Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do ateistów
(08.12.2017, 19:57)lumberjack napisał(a): Gdybyśmy żyli w USA, to te balasy już by się smażyły na krześle elektrycznym i dowodziłoby to, że inni myślą podobnie.
W 1/3 USA może. W Chinach czy Iranie, na pewno.

Cytat:Mam nadzieję, że UE kiedyś odwróci się od humanitaryzmu.
Wszystko możliwe. Najlepszym sposobem na to jest wspieranie islamskich terrorystów.

Cytat:W USA nie ma cywilizacji?
Jest. W Iranie też jest. Tylko na odrobinę niższym poziomie.

Cytat:A czy ja kogoś dehumanizuję? I Breivik i Trynkiewicz są jak najbardziej ludźmi. Ludźmi, których powinno się zatłuc jak wszy.
Znaczy jak, takim młoteczkiem do tłuczenia wszy, jakie nosiły modne damy w Wersalu? Ludzi się tłucze jak ludzi, a nie jak wszy. I tu właśnie jest sedno problemu. W czasach barbarzynskich zabicie kogoś nie oznaczało przecież braku szacunku do niego. Dlatego przestepcom trzeba było zadawać dodatkowe przykrości, żeby nikt nie myślał, że zabijamy ich honorowo. Dziś jednak, w świecie prawie pozbawionym przemocy, zabójstwo samo w sobie jest niehonorowe. Zabijamy właśnie tylko zwierzęta, a i to się coraz większej grupie ludzi nie podoba. We współczesnej kulturze celowe zabicie kogoś właśnie go redukuje do wszy, jest dehumanizacią. W zakazie kary śmierci nie o uczucia przestępcy chodzi, tylko o tych, co go skazują i skazującym kibicują. Żeby jak najrzadziej przychodziła im do głowy myśl, że człowieka można zatłuc jak wesz - tak jak przyszło do głów Trynkiewiczowi czy Breivikowi. Wolałbym, aby takich było jak najmniej.
Odpowiedz
Dla mnie wystarczającym argumentem jest to, że sąd czasem popełnia błędy. A gdy pomyli się wskazując winnego, to już nie można tej pomyłki odkręcić, jeśli się go straci.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
gąska9999
________________________________________________________________________________________________

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.”

Teraz, kiedy XXI wiekiem zawładnęła komercja, korupcja i wiele innych przykrych zjawisk, może chociaż słowa tak wielkiego autorytetu jakim jest Jan Paweł II wywrą jakiś wpływ na ludzi. Chociażby w minimalnym stopniu, zawsze to jednak będzie coś.


Wydaje mi się, że 500zł nie jest wygórowaną kwotą dla bezbronnego dziecka, bo wydatki na dziecko są wyższe. Także z powodu tego 500zł wielu i tak nie decyduje aby mieć dzieci. Pomoc socjalna funkcjonuje wg. kryteriów i wytycznych a nie raczej wg. widzimisię. Często utrata pracy a zwłaszcza choroba powoduje biedę. Jest sporo takich osób. W firmach różnie bywa, ale po wyznawcach katolickich i innych religii także nie można się niczego dobrego spodziewać ot - wyścig szczurów, mobbing, presja, itp.. Rząd w takich sytuacjach niewiele zdziała. Organizacje Wielka orkiestra czy Caritas organizuje pomoc ale prawdopodobnie i tak nie dotrze do 100% potrzebujących. Istnieją osoby bardzo wredne, skąpe, okazujące pogardę dla innych zwłaszcza dla schorowanych biedniejszych ludzi. A więc Rząd tego tak łatwo nie zmieni a pomoc dla wszystkich istnieje tyle, że dla niektórych może niewystarczająca
Odpowiedz
Dla kleru za to istnieje wystarczająca pomoc, bo miłosierne księdze i zakonnice załatwiły sobie dla siebie stałe miesięczne pensje z budżetu państwa. A księdze i zakonnice za te pieniądze z budżetu wykonują wysoko wykwalifikowaną pracę klepania mszy z ambony a zakonnice stania na nogach w markecie z wózkiem i żebrania o ryż i cukier dla osób w niedoli, może także takich z kwalifikacjami po wyższych studiach technicznych i z sensownym doświadczeniem zawodowym dla których w MOPSie zostało tylko 50+ lub potem 100+ miesięcznie bo wszystko zabrały służące Jezusowi księdze i zakonnice, które na dodatek są razem w dużej grupie kościelnej, a razem wiadomo, że łatwiej przeżyć niż osobie samotnej praktycznie bez rodziny.

No i teraz od pewnego czasu okazało się, że w budżecie państwa są jeszcze pieniążki oprócz pieniążków na pensje dla księdzów i zakonnic, są pieniążki dla 3,5,10 pyszczków/niemowlaczków dla każdej infantylnej mamy, która musi przeżyć dużo radości wkładając do dużej ilości pyszczków buteleczki z mleczkiem.

Niemowlaczki są bezbronne a infantylne mamy podkładają je celowo pod nos schorowanej rencistce w marketach gdzie robi zakupy, pod nosem rencistki drażnią nerwy rencistce poprawiając niemowlaczkom kołderkę i gładząc niemowlaczki po pyszczkach. Schorowana samotna rencistką nie jest bezbronna, bo przecież może szefów którzy zwolnili ją z pracy postraszyć pistoletem na wodę i czekać aż szefowie wezwą karetkę żeby odwieźli ją do psychiatryka lub policję żeby odwieźli ją do więzienia.
Osoba bez pracy i bez rodziny po pewnym czasie w złym stanie zdrowia z powodu głodu nie jest także bezbronna wobec pracownic MOPSu, po przecież może je pociągnąć za najedzone ucho sygnalizując w inny jeszcze sposób niż słowami pilną potrzebę otrzymania więcej pieniążków niż 100+ miesięcznie no i oczywiście musi się przygotować na to, że pracownice MOPSu wezwą w tej sytuacji karetkę żeby tę osobę odwieźć do psychiatryka, bo przecież podopieczna MOPSu po wyższych studiach technicznych nie może dotykać najedzonego ucha panny MOPSowej po szkole liceum.
Pouczenie Jezusa: Faryzeusze i uczeni w piśmie to zuchwalcy i zazdrośnicy. Wobec tego zdaniem Jezusa najlepiej nie myśleć i bełkotać. Tędy idzie nowa chrześcijańska droga "do nieba".
Odpowiedz
W MOPS-ie powiedzieli Ci, że udzielają pomocy potrzebującym księżom i zakonnicom, i że dlatego brakuje pieniędzy na pomoc dla Ciebie?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Ludzie na ulicy, w sklepach zachowują różnie - to w ramach wolności i takie tam. Trudno odgadnąć czy moje zachowanie albo nawet istnienie kogoś nie drażni bo jest np. w złym nastroju.
W europie również rodzą się dzieci, więc nakarmić trzeba. A jak mama karmi dzieci, jest zaangażowana i wykonuje taką czy inną pracę z sercem to ok. Póki co, zamiast rozdawać uchodźcom z maczetami, pieniądze wędrują do dzieci które być może będą kiedyś płacić na opiekę dla ludzi starszych, chorych i samotnych. Rozdawnictwo dla kk. a robią to ochoczo np samorządy. może prowadzić do poważnych patologii.
Odpowiedz
(09.12.2017, 14:22)gąska9999 napisał(a): Dla kleru za to istnieje wystarczająca pomoc, bo miłosierne księdze i zakonnice załatwiły sobie dla siebie stałe miesięczne pensje z budżetu państwa.  A księdze i zakonnice za te pieniądze z budżetu wykonują wysoko wykwalifikowaną pracę klepania mszy z ambony a zakonnice stania na nogach w markecie z wózkiem i żebrania o ryż i cukier dla osób w niedoli, może także takich z kwalifikacjami po wyższych studiach  technicznych i z sensownym doświadczeniem zawodowym dla których w MOPSie zostało tylko 50+ lub potem 100+ miesięcznie bo wszystko zabrały służące Jezusowi księdze i zakonnice, które na dodatek są razem w dużej grupie kościelnej, a razem wiadomo, że łatwiej przeżyć niż osobie samotnej praktycznie bez rodziny.

No i teraz od pewnego czasu okazało się, że w budżecie państwa są jeszcze pieniążki oprócz pieniążków na pensje dla księdzów i zakonnic, są pieniążki dla 3,5,10 pyszczków/niemowlaczków dla każdej infantylnej mamy, która musi przeżyć dużo radości wkładając do dużej ilości pyszczków buteleczki z mleczkiem.

Niemowlaczki są bezbronne a infantylne mamy podkładają je celowo pod nos schorowanej rencistce w marketach gdzie robi zakupy, pod nosem rencistki drażnią nerwy rencistce poprawiając niemowlaczkom kołderkę i gładząc niemowlaczki po pyszczkach. Schorowana samotna rencistką nie jest bezbronna, bo przecież może szefów którzy zwolnili ją z pracy postraszyć pistoletem na wodę i czekać aż szefowie wezwą karetkę żeby odwieźli ją do psychiatryka lub policję żeby odwieźli ją do więzienia.
Osoba bez pracy i bez rodziny po pewnym czasie w złym stanie zdrowia z powodu głodu  nie jest także bezbronna wobec pracownic MOPSu, po przecież może je pociągnąć za najedzone ucho sygnalizując w inny jeszcze sposób niż słowami pilną potrzebę otrzymania więcej pieniążków niż 100+ miesięcznie no i oczywiście musi się przygotować na to, że pracownice MOPSu wezwą w tej sytuacji karetkę żeby tę osobę odwieźć do psychiatryka, bo przecież podopieczna MOPSu po wyższych studiach technicznych nie może dotykać najedzonego ucha panny MOPSowej po szkole liceum.

No i co z tego? Racjonalna ateistyczna postawa 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości