Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Teologia Teisty i próba zdefiniowania Boga
#61
Odpowiedź na 3 ostatnie posty: Freemana, ErgoProxi i Managera


Uciekam od dowodzenia niezmienności i od tworzenia nowych praw. Zakładam jak fizyk, że są niezmienne. Nie ma w tym momencie sprzeczności z nauką. Niezmienność praw, przyznaję, jest podstawą mojej konstrukcji. To można potraktować jak wyznanie wiary lub przedstawienie założeń, każdy specjalista posługuje się własnym językiem. Jeśli prawa przyrody „myślą”, to jest to antropomorfizm i nic więcej. Przyroda, zbudowana na bazie niezmiennych praw działa ślepo i rozrzutnie, ale w ogólnym rozrachunku – doskonale. Wyobraźmy sobie, że zmienia się prawo powszechnego ciążenia. Badania w stanie nieważkości wykazały, że bez grawitacji nie utrzyma się życie. Człowiek nie zmieni praw. Jeśli Bóg może, bo zarządza prawami to jaki jest sens zmiany, a jeśli Bóg to Niezmienne Prawa Przyrody, to odpada mu ten problem. Prawa przyrody nie myślą, dają tyko światu reguły zachowania się materii. Jeśli, zgodnie z tymi prawami pojawiła się świadomość u ludzi to właśnie to jest manifestacją Boga osobowego, który w swoich odwiecznych algorytmach ma na to przepis. W tej świadomości mamy pewną dowolność – wolna wola – która umożliwia wymyślenie Boga i stawianie siebie na szycie każdej „drabiny”. Jednak w tej świadomości istnieje pierwiastek czystego Boga. Mówiąc językiem religii – Bóg dał nam możliwość poznania swojej natury, w języku fizyków – możliwość poznania praw, w języku normalnego człowieka – poznanie sposobu na normalne, spokojne, szczęśliwe życie. Ilu ludzi – tyle sposobów i zdań  – jednak uważam, że istnieje jedno i z tego powodu szukam. Czy to jest syzyfowa praca, może, ale nie poddam się, Syzyf też się nie poddaje. Zaczęło się od próby zdefiniowania, teraz ten temat staje się dla mnie trochę bardziej osobisty. Rzecz w tym, że nie szukam już tłumaczenia dla Bububleble czym/kim Jest, ale dla siebie. Bóg czysto materialistyczny, z podstawowymi założeniami, koniecznymi dla człowieka, jak w każdej teorii naukowej, który wytłumaczy Świat, bez uciekania się do cudów i wielkich tajemnic wiary. I jasne jak słońce, że nie pogodzę wszystkich, bo chyba takiego Boga boją się i fizycy i teiści. Fizycy, bo uznanie Boga gdzieś ich tam uwiera w bok, a teiści bo zrywam całą metafizyczną otoczkę, czyli to co najpiękniejsze dla wierzących. Pozostaje za to najważniejsze - twarda relacja Bóg – człowiek. Prawo i jego przestrzeganie, nagroda i kara i strach przed Bogiem – nieuchronnymi, sprawiedliwymi, niezmiennymi i dobrymi Prawami Natury.



dla Ergoproxi:  http://e-fizyka.info/index.php?t=23&id=5...w-przyrody
Odpowiedz
#62
No to mogę już stwierdzić, że zabrnąłeś w ślepą uliczkę.Przyjęcie twojej koncepcji Boga oznaczałoby, że ateiści (pozornie) przestaliby być ateistami, natomiast teiści (pozornie) pozostaliby teistami.
Biblia wyraźnie mówi, że kamieniem o który potykają się budowniczowie, jest Jezus Chrystus.Dopóki nie poznasz Go osobiście, będziesz chodził po omacku, podobnie jak wszyscy inni którzy Go jeszcze nie poznali.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#63
freeman napisał(a): No to mogę już stwierdzić, że zabrnąłeś w ślepą uliczkę.Przyjęcie twojej koncepcji Boga oznaczałoby, że ateiści (pozornie) przestaliby być ateistami, natomiast teiści (pozornie) pozostaliby teistami.
Biblia wyraźnie mówi, że kamieniem o który potykają się budowniczowie, jest Jezus Chrystus.Dopóki nie poznasz Go osobiście, będziesz chodził po omacku, podobnie jak wszyscy inni którzy Go jeszcze nie poznali.

Z Twojej perspektywy – tak, zabrnąłem, z mojej nie. Ateiści niewierzący i teiści wierzący stają się:

1. teistami niewierzącymi, czyli takimi co uznają Boga (Prawa Przyrody, Aksjomat, Jestem, Ja) ale w Niego nie wierzą, bo już wiedzą, albo wierzą Jemu – co mówi poprzez prawa, ale nie w Niego.

2. ateistami wierzącymi, czyli takimi co dalej uparcie wierzą w Boga jako konglomerat cech ludzkich, zdolnego do łamania praw przyrody poprzez cuda, budującego w zaświatach miejsca dla grzeszników i tych bez skazy. I wierzą, że wszystkie ich problemy ten Bóg rozwiąże bo wierzą w jego sprawiedliwość, a jednocześnie odrzucają Go, bo nie reaguje na powszechne występujące w świecie zło.

Jezus, nie jest dla mnie kamieniem, o który się potykam. Wszystko co mówi (relacje apostołów) jest dla mnie potwierdzeniem tego co piszę. Tym kamieniem jest zupełnie co innego.
Odpowiedz
#64
Znaczy, w zasadzie na tej stronie wszystko jest napisane, głównie na dole. Chodzi o to, że jakbyś jechał tramwajem po idealnie płaskich *) szynach, z zamkniętymi oczyma, i on by nie hamował ani się nie rozpędzał, tobyś nie był w stanie wyczuć, czy ten tramwaj cholerny jedzie, czy może stoi w miejscu. Musiałbyś oczy otworzyć i wyjrzeć przez okno.

Dlatego niezmienniczość, a nie niezmiennośc. To jest co innego.
___________________
* Z dokładnością do krzywizny Ziemi i lokalnych anomalii grawitacyjnych wynikających z większej koncentracji masy w pobliżu. Hihi.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#65
ErgoProxy napisał(a): Znaczy, w zasadzie na tej stronie wszystko jest napisane, głównie na dole. Chodzi o to, że jakbyś jechał tramwajem po idealnie płaskich *) szynach, z zamkniętymi oczyma, i on by nie hamował ani się nie rozpędzał, tobyś nie był w stanie wyczuć, czy ten tramwaj cholerny jedzie, czy może stoi w miejscu. Musiałbyś oczy otworzyć i wyjrzeć przez okno.

Dlatego niezmienniczość, a nie niezmiennośc. To jest co innego.
___________________
* Z dokładnością do krzywizny Ziemi i lokalnych anomalii grawitacyjnych wynikających z większej koncentracji masy w pobliżu. Hihi.

Jeszcze to przeczytaj, niestety tylko wstęp
https://rupertsheldrake.wordpress.com/20...iezmienne/
Odpowiedz
#66
O, z Sheldrake'iem bym uważał – on ma reputację szalbierza, takiego "trochę" sprytniejszego Daenikena.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#67
ErgoProxy napisał(a): O, z Sheldrake'iem bym uważał – on ma reputację szalbierza, takiego "trochę" sprytniejszego Daenikena.

Tylko tak trafiłem z gogle, dzięki za ostrzeżenie, choć ciekawe. Czasem warto poczytać wariatów. Bardzo lubię Daenikena, ma sprytny sposób argumentacji. "Oczy swinksa" zrobiła na mnie wrażenie.
Odpowiedz
#68
Ha, Daenikenowi niech będą dzięki za taką pozycję antydaenikenowską, "Z powrotem na ziemię" w Czarnej Serii Prószyńskiego. Masa pożytecznych, bo autentycznych informacji i danych o rozmaitych starożytnościach.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#69
ErgoProxy napisał(a): Ha, Daenikenowi niech będą dzięki za taką pozycję antydaenikenowską, "Z powrotem na ziemię" w Czarnej Serii Prószyńskiego. Masa pożytecznych, bo autentycznych informacji i danych o rozmaitych starożytnościach.

Na pewno przeczytam, tylko kiedy? Mam teraz kilka mocnych pozycji do przestudiowania, i mnóstwo braków w głowie. Kupiłeś mity japońskie?
Odpowiedz
#70
O cholera. Zupełnie mi z głowy wyleciały, bo ja nad programowaniem siedzę, o ile nie przysypiam w środku dnia. Zresztą też mam ze dwie książki do dokończenia...

Aha, ale mam Kojiki w przekładzie Wiesława Kotańskiego. Lepszego podobno ze świecą szukać na tej planecie.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#71
Zassałem z sieci pdf Denikena  "Z powrotem na ziemię" i oto co mi wyszło:

"Intensywna produkcja zwierzęca - chów przemysłowy - dominuje w rolnictwie UE i rozprzestrzenia się w krajach
rozwijających się. Mięso wyprodukowane przemysłowo osłabia nasze zdrowie, marnotrawi i zanieczyszcza wodę, pogarsza
jakość gleby i niszczy różnorodność biologiczną. Jednak nasza zdolność do wyżywienia wzrastającej liczby ludności zależy
od nieprzerwanej dostępności płodnej ziemi, czystej wody i bogatej bioróżnorodności.
Niezbędny jest więc nowy model rolnictwa i produkcji żywności, aby zastąpić obecną dominację..........."

Księga Genesis 3.17. "przeklęta będzie ziemia z twojego powodu"   -  ja na prawdę nie powinienem nic czytać.
Odpowiedz
#72
Nie Daenikena, a przeciw Daenikenowi!

Z powrotem na ziemię. Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich. Praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja K Wróblewskiego, Prószyński i S-ka, Warszawa 2000.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#73
ErgoProxy napisał(a): Nie Daenikena, a przeciw Daenikenowi!

Z powrotem na ziemię. Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich. Praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja K Wróblewskiego, Prószyński i S-ka, Warszawa 2000.

Teraz rozumiem związek Denikena z chowem kurczaków. Ty siedzisz cały dzień i programujesz - tworzysz Światy wprowadzając istniejące od wszechczasów algorytmy, a ja wlepiałem gały w mikroskop i oglądałem dogorywającego złotooka. Była mroźna noc i temperatura przetrąciła mu układ nerwowy. Ruszał się, ale nie mógł uciec z pola widzenia. Taki koniec, i jego i nasz. Ty tworzysz, ja tylko obserwuję.
Odpowiedz
#74
Teista napisał(a): Uciekam od dowodzenia niezmienności i od tworzenia nowych praw. Zakładam jak fizyk, że są niezmienne. Nie ma w tym momencie sprzeczności z nauką. Niezmienność praw, przyznaję, jest podstawą mojej konstrukcji...

Ale ci fizycy, na których się powołujesz twierdzą, że w początkach istnienia wszechświata istniała tylko jedna siła (zwą ją bodajże "supersiłą"), która dopiero w pewnym momencie podzieliła się na grawitację, odziaływania silne, słabe i elektromagnetyczne. Jeżeli było tak rzeczywiście, to znaczy, że we wczesnym wszechświecie obowiązywały inne prawa niż obecnie, czyli prawa przyrody ewoluują.
Odpowiedz
#75
Akurat trafiłem na wątek o duszy, więc przeczytałem uważnie Twoje posty tam zamieszczone i... teraz, to już zgłupiałem zupełnie!  Bóg, którego tam "rysujesz", mniej więcej, wygląda tak:

Mojżesz miał jakieś swoje cele i uznał, że do ich realizacji przydałby mu się Bóg, więc go sobie wymyślił, a Izraelitów okłamał twierdząc, że ten Bóg rzeczywiście istnieje. Potem, na przestrzeni wieków, różni ludzie dodawali temu Bogu różne atrybuty zależnie od własnych potrzeb i celów, które chcieli przez to osiągnąć. W skrócie: ludzie wymyślili sobie Boga.

Taka konstrukcja Boga zadowala mnie w 100 % i sądzę, że wszystkich pozostałych ateistów też. Dlatego teraz już kompletnie nie pojmuję, po co w tym wątku konstruujesz Boga na nowo.
Odpowiedz
#76
manager napisał(a):
Teista napisał(a): Uciekam od dowodzenia niezmienności i od tworzenia nowych praw. Zakładam jak fizyk, że są niezmienne. Nie ma w tym momencie sprzeczności z nauką. Niezmienność praw, przyznaję, jest podstawą mojej konstrukcji...

Ale ci fizycy, na których się powołujesz twierdzą, że w początkach istnienia wszechświata istniała tylko jedna siła (zwą ją bodajże "supersiłą"), która dopiero w pewnym momencie podzieliła się na grawitację, odziaływania silne, słabe i elektromagnetyczne. Jeżeli było tak rzeczywiście, to znaczy, że we wczesnym wszechświecie obowiązywały inne prawa niż obecnie, czyli prawa przyrody ewoluują.
Przez koncert Dżastina Bibera nie mogłem pisać

Piszesz o Teorii Wielkiej Unifikacji - opis jeszcze nie istnieje, a te niejasne jeszcze dla Nas procesy przebiegały zgodnie z Prawami Natury.

W dużym skrócie.
Prawa Przyrody są odwieczne i niezmienne. Człowiek je odkrywa i podaje opis prawa. Ten opis może być prawidłowy i pełny, prawidłowy i niepełny lub błędny i ten właśnie opis podlega ewolucji:
Prawidłowy i pełny: prawo Ohma I = U/R, dwa prawa G. Mendla
Prawidłowy i niepełny: heliocentryczna, kopernikańska budowa układu słonecznego – później orbity kołowe zmieniono na eliptyczne.
błędny: planetarny model atomu wg N. Bohra (z wyjątkiem wodoru) – odrzucono na korzyść funkcji falowej E. Shrodingera opisującej orbitale elektronowe.

manager napisał(a): Akurat trafiłem na wątek o duszy, więc przeczytałem uważnie Twoje posty tam zamieszczone i... teraz, to już zgłupiałem zupełnie!  Bóg, którego tam "rysujesz", mniej więcej, wygląda tak:

Mojżesz miał jakieś swoje cele i uznał, że do ich realizacji przydałby mu się Bóg, więc go sobie wymyślił, a Izraelitów okłamał twierdząc, że ten Bóg rzeczywiście istnieje. Potem, na przestrzeni wieków, różni ludzie dodawali temu Bogu różne atrybuty zależnie od własnych potrzeb i celów, które chcieli przez to osiągnąć. W skrócie: ludzie wymyślili sobie Boga.

Taka konstrukcja Boga zadowala mnie w 100 % i sądzę, że wszystkich pozostałych ateistów też. Dlatego teraz już kompletnie nie pojmuję, po co w tym wątku konstruujesz Boga na nowo.

To załączone kursywą to nie jest moja wypowiedź, sprawdź dokładnie. Nie wymyślony tylko przejęty od Madianitów, następnie zredukowany do minimum, ludzie byli zmuszeni do oddania Jemu - na początku trochę złota, tkanin i takich tam, a później tylko mięso i tłuszcz. I pamiętaj - historia Mojżesza to mitologia, bardzo spójna, ale mitologia.
Odpowiedz
#77
Teista napisał(a): To załączone kursywą to nie jest moja wypowiedź, sprawdź dokładnie.

Nie. To dokonane przeze mnie uproszczenie - skrót tego, co ja zrozumiałem z Twoich wypowiedzi. Oczywiście, moje stwierdzenie, że "Taka konstrukcja Boga zadowala mnie w 100 % i sądzę, że wszystkich pozostałych ateistów też", to był żart. Powinienem puścić "oko" na końcu tego zdania.

Teista napisał(a): Nie wymyślony tylko przejęty od Madianitów, następnie zredukowany do minimum, ludzie byli zmuszeni do oddania Jemu - na początku trochę złota, tkanin i takich tam, a później tylko mięso i tłuszcz. I pamiętaj - historia Mojżesza to mitologia, bardzo spójna, ale mitologia.

A ten przejęty od Madianitów to istniał rzeczywiście, czy został przez nich wymyślony? W tej sytuacji muszę zadać Ci pytanie, na które oczekuję odpowiedzi wprost: Czy sądzisz, że w Biblii jest zawarta jakaś prawda materialna? I nie chodzi mi tutaj o opisy przyrody, ówczesnej kultury, czy umiejscowienie krain geograficznych lub miast. Nie chodzi mi też o trafny opis natury ludzkiej - w tej kwestii zgadzam się z Tobą, że Biblia, to niezły podręcznik do psychologii. Chodzi mi o to, czy uważasz, że historie tam opisane zdarzyły się naprawdę, czy to tylko mity.

A tak przy okazji: w którymś z postów opisywałeś Kaina, jako psychopatę. Czy nie masz wrażenia, że Boga ze ST też należałoby zaliczyć do tej grupy?
Odpowiedz
#78
manager napisał(a):
Teista napisał(a): Nie wymyślony tylko przejęty od Madianitów, następnie zredukowany do minimum, ludzie byli zmuszeni do oddania Jemu - na początku trochę złota, tkanin i takich tam, a później tylko mięso i tłuszcz. I pamiętaj - historia Mojżesza to mitologia, bardzo spójna, ale mitologia.

A ten przejęty od Madianitów to istniał rzeczywiście, czy został przez nich wymyślony? W tej sytuacji muszę zadać Ci pytanie, na które oczekuję odpowiedzi wprost: Czy sądzisz, że w Biblii jest zawarta jakaś prawda materialna? I nie chodzi mi tutaj o opisy przyrody, ówczesnej kultury, czy umiejscowienie krain geograficznych lub miast. Nie chodzi mi też o trafny opis natury ludzkiej - w tej kwestii zgadzam się z Tobą, że Biblia, to niezły podręcznik do psychologii. Chodzi mi o to, czy uważasz, że historie tam opisane zdarzyły się naprawdę, czy to tylko mity.

A tak przy okazji: w którymś z postów opisywałeś Kaina, jako psychopatę. Czy nie masz wrażenia, że Boga ze ST też należałoby zaliczyć do tej grupy?
Madianici byli politeistami i oczywiście ich bogowie byli wymyśleni.
Odpowiadam na drugie pytanie: Tanach, czyli stary testament został zredagowany około pierwszego wieku n.e. i zawierał: Torę - Prawo, księgi proroków i inne. Powstanie tych poszczególnych datuje się na okres 1500 – 400 roku p.n.e. Część to mitologia, która jak każda mitologia może zawierać elementy prawdy historycznej. Wojny, które w Biblii prowadził Jozue mogły się wydarzyć, ale nie w takiej kolejności i niekoniecznie z udziałem Jozue i nie w okresie 50 lat a 1000 lat i nie wszystkie. Oczywiście Jozue jest postacią mityczną. Na pewno w Biblii jest zawarta jakaś prawda historyczna i archeologowie ostro badają temat. Mimo to nie wolno nam traktować Biblii jako relacji z historycznych wydarzeń, bo Biblia nie jest kroniką, a historią zbawienia. Poważnie. Cała Biblia to wyjaśnienie Dekalogu, a Dekalog traktuję jak Prawa Przyrody. Jaką prawdę materialną masz na myśli? Dwa prawa Mendla i twarda wiedza z higieny, parazytologii? To jest tam, a z „historią” trzeba uważać. Tora została zredagowana (500 r p.n.e.) w konkretnym celu – jedność narodowa i religijna. Autorzy wprowadzają tam mityczną postać Mojżesza, który dosłownie, konstruuje Boga prawdziwego. Jak czytam Torę to nic innego nie przychodzi mi do głowy jak Prawa Przyrody, Aksjomat, Jestem, Ja. Izraelici czasów Mojżesza nic nie wiedzieli o Bogu, nie składali mu ofiar – tylko przynosili, a ofiarę składał Arcykapłan Aaron. Co robił w Namiocie Spotkania – zjadał w najświętszym miejscu ofiary, a co było w tym najświętszym miejscu? – pozłacana skrzynia, a w niej: wzorzec długości, wagi, pojemności i dwie tablice wykonane ręką Mojżesza – czyli wszystko razem - podstawa uczciwego życia – w tamtych czasach to było naprawdę coś – i tyle dostali od Boga. Dla mnie to był najdłuższy intelektualny krok w dziejach ludzkości. Co jest prawdziwe w Biblii – wszystko, nawet Bóg jest prawdziwy. A prawda materialna? Czy w podręczniku do matematyki jest jakaś prawda materialna? Czy Jezus żył i czy jest postacią historyczną – nie wiem, ale to niema kompletnie znaczenia, bo liczy się co innego  - opisano tam człowieka wyjątkowego, może jednego albo wielu, albo cechy wielu ludzi zgromadzono w jednej osobie. Sytuacja tak samo wygląda jak w wojnach Jozue. Imię oznacza „Jahwe jest wybawieniem”. Wybawił Izraela, nie czarami i cudami, a orężem. Nie wiecz czy dobrze odpowiedziałem, jak nie to pytaj dalej.
"A tak przy okazji: w którymś z postów opisywałeś Kaina, jako psychopatę. Czy nie masz wrażenia, że Boga ze ST też należałoby zaliczyć do tej grupy?" Nie, nie jest człowiekiem.
Odpowiedz
#79
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to wychodzi mi na to, że Twój pogląd na temat Biblii jest bardzo zbliżony do mojego, który wyrażam w skrócie jednym zdaniem: Jezus był najmądrzejszym człowiekiem w historii nawet, jeżeli nie istniał. (Oczywiście wedlug mnie, to samo dotyczy Buddy.) W takim przypadku więcej pytań nie mam.
Odpowiedz
#80
freeman napisał(a): No to mogę już stwierdzić, że zabrnąłeś w ślepą uliczkę.Przyjęcie twojej koncepcji Boga oznaczałoby, że ateiści (pozornie) przestaliby być ateistami, natomiast teiści (pozornie) pozostaliby teistami.

Natknąłem się na kilka ciekawych tematów
10 tysięcy kilometrów od centrum katolickiego  wszechświata, 500 lub 300 lat przed narodzeniem Mistrza – Nauczyciela podjęto próby zdefiniowania tego, o czym dyskutujemy w  wątku, a efekty tej pracy z przed lat ładnie go uzupełniają. Rozpatrując naturę Przyczyny Wszystkiego chińscy poszukiwacze posługiwali się słowem Tao. Wiele lat próbowali zdefiniować to, choć w najważniejszym traktacie tego nurtu, na samym początku napisano , że:

Tao, które można wyrazić słowami,  nie jest prawdziwym, niezmiennym tao.”

Powstało wiele znaczeń, a jednym z nich jest LOGOS, a wiemy, że na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. To teraz kilka cytatów:

„… jednakże u filozofów tradycyjnej szkoły taoistycznej oznaczał on prawo, porządek rzeczy”.

i

„… powszechne jest przekonanie, że jednym z podstawowych znaczeń tao jest idea prawidłowości przyrodniczej, obiektywnego prawa świata materialnego”.

i jeszcze Tao Te King – rozdz. XXIV

"….Człowiek wzoruje się na ziemi, ziemia bierze za wzór niebo, niebo obiera sobie za wzór tao, a tao czerpie wzory z praw rządzących przyrodą"

Jeśli Logos to Tao, a tao czerpie wzory z praw rządzących przyrodą to czym są Prawa Przyrody?
Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci:


Cytat:Ateiści niewierzący i teiści wierzący stają się:
1. teistami niewierzącymi, czyli takimi co uznają Boga (Prawa Przyrody, Aksjomat, Jestem, Ja) ale w Niego nie wierzą, bo już wiedzą, albo wierzą Jemu – co mówi poprzez prawa, ale nie w Niego.
 2. ateistami wierzącymi, czyli takimi co dalej uparcie wierzą w Boga jako konglomerat cech ludzkich, zdolnego do łamania praw przyrody poprzez cuda, budującego w zaświatach miejsca dla grzeszników i tych bez skazy. I wierzą, że wszystkie ich problemy ten Bóg rozwiąże bo wierzą w jego sprawiedliwość, a jednocześnie odrzucają Go, bo nie reaguje na powszechne występujące w świecie zło.

pozdrawiam


Info dla Marlow
cytaty; Jaworski W.: Taoizm, Kraków 1988, Krakowskie Wydawnictwo Prasowe, str 32-34
Tao Te King (Przeł.: Tadeusz Żbikowski)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości