Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kurdowie
#1
Ze strony Stowarzyszenia Polsko-Kurdyjskiego:

Cytat:Kim są Kurdowie?

Wśród Kurdów istnieje pewne powiedzenie – „Nie ma przyjaciół, są wyłącznie góry”. Istotnie, świat ledwo zauważył, że stulecie po stuleciu, zdobywca po zdobywcy prowadzili te niegdyś koczownicze plemiona wgłąb ukochanych przez nich gór, aby ocalić ich kulturę, język oraz życie.
Długo ukrywane w cieniu historii życie w ucisku stało się kurdyjskim sposobem na przetrwanie, aż do czasu gdy okrucieństwa wyrządzone przez dyktatora Saddama Husseina wstrząsnęły całym światem, powodując że ludzie różnych nacji zaczęli zadawać sobie pytanie: „Kim są Kurdowie?”

Dla wielu świadomość przyszła po „Krwawym piątku” w marcu 1988 roku, kiedy to Saddam zrzucił toksyczny gaz na kurdyjskie miasto Halabja, zabijając 5,000 ludzi w przeciągu kilku minut, a potem kolejne 7,000 w trwającym kilka dni bombardowaniu. Zdarzenie to nie było tylko i wyłącznie chemicznym atakiem Saddama skierowanym przeciwko Irakijskim Kurdom, było przede wszystkim symbolem okrucieństw popełnionych przez dyktatora.

„Saddam próbował zmieść Kurdów z powierzchni ziemi. Ludzie w Kurdystanie są szczęśliwi z powodu wyzwolenia i możliwości życia w pokoju i wolności.”

Aby prześledzić historię Kurdów, należy zacząć od samego początku – tu, w miejscu, gdzie jak niektórzy wierzą znajdował się biblijny Eden, w którym prężnie rozwijający się, starożytny lud po raz pierwszy zostawił ślady swojej obecności. Teren ten, odżywiany źródłami rzek Eufrat i Tygrys, znajdował się, jak przypuszczają archeolodzy, w obrębie Kolebki Ludzkości, gdzie kurdyjscy przodkowie po raz pierwszy wprowadzili rolnictwo, hodowlę zwierząt, tkactwo, obróbkę metali oraz garncarstwo. Dla odwiedzających te tereny, podróż przez ziemię Kurdów jest podróżą przez biblijną historię. Wielcy prorocy: Nahum, Jonasz, Habakuk i Daniel są pochowani w obrębie rozległych granic terenów nazywanych obecnie Kurdystanem. Miasto Amadiya wciąż istnieje, oznaczając miejsce, w którym jak wielu uważa, Trzej Królowie rozpoczęli swą podróż, śledząc wielką gwiazdę ukazaną na niebie.

Stulecia mijały, a plemiona upadały pod siłami zbrojnymi Aleksandra Wielkiego w bitwie pod Gaugamelą a następnie osiągnęły apogeum jako kupcy wzdłuż legendarnego Jedwabnego Szlaku. W czasie gdy hordy Mongołów mogły zrobić z nich więźniów, Turcy mogli zrobić z nich książąt. Bez względu na to czy okupanci byli źli czy dobrzy, czy byli mordercami czy świętymi, Kurdowie musieli nauczyć się robić wszystko, by przetrwać. Pod koniec II wojny światowej obiecano Kurdom niepodległość, rozbrojenie Imperium osmańskiego oraz utworzenie nowego państwa. Zamiast tego Kurdystan został rozdzielony za jednym zamachem pomiędzy Turcję, Syrię, Iran i Irak. Obecnie, światowa populacja 30 milionów Kurdów (odpowiadająca populacji Kanady) tworzy największą istniejącą grupę etniczną pozbawiona własnej państwowości.

„Nie jesteśmy ani Arabami, ani Turkami, ani Persami. Jesteśmy muzułmanami, ale stanowimy odmienne państwo. Mamy swój własny język, historię, folklor, wszystko.”

„Jesteśmy Kurdami, co oznacza że jesteśmy zupełnie inna grupą etniczną niż Arabowie, Turcy a nawet Persowie - z powodu naszego pochodzenia i z powodu całego cierpienia jakie widzieliśmy, mamy całkowicie odmienną mentalność.”

„W czasie gdy centralny reżim iracki, przed obaleniem Saddama Husseina, zajęty był tworzeniem broni masowej zagłady, my byliśmy zajęci sadzeniem drzew, tworzeniem nowych grup na naszych uniwersytetach i otwieraniem nowych wydziałów oraz tworzeniem centrów edukacji dla naszych dzieci i młodzieży. Staramy się zbudować państwo. Staramy się poprawić naukowe standardy dla naszej społeczności. Staramy się rozprzestrzeniać demokrację. Chcemy uczyć ludzi jak szanować siebie nawzajem oraz akceptować prawa dzieci i kobiet.”

„To pokojowo nastawione państwo. Ludzie są fantastyczni. Nie sądzę, żeby nasz region stał się zaporą pomiędzy nami a innymi narodami i kulturami.”

Kurdowie są starożytnym ludem który spędził życie na rozdrożu świata, przywykłym do obcowania z ludźmi innych wyznań. Obecnie, jak i w przeszłości, znajdziesz w sercach kurdyjskich ludzi etniczną i religijną tolerancję.

„Dziś, na przykład, w Kurdystańskich miastach możesz zobaczyć kościoły tuż obok meczetów. Mamy Chrześcijan, Ormian, Jazydów, muzułmanów, Żydów. Mamy wszystkie rodzaje religii oraz grup etnicznych i żyjemy razem od wieków, co pokazuje jak tolerancyjnymi ludźmi są Kurdowie.

W miastach Kurdystanu zobaczysz nie tylko Kurdów, lecz także Arabów, Turków, Asyryjczyków, Asyro-chaldejczyków, Szyitów, Sunnitów, wszystkich żyjących pokojowo ramię w ramię, bo tacy właśnie są. Pokazuje to Kurdystan takim, jakim był zawsze, na długo zanim Irak zaistniał w świecie.

Obraz wyidealizowany - pisali sami o sobie. W rzeczywistości nie są tacy sweetaśni.

Przykładowo istnieje coś takiego jak lewicowo-nacjonalistyczna Partia Pracujących Kurdystanu i jej Ludowe Siły Obrony, które w walce o niepodległość były siłami partyzanckimi stosującymi akty terroru wobec ludności Turcji. Mimo wszystko ogólne działania Kurdów przeważają mocno na plus. Teraz te same siły skutecznie walczą z oddziałami ISIS. Widać, że jest to lud z ambicją; dążący ze stałą, silną determinacją do tego, by stworzyć własne państwo.

Cytat:Region Kurdystanu składa się z 3 prowincji (cały Irak z 18) o powierzchni 40 643 km kwadratowych. Sporna jest prowincja Kirkuk oraz część dystryktów Niniwa i Diyala. Kwestia Kirkuku ma być według konstytucji Iraku rozstrzygnięta poprzez referendum, poprzedzone rzetelnym spisem ludności. Działania te miały być zakończone do 2007 roku, ale wciąż są odraczane przez władze w Bagdadzie (jest to świadome działanie, ponieważ ludność kurdyjska w tej prowincji stanowi około 50%).

Dla jedności irackich Kurdów istotny był rok 2006, kiedy dwie konkurujące ze sobą w tym regionie partie: Demokratyczna Partia Kurdystanu (KDP) i Patriotyczna Unia Kurdystanu (PUK) zjednoczyły swoje administracje i zapowiedziały współpracę. Należy pamiętać, że spór pomiędzy tymi partiami spowodował wojnę domową w latach 1994-1998.

Na czele KDP stoi Masud Barzani, który jednocześnie piastuje urząd prezydenta Autonomii. Przewodniczącym PUK i prezydentem Iraku jest Dżalal Talabani.
Regionalny Rząd Kurdystanu (KRG) kierowany jest przez premiera Nechirvana Barzaniego. Koalicja rządowa składa się z kilku partii politycznych, co odzwierciedla różnorodność etniczną i religijną ludności w regionie. Są to oczywiście Kurdowie, ale też Arabowie, Turkemi, Aysryjczycy i Jezydzi. Parlament składa się z 111 posłów.

Iraccy Kurdowie prowadzą aktywną politykę zagraniczną. Posiadają swoich  reprezentantów w Australii, Austrii, Francji, Niemczech, Iranie, Włoszech, Rosji, Polsce, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, USA i przy UE.  Głównym ich celem jest promowanie własnej autonomii oraz zachęcanie inwestorów do inwestycji w regionie. Nieco więcej, bo 27 państw ma swoje siedziby w Kurdystanie Irackim.

Autonomiczny Region Kurdystanu Irackiego ma czym zachęcać potencjalnych inwestorów. Złoża ropy naftowej na tym obszarze szacowane są na 45 mld baryłek. Pierwsze odwierty w 2006 roku zaczęła norweska firma energetyczna DNO. Podpisano również umowy z kanadyjską Western Oil Sands i z brytyjskimi Sterling Energy i Gulf Keystone Petroleum. Działają tu też koncerny takie jak Chevron, Total, ExxonMobil, Gazprom Nieft. Jednostronne kontrakty nie podobają się władzom Iraku, które uważają, że powinny również uczestniczyć w negocjacjach i czerpać większe zyski z surowców.

Od 2003 roku, silniejsza gospodarka w irackim Kurdystanie przyciągnęła około 20 tysięcy pracowników z innych części Iraku. Obecnie region ten ma najniższy wskaźnik ubóstwa w Iraku.  Infrastruktura jest wciąż rozbudowywana. Jej braki są skutkiem wcześniejszych wojen prowadzonych w Iraku. Mimo to można dojechać do każdego państwa sąsiadującego. Powstały także dwa lotniska w Irbil i w As-Sulajmanijja proponujące loty na Bliski Wschód i do Europy. Obsługują je firmy takie jak Austrian Airlines, Lufthansa, Etihad, Royal Jordanian, Gulf Air, Middle East Airlines, Atlas Jet, and Fly Dubai. Do wykorzystania są również co najmniej dwa lotniska wojskowe.

http://www.psz.pl/116-bezpieczenstwo/obe...cja-kurdow

Iraccy Kurdowie mają oddziały peszmergów, w ramach których walczą również kobiety. Wraz z oddziałami syryjskich Kurdów prowadzą działania przeciwko ISIS. Jeśli kogoś to interesuje - filmy z National Geographic na temat Kurdów:







Kurdowie są Polakami współczesnego świata. Piszę to w kontekście ich dążeń niepodległościowych. Mają ten sam problem jaki my mieliśmy przez wiele dekad. Wiem, że nie można mówić o charakterze narodu, ale myślę, że ogromna ilość poszczególnych Kurdów musi mieć podobny charakter lub podobny zestaw wartości, który pragną realizować. Ten charakter jest godny wielkiego szacunku. Ten charakter odpowiada za to, że Kurdowie zamiast spierdalać w popłochu do Europy wraz z falą niewartych splunięcia, żądnych socjalu, imigrantów, wolą dzielnie walczyć o swoją ziemię, o swoje interesy, o swoje wartości. Życzę im wszystkiego najlepszego - oby wywalczyli swoje państwo. Silny Kurdystan to słabe ISIS.

Jak sądzicie - jaką politykę powinno się prowadzić względem Turcji (która na chwilę obecną traktuje Kurdów tak jak Rosja Ukraińców)?

Moim zdaniem Turcja, jako państwo NATO, powinna trzymać odpowiednie standardy. Tym bardziej, że pretenduje do bycia w strukturach UE.
Odpowiedz
#2
Jeśli chodzi o braku sweetaśności Kurdów to warto wspomnieć że głównie oni dokonywali rzezi na Ormianach na przełomie XIX i XX wieku.
Odpowiedz
#3
Tak ale w przeciwieństwie do Turków Kurdowie nie idą w zaparte, wręcz przeciwnie, poczuwają się do winy.
Cytat:Kiedy rząd turecki nie zostawia suchej nitki na papieżu Franciszku i Parlamencie Europejskim za uznanie ludobójstwa ormiańskiego, ważne jest pamiętanie, że kurdyjscy przywódcy i działacze polityczni w Turcji – włącznie z kurdyjskimi partiami politycznymi, stowarzyszeniami, burmistrzami, członkami parlamentu i adwokatami praw człowieka – zajęli całkowicie inne stanowisko wobec tej potworności.

Podczas ludobójstwa Ormian nie było państwa kurdyjskiego. Kurdowie nie mieli też władzy politycznej, która rządziłaby ich społecznością. Nie byli więc ani planistami, ani organizatorami ludobójstwa Ormian; był nim reżim Turków osmańskich.

Pod koniec jednak lat 1890. Kurdowie, podobnie jak również Turcy i Turkmeni, byli rekrutowani do oddziałów Armii Imperium Osmańskiego o nazwie Korpus Hamidiye, co dosłownie znaczy „należący do Hamida”, chodziło o Sułtana Abdula Hamida II, ówczesnego Kalifa islamu i Sułtana Imperium Osmańskiego. Korpus był pod dowództwem Armii Osmańskiej i brał udział w atakach na Ormian.

Po obaleniu Abdula Hamida II w 1908/1909 r. Korpus Hamidiye został formalnie rozwiązany.

Podczas ludobójstwa 1915 r. reżim Turków osmańskich wykorzystywał niektóre plemiona kurdyjskie i zachęcał je do atakowania karawan deportowanych Ormian.

Należy jednak zanotować, że było wiele wypadków, kiedy Kurdowie odmawiali atakowania Ormian i ratowali ich przed pewną śmiercią.

Dzisiaj, 100 lat po ludobójstwie, Kurdowie w Turcji nadal nie mają żadnej władzy politycznej na swoich ziemiach. Uznają jednak ludobójstwo Ormian, upamiętniają ofiary i wzywają rząd turecki do przeproszenia narodu ormiańskiego.

“Bez wahania uznaję ludobójstwo Ormian”

Jednym z nich jest Selahattin Demirtas, kurdyjski współprzewodniczący Ludowej Partii Demokratycznej (HDP), który powiedział w wystąpieniu telewizyjnym:
“Bez wahania uznaję ludobójstwo Ormian. Zarówno podczas mojej kadencji przewodniczącego, jak i przedtem – kiedy byłem adwokatem pracującym na rzecz praw człowieka – moje stanowisko w tej sprawie nigdy nie zmieniło się.
Tylko dlatego, że ludzie tuszowali to tragiczne wydarzenie historyczne mówiąc, że ‘oficjalna historia [Imperium Osmańskiego i Turcji] nie jest taka’, nie znaczy, że podporządkuję się temu. Trzeba przyznać się do tego, co się zdarzyło”.

Zapytany, czy także Kurdowie odgrywali rolę w ludobójstwie, Demirtas odpowiedział:
"Wszyscy, włącznie z Kurdami, odgrywali w tym rolę. Ale władzą polityczną był reżim osmański dowodzony przez Talaata Paszę i Dżemala Paszę. Każdy, kto wydawał rozkazy, przeprowadzał ten projekt i podejmował decyzje [dotyczące ludobójstwa Ormian] – to jest, ideologia rządu Komitetu Jedności i Postępu – powinien odpowiadać przed historią”.

Demirtas powiedział, że dla Turcji, jeśli chce być demokracją, uznanie tej sprawy ma olbrzymie znaczenie:
"Uważam, że rząd AKP jest władzą polityczną, która [twierdzi, że] jest spadkobiercą dziedzictwa Osmanów… Jeśli rościsz sobie prawa do całego dziedzictwa Imperium Osmańskiego, to powinieneś przyjąć także to wydarzenie. Więc [powinni] wstać i przeprosić.
Jeśli jednak mówisz, że nie przyjmujesz dziedzictwa Osmanów, to powinieneś otworzyć wszystkie istniejące dane i informacje historyczne o tym ludobójstwie popełnionym w epoce osmańskiej, ustanowić wspólną komisję badawczą i uznać tę traumę i tragedię. Jak długo takie problemy w Turcji nie są rozwiązane, demokracja nigdy nie zapanuje w tym kraju”.
“Zaprzeczanie ludobójstwu Ormian utorowało drogę dla dalszych masakr”

Demirtas nie jest jedynym przywódcą kurdyjskim, który uznał ludobójstwo Ormian. Jego była partia pro-kurdyjska, Partia Pokoju i Demokracji, wydała 24 kwietnia 2014 r. pisemne oświadczenie, uznające ludobójstwo, które opisano jako “jedno z największych ludobójstw XX wieku”.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#4
Ale dałbyś linka Oczko To samo chciałem wkleić:

http://www.listyznaszegosadu.pl/dysydenc...ch-zbrodni
Odpowiedz
#5
Szczerze mówiąc, obarczanie PT. Kurdów w Imperium Osmańskim odpowiedzialnością za Rzeź Ormian przypomina obarczanie PT. Polaków za pogromy Żydów w Zaborze Rosyjskim.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
http://www.bbc.com/news/world-middle-east-37066304

Po 73 dniach walk Kurdowie odbili miasto Mandij z rąk ISIS. Ludzie mogą się już z powrotem golić, jarać szlugi i korzystać z podstawowych wolności. Uwolniono 2 000 ludzi, którzy służyli islamistom za żywe tarcze.

[Obrazek: _90776541_mediaitem90776540.jpg]

[Obrazek: _90772652_034608823-1.jpg]
Odpowiedz
#7
Można by wziąć ich trochę do kraju. EU by się uspokoiła a i nasi "patrioci" mieli by komu spuszczać wpierdol za "ciapatość" na ulicach.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#8
Lumberjack
Zdumiewa twoja sympatia dla Kurdów, zwłaszcza gdy zestawić ją z twoją nieskrywaną niechęcią wobec  tzw. „muslimów” i „ciapatych”.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#9
Ich historia jest w pewnym sensie podobna do historii Polski (jeśli sporzy się na nią pod kątem dążeń niepodległościowych). Im nie zależy na szerzeniu islamu tylko na stworzeniu własnego państwa, które będzie stanowiło silną ochronę przed Iranem, Turcją, ISIS i innymi sąsiadami. Jeśli osiągną swój cel, to przypuszczam, że stworzą najrozsądniejsze państwo w regionie. Zalążek tego już istnieje: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ro%C5%BCawa
Odpowiedz
#10
lumberjack napisał(a): Ich historia jest w pewnym sensie podobna do historii Polski ....

To Kurdowie mieli kiedykolwiek swoje pełnowymiarowe państwo?

Stosując analogię do I WŚ, to jedyną szansą dla Kurdów jest wojna turecko-rosyjska i ich wzajemne wykrwawienie się.
Powstałaby wtedy polityczna próżnia i nic, tylko zaprowadzać państwo kurdyjskie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#11
Sofeicz napisał(a):
lumberjack napisał(a): Ich historia jest w pewnym sensie podobna do historii Polski ....

To Kurdowie mieli kiedykolwiek swoje pełnowymiarowe państwo?

Ale co to ma do rzeczy? Wiadomo, że historia tego narodu jest inna niż historia Polaków, ale mimo wszystko można wychwycić elementy wspólne.

Cytat:Stosując analogię do I WŚ, to jedyną szansą dla Kurdów jest wojna turecko-rosyjska i ich wzajemne wykrwawienie się.
Powstałaby wtedy polityczna próżnia i nic, tylko zaprowadzać państwo kurdyjskie.

Jeszcze tak się zastanawiam, że jeśli Turcja osłabi swoje więzi z Zachodem i z NATO, to Kurdowie i państwo kurdyjskie stanowiliby dla USA świetną alternatywę.
Odpowiedz
#12
lumberjack,

Cytat:Jeszcze tak się zastanawiam, że jeśli Turcja osłabi swoje więzi z Zachodem i z NATO, to Kurdowie i państwo kurdyjskie stanowiliby dla USA świetną alternatywę.
Słusznie. I to może być jeden z powodów nagłego ocieplenia relacji między Turcją i Rosją. Życzę Kurdom, by się nie zawiedli licząc na pomoc Amerykanów.
Odpowiedz
#13
Jak to z satrapiami bywa, pogoda zmienia się jak w górach.
Chwilę temu Erdogan zestrzeliwał Putina, a teraz lecą w ślinę (co nie oznacza, że za moment znowu się nie pokłócą).

Na pewno szansą dla Kurdów jest słabość lub zapaść krajów z obszaru ich 'gniazda'.
Tak jest w Iraku (i poniekąd w Syrii), gdzie po kolapsie państwa de facto Kurdowie mają swoje rządy.
Co do Turcji, to nie wiadomo czy Erdogan, w ramach sprzątania po 'zamachu stanu' przy okazji nie upiecze drugą pieczeń czyli Kurdów.

Dlatego zdecydowanie nie jest obecnie polityczne z ich strony przeprowadzanie kolejnych zamachów na wojsko i policję turecką.
Dają w ten sposób Turkom pretekst do 'rozwiązania kwestii kurdyjskiej', a Turcy w ludobójstwie są nieźli.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Kurdowie zmierzają w stronę Al Bab.

Cytat:W północnej części prowincji Aleppo, poza SDF i Państwem Islamskim, walczy też armia rządowa (SAA), wspierana przez Rosję, Iran i libański Hezbollah, a także zdominowane przez dżihadystów siły rebelianckie. Dwie ofensywy SAA przeciwko Państwu Islamskiemu zakończyły się w lipcu widowiskową kompromitacją. Chodzi tu o próbę przebicia się z Palmyry do Deir Ezzor oraz ofensywę w kierunku Tabqah, czyli strategicznej tamy na Eufracie, znajdującej się niedaleko Rakki. Obie te operacje załamały się gdyż SAA parła szybko do przodu, wysuwając czoło głęboko na terytorium wroga wzdłuż głównej drogi i nie zabezpieczając terenu wokół. Po tych porażkach SAA skoncentrowała się na próbie pełnego opanowania miasta Aleppo. Dla Assada może mieć to znaczenie egzystencjalne z uwagi na postępujące zbliżenie rosyjsko-tureckie. Jest wielce prawdopodobne, że Erdogan i Putin uzgodnią wspólną strategię w Syrii i kwestią otwartą jest to, czy turecko-rosyjską inwestyturę otrzyma Assad czy rebeliancki rząd rezydujący w Gaziantep.

Bitwa o miasto Aleppo może o tym przesądzić. Zważywszy na to ile wolt w polityce międzynarodowej Erdogan już dokonał i na to, że przed 2011 r. utrzymywał bardzo dobre relacje z Assadem to ponowne zbliżenie nie jest wcale wykluczone. Z całą pewnością naciskać na to będzie Iran, z którym relacje są dla Turcji z wielu powodów bardzo ważne. Wariant ten nie jest jednak przesądzony, gdyż Putin może uznać, że utrzymywanie kroplówki nad Assadem za drogo go kosztuje, a rząd z Gaziantep może zaoferować podobną lojalność. W obu jednak wypadkach ten rosyjsko-turecki alians oraz zarówno Assad ze wspierającym go Iranem, jak i rebelianci-dżihadyści, będą przeciwdziałać za wszelką cenę (w tym za cenę wzmocnienia się Państwa Islamskiego) wzmocnieniu Kurdów, w tym w szczególności połączeniu kantonów.

Turcja nie ukrywa, że to Kurdowie są dla niej wrogiem numer 1 w Syrii i każdy kto z nimi walczy może liczyć na wsparcie lub co najmniej życzliwą neutralność Turcji. Dla Rosji jej wyrazy wsparcia dla syryjskich Kurdów były tylko grą toczoną z Turcją po zestrzeleniu Su-24. Teraz, po kolejnym zwrocie w relacjach rosyjsko-tureckich, kluczowe znaczenie ma uniemożliwienie USA założenia baz wojskowych w Rożawie (terenach kontrolowanych przez SDF). Dla Turcji to jest również zagrożenie, gdyż USA miałyby alternatywę wobec bazy w Incirlik. Już od dawna pojawiają się doniesienia o budowie dwóch amerykańskich baz w Rożawie – w Rmeilan oraz 30 km na południe od Kobane. W żywotnym interesie Turcji i Rosji jest zatem doprowadzenie do zerwania sojuszu kurdyjsko-amerykańskiego i wyłączenia Kurdów z gry. Można się zatem spodziewać, że Turcja wzmoże naciski na USA by nie wsparły one dalszej ofensywy Kurdów przeciw Państwu Islamskiemu, zwłaszcza jeśli będzie ona kontynuowana w prowincji Aleppo.


Całość
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#15
http://www.pap.pl/aktualnosci/news,62192...urcji.html

Cytat: Społeczność międzynarodowa z oburzeniem i bólem potępiła sobotni zamach na uczestników kurdyjskiego wesela w Turcji, w którym zginęło 51 osób. Jednocześnie poparła walką z terroryzmem w tym kraju.

Według tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana samobójczy zamach bombowy w mieście Gaziantep był prawdopodobnie dziełem Państwa Islamskiego (IS).

 
Biały Dom określił zamach w Turcji jako "akt barbarzyństwa". Zwrócił uwagę, że jego organizatorzy w sposób "cyniczny i tchórzliwy" zaatakowali uczestników przyjęcia weselnego.
 
Prezydent Francji Francois Hollande w depeszy z wyrazami solidarności i współczucia podkreślił, że jego kraj jest "ze wszystkimi, którzy walczą z terroryzmem".
 
Nowy akt przemocy potępił przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Pedro Agramunt. Wyraził też solidarność z Turcją.
 
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schultz napisał na Twitterze: "Za sprawą terrorystów śmierć i ból zapanowały tam, gdzie świętowano miłość i życie".
 
Depesze z wyrazami współczucia i solidarności do Ankary przesłali m.in. unijny komisarz ds. migracji i spraw wewnętrznych Dimitris Avramopulos, minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier, a także rządy Arabii Saudyjskiej, Egiptu i innych krajów świata.
 
W zamachu bombowym na przyjęciu weselnym w Gaziantep, na południu Turcji, śmierć poniosło 51 osób, a 69 zostało rannych, przy czym 17 doznało ciężkich obrażeń. (PAP)

Nie ma chyba bardziej tchórzliwej i niehonorowej taktyki niż ta, którą stosuje ISIS. Mam nadzieję, że ludzi, którzy w ten sposób walczą spotka zasłużony, odpowiedni koniec.
Odpowiedz
#16
lumberjack napisał(a): Nie ma chyba bardziej tchórzliwej i niehonorowej taktyki niż ta, którą stosuje ISIS. 

Oraz przede wszystkim nieskutecznej.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#17
Sofeicz napisał(a):
lumberjack napisał(a): Ich historia jest w pewnym sensie podobna do historii Polski ....

To Kurdowie mieli kiedykolwiek swoje pełnowymiarowe państwo?

Stosując analogię do I WŚ, to jedyną szansą dla Kurdów jest wojna turecko-rosyjska i ich wzajemne wykrwawienie się.
Powstałaby wtedy polityczna próżnia i nic, tylko zaprowadzać państwo kurdyjskie.
Po pierwszej wojnie iracko-amerykańskiej (I wojnie w Zatoce Perskiej) Kurdowie na terenie Iraku są praktycznie niepodlegli.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kurdystan_...onomiczny)

Pełną analogią byłaby wojna między czterema ,,zaborcami" Kurdystanu. Ostatnia taka miała miejsce w latach 1980-88 i nie przyniosła Kurdom za wiele dobrego bo doświadczyli m. in. ataków z wykorzystaniem gazów bojowych.
Odpowiedz
#18
Tureckie czołgi w Syrii. Tak rozpoczyna się operacja Tarcza Eufratu. Działania mają na celu odcięcie dróg transportowych IS i zapobieżenie zdobycia większych terenów przez siły kurdyjskie. Tureckie siły specjalne wspierane przez amerykańskich doradców i drony oraz turecką artylerię przekroczyły granicę z Syrią na zachód od miasta Jarabulus w północno-zachodniej Syrii.

Cytat:Turkish and American military forces launched a major offensive in northwestern Syria against Islamic State militants early Wednesday as they try to sever the extremist group’s vital supply routes and deter Kurdish fighters from seizing a key border town, according to officials from both countries.

Turkish special forces, aided by American military advisers, U.S. drones and Turkish artillery units, moved into northern Syria before dawn as part of the coordinated campaign to push Islamic State out of a strategic town on the Euphrates River, officials said.

http://www.wsj.com/articles/u-s-joins-tu...1472016805
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#19
Dwa Litry Wody napisał(a): Lumberjack
Zdumiewa twoja sympatia dla Kurdów, zwłaszcza gdy zestawić ją z twoją nieskrywaną niechęcią wobec  tzw. „muslimów” i „ciapatych”.

Jeszcze jedna rzecz mi się uświadomiła.

Charakter tych ludzi.

Cały czas walczą i starają się o własną państwowość. Do tej pory doświadczyli tak wielu cierpień i szykan ze strony różnych krajów, że mogliby rzucić wszystko w chuj i uciec na Zachód - do wygody, bezpieczeństwa, spokoju i socjalu. A jednak - nie zrobili tego i nie robią tego. Ciągle w tej nierównej walce walczą o swoje racje. Tu wychodzi na wierzch charakter. Jeśli kiedykolwiek uda im się stworzyć własne państwo to będzie to solidna i silna konstrukcja.

ps



Jak na muslimów, to się dosyć zachodnio ubierają...
Odpowiedz
#20
Tu jest ciekawa akcja irańskich Kurdów - zgoła niemuslimska.
Cytat:A Kurdish man in Iran was recently sentenced to wearing a woman’s dress as a way of humiliating him publically. Women in the area objected to the insult to their gender and to their traditions. They were met by security forces. Soon Kurdish men began dressing in traditional Kurdish dresses as a show of solidarity. They call themselves “Kurd Men for Equality”
[Obrazek: kurds_378278_376408589140598_1930367892_...869693.jpg]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości