Cytat:Nie zagrozi, bo niezależnie od napływu muzułmanów kobiety i mężczyźni nie są sobie równi. Nie są, nie byli i nie będą.
Nie jestem pewna czy to właściwe miejsce, ale w tym czy innym miejscu (np. temacie o patriarchacie) pokusisz się o jakąś argumentację?
Pytam, bo dopóki nie przeczytam uzasadnienia nie będę odpisywała na resztę - kobieta i mężczyzna nie są równi, dla któregoś z nas poprzeczka w tej rozmowie może być za wysoko.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
(12.10.2016, 20:03)lumberjack napisał(a): Nie zagrozi, bo niezależnie od napływu muzułmanów kobiety i mężczyźni nie są sobie równi. Nie są, nie byli i nie będą.
Masz rację, kobiety stoją wyżej na drabinie ewolucyjnej niż mężczyźni.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
12.10.2016, 21:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.10.2016, 21:17 przez lumberjack.)
Och, to jest przecież proste. Pomijając jakieś skrajne wyjątki - przeciętny, standardowy mężczyzna różni się od przeciętnej, standardowej kobiety m.in. siłą fizyczną, inteligencją, inteligencją emocjonalną. Różnice mają charakter ponadkulturowy i wynikają z ewolucyjnej przeszłości naszych przodków.
(12.10.2016, 21:08)Iselin napisał(a): Masz rację, kobiety stoją wyżej na drabinie ewolucyjnej niż mężczyźni.
Pod pewnymi względami są lepsze od facetów; pod innymi - gorsze. Tak czy owak na pewno nie ma co tu gadać o równości.
W Piśmie Świętym jest napisane, że Bóg stworzył kobietę później niż mężczyznę, w dodatku z jego żebra. Ewolucja do form niższych do wyższych. Nie dyskutuj ze świętą księga dwóch wielkich religii
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
13.10.2016, 09:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 09:20 przez białogłowa.)
(12.10.2016, 21:18)Iselin napisał(a): W Piśmie Świętym jest napisane [...] Nie dyskutuj ze świętą księga dwóch wielkich religii
Ooo, uwaga, śliski teren Zaraz się dowiesz, że w Piśmie św. stoi też jak byk że to kobieta pierwsza skosztowała ten cholerny owoc i w dodatku namówiła do tego samego mężczyznę. Gdyby nie to, żylibyśmy sobie dalej jak u Pana Boga za piecem.
Ale jakby co mamy na to gotową ripostę
Od 68 minuty, 49sekundy jakieś trzy minutki ->
Mówiąc o równości warto też zaznaczyć czy mówimy o równości szans czy równości wyników. Bo dopóki płci podejmują inne decyzje oraz mają inne predyspozycje emocjonalne / psychiczne / fizyczne to dopóty tej drugiej równości nie będzie. A jeśli chodzi o tą pierwszą to chyba zdecydowana większość się zgodzi że warto o nią dbać.
(13.10.2016, 10:07)Katol napisał(a): Aby była równość potrzebne są parytety,ponieważ natura o tę równość nie zadbała.
Czyli mówisz o równości wyników. Nieważne co kto robi i jak, ważne żeby efekt końcowy był taki sam.
Taki eksperyment myślowy:
Masz 100 stanowisk. Chętnych do zajęcia tych stanowisk jest 80 kobiet i 80 mężczyzn. Wśród kobiet 60 się kwalifikuje na stanowisko. Wśród mężczyzn 40 się kwalifikuje na stanowisko. Teraz masz 2 warianty.
1) Zatrudniasz wszystkich co się nadają na stanowisko czyli 60 kobiet i 40 mężczyzn.
2) Zatrudniasz po 50 / 50, olać kwalifikacje, olać że 10 mężczyzn będzie wykonywało mierną pracę. Ważne żeby była równa liczba.
Który wariant wybierasz? Uzasadnij trochę bardziej "bo równość". Równość wyników dotycząca płci jest podobna do równości ekonomicznej w socjalizmie, czyli "czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy".
Oczywiście że wybiorę wariant pierwszy ponieważ moje kryterium to kwalifikacje a nie równość płci.Może i być większość kobiet na jakichś stanowiskach i mnie to akurat nie przeszkadza.
(13.10.2016, 10:51)Katol napisał(a): Oczywiście że wybiorę wariant pierwszy ponieważ moje kryterium to kwalifikacje a nie równość płci.Może i być większość kobiet na jakichś stanowiskach i mnie to akurat nie przeszkadza.
A gdyby się okazało że lepiej wykwalifikowani są akurat mężczyźni? Oraz właśnie porzuciłeś parytet.
(13.10.2016, 09:13)białogłowa napisał(a): Ooo, uwaga, śliski teren Zaraz się dowiesz, że w Piśmie św. stoi też jak byk że to kobieta pierwsza skosztowała ten cholerny owoc i w dodatku namówiła do tego samego mężczyznę. Gdyby nie to, żylibyśmy sobie dalej jak u Pana Boga za piecem.
Stworzenie rodzaju męskiego ją namówiło
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(13.10.2016, 10:51)Katol napisał(a): Oczywiście że wybiorę wariant pierwszy ponieważ moje kryterium to kwalifikacje a nie równość płci.Może i być większość kobiet na jakichś stanowiskach i mnie to akurat nie przeszkadza.
A gdyby się okazało że lepiej wykwalifikowani są akurat mężczyźni? Oraz właśnie porzuciłeś parytet.
No to by byli mężczyzni.Jak ktoś chce równości to jest za parytetami bo natura o to nie zadbała.Niech liczą się kwalifikację i nikt nikomu nie broni ich mieć. a że akurat tak się złożyło że ogólnie kobiety i meżczyzni trochę się różnią i mają różne predyspozycje do czegoś to już pretensje do matki natury.
13.10.2016, 11:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 11:32 przez magicvortex.)
(13.10.2016, 11:18)Katol napisał(a): No to by byli mężczyzni.Jak ktoś chce równości to jest za parytetami bo natura o to nie zadbała.Niech liczą się kwalifikację i nikt nikomu nie broni ich mieć. a że akurat tak się złożyło że ogólnie kobiety i meżczyzni trochę się różnią i mają różne predyspozycje do czegoś to już pretensje do matki natury.
Ok, rozumiem, znowu problem w tym że słowo "równość" ma kilka znaczeń. Oba warianty to równość tyle że innego rodzaju.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
(12.10.2016, 21:18)Iselin napisał(a): W Piśmie Świętym jest napisane, że Bóg stworzył kobietę później niż mężczyznę, w dodatku z jego żebra. Ewolucja do form niższych do wyższych. Nie dyskutuj ze świętą księga dwóch wielkich religii
Taaa, a żółw zrobiony z opakowania po jogurcie jest wyżej ewolucyjnie od jogurtu. Nadinterpretujesz. Jeśli już chcesz się powoływać na ową księgę doczytaj też o roli kobiety - te fragmenty jasno wskazują kto jest wyżej.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
(13.10.2016, 14:12)Rodica napisał(a): Ja jestem wyżej intelektualnie niż większość mężczyzn, w każdym razie tak twierdzą testy IQ.
Testy IQ mierzą umiejętność rozwiązania testów matematycznych i nic więcej. To daje oczywiście poszlaki na temat Twojego poziomu intelektualnego, ale nie jest żadną miarą decydujące. Zresztą to bez znaczenia, skoro to mężczyzna jest głową rodziny.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Cytat:No to by byli mężczyzni.Jak ktoś chce równości to jest za parytetami bo natura o to nie zadbała.Niech liczą się kwalifikację i nikt nikomu nie broni ich mieć. a że akurat tak się złożyło że ogólnie kobiety i meżczyzni trochę się różnią i mają różne predyspozycje do czegoś to już pretensje do matki natury.
Udowodnij, że natura wyposażyła mężczyzn w wybitne zdolności do pełnienia posługi kapłańskiej, natomiast całkowicie pozbawiła ich kobiet.
Śmiało, do dzieła.
Parytety w polityce wprowadzane są nie dlatego, że kobiety nie mają politycznych zdolności i są w tej dziedzinie gorsze, lub słabsze od mężczyzn. Wymyślono je po to, by skruszyć inny mur - tysiącletnie nawyki, przyzwyczajenia i uprzedzenia których przykładem są Twoje wypowiedzi.
13.10.2016, 15:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 15:56 przez znaLezczyni.)
lumberjack,
Cytat:Pomijając jakieś skrajne wyjątki - przeciętny, standardowy mężczyzna różni się od przeciętnej, standardowej kobiety m.in. siłą fizyczną, inteligencją
Standardowy? Chyba statystyczny?
Pomyślmy chwilę. Statystyczna kobieta jest inna niż statystyczny mężczyzna. Nie jest więc mu równa.
Czyli: kobieta, która jest różna od statystycznego mężczyzny, nie jest mu równa.
Czyli: mężczyzna, który jest różny od statystycznego mężczyzny, nie jest mu równy.
Czyli: w zbiorze mężczyzn mamy mężczyzn nierównych sobie.
Czyli: nie możemy mówić o równości nie tylko w obrębie obu płci, ale i nawet jednej.
Czyli: mężczyżni i kobiety nie są równi. Mężczyźni i mężczyźni nie są równi. Kobiety i kobiety nie są równe.
Chyba mylisz równość z identycznością.
Cytat:Różnice mają charakter ponadkulturowy i wynikają z ewolucyjnej przeszłości naszych przodków.
Ponadkulturowy? Chyba nieco za daleko zapędziłeś się w tym niezrównywaniu kobiet i mężczyzn a zrównywaniu osób tej samej płci. Uzasadnij to, proszę.
O wpływie wychowania nie wspomniałeś, bo go nie ma?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
13.10.2016, 16:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 16:21 przez lumberjack.)
(13.10.2016, 09:32)magicvortex napisał(a): Bo dopóki płci podejmują inne decyzje oraz mają inne predyspozycje emocjonalne / psychiczne / fizyczne to dopóty tej drugiej równości nie będzie.
Równości wyników, tak? No bo właśnie w niektórych dziedzinach facety wypadają lepiej, a w innych kobiety. Dzieje się tak, bo nie są sobie równi.
(13.10.2016, 09:32)magicvortex napisał(a): A jeśli chodzi o tą pierwszą to chyba zdecydowana większość się zgodzi że warto o nią dbać.
Co rozumiesz pod terminem równości szans? Według mnie tego też nie ma i to już jest niezależne od płci - niektórzy rodzą się w takich rodzinach, że wszystko od samego początku muszą sobie sami wypracować i osiągnąć, a inni rodzą się w takich, że są już z góry ustawieni (przynajmniej finansowo i materialnie). Jeden człek musi robić kilkanaście lat na kredyt na mieszkanie, a jego kolega bez wysiłku dostanie takie samo od rodziców w spadku po babci. Jeden się urodzi z wybitnym intelektem, a inny z zespołem Downa. Jeden będzie miał po prostu w życiu szczęście, a inny pecha i nieustające pasmo tragedii życiowych temperujących jego potencjał. Świat nie jest sprawiedliwy. Działa na zasadzie nierówności. Nierówności w obrębie płci męskiej, nierówności w obrębie płci żeńskiej i dodatkowo nierówności między jedną a drugą płcią.
Dla mnie zrozumiały jest postulat równości wobec prawa (ale i tutaj jednak jest tak, że bogatszych stać na lepszych prawników przez co Temida patrzy na nich łaskawszym okiem).
ps
Może kiedyś, w ramach rozwoju nauki, będzie można na tyle mocno grzebać w genach i manipulować nimi, że wyrówna się u obu płci potencjały fizyczne, intelektualne i psychiczne. Tylko, że wtedy zadałbym pytanie - po chuj mają istnieć płcie, skoro wszystkie różnice będą między nimi zatarte?
No a jaki? W jakiej kulturze elektromonterami są kobiety, a nie mężczyźni? Znaczy się istnieją jakieś różnice, nierównościowe różnice , które sprawiają, że mężczyźni intelektualnie bardziej się nadają do zrozumienia elektryki, a fizycznie bardziej się nadają do montażu instalacji elektrycznych.
(13.10.2016, 15:55)znaLezczyni napisał(a): Chyba nieco za daleko zapędziłeś się w tym niezrównywaniu kobiet i mężczyzn a zrównywaniu osób tej samej płci. Uzasadnij to, proszę.
Może to ty uzasadnij czemu uważasz, że się zapędziłem.
(13.10.2016, 15:55)znaLezczyni napisał(a): O wpływie wychowania nie wspomniałeś, bo go nie ma?
Jakiś tam jest, ale trudno mi ocenić jak duży jest ten wpływ. Całe dzieciństwo byłem wychowywany na katolika, a jednak jestem ateistą. Gdzie się podział wpływ wychowania? Zostało zanegowane własnymi przemyśleniami na temat wiary.
13.10.2016, 17:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 17:04 przez exeter.)
lumberjack,
wiem, każdemu z nas(bez względu na płeć) zdarza się zapędzić w dyskusji nie tam gdzie byśmy chcieli. Ale ten przykład jest wprost wzorcowy i nie mogłem pozostawić go bez komentarza:
Cytat:W jakiej kulturze elektromonterami są kobiety, a nie mężczyźni? Znaczy się istnieją jakieś różnice, nierównościowe różnice , które sprawiają, że mężczyźni intelektualnie bardziej się nadają do zrozumienia elektryki, a fizycznie bardziej się nadają do montażu instalacji elektrycznych.
tak wyglądały linie produkcyjne urządzeń elektrycznych i elektronicznych większości fabryk na świecie, dopóki pracownic nie zastąpiły roboty:
w jednym miałeś rację - to specyficzne zdolności kobiet powodowały ich masowe zatrudnianie w firmach elektrotechnicznych.
Muszę dodać, że gdy tylko okoliczności temu sprzyjały, kobiety podejmowały się z sukcesem każdej pracy zarezerwowanej wcześniej dla mężczyzn. To kobiety "wygrały" I i II WŚ, pracując w fabrykach uzbrojenia, gdzie zastępowały mężczyzn walczących na frontach: Niedoceniana rola kobiet podczas II wojny światowej
Uwolnij mózg od stereotypów, zobaczysz, będzie Ci lepiej.