Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pan prezydent Donald Trump
Żarłak napisał(a): Jeśli przeprowadzają się na południe, a nie na środkowy zachód, to nie możemy być zdzwieni, że na południu zaczynają wygrywać.
Nie tylko, na południu rośnie też liczba małżeństw międzyrasowych, co też jest znaczące.

Ponoć jacyś hakerzy dokumentnie rozjebali medium społecznościowe Parler, robiące za platformę dla ichniej szur-prawicy i ekstremy. Wyciek danych liczony w terabajtach, dostarczony różnym 3-literowym agencjom. Różne ciekawostki o ataku na Kapitol mogą być tylko wisienką na torcie.

No i jakiś ważny sponsor kariery politycznej Trumpa wzion i się uświerkł. A Dojcze Bank wypowiedział wszelką współpracę.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
zefciu:
Cytat:Ja np. mam wystarczający kapitał finansowy, żeby stworzyć zalążek czegoś, co wyewoluowało w Google czy Facebooka. Bez problemu opłaciłbym serwery i biuro. Tylko kogo bym w tym biurze posadził? I jaki projekt realizował?
Najwidoczniej masz zbyt wysoką preferencje czasową, żeby stworzyc coś co nie jest klonem czegoś innego.
Poza tym, trzeba mieć jeszcze kapitał na wypadek niepowodzenia.

Cytat:Celem utrzymywania dodatniej inflacji jest zniechęcenie do tezauryzacji pieniądza
Tezauryzacja pieniądza jest skutkiem inflacji, więc w jaki sposób inflacja miałaby zniechęcać do niej?
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Najwidoczniej masz zbyt wysoką preferencje czasową, żeby stworzyc coś co nie jest klonem czegoś innego.
Najwidoczniej znowu nie zrozumiałaś, o czym piszę, zatem postanowiłaś mnie na wszelki wypadek obrazić. Ale to już jest norma. Twoje nieustanne plucie na wszystkich dookoła sprawia, że nie zatraciłaś zdolność realnie urazić czyjeś emocje.
Cytat:Poza tym, trzeba mieć jeszcze kapitał na wypadek niepowodzenia.
No trzeba. Ale byłbym trochę w stanie przeżyć z oszczędności.
Cytat:Tezauryzacja pieniądza jest skutkiem inflacji
Mógłbym zapytać, w jaki sposób fakt, że pieniądz traci na wartości zachęca ludzi do trzymania go w skarpecie. Ale po co, skoro Rodica, zamiast odpowiedzieć, zmieni temat i mnie obrazi?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Gladiator napisał(a): W Chinach i Rosji bronią systemu  podobnymi metodami co w USA "demokracji". Różnica  zawiera się jedynie w sposobach twardego totalitaryzmu (Chiny, Rosja) i miękkiego USA (między innymi).
Gladiatorze - ręce i wszystyko inne opada, kiedy się takie wierutne bzdury czyta.

Wystarczy na 5 minut odłożyć wszelkie przekonania i spojrzeć na sprawę bez emocji.
Żaden system nie będzie tolerował niczego co jest groźne dla jego istnienia. Istnieje pojęcie herezji, która jest potępiana w każdej religii, jako rzecz niszcząca, kłamstwo wobec czegoś. Zwłaszcza dla systemów totalitarnych niebezpieczne są każde ośrodki niezależnej myśli. Dla bezpiecznego panowania trzeba mieć w zasadzie wszystkich myślących jednakowo. Dlatego w Rosji, a szczególnie w Chinach kładzie się taki nacisk na jednomyślność eliminując brutalnie opozycję. W USA, aż taka nie jest potrzebna robi się to łagodniej. Trump będąc z poza systemu zdarł tapety z "demokracji" amerykańskiej w której elity wybierają się same, przekonując jedynie do pro forma wyborców. Sam wybór Trumpa w 2016 był przejawem buntu społeczeństwa wobec tych praktyk.

Cytat:No tak, przecież W Rosji i Chinach wolność słowa, prawa człowieka, gwarancje swobody zrzeszania się wręcz kwitną.
Jak mogłem o tym zapomnieć?

Pisałem o zbliżaniu się USA do Chin, nie o tym, a nie o swobodach, prawach człowieka kwitnących w Chinach. Dorabiasz sobie konfabulacje i ją zwalczasz.

ad temat

Oficjalna wersja wydarzeń jest już znana, medialna propaganda już ją przedstawiła. Trwa festiwal wiernopoddańczych potępień płynących z całego świata. Myślę jednak, że właściwa rzeczą jest przedstawienie wersji wydarzeń z drugiej strony. Zróżnicowane źródła wiadomości pozwalają na bardziej obiektywna ocenę.

Cytat:W niektórych stanach sędziowie odmówili prawnikom Trumpa dostępu do kart do głosowania. W innych odmówili dostępu do maszyn liczących, a w innych odmówili weryfikacji podpisów wyborców. Pod pretekstem pandemii sądy zlikwidowały przepisy wymagające weryfikacji tożsamości wyborcy, a to z kolei pozwoliło na wysyłanie kart do głosowania osobom, które nie mogły głosować a nawet osobom już zmarłym. Dzięki temu aktywiści od Demokratów mogli chodzić od domu do domu, zbierając karty do głosowania i wypełniając je samodzielnie. Jest to nielegalne, ale prawie niemożliwe do wykrycia. W dużych miastach o wiele łatwiej jest dokonać tego typu oszustwa niż na obszarach rolniczych. To oczywiste, że tak się stało, ponieważ obszary metropolitalne odnotowały 100 proc. udziału w głosowaniu, co dzieje się tylko w krajach komunistycznych, takich jak Wenezuela, Kuba czy Korea Północna!

Po wyeliminowaniu kontroli jedynym sposobem na zweryfikowanie oszustwa były złożone analizy, na przykład badania statystyczne, które wskazywały, że Biden uzyskał znacznie więcej głosów niż sam Obama w afrykańsko-amerykańskich dzielnicach w dużych miastach. To przecież nie do uwierzenia, ponieważ Obama był najpopularniejszym prezydentem społeczności afroamerykańskiej z oczywistych powodów.

Sądy stwierdziły, że wszystko jest ok, co musiało zadziałać jak płachta na byka. Nie da się zmobilizować ludzi czczą gadaniną, muszą mieć jeszcze powody, aby tego posłuchać.

Cytat:W tym wszystkim kwitnie kwestia sprawiedliwości rasowej, ponieważ, podobnie jak w większości świata, istniał tu rasizm, prawdziwy i perwersyjny. Ale przezwyciężyli to i zostawili nam kraj, w którym prezydent Afroamerykanów był prezydentem wybranym dwukrotnie! Jednak to nie ma znaczenia, ponieważ ostatecznym celem jest wyeliminowanie rasizmu, to koniec dzisiejszego społeczeństwa i stworzenie społeczeństwa socjalistycznego, w którym bieda już nie istnieje, nie ma potrzeby ciężkiej pracy i wszystko będzie gratis w krainie nowej szczęśliwości. To ta sama stara farsa komunistyczna, która nie przestanie istnieć tak długo, jak ludzie będą ludźmi.

Nic dodać, nic ująć. Bliżej do Chin, czy dalej ? Pytanie nadal aktualne, jak widać nie wszyscy w USA tam zmierzają z radością na twarzy.

Cytat:Republikańska klasa polityczna opuściła bezczynnie ręce i udaje, że będzie w stanie utrzymać kontrolę nad bazą, ale statek już odpłynął. Baza partii to 90 proc. zwolenników Trumpa, zniesmaczonych do granic tchórzostwem Republikanów. Wielu z nas zapamiętało im pasywność wobec terrorystów z BLM. Wiele osób będzie bardziej lojalnych wobec Trumpa niż wobec Partii Republikańskiej.
Całość.

Ciekawa opinia będzie się działo? Już mówi się dwóch senatorach republikańskich, którzy mogą pójść droga Trumpa. Rzecz jasna w formie złagodzonej.
Nie można uważać ludzi za głupich. Bandyci z BLM i Antify palą, rabują, mordują, niszczą kulturę, a broniący swoich domów ludzi oskarżani są o rasizm. Wszystko w mediach jest ok.
A ci wkurzeni pod Kapitolem walczący o sprawiedliwość, swoją godność mają być winni wszystkiemu złemu?

Krótki link do 2016 System jest tak skonstruowany, żeby promować kandydata establishmentu.
Problem narastał od dawna. Pod poliporawnymi bełkotem, frazesami o wolności jakimi jesteśmy karmieni made in USA, jest spora grupa Amerykanów która ma tego dość.
Odpowiedz
Masz rację Gladiatorze, że każdy system ma jakieś herezje. Ale kluczowym jest to, jakie to herezje. W jednym państwie herezją jest namawianie do walki o władzę na ulicy. W innym – twierdzenie, że władza nie jest krystalicznie czysta. Te pierwsze państwa nazywamy demokracjami. Te drugie – to sobie dopowiedz. W Polsce heretycką okazała się niedawno piosenka krytykująca K***skiego za łamanie obostrzeń, które jego rząd wprowadza. Czy to znaczy, że Polska jest już dyktaturą, nie wiem. Ale jest na dobrej drodze.

Cytat: A ci wkurzeni pod Kapitolem walczący o sprawiedliwość, swoją godność mają być winni wszystkiemu złemu?
Nie pod Kapitolem, tylko w Kapitolu. Nie o sprawiedliwość, tylko o podważenie wyników wyborów. A co ma do tego godność, to już nie wiem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
W sumie ciekawe. Poparcie dla parodii puczu w DC jest wprost proporcjonalne do kąta w pod jakim delikwent rozkłada nogi przed Putinem. Ktoby się spodziewał.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Gladiator
Cytat:W niektórych stanach sędziowie odmówili prawnikom Trumpa dostępu do kart do głosowania. W innych odmówili dostępu do maszyn liczących, a w innych odmówili weryfikacji podpisów wyborców.
W których konkretnie stanach, którzy konkretnie sędziowie i konkretnie dlaczego odmawiali prawnikom Trumpa dostępu do kart do głosowania, maszyn liczących i możliwości przeprowadzenia weryfikacji podpisów?
Cytat:Pod pretekstem pandemii sądy zlikwidowały przepisy wymagające weryfikacji tożsamości wyborcy, a to z kolei pozwoliło na wysyłanie kart do głosowania osobom, które nie mogły głosować a nawet osobom już zmarłym. Dzięki temu aktywiści od Demokratów mogli chodzić od domu do domu, zbierając karty do głosowania i wypełniając je samodzielnie. Jest to nielegalne, ale prawie niemożliwe do wykrycia.
Jeśli praktyka taka jest nielegalna a przy tym niemożliwa do wykrycia, to skąd wiemy, że nie postępowali tak zwolennicy Donalda Trumpa?
Cytat:W dużych miastach o wiele łatwiej jest dokonać tego typu oszustwa niż na obszarach rolniczych. To oczywiste, że tak się stało, ponieważ obszary metropolitalne odnotowały 100 proc. udziału w głosowaniu, co dzieje się tylko w krajach komunistycznych, takich jak Wenezuela, Kuba czy Korea Północna!
Które konkretnie obszary metropolitalne odnotowały 100% frekwencję wyborczą?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Trump będąc z poza systemu zdarł tapety z "demokracji" amerykańskiej w której elity wybierają się same, przekonując jedynie do pro forma wyborców. Sam wybór Trumpa w 2016 był przejawem buntu społeczeństwa wobec tych praktyk.
Chyba się rozpłaczę nad straszliwym losem społeczeństwa amerykańskiego gnębionego przez plutokratów, żydów i cyklistów Uśmiech
To jest tekst wprost wyjęty z broszury oficera politycznego LWP.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Może chociaż jakieś dobre RPG z tego będzie:

[Obrazek: 53e]
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Człowiek Bizon to tylko i wyłącznie szaman.
Odpowiedz
I początkujący aktor Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
I tak najbardziej urzekający jest berserker.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Najbardziej urzekający to był mroczny druid z Zakonu Thule.
[Obrazek: camp-auschwitz.jpg]
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Zapodaj Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ten jegomość:
[Obrazek: anti-semitic-trump-02.jpg?quality=90&strip=all&w=682]

W ogóle to jest ładny obrazek nt. związków współczesnej prawicy spod znaku demagogii i populizmu z tą całą prawoskrętną, radykalną szurią, której trochę jest i prawicowi politycy chętnie ją zagospodarowują. Balansując na granicy tego, co dopuszczalne, prawica- nie tracąc poparcia umiarkowanej konserwy- okazuje nieznacznie względy elektoratowi wyklętemu, który jak tonący brzytwy łapie się każdego takiego sygnału, że oto przyszli ich mesjasze i zaprowadzą jedynie słuszny ład i usuną wszelkie zepsucie współczesnego świata. Trump ze swoją szajba może nie był najlepszy w tym balansowaniu (miał wyraźne przechyły), ale kasiora i system dwupartyjny w USA ułatwiły temu wariatowi karierę w polityce. U nas jednak PiS świetnie łączy funkcjonowanie w mainstreamie z mobilizowaniem różnorodnej szurii, jednocześnie odżegnując się od związków z "bandytami" (np. tymi marszoniepodległościowymi)- bo na to pozwala im nierówny układ w tej relacji (przypominam: "jak tonący brzytwy"), z czego muszą korzystać, żeby zwykli Janusz i Grażyna dali głos na partię dobrego Jarka.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
Faktycznie uroczy, ale ja po tym zdjęciu nie mam pojęcia o co mu chodzi.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Faktycznie uroczy, ale ja po tym zdjęciu nie mam pojęcia o co mu chodzi.
To może przetłumaczę na polski:
"Obóz Oświęcim"
"Praca czyni wolnym"

E.T. napisał(a): W ogóle to jest ładny obrazek nt. związków współczesnej prawicy spod znaku demagogii i populizmu z tą całą prawoskrętną, radykalną szurią, której trochę jest i prawicowi politycy chętnie ją zagospodarowują. Balansując na granicy tego, co dopuszczalne, prawica- nie tracąc poparcia umiarkowanej konserwy- okazuje nieznacznie względy elektoratowi wyklętemu, który jak tonący brzytwy łapie się każdego takiego sygnału, że oto przyszli ich mesjasze i zaprowadzą jedynie słuszny ład i usuną wszelkie zepsucie współczesnego świata. Trump ze swoją szajba może nie był najlepszy w tym balansowaniu (miał wyraźne przechyły), ale kasiora i system dwupartyjny w USA ułatwiły temu wariatowi karierę w polityce.
Problem z Republikanami jest dużo głębszy. Tak jak to opisujesz to ostatnim razem działało może za Busha juniora. Obie partie miały swój mainstream, repy neokon, demy prolib. Obie miały też swoje szurie, ale były one peryferyjne i satelitarne. Coś się zepsuło w GOP za drugiej kadencji młodego Busha. Neokon się zawalił, pozostawiając po sobie pustkę. Republikanie w walkach frakcyjnych o parę % poparcia zaczęli dopieszczać coraz dziksze szurie. Nagle herbaciarze, kreacjoniści i podobne ufoki stali się integralną częścią mainstreamu. Przecież ostatnim normalnym republikańskim kandydatem na POTUSa był McCain a i on musiał wziąć na wice Sarę Palin. Trump po prostu poszedł o krok dalej i puszczał oczko do każdego, choćby od delikwenta waliło Aryan Nation czy innym Klanem. A teraz całe to szambo wybiło, i bidne GOP odkryło, że stało się parasolem nawet dla takich co 5 piw zamawiają.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): Faktycznie uroczy, ale ja po tym zdjęciu nie mam pojęcia o co mu chodzi.
To może przetłumaczę na polski:
"Obóz Oświęcim"
"Praca czyni wolnym"

No ale jaki to ma mieć kontekst? Co to oznacza dla tego typa, bo ja nie wiem czy to żydowski radykał czy neonaziolski negacjonista, czy neonaziolski propagator rozwiązań ostatecznych. Bo ta czaszka sugeruje, że wie co się działo w obozie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): No ale jaki to ma mieć kontekst? Co to oznacza dla tego typa, bo ja nie wiem czy to [a] żydowski radykał czy [b] neonaziolski negacjonista, czy [c] neonaziolski propagator rozwiązań ostatecznych. Bo ta czaszka sugeruje, że wie co się działo w obozie.

b albo c albo b i c.

Na pewno d - debil.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
E.T. napisał

Cytat: Trybalizm jest raczej domeną tych lokalnych środowisk, które ze względów ekonomicznych duszą różnorodność (silna współzależność ludzi z tych środowisk skutkuje ich homogenizacją)), której niestandardowe potrzeby mogą ulec zaspokojeniu dopiero w sprzyjających środowiskach wielkomiejskich.

Jak mówi stare porzekadło, za siebie rzucisz, przed sobą znajdziesz. Natura ludzka się nie zmienia, choć mit o nowym wyzwolonym człowieku ma się bardzo dobrze.

Cytat:Świat mediów społecznościowych i baniek filtrujących to zadziwiająca mieszanka hipernowoczesności z quasi-magicznymi rytuałami plemiennymi – takimi jak gromadne potępianie inaczej myślących. Ten cybertrybalizm prowadzi do neobarbarzyństwa. I w efekcie do zubożenia człowieka. Jednak problem wykracza poza jednostkową psychologię i generuje poważne problemy społeczne. Szczególnie w obecnym systemie politycznym zakładającym pewne kompetencje społeczne i intelektualne u obywateli. Jak bowiem zauważają Engin Bozdag i Jeroen van den Hoven na łamach pisma „Ethics and Information Technology”, internauci zamykają się w tzw. bańkach filtrujących – grupkach podobnych sobie osób i portali. Prowadzi to do zawężenia horyzontów i zamknięcia na osoby o innym światopoglądzie. „W przypadku politycznej informacji może to prowadzić do sytuacji, w której użytkownik nigdy nie dostrzega odmiennych światopoglądów w kwestiach politycznych i moralnych. […] To odbija się w konsekwencji na jakości poznawczej informacji, ze szkodą dla różnorodności perspektyw i dyskursu publicznego” – twierdzą Bozdag i Hoven. Oto ładne określenie głupoty.

Powiedziałbym, że określenie jest nie tyle ładne, co eufemistyczne.


Cytat:Człowiek pewny, że wszyscy jego znajomi, wszyscy dobrzy ludzie podzielają jego przekonania, gdy natrafi na osobę inaczej myślącą, uzna ją za dziwadło lub człowieka złej woli. Stwierdzi, że zamiast na argumenty (których często brak) zasługuje on wyłącznie na agresję lub atak osobisty. W efekcie „dyskusja” w mediach społecznościowych pomiędzy członkami różnych baniek sprowadzi się do wyzwisk.
Całość.

Wszyscy to widzimy, gdzie ta słynna akceptacja różnorodności? Jest, oczywiście tylko wśród myślących tak samo w ramach trybalizmu.



Litry Wody napisał

Cytat:W których konkretnie stanach, którzy konkretnie sędziowie i konkretnie dlaczego odmawiali prawnikom Trumpa dostępu do kart do głosowania, maszyn liczących i możliwości przeprowadzenia weryfikacji podpisów?

A dostarczyłbyś wiedzy, którzy sędziowie, które sądy, na jakiej podstawie nie kwestionowały procedury głosowania? Oczywiście jeszcze z polskim prawniczym tłumaczeniem. Miła zabawa w stylu bla, bla, bla....
Przy takim podejściu trudno jest zrozumieć bunt części amerykańskiego społeczeństwa. No bo skoro wiodące media tak powiedziały, to tak jest. A jaka jest rzeczywistość po za propagandą?

Podrzucam link do bardziej niezależnego źródła The Heritage Foundation, wyliczone są "błędy bez znaczenia" i dobry komentarz.
Pisałem wcześniej o archaicznym sposobie głosowania utrzymywanym przez obie partie. Najwyraźniej nie miało to większego znaczenia, bo zawsze wygrywał "swój". Nie można stwierdzić kto teraz bardziej mataczył i czy miało to decydujący wpływ na wynik. Niemniej warto zauważyć, że sposób korespondencyjny bardzo trudny do weryfikacji, o dziwo dawał zwycięstwo Bidena. Sprawę zaciemnia jeszcze ustawa 230 zwalniająca tego typu portale z odpowiedzialności za treści tam publikowane, a dająca duże swobody określaniu treści szkodliwej. Republikanie i demokraci zgodni są, że wymaga ona poprawy, Trump w imię wolności słowa domagał się jej zniesienia. Niemniej demokraci, co ma sens chcą oddzielić jej poprawę od obecnych zawirowań politycznych. Niestety mleko się już rozlało podczas kampanii, na co Trump zwracał uwagę. Zablokowanie 70 tysięcy kont na Twitter i zapowiedzi dalszych banów przez Dorseya dolały tylko oliwy do ognia. Wielcy umocowani są w liberalnym establishmencie i bliżej im do demokratów co zaowocowało jednostronną cenzurą, choć zdania są tu podzielone.

Bez wyjścia z bańki trudno oceniać Trumpa. Ja dodam plus dla niego. Nie rozpoczął żadnej wojny, co jest wręcz nieprawdopodobne w przypadku USA. Dla nas siedzących przy kawce z laptusiem na kolanach we fotelu, wydaje się to czymś odległym. Tam gdzie toczą się wojny jest ból, śmierć i nędza. Można to oczywiście położyć to na karb słabnięcia USA i będzie w tym coś na rzeczy. Dokonał jednak niespotykanego manewru. Do wojny zawsze dążą koncerny zbrojeniowe dla których pokój i rotacyjna wymiana uzbrojenia pozwala ledwo przeżyć, na tym nie robi się interesów. Trump doprowadził do podpisania kontraktu z Saudami na uzbrojenie za 110 mld $. Bez tego kontraktu ...... Warto o tym pamiętać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości