Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kurdowie
#41
lumberjack napisał(a): Link nie działa.
http://www.konflikty.pl/aktualnosci/wiad...-gejowska/
https://ahvalnews.com/oddities/us-plans-...mnist-says
Odpowiedz
#42
Tak, sojusz Turcji z Rosją. Może być tylko taktyczny, bo mają sprzeczne interesy.

ZaKotem napisał(a): [quote='lumberjack' pid='691490' dateline='1534882386']

P.S.
Jest ryzyko, że Ameryka może zbombardować Turcję gejostwem. Nic dziwnego, że przed czymś takim może ochronić tylko ruski system przeciwlotniczy.
http://www.konflikty.pl/aktualnosci/wiad...-gejowska/


<LOL>
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#43
Żarłak napisał(a): Tak, sojusz Turcji z Rosją. Może być tylko taktyczny, bo mają sprzeczne interesy.
Zależy od okoliczności. Silna Rosja i silna Turcja są na kursie kolizyjnym ze względu na rywalizację na Zakaukaziu, Azji środkowej czy Bałkanach. Ale słaba Rosja i słaba Turcja mają wspólny interes, aby pilnować, żeby jeśli nie mogą kontrolować tych terenów, to przynajmniej pilnować, żeby nie wtrynił się tam ktoś inny. I chyba mamy właśnie taką sytuację.

ZaKotem napisał(a): http://www.konflikty.pl/aktualnosci/wiad...-gejowska/
Amerykańska ghay-bomba odpowiedzią na ruską car-bombę?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#44
ZaKotem napisał(a): http://www.konflikty.pl/aktualnosci/wiad...-gejowska/
https://ahvalnews.com/oddities/us-plans-...mnist-says

Kiedyś były rakiety typu ziemia-powietrze, teraz będą typu penis-dupa Uśmiech Amerykanie zapewne wyprodukują różne warianty tych rakiet np. penis-penis. Oczywiście napędzane jądrowo.
Odpowiedz
#45


Polacy zrobili film dokumentalny o Kurdach. 21.11 będzie do obejrzenia w kinie w Łodzi; fajnie by było, gdyby po jakimś czasie trafił na YT.
Odpowiedz
#46
Jedna dobra i jedna zła wiadomość. Dobra:


Cytat:Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) pod wodzą Kurdów , wspierani przez Stany Zjednoczone, zdobyli Hadżin we wschodniej Syrii - ostatnie miasto w tym kraju, które kontrolowali dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS) - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Kilka dni temu natomiast Erdogan zapowiedział atak na SDF.

Agencja Associated Press podkreśla, że utrata Hadżin w prowincji Dair az-Zaur jest ciosem dla IS, ponieważ to miasto było ich głównym bastionem na ostatnim obszarze, jaki kontrolują jeszcze we wschodniej Syrii, w pobliżu granicy z Irakiem. Pod kontrolą IS wciąż są tam jeszcze niektóre wsie.

https://www.onet.pl/?utm_source=wiadomos...07&utm_v=2

Zła, z fejsbukowego profilu Kudrystan.info:

Cytat:Turecki dyktator Erdogan ogłosił, że inwazja na Rożawę może nastąpić w każdej chwili. Tureckie media podają, że rozpocznie się ona bez względu na to czy amerykanie się zgodzą czy nie (co jednak mało prawdopodobne). Tak czy inaczej najbliższe godziny, może dni, pokażą ile wart jest sojusz Kurdów z USA. Bez wątpienia "na zapleczu" odbywa się gra dyplomatyczna w którą zaangażowanych jest wielu aktorów np. w ostatnich dniach Turcy zapowiedzieli, że są gotowi uznać rząd Assada o ile odbędą się "demokratyczne" wybory, a Rosja (jak twierdzą Kurdowie) stara się przepchnąć "deal" Manbij za Idlib (podobnie jak zrobili to swojego czasu z Afin i Ghoutą). Swoje chcę ugrać też Barzani , który podobno zaproponował, aby tereny graniczne od SDF przejęli tzw Rojava Peszmerga (szkolne przez Turków bojówki podlegające partii Barzaniego KDP). Propozycja została jednak odrzucona przez przedstawicieli Rożawy. Cały czas śledzimy sytuacje. Będziemy Was informować.
Odpowiedz
#47
Ale zajebiscie #WolnyKurdystan
Odpowiedz
#48
Cytat:Przez ostatnie kilka dni dużo się wydarzyło. Zamiast wklejać linki do poszczególnych źródeł podsumowanie w punktach:

1. Po ogłoszeniu przez Trumpa "natychmiastowego" wyjścia z Syrii sypie się zupełnie nie tylko regionalna polityka USA, ale również administracja prezydenta. Wczoraj rezygnacje złożył sekretarz obrony generał Mattis, dziś specjalny wysłannik USA Brett McGurk (uznawany za jednego z architektów sojuszu z SDF). Decyzja Trumpa jest powszechnie krytykowana zarówno przez demokratów i republikanów. Dlaczego USA nie powinny wycofywać się z Syrii zgrabnie podsumował w przemówieniu w kongresie republikanin Marco Rubio (główne tezy: utrata wiarygodności wśród sojuszników po opuszczeniu Kurdów, wzmocnienie Iranu i Rosji, potencjalne odrodzenie ISIS). Link w komentarzu.

2. Proces wycofywania się amerykańskich sił zapewne trochę potrwa (różne źródła podają od 1 do 3 miesięcy). Wydaje się, że Pentagon szuka jakieś formy pozostania w Syrii (np. pozostawienia tam oddziałów specjalnych oraz wsparcie lotnicze).

3. Francja oraz Wielka Brytania zapowiedziały, że nie wycofają się z Syrii. Co więcej Francuzi zadeklarowali, że wyślą oddziały, które zastąpią amerykanów i przejmą ich zobowiązania wobec sojuszników. Czy to oznacza również ochronę przez turecką inwazją? Trudno w tym momencie powiedzieć. Na pewno rozmowy na ten temat trwają. Wczoraj w Paryżu była delegacja administracji Demokratycznej Federacji Północnej Syrii.

4. W tym samym czasie SDF przerzuca siły na granicę z Turcją oraz intensywnie rozbudowuje pozycje obronne. Kurdowie w zawoalowany sposób zagrozili wypuszczeniem uwięzionych bojowników z ISIS w tym obcokrajowców (można przypuszczać, że jest to karta przetargowa w rozmowach z francuzami i brytyjczykami). Jednocześnie wzmagają się ataki partyzanckie na tureckie siły okupacyjne w Afrin (praktycznie codziennie dochodzi do wybuchów bomb i zamachów w których giną tureccy żołnierze bądź najemnicy z FSA).

5. Turcja ustami ministra obrony zapowiedziała, że jak tylko amerykanie się wycofają pogrzebie kurdyjskich bojowników w budowanych przez nich obecnie okopach. Widoczne są przygotowania do operacji na polu militarnym (ściąganie na granicę kolejnych jednostek) oraz dyplomatycznym (np. spotkanie Erdogana z prezydentem Iranu - zapewne w celu skoordynowania akcji przeciw Rożawie).

6. Po ogłoszeniu decyzji Trumpa ISIS próbuje wykorzystać sytuacje i podjęła kontratak. Udało im się odbić część miasta Hajin. Walki w tym regionie trwają.
7. Wygląda na to, że reżim Assada również przygotowuje się do operacji przeciw Rożawie. Nad Eufrat ściągane są jednostki m.in z Idlib w tym szyickie bojówki dowodzone przez irańczyków. Podobno trwają jakieś zakulisowe rozmowy w sprawie układu między SDF a Assadem (np. na temat przekazania Manbij), ale nic na razie nie zostało potwierdzone.

https://www.facebook.com/kurdystan.info

Dokładnie tak jak w punkcie 1 - USA tracą wiarygodność jako sojusznik. Kurdowie przehandlowani przez Zachód tak jak niegdyś Polacy.
Odpowiedz
#49
Cytat:Dokładnie tak jak w punkcie 1 - USA tracą wiarygodność jako sojusznik. Kurdowie przehandlowani przez Zachód tak jak niegdyś Polacy.

Co nie przeszkadza wszelkiej maści palmerom spuszczać się dalej nad wielkością Trumpa Uśmiech
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#50
Ja tam zawsze miałem wobec niego trochę sympatii, ale już nie mam.

I trochę irytuje mnie też fakt, że Zachód, z tymi swoimi hasełkami o demokracji i prawach człowieka, w polityce zagranicznej oddaje normalnych, dzielnych ludzi mających potencjał do stworzenia cywilizowanego i rozwiniętego państwa, na żer jebanemu muzułmańskiemu dyktatorkowi.
Odpowiedz
#51
Cytat:I trochę irytuje mnie też fakt, że Zachód, z tymi swoimi hasełkami o demokracji i prawach człowieka, w polityce zagranicznej oddaje normalnych, dzielnych ludzi mających potencjał do stworzenia cywilizowanego i rozwiniętego państwa, na żer jebanemu muzułmańskiemu dyktatorkowi.

Przecież to nic nowego, wystarczy popatrzeć na działania USA w Ameryce Południowej.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#52
Cytat:Ogłoszona w tym tygodniu nagła decyzja prezydenta Trumpa o wycofaniu wszystkich wojsk amerykańskich z Syrii być może politycznie opłaci mu się krótkoterminowo. Długoterminowo jest dla Stanów Zjednoczonych – i świata – fatalna.

Decyzja była nagła i nie została skonsultowana ani z europejskimi sojusznikami – Francją i Wielką Brytanią – uczestniczącymi w koalicji zwalczającej Państwo Islamskie w Syrii, ani z przywódcami  obu amerykańskich partii, ani z miejscowymi sojusznikami, Kurdami, których Amerykanie jeszcze niedawno przyrzekali trwale wspierać. Decyzja została podjęta wbrew opinii wojskowych; w proteście przeciwko wycofaniu z Syrii i częściowym wycofaniu z Afganistanu ustąpił ze stanowiska minister obrony USA, James Mattis.

Jest prosta metoda, pozwalająca stwierdzić, czy decyzja USA jest dobra, czy głupia. Jeśli potępia ją Rosja – decyzję można uznać za dobrą. Jeśli Rosja chwali – decyzja jest jej najwyraźniej na rękę, czyli możemy uznać ją za głupią. Decyzję o wycofaniu z Syrii skomentował natychmiast na konferencji prasowej Putin. „Jeśli rzeczywiście USA podjęły taką decyzję, to jest to właściwa decyzja” – powiedzał. Z rosyjskiego punktu widzenia na pewno tak jest: umocni władzę syryjskiego dyktatora, prezydenta Assada, którego wspierają militarnie Rosja i Iran, a samej Rosji da możliwość spokojnego rozbudowywania swoich syryjskich baz wojskowych.

Trump uzasadnił wycofanie wojsk amerykańskich swoją obietnicą z kampanii wyborczej, kiedy obiecywał, że po pokonaniu Państwa Islamskiego amerykańscy żołnierze będą mogli wrócić do domu. I teraz, mówi Trump, ISIS jest pokonane, nasi powinni wrócić. Tyle, że ISIS nie jest wcale pokonane, o czym przezydent USA doskonale wie, a co przypomnieli mu natychmiast ministrowie obrony Francji, Wielkiej Brytanii i jego własny, ustępujący minister.

Owszem, Państwo Islamskie, które jeszcze dwa lata temu panowało nad ćwiercią terytorium Syrii, teraz jest ograniczone do maleńkiego kawałka kraju na granicy z Irakiem, a zamiast kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy ma do dyspozycji co najwyżej kilkanaście tysięcy. Jednak ci żołnierze nie zamierzają się poddawać, cały czas przeprowadzają w Syrii akcje dywersyjne, pieniądze i złoto wywieźli z kraju, a przywódca ISIS, „kalif” al Baghdadi nie został schwytany i przypuszczalnie przebywa na kontrolowanym przez ISIS terytorium. Póki nie został schwytany, póki Państwo Islamskie kontroluje jakikolwiek kawałek terenu, jego mit wśród islamskich fanatyków ciągle jest żywy, ciągle trwa jego zdolność inspirowania ekstremistów do przeprowadzania akcji terrorystycznych na świecie.

Trump najwyraźniej nie rozumie, że siła oddziaływania Państwa Islamskiego wynika nie z wielkości opanowanego terytorium, tylko z faktu, że w ogóle sprawuje kontrolę nad jakimkolwiek obszarem, który może być zaczątkiem „kalifatu”. Dlatego całkowite zniszczenie ISIS jest konieczne i schwytanie albo zabicie al Baghdadiego również. W przeciwnym razie ciągle nowi fanatycy będą ogłaszać swoją lojalność wobec „kalifa” i „Państwa Islamskiego”, a jego przywódcy będą w stanie inspirować, finansować i organizować kolejne, małe i duże zamachy terrorystyczne. Choćby takie, jak zamordowanie w Maroku dwóch skandynawskich turystek, które nastąpiło w tym samym tygodniu, co decyzja Trumpa.

Walkę z Państwem Islamskim w Syrii prowadziły głównie jednostki SDF (Syrian Democratic Forces) organizowane przez Kurdów, chociaż były one wieloetniczne i wielowyznaniowe, a oprócz tych pierwszych walczyli w nich również muzułmanie arabscy i chrześcijanie syryjscy. Wspierane przez lotnictwo i artylerię amerykańską, oraz europejskich głównie sojuszników, skutecznie wyparły ISIS z 99% terytorium, zdobyły stolicę „kalifatu” Rakkę i uwolniły miliony ludzi od horroru życia w państwie muzułmańskich fanatyków.

W interesie Kurdów, którzy kontrolują około ćwierci terytorium Syrii, zamieszkanego głównie przez nich, nie była walka z Państwem Islamskim – to ugrupowanie nie zajmowało bowiem terenów kurdyjskich i nie próbowało z Kurdami walczyć. Jednak jednostki SDF były jedynymi, które mogły realnie, na lądzie, skutecznie walczyć z ISIS i na prośbę Amerykanów to zrobiły. Zrobiły, rozumiejąc, że w zamian za pomoc Amerykanie zagwarantują im możliwość spokojnego życia w ich kurdyjskiej, autonomicznej enklawie.

I tak było – Amerykanie gwarantowali Kurdom, że nie zaatakuje ich Turcja ani rosyjskie lotnictwo, wspierające syryjskiego prezydenta. Jeszcze we wrześniu na konferencji prasowej prezydent Trump mówił: „Kurdowie są wspaniałymi ludźmi, wspaniałymi wojownikami. Bardzo im pomagamy, jesteśmy przyjaciółmi. Walczyliśmy ramię przy ramieniu i niedawno z pomocą Kurdów pokonaliśmy ISIS”.

Terytorium kurdyjskie w Syrii jest fenomenem  w świecie islamskim. Chociaż Kurdowie są muzułmanami, ich enklawa jest świecka, demokratyczna i feministyczna. Kobiety mają połowę stanowisk kierowniczych w administracji, są też kobiece jednostki wojskowe, dowodzone przez kobiety. Ta lewicowa utopia to efekt ideologii przywódcy Kurdów, Ocalana, który od kilkunastu lat przebywa wprawdzie w tureckim więzieniu, ale pisze i inspiruje – nie jak kiedyś do walki zbrojnej z Turcją – ale do demokratycznej samoorganizacji.

Kurdowie, którzy z podziału Imperium Ottomańskiego sto lat temu wyszli bez własnego państwa i zostali podzieleni między cztery kraje (Iran, Irak, Syria, Turcja) są w tej chwili, zarówno w Iraku, gdzie mają swoją autonomiczną prowincję, jak i w Syrii, przykładami, że islam jako religia nie musi się kłócić ani z demokracją, ani z równouprawnieniem kobiet. Taki przykład powinien być przez świat zachodni wspierany na wszelkie możliwe sposoby, finansowo, militarnie, politycznie, gospodarczo. Decyzja Trumpa idzie kompletnie w przeciwną stronę – może doprowadzić do zniszczenia kurdyjskiego demokratycznego, feministycznego eksperymentu w Syrii. I zniszczenia jedynego syryjskiego terytorium, na którym nie było dotychczas walk w czasie wojny domowej, a gdzie schroniły się setki tysięcy uchodźców z innych syryjskich prowincji.

Do podporządkowania sobie syryjskich Kurdów szykują się z jednej strony Turcja, z drugiej Assad. Groźniejsza i bliższa jest perspektywa inwazji tureckiej, bo została już zapowiedziana przez tureckiego prezydenta Erdogana. Erdogan uważa kurdyjskie oddziały za sprzymierzeńców tureckich kurdyjskich rebeliantów z PKK, z którymi Turcja od dziesięcioleci prowadzi wojnę. Opanował już, w sojuszu z syryjskimi islamistami, część terenów, które znajdowały się pod kontrolą kurdyjską w Syrii, prowincję Afrin, i zamierza opanować przynajmniej pas kurdyjskiej ziemi wzdłuż granicy z Turcją.

Dotychczas powstrzymywała go przed tym obecność wojsk amerykańskich na kurdyjskim terytorium. Na razie oświadczył, że wstrzyma zapowiadaną ofensywę na Kurdów i zajmie się zwalczaniem ISIS, ale jego minister obrony zapowiedział „pogrzebanie Kurdów w okopach i tunelach”.  Przeciwko potężnej tureckiej armii i lotnictwu osamotnieni Kurdowie nie mają szans.

Jednak Erdogan pragnie zniszczyć kurdyjską autonomię w Syrii nie dlatego, że stamtąd wychodzą ataki PKK na terytorium tureckie, bo takie ataki nie wychodzą. Istnienie rządzonego przez Kurdów, demokratycznego, autonomicznego prawie państwa przy granicy z Turcją, widzi jako zachętę dla Kurdów tureckich do prób zrealizowania podobnej autonomii w Turcji – i to jest dla niego głównym zagrożeniem, które będzie chciał zlikwidować.

Kurdowie mają w tej chwili dwa wyjścia. Jedno – to przekonanie Francji, żeby przejęła rolę Amerykanów, chroniąc ich terytorium przed turecką inwazją. Francja, która po rozpadzie Imperium Ottomańskiego panowała nad terenami dzisiejszej Syrii i Libanu, być może będzie miała ochotę na zwiększenie swojego zaangażowania. Jej 200 żołnierzy z jednostek specjalnych znajduje się na terytorium kurdyjskim, przeprowadza naloty na pozycje ISIS ze swojego lotniskowca na Morzu Śródziemnym i po nagłych rozmowach kurdyjsko-francuskich, jakie odbyły się w piątek w Paryżu, doradcy prezydenta Macrona oświadczyli, że popierają Kurdów i solidaryzują się z nimi – ale nie zadeklarowali, że Francja będzie ich bronić przed Turcją.

Drugie wyjście dla Kurdów to dogadanie się z Assadem, rezygnacja z części albo całości autonomii w zamian za ochronę przed Turcją. Praktycznie oznaczałoby to, że rosyjskie lotnictwo będzie chronić Kurdów przed lotnictwem tureckim, zaś Assad będzie mógł powiedziec, że panuje nad 90% terytorium kraju. Dla Kurdów oznaczać to będzie uniknięcie wojny z Turcją za cenę rezygnacji z demokracji, marzenia o własnym kraju i zgodę na bycie obywatelami drugiej kategorii – do wybuchu wojny domowej znaczna część Kurdów nie była bowiem uważana za obywateli syryjskich, więc nie mogła korzystać z żadnych świadczeń, edukacji, pracy i nie mogła podróżować. Kurdowie staliby się ponownie poddanymi krwawego tyrana, jakim był i jest Assad.

Kurdowie mają jedną jeszcze kartę: zagranicznych terrorystów z Państwa Islamskiego i ich rodziny, przetrzymywane w więzieniach. Jest to około tysiąca terrorystów i dwa tysiące żon i dzieci, pochodzących z kilkudziesięciu krajów, w tym połowy krajów europejskich. Rządy tych krajów nie chcą przyjąć swoich terrorystów z powrotem, ponieważ obawiają się, że nie będą w stanie w normalnych procesach sądowych udowodnić im winy i skazać na długoletnie więzienie. Teraz Kurdowie „rozważają” wypuszczenie z więzień tych terrorystów, których przynajmniej część wróci niewątpliwie do swoich krajów rodzinnych.

Decyzja Trumpa być może ma sens polityczny dla niego, bo jego wyborcy ucieszą się, że dotrzymuje wyborczych obietnic i „sprowadza naszych chłopców do kraju”. Koszty tego politycznego zarobku są jednak gigantyczne. Nie tylko naraża miliony Kurdów na śmierć albo wygnanie, ale naraża kraje zachodnie na kolejne ataki terrorystyczne ze strony zwolenników Państwa Islamskiego, umacnia władzę Assada, wzmacnia popierających go Iran i Rosję, które są przeciwnikami Ameryki i świata zachodniego. W dodatku kompromituje Amerykę, która okazuje się być nielojalnym sojusznikiem, jakiemu nie warto pomagać, bo zdradzi przy pierwszej okazji.

Francuski minister spraw zagranicznych z epoki napoleońskiej, Talleyrand, powiedział kiedyś „To gorzej niż zbrodnia, to błąd”. Trump popełnia kolosalny błąd, za który zapłacą Kurdowie, Europa i Amerykanie również.

https://euroislam.pl/prezydent-ameryki-z...gxtC31C95E
Odpowiedz
#53
A ja się zastanawiam skąd bierze się owa lekka sympatia do Trumpa - zazwyczaj wyrażana z powodu jego rzekomej "antysystemowości" i robienia obory na salonach tzw. elit a potem rozczarowanie, gdy jednak robi dokładnie to co zapowiedział, że zrobi.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#54
Baju, baju, będziesz w raju, a tam czeka na ciebie sto żon.


Jakie zaskoczenie? Ludzka pamięć jest zawodna, a internet ma dłuższą. (powiedzenie ludu internetowego)


Wiadomość datowana na 5 kwietnia 2018 roku:

Prezydent USA Donald Trump nakazał dowódcom wojskowym szybkie zakończenie amerykańskiej misji w Syrii, aby żołnierze wrócili stamtąd do kraju w ciągu kilku miesięcy – podał w czwartek „New York Times”, powołując się na wysokich rangą urzędników USA.

Źródło.


Można Trumpowi zarzucić wiele, tylko nie braku konsekwencji i zdecydowania. Zapowiedział, wykonał co nie mieści się w głowach, mając na uwadze jojczących i gulgoczących na co dzień polityków. Z jakiś bliżej nie określonych powodów traktuje się na serio wszystkie odgłosy, cóż z tym zaskoczeniem mamy ogólnoświatowy fejk nius.

Co do powodów są różne dywagacje, dorzucę kolejną przyczynę. Wycofanie US armii osłabi pozycje Izraela. A co takiego zrobił Izrael, a o czym mainstremowe media milczą?

Chiny po podpisaniu kontraktu przejma kontrole nad portem w Hajfie, czyli portem macierzystym VI Floty USA.


Źródło.
Odpowiedz
#55
Gladiator napisał(a): Co do powodów są różne dywagacje, dorzucę kolejną przyczynę. Wycofanie US armii osłabi pozycje Izraela. A co takiego zrobił Izrael, a o czym mainstremowe media milczą?

Chiny po podpisaniu kontraktu przejma kontrole nad portem w Hajfie, czyli portem macierzystym VI Floty USA.

Źródło.

Portem macierzystym VI Floty jest Gaeta we Włoszech. Ale jak widzę wolnyputin.pl nie ma dostępu do internetu, więc nie ma jak tego sprawdzić.
Odpowiedz
#56
lumberjack napisał(a): W dodatku kompromituje Amerykę, która okazuje się być nielojalnym sojusznikiem, jakiemu nie warto pomagać, bo zdradzi przy pierwszej okazji.
Tak mi się przypomniało. Fundamentem polityki obronnej wszawej zmiany jest sojusz z trumpią Ameryką.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#57
ZaKotem napisał(a):
Gladiator napisał(a): Co do powodów są różne dywagacje, dorzucę kolejną przyczynę. Wycofanie US armii osłabi pozycje Izraela. A co takiego zrobił Izrael, a o czym mainstremowe media milczą?

Chiny po podpisaniu kontraktu przejma kontrole nad portem w Hajfie, czyli portem macierzystym VI Floty USA.

Źródło.

Portem macierzystym VI Floty jest Gaeta we Włoszech. Ale jak widzę wolnyputin.pl nie ma dostępu do internetu, więc nie ma jak tego sprawdzić.

Z linku wynika - może się bowiem okazać, że Szósta Flota marynarki wojennej USA, która stacjonuje na Morzu Śródziemnym, nie będzie już postrzegała Hajfy jako portu macierzystego.  Fakt, jest różnica miedzy uważaniem a byciem. W niczym nie zmienia to faktu częstych wizyt VI Floty w Hajfie, zysków z marynarzy, szerzej obecności US Navy w Izraelu. A tu wpuszcza się pod nos największego wroga USA. Są tego zawsze określone konsekwencje.

Czyli: O, oo! Auto ma złą klamkę i przez tą  tą klamkę nic nie warte. Wiadomo reszta się nie liczy, byle coś napisać.
Odpowiedz
#58
Ale Chińczycy, z tego co czytałem, przejmą jedynie cywilną część portu.
Więc sprawa wygląda na mocno przegiętą.
No chyba, że nagle Izrael nagle stracił instynkt samozachowawczy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#59
Wydaje się, że patrzymy na Syrię i Kurdów przez pryzmat lokalny Bliskiego Wschodu.  Tymczasem  może to być tylko element szerszej gry. Dość ciekawe zestawienie:

Jak powszechnie wiadomo, D.Trump dąży do tego, by za bezpieczeństwo globalne na świecie, ponosiły odpowiedzialność w większym stopniu niż dotychczas, sojusznicy USA w różnych częściach świata, w tym oczywiście i także w zakresie kosztów tej wspólnej obrony.

Niemcy i Francja uznały, że jest to czas na budowanie odrębnej od NATO armii UE i na pozbycie się wreszcie amerykańskiej kurateli nad Europą(deamerykanizacji Europy), co wreszcie dałoby im wolną rękę do realizacji projektu EURAZJI, który był celem niemieckiej UE w czasie polityki resetu USA-Rosja za czasów pierwszej kadencji prezydenta Obamy.
Wtedy jednak, ta EURAZJA miała być sojusznikiem USA przeciw rosnącym w siłę Chinom.
Polityka Rosji Putina na Bliskim Wschodzie(Syria), zniweczyła te plany.
Czy ta decyzja D.Trumpa oddaje inicjatywę USA na BW Rosji, która pozostawia swoje bazy w Syrii?
Jest to zapewne realizacja scenariusza uzgodnionego z Izraelem jeszcze przed objęciem urzędu przez D.Trumpa(jego wyborcze zwycięstwo musi mieć coś z tym wspólnego).

Całość.

Powraca koncepcja trzeciego wierzchołku światowego trójkąta o której kiedyś wspominałem.  Trump wie co robi, jest to pewna konieczność USA, spotykająca się z oporem wewnętrznym. Wyjaśniałoby to nasze niewolnicze trzymanie się  USA i Izraela robiąc przy tym dobrą minę do kiepskiej gry przy seryjnym łykaniu poniżeń. Polityka USA wynika  też z braku funduszy na wojny, powolne  kurczenie się pola dolara, gigantyczny dług publiczny nie mogą być w nieskończoność ignorowane.

Inna rzecz o której się nie wspomina to broń hipersoniczna, którą najprawdopodobniej mają Rosja i Chiny. Oznacza to w razie konfliktu globalnego bezpośrednie zagrożenie nie tylko baz, ale i terytorium USA. Zanim USA nadgonią minie kilka lat, a na to również potrzeba pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy. Krótko skomentowano, wręcz pominięto zderzenie trzech amerykańskich okrętów na morzu chińskim w 2017 roku w odstępie paru miesięcy. Winą obarczono kapitanów, poleciał chyba dowódca VII Floty. Pytanie jak to możliwe, że nafaszerowane elektroniką okręty nie zauważyły cywilnych statków z transponderami, a zderzenie w wielkim tankowcem to już kuriozum. VII Flota uległa częściowej samodestrukcji. Nie wykluczając jakiegoś przypadku, biorąc pod uwagę akwen wnioski nasuwają się same. Mogło to być ostrzeżenie co my potrafimy....
Odpowiedz
#60
Chyba zaczęło się dobijanie ISIS w Syrii.

https://wiadomosci.wp.pl/rozpoczela-sie-...298201217a
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości