. Prześladują wiele osób po cichu, w taki sposób że Ci nigdy nie dowiadują się, że ktoś kopie pod nimi dołki. Tak to ma działać. Ja byłem prześladowany co najmniej przez kilka lat. Kim oni są? Ludźmi którzy potrafią tworzyć najnowocześniejszą technologię, która umożliwia im podobne działania. Trochę boję się powiedzieć na głos kto to taki. A kto to ma być...
Mają technologię do kontrolowania umysłu (no jak widać nie całkiem i nie do końca), a nie potrafią np. zdjąć stron z internetów, albo wyłapać jutubek w internecie? Dlaczego by mieli prześladować, nie obraź się, bo to określenie dotyczy pewnie 99% ludzkości włącznie ze mną, żuczka jak Ty? To się nie trzyma zwyczajnie kupy. Albo kupy i niczego więcej.
Odpowiedz
#23
Cytat:Mają technologię do kontrolowania umysłu (no jak widać nie całkiem i nie do końca), a nie potrafią np. zdjąć stron z internetów, albo wyłapać jutubek w internecie? Dlaczego by mieli prześladować, nie obraź się, bo to określenie dotyczy pewnie 99% ludzkości włącznie ze mną, żuczka jak Ty? To się nie trzyma zwyczajnie kupy. Albo kupy i niczego więcej.
Oczywiście, że nie do końca, inaczej chodzilibyśmy wszyscy jak w zegarku, nie zostałby nawet margines możliwości na wolność.
Oczywiście, że potrafią, aczkolwiek nie chcą, nie zależy im, bo mają już tak wielką władzę w tej chwili, że tylko śmieją się ze mnie w związku z tym co tutaj robię. Bawi ich to co tutaj robię.
Dokładnie tak, oni po prostu z ludzi takich jak ja, wolnomyślicieli, zainteresowanych żywo geopolityką, nonkonformistów robią osoby chore psychicznie, prześladowali mnie bardzo długo w sposób nieuświadomiony dla mnie. Na początku byłem ofiarą electronic gang stalkingu. Nie rozumiałem jakim cudem te przypadki, które degradowały mnie do rangi śmiecia mogły w ogóle wydarzyć sie w moim życiu.
Odpowiedz
#24
@fizyk87

Mam jedno zasadnicze pytanie: dlaczego akurat wybrałeś wszystkie możliwe fora, a pominąłeś np. davidicke.pl oraz prawda2.info?

Uważam, że z takim materiałem, to tam powinieneś uderzyć w pierwszej kolejności.

Pozdrawiam,
B.B.
Odpowiedz
#25
bartlomiej.blawacko napisał(a): @fizyk87
Mam jedno zasadnicze pytanie: dlaczego akurat wybrałeś wszystkie możliwe fora, a pominąłeś np. davidicke.pl oraz prawda2.info?
Na davidicke.pl kilka razy próbowałem aktywować konto, ale nie mogłem się zalogować, muszę spróbować jeszcze raz. Na prawda2.info byłem, ale z jakiegoś powodu nie założyłem tam tematu. Z drugiej strony miałem opory żeby w ogóle pisać na takich forach, bo to kompromituje tematykę, którą poruszam, na forum davidIcke.pl jest taki zalew bredni, że trochę wstyd to tam umieszczać.

Mam jedno pytanie do Ciebie, czy temat Ciebie zaintrygował? Chociaż w niewielkim stopniu?

https://transevolutiongroup.wordpre...rails-has-nanobot-mind-control-already-begun/
http://dataasylum.com/
http://www.mindcontrol.se/?page_id=7725

Przejrzyjcie powyższe linki od deski do deski, tam wyjaśnione jest wszystko, potem moje materiały, przede wszystkim teksty, bo video jest zwyczajne słabe, nie zachaczam o skalę zjawiska.

---
Opowiem wam o pewnej sytuacji, po tym jak umieściłem te materiały i rozpocząłem dyskusję, związałem się ze środowiskiem https://stopzet.wordpress.com/ wczoraj sprawdzając pocztę zobaczyłem, że mój operator Internetowy wysłał maila z informacją o niezapłaconej fakturze, a właściwie dwóch. Tylko, że abonament regularnie był opłacany, dodatkowo podpisałem z nimi 2 tygodnie temu nową umowę i zaraz po tygodniu musiałem zapłacić kolejną opłatę abonament. Teraz Play chce ode mnie dwie zaległe wpłaty, za styczeń i luty. Będe musiał czwarty raz zapłacić za to za co zapłaciłem wcześniej. Nigdy wcześniej nic podobnego mnie nie spotkało. Jestem prześladowany za mówienie prawdy. Oczywiście ma to wyglądać na objaw schizofrenii, że zapominam i nie wiem co robię..., błagam. Jak miałbym pisać skomplikowane aplikacje komputerowe gdybym zapominał o zapłaceniu rachunków. Co najciekawsze chciałem sprawdzić wyciągi na moim koncie w mBanku, i rzeczywiście NIC, nie ma, nie było wypłaty.

Może po prostu Panowie powinniście dobić mnie bagnetem, bo to jest żałosne. Prosiłbym o przywrócenie stanu konta do jego rzeczywistej postaci. Płacę regularnie wszystkie zobowiązania. Jeśli będę zmuszony zapłacę i 4, i 5, i 6 raz, ale wy dobrze wiecie, że poświęciłem dużo swojego czasu, żeby ten temat ludziom przedstawić, i ze praktycznie jestem bankrutem. Albo pisze programy na zlecenie, albo angażuję się publicznie. Nie fair jest kopać leżącego, zero honoru. Obliczyłem sobie, że przez miesiąc będę mógł się angażować w tą sprawę, ale teraz nie jestem pewny czy niedługo nie będę miał za co żyć, bo moża się spodziewać wszystkiego.
Gdyby ktoś pytał do kogo to piszę. Bo takie pytania padną. Do ludzi, którzy i tak inwigilują mnie 24h na dobę. Nie muszę im mówić ani pisać co o tym oszustwie sądzę.

Mam nadzieję, że czytający to choćby przez moment zastanowi się na tym co tutaj piszę. Niestety nie byłem tak mądy i nie robiłem print screenów listy wpłat i wypłat na moim koncie w mBanku. To byłby dowód. Więc to tylko moje słowo przeciwko ludziom, którzy mogą mnie nakryć czapkami.
Odpowiedz
#26
fizyk87 napisał(a):
bartlomiej.blawacko napisał(a): @fizyk87
Mam jedno zasadnicze pytanie: dlaczego akurat wybrałeś wszystkie możliwe fora, a pominąłeś np. davidicke.pl oraz prawda2.info?
Na davidicke.pl kilka razy próbowałem aktywować konto, ale nie mogłem się zalogować, muszę spróbować jeszcze raz. Na prawda2.info byłem, ale z jakiegoś powodu nie założyłem tam tematu. Założę.

Mam jedno pytanie do Ciebie, czy temat Ciebie zaintrygował? Chociaż w niewielkim stopniu?

https://transevolutiongroup.wordpre...rails-has-nanobot-mind-control-already-begun/
http://dataasylum.com/
http://www.mindcontrol.se/?page_id=7725

Przejrzyjcie powyższe linki od deski do deski, tam wyjaśnione jest wszystko, potem moje materiały, przede wszystkim teksty, bo video jest zwyczajne słabe, nie zachaczam o skalę zjawiska.
Powiem tak - odnośnie tematu chemtrails to jestem raczej sceptycznie nastawiony - nie przekonują mnie np. zdjęcia ukazujące wnętrza samolotów z baniakami, które okazują się później urządzeniami do testów stabilności lotu przy nagłych zmianach rozkładu ciężaru. A może zbyt mało wiem na ten temat? Może kiedyś zmienię zdanie i przyznam się, że się po prostu pomyliłem.

Odnośnie zaś kontroli umysłów przez urządzenia. Hm... Pachnie mi to Jose Delgado, aczkolwiek ten temat znam bardzo pobieżnie.

José Delgado, implants, and electromagnetic mind control


Pozdrawiam,
B.B.
Odpowiedz
#27
"Odnośnie zaś kontroli umysłów przez urządzenia. Hm... Pachnie mi to Jose Delgado, aczkolwiek ten temat znam bardzo pobieżnie."
To co pokazałeś to technika sprzed 30 lat. Ja wam mówie o najnowszej generacji procesorów Intel iCore i7, wy sie zastanawiacie, czy możliwe jest, że istnieją procesory x286, to tak wyglada, niestety.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#28
fizyk87 napisał(a): @Żarłak
Naprawdę jesteś tego świadomy? Skąd o tym wiesz? Przeczytałeś o tym w Internecie, czy przeszedłeś przez coś podobnego. Skoro wiesz to przedstaw swoją historię, inni będą mogli się do tego odnieść. Jak to sie u Ciebie zaczęło, przez co przechodziłeś. Najlepiej jak najszerzej.


Piszę tylko żebyś nie próbował zbawiać ludzi.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#29
Żarłak napisał(a): Piszę tylko żebyś nie próbował zbawiać ludzi.

.
Odpowiedz
#30
Dyskusja przeniesiona z:
https://ateista.pl/showthread.php?tid=76...#pid755608

Gladiator napisał(a): W Afganistanie teoretycznie była duża miejscowa armia wsparta kontyngentem NATO, co przewyższało siły Talibów i ...?
Liczy się rzeczywista wartość bojowa, sprawność, poświęcenie, gotowość ponoszenia ofiar. Porównywanie Tauregów do armii rosyjskiej, czy chińskiej to niedorzeczność. Falklandy to nieco inna historia godna rozważenie, lecz nie w tym temacie. (kwestia floty. nie liczebności) Francuska, zwłaszcza Legia cudzoziemska to akurat  godny przeciwnik.

Wojna o Falklandy pokazała wyższość świetnie wyszkolonych brytyjskich żołnierzy i pilotów lotnictwa morskiego nad liczniejszymi Argentyńczykami oraz skutki embarga francuskiego nałożonego na Argentynę na rakiety exocet. Nie porównywałem armii chińskiej czy rosyjskiej do Tuaregów tylko odpowiedziałem na Twój zarzut, że armie krajów Zachodu potrafią walczyć tylko w sytuacji miażdżącej przewagi. Nie pamiętasz własnych postów?

Gladiator napisał(a): Wiesz armia izraelska owiana jest sukcesami w walce z Palestyńczykami...
2006 rok, to porażka w Libanie z starciu z Hezbollachem. Kiedy trzeba było walczyć  "z buta" okazało się, że cokolwiek  brak było  ducha bojowego, Izrael wycofał się, a Merkava z zawiniętą w trąbkę lufą stoi w muzeum Hezbollachu. Przedłużeniem tego było ostatnie przegrane starcie z Palestyńczykami. Teraz nie było próby wejścia "z buta" do strefy Gazy, ewentualne straty w sile żywej  i reakcja społeczeństwa skutecznie do tego zniechęciły. Technika na najwyższym poziomie to nie wszystko, determinacja, odwaga mają swoją racje bytu. Opisywana w superlatywach Żelaza Kopuła jako osiągnięcie myśli izraelskiej, okazała się  dość dziurawa w konfrontacji z nowszymi od poprzednich irańskimi rakietami, opartymi na starszych rosyjskich  technologiach.

To przypomnij sobie jak armią rosyjska radziła sobie w Czeczenii, saudyjska radzi sobie obecnie w Jemenie, a turecka w tureckim Kurdystanie.

Gladiator napisał(a): Tak więc  mniej zadęcia medialno - propagandowego, więcej twardej rzeczywistości.

Gdzie to zadęcie widzisz? A może to zadęcie widać w Twoim twierdzeniu, że armie europejskie przy rosyjskiej to dziecinada?

Gladiator napisał(a): Kwestia kobiet  w armii ma jeden kwantyfikator - wartość bojowa.  A tu akurat jest duży minus.  Szczególnie dotyczy jednostek bezpośrednio bojowych. Stoi za tym innym kwantyfikator -  ideologia, nie racjonalne powody.

W wojsku tak jak w policji służą ochotniczki. Osoby szkolące się z własnej chęci. Uważasz, że dobrze wysportowane i wyszkolone żołnierki to rzecz niemożliwa? Nie oglądałeś nigdy walk dżudoczek, zawodniczek karate czy ju-jitsu?

Gladiator napisał(a):   Naczelne hasło - zapomnij o swojej płci jest destrukcyjne szczególnie dla tożsamości kobiet.

Kto takie hasło rzucił? Proszę o konkretną odpowiedź.

Gladiator napisał(a): Jeśli już powołujesz się na generałów Trumpa, może warto podać jakie dawali uzasadnienie. Wojskowe, czy z cyklu polipoprawności ?

Żadnego nie dawali. Trumpowi też te całe LGBT w armii zwisało dopóki nie dowiedział się o pokrywaniu przez armię kosztów terapii hormonalnej i operacji chirurgicznych dokonywanych przy zmianie płci. A dowiedział się gdy ultrakonserwatyści z Freedom Caucus zapowiedzieli sprzeciw wobec uchwalenia budżetu jeśli takie dofinansowanie będzie utrzymane.

"W czasie kampanii Trump zadeklarował poparcie dla praw środowisk LGBT. Teraz jednak rzucił do Bannona: "Kurwa, co to ma być? Przyjeżdżają tu i dają sobie obciąć". Było to niewybredne odniesienie do operacji zmiany płci." str. 284 "Strach Trump w Białym Domu" Bob Woodward.

26 lipca 2017 roku o 9.04 i 9.08 Trump zatweetował, że wstrzymuje nabór do wojska osób LGBT ze względu na koszty terapii zmiany płci i zamętem w armii z powodu osób LGBT. Ci wojskowi, którzy lojalnie spełniali "wytyczne" prezydenta narazili armię na pozwy sądowe, a ci, którzy byli za prawami LGBT utrzymywali, że taki rozkaz może wydać oficjalnie na piśmie jedynie generał James Mattis. Ten na pół roku zawiesił nabór i zwołał liczne komisje konsultacyjne, sprawę przeciągano, budżet uchwalono, nabór odwieszono, a wojskowym udało się sprawę uwalić po cichu.

Gladiator napisał(a):
Cytat:Gladiator napisał(a):
Armie europejskie są słabsze od amerykańskiej. A w tej następuje rozkład od wewnątrz na skutek rewolucji marksistowskiej przetaczającej się przez USA.

dammy napisał

Komuchy opanowują USA i rozwalają armię od środka? Po kim te bzdury powtarzasz?

Nam czytać uważnie  nie kazano...  Użyłem pojęcie - marksistowska, a rewolucja takowa przetacza się poprzez USA.

Przeczytałem uważnie. I problem w tym, że nie wiesz o czym piszesz. Najpierw definicja marksizmu wg Encyklopedii PWN, która jest normatywna dla języka polskiego:
"koncepcja stworzona przez K. Marksa i rozwijana przez jego następców w obrębie filozofii, ekonomii, socjologii i wszystkich nauk, które dotyczą człowieka i jego działania w świecie.

Granice marksizmu są nieostre. Mnogość inspiracji myślą Marksa sprawiła, iż nie da się oddzielić prawowitych jej konsekwencji od nieprawowitych. Schemat marksistowski zawierał 3 główne elementy: krytyczną diagnozę kapitalizmu, pozytywną wizję komunizmu oraz koncepcję przejścia od jednego ustroju do drugiego.

Krytyczna diagnoza kapitalizmu zajmuje najwięcej miejsca w marksizmie. Kapitalizm — twierdzono — jest na poziomie ekonomicznym systemem opartym na wyzysku klasowym, a jednocześnie samoniszczącym przez generowanie wewnętrznej sprzeczności; na poziomie moralnym zaś dehumanizuje i zniewala człowieka. Cały układ stosunków ekonomicznych (baza) jest wspierany przez struktury prawno-polityczne (nadbudowa). Wyzysk interpretowano, odwołując się do teorii wartości dodatkowej. Formą zniewolenia duchowego jest ideologia („fałszywa świadomość”), czyli rozpowszechnione w społeczeństwie przekonanie, iż istniejący system reguł i wartości — faktycznie będący tworem struktur ekonomicznych — jest odwieczny i samodzielny.

Komunizm jako przyszłościowa wizja zajmuje najmniej miejsca w marksizmie. Sam Marks interpretował ten ustrój w krótkiej formule „od każdego według zdolności, każdemu według potrzeb”. Komunizm był ujmowany zwykle w opozycji do kapitalizmu jako system charakteryzujący się społeczną własnością środków produkcji, kolektywnym stawianiem celów i racjonalnym zarządzaniem produkcją oraz dystrybucją dóbr, a na poziomie moralnym, pełnym rozwojem całego potencjału ludzkiego.

Przejście od kapitalizmu do komunizmu tłumaczono różnorako. Istnieją 3 główne koncepcje. Według pierwszej z nich, przejście to ma charakter konieczności historycznej podyktowanej procesami ekonomicznymi zgodnie z obiektywnymi prawami rozwoju (materializm historyczny). Dzieje można przedstawić jako sekwencję formacji ekonomiczno-społecznej, z których każda przechodzi w drugą w wyniku aktu rewolucji, wywołanego wewnętrznymi sprzecznościami. Rewolucja proletariacka likwidująca kapitalizm i wprowadzająca socjalizm miała być ostatnim takim aktem. Marksizm przyznawał sobie status naukowości z racji odkrywania obiektywnych praw historii, w analogii np. do teorii K. Darwina odkrywającej prawa rozwoju przyrody. Tendencje deterministyczne były kontynuowane w późniejszych wersjach marksizmu XIX i XX w. (K. Kautsky, R. Luksemburg). Druga koncepcja zakładała, że przejście do komunizmu wynika z działania ludzkiego. Postawę człowieka determinuje nie teoria, lecz praktyka, czyli świadome przekształcanie świata. Kluczową zatem sprawą staje się uświadomienie podmiotom działania historycznej ich roli dziejowej oraz stworzenie odpowiedniej strategii działania opartej na rozpoznaniu rzeczywistości."

https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/marksizm;3937974.html

Teraz nietrudno zrozumieć, że rewolucja marksistowska oznacza rewolucję komunistyczną.

To o czym piszesz i jak piszesz to zapewne pokłosie prawoskrętnej szurpropagandy. W latach 50-tych i 60-tych prawicowi działacze wszelkie liberalne przemiany społeczno-kulturowe definiowały wpływem radzieckiej infiltracji co było pokłosiem zimnej wojny i maccartyzmu. Oczywiście trwała wówczas wojna ideologiczna, ale tak wielki wpływ Sowietów na amerykańskie społeczeństwo był niemożliwy i nigdy nie udowodniony. Równocześnie w St. Zjedn. działali zbiegli z III Rzeszy socjologowie i filozofowie niemieccy żydowskiego pochodzenia zgrupowani w tzw. szkole frankfurckiej w ramach, której powstała socjologia krytyczna potem niekiedy nazywana marksizmem kulturowym. Jej założenia później zwane neomarksizmem weszły w skład ideologii Nowej Lewicy. Marksizm dla niego stanowił zarówno inspirację jak i był przedmiotem krytyki.

Prawicowi amerykańscy publicyści tacy jak Minnicino czy Lind do tez szkoły frankfurckiej dołożyli postulaty LGBT o które neomarksiści nigdy zresztą nie walczyli, feministki, pornografię. Dokooptowano również komunistów takich jak Róża Luksemburg, György Lukács czy Antonio Gramsci, którzy mogli być i byli inspiracją, ale ich poglądy nie raz fundamentalnie się różniły (chociażby rolą materializmu ekonomicznego) od szkoły frankfurckiej. Dołożyli spisek finansjery żydowskiej i komuchów i zrobiono z tego złowrogą antychrześcijańską ideologię kierowaną przez jakiś żydowski i lewacki element. Oczywiście pałeczkę przejęli też nasi. Michalkiewicz i Oko uczynili katolicyzm jako fundamentalną siłę broniącą nas przed neomarksizmem, a do Żydów i komuchów dołożyli jeszcze masonów. Roztworowski pisał o wielkim starciu cywilizacji Zachodu z marksizmem kulturowym w swoim zidioceniu zapominając o tym, że ów marksizm kulturowy jest wytworem owej heterogenicznej cywilizacji.

Żeby nie być gołosłownym zacytuję fragment nieprzejednanych krytyków zarówno marksizmu jak i marksizmu kulturowego, prawicowych publicystów z "Młota na marksizm" Rainera Zyburę i Jakuba Zgierskiego. Nie jest mi z nimi po drodzę, nie przekonuje mnie rzekomy negatywny wpływ neomarksistów na kulturę niemniej oni przynajmniej wiedzą czym jest marksizm kulturowy. Czyli jednym z nurtów socjologiczno-filozoficznych, który wraz z wieloma innymi czynnikami buduje ideologię Nowej Lewicy:

"Zwulgaryzowaną, a przez to łatwą do obrócenia w tzw. szuryzm (choć według mnie określenie „sekciarstwo” lepiej oddaje istotę zjawiska) koncepcję neomarksizmu przedstawili tacy paleokonserwatywni pisarze, jak: William S. Lind, Pat Buchanan czy Michael Minnicino. Ich publikacje z przełomu XX i XXI wieku, jak choćby „Śmierć Zachodu” Buchanana, przedstawiły uproszczoną wizję przetransformowania klasycznego marksizmu w ideologię mającą osłabić Amerykę poprzez kulturę: promocję degrengolady, aktywizację homolobby, uruchomienie terroru ideologicznego (poprawność polityczna) czy rozbijanie tradycyjnej rodziny. W skrócie – źli marksiści chcą zniszczyć cywilizację białego człowieka i wpędzić dumnych Amerykanów w kierat."
 https://www.tysol.pl/a47154-Mlot-na-Mark...eomarksizm

Z pewnością nie jest to lewacka nowomowa. Chłopaki z "Młota na marksizm" przynajmniej jednak wiedzą o czym piszą.

Gladiator napisał(a): Trwa wojna kulturowa, co musi przekładać się  również na armię. Tam pojawiają się nie ludzie z Księżyca, lecz społeczeństwa ogarniętego rewoltą społeczną. Milczenie żołnierza nie oznacza, że nie ma swoich poglądów.  Dlatego dowodzący muszą brać to pod uwagę.
W każdej armii propagandyści usiłują ujednolicić poglądy jakie by one nie były, ku sprawniejszego działania, stąd między innymi modułowość.


Jaka tam rewolta. Znamy to od połowy XIX wieku kiedy panowie Marx i Engels rozpoczęli swoją twórczość, narodził się pozytywizm i mechanicyzm na gruncie filozofii, a liberał John Stuart Mill zażądał pełnych praw obywatelskich dla kobiet. Co się działo w Republice Weimarskiej? Spory Action Française z socjalistami, twórczość Gombrowicza i Boya Żeleńskiego w międzywojniu. Tzw. rewolta studencka 1968 roku. W demokracji takie niepokoje to norma, a nie rewolta. A gigantyczne demonstracje zwołane przez związki zawodowe we Francji w przededniu DWS to pies?

Gladiator napisał(a): Na marginesie, lewe skrzydło demokratów w poglądach to marksiści.

Nieprawda. To socjaliści, ekologiści, feministki i progresywiści różnej maści. Część z nich (nie wszyscy) może jest zwolennikami neomarksizmu, ale komunistami nie są.

Gladiator napisał(a): Nadmiar chęci wyciągania wniosków. Jedno z drugiego nie wynika. BLM, a islamiści to opcje o różnych poglądach. Z tekstu nie wynika ich łączenie.

Z Twojego tekstu wynika, że BLM może mieć wpływ na postawę żołnierzy w Afganistanie co jest bzdurą gdyż na przechodzenie na islam czarnoskórych Amerykanów BLM nie ma żadnego wpływu. Zresztą wśród Afroamerykanów muzułmanie stanowią mniejszość.

Gladiator napisał(a): Napisałem - Zresztą, skąd wiesz, że nie miały wpływu na życie tych co przeżyli? Możesz przytoczyć  jakieś badanie potwierdzające brak wpływu na ich późniejsze życie?  Tu nie ma żadnego nakazu, jest to tylko pytanie na które mógłbyś odpisać nawet o błogosławionym wpływie.

Nie ma żadnych danych, przynajmniej nie znam. Natomiast widać jak traktowali w Niemczech kobiety żołnierze amerykańscy mający dostęp do pornografii w porównaniu do radzieckich, którzy do niej dostępu nie mieli. Amerykanie z pewnością niewiniątkami nie byli, ale do zbydlęcenia Sowietów trochę im brakowało. Niemcy bywali wobec kobiet bezwzględni i u nich byli gwałciciele, ale nikt do czerwonoarmistów jeśli o gwałty na terytorium wroga podejścia w Europie nie miał.

Gladiator napisał(a): Wychodzę z założenia, że wszystko ma wpływ na ludzi (tu żołnierzy tamtych czasów). 

Obecnie negatywne oddziaływanie pornografii jest udowodnione, taki sam skutek był kiedyś. Są to sprawy oczywiste.


Tak, na pewno wobec młodocianych. I jak od wielu rzeczy można się też od niej uzależnić. A co o niej prof. Lew Starowicz:
"„Następstwa pornografii uzależnione są m.in. od motywacji zainteresowania się nią. Pornografia może być traktowana jako środek dopingujący seksualnie, nowy bodziec i takie znaczenie miała już dawno w starszych stażem związkach”. Czasami ułatwia zaspokojenie seksualne tym, którzy nie mają partnera (jest to wówczas „forma zastępcza”), czasami „wyraża potrzeby orgiastyczne, czyli pobudzania się różnymi bodźcami, niezależnie od osoby, stylu, seks jest wówczas czymś autonomicznym”. Kiedy indziej „dostarcza wyobraźni, pomysłów, nowych oczekiwań i potrzeb”. Dla młodzieży jest jednak, zdaniem seksuologa, szkodliwa."
https://krytykapolityczna.pl/kultura/czy...winna-byc/

Gladiator napisał(a): Postawa ideologiczna 10/10 punktów. Gospodarki potrzebuje do tego rozwijania się siły żywej, której nie są w stanie sobie same zapewnić. Potrzebny jest import i żadne powtarzanie w kółko górnolotnych formułek tego nie zmieni. Taka jest rzeczywistość.

Jaka postawa ideologiczna? Gdzie ludzie chcą osiąść na stałe? Gdzie kobiety mają lepsze warunki do rodzenia? Gdzie częściej występuje niższa przestępczość? Gdzie jest lepsza służba zdrowia, która jest następstwem rozwoju gospodarczego, a ten jest uzależniony od poziomu społeczno-kulturowego? To są fakty. Nie twierdzę, że ludzie z biedniejszych państw są głupsi czy gorsi. Jednak z wiadomych przyczyn przykład idzie z jednego kierunku.

Gladiator napisał(a): Rzecz w tym, że ja również Skousena
nie wymyśliłem. Przez lata linki na których się opierałem stały się nieaktualne. Nowych nie znalazłem, brak zainteresowania, czy po prostu cenzura?

A może nie opłacono stron internetowych gdzie wisiały.

Gladiator napisał(a):   Skousen przywołany był  tu  jako kontrprzykład  dla samouspokojenia poprzez odnoszenie tylko do wybranych nonsensów,  wszystkiego co kłóci się  z medialnym przekazem.
Podane przez niego analityczne wnioski sprawdziły się, co jest kłopotliwe  w momencie przyrównywania do "świrów' i "płaskoziemców".

Nie sprawdziły się. Nie słyszałem, że za rewolucję seksualną, społeczną czy rozruchy studenckie odpowiadają Rosjanie. Masz jakieś mocne papiery na to? Natomiast są twarde dowody na udział agentury ZSRR w ekstremiźmie lewicowym, w działalności niektórych związków zawodowych czy w pewnej części środowisk intelektualnych.

Gladiator napisał(a): Niestety, nic na aktualności to nie straciło.
Natomiast to, że coś istniało przedtem (pornografia) nie zmienia faktu rozkręcenia tego dla określonych celów.

Celów biznesowych.

Gladiator napisał(a):
Cytat:Sugerują one, że za powszechność pornografii w St. Zjedn. odpowiadają komuniści. Również ma to udowodnić prawdziwość zjawisk, które znamy pod nazwą teorii spiskowych choć w przypadku Gladiatora nie wszystkich. Raz, że ostro pokręcił gdyż przed Izbą Reprezentantów wystąpiła Patricia Nordman, a nie Cleon Skousen, z dokumentem "Current Communist Goal", który był po prostu ekstraktem z książki "The Naked Communist" byłego agenta FBI pracującego w administracji tej agencji czyli Skousena.
Dwa, że ten dokument został tak napisany, że Gladiator jedną teorią spiskową chce udowodnić zasadność istnienia innych. A prawda jest prosta. Był popyt, była podaż. A legalizację pornografii otworzył wyrok Sądu Najwyższego dotyczącego represjonowania wydawców książek przez władze stanu Massachusetts. Jednak dla Gladiatora wszelkie rzeczy związane z obecnością seksu w mediach czy aktywności LGBT to efekt odgórnej działalności jakiś wąskich grup interesu.

Mieszasz skutki z przyczynami konfabulując co ma co według mnie uzasadniać, takie prawie zwalczanie chochoła.

To Ty ciągle konfabulujesz podając regularnie nieprawdziwe informacje. Mam przypominać?

Gladiator napisał(a): A przedstawiłem jedynie inną opcje postrzegania zaklęcia usprawiedliwiającego nie szukania przyczyn p.t - spizkowa teorii dziejów  (można rżeć ze śmiechu). Skoro ciągniesz temat, uściślijmy. Nigdy nie jest tak, ze istnieje jedna przyczyna. Z reguły jest ich więcej i można co najwyżej podyskutować, która ma większe znaczenie. Można sterować, można zapożyczyć idee dla zrobienia interesu. Drogi mogą być różne, istotny jest efekt końcowy.

Przedstawiłeś inną opcję próbując wcisnąć kolejną teorię spiskową.

Gladiator napisał(a): Pornografia, to tylko  element urabiania ludzi, narzędzie do osiągania celu.

Może być elementem urabiania ludzi w rękach nieletnich. Natomiast walka z nią też może zostać wykorzystana do urabiania ludzi.
Odpowiedz
#31
dammy napisał

Cytat:Wojna o Falklandy pokazała wyższość świetnie wyszkolonych brytyjskich żołnierzy i pilotów lotnictwa morskiego nad liczniejszymi Argentyńczykami oraz skutki embarga francuskiego nałożonego na Argentynę na rakiety exocet. Nie porównywałem armii chińskiej czy rosyjskiej do Tuaregów tylko odpowiedziałem na Twój zarzut, że armie krajów Zachodu potrafią walczyć tylko w sytuacji miażdżącej przewagi. Nie pamiętasz własnych postów?

Rzecz nie w bezpośrednim porównywaniu armii rosyjskiej, czy chińskiej do Tauregów. Ewentualny konflikt przebiegałby na linii armie USA, europejskie kontra rosyjska i chińska. Jest różnica między wartością bojową Tauregów, a armiami chińską i rosyjską. Tylko do tego się to sprowadza, a nie efekciarskiego szukania dziury w całym.

Większa wartość bojowa armii rosyjskiej i chińskiej może zawierać się między innymi w dowodzeniu. W przypadku konfliktu na pierwszy cel idą satelity, radary (np baza Diego do Garcia), co skutkuje brakiem łączności i informacji. Dowódcy od najniższego szczebla armii rosyjskiej, chińskiej szkoleni są do walki z ograniczonym dostępem do informacji otrzymywanych tą drogą. Natomiast dowódcy zwłaszcza USA szkoleni są w oparciu o informacje pozyskane właśnie tą drogą, dalej oznacza to pewną bezradność na polu walki w przypadku ich braku. Problem jest dostrzegany.

Cytat:Gladiator napisał(a):
Wiesz armia izraelska owiana jest sukcesami w walce z Palestyńczykami...
2006 rok, to porażka w Libanie z starciu z Hezbollachem. Kiedy trzeba było walczyć "z buta" okazało się, że cokolwiek brak było ducha bojowego, Izrael wycofał się, a Merkava z zawiniętą w trąbkę lufą stoi w muzeum Hezbollachu. Przedłużeniem tego było ostatnie przegrane starcie z Palestyńczykami. Teraz nie było próby wejścia "z buta" do strefy Gazy, ewentualne straty w sile żywej i reakcja społeczeństwa skutecznie do tego zniechęciły. Technika na najwyższym poziomie to nie wszystko, determinacja, odwaga mają swoją racje bytu. Opisywana w superlatywach Żelaza Kopuła jako osiągnięcie myśli izraelskiej, okazała się dość dziurawa w konfrontacji z nowszymi od poprzednich irańskimi rakietami, opartymi na starszych rosyjskich technologiach.

dammy napisał

To przypomnij sobie jak armią rosyjska radziła sobie w Czeczenii, saudyjska radzi sobie obecnie w Jemenie, a turecka w tureckim Kurdystanie.

Znaczy, podzielasz mój punkt widzenia co do wartości ducha bojowego. Ok.

Cytat:W wojsku tak jak w policji służą ochotniczki. Osoby szkolące się z własnej chęci. Uważasz, że dobrze wysportowane i wyszkolone żołnierki to rzecz niemożliwa? Nie oglądałeś nigdy walk dżudoczek, zawodniczek karate czy ju-jitsu? (...)

Kto takie hasło rzucił? Proszę o konkretną odpowiedź.
Masz ci kotku smaczka... Niechaj się twoje oczęta nacieszą.
https://www.youtube.com/watch?v=vgKavBaWxIs
https://www.youtube.com/watch?v=gDyXH8YFLeU


Istnieje coś takiego jak samodzielne wyciąganie wniosków choć niektórym trzeba mówić np hasłami. Zapoznaj się z poniższym opracowaniem, uprzedzam, odbiegającym od poliprownych stereotypów.
https://warontherocks.com/2014/11/heres-...-bad-idea/

Przygotowanie żołnierza do tzw misji, wspólne działania wymaga zapomnienia o swojej płciowości, jakiejś formy jej wyłączenia. To kwestia sprawnego działania, życia i śmierci czasem.
Mamy takie pojęcie jak - towarzysze broni. To tworzy grupę oddanych sobie żołnierzy, dalej te więzy przekładają się na wartość bojową. Tego nie da się zrobić w trans, gyndrowych, mieszanych, czy jak ich zwał oddziałach. Brak spoistości, wymusza modułowość. Powoływanie w wojsku specjalnych służb gyndrowych do pilnowania porządku w sprawach damsko -męsko - LGTBowskich, świadczy o problemach w tej materii. Są powody ich powstania, namacalne koszty utrzymywanie też.
Jest też wiele czynników przykrytych polipoprawnym smrodem. Banalny jeden z wielu, to która żołnierka wyciągnie sprawnie czołgając się pod ostrzałem, rannego kolegę ważącego z oporządzeniem dobrze ponad 100 kg?

Przy okazji ukłon w stronę Adama w kwestii "gangów motocyklowych". Uśmiech

Cytat:Cytat:
Gladiator napisał(a):
Armie europejskie są słabsze od amerykańskiej. A w tej następuje rozkład od wewnątrz na skutek rewolucji marksistowskiej przetaczającej się przez USA.

dammy napisał

Komuchy opanowują USA i rozwalają armię od środka? Po kim te bzdury powtarzasz?

Gladiator napisał

Nam czytać uważnie nie kazano... Użyłem pojęcie - marksistowska, a rewolucja takowa przetacza się poprzez USA.

Przeczytałem uważnie. I problem w tym, że nie wiesz o czym piszesz.

dammy napisał

Przeczytałem uważnie. I problem w tym, że nie wiesz o czym piszesz.

Dość trudno przychodzą tobie do zrozumienia niektóre rzeczy, zdarza się. Nawet z tekstu który zaprezentowałeś wynika, że komunizm to śpiewka przyszłości (będzie/nie będzie). Póki co próby wprowadzenia go, kończyły sie katastrofą, dlatego pisanie o komunizmie jest nieadekwatne do rzeczywistości. Marksizm jest pojęciem szerszym, istniejącym, komunizm o którym niewiele Marks rozprawiał co sam podajesz, jest celem przyszłości. Tak więc skupmy się na istniejącym obecnie marksizmie. Przy okazji komuch to historyczne pojęcie na polski użytek, nijak ma się do rzeczywistości USA. Oburzasz się na tworzonego przez siebie chochoła.


Nie ukrywam, że praca ta stanowi polemiką z, bardzo popularną w Polsce, tezą, że światem zachodnim rządzą dziś „marksiści” lub „neomarksiści”, uczniowie Marksa i Spinelliego. Celem mojej książki jest wykazanie, że współcześni marksiści całkowicie zdają sobie sprawę z upadku ideologii komunistycznej w obliczu triumfującego neoliberalizmu, czyli zdegenerowanej formy liberalizmu w którym władzę nad światem przejęły wielkie kosmopolityczne korporacje. Świadomi, że kapitaliści odrobili lekcję z rewolucji Lenina 1917 roku i przemyśleli raz jeszcze Marksa, masowo przeszli na żołd wielkiego kapitału. A dlaczego tenże wielki kapitał tak chętnie ich kupił? Lewicowi intelektualiści, posługujący się językiem Marksa, w pewnych aspektach są dlań użyteczni. Neoliberałowie i neomarksiści mają wspólne cele: likwidację narodów i państw narodowych, a także będącej ich podstawą klasy średniej. Wspólnie są za globalizacją i za likwidacją drobnej i średniej przedsiębiorczości. Neoliberałowie chcą cały świat poddać władzy korporacji. Neomarksiści głoszą, że jest to warunek konieczny przyszłej rewolucji, acz sami w nią już nie wierzą, co dokładnie analizuję w mojej pracy.

Tu.

Dlatego bliskoznaczne pojęcia marksizm i komunizm związane ze sobą jak Bolek i Lolek należy rozgraniczyć.


Cytat: Gladiator napisał(a):
Na marginesie, lewe skrzydło demokratów w poglądach to marksiści.

dammy napisał

Nieprawda. To socjaliści, ekologiści, feministki i progresywiści różnej maści. Część z nich (nie wszyscy) może jest zwolennikami neomarksizmu, ale komunistami nie są.

Czyli przyznajesz mi racje co do określenia marksiści, więc po co kolejne szukanie dziury w całym?

Resztę pomijam, nic istotnego.
Odpowiedz
#32
Gladiator napisał(a):
Nie ukrywam, że praca ta stanowi polemiką z, bardzo popularną w Polsce, tezą, że światem zachodnim rządzą dziś „marksiści” lub „neomarksiści”, uczniowie Marksa i Spinelliego. Celem mojej książki jest wykazanie, że współcześni marksiści całkowicie zdają sobie sprawę z upadku ideologii komunistycznej w obliczu triumfującego neoliberalizmu, czyli zdegenerowanej formy liberalizmu w którym władzę nad światem przejęły wielkie kosmopolityczne korporacje. Świadomi, że kapitaliści odrobili lekcję z rewolucji Lenina 1917 roku i przemyśleli raz jeszcze Marksa, masowo przeszli na żołd wielkiego kapitału. A dlaczego tenże wielki kapitał tak chętnie ich kupił? Lewicowi intelektualiści, posługujący się językiem Marksa, w pewnych aspektach są dlań użyteczni. Neoliberałowie i neomarksiści mają wspólne cele: likwidację narodów i państw narodowych, a także będącej ich podstawą klasy średniej. Wspólnie są za globalizacją i za likwidacją drobnej i średniej przedsiębiorczości. Neoliberałowie chcą cały świat poddać władzy korporacji. Neomarksiści głoszą, że jest to warunek konieczny przyszłej rewolucji, acz sami w nią już nie wierzą, co dokładnie analizuję w mojej pracy.

Tu.
To jest naprawdę zabawne. Co prawda „marksiści” nie mają nic wspólnego z marksizmem, bo wyznają nie marksizm, ale „neoliberalizm”, ale… nadal są marksistami, bo… bo tak i chuj.

Choć trzeba przyznać, że pierwszy raz widzę, jak jakiś tropiciel marksizmu próbuje jakoś uzasadnić, dlaczego widzi marksizm tam gdzie go nie ma.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#33
Gladiator napisał(a): Przygotowanie żołnierza do tzw misji, wspólne działania wymaga zapomnienia o swojej płciowości, jakiejś formy jej wyłączenia. To kwestia sprawnego działania, życia i śmierci czasem.
Mamy takie pojęcie  jak - towarzysze broni. To tworzy grupę oddanych sobie żołnierzy, dalej te więzy przekładają się na wartość bojową. Tego nie da się zrobić w trans, gyndrowych, mieszanych, czy jak ich zwał oddziałach.
Bo konkretnie co przeszkadza?
Cytat:Powoływanie w wojsku specjalnych służb gyndrowych do pilnowania porządku w sprawach damsko -męsko  - LGTBowskich, świadczy o problemach w tej materii. Są powody ich powstania, namacalne koszty utrzymywanie też.
Odkąd istnieje jakiejkolwiek wojsko, istnieją w nim specjalne służby do pilnowania wojskowej własności przed jej samowolną "redystrybucją" przez żołnierzy. I są namacalne koszty ich utrzymywania. Według twej pogiętej logiki koncepcja własności redukuje sprawność bojową armii, w porównaniu z armią jakichś ascetycznych Spartiatów czy mnichów z Shaolin.

Cytat:Jest też wiele czynników przykrytych polipoprawnym smrodem. Banalny jeden z wielu, to która żołnierka wyciągnie sprawnie czołgając się  pod ostrzałem, rannego kolegę ważącego z oporządzeniem dobrze ponad 100 kg?
No nie wiem, może taka która jest fizycznie sprawna i przejdzie szkolenie?

[Obrazek: two-army-rangers-4dd0c9e942d5ff054afaa55...0-c85.webp]
Odpowiedz
#34
Gladiator napisał(a): Rzecz nie w bezpośrednim porównywaniu armii rosyjskiej, czy chińskiej do
Turegów. Ewentualny konflikt przebiegałby na linii armie USA, europejskie kontra rosyjska i chińska. Jest  różnica między wartością bojową Tauregów, a armiami chińską i rosyjską. Tylko do tego się to sprowadza, a nie efekciarskiego szukania dziury w całym.

Przecież to Ty szukałeś efekciarstwa, a nie ja. To nie ja twierdziłem, że armie europejskie przy rosyjskiej to dziecinada. Więc to Twój problem.

Gladiator napisał(a): Większa wartość bojowa armii rosyjskiej i chińskiej może zawierać się między innymi w dowodzeniu. W przypadku konfliktu na pierwszy cel idą satelity, radary (np baza Diego do Garcia), co skutkuje brakiem łączności i informacji. Dowódcy od najniższego szczebla armii rosyjskiej, chińskiej  szkoleni są do walki z ograniczonym dostępem do informacji otrzymywanych tą drogą. Natomiast dowódcy zwłaszcza USA szkoleni są w oparciu o informacje pozyskane właśnie tą drogą, dalej oznacza to pewną bezradność na polu walki w przypadku ich braku. Problem jest dostrzegany.

Skąd wiesz, że oficerowie NATO takich szkoleń nie mają? Skąd takie informacje? Póki co, patrząc na jakość sprzętu i możliwości wsparcia to dla Rosjan i Chińczyków nie wygląda to najlepiej.

Gladiator napisał(a): Znaczy, podzielasz mój punkt widzenia co do wartości ducha bojowego. Ok.

Na pewno morale są istotną rzeczą. Ale póki co trzeba jeszcze udowodnić tą wyższość morali jednej strony i związek ze służbą kobiet.

Gladiator napisał(a):
Cytat:Kto takie hasło rzucił? Proszę o konkretną odpowiedź.
Masz ci kotku smaczka... Niechaj się twoje oczęta nacieszą.
https://www.youtube.com/watch?v=vgKavBaWxIs
https://www.youtube.com/watch?v=gDyXH8YFLeU

Coś Ty tu wrzucił? Nie wygląda mi to na trening zawodowych żołnierek z którejś z zachodnich armii czy Izraelek.

Gladiator napisał(a): Istnieje coś takiego jak samodzielne wyciąganie wniosków choć niektórym trzeba mówić np hasłami. 

Samodzielnemu wyciąganiu wniosków zawsze towarzyszy krytyka źródeł. Są tacy, których przerasta i jedno i drugie.

Gladiator napisał(a): Zapoznaj się z poniższym opracowaniem, uprzedzam, odbiegającym od poliprownych stereotypów.
https://warontherocks.com/2014/11/heres-...-bad-idea/

Zapoznałem się. Zapoznaj się Ty teraz z tym artykułem:
"Oczywistą rzeczą są fizjologiczne i fizjonomiczne różnice między kobietą a mężczyzną, jednak charakter służby wojskowej wcale nie jest zróżnicowany.

Wprawdzie regulacje wymienionej ustawy wyróżniają kobietę, nadając jej szereg przywilejów wynikających z przepisów prawa pracy, związanych np. z macierzyństwem, to jednak poza zmniejszeniem norm dotyczących sprawności fizycznej, podczas corocznych egzaminów sprawnościowych, codzienna praca kobiet w wojsku w niczym nie odbiega od pracy żołnierzy-mężczyzn. Należy tu podkreślić, że kobieta-żołnierz wykonuje dokładnie te same czynności co mężczyzna i w takim samym oporządzeniu wojskowym (ponad 22 kg)."

https://m.ciop.pl/CIOPPortalWAR/appmanag...klucz_spis=

To co zostało oznaczone grubiej jest nieaktualne. Od stycznia zeszłego roku wprowadzono identyczne egzaminy roczne sprawnościowe dla kobiet i mężczyzn w jednostkach bojowych WP.
http://www.polska-zbrojna.pl/Mobile/ArticleShow/27222

Gladiator napisał(a): Przygotowanie żołnierza do tzw misji, wspólne działania wymaga zapomnienia o swojej płciowości, jakiejś formy jej wyłączenia.

Niby dlaczego? Facet walczący ramię w ramię z kobietą ma zapomnieć, że jest facetem?

Gladiator napisał(a): Dość trudno przychodzą tobie do zrozumienia niektóre rzeczy, zdarza się. Nawet z tekstu, który zaprezentowałeś wynika, że komunizm to śpiewka przyszłości (będzie/nie będzie). Póki co próby wprowadzenia go, kończyły sie katastrofą, dlatego pisanie o komunizmie jest nieadekwatne do rzeczywistości. 

Ale to była normatywna definicja PWN-owska marksizmu. który zakładał zasadność wprowadzenia komunizmu w przeciwieństwie do marksistów kulturowych, którzy powołuję się tu na Herberta Marcuse po wojnie go odrzucili, a i przed wojną miał niewielu zwolenników w szkole frankfurckiej. Zresztą poczytaj może trochę o nich:

"Związani z filozoficzną szkołą frankfurcką Teodor Adorno i Max Horkheimer ubolewali nad instrumentalizacją rozumu i podporządkowaniem rzeczywistości, racjonalizacji, technologizacji i biurokracji. W swoim dziele „Dialektyka oświecenia” (1947) wskazywali, że rozum w dążeniu do oświecenia zmierza ku „odczarowywania świata”, czyli pozbawia go tajemnic i podporządkowuje prawom przyrody. Człowiek rezygnuje z celów wyższych, poddając je instrumentalizacji. Podporządkowuje swoje życie technologii wierząc, że ta pozwoli mu całkowicie zapanować nad światem. Dla Adorno i Horkheimera objawieniem instrumentalnego rozumu miały być przemysły kultury, które przekształcają kulturę w towar wytwarzany masowo. W ten sposób zerwana zostaje łączność odbiorcy z autentykiem, która prowadzi do deprawacji kultury, spychającej ludzkość w czeluści barbarzyństwa.

Choć pesymizm frankfurtczyków wydaje się nam współczesnym nadto fatalistyczny (za zbyt przesadny uznał go już sam wychowanek szkoły frankfurckiej, Jürgen Habermas), pewne wątki ich filozofii powracają w dzisiejszych dyskusjach o roli kultury w świecie zdominowanym przez nowe technologie..."

https://nck.pl/szkolenia-i-rozwoj/projek...czarowanie

Gladiator napisał(a): Przy okazji komuch to historyczne pojęcie na polski użytek, nijak ma się do rzeczywistości USA. Oburzasz się na tworzonego przez siebie chochoła.

Nie. To Ty nie rozumiesz, że od lat 30-tych do 72 roku XX wieku, w St. Zjedn. pojęcie marksizmu kulturowego nie było znane. I takich Adorno, Heideggera czy Marcuse za marksistów nie uznawano. Natomiast terminy "marxist" i "communist" używano często wymiennie.

Gladiator napisał(a): "(...)Świadomi, że kapitaliści odrobili lekcję z rewolucji Lenina 1917 roku i przemyśleli raz jeszcze Marksa, masowo przeszli na żołd wielkiego kapitału. A dlaczego tenże wielki kapitał tak chętnie ich kupił? Lewicowi intelektualiści, posługujący się językiem Marksa, w pewnych aspektach są dlań użyteczni..."

Neomarksiści nie mają żadnej użyteczności dla wielkiego kapitału. Raz, że ów kapitał poddali/ją ostrej krytyce to obecnie już są niemal na wymarciu. Natomiast ich postulaty poznajdywały miejsce w różnych innych ideologiach. Wraz z wieloma innymi nurtami.

"Odwoływanie się zatem do tego fragmentu ogólnej historii lewicowej myśli, analizy czy doktryny jest po prostu niedorzecznością, ze względu chociażby na ewidentną epizodyczność. Był to dla niektórych marksistów interesujący i wart dalszych rozważań punkt odniesienia, natomiast wielu aktywistów czy współczesnych myślicieli marksistowskich dezawuowało ten dorobek krytykując „frankfurtczyków” za przesadny kulturalizm, zupełne wyabstrahowanie zagadnień filozoficznych i psychologicznych od kwestii socjalno-ustrojowych i ekonomicznych."
https://www.google.pl/url?sa=t&source=we...d6&ampcf=1

I nawet współczesnym marksistom neomarksizm nie musi być po drodze.

Gladiator napisał(a): "(...)Neoliberałowie i neomarksiści mają wspólne cele: likwidację narodów i państw narodowych, a także będącej ich podstawą klasy średniej. Wspólnie są za globalizacją i za likwidacją drobnej i średniej przedsiębiorczości..."

Czyli Milton Friedman, Ronald Reagan czy Margaret Thatcher chcieli likwidacji narodów? Jak można czytać takie brednie?

Marksiści kulturowi mogli krytykować klasę średnią i przedstawicieli drobnej przedsiębiorczości za zbytni materializm i poddanie się wpływom taśmowej popkultury, ale nie postulowali jej likwidacji. Marcuse chciał by ona wraz z proletariatem i środowiskami uniwersyteckim stworzyła siłę, która doprowadzi do rewolucji, a Guy Standing mający zbliżone do neomarksistów poglądy uznał, że średnich i drobnych przedsiębiorców należy wspierać jako tych, którzy ograniczają zjawisko prekariatu. Na dobrą sprawę Marcuse niewiele się mylił. Środowiska akademickie i klasa średnia naprodukowały zwolenników progresywizmu, różnych ekologizmów, feminizmów czy socjalizmów, które czerpią z neomarksizmu w odróżnieniu od proletariatu dla którego hasła frankfurtczyków okazały się zbyt abstrakcyjne.

"Wszystko, od homoseksualistów po potoki muzułmańskiej emigracji, jest w tej narracji częścią spisku na rzecz ostatecznej finalizacji budowy międzynarodowego komunizmu; cel, któremu Lenin i Trocki ostatecznie wszak nie podołali.

Dla osoby przytomnej iteracja taka jest już w pierwszym czytaniu oczywistą szajbą. Poszerzeniem spektrum swobód obyczajowych, skuteczniejszą inkluzją osób nieheteronormatywnych, pogłębianiem wiedzy o ludzkiej seksualności, w końcu wielokulturowością czy sekularyzmem może interesować się każdy i w żaden sposób nie określa to jednoznacznie profilu politycznego takiej osoby. Większość ludzi aktywnie działających w tych obszarach robi to z pobudek związanych z obroną praw człowieka czy wolności obywatelskich. Owszem, wcale prawdopodobne jest, że osoba o przekonaniach socjalistycznych będzie podchodziła do tych zagadnień życzliwie, lecz równie możliwe jest, że znajdzie się w jednym szeregu z chadekiem, liberałem czy umiarkowanym konserwatystą. Przedstawianie tego konglomeratu jako treści prowadzonej potajemnie rewolucji komunistycznej na całym świecie świadczyć może albo o wyjątkowo złej woli, albo o obłąkaniu."
tamże

Nie tyle obłąkaniu ile zidioceniu. A oto jak obecnie neomarksiści (Habermas) dzielnie walczą z państwami narodowymi:
"Położenie w jakim znalazła się UE określa jako postdemokrację, w której Parlament Europejski (PE) i Komisja Europejska (KE) za nic nie odpowiadają, są tylko potrzebne jako miejsca spotkań. Zaś prawdziwą odpowiedzialność przejęła Rada Europejska i jej nadmuchane szczyty. Instytucje europejskie są w kryzysie, a funkcjonowanie całej UE postrzega jako zamach stanu wykonany przez technokratów.(...)

(...)W swojej ostatniej książce
(Juergen Habermas, mój przyp.) pt. „O konstytucji Europy”, już w tytule daje do zrozumienia czytelnikom, jak ważne jest znaczenie traktatów i ich przestrzeganie. Mówiąc z perspektywy obywateli, na stu czterdziestu stronach opisuje awarię systemu europejskiego i ostrzega przed wszechobecnym sceptycyzmem. Chce aby polityka stała się bardziej transparentna, a politycy wyszli zza zamkniętych drzwi. Jednocześnie odrzuca pojęcie demokracji ponadnarodowej, kontrastując to z upadkiem instytucji europejskich."
https://www.psz.pl/127-unia-europejska/p...w-natarciu

Krytyka państw narodowych spotykana chociażby u Adorno spowodowana była traumą czasów III Rzeszy lecz nie postulowano likwidacji państw. Raczej chciano demokracji obywatelskiej.

Gladiator napisał(a): Dlatego bliskoznaczne pojęcia  marksizm i komunizm związane ze sobą jak Bolek i Lolek należy rozgraniczyć.

Tak jak marksizm i neomarksizm z tym, że dla klasycznych marksistów komunizm jest systemem docelowym. A teraz prawicowi krytycy z Młota na marksizm:
"„Marksizm kulturowy” to rzeczywiście niefortunne określenie, które niestety już zapuściło korzenie w naszej debacie publicznej(...)

(...)Jeszcze jedna istotna uwaga odnośnie nazewnictwa. Wymieniony w raporcie pisarz i historyk Dariusz Rozwadowski umieścił pojęcie „marksizm kulturowy” w swojej książce poświęconej temu zagadnieniu. Było to jednak podyktowane pragmatyzmem – termin już się przyjął, więc trudno byłoby zapewnić czytelność nowemu określeniu tego samego zjawiska.

https://www.tysol.pl/a47154-Mlot-na-Mark...eomarksizm

Skoro mówimy o nowym określeniu zjawiska to jasne jest, że nie o marksizm chodzi.

Gladiator napisał(a):
Cytat:Nieprawda. To socjaliści, ekologiści, feministki i progresywiści różnej maści. Część z nich (nie wszyscy) może jest zwolennikami neomarksizmu, ale komunistami nie są.

Czyli przyznajesz mi racje co do określenia marksiści, więc po co kolejne szukanie dziury w całym?

Nic takiego nie napisałem. Umiesz czytać ze zrozumieniem? Gladiatorze, ostatni raz Ci to wszystko tłumaczę. Piszesz dużo o czymś o czym nie masz pojęcia.
Odpowiedz
#35
Na temat tych wojskowych wywodow powiem ci Roburze ze zdecydowanie nie doceniasz mozliwosci zdeterminowanych mlodych kobiet, tak samo jak nie doceniaja ich paternalistyczni idioci z gangow motocyklowych. Typ trzech k jest moze dalej przewazajacy, ale odwrotnie do przeszlosci jest duzy % kobiet znacznie poza ten typ wybiegajacych i te moga byc pelnowartosciowymi zolnierzami tak samo jak pelnowartosciowymi policjantkami co przeciez pokazuje codzienna rzeczywistosc wielu policji i wielu armi swiata. Zgadzajac sie z twierdzeniem o grupie wspierajacych sie i wspoldzialajacych zolnierzy uwazam ze sa one czlonkami takiej grupy na takim samym poziomie jak jej mescy uczestnicy.
Co do spraw dowodzenia to jestes pewien ze my wszystko wiemy o tym jak to naprawde w armii USA wyglada? Jakies tam przyklady sa jak np spotkanie armii USA z dobrze wyszkolonymi i uzbrojonymi ochotnikami grupy Wagnera w Syrii chyba czy Iraku?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości