Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do ateistów
(05.03.2018, 00:45)lumberjack napisał(a): W takim razie - jego wypowiedź nie była katolicka tylko zdroworozsądkowa. To, że ktoś ma o. przed nazwiskiem nie znaczy jeszcze, że wszystko co mówi jest zgodne z doktryną KRK. Taki np. ks. Heller jest niby księdzem, a o Bogu pisze jak typowy panteista. Taki np. o. J.M. Bocheński jest niby dominikaninem, a o modlitwie masz takie cuś:
Doktryna katolicka sama w sobie jest bardzo elastyczna i naprawdę trzeba się natrudzić, aby powiedzieć coś niedotyczącego spraw ściśle religijnych (które ateisty nie odchodzą) a co byłoby z tą doktryną jednoznacznie i logicznie niezgodne. Problem jest, szczególnie w Polsce, z księżmi i świeckimi bardziej katolickimi od papieża, którzy ochoczo przedstawiają wyziewy swego chorego umysłu jako głos Kościoła w całości, o ile nie wręcz samego Boga. To zresztą dotyczy każdej innej religii.
Odpowiedz
(05.03.2018, 00:45)lumberjack. napisał(a): (a) Taki np. o. J.M. Bocheński jest niby dominikaninem, a o modlitwie masz takie cuś
Cytat:Szczególnie rozpowszechniony zdaje się być zabobon, zgodnie z którym religia byłaby dialogiem. To twierdzenie jest o tyle zadziwiające, że Bóg rozmawiał być może z Abrahamem i z prorokami, ale jako żywo nie rozmawia ze zwykłymi wierzącymi. Jeśli więc religia jest dialogiem, to chyba tego samego rodzaju, co rozmowa dziada z obrazem w piosence polskiej: “przemówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu”. Chodzi więc o oczywisty zabobon.


Cytat:(1) Przykre jest to, że źle życzysz gejom.

(b) A co jest niby takiego złego w tym co im życzę? Ach, bo z twojej perspektywy życzę im, żeby trwali w grzechu, tak? Oczko

Cytat:(2) Kiedy wierzyłem w siebie i w swój rozum, to miałem z tego powodu więcej problemów niż pożytku.Wszystko zatem zależy od tego w kogo/co wierzysz.

© Powinno się wierzyć w siebie niezależnie od tego czy się wierzy w Boga czy nie.

Nie wiem co takiego destruktywnego jest w wierze w siebie czy w poleganiu na rozumie. Mamy takie narzędzia do poznawania świata jakie mamy i już.

(a) Nie o modlitwie, tylko o religii.O ile modlitwa zakłada otwartość na odpowiedź Boga, to religia zadowala się samą sobą.Tak więc w pierwszym przypadku mamy dialog, a co zq tym idzie relację, natomiast w drugim- nie.

(b) To tak jak byś życzył alkoholikowi pół litra każdego dnia i zero kaca (w tym moralnego).

© Człowiek bywa omylny a Bóg nie.Człowiek wszystkiego nie ogarnia a Bóg tak.Zatem lepiej polegać na Bogu, niż na sobie (co przecież nie oznacza rezygnacji z używania rozumu i wykorzystania własnych zdolności).
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(05.03.2018, 09:17)ZaKotem napisał(a): Doktryna katolicka sama w sobie jest bardzo elastyczna i naprawdę trzeba się natrudzić, aby powiedzieć coś niedotyczącego spraw ściśle religijnych (które ateisty nie odchodzą) a co byłoby z tą doktryną jednoznacznie i logicznie niezgodne. Problem jest, szczególnie w Polsce, z księżmi i świeckimi bardziej katolickimi od papieża, którzy ochoczo przedstawiają wyziewy swego chorego umysłu jako głos Kościoła w całości, o ile nie wręcz samego Boga. To zresztą dotyczy każdej innej religii.

Tu chodzi też o siłę osoby wypowiadającej się.

Ks. Boniecki z Tygodnika Powszechnego za swoje odstające od katolicyzmu teksty już chyba dwukrotnie dostał od swoich przełożonych zakaz publicznego wypowiadania się.

O. Rydzyk za swoje wypowiedzi również powinien dostać bana, a mimo wszystko ma się dobrze. Ma dużo większą siłę, a jego potencjalne udupienie to ryzyko rozłamu polskiego kościoła.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): (a) Nie o modlitwie, tylko o religii.O ile modlitwa zakłada otwartość na odpowiedź Boga, to religia zadowala się samą sobą.

A czy aby nie jest przypadkiem tak, że modlitwa jest podrzędną częścią składową religii?

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Tak więc w pierwszym przypadku mamy dialog, a co zq tym idzie relację, natomiast w drugim- nie.

Nie ma żadnego dialogu. Pamiętaj, że jeśli w trakcie modlitwy słyszysz jakieś głosy, to zgłoś się do psychiatry.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): (b) To tak jak byś życzył alkoholikowi pół litra każdego dnia i zero kaca (w tym moralnego).

Ale alkoholikowi alkoholizm szkodzi, a gejowi geizm - nie. No chyba, że się puszcza na lewo i prawo i się zahivi, ale to jest podobne ryzyko co u puszczalskich hetero.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Człowiek bywa omylny a Bóg nie.

No ale mamy Allaha, Jahwego, Jezusa i każdy z nich nakazuje co innego. Jak rozstrzygnąć, który z nich to ten prawdziwy głoszący nieomylne prawdy życiowe, a którzy są fałszywymi jebańcami wodzącymi nas na pokuszenie?

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Człowiek wszystkiego nie ogarnia a Bóg tak.

Bóg niczego nie ogarnia. Zobacz jaki ten świat jest zjebany. To jest niby dzieło tego twojego Boga.

I owszem - póki się jest człowiekiem w miarę zdrowym, o w miarę ogarniętym życiu, to można powiedzieć, że świat jest całkiem spoko. Ale kto już trochę pożył na tym padole łez i zobaczył swoje, ten zna prawdę o świecie. Piekło jest na ziemi - przynajmniej dla pewnej części ludzi.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Zatem lepiej polegać na Bogu

Lepiej polegać na rodzicach. Oni pomagają realnie. Pomijając przypadki jebanych patologicznych alkoholików, którzy dają swoim dzieciom na śniadanie wpierdol. No ale co poradzić, widocznie taka wola boża i taka jego sprawiedliwość (jeśli rzeczywiście istnieje i stworzył ten świat).
Odpowiedz
(05.03.2018, 22:29)lumberjack napisał(a): freeman
[quote pid='682301' dateline='1520253250']
(a) nie o modlitwie, tylko o religii.O ile modlitwa zakłada otwartość na odpowiedź Boga, to religia zadowala się samą sobą.

(1) A czy aby nie jest przypadkiem tak, że modlitwa jest podrzędną częścią składową religii?

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Tak więc w pierwszym przypadku mamy dialog, a co zq tym idzie relację, natomiast w drugim- nie.

(2) Nie ma żadnego dialogu. Pamiętaj, że jeśli w trakcie modlitwy słyszysz jakieś głosy, to zgłoś się do psychiatry.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): (b) To tak jak byś życzył alkoholikowi pół litra każdego dnia i zero kaca (w tym moralnego).

(3) Ale alkoholikowi alkoholizm szkodzi, a gejowi geizm - nie. No chyba, że się puszcza na lewo i prawo i się zahivi, ale to jest podobne ryzyko co u puszczalskich hetero.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Człowiek bywa omylny a Bóg nie.

(4) No ale mamy Allaha, Jahwego, Jezusa i każdy z nich nakazuje co innego. Jak rozstrzygnąć, który z nich to ten prawdziwy głoszący nieomylne prawdy życiowe, a którzy są fałszywymi jebańcami wodzącymi nas na pokuszenie?

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Człowiek wszystkiego nie ogarnia a Bóg tak.

(5) Bóg niczego nie ogarnia. Zobacz jaki ten świat jest zjebany. To jest niby dzieło tego twojego Boga.

I owszem - póki się jest człowiekiem w miarę zdrowym, o w miarę ogarniętym życiu, to można powiedzieć, że świat jest całkiem spoko. Ale kto już trochę pożył na tym padole łez i zobaczył swoje, ten zna prawdę o świecie. Piekło jest na ziemi - przynajmniej dla pewnej części ludzi.

(05.03.2018, 14:34)freeman napisał(a): Zatem lepiej polegać na Bogu

(6) Lepiej polegać na rodzicach. Oni pomagają realnie. Pomijając przypadki jebanych patologicznych alkoholików, którzy dają swoim dzieciom na śniadanie wpierdol.(7)  No ale co poradzić, widocznie taka wola boża i taka jego sprawiedliwość (jeśli rzeczywiście istnieje i stworzył ten świat).
[/quote]

(1) Modlitwa to narzędzie, które w religii jest wykorzystywane raczej do nadawania w jedną stronę.

(2) Nie ma relacji bez dialogu.Jeśli w czasia modlitwy usłyszę jakieś głosy, to stwierdzę że ktoś mi przeszkadza Duży uśmiech

(3) Naprawdę uważasz, że chuj w dupie to wyraz miłości? Jeśli tak, to równie dobrze zoofilię można uznać za przejaw wielkiej miłości do zwierząt.

(4)Jezus to Jahwe a chrześcijanie arabskiego pochodzenia na określenie Boga używają słowa Allah.A jeśli chodzi np. o Koran, to można powiedzieć, że jaki prorok takie objawienie.Kim był Mahomet chyba wiesz?
Możesz jednak spróbować popraktykować co nieco nakazów Koranu i zobaczyć co się stanie Oczko

(5) Właśnie że ogarnia i stwierdza, że na świecie są pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha życia oraz że można to wszystko zwyciężyć przez wiarę w Jezusa.

(6)Można polegać na rodzicach, pod warunkiem że oni polegają na Bogu Uśmiech

(7) Ani taka jego wola, ani sprawiedliwość.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
a z rydzykiem to nie jest tak, że on pod KK nie podlega, bo wcale nie jest żadnym księdzem?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Oczywiście że jest, ma święcenia. Nie podlega pod polski episkopat, bo jest zakonnikiem (redemptorystą) i podlega pod hierarchię zakonną.
Błogosławieni bogaci we własnego ducha gdyż do nich należą królestwa tego świata.
Błogosławieni twardzi, gdyż posiądą podbitą ziemię.
Błogosławieni, którzy płaczą, oby tylko mówili sobie, że złym jest ten drugi.
Błogosławieni głodni i spragnieni swojej własnej sprawiedliwości, zawsze będą umieli domagać się swego.
Błogosławieni miłosierni, będą praktykować eutanazję.
Błogosławione serca, które czują się czyste, gdyż zobaczą diabła.
Błogosławieni pacyfiści, będą podpisywać kolejne traktaty w Monachium.
Błogosławieni ci, którzy się szczycą, że są prześladowani, i w zamian przyznają sobie prawo do prześladowania, królestwa tego świata są dla nich.
F. Hadjadj, "Wiara demonów"
Odpowiedz
(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (3) Naprawdę uważasz, że chuj w dupie to wyraz miłości?

[Obrazek: 58864fb9d27829db9cf6da5a.png]

A w kobiecej dupie? A w kobiecych ustach? Dziwne kryteria miłości masz. Że niby chuj w piździe to już prawdziwa miłość, a w dupie to jeszcze nie? Kurde, tirówki muszą się czuć naprawdę kochane...

Seks kobiety z facetem czy faceta z facetem czy kobity z kobitą nie znaczy jeszcze, że obie strony owego seksu kochają się.

Seks =/= miłość. Może być jej elementem, ale nie musi. A jeśli już jest jej elementem to naprawdę ciężko mi określić gdzie i czego wsadzenie jest już wyrazem tej miłości, a co jeszcze nie Duży uśmiech

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (4)Jezus to Jahwe a chrześcijanie arabskiego pochodzenia na określenie Boga używają słowa Allah.

Nie chodzi mi o samo nazewnictwo. Czy Bóg ST chce od ludzi tego samego co Bóg NT? Czy muzułmański Allah chce od ludzi tego samego co Bóg z NT?

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (5) Właśnie że ogarnia i stwierdza, że na świecie są pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha życia oraz że można to wszystko zwyciężyć przez wiarę w Jezusa.

Stoicyzm i epikureizm też wiodą w kierunku zwyciężania pychy, chciwości i pożądliwości. Jezus niepotrzebny.

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (6)Można polegać na rodzicach, pod warunkiem że oni polegają na Bogu Uśmiech

Moi nie polegają, a ja na nich mogę polegać, a oni na mnie, mimo że ja na Bogu też nie polegam. Jak to możliwe?

Co więcej nauczyłem się już, że nie można polegać na ludziach deklarujących wiarę w Boga. Łoj kurna, panie, parę razy się na takich świętojebliwcach zawiodłem.

Oczywiście nie jest to reguła. To czy można na kimś polegać jest zależne od charakteru tego kogoś, a nie od jego wiary bądź niewiary.

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (7) Ani taka jego wola, ani sprawiedliwość.

Gdyby było to sprzeczne z jego wolą to by tego nie było. No chyba, że nie jest wszechmocny i nie potrafi usunąć zła. Tylko na co komu taki Bóg?

Kiedyś, w czasach ST, to Bóg umiał dojebać złym ludziom. Potrafił zniszczyć Sodomę i Gomorę, a tera kurde? Nawet nie pierdnie, żeby podmuch jego atomowego bąka zmiótł z powierzchni ziemi chociaż kilku Trynkiewiczów...
Odpowiedz
Lumber, stoicyzm to nie czasem dążenie do hedonizmu i materializmu?
"Spoilery na cieniasach
Paski na adidasach 
Salceson i kaszanka
Przez wieś jedzie furmanka"
Odpowiedz
Nie, to epikureizm.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Podejrzewam, że w epikureizmie też chodzi o coś tr9chę innego.
Błogosławieni bogaci we własnego ducha gdyż do nich należą królestwa tego świata.
Błogosławieni twardzi, gdyż posiądą podbitą ziemię.
Błogosławieni, którzy płaczą, oby tylko mówili sobie, że złym jest ten drugi.
Błogosławieni głodni i spragnieni swojej własnej sprawiedliwości, zawsze będą umieli domagać się swego.
Błogosławieni miłosierni, będą praktykować eutanazję.
Błogosławione serca, które czują się czyste, gdyż zobaczą diabła.
Błogosławieni pacyfiści, będą podpisywać kolejne traktaty w Monachium.
Błogosławieni ci, którzy się szczycą, że są prześladowani, i w zamian przyznają sobie prawo do prześladowania, królestwa tego świata są dla nich.
F. Hadjadj, "Wiara demonów"
Odpowiedz
Epikureizm to hedonizm, tylko że taki, z którego wnioski są o 180 stopni inne niż w przypadku hedonizmu prymitywnego. Epikureizm jest bliski ascetyzmowi:

"Przyjemność dla Epikura odnosi się bardziej do pewnego stanu niż do aktywnego rozkoszowania się (w odróżnieniu do hedonizmu Arystypa). Przyjemność trwała (katastematyczna) wynika z pełni równowagi życiowej, wolności od stanu niepewności (ataraksja), co w rezultacie prowadzi paradoksalnie do moralności bliskiej ascetyzmowi. Mędrzec nie ulega pierwszemu lepszemu pragnieniu, lecz szuka dróg do osiągnięcia spokoju ducha. Słynne zalecenie „żyj w ukryciu” (lathe biosas), miało ustrzec ludzi od udziału w życiu politycznym, zabezpieczyć spokojną egzystencję i stworzyć lepsze warunki do pracy nad filozofią."
---

Cytat:"Epikurejski ascetyzm, pozostający pod wyczuwalnym wpływem cynizmu, również dlatego zaleca rozumne poprzestawanie na przyjemnościach statycznych
, ponieważ do tego, aby je zdobyć, „wystarczamy sami sobie”.
A na tym wystarczaniu sobie i niepotrzebowaniu niczego (autarkii), polega największe bogactwo i szczęście

To pokazuje, że szczęście całkowicie od nas zależy, „niezależnie od tego, jak się układają sprawy poza nami”

Szczęście pochodzi z naszego wnętrza i nikt poza nami nie jest nam go w stanie zabezpieczyć.
Oprócz aponii i autarkii, do pełni szczęścia potrzeba jeszcze tylko jednego – spokoju ducha, ataraksji

Jej to korona, jak poetycko wyraził się Epikur,
„przewyższa bez porównania koronę wielkich imperiów"

Nieco wcześniej wspomniałem, że ograniczanie się do przyjemności katastematycznych posiada racjonalny charakter. Istotnie, „w ocenie wartości
przyjemności po to, aby ją wybrać lub odrzucić”, decydujące znaczenie ma phronesis, mądrość praktyczna (roztropność, rozsądek). Przyjemności
zawsze waży rozum. To on podpowiada, że progiem przyjemności jest brak
cierpienia oraz że każda przyjemność, która nie spełnia tego warunku, jest
przyjemnością tylko iluzoryczną. Zatem rozumnym jest zawsze tylko taki
wybór, który ma na względzie przyjemności pierwszego rodzaju. Konsekwencją takiego rozumowania jest wniosek, że ludzkim szczęściem rozporządza rozum, a nie ślepy traf, czyjś kaprys czy zrządzenie losu.
Z  przedstawionych  rozważań  wyłania  się  obraz  epikurejskiego
ideału mędrca. Epikurejski mędrzec to człowiek rozumiejący potrzebę
odosobnienia, zdolny do wielu wyrzeczeń, które z obranym trybem życia
nierozerwalnie się wiążą. To człowiek posiadający umiejętność rozeznawania pomiędzy przyjemnościami i potrafiący się zadowolić tym, co naturalne
i do życia konieczne. Mędrzec to człowiek, który jest panem samego siebie;
który zachowuje niezmącony spokój ducha, nawet wbrew kolejom losu;
który nikogo, ani niczego się nie trwoży; jest całkowicie niewzruszony. Jak
o tym zdawkowo zaświadcza Epikur:

Mędrzec nawet wśród tortur będzie się czuł szczęśliwy

Jedynie tak przysposobiony mędrzec – samotnik, indywidualista, myśliciel, asceta – może być pewien swojego szczęścia. Co więcej, „może rywalizować w szczęściu nawet z bogami”. Jeżeli tylko pominąć wieczność, „Zeus nie posiada nic więcej niż mędrzec”

https://repozytorium.umk.pl/bitstream/ha...sequence=1
Odpowiedz
(09.03.2018, 09:46)lumberjack napisał(a):
(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (3) Naprawdę uważasz, że chuj w dupie to wyraz miłości?

(1) A w kobiecej dupie? A w kobiecych ustach? Dziwne kryteria miłości masz. Że niby chuj w piździe to już prawdziwa miłość, a w dupie to jeszcze nie? Kurde, tirówki muszą się czuć naprawdę kochane...

Seks kobiety z facetem czy faceta z facetem czy kobity z kobitą nie znaczy jeszcze, że obie strony owego seksu kochają się.

Seks =/= miłość. Może być jej elementem, ale nie musi. A jeśli już jest jej elementem to naprawdę ciężko mi określić gdzie i czego wsadzenie jest już wyrazem tej miłości, a co jeszcze nie Duży uśmiech

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (4)Jezus to Jahwe a chrześcijanie arabskiego pochodzenia na określenie Boga używają słowa Allah.

(2) Nie chodzi mi o samo nazewnictwo. Czy Bóg ST chce od ludzi tego samego co Bóg NT? Czy muzułmański Allah chce od ludzi tego samego co Bóg z NT?

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (5) Właśnie że ogarnia i stwierdza, że na świecie są pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha życia oraz że można to wszystko zwyciężyć przez wiarę w Jezusa.

(3) Stoicyzm i epikureizm też wiodą w kierunku zwyciężania pychy, chciwości i pożądliwości. Jezus niepotrzebny.

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (6)Można polegać na rodzicach, pod warunkiem że oni polegają na Bogu Uśmiech

4) Moi nie polegają, a ja na nich mogę polegać, a oni na mnie, mimo że ja na Bogu też nie polegam. Jak to możliwe?

(5) Co więcej nauczyłem się już, że nie można polegać na ludziach deklarujących wiarę w Boga. Łoj kurna, panie, parę razy się na takich świętojebliwcach zawiodłem.

Oczywiście nie jest to reguła. To czy można na kimś polegać jest zależne od charakteru tego kogoś, a nie od jego wiary bądź niewiary.

(07.03.2018, 16:50)freeman napisał(a): (7) Ani taka jego wola, ani sprawiedliwość.

(6) Gdyby było to sprzeczne z jego wolą to by tego nie było. No chyba, że nie jest wszechmocny i nie potrafi usunąć zła. Tylko na co komu taki Bóg?

Kiedyś, w czasach ST, to Bóg umiał dojebać złym ludziom. Potrafił zniszczyć Sodomę i Gomorę, a tera kurde? Nawet nie pierdnie, żeby podmuch jego atomowego bąka zmiótł z powierzchni ziemi chociaż kilku Trynkiewiczów...

(1) Źle zrozumiałeś.Chuj w dupie, czy to męskiej czy też kobiecej to po prostu profanacja seksu, a więc o miłości w takim przypadku nie może być mowy.Natomiast sam normalny seks (między kobietą a mężczyzną) powinien być wyrażeniem miłości, choć nie zawsze tak jest.

(2) Zarówno Bóg ST, jak NT chce tego samego, czyli tego by człowiek mu ufał i traktował go z należną mu czcią.W końcu to ten sam Bóg. Natomiast "Bóg muzułmański" to efekt fałszywego objawienia, wrogiego zarówno wobec judaizmu, jak i chrześcijaństwa.

(3) Jeśli kiedyś przejrzysz na oczy, to zobaczysz że to tylko przejaw ludziej mądrości, która tak naprawdę jest głupotą i na dodatek pychą.Bez Jezusa człowiek jest zgubiony.

(4) j.w.

(5) Toż nikt ci nie każe polegać na czyichś deklaracjach.Wielu ludzi nie rozumie czym jest wiara w Boga.

(6) Załóżmy, że Bóg postanowiłby zrobić ludziom psikusa i sprawiłby, że zniknęłyby wszystkie kondomy na świecie.Co więcej, każda próba wyprodukowania nowych lub zastąpienia ich czymś innym zawsze kończyłaby się niepowodzeniem.Co byś wtedy zrobił ? Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): (1) Źle zrozumiałeś.Chuj w dupie, czy to męskiej czy też kobiecej to po prostu profanacja seksu, a więc o miłości w takim przypadku nie może być mowy.

No i widzisz jak źle cię uformowała twoja wiara - zaraz kurde dojdziemy do wniosku, że jak się szczeli dziewczynie minetę, albo jak dziewczyna zrobi chłopakowi loda, to o miłości nie może być mowy. A jak se zrobią 69 to już w ogóle na pewno się nie kochają... Ściana

(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): (2) Zarówno Bóg ST, jak NT chce tego samego, czyli tego by człowiek mu ufał i traktował go z należną mu czcią.W końcu to ten sam Bóg.

E tam. Ten ze ST kazał kamienować gejów, zabijał ludzi, topił całe miasta, pomagał Żydom w podboju innych plemion; kazał im wymordować wszystkich Kananejczyków etc. Taki hardkorowy ostry ziom był z niego.

A Jezus to już zupełnie inna bajka, o wiele bardziej pokojowy i wybaczający.

(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): Natomiast "Bóg muzułmański" to efekt fałszywego objawienia, wrogiego zarówno wobec judaizmu, jak i chrześcijaństwa.

A muzułmanin powie ci, że twój Bóg "to efekt fałszywego objawienia". I kto ma rację?

(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): Jeśli kiedyś przejrzysz na oczy, to zobaczysz że to tylko przejaw ludziej mądrości, która tak naprawdę jest głupotą i na dodatek pychą.Bez Jezusa człowiek jest zgubiony.

Ja wiem, że są to zasady wymyślone przez ludzi, ale uważam, że są całkiem spoko tak jak i twoje zasady, chociaż widzę, że te twoje uczyniły cię pod pewnymi względami hardkorem.

(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): (5) Toż nikt ci nie każe polegać na czyichś deklaracjach.Wielu ludzi nie rozumie czym jest wiara w Boga.

No tak, tylko ty to rozumiesz i tylko ty potrafisz prawidłowo określić kto prawidłowo wierzy w Boga... Ściana

W twoich oczach teista musi być moralny, a jeśli zawodzi, to należy uznać go za teistę fałszywego...

(09.03.2018, 18:31)freeman napisał(a): (6) Załóżmy, że Bóg postanowiłby zrobić ludziom psikusa i sprawiłby, że zniknęłyby wszystkie kondomy na świecie.Co więcej, każda próba wyprodukowania nowych lub zastąpienia ich czymś innym zawsze kończyłaby się niepowodzeniem.Co byś wtedy zrobił ? Uśmiech

Test na płodność Język Gdybym był bezpłodny, to bym atakował bez kondona Uśmiech

Albo chuj tam, jakby co, to narobiłbym tych dziecioków, a potem bym pojechał zapierdalać do rzeszy niemieckiej. Pewnie wszystko udałoby mi się utrzymać.
Odpowiedz
Nie widzę odpowiedzi na pytanie z postu #892. Byłbym wdzięczny za racjonalne wyjaśnienie, uzasadniające ateistyczny punkt widzenia.
Odpowiedz
lumberjack

Zapamiętaj sobie taką sentencję : "Szczęśliwy człowiek, który zna granice, których nie warto przekraczać".

No i nie wal tyle głową w ścianę, bo potem dochodzisz do dziwnych wniosków Oczko
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(09.03.2018, 22:54)freeman napisał(a): Zapamiętaj sobie taką sentencję : "Szczęśliwy człowiek, który zna granice, których nie warto przekraczać".

Ignorancja i niewiedza daje szczęście. Dlatego tak Cenie sobie cywilizację rolniczą. Wtedy życie było proste. Mógłbym żyć w tamtych czasach
"Spoilery na cieniasach
Paski na adidasach 
Salceson i kaszanka
Przez wieś jedzie furmanka"
Odpowiedz
To se żyj. Sprzedaj wszystko, co masz, kup pińć hektarów, krowę i zbuduj sobie lepiankę. Nikt cię dziś nawet nie pogoni, jak będziesz chrust zbierać na opał. Co cię powstrzymuje?
Odpowiedz
(12.03.2018, 09:11)ZaKotem napisał(a): To se żyj. Sprzedaj wszystko, co masz, kup pińć hektarów, krowę i zbuduj sobie lepiankę. Nikt cię dziś nawet nie pogoni,  jak będziesz chrust zbierać na opał. Co cię powstrzymuje?

Kaj Ty godosz? Samemu to żadna radocha. W grupie zawsze razniej
"Spoilery na cieniasach
Paski na adidasach 
Salceson i kaszanka
Przez wieś jedzie furmanka"
Odpowiedz
To dołącz do trupy wędrownych Cyganów. Problem rozwiązany.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości