Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Izrael
#21
Cytat:Stany Zjednoczone zawetowały w poniedziałek rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywającą do wycofania decyzji prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. Czternastu pozostałych członków RB głosowało za przyjęciem rezolucji.

Jak pisze agencja AP, weto Waszyngtonu wobec zaproponowanej przez Egipt rezolucji było oczywiście spodziewane, lecz popierające ją państwa arabskie chciały, aby głosowanie zademonstrowało globalny sprzeciw co do decyzji Trumpa, w tym takich tradycyjnych sojuszników USA jak Wielka Brytania, Francja czy Japonia.

Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley nazwała rezolucję "zniewagą", która nie będzie zapomniana. Podkreśliła jednocześnie, że prezydent

Trump "dołożył starań, żeby nie przesądzać o losie negocjacji na temat statusu Jerozolimy", i potwierdziła zaangażowanie USA w proces pokojowy.

Weto USA spotkało się z uznaniem premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który podziękował ambasador Haley oraz prezydentowi Trumpowi na Twitterze.

Zawetowana rezolucja wzywała "wszystkie kraje, aby powstrzymały się przed ustanowieniem misji dyplomatycznych w świętym mieście Jerozolimie", przywołując rezolucję z 1980 roku potępiającą próbę aneksji Jerozolimy Wschodniej przez Izrael.

Autorzy odrzuconej rezolucji chcieli też, żeby wszystkie państwa zastosowały się do dziesięciu dotychczasowych rezolucji dotyczących Jerozolimy uchwalonych od 1967 roku, w tym wymogu, aby ostateczny status miasta ustalony został w bezpośrednich negocjacjach między Izraelem a Palestyną.

Status Jerozolimy od lat znajduje się w centrum konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Deklaracja Trumpa odczytana została na świecie jako jasne opowiedzenie się po stronie Izraela i naruszenie międzynarodowego konsensusu, że status miasta jest wyłączną kwestią obu państw.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-usa...gn=firefox

A w międzyczasie dochodzi do zamieszek i starć między Palestyńczykami i Żydami. Tu jest bardzo ciekawy filmik:



Żydzi już się tak wycwanili, że ich policja wmieszała się w tłum Palestyńczyków, żeby ich wziąć z zaskoczenia.
Odpowiedz
#22
lumberjack napisał(a): Żydzi już się tak wycwanili, że ich policja wmieszała się w tłum Palestyńczyków, żeby ich wziąć z zaskoczenia.

Czerpią ze sprawdzonych praktyk.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#23
Pełna profesja.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
Najnowszy wytrysk Trumpa

Cytat:Prezydent Donald Trump zagroził w środę odcięciem pomocy finansowej krajom, które zagłosują za projektem rezolucji ONZ przeciwnym jego decyzji o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela.
"Biorą setki milionów dolarów, a nawet miliardy dolarów, a potem głosują przeciwko nam. Cóż, obserwujemy te głosy. Niech zagłosują przeciwko nam. Mnóstwo zaoszczędzimy. Nie przejmujemy się" - powiedział Trump dziennikarzom w Białym Domu.
Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley zapowiedziała, że Waszyngton odnotuje, jak poszczególne kraje będą głosować w czwartek na forum Zgromadzenia Ogólnego nad niewiążącą rezolucją krytykującą decyzję Trumpa ws. uznania Jerozolimy za stolicę Izraela.
Haley powiadomiła o tym na Twitterze. "Zawsze prosi się nas, byśmy robili więcej i dawali więcej - napisała. - Więc, kiedy podejmujemy decyzję, z woli narodu amerykańskiego, w sprawie tego, gdzie zlokalizować NASZĄ ambasadę, nie oczekujemy, że ci, którym pomagamy, będą wybierać nas za cel (ataku)".
Chodzi o "krytykowanie naszego wyboru" - uznała Haley i ostrzegła, że USA "odnotują sobie" kraje, które w czwartek zagłosują za rezolucją. Dodała, że prezydent Trump "bierze do siebie" czwartkowe głosowanie.

Associated Press informuje, że w piśmie rozesłanym w środę do ponad 180 państw Haley podkreśliła m.in., iż "prezydent będzie bardzo uważnie obserwował to głosowanie i poprosił, żebym zgłosiła te kraje, które zagłosowały przeciwko nam".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#25
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...&a=66&c=96

Cytat:Izrael wychodzi z UNESCO. Za "próby zmierzające do wyrugowania żydowskiej historii"

Izrael ogłosił decyzję w piątek. Formalności mają zostać dopełnione do końca roku 2017. Izrael zamierza opuścić z UNESCO do końca 2018 roku. 

Izrael ogłosił, że występuje z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) z powodu "ataków". Emmanuel Nahshon, rzecznik MSZ, powiedział, że powodem takiej decyzji były "próby organizacji, zmierzające do wyrugowania żydowskiej historii z izraelskiej ziemi".

Wcześniej wyjście z UNESCO zadeklarowały USA. Powody były podobne.  


Izrael trzyma z Trumpem

Izrael od dawna narzekał na "antyizraelskie uprzedzenia" w ONZ. Ostatnie rezolucje oburzyły wielu Izraelczyków. Sprzeciw ONZ wzbudziło to, że Donald Trump zamierza przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy. Organizacja w specjalnej rezolucji wezwała do wycofania się z uznawania Jerozolimy za stolicę państwa Izrael.

Znalazłem do tego dobry graficzny komentarz:

[Obrazek: 25498050_1987335814811886_70526483850318...e=5AD0ADAA]
Odpowiedz
#26
Cytat:Prezydent Donald Trump zagroził w środę odcięciem pomocy finansowej krajom, które zagłosują za projektem rezolucji ONZ przeciwnym jego decyzji o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela.
"Biorą setki milionów dolarów, a nawet miliardy dolarów, a potem głosują przeciwko nam. Cóż, obserwujemy te głosy. Niech zagłosują przeciwko nam. Mnóstwo zaoszczędzimy. Nie przejmujemy się" - powiedział Trump dziennikarzom w Białym Domu.
Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley zapowiedziała, że Waszyngton odnotuje, jak poszczególne kraje będą głosować w czwartek na forum Zgromadzenia Ogólnego nad niewiążącą rezolucją krytykującą decyzję Trumpa ws. uznania Jerozolimy za stolicę Izraela.
Haley powiadomiła o tym na Twitterze. "Zawsze prosi się nas, byśmy robili więcej i dawali więcej - napisała. - Więc, kiedy podejmujemy decyzję, z woli narodu amerykańskiego, w sprawie tego, gdzie zlokalizować NASZĄ ambasadę, nie oczekujemy, że ci, którym pomagamy, będą wybierać nas za cel (ataku)".
Chodzi o "krytykowanie naszego wyboru" - uznała Haley i ostrzegła, że USA "odnotują sobie" kraje, które w czwartek zagłosują za rezolucją. Dodała, że prezydent Trump "bierze do siebie" czwartkowe głosowanie.

Szczerość Trumpa jest czymś odświeżającym w światowej polityce. Przecież tak właśnie jest: chcecie pomocy gospodarczej, to trzymajcie się naszej linii. Jak chcecie prowadzić własną politykę, to wporzo, nie zbombardujemy was, tylko zabierzemy swoje dolary i radźcie sobie sami. Po co rżnąć głupa i udawać, że nie liczą się interesy?
Odpowiedz
#27
Bycie Żandarmem Świata kosztuje.
Jak Trump chce się pozbyć wpływów z tego tytułu, to niech odbiera te dotacje i oddaje pole Chińczykom. Wolna wola.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#28
Sofeicz napisał(a): Bycie Żandarmem Świata kosztuje.
Jak Trump chce się pozbyć wpływów z tego tytułu, to niech odbiera te dotacje i oddaje pole Chińczykom. Wolna wola.

Gdyby nie USA, to żadne z państw UE nie mogłoby sobie pozwolić na wydawanie tylko 1% PKB na armię przez tyle lat. I już dawno by do nas Ruscy wkroczyli, żeby ratować dyskryminowane mniejszości narodowe. Wolałbym, żeby USA się nie obrażały Oczko

Gdyby Chiny zastąpiły USA, to zaczęłyby się dla wszystkich jeszcze mniej cywilizowane czasy niż są obecnie.
Odpowiedz
#29
Obok USA, ku pewnemu zaskoczeniu Gwatemala przenosi ambasadę do Jerozolimy. Dokopałem się powodów takiego postępowania Gwatemali.

Na początku lat 80siątych dyktator Gwatemali gen Rios Montt pacyfikował góralskie wioski Majów. Skończyło się to ludobójstwem ok 250 tys Indian. Bardzo pomógł mu w tym Izrael dostarczając samoloty, broń, a także 300 doradców wojskowych. Przenieśli oni techniki pacyfikacji Palestyńczyków na teren Gwatemali, jednocześnie doskonaląc swoją sztukę ujarzmiania ludności cywilnej.  Gen Montt odsiaduje obecnie 80 lat więzienia, Izrael za umożliwienie i wsparcia tej potwornej zbrodnie nie został i nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Państwo izraelskie jest ponad prawem co jest rzeczą ogólnie znaną. Umożliwia to bardzo silne wsparcie prawne oraz globalne wpływy. Zresztą ktokolwiek by to zrobił zostanie oskarżony o antysemityzm.

Najwyraźniej wdzięczność narodu gwatemalskiego jest wciąż żywa lub Izrael utrzymał w Gwatemali silne wpływy.

Bliższe informacje :

https://www.middleeastmonitor.com/201510...-genocide/
Odpowiedz
#30
Gladiator napisał(a): Najwyraźniej wdzięczność narodu gwatemalskiego jest wciąż żywa lub Izrael utrzymał w Gwatemali silne wpływy.

Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku gen Rios Montt opalałby się teraz w swojej willi i popijał jakiegoś aperitifa. Tak mi się wydaje.
Odpowiedz
#31
Gladiator napisał(a): Na początku lat 80siątych dyktator Gwatemali gen Rios Montt pacyfikował góralskie wioski Majów. Skończyło się to ludobójstwem ok 250 tys Indian. Bardzo pomógł mu w tym Izrael dostarczając samoloty, broń, a także 300 doradców wojskowych. Przenieśli oni techniki pacyfikacji Palestyńczyków na teren Gwatemali, jednocześnie doskonaląc swoją sztukę ujarzmiania ludności cywilnej.  Gen Montt odsiaduje obecnie 80 lat więzienia, Izrael za umożliwienie i wsparcia tej potwornej zbrodnie nie został i nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Państwo izraelskie jest ponad prawem co jest rzeczą ogólnie znaną.

A jak zostały pociągnięte do odpowiedzialności Stany Zjednoczone czy Związek Radziecki za wspieranie różnych zbrodniarzy i dyktatorków? A może, dla odmiany, powiesz, jakie państwo nie jest "ponad prawem"? W ogóle jest jakieś prawo międzynarodowe o treści "kto wspiera wojskowo lub ekonomicznie reżim jakiegoś buca, podlega karze..."? Proszę przytoczyć.
Odpowiedz
#32
ZaKotem napisał(a):
Gladiator napisał(a): Na początku lat 80siątych dyktator Gwatemali gen Rios Montt pacyfikował góralskie wioski Majów. Skończyło się to ludobójstwem ok 250 tys Indian. Bardzo pomógł mu w tym Izrael dostarczając samoloty, broń, a także 300 doradców wojskowych. Przenieśli oni techniki pacyfikacji Palestyńczyków na teren Gwatemali, jednocześnie doskonaląc swoją sztukę ujarzmiania ludności cywilnej.  Gen Montt odsiaduje obecnie 80 lat więzienia, Izrael za umożliwienie i wsparcia tej potwornej zbrodnie nie został i nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Państwo izraelskie jest ponad prawem co jest rzeczą ogólnie znaną.

A jak zostały pociągnięte do odpowiedzialności Stany Zjednoczone czy Związek Radziecki za wspieranie różnych zbrodniarzy i dyktatorków? A może, dla odmiany, powiesz, jakie państwo nie jest "ponad prawem"? W ogóle jest jakieś prawo międzynarodowe o treści "kto wspiera wojskowo lub ekonomicznie reżim jakiegoś buca, podlega karze..."? Proszę przytoczyć.

Słusznie porównałeś Izrael do państw typu ZSRR i USA, to ten kaliber.  Z podanego powyżej  linku


Nicaragua vs USA: The framework for reparations from Israel


In the International Court of Justice case Nicaragua vs USA, America was forced, due to its military and paramilitary acts in Nicaragua, to pay compensation to the Nicaraguan people. There are a number of merits from this ruling which could be used to draw up a case against Israel. Under paragraph 220 of the case it notes that states are obliged to refrain from encouraging a party to commit violations or provide concrete assistance: “The United States is thus under an obligation not to encourage persons or groups engaged in the conflict in Nicaragua to act in violation of the provisions of Article 3 common to the four 1949 Geneva conventions.” Under the Basic Principles and Guidelines on the Right to a Remedy and Reparation, it states:

Cytat:4. In cases of gross violations of international human rights law and serious violations of international humanitarian law constituting crimes under international law, States have the duty to investigate and, if there is sufficient evidence, the duty to submit to prosecution the person allegedly responsible for the violations and, if found guilty, the duty to punish her or him […]
Israel’s work in providing Guatemala with military advisors and technical assistance to Rios Montt could constitute such “assistance” for a Guatemalan to conduct genocide and violations of international humanitarian law.


Można podać przykład zabierania ziem Palestyńczykom i całkowita bezradności społeczności międzynarodowej. Wynika to z bycia ponad prawem.
Odpowiedz
#33
Jeszcze raz powtarzam pytanie, na które przez przeoczenie zapomniałeś odpowiedzieć:
Jakie państwo nie jest "ponad prawem"? W ogóle jest jakieś prawo międzynarodowe o treści "kto wspiera wojskowo lub ekonomicznie reżim jakiegoś buca, podlega karze..."? Proszę przytoczyć.
Odpowiedz
#34
A sankcje wobec Korei Pn. to nie jest przejaw właśnie takiego cuś?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#35
Korea Płn. sama jest obleśną tyranią z bucem na czele, czyli to odpowiednik tej Gwatemali, tylko znacznie gorszy. Ale pomoc i uzbrajanie tej tyranii przez Chiny nie jest jakoś przez nikogo karane. Widać Chiny są ponad prawem. Nadal nie bardzo wiem, kto nie jest.
Odpowiedz
#36
Ale przecież ostatnio Chiny przykręciły kurek nawet bardziej niż nakazują sankcje.

http://wyborcza.pl/7,75399,22441194,peki...irmom.html
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#37
Cytat:"The Jerusalem Post": rozpoczęła się otwarta wojna z Iranem

Konflikt między Izraelem i Iranem trwa od lat, ale wczorajsze wydarzenia - zestrzelenie przez Izrael irańskiego drona i zniszczenie izraelskiego F-16 - "The Jerusalem Post" określa początkiem otwartej wojny. Izraelskie naloty na irańskie i syryjskie cele gazeta nazywa "sceną otwarcia potencjalnie szerszego konfliktu, który wybuchnie, jeśli Iran będzie nadal starał się umocnić swoją obecność w nowej Syrii" - czytamy w artykule.

Wczoraj poważnie zaostrzyła się sytuacja na granicy Izraela w wyniku opisywanych wydarzeń. W opublikowanym po godz. 23 nagraniu izraelski premier Benjamin Netanjahu stwierdził, że "Iran bezczelnie naruszył suwerenność Izraela" oraz że "Izrael uznaje odpowiedzialność Iranu i jego syryjskich gospodarzy za dzisiejszą agresję".

Zestrzelenie izraelskiego myśliwca przez syryjski system przeciwlotniczy miało miejsce po tym, jak izraelskie wojsko wysłało nad Syrię eskadrę F16, której zadaniem było zbombardowanie irańskich celów na syryjskim terytorium. "Wroga jednostka izraelska dzisiaj o świcie dokonała nowego aktu agresji przeciwko jednej z baz wojskowych w regionie centralnym kraju. Nasza obrona powietrzna przeciwstawiła się temu i uderzyła w więcej niż jeden samolot" - podało anonimowe źródło w syryjskiej armii, nie ujawniając więcej szczegółów.

Tymczasem rzecznik irańskiego MSZ zdementował informacje zarówno o irańskim dronie nad Izraelem, jak i o udziale Iranu w zestrzeleniu F-16. Takie oskarżenia nazwał "absurdalnymi". - Iran jedynie udziela porad wojskowych państwu syryjskiemu - oświadczył Bahram Kasemi, cytowany przez irańską telewizję państwową.

Iran jest obok Rosji głównym sojusznikiem syryjskiego reżimu w wojnie domowej i twierdzi, że nie zamierza wycofać swych sił, chyba że zostanie o to poproszony przez władze w Damaszku. Teheran wspomaga też inne formacje pomagające siłom reżimu syryjskiego.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/the-jer...em/8x71bce
Odpowiedz
#38
Izrael i Syria formalnie cały czas są w stanie wojny (od początku powstania Izraela) więc nic nadzwyczajnego. Natomiast nadzwyczajne jest to, że Iran uczynił Syrię poligonem do wojny z Izraelem. Oczywiście, jak to typowe dla dyktatur, jedynym celem tej wojny jest polityka wewnętrzna, czyli jak zwykle "jednoczenie narodu" w obliczu Ohydnej Syjonistycznej Potwory. Gdyby jednak Izrael zmusił Iran do realnej wojny, pogrążającej jego gospodarkę, mógłby to być początek końca irańskiej tyranii.
Odpowiedz
#39
Cytat:Izrael na drodze do wojny domowej. Ten konflikt jest inny niż te do tej pory

To zagrożenie większe niż wszystkie, które czyhają na nas z zewnątrz - tak prezydent Izraela określił serię zamieszek, pobić i podpaleń przetaczającą się przez miasta jego kraju. W najnowszej eskalacji żydowsko-arabskiego konfliktu przemoc niespodziewanie ogarnęła spokojne dotąd okolice, a w starciach po obu stronach uczestniczą obywatele Izraela - tylko teoretycznie mający równe prawa.

Tłum mężczyzn podbiega do samochodu, który utknął w korku na zatłoczonej ulicy. Wyciągają kierowcę, którego uważają za Araba, rzucają na asfalt i w kilkanaście osób kopią go i biją. Do leżącej na ziemi ofiary podchodzą kolejni napastnicy. Jeden z nich kilkakrotnie uderza pięścią nieruchome ciało, inny okłada je izraelską flagą. Wszystko nagrywa i transmituje na żywo telewizja publiczna, której przerażeni komentatorzy powtarzają słowa o linczu. Policja pojawia się dopiero po 15 minutach.

[...]Do zamieszek, pobić, podpaleń i wzajemnych ataków Żydów i Arabów dochodzi w ostatnich dniach w wielu innych miastach Izraela, do tej pory omijanych przez uliczną przemoc: Akrze, Tyberiadzie, Hajfie, Ramli, czy Beer Szewie. W ogarniętym chaosem 77-tysięcznym Lod władze wprowadziły stan wyjątkowy i godzinę policyjną.

Lider opozycji Yair Lapid oskarżył premiera Benjamina Netanjahu o “prowadzenie kraju do anarchii” i “całkowitą utratę kontroli”. Sam Netanjahu stwierdził, że zamieszki są groźniejsze niż wojna z Hamasem, jednocześnie zachęcając funkcjonariuszy w Lod do ostrych działań, zapewniając ich publicznie, że nie będą w stosunku do nich prowadzone żadne dochodzenia.

Bezpośrednią przyczyną tragicznych wydarzeń jest gwałtowny militarny konflikt między Izraelem a palestyńską Strefą Gazy. Rządzący w niej islamistyczny Hamas od poniedziałku ostrzeliwuje rakietami terytorium Izraela, który z kolei bombarduje Gazę przy użyciu samolotów i artylerii. W wyniku tych działań do soboty zginęło 139 Palestyńczyków w Gazie i 10 osób w Izraelu.

Do podobnych eskalacji dochodziło już w 2008 czy 2014 r. Obecny konflikt zdecydowanie różni się jednak od tych poprzednich. Tym razem do ulicznej przemocy dochodzi również w centrum Izraela, a dokonujący jej Żydzi i Arabowie nie są mieszkańcami okupowanych terytoriów, ale obywatelami tego kraju.

[...]Walcząca o prawa człowieka Amnesty International od lat pisze o “instytucjonalnej dyskryminacji” Arabów w Izraelu. Krok dalej poszła inna światowa organizacja, Human Rights Watch (HRW). W kwietniu ukazał się jej głośny raport o wymownym tytule “Próg został przekroczony”. W obszernym opracowaniu obrońcy praw człowieka zarzucają władzom Izraela prowadzenie polityki apartheidu wobec palestyńskiej ludności, co w świetle prawa międzynarodowego stanowi zbrodnię przeciw ludzkości.

HRW uzasadniając oskarżenia, nie powołuje się wyłącznie na los Palestyńczyków na okupowanych terytoriach Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu, który zazwyczaj przykuwa uwagę opinii publicznej na świecie. Eksperci wskazują też na systemową dyskryminację prowadzoną przez Izrael wobec swoich własnych obywateli arabskiej narodowości.

Jednym z jej przejawów jest nierówność w możliwości dochodzenia roszczeń za utracone w czasie dziejowej zawieruchy mienie. Arabowie nie mają w zasadzie żadnych szans na odzyskanie nieruchomości odebranych im w wyniku “Nakby” (po arabsku “katastrofy”), czyli masowych ucieczek i wysiedleń w czasie wojny w 1948 r. Historycy szacują, że Izrael skonfiskował wtedy od 60 do 75 proc. ziemi należącej do Palestyńczyków, w tym w dużej części tych, którzy do tej pory mieszkają w tym kraju i mają jego obywatelstwo.

Jednocześnie droga do odzyskiwania utraconego wówczas mienia jest otwarta dla Żydów. Z możliwości tej nierzadko korzystają nacjonalistyczne organizacje, jak było choćby w przypadku planowanego wywłaszczenia kilkudziesięciu palestyńskich rodzin z ich domów we Wschodniej Jerozolimie, które stało się katalizatorem wybuchu najnowszej odsłony konfliktu

ednocześnie władze Izraela oficjalnie mówią o planach judeizacji Galilei i pustyni Negew, czyli dwóch regionów ze szczególnie wysoką proporcją palestyńskich obywateli. W tym drugim państwowa administracja od lat odmawia uznania za legalne 35 osad zamieszkanych przez 90 tys. arabskich Beduinów. Ich domy są systematycznie niszczone, a oni sami nie mają oficjalnych adresów, co w praktyce uniemożliwia im np. udział w wyborach.

Wreszcie Izrael odmiennie traktuje zamieszkujące go narodowości pod względem przyznawania obywatelstwa i prawa pobytu, co ma szczególne znaczenie w przypadku łączenia rodzin. O ile każdy Żyd z innego kraju na świecie może automatycznie uzyskać izraelski paszport, po prostu osiedlając się w tym państwie, o tyle dla Arabów taka możliwość, nawet po wieloletnim pobycie jest niezwykle utrudniona. Palestyńczycy z okupowanych terytoriów w praktyce nie mają żadnych szans na legalne zamieszkanie w Izraelu, nawet w przypadku małżeństwa z obywatelem tego kraju. W oczywisty sposób uderza to zdecydowanie bardziej w arabskich Izraelczyków, którzy biorąc ślub z Palestynką lub Palestyńczykiem z Zachodniego Brzegu, muszą zdecydować się na wyjazd, by móc żyć razem z małżonkiem.

Ukoronowaniem tej polityki jest przyjęte w 2018 r. przez izraelski parlament - Kneset - prawo podstawowe, mające w tym kraju rangę konstytucyjną. Mówi ono, że Izrael jest żydowskim państwem narodowym, w którym prawo do samostanowienia przysługuje wyłącznie Żydom. Rok po jego uchwaleniu bardziej dosadnie wyraził to w mediach społecznościowych premier Benjamin Netanjahu, pisząc, że “Izrael nie jest państwem wszystkich swoich obywateli”.

[...]Symbolem radykalizacji nastrojów może być kolejne nagranie z ostatniego tygodnia, które błyskawicznie obiegło internet. Zostało uchwycone w poniedziałek podczas demonstracji żydowskich nacjonalistów z okazji Dnia Jerozolimy, świętujących zdobycie wschodniej części miasta przez Izrael w 1967 r.

Prowokacyjna wobec arabskich mieszkańców manifestacja dotarła pod świętą dla wyznawców judaizmu Ścianę Płaczu. Na nagraniu tłum mężczyzn w kipach tańczy i radośnie śpiewa akurat w momencie, gdy nad ich głowami płonie ogarnięta starciami Palestyńczyków z policją okolica meczetu Al-Aksa, jednego z najważniejszych miejsc na świecie dla muzułmanów.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...y,79cfc278

Łał, masakra. Żydy to się potrafią ustawić. Robią co chcą, jak nazisty, a nikt ich nie oskarży, bo antysemityzm.
Odpowiedz
#40
No do nazioli to jeszcze im brakuje. Natomiast zdają sobie sprawę, że inne postawienie sprawy z miejsca oznacza secesję Palestyny i permanentną wojnę w Jerozolimie. To ma polityczny sens i zapobiega powtórce z lat 30.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości