Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zrozumieć Ukraińców
#1
Zdarzyło mi się ostatnio pogadać z Ukraińcem, jak to zwykle bywa wykształconym człekiem pracującym w Polsce na zmywaku.
Nie powiem, była to typowa słowiańska, zakrapiana, duszoszypatielna dysputa o wszystkim i o niczym.
Jednocześnie w tle buzował "Wołyń". Mieszanka wybuchowa.
Ale jakoś ocalałem, nie dostałem nożem w gardło, a rozmowa dała mi dużo do myślenia.

Zacząłem się zastanawiać czy jesteśmy w stanie zrozumieć ukraiński punkt widzenia, ukraińską rację stanu ?
Z Ukraińcami jest problem, bo zarówno Polacy, Rosjanie ale i Niemcy mają ich za politycznych i państwowych niedorozwojów, okrutników niegodnych posiadania własnej tożsamości narodowej i instytucjonalnej.
A fakty są takie, że Ruś Kijowska była potężna, kiedy Księstwo Moskiewskie ledwo raczkowało.
Kozacy w okresie siczowym mieli bardzo 'autorski' i w sumie zdecydowanie demokratyczny system rządów atamańskich.

Niestety nigdy nie dopracowali się pełnej identyfikacji narodowej, własnej przestrzeni życiowej, a żyli w sąsiedztwie bardzo agresywnych tworów państwowych.
Ich 'siczowy' system nie mógł konkurować z turańsko-pruską hybrydą moskiewską, polską zorganizowaną złotą wolnością (która sam poległa w starciu z absolutyzmami), czy tureckim Babilonem.

Dodatkowo na terenach, które uznawali za swoje kwitło osadnictwo polskie, rosyjskie etc.

Stąd ich myśl narodowa w zasadzie opiera się na wykarczowaniu sobie przestrzeni życiowej. Tak to formułował Bandera, który sam jest najlepszym przykładem ukraińskiego fatalizmu. Jego ojciec został zaciukany przez Sowietów, sam siedział w polskim więzieniu, niemieckim obozie - zaiste wzorcowy model.

Taka myśl narodowa wymaga Czynu i Faktów, co objawiało się we wzniecanych co jakiś czas rzeziach. Rzeż Humańska, Wołyńska. Jednocześnie zawieranie egzotycznych sojuszy np. z hitlerowskimi Niemcami, w których Ukraińcy pokładali duże nadzieje.

Nie chcę przedłużać, bo to temat-rzeka.
Jako Polak mam tendencję (jak chyba większość) do etykietowania a także wybielania własnego plemienia. Ale mam tego świadomość.
Tym bardziej, że w oczach sąsiadów nie tacyśmy piękni i słitaśni.

PS. Nasze kompleksy narodowe są niczym w porównaniu z ukraińskimi. To jest dopiero czarna dupa.
W sumie to miłe.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#2
Pracowałam kiedyś z Ukrainką, ciągle się dziwiła, dlaczego Polacy są tacy wredni, niemili i niesympatyczni. Kwestia kompleksów jest chyba dyskusyjna.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#3
Znaczy, jeśli oni chcą nas karczować, to trzeba się bronić, a jeśli oni chcą z nami pod rękę, to trzeba, żeby nas więcej nie karczowali. Proste i jasne.

A z tą Rusią to w sumie rzecz nadaje się do tematu "Czy ktoś mógłby wyjaśnić". Bo jest to pojęcie wymyślone i rozpropagowane przez Moskwę, rządzoną, traf chciał, że przez dynastów wywodzących swój ród z Kijowa. Ba, spotkałem się z tezą, że przed Rusią był Nowogród (zdaje się, że Niżny) i że Kijów został przez kniazia nowogrodzkiego podbity czy wręcz założony, a Nowogród leży gdzie? a w Rosji. Z drugiej strony znam też i taki pogląd, że żadnej Rusi w sensie administracyjnym nigdy nie było, że to tylko Ruryk sobie organizował wyprawy na koniec świata i tam, gdzie zwyciężył, tam Moskale wbijali tysiąc lat później pinezkę na mapie, a naprawdę sytuacja była bardzo płynna, taka plemienno-dzielnicowa, aż do nadejścia Mongołów.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#4
(17.10.2016, 22:47)Rodica napisał(a): Pracowałam kiedyś z Ukrainką, ciągle  się dziwiła, dlaczego Polacy są tacy  wredni, niemili i niesympatyczni. Kwestia kompleksów  jest chyba  dyskusyjna.

Ciekawe, bo 'moi' Ukraińcy ciągle nadziwić się nie mogą, jacy to Polacy są mili i uprzejmi.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Ja już dawno stwierdziłem, że cechy osobnicze są o wiele bardziej wyraźne niż cechy populacyjne. Przynajmniej u tych obcokrajowców, których poznałem.
Odpowiedz
#6
(17.10.2016, 22:23)Sofeicz napisał(a): Zacząłem się zastanawiać czy jesteśmy w stanie zrozumieć ukraiński punkt widzenia, ukraińską rację stanu ?

Zrozumieć? Myślę, że jak najbardziej, ale nic z tego wynikać nie będzie. To w ogóle można ująć w szerszym znaczeniu. Bardzo często ludzie myślą, że określona postawa ma swoją przyczynę w braku wiedzy czy też zrozumienia (umiejętności postawienia się w czyjejś sytuacji). I tutaj tkwi błąd.
Zrozumienie ukraińskiej racji stanu i historycznej sytuacji narodowej nie sprawi i nie powinno sprawiać, że Polacy przestaną tworzyć martyrologię wokół Wołynia czy też czytać o tym jak to Wiśniowiecki na pal kozaka u Sienkiewicza wbijał.
Początek ukraińskiej myśli narodowej związany jest z uciskanym ruskim chłopem pańszczyźnianym, którego od polskiego pana różnił status społeczny, wyznanie religijne i język.
Ilość różnic w zupełności wystarczająca do tego aby zbudować poczucie tożsamości narodowej, odrębności.
Jeśli do tego dodamy poczucie krzywdy wywołane odmiennym statusem i wszystkim co się z tym wiązało to późniejsza historia układa się w pewną spójną całość. Po wykształceniu się poczucia odrębności naturalną kolej rzeczy stanowił etap narodowo-wyzwoleńczy stanowiący wyraz dążeń niepodległościowych. W tym momencie do polskiego pana doszedł nowy przeciwnik-carat. Jest i ukraiński odpowiednik Mickiewicza i Słowackiego-Szewczenko.

Sytuacja Ukraińców jest o tyle gorsza od Polskiej, że ichniejsza bliskość kulturowa, językowa, historyczna i religijna z Rosją jest tym co będzie dzielić ich społeczeństwo w ocenie postrzegania samych siebie wobec tego państwa i tego narodu.
U nas odrębności od Austriaka, Prusaka czy Rosjanina nikt nie kwestionował i nie miał ku temu powodów.

Sam poznałem kilku Ukraińców, ale nigdy tematy historyczne czy też polityczne (poza niedawnymi wydarzeniami w tym kraju) nie były poruszane. Jednej ukraińce swego czasu nawet trochę pomogłem, bo przez nieznajomość realiów i prawa, po dotarciu do Polski była niestety oszukiwana i kantowana przez co bardziej cwaniackich rodaków. Pracodawców i najmujących.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#7
Trzeba zwrócić uwagę, że naród Ukraiński jest obecnie na etapie kształtowania swojego etosu. I że dzieje się to chaotycznie. Racją stanu dla Polski jest, aby ten proces postępował oraz aby ów etos nie był kształtowany wokół antypolskości.

Zwróćmy uwagę, że Ukraińcy już nie mają nad sobą polskiego pana. I już nie muszą karczować sobie przestrzeni do życia. W ogóle żadnego realnego konfliktu między Ukraińcami a Polakami w dzisiejszych czasach nie ma.

(18.10.2016, 21:32)Sofeicz napisał(a): Ciekawe, bo 'moi' Ukraińcy ciągle nadziwić się nie mogą, jacy to Polacy są mili i uprzejmi.
Ba - ja znam Meksykanina, który tak twierdzi o Polakach.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#8
(19.10.2016, 08:01)zefciu napisał(a): Zwróćmy uwagę, że Ukraińcy już nie mają nad sobą polskiego pana. I już nie muszą karczować sobie przestrzeni do życia. W ogóle żadnego realnego konfliktu między Ukraińcami a Polakami w dzisiejszych czasach nie ma.

A fakt, ze coraz wiecej Ukraincow osiedla sie u nas w celach zarobkowych? Conajmniej 3 pokolenia wychowane w panstwie bez znaczacych mniejszosci narodowych, ostatnia moda na Zolnierzy Wykletych i wspominki np. zbrodni wolynskiej moga dac mieszanke wybuchowa. Juz teraz slychac w mediach o roznych fizycznych atakach na ukraincow oraz oszukiwaniu ich przez pracodawcow. Pewnie nie beda przygladac sie biernie tym wydarzenia i nienawisc do Polakow zacznie rosnac. Nawet jesli sa to zdarzenia marginalne, to do tych Ukraincow, ktorzy zostali w ojczyznie raczej glownie taki przekaz bedzie docieral.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#9
(19.10.2016, 08:38)Tgc napisał(a): A fakt, ze coraz wiecej Ukraincow osiedla sie u nas w celach zarobkowych?
To jest jakiś konflikt? Że ktoś dla kogoś chce pracować i pracuje? Nie rozumiem.
Cytat:Conajmniej 3 pokolenia wychowane w panstwie bez znaczacych mniejszosci narodowych, ostatnia moda na Zolnierzy Wykletych
Ja jestem przekonany, że kult "Żołnierzy" Wyklętych w końcu sam siebie unicestwi. I jak inne mody przeminie.
Cytat:wspominki np. zbrodni wolynskiej
To już pytanie, jak te wspominki wyglądają.
Cytat:Juz teraz slychac w mediach o roznych fizycznych atakach na ukraincow oraz oszukiwaniu ich przez pracodawcow. Pewnie nie beda przygladac sie biernie tym wydarzenia i nienawisc do Polakow zacznie rosnac.
Też dlatego pisałem, że nie ma żadnego realnego konfliktu. Natomiast jest konflikt generowany sztucznie. Zobaczymy, czy uda się go rozdmuchać, czy nie.
Cytat:Nawet jesli sa to zdarzenia marginalne, to do tych Ukraincow, ktorzy zostali w ojczyznie raczej glownie taki przekaz bedzie docieral.
A dlaczego? Każdy Ukrainiec przyniesie własną historię.
Szymon Pyżalski
Odpowiedz
#10
zefciu napisał(a):To jest jakiś konflikt? Że ktoś dla kogoś chce pracować i pracuje? Nie rozumiem.
No chyba jeden z najpopularniejszych konfliktow. Lokalna spolecznosc, ktora widzi przyjezdnych zabierajacych im miejsca pracy zaczyna sie burzyc. Smutny fakt, ze najczesciej ta lokalna spolecznosc pracowac wcale nie chce, a woli zyc sobie z socjalu akurat na ta narastajaca niechec do obcych nie ma znaczenia.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#11
(19.10.2016, 08:38)zaTgc napisał(a): A fakt, ze coraz wiecej Ukraincow osiedla sie u nas w celach zarobkowych? Conajmniej 3 pokolenia wychowane w panstwie bez znaczacych mniejszosci narodowych, ostatnia moda na Zolnierzy Wykletych i wspominki np. zbrodni wolynskiej moga dac mieszanke wybuchowa. Juz teraz slychac w mediach o roznych fizycznych atakach na ukraincow oraz oszukiwaniu ich przez pracodawcow. Pewnie nie beda przygladac sie biernie tym wydarzenia i nienawisc do Polakow zacznie rosnac. Nawet jesli sa to zdarzenia marginalne, to do tych Ukraincow, ktorzy zostali w ojczyznie raczej glownie taki przekaz bedzie docieral.

Czy ja wiem. Podobne zjawisko obserwujemy w Angli. Oczywiście ostatnio media nagłaśniają ataki na Polaków, ale sprawa ta wcale nie jest świeża i ładnych parę lat temu wcale nie było tam tak różowo i ataki tak słowne jak i fizyczne nie były wcale rzadkością - jedynie temat był mniej medialny. Co prawda relacje polsko-angielskie nie są tak napiętnowane historycznie jak te z Ukrainą ale chyba ciężko mówić o jakiejś nienawiści Polaków do Angoli czy też Angoli do Polaków.

Co prawda dochodzi tutaj inne zagrożenie - mam wrażenie, iż siły straszące "uchodźcami" doprowadziły do znaczącego wzrostu nastrojów ksenofobicznych i nie wiem czy ktoś wyróżniający się kolorem skóry czy językiem może czuć się u nas całkowicie bezpieczny  - ale sądzę, że mimo tego wciąż będą to po prostu pojedyncze  przypadki nie rzutujące na całość relacji.


Z Ukrainą jest inna ciekawa sprawa. Często zarzuca się stronie Ukraińskiej jednostrnonne spojrzenie na historię, tymczasem u nas, przynajmniej w szeroko pojętej opinii publicznej wcale nie jest lepiej. Wydaje mi się, że istnieje przekonanie iż banderowcy mordowali Polaków  ot tak z czystego zła i nienawiści a świadomość skąd wzięły się takie uczucia praktycznie nie istnieje. Niska jest świadomość tego, że z punktu widzenia państwowości ukraińskiej państwo polskie jak i Polacy byli wrogami. Coś tam ktoś może pamięta, że w I RP ukraiński chłop nie miał łatwo, ale o represjach Ukraińców przez II RP mówi się wcale lub prawie wogóle. Oczywiście nie chodzi o to aby usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób banderowców, czy też wzbudzać w sobie wyrzuty sumienia, gdyż z punktu widzenia II RP tłumienie ukraińskich ruchów niepodległościowych było jak najbardziej zasadne, ale bez świadomości przyczyn zrozumienie zagadnienia jest niepełne.

Z drugiej strony postrzeganie ukraińskie. Tak jak pisano wcześniej jest to naród w trakcie kształtowania, potrzebuje mitów założycielskich bohaterów etc. Tymczasem wystarczy spojrzeć z jaką reakcją dużej części Polaków, narodu ukształtowanego znacznie bardziej niż ten ukraiński spotykają się doniesienia o Jedwabnym, o incydentalnych zbrodniach AK, o ciemnej stronie działalności tzw. żołnierzy wyklętych. Zwłaszcza, że to wszystko są incydentalne przypadki, których skala w żaden sposób nie zmienia zasadniczego charakteru "organizacji", które je dokonały. I już postrzeganie ukraińskiej percepcji UPA staje się bardziej zrozumiałe bo dla nich UPA to coś jak dla nas AK.

Czy istnieje możliwość dogadania się w tej kwestii między Polakami a Ukraińcami -  szczerze wątpię, kompromis w najbliższym czasie jest niemożliwy, bo każda ze stron musiałaby poświęcić zbyt dużo. My pamięć o ofiarach banderowskich zbrodni, ukraińcy mit UPA jako szlachetnej organizacji   walczącej o wolniość narodu ukraińskiego.
Być może z naszej strony pomogło by przyznanie, że nie jesteśmy bez winy - coś w stylu "ok, zgoda nie traktowaliśmy Was ok, bo nie mogliśmy, ale wasza reakcja to było zdecydowane przegięcie" ale i na to raczej nie ma co liczyć - już wyobrażam sobie gównoburzę, gdyby jakiś polityk czy też "autorytet" coś takiego powiedział.
Tak więc sądzę, że spór o UPA będzie ciągnął się jeszcze całymi latami, wygaśnie być może dopiero za kilka pokoleń (ale i to nie jest pewne).



(19.10.2016, 08:57)Tgc napisał(a): zefciuTo jest jakiś konflikt? Że ktoś dla kogoś chce pracować i pracuje? Nie rozumiem.
No chyba jeden z najpopularniejszych konfliktow. Lokalna spolecznosc, ktora widzi przyjezdnych zabierajacych im miejsca pracy zaczyna sie burzyc. Smutny fakt, ze najczesciej ta lokalna spolecznosc pracowac wcale nie chce, a woli zyc sobie z socjalu akurat na ta narastajaca niechec do obcych nie ma znaczenia.

Społeczność nie składa się wyłącznie z nisko wykwalifikowanych robotników i nierobów żerujących na socjalu. Bo jak faktycznie taki robotnik, może być niezadowolony, że Ukrainiec "ukradł" mu pracę (chociaż chyba mimo dużej ilości robotników z tamtąd takiego zjawiska u nas nie ma) to już ktoś inny może być bardzo zadowolony, że znalazł pracownika, który za przyzwoitą cenę przykładowo wyremontował mu mieszkanie. Inna sprawa, że coś takiego to idealna pożywka dla populistów.
"- Burmistrzowie biednych miast ze wschodniej Polski, którzy na międzynarodowych targach próbują zdobywać inwestorów, słyszą: "Nie inwestujemy, bo... tego... macie kiepskie drogi... ciężko dojechać".
- No właśnie.
- A co by pan powiedział sympatycznemu burmistrzowi z biednego kraju?  "Jesteście za biedni, za głupi i nie macie specjalistów?"








Odpowiedz
#12
DziadBorowy napisał(a):Czy ja wiem. Podobne zjawisko obserwujemy w Angli. Oczywiście ostatnio media nagłaśniają ataki na Polaków, ale sprawa ta wcale nie jest świeża i ładnych parę lat temu wcale nie było tam tak różowo i ataki tak słowne jak i fizyczne nie były wcale rzadkością - jedynie temat był mniej medialny.
Nie o nich ten wątek, ale skoro nadmieniłeś to ja mam zupełnie inne odczucia.
Nagłaśnianie swoją drogą, ale mimo to łatwo daje się zaobserwować pogorszenie sytuacji Polaków po referendum brexitowym. Przed referendum Londyn to była taka strefa, w której ataki narodowościowe zdarzały się dużo rzadziej w porównaniu z innymi częściami kraju.
Obecnie zaczepki na przystankach autobusowych, bo komuś nie spodobało się, że mówisz po polsku zdarzają się częściej. Doświadczają ich osoby, którym przez lata pracy w Anglii wcześniej się to nie przytrafiło.

Tgc napisał(a):Juz teraz slychac w mediach o roznych fizycznych atakach na ukraincow oraz oszukiwaniu ich przez pracodawcow.

Nie wiem czy to odpowiada stanowi faktycznemu, ale na podstawie docierających do mnie medialnych wiadomości mam taki obraz, że w większości są to jakieś porachunki między brygadami "robotników niewykwalifikowanych", a nie stricte narodowościowe ataki. Wątpię czy agresorzy mają zielone pojęcie co to takiego Wołyń, biją "bo mi robote odbjiro", "ch.j" bierze dychę za godzinę".
A spotkaliście się z czymś takim, że jak była mowa o jakichś napaściach na Ukraińców to czasem potem okazywało się, że wzięto ich za "Ruskich"? Ja tak.
Odpowiedz
#13
Tam gdzie teraz robie poznalem 5-osobowa brygade Ukraincow robiacych wentylacje. Nie gadalem z nimi na tematy historyczne, wiec nie wiem jakie maja poglady, ale wiem, ze jako robotnicy sa normalni i dobrze sie z nimi pracuje.

Do mojego bloku wprowadzilo sie malzenstwo Ukraincow, ktorzy handluja na targu. Nie ma z nimi zadnego problemu.

Ogolnie da sie zauwazyc, ze jest ich w Polsce coraz wiecej, coraz czesciej sie ich spotyka, ale z drugiej strony ich obecnosc jest niezauwazalna - tam gdzie sa tam nie robia zadnych klopotow.

Moim zdaniem wystarczy ich traktowac z szacunkiem, bez przyjmowania jakiejs z dupy wzietej pozycji wyzszosci i wszystko bedzie ok miedzy nami a nimi.

Zefciu - nie trzeba sie martwic o ksztaltowanie ukrainskiego etosu uwzgledniajcego antypolskosc. Pan Putin postaral sie, ze ten etos bedzie sie rozwijal wokol antyrosyjskosci. A my po prostu nie przeszkadzajmy Ukraincom. Nie musimy im nawet pomagac - wystarczy im nie przeszkadzac - niech se tu po prostu zyja, a mysle, ze nic strasznego sie nie stanie.
Mnie np. filozofia moja nigdy nie przyniosła zysku, ale bardzo wiele mi zaoszczędziła.
Schopenhauer
Odpowiedz
#14
http://www.pap.pl/aktualnosci/news,68021...rainy.html

Cytat:Za przyjęciem deklaracji głosowało 367 posłów, przeciw było 44, 14 wstrzymało się od głosu.
 
Wcześniej Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu o co wnioskował klub Kukiz"15 i koło Wolni i Solidarni.
 
"My przedstawiciele Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Verkhovnej Rady Ukrainy, wspólnie i jednocześnie przyjmujemy niniejszą +Deklarację Pamięci i Solidarności+, aby oddać hołd milionom ofiar poniesionych przez nasze narody w czasie II wojny światowej oraz potępić zewnętrznych agresorów, którzy próbowali zniszczyć naszą niepodległość" - czytamy w deklaracji.
 
"Składamy hołd milionom ofiar agresji i okupacji naszych krajów przez komunistyczny ZSRR i nazistowskie Niemcy" - głosi deklaracja. Zwrócono w niej uwagę na "walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw".
 
W deklaracji podkreślono potrzebę "intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach".
 
Zwrócono też uwagę, że "prowadzenie agresywnej polityki zagranicznej przez Federację Rosyjską, okupacja Krymu przez Rosję, wspieranie i prowadzenie interwencji zbrojnej we wschodniej Ukrainie przez Kreml, łamanie podstawowych norm praw międzynarodowego oraz układów zawartych z Ukrainą, niestosowanie się Rosji do postanowień oraz prowadzenie hybrydowej wojny informacyjnej stanowią zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa całej Europy".
 
W deklaracji podkreślono też potrzebę jedności działań w ramach NATO wobec nowych zagrożeń i rozszerzenie wsparcia dla współpracy Sojuszu z Ukrainą i jej strategicznego celu, jakim jest członkostwo w Sojuszu.
 
W uchwale wezwano też "wszystkich europejskich partnerów, by zademonstrowali jedność i międzynarodową solidarność oraz chronili zjednoczona Europę przez zewnętrzną agresją".
 
Również Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła w czwartek uzgodnioną z Sejmem RP wspólną „Deklarację pamięci i solidarności". (PAP)

Ten jeden raz kiedy mogę powiedzieć, że prawie wszyscy nasi politycy zachowali się rozsądnie.

Ciekawe czemu Kukiz'15 wnioskował o odrzucenie projektu.
Mnie np. filozofia moja nigdy nie przyniosła zysku, ale bardzo wiele mi zaoszczędziła.
Schopenhauer
Odpowiedz
#15
Bo sam Kukiz to nie polityk, tylko naturszczyk, i trzepnęło go dosyć mocno, kiedy Ukraińcy przepchnęli tę ustawę Szuchewycza o uznaniu upowców za bohaterów. A zdaje się, że nawet na Majdanie był, a w każdym razie w pomoc Majdanowi się angażował.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#16
Dzięki za wyjaśnienie.

Dzisiaj sobie pogadałem z tymi Ukraińcami od wentylacji. Wszyscy mają po 10 zł za godzinę. Ich stawki są więc tylko minimalnie niższe niż stawki Polaków w firmie, w której robiłem. W sumie naprawdę wielu Polaków pracujących na budowach ma właśnie 10 zł/h. W dodatku takie stawki obowiązywały na długi czas przed tą całą zawieruchą na Ukrainie i przed imigracją Ukraińców do Polski. Ich obecność nie jest więc powodem niskich stawek w sektorze budownictwa.
Mnie np. filozofia moja nigdy nie przyniosła zysku, ale bardzo wiele mi zaoszczędziła.
Schopenhauer
Odpowiedz
#17
Robiło u mnie 2 ukraińców internet.

W otworze miałem 1 gruby kabel i nie mieścił się 2. Ukrainiec wiertłem poszerzał otwór z kablem nie wyjmując tego co tam był aby zmieścił się drugi. Piękna robota, piękna logika. Piękny kraj - jak ktoś lubi piekło.
Odpowiedz
#18
Takie akcje to i w wykonaniu polskich monterów można zobaczyć. A nawet lepsze.
Mnie np. filozofia moja nigdy nie przyniosła zysku, ale bardzo wiele mi zaoszczędziła.
Schopenhauer
Odpowiedz
#19
(13.02.2017, 23:33)tomeh napisał(a): Chciałem sobie założyć Internet. A że jestem pazerny, to wziąłem najtańszych monterów, jakich udało mi się znaleźć. Ku mojemu zdziwieniu zorientowałem się, że ich niska cena wynika z faktu, że są kiepscy. Ponieważ zaś ciężko u mnie z rozumowaniem i nie wstyd mi publikować rażących dowodów anegdotycznych, zrobię z tego kwestię etniczną.
FTFY
Szymon Pyżalski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości