Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ludzie z kamienia nie będą wiecznie trwać,
#21
Echem. W doskonałym Bogu ma być, powiadają ludziska, miejsce na cechę zazdrości...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#22
mkm napisał(a):
pilaster napisał(a): Istnienie bogów złośliwych jest znacznie mniej prawdopodobne niż istnienie bogów życzliwych. Gdyby bogowie byli złośliwi już dawno by ludzkość sprzątneli i pozamiatali. A poza tym, czy bogom złośliwym można w ogóle wierzyć?
Wydaje mi się, że istnienie nieskończonej kary nie jest równoznaczne ze złośliwością. Czy np. piekło nie jest taką karą?

Piekło nie jest karą tylko brakiem nagrody. Wbrew temu co się wielu wydaje Bóg chrześcijański nie stosuje zasady kija i marchewki, tylko marchewki i braku marchewki.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#23
Moim zdaniem pytanie brzmi, czy w ogóle możemy w takim przypadku stosować rachunek prawdopodobieństwa. Nie jest wszakże tak, że mamy jakąś pulę rzeczywistości jednych z Bogiem, a drugich bez Boga i zostaliśmy losowo przypisani do rzeczywistości z tej puli. "Prawdopodobieństwo, że istnieje Bóg" jest dla mnie pojęciem bezsensownym. Bo jak takie prawdopodobieństwo wyliczyć? Albo czym takie prawdopodobieństwo się przejawia?

Mogę sobie wyobrazić pewne sytuacje, w których o takim prawdopodobieństwie możemy mówić. Np. gdybyśmy mieli dysponującego nieodpieralnym dowodem na istnienie Boga proroka i jakiś generator liczb losowych, który przekaże nam ten dowód tylko z pewnym prawdopodobieństwem. Możemy też ewentualnie mówić o prawdopodobieństwie istnienia Boga w kontekście objawienia (oszacować, na ile prawdopodobnym jest iż za Objawienie wzięto omyłkowo naturalne zjawiska). Jednak w najszerszym kontekście rzeczywistości, w której żyjemy, prawdopodobieństwo istnienia Boga wynosi albo 1, albo 0.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
Ja bym jeszcze wziął pod uwagę definicje Boga/bóstw. No bo przecież niepodważalnym dowodem na istnienie Boga panteistów jest istnienie rzeczywistości. Albo wiara że niektórzy ludzie są wcieleniami czy inkarnacjami bóstw. Dla Hindusa to jest dowód. Czy w takiej sytuacji, kiedy się wie że Bóg czy Bogowie wg. takich definicji istnieją to można zaprzeczać istnieniu Boga?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#25
ErgoProxy napisał(a): Echem. W doskonałym Bogu ma być, powiadają ludziska, miejsce na cechę zazdrości...

Tak w ogóle pisząc "doskonały Bóg" popełniamy pleonazm. W samej definicji Boga zawiera się doskonałość, a jeśli ktoś pisze o jakimś niedoskonałym Bogu, to tak naprawdę nie pisze o Bogu (mimo iż odnosi wrażenie, że pisze).
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#26
lumberjack napisał(a):
ErgoProxy napisał(a): Echem. W doskonałym Bogu ma być, powiadają ludziska, miejsce na cechę zazdrości...

Tak w ogóle pisząc "doskonały Bóg" popełniamy pleonazm. W samej definicji Boga zawiera się doskonałość, a jeśli ktoś pisze o jakimś niedoskonałym Bogu, to tak naprawdę nie pisze o Bogu (mimo iż odnosi wrażenie, że pisze).
Dlaczego?
Bogowie greccy byli kłótliwi, zawistni i ogólnie daleko im było do doskonałości.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
No właśnie. Chodzi mi o to, że należy odróżniać Boga monoteistycznego lub deistycznego od Światowidów i innych Zeusów. Tych drugich można włożyć między bajki - ich miejsce zaiste jest w mitach. Natomiast koncepcję Boga należy traktować poważnie, a Pilaster, Mkm i Zefciu dyskutując o jakichś zbiorach bogów złośliwych zmierzają nieświadomie w kierunku definicji zbliżonej do koncepcji bogów z czasów antycznej Grecji.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#28
Sofeicz napisał(a):
lumberjack napisał(a):
ErgoProxy napisał(a): Echem. W doskonałym Bogu ma być, powiadają ludziska, miejsce na cechę zazdrości...

Tak w ogóle pisząc "doskonały Bóg" popełniamy pleonazm. W samej definicji Boga zawiera się doskonałość, a jeśli ktoś pisze o jakimś niedoskonałym Bogu, to tak naprawdę nie pisze o Bogu (mimo iż odnosi wrażenie, że pisze).
Dlaczego?
Bogowie greccy byli kłótliwi, zawistni i ogólnie daleko im było do doskonałości.

Ale dlaczego? Bogowie Greccy byli Doskonali. Tj. doskonale ludzcy Oczko Bogowie Greków to to czym chcieli by być ludzie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#29
pilaster,

pilaster napisał(a): Piekło nie jest karą tylko brakiem nagrody. Wbrew temu co się wielu wydaje Bóg chrześcijański nie stosuje zasady kija i marchewki, tylko marchewki i braku marchewki.
Wolę uniknąć przerzucania się argumentami teologicznymi, ale KKK nadal coś wspomina o wieczności piekła, gdzie cierpi się męki i ogień wieczny. Poza tym chyba znajdzie się chociaż jeden bóg, który spełnia Twoje wymagania, a jednak bez wątpliwości "oferuje" również karę. Paradoksalnie, jeśli wśród prawdopodobnych bogów rozpatrywalibyśmy tylko jednego, co oferuje zarówno nieskończoną nagrodę, jak i nieskończoną karę, to właśnie w niego należałoby wierzyć, bo w przeciwnym razie ryzyko kary zabija oznaczoność wartości oczekiwanej  Oczko .



zefciu,

zefciu napisał(a): Moim zdaniem pytanie brzmi, czy w ogóle możemy w takim przypadku stosować rachunek prawdopodobieństwa. Nie jest wszakże tak, że mamy jakąś pulę rzeczywistości jednych z Bogiem, a drugich bez Boga i zostaliśmy losowo przypisani do rzeczywistości z tej puli. "Prawdopodobieństwo, że istnieje Bóg" jest dla mnie pojęciem bezsensownym. Bo jak takie prawdopodobieństwo wyliczyć? Albo czym takie prawdopodobieństwo się przejawia?
O tym też wspomniałem i jakoś ciężko mi sformułować jakieś sensowne argumenty, żeby w ogóle zacząć poważną dyskusję o zakładzie Pascala. O ile np. kiedy bawimy się w możliwe światy, no to można założyć, że jakiś tam rozkład ich istnieje, jak nie ma ich za dużo. Ale możliwych bogów? W moim, być może błędnym, wyobrażeniu, byt absolutny na takie możliwe światy zawsze powinien patrzeć "z góry", a nie istnieć tylko w którymś z nich.
Odpowiedz
#30
pilaster napisał(a): Piekło nie jest karą tylko brakiem nagrody. Wbrew temu co się wielu wydaje Bóg chrześcijański nie stosuje zasady kija i marchewki, tylko marchewki i braku marchewki.

Tak sie zastanawiam czy pilaster wziął pod uwagę ewentualność prawdopodobieństwa nieistnienia Boga i koszty a w zasadzie ograniczenia związane z przyjęciem katolickiego modelu zycia. Innymi słowy czy w tych kalkulacjach jest w ogóle uwzględnione to co przyniosłoby komuś z hedonistycznemu punktu widzenia jakaś korzyść - jakąkolwiek - ale ktora z racji wyznawanej katolickiej aksjologii nie została zaczerpnięta za naszego zycia.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości