Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Determinizm a nieoznaczoność [wydz. z "Kim jestem? (O Nas)"]
#41
Co ty w tym widzisz prawdopodobnego? Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#42
Ten konkretny przykład jest raczej nieprawdopodobny, dlatego napisałem, że nie lubię takich porównań. Są jednak bardzo obrazowe i oddają ogólną ideę.
Odpowiedz
#43
(30.11.2016, 22:29)pingwin napisał(a): rozumiesz, że możesz czegoś nie rozumieć?

Rozumiem, że mogę czegoś nie rozumieć. I rozumiem, co do mnie piszesz. Mogę nawet stwierdzić, że generalnie się z Tobą zgadzam, ponieważ dopuszczam istnienie mojego stwórcy. Ale tylko takiego, jakiego opisałeś, czyli ograniczonego durnia, który nie potrafił wyposażyć mnie w inteligencję umożliwiającą mi pojęcie Jego zamiarów i zrozumienie celu/sensu mojego istnienia.

(30.11.2016, 22:29)pingwin napisał(a): Z perspektywy pionka w grze tego półinteligenta jesteś skazany na jego reguły. Bez względu na to ile superinteligencji będzie nad nim to Ty będziesz w jego świecie.

To by było za łatwe! Niestety, takie wytłumaczenie nie rozwiązuje problemu, a jedynie przesuwa go na "wyższy" poziom. Takiemu stwórcy odmawiam atrybutów, które wierzący przypisują swoim bogom. To jest stwórca przez małe "s" i choć jest On ode mnie wielokrotnie inteligentniejszy i ma nade mną (niemal pełną) władzę, to jednak... nie jest Bogiem, Początkiem, Pierwszą Przyczyną. Jeżeli któś/coś jest nad Nim, to znaczy, że nie On ustala reguły, tylko jest od tych reguł zależny i zawiaduje jedynie wycinkiem rzeczywistości, do którego ja należę. Taki stwórca jest co najwyżej "programistą wyższego szczebla", a nie Pomysłodawcą, Twórcą i Prezesem Firmy. Wszechmocny Programista zaprogramowałby swoim "ludzikom" wszelkie umiejętności na najwyższym poziomie, więc inteligencję też. Ktoś, kto tego nie potrafi, to ch*j, nie Programista! Oczko

(30.11.2016, 22:29)pingwin napisał(a): Możesz się śmiać ale to właśnie nauka i technologia takie scenariusze podsuwa i czyni je coraz bardziej prawdopodobnymi.

Wcale nie jest mi do śmiechu, ale z taką nauką, która sugerowałaby istnienie Stwórcy jeszcze nigdy się nie spotkałem. Jeżeli zechcesz mnie oświecić i wskazać teorie naukowe traktujące na ten temat, to będę bardzo wdzięczny. Ale zaznaczam, że interesują mnie tylko naukowe teorie.
Odpowiedz
#44
nie śledzę całej rozmowy tylko spojrzę na fragment:

(01.12.2016, 21:58)manager napisał(a): Wszechmocny Programista zaprogramowałby swoim "ludzikom" wszelkie umiejętności na najwyższym poziomie, więc inteligencję też. Ktoś, kto tego nie potrafi, to ch*j, nie Programista! Oczko

Oj, bezpodstawne założenie. Nie ma obowiązku robienia wszystkiego co się może i nawet gdyby ktoś mógł stworzyć inteligencje na najwyższym poziomie nie blokowało by to mu tworzenia inteligencji na średnim poziomie.
Inna para kaloszy jest kiedy fani programisty twierdzą że zrobił coś na najwyższym poziomie, ale tu oczywiście dochodzi problem czy programista faktycznie to zrobił czy tylko fanom się tak wydaje.
Oraz oczywiście wcale nie ma gwarancji że "pierwsza przyczyna" byłaby wszechmocna, choć oczywiście fani pierwszej przyczyny tak twierdzą.
Odpowiedz
#45
(02.12.2016, 13:52)magicvortex napisał(a): Oj, bezpodstawne założenie. Nie ma obowiązku robienia wszystkiego co się może i nawet gdyby ktoś mógł stworzyć inteligencje na najwyższym poziomie nie blokowało by to mu tworzenia inteligencji na średnim poziomie.

Niezupełnie bezpodstawne. Obowiązku nie ma, ale znani mi programiści wkładają całą swoją wiedzę i umiejętności, żeby "ludziki" w ich wirtualnych światach byly naj..., naj..., naj... . Ale to założenie pojawiło się jedynie na potrzeby konkretnego fragmentu dyskusji. Moje założenie generalne było takie, że ewentualny Stwórca, albo nie potrafił wyposażyć nas w lepszą inteligencję, albo nie chciał. Więc, albo nie jest superinteligentny, albo się nami bawi. Tak, czy inaczej takiego Boga nie mogę traktować poważnie.
#37

Btw: Ciekawe, czy Bóg-Stwórca teistów sam wie skąd się wziął? Obawiam się, że ma z tym problem. Oczko
Odpowiedz
#46
(04.12.2016, 11:01)manager napisał(a): Niezupełnie bezpodstawne. Obowiązku nie ma, ale znani mi programiści wkładają całą swoją wiedzę i umiejętności, żeby "ludziki" w ich wirtualnych światach byly naj..., naj..., naj... .

No niekoniecznie, zależy co dany ludzik ma robić i jaką funkcję pełnić. Jeśli ma być w grze to nie może być zbyt dobry bo casualowy ludzki gracz nie da mu rady i nie kupi gry. Poza tym my jesteśmy w nieco innej pozycji jako ludzie bo wiemy że nasza inteligencja jest ułomna i próbujemy stworzyć AI które będzie lepsze od nas.

(04.12.2016, 11:01)manager napisał(a): Ale to założenie pojawiło się jedynie na potrzeby konkretnego fragmentu dyskusji. Moje założenie generalne było takie, że ewentualny Stwórca, albo nie potrafił wyposażyć nas w lepszą inteligencję, albo nie chciał. Więc, albo nie jest superinteligentny, albo się nami bawi. Tak, czy inaczej takiego Boga nie mogę traktować poważnie.
#37

Dokładnie, może się nami bawić, traktować nas tak jak ci co hodują mrówki żeby patrzeć jak te rozbudowują mrowisko. A co do traktowania poważnie to nie jest to istotne, gdyby istniał bóg który się nami bawi to... istniałby niezależnie od tego czy go ktoś traktuje poważnie czy nie. Potencjalny bóg nie ma przecież obowiązku traktować nas poważnie.

(04.12.2016, 11:01)manager napisał(a): Btw: Ciekawe, czy Bóg-Stwórca teistów sam wie skąd się wziął? Obawiam się, że ma z tym problem. Oczko

Dokładnie, ten problem nigdy nie znika. Lem napisał fajne opowiadanie o takim bogu który tworzył światy i istoty inteligentne i bawił się swoją mocą... A potem się okazało (dla czytelnika) że jest to super AI zostawioną samopas bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Wewnątrz swojego umysłu mógł wszystko, myślał że istnieje tylko on. Problem matrixa dotyczy również boga.
Odpowiedz
#47
To o czym mówisz to kolejna inkarnacja pytania "a kto zbudował zegarmistrza" Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#48
(08.09.2016, 09:23)Fizyk napisał(a):
magicvortex napisał(a):Za wysokie progi dla mnie w tym momencie. Wypowiem się jak się douczę. Na szybko rzucę tylko że gdzieś widziałem tekst że Bell Theorem nie obala ukrytych zmiennych.

To akurat prawda. Obala jednak lokalne ukryte zmienne, co oznacza, że nawet jakby jakieś ukryte zmienne istniały, to zjawiska zachodzące w jednym punkcie mogą zależeć zasadniczo od stanu całego Wszechświata.

"Sorry but this difference is spurious. Nonlocal theories have been excluded since 1905 when Einstein found his special theory of relativity. So excluding local hidden variables and excluding hidden variables are the same thing – nonlocal hidden variables (and all other nonlocal theories) have been excluded for more than a century, decades before quantum mechanics was born.

If you claim that it's "wrong" to answer that the theorem excludes hidden variables, it's just like saying that it's wrong to say that the Morley-Michelson experiment excludes the aether wind. Maybe you should say that it only excludes "the aether wind without witches" because an alternative explanation of the null result is that the aether wind is there but a witch from your village prevented you from seeing it. Great. But people had known that there were no witches. In the very same sense, people knew half a century before Bell's exercise that there was no nonlocality."

Dzisiaj wrzucone i tak mi się skojarzyło z tymi postami.
Odpowiedz
#49
Trochę w temacie
http://kwanty.pl/2017/11/07/dusza-i-fizy...em-wolfem/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości