Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Znaki obecności Boga we Wszechświecie
#1
Każdy człowiek, który szczerze szuka prawdy, dostrzega wyraźne znaki obecności i działania wszechmogącego Boga w otaczającym nas szechświecie.

Isaac Newton (1642-1737), angiel­ski fizyk, napisał: „Ten jakże piękny układ Słońca, planet i komet mógł powstać tylko z zamiaru i władzy rozumnej i potężnej Istoty". Albert Einstein (1879-1955) zdecydowanie odrzucał, jako fałszywe i ograniczające nasze możliwości poznawcze, przekonanie, że istnieje tylko to, co poznajemy naszymi zmysłami. Pisał: „Moja religijność polega na pokornym podziwie Ducha nieskończenie nas przewyższającego, który objawia się w najmniejszych szczegółach, jakie jesteśmy w stanie zrozumieć naszą kruchą i słabą inteligenq'ą. Fundamentem mojej wiary w Boga jest głębokie i wzruszające przekonanie o obecności najwyższej racjonal­nej Mocy, która się objawia we Wszechświecie". A laureat Nagrody Nobla, belgijski chemik Ilia Prigogine (1917-2003) stwierdził: „Prawdopodobieństwo, że struktury organiczne i bardzo precyzyjnie zharmonizowane reakcje typowe dla organizmów żywych zostały wygenerowane przez przypadek, wynosi zero".

Podnieście oczy w górę i patrzcie

Wyniki wszystkich naukowych badań, zarówno makro, jak i mikrokosmosu, prowadzą każdego badacza, który kieruje się intelektualną uczciwością oraz szczerym poszukiwaniem prawdy, do oczywistej konkluzji, że cały Wszechświat został stworzony przez Boga, który utrzymuje go w istnieniu i w perfekcyjnym funkcjonowaniu. Od samego początku istnienia ludzkości niewidzialny Bóg objawia swoje istnienie poprzez piękno, harmonię i ogrom Wszechświata. Stwórca ukazuje nam, kim jest, poprzez to, co stworzył: „Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy?
- Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli" (Iz 40,26).
Jak duży jest Wszechświat? Gdybyśmy podróżowali po znanym nam Wszechświecie z prędkością światła - tj. 300 tysięcy kilometrów na sekundę (w ciągu jednej sekundy okrążylibyśmy wtedy siedem razy naszą Ziemię) - zajęłoby to nam około 28 miliardów lat świetlnych!
Współcześni naukowcy twierdzą, że Wszechświat obejmuje około 350 miliardów dużych galaktyk oraz 7 bilionów mniejszych galaktyk karłowatych w dalszej przestrzeni ko­smicznej. Nie wiemy, co leży poza obszarem, który możemy obserwować - być może kolejne biliony galaktyk, które mogą być składnikiem jeszcze większej całości!
Każda z galaktyk składa się z setek miliardów gwiazd oraz ma średnicę o długości milionów bilionów kilometrów. Szacuje się, że poza Drogą Mleczną istnieje więcej gwiazd niż ziarenek piasku na wszystkich plażach Ziemi.
Kiedy patrzymy na rozgwieżdżone niebo, przed naszymi oczami otwiera się przepiękna sceneria. Możemy zobaczyć Drogę Mleczną, czyli naszą Galaktykę, która jest galaktyką spiralną. Na policzenie wszystkich gwiazd tylko w tej jednej galaktyce, gdybyśmy liczyli dzień i noc z prędkością jednej gwiazdy na sekundę, potrzebowalibyśmy 9,5 miliona lat. Nasza Galaktyka jest stosunkowo niewielka, o średnicy około biliona kilometrów. Na pokonanie tej odległości z prędkością 300 tyś. kilometrów na sekundę promienie świetlne potrzebowałyby 100 tyś. lat.
Nasza wiedza o Wszechświecie, o naszej Galaktyce, o Drodze Mlecznej jest rzeczywiście bardzo mała. Trzeba pamiętać, że cały Układ Słoneczny wraz ze Słońcem oraz planetami jest tylko niewielkim fragmentem Galaktyki. Astronomowie mogą obserwować zaledwie 0,000003% Drogi Mlecznej i tylko 2,5 tyś. gwiazd, a jest ich tam od 2OO do 4OO miliardów. Brytyjski fizyk teoretyczny Paul Davies (ur. 1946) stwierdził: „Mam poważne dowody, że coś za tym wszystkim stoi [...]. Wygląda to tak, jak gdyby ktoś skalibrował liczby w naturze, by stworzyć Wszechświat [...]. Wrażenie świadomego projektu jest przytłaczające".

Mądrość, wszechmoc i milość Stworzyciela

Pamiętajmy, że nasze Słońce, będące gwiazdą o średniej wielkości, jest dla mieszkańców Ziemi głównym źródłem energii. 
Oddalone jest ono od nas 150 milionów kilometrów. W Słońcu zmieściłoby się milion planet wielkości Ziemi. W naszej Galaktyce są gwiazdy kilkaset razy większe od Słońca. I tak na przykład średnica jednej z nich, gwiazdy Betelgezy, jest 600 razy większa od naszego Słońca; gwiazda ta świeci 60 tyś. razy jaśniej niż Słońce. Naukowcy oceniają, że w jądrze Słońca temperatura wynosi 15 milionów stopni Celsjusza, a w każdej sekundzie Słońce produkuje 400 bilionów watów energii, jednocześnie tracąc 4,5 min ton swojej masy. W ciągu l sekundy wydziela więcej energii, aniżeli wyprodukowała ją ludzkość od początku swojego istnienia na Ziemi. Energia Słońca ogrzewa Ziemię i umożliwia istnienie na niej życia. Do Ziemi jednak dociera zaledwie jedna miliardowa całej energii, którą wytwarza Słońce.
Nasza planeta Ziemia znajduje się w idealnej pozycji, by otrzymywać dokładnie tyle ciepła i światła , od Słońca, ile potrzeba do życia roślin, zwierząt i ludzi. Obfitość wody oraz doskonała równowaga atmosferyczna sprawiają, że Ziemia jest idealnym miejscem dla rozwoju życia i jest ona niewątpliwie cudem w całym Wszechświecie.
Szkocko-amerykański przyrodnik John Muir (1838-1914) pisał: „Kiedy podziwiamy całą kulę ziemską niczym jedną wielką kroplę rosy, wzorzyście udekorowaną kontynentami i wyspami, przemieszczającą się w przestrzeni razem z innymi gwiazdami, razem śpiewającymi i błyszczącymi, cały Wszechświat staje przed nami niczym nieskończony ocean piękna".
Słońce, jak i inne gwiazdy produkują energię dzięki nuklearnej fuzji, która przekształca wodór w hel. Naukowcy oceniają, że wszystkich galaktyk jest około 100 miliardów. Ogrom całego Wszechświata oraz potęga energii, którą wytwarzają istniejące w nim gwiazdy, przerasta wszelkie ludzkie wyobrażenia.
Energia wytwarzana przez gwiazdy jest przejawem geniuszu i wszechmocy Boga. Stworzenie tej całej energii i mocy istniejącej we Wszechświecie Biblia opisuje jednym zdaniem: „Uczynił także gwiazdy". To rozum nam mówi, że Bóg powołał do istnienia cały Wszechświat: „Przez słowo Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego" (Ps 33,6).
Niewyobrażalny ogrom Wszechświata, spektakularne galaktyki oraz mgławice głoszą chwałę Boga. Otaczający nas niezmierzony Wszechświat przerasta nasze zdolności poznawcze i wzywa nas do modlitewnego zachwytu nad wielkością, mądrością i miłością Stwórcy: „Niech cała ziemia boi się Pana i niech się Go lękają wszyscy mieszkańcy świata! Bo On przemówił, a wszystko powstało; On rozkazał, a zaczęło istnieć" (Ps 33,8-9). Współczesna nauka nie jest w stanie określić ilości gwiazd we Wszechświecie. Tylko Stwórca, jak czytamy w Piśmie św. „liczbę gwiazd oznacza, wszystkie je woła po imieniu. Pan nasz jest wielki i zasobny w siły, mądrość Jego jest niewypowiedziana. Pan dźwiga pokornych, a poniża występnych do ziemi" (Ps 147,4-6).
Wszechmoc potrzebna do stworzenia gwiazd, planet, galaktyk, i mądrość do utrzymania ich w doskonałej harmonii, niesamowite piękno Wszechświata - wszystko to wskazuje na majestat, mądrość i miłość Stworzyciela. To Pan Bóg „uczynil ziemię swą mocą, umocnił swą mądrością, a swoim rozumen rozpostarł niebiosa. Na dźwięk Jego głosu huczą wody w niebie, On sprawia, że się chmury podnoszą z krańców ziemi; On czyni błyskawice zapowiedź deszczu - i wysyła wiatr ze swoich zbiorników" (Jr 10,12-13). 
Człowiek dzięki darowi rozumu może z zachwytem podziwiać ogrom i piękno Wszechświata i mówić do Stwórcy: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdzil: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczynileś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś" (Ps 8,4-6).

Nie mogą się wymówić od winy

Odkrycia współczesnej nauki jednoznacznie wskazują, że Wszechświat jest dziełem genialnego Projektanta, ma ustalony początek w czasie i przestrzeni. Brytyjski astrofizyk Sir Arthur Eddington stwierdza: „Idea uniwersalnego umysłu czy Logosu byłaby, moim zdaniem, całkiem prawdopodobnym wnioskiem na tym etapie rozwoju nauki". Natomiast Alan Sandage (1926-2010), amerykański astronom, laureat Nagrody Crawforda, pisze: „Wydaje mi się mało prawdopodobne, aby coś tak uporządkowanego pojawiło się z chaosu. Musi istnieć jakaś zasada organizacyjna. Bóg jest dla mnie tajemnicą, ale stanowi wyjaśnienie dla cudu istnienia: dlaczego istnieje coś, a nie nic".
Każdy człowiek, jeżeli jest przy zdrowych zmysłach, logicznie myśli i poznaje zadziwiające piękno oraz precyzję, z jaką funkcjonuje Wszechświat, zarówno w makro, jak i mikrokosmosie, dochodzi do wniosku, że musi istnieć Najwyższa Inteligenqa, która cały Wszechświat zaplanowała, powołała do istnienia i nim kieruje.
O tej prawdzie przypominają teksty Pisma św.:„To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata nie­widzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy" (Rz 1,19-20). Kto nie może wymówić się od winy, gdy twierdzi, że nie ma Boga? Święty Paweł pisze, że to są ci, „którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta" (Rz 1,18).
„Jeżeli człowiek mimo swej inteligencji nie potrafi rozpoznać Boga jako Stwórcę wszystkiego, to przyczyną jest nie tyle brak właściwych środków, ile raczej przeszkody wzniesione przez jego wolną wolę i grzech" - wyjaśnia św. Jan Paweł II (Fides et ratio, 19). Święty Paweł stwierdza, że tacy ludzie, oddając się w niewolę grzechów, „znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupimi" (Rz 1,21-22). A w Księdze Mądrości czytamy: „Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy. [...] Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę" (Mdr 13,1.5). Święty Jan Paweł II wyjaśnia, iż „według Biblii tego rodzaju głupota niesie z sobą zagrożenie dla życia. Głupiec bowiem łudzi się, że posiada rozległą wiedzę, ale w rzeczywistości nie potrafi skupić uwagi na sprawach istotnych. Nie pozwala mu to zaprowadzić ładu we własnym umyśle (por. Prz 1,7) ani przyjąć właściwej postawy wobec samego siebie i najbliższego otoczenia. Gdy wreszcie posuwa się do stwierdzenia, że »Boga nie ma« (por. Ps 14[13],1), ujawnia z całkowitą jasnością, jak znikoma jest jego wiedza i jak daleko mu jeszcze do pełnej prawdy o rzeczach, o ich pochodzeniu i przeznaczeniu" (Fides et ratio, 18).
Światowej sławy brytyjski astronom, matematyk i astrofizyk Fred Hoyle stwierdził, że wiara ateistów w to, że nie ma Boga oraz w przypadkowe powstanie pierwszej żyjącej komórki, jest tak absurdalna i nielogiczna jak przekonanie, że po przejściu trąby powietrznej przez składowisko złomu powstanie w pełni złożony, gotowy do lotu boeing 747 (por. Fred Hoyle, Hoyle on evolu-tion, „Naturę", Vol. 294, No. 5837, No-vember 12,1981, s. 105).
Posługując się swoim rozumem, możemy jedynie stwierdzić fakt istnienia Boga Stwórcy. Natomiast tylko „wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy [...]. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych" (Hbr 11,1.3).
Poznanie Boga, nawiązanie z Nim relacji miłości stało się dla nas możliwe tylko dlatego, że to sam Bóg objawił ludziom całą prawdę o sobie, stając się prawdziwym człowiekiem w Jezusie Chrystusie. To właśnie On, „Syn Boży, przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego" (l J 5,20). Jezus Chrystus objawił nam całą prawdę o Bogu, że jest jeden w trzech Osobach, że „przez Chrystusa, Słowo Wcielone, ludzie mają dostęp do Ojca w Duchu Świętym i stają się uczest­nikami Boskiej natury" (Sobór Waty­kański II, Dei verbum, 2), że Pan Bóg zaprasza wszystkich do zjednoczenia się z Nim w miłości. Naturalne światło rozumu jest tylko pierwszym krokiem na drodze poznania osobowego Boga, Stwórcy nieba i ziemi, natomiast pełne poznanie Boga, przez nawiązanie z Nim relacji miłości, dokonuje się tylko przez „wiarę, która działa przez miłość" (Ga 5,6). Trzeba po prostu wyrzec się wszelkiego grzechu i każdego dnia zawierzać całe swoje życie Chrystusowi w wytrwałej modlitwie, w sakramentach pokuty i Eucharystii oraz w praktykowaniu chrześcijańskiego miłosierdzia.
„Bogu objawiającemu należy okazać »posłuszeństwo wiary* (por. Rz 16,26; Rz 1,5; 2 Kor 10,5-6), przez które człowiek z wolnej woli cały powierza się Bogu, okazując »pełną uległość rozumu i woli wobec Boga objawiającego* i dobrowolnie uznając objawienie przez Niego dane" (Sobór Watykań­ski II, Dei verbum 5).
Odpowiedz
#2
W imieniu PT Ateistów dziękuję Panu za zaoranie ateizmu jednym postem.
Jesteśmy (my ateiści) kompletnie zdruzgotani.
I na tym można zakończyć dyskusję i zamknąć to forum.

Sztandar ateizmu wyprowadzić !
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Fizyk chyba zaspał, że jeszcze nie zamknął forum
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#4
Fizyk musi najpierw wyrównać pole,zaorane przez corolko.A potem to już jeno sznur i mogiła pod lasem.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#5
Co do cytatów z Biblii... Opis stworzenia z Księgi Rodzaju jest niezgodny z wiedzą naukową. Świat liczy więcej niż kilka tysięcy lat. A zatem części Pisma Świętego nie należy traktować dosłownie. Skoro Księga Rodzaju jest na początku Starego Testamentu, to być może późniejsze zapisy (Psalmy na przykład) na niej się opierały. Przedstawiając Inteligentny Projekt rezygnuje się z założenia kilku tysięcy lat istnienia świata. Ale z czego jeszcze należałoby zrezygnować, aby być konsekwentnym? Czy potrafimy odróżnić zapisy wynikające z Księgi Rodzaju od innych objawionych stwierdzeń?

Cytat:Isaac Newton (1642-1737), angiel­ski fizyk, napisał: „Ten jakże piękny układ Słońca, planet i komet mógł powstać tylko z zamiaru i władzy rozumnej i potężnej Istoty".

Isaac Newton wielkim uczonym był, ale też żył w czasach dużo mniejszej wiedzy o kosmosie. Dzisiejsza kosmologia zna dobre odpowiedzi na pytanie o powstanie wszechświata. Naukowe wyjaśnienie powstania wszechświata poprzez Wielki Wybuch nie wymaga żadnego projektanta.


Cytat:A laureat Nagrody Nobla, belgijski chemik Ilia Prigogine (1917-2003) stwierdził: „Prawdopodobieństwo, że struktury organiczne i bardzo precyzyjnie zharmonizowane reakcje typowe dla organizmów żywych zostały wygenerowane przez przypadek, wynosi zero".

Oczywiście laureat nagrody Nobla musi być bez wątpienia wybitnym naukowcem. Ciekawe jakie struktury organiczne miał na myśli. Jeżeli złożone organizmy, to miał rację, że nie powstały przez przypadek, a w wyniku procesu ewolucji. Jeżeli mówi jako chemik o prostych strukturach organicznych (może aminokwasach?) to mogę mu uwierzyć. To znaczy wiem, że nie znał on sposobu powstania wszystkich  prostych struktur. Może jednak istnieć sposób ich powstania w wyniku procesów, które dopiero nauka odkryje. Obiło mi się o uszy, że kilka rodzajów aminokwasów udało się stworzyć w laboratorium.

Cytat:Brytyjski fizyk teoretyczny Paul Davies (ur. 1946) stwierdził: „Mam poważne dowody, że coś za tym wszystkim stoi [...]. Wygląda to tak, jak gdyby ktoś skalibrował liczby w naturze, by stworzyć Wszechświat [...]. Wrażenie świadomego projektu jest przytłaczające".

Ciężko polemizować z takimi znakomitościami, a jednak jeszcze raz wyrażę swoje skromne zdanieOczko Przede wszystkim mowa o "wrażeniu" a nie "pewności". Po drugie, może jesteśmy jak gracz w Lotto, który wygrał? Żyjemy w stabilnym wszechświecie, którego parametry fizyczne są takie, że wszystko działa. Gdyby powstał wszechświat o "niewłaściwych" parametrach to po prostu by się szybko "popsuł". Może wiele takich powstało?

------------

Wszystko wokół nas ma początek i koniec, powstaje i ginie. Ale czy uogólnienie tego do całego świata to nie jest objaw schematycznego myślenia? Z fizyki znamy zasadę zachowania energii. Materia i energia przekształca się w inną materię i energię, ale nigdy nie giną. Tu przydałoby się wyjaśnienie Fizyka.

Zastanawiam się na jeszcze jedną hipotezą. Może poza granicami widoczności naszego wszechświata wybuchają inne wszechświaty? Wówczas świat byłby tworem bez początku, który po prostu zawsze istnieje.
Odpowiedz
#6
Coraz słabszych zawodników desantują nam na forum.
Cytat: Astronomowie mogą obserwować zaledwie 0,000003% Drogi Mlecznej i tylko 2,5 tyś. gwiazd...
Przez teleskopy można obserwować dziesiątki milionów gwiazd, drogi kolego Ctrl+C/Ctrl+V.
Nie dziękuj, wiedza zawsze się przyda.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#7
Jakich zawodników? Toż to pewno multikonta, tylko haseł do poprzednich kont zapomina. Za spam aby nie grozi permban?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
"Światowej sławy brytyjski astronom, matematyk i astrofizyk Fred Hoyle stwierdził, że wiara ateistów w to, że nie ma Boga oraz w przypadkowe powstanie pierwszej żyjącej komórki, jest tak absurdalna i nielogiczna jak przekonanie, że po przejściu trąby powietrznej przez składowisko złomu powstanie w pełni złożony, gotowy do lotu boeing 747 (por. Fred Hoyle, Hoyle on evolu-tion, „Naturę", Vol. 294, No. 5837, No-vember 12,1981, s. 105)."

Ja myślę, że dobry Czarodziej, gdyby taki istniał (wcale nie bozia Wszechmogący i Wszechwiedzący) potrafił by skonstruować inny niż Nasz Wszechświat - Taki Wszechświat w którym tornado przechodzące przez składowisko złomu powodowało by powstanie w pełni złożonego gotowego do lotu boeninga 747 lub jakiegoś okrętu albo innego zaawansowanego pojazdu z katalogu wehikółów w programie "Czarodziej Wszechświatów" podpiętego do miejsca ze składowiskiem złomu i uruchamiające super-procesy po odebraniu sygnału o tornadzie.
Dla mnie fizyka, to jest także taka fizyka, która obejmuje wiedzę i możliwości takiego Czarodzieja.

Ten Pan w 1981, który tak się wypowiedział miał małe aspiracje w fizyce.
Stan fizyki się zmienia i od XVI wieku w fizyce niektóre koncepcje i teorie upadły, nie umniejsza to wielkości uczonych z poprzednich okresów, ale rok 1981 w fizyce nie jest święty i kto wie co będzie np. w 2216 roku w fizyce.

Ja się spotkałam ze stwierdzeniem - lata 80-te ubiegłego wieku, że w fizyce nic bardzo poważnego już się zrobić nie da, że fizyka osiągnęła kres możliwości rozwoju.
Jeśli ktoś nie odrzuca Wielkiego Czarodzieja, to fizyka to jest także np. umiejętność lokalnego zmieniania praw fizyki, dotarcie gdzie te prawa fizyki dotyczącego Naszego Wszechświata są zapisane/zakodowane lub "zaczarowane".
Wielki Czarodziej powinien to potrafić a to chyba też jest fizyka.

We Wszechświecie wszystko się zmienia, wydaje się absurdem, że może być niezniszczalny materiał albo niezniszczalny obiekt, trzeba móc coś przekształcać, obrabiać, żeby dana rzecz funkcjonowała, była żywa a nie była "martwym nieobrabialnym, nie poddającym się żadnej przeróbce posągiem".

Może istniał kiedyś Wielki Czarodziej ale jako nie niezniszczalny umarł, może gdzieś istnieje bo jakaś cywilizacja w innym Wszechświecie powstała metodą ewolucji doszła do super wiedzy ale ten Czarodziej nie ma Wiedzy Absolutnej i nie stworzył Naszego Wszechświata.

Nasz Wszechświat moim zdaniem nie jest tak prosty w budowie, że zawiera tylko te szczegóły które do dzisiaj 18-04-2016 udało się opisać w nauce a cała reszta jest "zaczarowana" i nie wolno zadawać pytań o więcej wiedzy i umiejętności.
Nie potrafimy Naszym Wszechświatem sterować, prawie-dowolnie go przekształcać, nie potrafimy zbudować/skonstruować innego Wszechświata z Innymi Zasadami,  dlaczego więc na poważnie można w nauce twierdzić że Wszechświat jest zbyt prosty aby bez udziału Czarodzieja postała biologiczna komórka?

Dodane - trochę mniej poważnie:
Szkoda, że Pan Fred Hoyle już nie żyje 15 lat (tak pokazało mi Wiki), bo można by polemizować z jego twierdzeniem; " że po przejściu trąby powietrznej przez składowisko złomu nie powstanie w pełni złożony, gotowy do lotu boeing 747 " i co z tego wynika, że jest dokładnie na odwrót.

Gdyby Twórcą lub przynajmniej Opiekunem Naszego Wszechświata był jakiś Wielki Czarodziej to właśnie stworzył by jakąś super zdalną fabrykę, która po odebraniu na czujniku sygnału, że zbliża się tornado zaczęła by ze złomu na złomowisku i innych zaimportowanych zdalnie materiałów i cżęści produkować boeningi 747 oraz łodzie z wiosłem na 10 osób dla jaskiniowców i rowery dla jaskiniowców. Fabryka pewnie lewitowała by nad złomowiskiem a w pobliżu zawisły by jakieś bezzałogowe latające spodki z superkomputerami sterującymi błyskawiczną produkcją.

Bo ten Wielki Czarodziej może stworzył by metodą ewolucji albo kreacjonizmu - wstępne nieprzeszkolone plemię 1000 osobowe - jakichś ludzi, którym z miłym uśmiechem poleciłby "iść własną drogą rozwoju i zbierać doświadczenia" ale na osłodę rzucił by pociechom "jakiś plac zabaw" - "wstępne złomomisko, gdzie kolejne porcje złomu byłyby wyczarowywane dopóki ludzie nie doszli by do wiedzy jak wytapiać stal i inne metale" i jakieś tornada które sygnalizowały by produkcję zabawek - właśnie tych łodzi z wiosłem i rowerów dla niekumatych jaskiniowców. A boeningi 747 byłyby z automatycznym pilotem tak jak teraz chyba już jeżdżą samochody bez kierowców.
Wielki Czarodziej pewnie chciałby się chociaż pochwalić co może "swoim pociechom" więc pewnie taki plac zabaw by im postawił.
 To plemię 1000 osobowe stworzone metodą kreacjonizmu musiałoby jednak chyba być przeszkolone na 3 miesięcznym kursie obsługi świata w wersji jaskiniowca, Czarodziej musiałby tych głodnych i nagich ludzi chociaż nauczyć polować z kamieniem na mamuty i odziewać się w liany.

Żadna matka nie przeklina swojego dajmy na to 5 letniego dzieciaka za nieposłuszeństwo i nie odgrywa się na jego dzieciach a swoich wnukach i praprapraprawnukach do dziesiątego pokolenia, szczypiąc, szturchając i szykanując 24/7 tylko dostarcza dzieciakowi trochę zabawek.
Normalny Wielki Czarodziej byłby pewnie podobny, więc rysopis bozi z religii katolickiej  świadczy o jego mitologicznym pochodzeniu.
Odpowiedz
#9
Nie czepiajcie się człowieka!
Pełen chrześcijańskiego miłosierdzia Carolco26 uznał, że od zbyt dużej ilości poważnych dyskusji na forum, ateistom mogą zlasować się mózgi, dlatego dla rozluźnienia postanowił wprowadzić szczyptę humoru... Oczko
Odpowiedz
#10
(18.04.2016, 23:59)gąska9999 napisał(a): Żadna matka nie przeklina swojego dajmy na to 5 letniego dzieciaka za nieposłuszeństwo i nie odgrywa się na jego dzieciach a swoich wnukach i praprapraprawnukach do dziesiątego pokolenia, szczypiąc, szturchając i szykanując 24/7 tylko dostarcza dzieciakowi trochę zabawek.
Normalny Wielki Czarodziej byłby pewnie podobny, więc rysopis bozi z religii katolickiej  świadczy o jego mitologicznym pochodzeniu.

Ze słowotoku koleżanki wyrwę ten jeden fragment, nie dla merytorycznej dyskusji (z czym?) ale żeby pokazać pewną typową taktykę krytyki religii:

Kod:
1000
DIM FAITH(10.000) as Zbiór prawd wiary
DIM LIFE (10.000) as Zbiór obserwacji życiowych
SET FAITH(1) = Kara boska
SET LIFE (1) = Kara ludzka
.
.
.

2000
FOR n = 1 TO 10.000
IF FAITH (n) =  LIFE (n) THEN GOTO 3000
IF FAITH (n) <> LIFE (n) THEN GOTO 4000

3000
PRINT "Widzicie te podobieństwa, to dowód, że cała religia jest stworzona przez ludzi"
GOTO 5000

4000
PRINT "Widzicie te różnice, to dowód, że cała religia jest stworzona przez ludzi"
GOTO 5000

5000
NEXT n
REM Win
Kak nie obracat, rzopa nazad.


PS: Programiści zawodowi niech wybaczą mi błędy czy posługiwanie się basic-iem.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#11
Przeprowadzał rower na pasach. Został potrącony przez zakonnicę...
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/... przez.html
Kierująca pojazdem 44-letnia zakonnica ze Zgromadzenia Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny zwanych Prezentkami mieszkanka gminy Bukowno z parafii św. Andrzeja Boboli nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu prowadzącemu rower na oznakowanym przejściu dla pieszych. 12-latek został przewieziony do szpitala karetką pogotowia.
++++++++++++++++++++
A gdzie pozostawiły wielebne szamanki Anioła Stróża? A gdzie był ich deklarowany urbi et orbi opiekun Duch Święty – o samej Trójjedynej Opatrzności z Niekopulaną Dziewicą na czele nie wspominając. Zresztą zawiódł też Anioł Stróż tego 12-latka – chyba że on ateista, co w kraju religijnego ogłupiania od kołyski mało prawdopodobne.
A modlitwa podczas jazdy była kontynuowana?
Takie to są opinie na forumach jak się ogłupia gawiedź o opiece opatrzności bożej i innych usakralnionych bzdurach z mocą modlitwy – szczególnie różańcowej - na czele.
Najważniejsze że się pannom zakonnicom nic nie stało. Dzięki Bogu!
Religia jest obrazą godności człowieka! I dlatego olewam punktację_reputację.
Odpowiedz
#12
Ludzka wiedza nie prowadzi do faktu istnienia Boga a do prawdopodobieństwa istnienia jakiegoś "stworzyciela"(nie można naukowo wykluczyć), nie mniej jednak zupełnie nie jest to "stworzyciel" taki jak to widzą katolicy. Przede wszystkim nie ingeruje w nasz świat, nie stworzył bezpośrednio ludzi i nie powiedział jak mają żyć.
Odpowiedz
#13
Poznałem misjonarza. Opowiadał jak wypędzał demony. Mówił mi jak ludzi leczył modlitwą. Naprawdę! Opowiadał jak Duch Święty przez niego działa.
Miałem chore gardło i zaproponował, że się w tej intencji pomodli. Nie pomogło. Cud się nie wydarzył. Najwyraźniej Duch Święty i lecznicza moc modlitwy działa wszędzie tam gdzie mnie nie ma.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#14
Ja bym po prostu wzięła tabletki do ssania, inni oczekują od razu bezpośredniej interwencji Ducha Świętego Oczko
Odpowiedz
#15
Ale ja tego nie oczekiwałem, bo wiem, że taka interwencja nie nastąpi. Po prostu chrześcijański magik chciał pokazać siłę swoich demonów. Przeliczył się. Zawsze tak obiecują i opowiadają jakich to "cudów" albo "darów" Ducha nie obserwowali na WŁASNE OCZY. Oczywiście, oczywiście, tylko wtedy kiedy nie patrzę. Dzieci też się tak tłumaczą kiedy chwalą się nową umiejętnością - "nie wyszło, bo spojrzałeś". ; )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#16
Nie dziwi mnie to ani trochę.Jezus również nie uzdrowił tych, którzy w Niego nie wierzyli.A poza tym, trudno jest wierzyć w sytuacji, w której ma się jakieś alternatywne rozwiązanie.No i z całą pewnością, Bóg nie czyni sztuczek na pokaz.Nie podejmuję się też oceny postawy misjonarza.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#17
W takim razie to nie Duch Święty działał przez ręce misjonarza tylko jakieś demoniszcza.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#18
(15.04.2016, 22:07)Jaques napisał(a): Co do cytatów z Biblii... Opis stworzenia z Księgi Rodzaju jest niezgodny z wiedzą naukową. Świat liczy więcej niż kilka tysięcy lat.
Haha, a gdzieś Ty w Biblii widział wyliczenia wieku świata? U Hitchensa?  Język
Odpowiedz
#19
Lulz. Akurat stworzenie świata i te wszystkie pozostałe historie, które nie miały miejsca to pikuś, w końcu wszyscy traktują je jak przenośnie. Jak jeszcze szczerze i aktywnie chrześcijaniłem, to największy problem miałem z tym mordowaniem wszystkich wokół
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#20
W końcu wszyscy ludzie kłamią.Najważniejsze jednak jest to, że pozbyłeś się największego problemu.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości