Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pan prezydent Donald Trump
#61
DziadBorowy napisał(a): Ten podział pojawił się w roku 2005 gdy PIS stwierdził, że bardziej niż koalicja z PO opłaci mu się na dłuższą metę konflikt. Wówczas praktycznie z dnia na dzień PO, która wcześniej była traktowana jako sojusznik w walce z postkomunistami z SLD awansowała do roli głównej siły zrzeszającej element "antypolski". Młodsi użytkownicy mogą nie pamiętać a teraz im się to może nie mieścić w głowie ale był okres w którym PO i PIS miały tworzyć koalicję Duży uśmiech Co więcej taka koalicja wydawała się wszystkim absolutnie naturalną rzeczą.

I dlatego PO udawał negocjacje.

http://wpolityce.pl/polityka/151968-jan-...nkiewiczem
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#62
KODpKOD napisał(a): I dlatego PO udawał negocjacje.

Taaa.... PO. Tylko, że to PIS miał wszystkie karty w ręce. I celowo stawiał PO takie warunki, których ta bez sporego ryzyka marginalizacji przyjąć nie mogła.



@Lorak
Lorak napisał(a):taa, bo moherowe berety i zabierz babci dowód to PiS wymyslil...

 - widzę, że masz bardzo wybiórczą pamięć (a raczej dziwny dobór źródeł z których czerpiesz informacje). I kłamstw Kurskiego na temat dziadka Tuska wstępującego na ochotnika do Wermahtu czy też tych dotyczących finansowania kampanii przez PO to już nie pamiętasz. Akcja "zabierz babci dowód" była po prostu odpowiedzią na działania PISu. Niezbyt mądrą co prawda. A potem poszło już na całego i okazało się, że cała ta PO z którą PIS ponoć chciał budować koalicję i zmieniać Polskę, to  albo tacy sami komuniści jak SLD albo zdrajcy, rządy PO będą tym samym czym był grudzień 1981 roku i w ogóle "oni stoją tam gdzie stało ZOMO". Zastanawiające jest z jaką łatwością pisowska propaganda robi niektórym skądinąd rozsądnym ludziom wodę z mózgu.

Zresztą tak mi się wydaje, że na ten temat masz wiedzę wyłącznie teoretyczną, z jakiś tam opracowań  w necie - bo inaczej pamiętałbyś, że zabierz babci dowód to nie była akcja PO - tylko mem z internetu i dotyczyła nie wyborów w 2005 roku i sytuacji po nich a tych z 2007 gdzie PIS już na całego oskarżał PO o szeroko pojętą "antypolskość", była późniejsza nawet niż słynna wypowiedź Kaczyńskiego "o ZOMO"   A moherowe berety były po prostu odpowiedzią na ataki  w Radiu Maryja gdzie "zdrajcy" należało do łagodniejszych sformułowań. Przy ilości wylewanych pomyj określenie i tak wyjątkowo delikatne.

Tak Ci wkleję tu jeszcze dwa cytaty aby uzmysłowić, że PIS po 2005 roku zmienił stosunek do PO o 180 stopni.

"Co do pana Niesiołowskiego, to jest to bardzo wybitny przedstawiciel polskiej prawicy, świetny mówca, nawet jego najzacieklejsi przeciwnicy twierdzą, że najlepszy w tym dawnym sejmie. Ja sądzę, że w tym byłby jeszcze bardziej najlepszy niż w tamtym. Krótko mówiąc, to jest człowiek mający świetny życiorys. Walkę z komunizmem zaczął jeszcze w latach, kiedy naprawdę niewielu ludzi o tym myślało, kiedy była „mała stabilizacja” i wielka cisza. Krótko mówiąc, określenie go jako „strasznej postaci” jest pewnym nieporozumieniem. "



"Często osobiście udziela się w tej dziedzinie, a także toleruje tutaj osoby takie jak poseł Niesiołowski, poseł Palikot, poseł Nowak, poseł Karpiniuk, poseł Graś, minister Kopacz. Toleruje to wszystko, czego w żadnym wypadku tolerować w Wysokiej Izbie nie można. "



Autorem obu z nich  jest ... Jarosław Kaczyński.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#63
exeter napisał(a): Spytaj się Niemców co na ten temat sądzą? Z tym, że nie obecne pokolenie, ale to, pamiętające Hitlera i II WŚ.
Ano sądzą to i owo:
https://twitter.com/search?q=%23GermanDe...s&src=typd
[Obrazek: C2ceOFuWQAAdm0v.jpg]
[Obrazek: C2xQk8uWEAAxN5K.jpg]
[Obrazek: C2w3cLXWQAAGa-c.jpg]
[Obrazek: C2czSoPXEAAF_7N.jpg]

[Obrazek: C2b_gOuXcAIEnz7.jpg]
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#64
KODpKOD napisał(a): I dlatego PO udawał negocjacje.

A Smok nawet nie czyta tekstu do którego odsyła.

Cytat:Według Rokity pierwszym sygnałem ostrzegawczym, które wprowadziło podejrzliwość pomiędzy potencjalnymi koalicjantami stał się klip straszący wyborców pustą lodówką, gdyby Platfromie udało się wprowadzić podatek liniowy 3x15.

Jego znaczenie nie nie polegało na sporze o kwestie podatkowe, te bowiem były zapewne do rozwiązania. On miał znaczenie stricte polityczne: to było faktyczne zerwanie sojuszu. Zadziałał ja trąbka wzywająca zaprzyjaźnione plemiona PO i PiS do bratobójczej wojny i zapowiadał ich wściekłą i nieokiełznaną przyszłą wrogość. Do dziś nie wiem, czy inicjatorzy tego klipu działali z premedytacją, aby nie dopuścić do powstania wielkiej koalicji, czy tez zabrakło im elementarnej politycznej wyobraźni
(...)


Nagle okazała się, że premier mam być z PiS i że nie ma on żadnego planu

– mówi Rokita. I dalej przekonuje, że od pierwszego dnia zwycięstwa PiS nie było już żadnego jasnego scenariusza. I to nie tylko pomiędzy potencjalnymi koalicjantami ale i wewnątrz obu formacji.
(...)
Od momentu przegranych wyborów nie mogłem dyktować ani tempa wydarzeń ani warunków koalicji

– wspomina Rokita. I tłumaczy:

Miałem już jawnie nieprzyjaznego Tuska za plecami i musiałem czekać na inicjatywę ze strony Kaczyńskiego. Bardzo deprymująca sytuacja. A Kaczyński - jak się miało okazać – po dwóch zwycięstwach nabrał takiej pewności siebie, że powstanie koalicji zaczął traktować jako jedną z możliwości, bynajmniej nie najbardziej oczywistą


Cały problem w różnym spojrzeniu na działania PiS rozchodzi się o różne założenia odbiorców ich polityki. Zwolennicy patrzą na działania rządu z nadzieją. Dając kredyt zaufania nie biorą pod uwagę negatywnych konsekwencji, a niektórzy są skłonni je zaakceptować. Myślę, że może to wynikać z tego, że takie osoby patrzą na państwo i władzę w kategoriach petenta. Uważają, że "zawsze ktoś rządzi" i nie ma wielkiego znaczenia "takie coś" jak TK czy inne formy wprowadzające pewne standardy. Za takie postrzeganie różnych usankcjonowań prawnych obwiniam brak zainteresowania działaniami polityków, niezrozumienie mechanizmów i niechęć do uczestniczenia w aktywnym tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego. Z przekonania "zawsze ktoś jakoś rządzi" wynika brak dbałości o jakość tych rządów, który został zastąpiony klientelizmem, jak ktoś tu wcześniej w dyskusji napisał.

Krytycy działań PiS zdając sobie sprawę z negatywnych konsekwencji działań obozu władzy próbują je wykazywać, co spotyka się z kompletnym niezrozumieniem drugiej strony. Niewiarą w to, że może być gorzej, bo obecnie 'nikogo nie pałują" na ulicach. Błędny wniosek jest taki, że jedyne co się zmieniło to mordy na stołkach. W tej sytuacji krytycy stają się zakładnikami rządowej narracji.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#65
"No to daj to MSWiA Rokicie i robimy jednak razem ten rząd!" - to słowa Tuska do Kaczyńskiego w finale rozmów koalicyjnych. Ciężko się upierać, że Tusk postawił tutaj warunki, które były absolutnie nie do przyjęcia.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#66
lumberjack,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Pisowski nepotyzm, choć rozdęty do niebywałych rozmiarów, jest stosunkowo niewielkim zagrożeniem, w odróżnieniu od ewentualnej dyktatury.

Tak - masz rację co do zagrożenia, ale z propagandowego punktu widzenia nie jest to istotne. 

Pomyśl sobie, wyobraź sobie przeciętnego Mietka tudzież Janusza, którzy zapierdzielają w pracy, a po pracy czas mają zajęty przez rodzinę i inne obowiązki domowe. Czy oni interesują się jakimś Trybunałem Konstytucyjnym? Czy interesuje ich jakaś abstrakcyjna prawna kontrowersja? Normalny człowiek nie zagłębi się w niuanse tego w miarę ambitnego tematu.

Co innego temat nepotyzmu. Nepotyzm może i nie jest tak groźny jak próby zmieniania prawa, ale jak Mietek i Janusz usłyszą, że PiSowcy rozdają stanowiska i kasę za nic nie robienie, a Mietek i Janusz muszą całymi miesiącami harować na swoje dwa tysie z hakiem, to właśnie to prędzej ich zniechęci do PiSu. 

Nie wiem kto się w obecnej opozycji zajmuje propagandą, chyba ktoś oderwany od rzeczywistości. Problem z TK jest problemem, który ludzie widzą jako spór poprzednich świń z nowymi świniami. Spór o koryto. Spór w którym opozycję stanowią ludzie, którzy kiedyś w ten czy inny sposób skompromitowali się. Gdybym chciał obniżać PiSowi poparcie, to uderzałbym w takie punkty jak nepotyzm. Rozdrapywałbym publicznie na czynniki pierwsze jedną nepotyczną akcję za drugą. I najlepiej by było, żeby zrobić tak, żeby ta krytyka nie szła bezpośrednio ze strony środowisk KODowo platformianych tylko od ludzi i mediów niepowiązanych z KODem. Nie wiem kurde, no, zapłaciłbym FAKTowi i SUper Expresowi, żeby stałą rubrykę zrobili z regularnymi opisami podejrzanego, szemranego przejmowania tudzież rozdawania synekur. 
Z punktu widzenia socjotechniki i taktyki prowadzenia kampanii politycznych masz na pewno rację. Należało atakować PIS Misiewiczami i jak pokazała praktyka, to był chyba największy realny sukces opozycji antypisowskiej.
Mnie niepokoi co innego i zdaje się, że we wcześniejszych postach nie potrafiłem jasno tego wyrazić. Niepokoi mnie właśnie to, że propaganda PISu, przedstawiająca spór o TK jako oderwany od rzeczywistości przeciętnego Polaka i w związku z tym mało go obchodzący, przebija się do tak wielu obywateli, a zwłaszcza do ludzi młodych.
Tymczasem w pierwszym roku pisowskiej władzy nie było nic ważniejszego, od prób obrony niezależności sądu konstytucyjnego. Moje pokolenie rozumiało to instynktownie i stąd przewaga ludzi starszych w kodowskich manifestacjach. Mając doświadczenie życia w zniewoleniu(a uwierz mi, żyliśmy w PRLu w miarę normalnie - uczyliśmy się, kochaliśmy, mieliśmy swoje hobby i zainteresowania, władza specjalnie nie szykanowała ludzi niezaangażowanych politycznie), mówi mi, że pomimo tej względnej stabilizacji, nie ma życia bez wolności. I, że za jej odzyskanie społeczeństwo zapłaciło znaczną cenę, także w wymiarze ludzkiego życia. Tymczasem teraz na naszych oczach następuje stopniowe redukowanie zakresu naszej wolności, czemu towarzyszy argumentacja rodem z PRLu, albo z sąsiedniej Białorusi - nie wolność jest ważna, lecz pełna micha. Otóż zaręczam Ci całym swoim doświadczeniem, to nie jest prawdą!

PIS stosunkowo łatwo i przy względnie niewielkim oporze społecznym ubezwłasnowolniło konstytucyjny organ kontrolujący jakość legislacji i tym aktem otworzyło sobie możliwość stanowienia dowolnego prawa. Nie wiemy, jakie zamiary ma Kaczyński? Pocieszamy się, że do najgorszego nie dojdzie. Ale to jest pocieszanie się ofiary będącej całkowicie na łasce bezwzględnego bandziora, że przecież mimo wszystko on też jest człowiekiem.
A co, jeśli nim jest, ale nie ma ludzkich uczuć?
Odpowiedz
#67
exeter:
Cytat:- nie wolność jest ważna, lecz pełna micha. Otóż zaręczam Ci całym swoim doświadczeniem, to nie jest prawdą!

Wyobraź sobie teraz, że zamiast pełnej michy i pracy, która pukała do drzwi i prosiła żebyś ją wziął, masz pustą michę i stoisz w kolejce o pracę o którą ubiega się 20 kandydatów. Kiedyś w pewien sposób było pięknie i spokojnie, stabilizacja, płaca za siorbanie kawki i piłowanie paznokci, żadnego cv, doświadczenia, języków. Kończysz szkołę  i bez większych starań dostajesz dożywotnią, ciepłą posadkę, niskopłatną, mało ambitną ale pewną. Uśmiech
Niewiele wiesz o wyścigu szczurów i o tym jak  młodzi pracują, po 10, 12 godzin a nawet po trzy dni z małymi przerwami na drzemkę. I jeszcze szef Ci powie, że miało być na wczoraj.
Dlatego, wielu z moich znajomych nie poszło do wyborów, bo mieli je w poważaniu.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
#68
Co to kurna jest:
[Obrazek: C2yhYpsUsAAyUJ_.jpg]

Wyraźnie widać, jak ograniczone są moce intelektualne Srosa i jego akolitów. Ta sama sieczka która nie zadziałała u nas jest wrzucana w USA.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#69
Cytat:Co to kurna jest:

Wykorzystywanie przemysłu rozrywkowego, do siania propagandy. Mają ludzi za debili, dlatego efekt jest odwrotny od oczekiwanego.
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
#70
Smok,

Cytat:Co to kurna jest:
Jeśli nie wiesz, to czas najwyższy się zainteresować. 
Naprawdę warto. Uśmiech
Odpowiedz
#71
Z pewna nieśmiałością powrócę  do tematu. Chyba, że Trumpa nominował Kaczyński wówczas wszystko jest ok....



Sofeicz napisał

Cytat:Raczej trudno założyć, że establishmentowi zależy na upadku własnego kraju.

Jakiego własnego kraju? Wczasach globalizacji są tylko wielkie interesy na skalę światową, a państwa służą jedynie do ich realizacji. Przecież państwa to przeżytek wedle postępowych idei wprowadzanych życie, trzeba patrzeć w przyszłość.

Cytat:Zawsze tak pierdolą niewydarzeni populiści (...) Jak na razie, to męskość tego pana jest w ruinie.

Podobnie jak u znajomego z ćwiczeń rezerwy na KOLu (kompania obsługi lotniska). Niejaki szeregowy Maniuś co na działkach kole Bałtyckiej mieszka na wszystkie problemy miał jedno wyjaśnienie, że jest to ch**, d*** i p****.  Rzecz jasna w dzisiejszych czasach i społeczeństwie otwartym szanować należy każde zdanie, ubogacające kulturowo rzeczywistość.



Na interesujący wątek "supersamca" oraz "samiczek".  We współczesnej propagandzie patriarchat jest źle oceniany, co jest gruba przesadą. W rzeczywistości ma bardzo wiele zalet, on daje wzrost, parcie do przodu. Sądząc po podobnej ilościach mężczyzn i kobiet głosujących na Trumpa i Clinton, styl Trumpa odwołanie sie do naturalnych potrzeb przyniósł rezultaty mimo zmasowanej seksistowskiej kampanii ze strony obozu  Clinton, opierającej sie nota bene na promocji seksizmu. (nie powinno dziwić). Jak widać kobiety w dużej części na trumpowy przekaz  reagowały. Skuteczność kampanii jest wyznacznikiem profesjonalizmu.

Prezydentura już się rozpoczęła, ciekawe w któym kierunku pójdzie. Administracja składa się z obrońców życia, zaprzysięgłych homo, banksterów, byłych wojskowych, menadżerów itp. Trudno orzec co przyniesie ten konglomerat. Równie dobrze skłócona administracja może siłą inercji  blokować prezydenturę lub być ... łatwiejszą do sterowania.

Podstawowe pytania to globalizm. Skoro dla Trumpa najważniejsza jest Ameryka, to mamy hasło antyglobalistyczne. To wyzwanie dla określonych sił i konfrontacja.  

W trzeciej debacie prezydenckiej nic było o obronie Izraela co jest symptomatyczne. Trump  werbalnie popiera Izrael, gotów jest uczynić jakieś gesty. Ma dwóch żydowskich zięciów, córką w ortodoksyjnym judaizmie, ale to może być za mało dla bycia kuuuul. Lobby proizraelskie  specjalniego nie popierało mimo umizgów, czego przykład dałem wcześniej. Czy będzie skłonny do angażowania USA w daleko idące interesy Izraela jak poprzednicy, pozostaje zagadką. Stan finansów USA uniemożliwia pewne rzeczy, a dodruk $ ma sens tylko jeśli Chiny nie wyprą dolara. Pax americana oparty jest bowiem  na dolarze. Stąd sensowna zresztą próba koncentracji wszystkich sił na temacie Chin.


P.S. Póki co, Melania w błękitnym kostiumie Ralpha Laurena nawiązującym do stylu Jacqueline Kennedy wyglądała olśniewająco. Uśmiech


[Obrazek: th?id=OIF.rPzr%2fW9GbsgVK7Gm8hJOdg&pid=15.1]
Odpowiedz
#72
Gladiator napisał(a): P.S. Póki co, Melania w błękitnym kostiumie Ralpha Laurena nawiązującym do stylu Jacqueline Kennedy wyglądała olśniewająco. Uśmiech


[Obrazek: th?id=OIF.rPzr%2fW9GbsgVK7Gm8hJOdg&pid=15.1]

Gorzej z tym panem za nią po prawej - jakiś działacz PZPR w krawacie do jaj i marynarce z MHD ?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#73
Gladiator,

Cytat:P.S. Póki co, Melania w błękitnym kostiumie Ralpha Laurena nawiązującym do stylu Jacqueline Kennedy wyglądała olśniewająco. [Obrazek: smile.gif] 
Cóż, o gustach ... itd.   Przyglądając się zdjęciu pierwszej damy w dniu zaprzysiężeniu męża, odnosiłem wrażenie, że przygotowała się do porządków po Obamach w Białym Domu, ze szczególnym uwzględnieniem szorowania łazienek i pastowania podłóg. Oczko

Rodica,

Cytat:exeter:
Cytat: napisał(a):- nie wolność jest ważna, lecz pełna micha. Otóż zaręczam Ci całym swoim doświadczeniem, to nie jest prawdą!

Wyobraź sobie teraz, że zamiast pełnej michy i pracy, która pukała do drzwi i prosiła żebyś ją wziął, masz pustą michę i stoisz w kolejce o pracę o którą ubiega się 20 kandydatów. Kiedyś w pewien sposób było pięknie i spokojnie, stabilizacja, płaca za siorbanie kawki i piłowanie paznokci, żadnego cv, doświadczenia, języków. Kończysz szkołę  i bez większych starań dostajesz dożywotnią, ciepłą posadkę, niskopłatną, mało ambitną ale pewną. [Obrazek: smile.gif] 
Micha o której piszemy, była w PRLu z reguły niezbyt duża i wypełniona badziewnym żarciem. A obraz warunków pracy jakie przedstawiłaś, być może odpowiadał rzeczywistości w niektórych miejscach, np. w administracji, ale jest zupełnie fałszywy gdy spróbujemy przyjrzeć się warunkom w przemyśle. Nawet nie będę przywoływał tak ukochanych przez partię górników, ale łódzkie prządki, lub pracownicy grudziądzkiego Stomilu, pracowali w warunkach podobnych do tych pokazanych w Ziemi Obiecanej Wajdy. I to właśnie one były powodem podejmowanych co kilka lat protestów robotniczych, które władza brutalnie pacyfikowała.
Jak sądzisz, co spowodowało skokowy wzrost średniej długości życia Polaków po odzyskaniu wolności?

W jednym masz rację, w peerelowskiej robocie nie było takiej "spinki", jaka często ma miejsce w dzisiejszych firmach.
Cytat:Niewiele wiesz o wyścigu szczurów i o tym jak  młodzi pracują, po 10, 12 godzin a nawet po trzy dni z małymi przerwami na drzemkę. I jeszcze szef Ci powie, że miało być na wczoraj.

Dlatego, wielu z moich znajomych nie poszło do wyborów, bo mieli je w poważaniu.
Ryzykowne założenie, w końcu ja też utrzymuję się z pracy. 
Twoi znajomi rezygnując z udziału w wyborach oddali swój los w ręce innych. Można i tak, choć ja nie zaryzykowałbym takiego hazardu.
Odpowiedz
#74
Trump zaczyna ostro. Cios w globalizację.

"Jeśli przeniesiecie się za granicę i zwolnicie 2 tysiące czy 5 tysięcy pracowników, to nałożymy wysoki podatek graniczny. Uważam to za sprawiedliwe"

http://fakty.interia.pl/swiat/news-trump...Id,2341540
Odpowiedz
#75
Cytat:. Nawet nie będę przywoływał tak ukochanych przez partię górników, ale łódzkie prządki, lub pracownicy grudziądzkiego Stomilu, pracowali w warunkach podobnych do tych pokazanych w Ziemi Obiecanej Wajdy. I to właśnie one były powodem podejmowanych co kilka lat protestów robotniczych, które władza brutalnie pacyfikowała

Ale.przyznasz, że człowiek po szkole średniej mógl wybrzydzać i pracować w urzędach, bankach i instytucjach?

Cytat:Ryzykowne założenie, w końcu ja też utrzymuję się z pracy.
Twoi znajomi rezygnując z udziału w wyborach oddali swój los w ręce innych. Można i tak, choć ja nie zaryzykowałbym takiego hazardu.

A co zrobiło PO dla młodych ludzi, którzy otwierali firmy tylko po to, żeby je zamknąć? Albo pracowali kilka lat bez żadnej umowy?
"Tylu namnożyło się proroków wołających na puszczy, aż się puszcza nimi zaludniła."- K. Irzykowski.
Odpowiedz
#76
Rodica napisał(a): A co zrobiło PO dla młodych ludzi, którzy otwierali firmy tylko po to, żeby je zamknąć? Albo pracowali kilka lat bez żadnej umowy?

"Nie pytaj, co Ameryka może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Ameryki".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#77
Rodica,

Cytat:A co zrobiło PO dla młodych ludzi, którzy otwierali firmy tylko po to, żeby je zamknąć? Albo pracowali kilka lat bez żadnej umowy?
Odpowiem jak pan Prezydent Komorowski na podobne pytanie - środowisko Platformy załatwiło nam członkostwo w klubie najzamożniejszych państw świata i możliwość legalnej emigracji oraz pracy za 5-10 krotność zarobków krajowych. Bo i cóż więcej mogła zrobić partia licząca w porywach 30 tys. członków? Każdy członek Platformy miał wziąć na utrzymanie dziesięcioro młodych Polaków?
Wybacz sarkazm, ale nie mogłem się oprzeć. 
PO rządząc przeprowadziło kraj przez poważny kryzys ekonomiczny o zasięgu światowym bez większych konsekwencji. Co byś powiedziała, gdyby w Polsce w 2009 doszło do załamania gospodarki i skoku bezrobocia jak w Estonii( - 15% PKB), czy Czech i Słowacji(ok. - 5%PKB)?

PO wówczas, albo miała nieziemskiego farta, a my razem z nią, albo spisała się na medal.

Czy nie popełniła błędów? Oczywiście, popełniła je. Między innymi nie likwidując umów śmieciowych po wyjściu z kryzysu ok. roku 2012. Ale bilans jej rządów jest bez wątpienia korzystny. Za jakiś czas będziemy o Tusku mówili jak o Kazimierzu Wielkim, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Podobnie Tusk, zastał Polskę "buraczaną", bez dróg, lotnisk, kolei, stadionów, zostawił wyposażoną w nowoczesną infrastrukturę, skutki czego będziemy pozytywnie odczuwali przez następne dekady.

Można tego nie doceniać, ale wówczas podejmuje się decyzje wyborcze w oparciu o emocje, a nie fakty.
Odpowiedz
#78
Trump dał w rurę. Nie nadążam za nim: skrobanki, ten cały titipek, co tma jeszcze.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#79
KODpKOD napisał(a): Trump dał w rurę. Nie nadążam za nim: skrobanki, ten cały titipek, co tma jeszcze.

Czy mógłbyś rozwijać swoje myśli, a nie rzucać hasłami tak, że nie wiadomo o co ci chodzi?

---

http://www.nbcnews.com/news/us-news/trum...cy-n710081 - nie rozumiem dlaczego media opisują decyzję Trumpa jako politykę antyaborcyjną. Trump przecież nie zakazał aborcji. Zabiegi nie będą już po prostu dofinansowywane przez państwo. Aborcja cały czas jest legalna.

Druga ważna sprawa:

Cytat:Prezydent USA Donald Trump podpisał dziś dekret formalnie rozpoczynający proces wycofywania się Stanów Zjednoczonych z Transpacyficznej Umowy o Wolnym Handlu (TPP). Była to jedna z jego zapowiedzi z kampanii wyborczej.

Trump, który rozpoczął urzędowanie 20 stycznia, nazwał dekret "wielką sprawą dla amerykańskiego robotnika".

Umowa TPP, postrzegana jako przeciwwaga wobec rosnącego wpływu Chin, została podpisana w 2015 roku przez 12 krajów Azji i Pacyfiku, reprezentujących 40 proc. światowej gospodarki.

Agencja AP odnotowuje, że podpisany dziś dekret jest praktycznie formalnością, ponieważ umowa nie została jeszcze ratyfikowana przez Senat.

Eksperci ds. handlu twierdzą, że aprobata Senatu jest mało prawdopodobna ze względu na niepokoje amerykańskich wyborców związane z umowami handlowymi i obawami przed utratą miejsc pracy.

Poprzednia administracja Baracka Obamy traktowała TPP jako ważny ekonomiczny element zacieśniania więzi z sojuszniczymi krajami Azji.


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-t...pp/3cvn2gl
Odpowiedz
#80
Trump posiada wiele powiązań z Chinami. Wypowiedzenie tej umowy to w praktyce kapitulacja wobec tego kraju i oddanie mu w dalszej perspektywie Azji Południowo-Wschodniej.

A i jeszcze jedno. Trump się nie pierdoli w tańcu jak PiS. Zamiast dyskredytować tych co policzyli mu mało fanów na inauguracji wykuł nowe pojęcie: "alternatywne fakty". Jednym z pierwszych jest liczba tych fanów (naj, naj, największa) podana przez jego człowieka w Białym Domu. Tym się zajmował prezydent przez pierwsze dni prezydentury.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości