Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kurdowie
#21
https://euroislam.pl/milczenie-jest-haniebne/

Cytat:Sara Omar pochodzi z Kurystanu, od 2001 r. mieszka w Danii. Jest pisarką, Studiuje nauki polityczne. Jest członkiem wielu duńskich i zagranicznych organizacji kobiecych. Oto jej list otwarty do ministra spraw zagranicznych
 
Szanowny panie Andersie Samuelsen oraz NATO,

Jestem naprawdę zszokowana zdjęciami zabitych cywilów po tureckim ataku na kurdyjskie terytorium Afrin w Syrii.

Jestem nie mniej zaszokowana wymowną ciszą, której jestem świadkiem, ze strony duńskiego rządu, polityków, a także członków NATO.

Nie wahaliście się używać odważnych kurdyjskich mężczyzn i kobiet jako mięsa armatniego w walce z ISIS, ale teraz, gdy ci sami Kurdowie są bombardowani przez tureckie samoloty bojowe, nie mówicie ani słowa.


Wolicie patrzeć w inną stronę.

Obecnie, przy poparciu tureckich sił zbrojnych, radykalna islamska milicja atakuje świeckich, prodemokratycznych Kurdów w Afrin. Raz po raz słyszeliśmy, jak duńscy politycy i NATO krytykują radykalny islamizm, ale gdy chodzi o życie i śmierć setek tysięcy cywilów w Afrin, słyszymy tylko milczenie. Wasze milczenie.

Sama jestem Kurdyjką, która uciekła przed wojną, nienawiścią, uciskiem, atakami z użyciem gazu i ludobójstwem. Nieustannie słyszałam, jak duńscy politycy i rząd mówią, że uchodźcom najlepiej pomóc w ich regionie. Ale teraz, gdy tureckie bomby spadają na jeden z niewielu regionów w Syrii, które do tej pory były względnie pokojowym azylem dla uchodźców z reszty Syrii, duńscy politycy i NATO odwracają się do nas plecami

Szanowny Ministrze Spraw Zagranicznych oraz NATO,

Milczenie jest haniebne. Pokażcie nam, że wasze słowa o pomocy uchodźcom w ich regionach nie są jedynie pustą retoryką. Pokażcie nam, że krytyki radykalnego islamizmu nie da się uciszyć lękiem przed Erdoganem.
Pokażcie nam, że odważni kurdyjscy mężczyźni i kobiety, którzy poświęcili się w walce z ISIS w sojuszu z Danią, nie umarli na próżno.

Przerwijcie milczenie.
Odpowiedz
#22
Jeszcze chwila i Turcy zetrą się z Amerykanami, którzy wspierają Kurdów.
A Świstak zawija sreberka,
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#23
No niestety. Ale przecież sami przywódcy kurdyjscy głupi nie są, nie liczą na to i też rozumieją, że obowiązuje ich zasada „wygraj w polu, a wygrasz i w sądzie”.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#24
Cytat:Wojska tureckie, wspierane przez faktycznie islamistycznych bojowników syryjskich, zdobyły miasto Afrin, stolicę dotąd faktycznie autonomicznego, zdominowanego przez Kurdów kantonu Afrin. Państwo, którego starania o wejście do Unii Europejskiej obiecał poprzeć w styczniu prezydent Andrzej Duda, dokonało - za przyzwoleniem USA, Rosji, Unii Europejskiej i całej tzw. społeczności międzynarodowej - otwartej zbrojnej agresji na sąsiedni kraj, niszcząc, rabując i zabijając. Całkiem możliwe, że setki tysięcy mieszkańców Afrin zostaną uchodźcami, jako, że Turcja nieoficjalnie chce oczyszczenia tego regionu z ludności kurdyjskiej.

Jestem jak najdalszy od popierania Putina, ale jednak aneksja Krymu odbyła się mniej krwawo. Mimo to Polska cały czas wyraźnie przypomina, że tej aneksji nie uznaje (patrz choćby oświadczenia MSZ z 16 i 18 marca), bierze też udział w unijnych sankcjach przeciwko Rosji. Czekam na choćby oświadczenie wyrażające troskę o ludność cywilną w Afrin, ale myślę, że się nie doczekam. Bo Turcja to nie tylko formalny sojusznik w ramach NATO, ale z jakichś powodów sojusznik zasługujący na specjalne względy, takie jak lobbowanie za jego przyjęciem do UE, współpraca kulturalna czy wojskowa. Choć ten sojusznik doskonale dogaduje się z Putinem, czego dowodem jest nie tylko atak na Afrin (skąd Rosja wycofała swoje oddziały i otwarła kontrolowaną przez siebie przestrzeń powietrzną dla ataków tureckiego lotnictwa), ale i budowa gazociągu Turkish Stream, który umożliwi Gazpromowi przesył gazu do Europy Południowej z pominięciem Ukrainy.
No cóż, mogę zrozumieć, że nie opłaca się wyskakiwać całkowicie przed szereg i celowo psuć sobie stosunków z Turcją (choć nadal nie mogę zrozumieć darzenia Turcji i jej dyktatora specjalnymi względami). Ale milczy także większość polskiej opozycji (poza pozaparlamentarną partią Razem), w tym tak zwani "antysystemowcy" i "wolnościowcy". Nie słyszałem upominania się o Afrin w Parlamencie Europejskim. O ile polscy "antysystemowi" politycy nie mają oporów z utrzymywaniem stosunków z przedstawicielami reżimu syryjskiego (Janusz Korwin-Mikke), irańskiego (Robert Winnicki) czy libańskiego Hezbollahu (Paweł Skutecki), o tyle Kurdowie, w szczególności ci z Rożawy (Demokratycznej Federacji Północnej Syrii) nie mogą liczyć na ich względy. Bo z jednej strony w jakimś stopniu "trzymają" z USA (a "antysystemowiec", jak wiadomo, nie może przecież popierać sojuszników "USraela"), a z drugiej są "lewakami" słuchającymi nauk odsiadującego karę dożywocia terrorysty i kładącymi nacisk na takie wartości jak równość płci, tolerancja religijna, konfederalizm czy demokracja uczestnicząca.

No cóż, za Kurdami z Rożawy nie stoją potencjalne pieniądze ani potężny sojusznik (bo na sojuszu z USA, jak widać, polegać nie mogą). Pewnie politycy też myślą, że nie stoi za nimi sympatia liczącej się części społeczeństwa. Bo kto by przejmował się jakimiś tam Kurdami? To już nie te czasy, gdy okazywano sympatię Czeczeńcom walczącym o niepodległość z Rosją, w Krakowie funkcjonowała nieoficjalna czeczeńska ambasada, władze Krakowa podejmowały decyzję o partnerskiej współpracy ze stolicą faktycznie wówczas niepodległej Czeczenii, a władze Warszawy nazywały rondo imieniem Dżochara Dudajewa.
A może jednak... ktoś się przejmuje?

https://www.facebook.com/fpjaceksierpins...0397706860

Kurwa jebana Turcja, a Kurdowie zdradzeni tak jak niegdyś Polska Smutny
Odpowiedz
#25
Nie tak jak Polska. Nie mieli żadnych sojuszy podpisanych.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#26
Ino w takim układzie Turcja przestaje przynosić NATO korzyści. Młyny demokracji mielą powoli, tu nie ma błyskawicznego odwracania sojuszy, ale to się skończy ciężkim konfliktem z zachodem. Jakiekolwiek perspektywy na Turcję UE brzmią już jak kiepski dowcip, a w końcu i z NATO mogą wylecieć.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#27
Zawsze może powstać nowy Układ Warszawski. I nowe, lepsze RWPG. Zamiast Trójmorza będzie Trzynastomorze (z Morzem Ochockim, Beringa itd).
Odpowiedz
#28
(19.03.2018, 19:14)lumberjack napisał(a): a Kurdowie zdradzeni tak jak niegdyś Polska Smutny
Powtarzam – nikt rozsądny nie mógł nigdy przewidywać, że USA zaatakują własnego sojusznika w imię interesów Kurdów. Jednocześnie jednak USA robi wszystko co może (poza otwartym konfliktem z Turcją), aby jednak te interesy wspierać.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#29
(20.03.2018, 09:16)zefciu napisał(a): Powtarzam – nikt rozsądny nie mógł nigdy przewidywać, że USA zaatakują własnego sojusznika w imię interesów Kurdów. Jednocześnie jednak USA robi wszystko co może (poza otwartym konfliktem z Turcją), aby jednak te interesy wspierać.

Rozumiem to wszystko, ale i tak mnie to wkurwia. Dajta mi tego Erdogana, to mu płytkę 60x60cm w dupę wcisnę.
Odpowiedz
#30
Dziś jest demonstracja w Wawie:

[Obrazek: 29472583_1797755870276476_49027569528046...e=5B275595]

Cytat:Solidarnie przeciwko terrorowi Turcji! Afrin, Warszawa wspólna sprawa! Akcja w ramach Światowego Dnia Solidarności z Afrin.

W najbliższą sobotę o godzinie 14:30 spotykamy się przed biurem radcy ds. kultury i turystyki przy ambasadzie Turcji na Krakowskim Przedmieściu 19. Następnie ok 15:00 przejdziemy pod Kolumnę Zygmunta.

W 2014 roku cały świat z zapartym tchem obserwował bohaterską obronę miasta Kobane w Syrii przed tzw. Państwem Islamskim. Dzięki poświęceniu bojowników i bojowniczek kurdyjskich nie doszło do zbrodni, jakiej wcześniej fundamentaliści islamscy dokonali na Jazydach, mordując mężczyzn, a kobiety porywając jako niewolnice seksualne. Kosztem znacznych ofiar udało się nie tylko obronić miasto, ale nawet zdobyć stolicę samozwańczego kalifatu w Raqqa.

Na wyzwolonych terenach, w tzw. Rożawie, wprowadzany jest wyjątkowy w skali świata system społeczny oparty o równość płci, demokracje bezpośrednią w miejscu zamieszkania i pracy oraz poszanowanie praw mniejszości religijnych i etnicznych. Jego istnienie jest obecnie zagrożone przez turecki reżim prezydenta Edrogana, który najpierw dokonał zbrojnej napaści na region i miasto Afrin, a teraz grozi atakiem na resztę Rożawy.

Położone w północno-zachodniej Syrii Afrin, dotychczas było oazą spokoju w siedmioletniej krwawej wojnie domowej. Tysiące ludzi uciekło tam m.in. ze zrównanego z ziemią Aleppo. Dziś są oni ofiarami czystki etnicznej przeprowadzanej przez naszego „sojusznika” z NATO. To co nie udało się Państwu Islamskiemu w Kobane dokonało się rękami tureckiej armii oraz wspomagających ją bojówek religijnych fanatyków. Prezydent Erdogan w swych wypowiedziach od początku dawał do zrozumienia, że celem jest zmiana struktury etnicznej regionu. Dziś staje się to faktem. Kilkaset tysięcy ludzi musiało uciekać z domów. Ci którzy zostali, są przepytywani ze znajomości Koranu i zmuszani do udziału w upokarzających uroczystościach na część „wyzwolicieli”. Tragedia Afrin wpisuje się w długą listę tureckich zbrodni - historyczne ludobójstwo dokonanego na Ormianach i Grekach i współczesne prześladowania Kurdów, ale również Turków będących przeciwnikami obecnej władzy. Nic nie wskazuję, aby reżim Erdogana na tym poprzestał. Już teraz zapowiada on dalszą inwazję i zbrodnie.

Nie możemy na to pozwolić! Reagujmy za nim będzie za późno!

Wszelkimi sposobami musimy wywierać nacisk nie tylko na władze tureckie, ale również polskie i europejskie, aby interweniowały w tej sprawie.

Kurdowie i kurdyjski nie są same. Gele Kurd Ne Tene Ye!

https://www.facebook.com/events/1796678570634574/
Odpowiedz
#31
Życie Kurdów pod okupacją naszego natowskiego sojusznika, Turcji:

Cytat:18 marca armia turecka i współpracujące z nią formacje dżihadystyczne zajęły miasto Efrin, stolicę kantonu o tej samej nazwie. O okolicznościach tureckiej agresji pisałem szerzej tu, o samym upadku miasta i kantonu, oraz pierwszych dniach okupacji tutaj. Dzisiaj zajmiemy się tym co aktualnie się dzieje na okupowanych terenach i sytuacji uchodźców z nich.

  1. Okupacja Efrin
Pierwszymi doniesieniami z zajęcia miasta Efrin były zdjęcia pokazujące dżihadystów rabujących co tylko się dało, własność prywatną, sklepy (no, monopolowe podpalili), samochody, motocykle, nawet traktory. Okazało się, że nie była to samowola, lecz zaplanowana przez władze tureckie akcja. Turcja wstrzymała wypłatę żołdu swoim dżihadystom w zamian oferując łupy.[1] Do tej pory płacono im równowartość od 80 do 250 dolarów.  Wydaje się, że chodzi tu nie tyle o tureckie skąpstwo, co doprowadzenie do sytuacji, w której rozpasanie dżihadystów tak się da we znaki ludności, że ta będzie skłonna przyjąć pełną turecka kontrolę  na zasadzie „niech już będzie Turcja, ale zabierzcie tych bandytów z (pseudo) FSA”. I faktycznie takie głosy zaczynają się pojawiać.[2]

Co ciekawe te obcięcie funduszy nie obejmowały turkmeńskich formacji wyznających neoosmański, panturecki nacjonalizm i powiazanych z tureckim wywiadem MIT, oraz turecką organizacją faszystowską „Szare Wilki”, takich jak brygady „Sułtana Murada” i „Sułtana Abdulhamida Hana”. Co zresztą nie przeszkodziło im w braniu udziału w rabunkach.

Oprócz sklepów i mieszkań prywatnych łupem padły też cmentarze,[3] infrastruktura kantonu[4] i pola. Przy czym te ostatnie to już nie „prywatna inicjatywa” dżihadystów, tylko zorganizowana akcja władz tureckich, które wysłały 70 kombajnów by ściąć i przywłaszczyć plony mieszkańców Efrin.[5]

Kolejnym przejawem działalności „biznesowej” dżihadystów jest plaga porwań dla okupu.

[w zalinkowanym artykule jest opisanych kilka przykładów takich porwań - lumber]

[...]Szczególnym celem dżihadystów i tureckich żołnierzy są kobiety. Gwałty, uprowadzenia, niewolnictwo seksualne. Niczym się to nie różni od praktyki Daesh (ISIS, vel Państwa Islamskiego), co zresztą nie powinno dziwić, bo często są to ci sami ludzie. O terrorystach Daesh i Nusry (czyli al Kaidy) w szeregach protureckich dżihadystów używających szyldu FSA (Wolnej Armii Syryjskiej) już pisałem opisując okoliczności agresji na Efrin. Od tego czasu wyszła kolejna sprawa – szef tzw. „dywizji Hamza”, która brała udział w agresji na Efrin został zidentyfikowany jako  były gubernator al Bab z ramienia Daesh.[28] Nie jestem zbytnim zwolennikiem identyfikowania tylko na podstawie zdjęć, tym niemniej z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że dżihadysta z rudymi włosami i pasem samobójczym widoczny na słynnym zdjęciu zdobywców Efrin jest przez wiele osób identyfikowany jako australijski członek Daesh Abdullah Elmir.[29

[...]Na ulicach Efrin wywieszono banery prezentujące wymagania wobec stroju kobiecego. Typowe dla Daesh i innych dżihadystów okutanie od stóp do głów.[44] Część z nich mieszkańcy zdemolowali kamienimi.

W czerwcu okupanci urządzili w Efrin szopkę – „Warsztaty na temat aktywizacji roli kobiet”.  Przypominam, że mówimy o terenie gdzie przed turecką okupacją funkcjonowało pełne równouprawnienie, a kobiety były bardzo aktywne w polityce, gospodarce, sądownictwie, czy wojskowości.  Jak wygląda to „aktywizowanie” można zobaczyć na zdjęciach opublikowanych przez okupantów: grupka kobiet osłonięta od stóp do głów, mimo środka lata na Bliskim Wschodzie (!) wysłuchuje prelegentki, której do modelowego dress codu dżihadystów brakuje tylko zasłonięcia do końca twarzy i rękawiczek.[45]

Nie będę tu wrzucał całego artykułu, bo jest bardzo obszerny. Ograniczę się tylko do tego, że wstyd mieć takie państwo jak Turcja za sojusznika. Dziwne, że NATO nie wywiera żadnej presji na Turcję w kwestii jej działań na obszarze Efrin. Ścierwo jebane islamskie.
Odpowiedz
#32
(11.07.2018, 19:24)lumberjack napisał(a): Nie będę tu wrzucał całego artykułu, bo jest bardzo obszerny. Ograniczę się tylko do tego, że wstyd mieć takie państwo jak Turcja za sojusznika. Dziwne, że NATO nie wywiera żadnej presji na Turcję w kwestii jej działań na obszarze Efrin.
NATO jest paktem antyrosyjskim, cokolwiek by politpoprawnie pierdzielić. Turcja jako sojusznik Rosji odsłoniłaby podatny na łaskotki brzuszek Europy. Turcja to takie przedmurze nasze. Więc będzie w NATO tak długo, jak sama zechce i zupełnie niezależnie od stopnia nacjonalistycznego zajoba, w jakim się pogrąży. Smutna rzeczywistość politycznego dupodajstwa.

Paradoksalnie, nadzieję na powstrzymanie Turcji daje... coraz bardziej namiętny flirt Erdogana z Putinem. Jak Turcja sama, niepytana, ogłosi się wrogiem Zachodu, to nagle Kurdowie staną się potrzebni i medialni.
Cytat:Ścierwo jebane islamskie.
Czy Niemców w 1939 nazwałbyś "ścierwem jebanym chrześcijańskim"?
Odpowiedz
#33
(11.07.2018, 20:17)ZaKotem napisał(a): Paradoksalnie, nadzieję na powstrzymanie Turcji daje... coraz bardziej namiętny flirt Erdogana z Putinem. Jak Turcja sama, niepytana, ogłosi się wrogiem Zachodu, to nagle Kurdowie staną się potrzebni i medialni.
A flirt może się pogłębiać. Turcja po upadku ZSRR nie ma właściwie jakichś radykalnie sprzecznych interesów z Rosją. Pewnym punktem zapalnym było Zakakukazie, ale przy coraz bardziej prozachodnim kursie Armenii ten problem zanika. Assad też jakimś dramatycznym zagrożeniem dla tureckich interesów nigdy nie był. Konflikt turecko-irański to ledwie cień saudyjsko-irańskiego. Natomiast sprzeczności z zachodem narastają, zwłaszcza odkąd Erdogan skierował Turcję na nowy kurs. Sieć sojuszy w końcu się przemodeluje.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#34
(11.07.2018, 20:17)ZaKotem napisał(a): NATO jest paktem antyrosyjskim, cokolwiek by politpoprawnie pierdzielić. Turcja jako sojusznik Rosji odsłoniłaby podatny na łaskotki brzuszek Europy. Turcja to takie przedmurze nasze. Więc będzie w NATO tak długo, jak sama zechce i zupełnie niezależnie od stopnia nacjonalistycznego zajoba, w jakim się pogrąży. Smutna rzeczywistość politycznego dupodajstwa.

Smutne to właśnie. W skali mikro to tak jakbyśmy polegali w kwestii naszego bezpieczeństwa na patologicznych kibolach jednego klubu, bo są podobnie silni do patoli z drugiego klubu. Przy czym jedni i drudzy kibole robią dużo złego, a mało dobrego.  

(11.07.2018, 20:17)ZaKotem napisał(a): Jak Turcja sama, niepytana, ogłosi się wrogiem Zachodu, to nagle Kurdowie staną się potrzebni i medialni.

No i dobrze, oby tak się stało, bo z tego co widzę Kurdowie są społeczeństwem o mentalności, która pozwoliłaby na stworzenie w miarę normalnego państwa na wzór USA, UE albo Izraela. Z kolei w Turcji ludzie o jako takiej w miarę podobnej mentalności właśnie zostali masowo powsadzani do pierdla, a rządzi jebane islamskie ścierwo.

(11.07.2018, 20:17)ZaKotem napisał(a): Czy Niemców w 1939 nazwałbyś "ścierwem jebanym chrześcijańskim"?

[Obrazek: wybory1932.jpg]

No niestety tak należałoby ich nazwać. Protestanci to chrześcijanie, a im więcej protestantctwa tym większe było poparcie dla nazizmu.

Przy czym dla bycia uczciwym w ocenie należy zaznaczyć, że im więcej katolicyzmu tym mniejsze było poparcie dla ścierwizmu. Więc Niemcy katolicy nie byli jebanym ścierwem chrześcijańskim.

No i nie wiem jaka odmiana islamu w Turcji teraz dokładnie dominuje ale to właśnie ją (a nie od razu wszystkie) należy zaliczyć do zbioru ideologicznego ścierwizmu. Nie jest jednak tak, jakby to niektórzy chcieli, że to tylko jakiś mały nurt w islamie, który trafia tylko do małej garstki pojebów. To nurt powszechny, obecnie dominujący i będący w komitywie z obozem rządzącym.
Odpowiedz
#35
(Wczoraj, 10:45)lumberjack napisał(a): No i nie wiem jaka odmiana islamu w Turcji teraz dokładnie dominuje ale to właśnie ją (a nie od razu wszystkie) należy zaliczyć do zbioru ideologicznego ścierwizmu. Nie jest jednak tak, jakby to niektórzy chcieli, że to tylko jakiś mały nurt w islamie, który trafia tylko do małej garstki pojebów. To nurt powszechny, obecnie dominujący i będący w komitywie z obozem rządzącym.
Zwykły sunnizm. Jest trochę egzotycznych szyitów, którzy jednak są związani bardzo mocno z ichnimi socjademokratami, czyli twardą opozycją.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości