Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pozytywne wiadomości
#21
(25.08.2016, 14:26)Rodica napisał(a): Wykształceni Francuzi mówią płynnie po angielsku.

Och, owszem, znają angielski. Ale wolą udawać, że nie.   Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Słownik pilastra
Odpowiedz
#22
Jednak ten stereotyp nie wziął się z powietrza. Widziałam gdzieś niestare badania potwierdzające spadek poziomu biegłości w tym języku wśród Francuzów, z tego co pamiętam byli w czarnym ogonie Europy. Jako ciekawostka i żeby było w temacie pozytywnych wiadomości - Polacy byli w ścisłej czołówce.
Odpowiedz
#23
Na własne oczy widziałam całe rodziny pięknie mówiące po angielsku, zapraszający swoich przyjaciół z Anglii na wczasy do Francji, Francuzów pracujących i studiujących w Anglii.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#24
(25.08.2016, 15:30)Rodica napisał(a): Na własne oczy widziałam całe rodziny pięknie mówiące po angielsku

No przecież ja wierzę, nic nie mówię, moja rodzina od czasu do czasu też takich gości. Jednak w skali całego kraju wygląda to dużo gorzej, tutaj ranking z 2015r
http://www.ef.pl/epi/ Francuzi na 37 pozycji, za Ukrainą, Rumunią, Estonią, krajami jak dotąd kojarzonymi z pewną opornością na naukę języków obcych (czy też mi się wydaje ? Oczko )
Polska na miejscu dziewiątym.
Odpowiedz
#25
(25.08.2016, 16:36)białogłowa napisał(a): Jednak w skali całego kraju wygląda to dużo gorzej, tutaj ranking z 2015r
http://www.ef.pl/epi/ Francuzi na 37 pozycji, za Ukrainą, Rumunią, Estonią...

Dziwisz się?
Przecież język francuski dominował przez wieki na kontynencie, był językiem dyplomacji, arystokracji. Właściwie nie można było uważać się za człeka wykształconego i cywilizowanego nie znając go.
A potem nagle zostali wy... przez pogardzaną przez nich angielszczyznę. To straszny dyshonor dla żyjących dawną wielkością Franków.
Oni mają przecież specustawę o języku nakazującą obowiązkowe tłumaczenie wszelkich anglicyzmów i kary za publiczne ich używanie (szczególnie z dziedziny informatyki).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#26
http://warszawawpigulce.pl/starsza-pani-...po-upadku/
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#27
(25.08.2016, 21:36)Sofeicz napisał(a): Oni mają przecież specustawę o języku nakazującą obowiązkowe tłumaczenie wszelkich anglicyzmów i kary za publiczne ich używanie (szczególnie z dziedziny informatyki).

Tak, wiem. Prawo Toubona. Ustawa ustawą a życie życiem, przestrzeni prywatnej już się tak łatwo nie kontroluje. Jak myślisz, jak wielu Francuzów zamiast email mówi courrier électronique i czy mówią raczej notepad czy ardoise électronique? Oczko
Jeśli chodzi o anglicyzmy w informatyce to jest z tym podobnie jak u nas.
Odpowiedz
#28
(26.08.2016, 08:42)białogłowa napisał(a): czy mówią raczej notepad czy ardoise électronique?
Hmm... portable?

Cytat:Jeśli chodzi o anglicyzmy w informatyce to jest z tym podobnie jak u nas.
Khem... l'ordinateur?

Zresztą Niemcy też mają całkiem sporo własnych słów. Niektóre powstałe jeszcze przed falą anglicyzmów jako próba ocalenia "mowy matczynej" ("Rechner" - komputer), inne to nowomodne tłumaczenia lub zastępstwa tychże ("saugen" - download).
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#29
(26.08.2016, 08:55)bert04 napisał(a): Khem... l'ordinateur?

Zresztą Niemcy też mają całkiem sporo własnych słów. Niektóre powstałe jeszcze przed falą anglicyzmów jako próba ocalenia "mowy matczynej" ("Rechner" - komputer), inne to nowomodne tłumaczenia lub zastępstwa tychże ("saugen" - download).

Ale co khem... Khem że mają także swoje określenia? Mają, owszem, ale  fakty są takie że ta domena jest zdominowana przez język angielski i nieliczne wyjątki tej regule nie przeczą.
Są fajne próby neologizmów jak couriel zamiast maila, ale przyjmują się... średnio.
Swoją drogą jeśli powiesz "portable" - a z kontekstu nie wynika co konkretnie masz na myśli - to Francuz nie pomyśli raczej, że chodzi Ci o komórkę a nie PC portable?
Odpowiedz
#30
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/aleksandr...nic/vm5ty2

Nie ma to jak błądzący człowiek powracający na dobrą ścieżkę. Jestem pozytywnie zaskoczony postawą Jakubowskiej, niegdysiejszej "lwicy lewicy", kompanki Senyszyn czy Jarugi-Nowackiej. :-)
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#31
Dobrą wiadomością jest to, że Blues jest wiecznie żywy, a do tego jeszcze Kasia Melua w wybornej formie Uśmiech

Katie Melua - I Put A Spell On You
Odpowiedz
#32
Zastanawiam się, skąd to nagłe nawrócenie jakubowskiej akurat teraz, skoro jej syn ma 34 lata, a problemy wykryto u niego, kiedy był kilkulatkiem.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#33
Cytat:Pierwsze na świecie przeszczepienie dłoni dorosłemu pacjentowi, który urodził się bez tej części ciała, wykonał pod kierunkiem dr. Adama Domanasiewicza zespół chirurgów z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Pacjent porusza już palcami.

Jak powiedział w rozmowie z PAP dr Adam Domanasiewicz z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki USK, trwający 13 godzin pionierski zabieg wykonano 15 grudnia.

Po tych kilku pierwszych dniach nie ma reakcji odrzucenia przeszczepu. Ręka jest unieruchomiona, ale pacjent porusza już palcami, co dobrze rokuje. Z każdym dniem rośnie szansa na to, że wszystko zakończy się powodzeniem" - powiedział chirurg.

całość
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#34
Artykuł pozytywny z dwóch względów. Pokazuje aktywizację seniorów dzięki nowym mediom i kreuje pozytywne wyobrażenie graczy i gier wideo.



Cytat:Bogusia to pogodna dziewczyna. Pasjonuje się grami wideo. A Hubert to świetny facet. Też uwielbia „World of Tanks”. To właściwie tak, jak miliony nastolatków na całym świecie. Tyle że Bogusia od dziesięciu lat jest na emeryturze, a Hubert ma lat 74


Jednych odstresowuje szydełkowanie, innych aktywność fizyczna, ale tych dwoje - gry wideo. Seniorzy śmiało wchodzą w świat swoich wnuków, gdzie komputer czy konsola odgrywają rolę ważniejszą niż książka.


Babcia Bogusia gra dla zdrowia

Kilka miesięcy temu na Facebooku fani gier na konsole i komputery zaczęli wysyłać sobie filmik zatytułowany „Babcia Bogusia, co lubi grać w gry”. Jego bohaterką jest Bogumiła Bodziarek - zakochana w wirtualnej rozrywce emerytka. Już w pierwszych sekundach tego filmiku pani Bogusia zawstydza nawet tych, którzy uważają się za specjalistów w branży. Jednym tchem wymienia bowiem swoje ulubione tytuły, do których zalicza same hity przemysłu wirtualnej rozgrywki - „Uncharted” (nietuzinkowe przygody przystojnego poszukiwacza skarbów, Nathana Drake’a), „Assassin’s Creed” (wojna pomiędzy asasynami a templariuszami) i… „GTA V”. O tej ostatniej grze - osadzonej w zbrutalizowanym świecie gangsterów, żyjących na marginesie społeczeństwa - seniorka powiada, że „jest dla niej trochę trudna, ale piękna”.

Pani Bogusia nie gra wyłącznie dla rozrywki, ale - jak twierdzi - również względów zdrowotnych. Regularne rozruszanie stawów w nadgarstkach. O to podobno też chodzi. Dzięki dzierżeniu w dłoni kontrolera konsoli (zwanego potocznie padem) i wciskaniu na nim kolejnych guzików stawy nie trzeszczą, a właściwie to nawet całkiem dobrze się sprawują.

Pani Bogusia zamierza zarażać kolejnych dojrzałych graczy. Jest inicjatorką facebookowej grupy „Seniorzy przy konsoli”
. Ujawnia jednak, że oprócz tego szydełkuje, maluje obrazy i zajmuje się wszystkimi innymi sprawami, które na głowie mają tak zwane normalne polskie babcie. Aha, no i nikogo nie zamierza zabijać, choć w wirtualnym świecie spotyka się z całym wachlarzem problemów współczesnego świata, od agresji, przez narkotyki, po brutalność języka. Nie pasuje więc do stereotypowego myślenia o graczach, którzy ponoć po wyłączeniu komputera, mają ochotę przenieść trochę świata gier do rzeczywistości (to dla fanów gier oczywista naukowa niedorzeczność).


Hubdon - pogromca czołgów


Pani Bogusia mieszka w Sopocie, jednak i Śląsk może być dumny ze swoich graczy seniorów. Jednym z nich jest 74-letni Hubert Donnerstag z Katowic. Jego nick (pseudonim używany w internecie) to Hubdon.

- Zastanawialiśmy się z wnukiem, co zrobić, żeby to zapamiętać. Żeby to było proste - tłumaczył. I wreszcie padło na zestawienie trzech pierwszy liter imienia z trzema pierwszymi literami nazwiska. No i to było proste. Przygoda Hubdona z grami komputerowymi rozpoczęła się od FPSów (z ang. „strzelanka pierwszoosobowa) - czyli gier, w których wydarzenia obserwowane są oczami bohatera. Jak w przypadku pani Bogusi, tak i pana Huberta miłością do gier zaraził syn - najczęściej przynosił on ojcu wojskowe symulatory, przenoszące gracza m.in. do Afganistanu lub w czasy II wojny światowej. W końcu jednak, za radą wnuka, pan Hubert rozegrał kilka gier w „World of Tanks” (z ang. Świat Czołgów) i utknął tam na amen. Ta produkcja to jego miłość największa.


Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosc...,11625141/
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości