Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sam Harris, Jordan Peterson i Prawda
#1
Wytłumaczcie mi coś. Na zachodzie, szczególnie wśród prawilniejszych ludzi, szerokie grono wyznawców zdobył niejaki Jordan Peterson, kanadyjski psychiatra, który dysponuje dziwnym pojęciem "prawdy". Z jakiegoś powodu nikt w historii podcastu nie był bardziej wyproszony przez słuchaczy od Petersona, ku zaskoczeniu większości ffanów Harrisa, z nim samym na czele. Do podcastu w końcu doszło i... Nie wiem czemu, ale stało się coś dziwnego. 

W skrócie: Peterson uważa, że prawda jest względna, zależy bowiem od tego czy przyniosła korzyść gatunkowi. Sam Harris nie godzi się z takim poglądem i demontuje go na sto różnych sposobów. Broni tradycyjnego pojęcia prawdy, uznawanego co najmniej od momentu opracowania metody naukowej. Peterson ignoruje proste, oczywiste przykłady i porównania, zwykłą logikę i cały absurd do jakiego sprowadza pojęcie "prawdy" swoją teorią. Dla mnie pogląd Petersona jest płytki, niezbyt odkrywczy i przede wszystkim nieprawdziwy. Niestety, i tu jest wielka tajemnica wiary, po podcaście ma całą armię fanów, którzy bronią go w konwersacji z Samem. Co się dzieje z mózgami ludzi na całym świecie?



Odpowiedz
#2
Cytat: Co się dzieje z mózgami ludzi na całym świecie?
League of Legends
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#3
Oj długie, to chwilę zajmie zanim przesłucham. Ale jeśli tak powiedział to się nie zgadzam z nim. No ale tak już jest że ciężko znaleźć osobę z którą można się zgodzić we wszystkim. Swoją drogą pogląd że prawdę można mieć subiektywną jest chyba dość powszechny. Oraz używa się słowa "prawda" czasem żeby powiedzieć o "sensie" albo "przesłaniu". Więcej napiszę jak przesłucham.
Odpowiedz
#4
jestem na 1:30:00 z 2:15:00 i muszę pomarudzić że ciężko się tego słucha bo już prawie godzinę kłócą się odnośnie prawdy co mi rysuje mózg Duży uśmiech

Harris mówi o prawdzie jako o stanie faktycznym, zgodności z rzeczywistością. Peterson mówi o prawdzie jako o czymś słusznym, użytecznym, dobrym, przyczyniającym się do przeżycia gatunku. Prawie godzinę kłótnia wygląda tak:

Harris : Wyobraź sobie że masz 2 metry wzrostu. Ktoś pyta ile masz wzrostu i odpowiadasz 2 metry. Czy powiedziałeś prawdę?
Peterson: Tak
Harris: Teraz wyobraź sobie że ktoś trzyma Cię na muszce pistoletu i pyta "powiedz ile masz wzrostu, ale jak powiesz mniej niż 4 metry to strzelam". Odpowiadasz 5 metrów. Czy powiedziałeś prawdę?
Peterson: Tak

Potem się kłócą na temat zgodności z rzeczywistością oraz użyteczności takiej zgodności. Potem Harris wymyśla kolejny przykład Język Moim zdaniem Peterson ostro namieszał w definicji prawdy w swojej głowie ale uparcie się tego trzyma.
Odpowiedz
#5
Prawda czasu, prawda ekranu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
Hmm...





magicvortex napisał(a): Harris: Teraz wyobraź sobie że ktoś trzyma Cię na muszce pistoletu i pyta "powiedz ile masz wzrostu, ale jak powiesz mniej niż 4 metry to strzelam". Odpowiadasz 5 metrów. Czy powiedziałeś prawdę?
Peterson: Tak
Bo w pewnym sensie ma 5 metrów...rzecz tylko w tym, że:
Strzałka albo czuje się komfortowo przekazując w takiej sytuacji mniej użyteczną prawdę (ja bym się chyba nie czuł i bym powiedział, że 2 metry - ale to może się wiązać z tym, że ja mam wolę reprezentowania siebie w jakiś sposób, a Peterson może mieć wolę reprezentowania siebie w inny sposób - trudno ocenić nie będąc nim; może po prostu ja przyszedłem na ten świat w innym celu, a Peterson w innym).
Strzałka albo czuje się niekomfortowo, ale z pobudek które uważa za racjonalne, decyduje się kłamać i nazwać to prawdą...w tym przypadku działałby wbrew temu jak w głębi duszy chciałby działać, czyli wynikałoby to z niepełnej uczciwości względem siebie samego...

"Czymże jest prawda?" - zapytał Piłat
"Poznacie prawdę, a ona was wyzwoli" - powiedział (przy innej okazji) Jezus.

Dla mnie właśnie tym jest prawda - tym, co wyzwala, czyli przynosi rozluźnienie.
Why so serious?
Odpowiedz
#7
Dlaczego ludzie kłócą się o prawdę? - Bo jej nie znają.Nie przyszło wam do głowy, że w zacytowanym przykładzie zarówno odpowiedź "mniej niż 4m", jak i "więcej niż 4m" może nie być prawdą, która wyzwala?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#8
nerwica napisał(a): Bo w pewnym sensie ma 5 metrów...rzecz tylko w tym, że:

nie ma w żadnym sensie, metr jest ustaloną jednostką odległości i są narzędzia do określania tej odległości, jeśli twierdzisz że ktoś ma 5 metrów podczas gdy narzędzia pokazują 1,8 to znaczy że nie umiesz tych narzędzi używać i tyle

nerwica napisał(a): Strzałka albo czuje się komfortowo przekazując w takiej sytuacji mniej użyteczną prawdę (ja bym się chyba nie czuł i bym powiedział, że 2 metry - ale to może się wiązać z tym, że ja mam wolę reprezentowania siebie w jakiś sposób, a Peterson może mieć wolę reprezentowania siebie w inny sposób - trudno ocenić nie będąc nim; może po prostu ja przyszedłem na ten świat w innym celu, a Peterson w innym).

mniej użyteczną prawdą w tym przypadku może być co najwyżej stwierdzenie że żaby są zazwyczaj zielone jeśli pytamy o wzrost. Mówienie że ktoś ma 5 metrów podczas gdy nie ma 5 metrów nie jest "mniej użyteczną prawdą" tylko zwykłym łgarstwem

nerwica napisał(a): Strzałka albo czuje się niekomfortowo, ale z pobudek które uważa za racjonalne, decyduje się kłamać i nazwać to prawdą...w tym przypadku działałby wbrew temu jak w głębi duszy chciałby działać, czyli wynikałoby to z niepełnej uczciwości względem siebie samego...

przypominam że w przykładzie pytanie jest zadawane pod groźbą śmierci dlatego kłamstwo jest celowe, "uczciwość względem samego siebie" nie ma tu nic do rzeczy, a przynajmniej nie ma w pytaniu o wzrost.

nerwica napisał(a): "Czymże jest prawda?" - zapytał Piłat
"Poznacie prawdę, a ona was wyzwoli" - powiedział (przy innej okazji) Jezus.

Dla mnie właśnie tym jest prawda - tym, co wyzwala, czyli przynosi rozluźnienie.

Czyli nie interesuje Cię stan faktyczny ani zgodność z rzeczywistością, interesuje Cię to czy poczujesz się odpowiednio po fakcie. Jak dla mnie taka definicja prawdy nadaje się do kosza. Równie dobrze masaż może być prawdą.

freeman napisał(a): Dlaczego ludzie kłócą się o prawdę? - Bo jej nie znają.Nie przyszło wam do głowy, że w zacytowanym przykładzie zarówno odpowiedź "mniej niż 4m", jak i "więcej niż 4m" może nie być prawdą, która wyzwala?

Warunek "więcej niż 4 metry" miał za zadanie wykluczyć możliwość powiedzenia prawdy, tak dla czystości przykładu. Poniżej 4 metrów nadal można skłamać, ale to nie jest istotne dla przykładu.
Odpowiedz
#9
magicvortex napisał(a):
freeman napisał(a): Dlaczego ludzie kłócą się o prawdę? - Bo jej nie znają.Nie przyszło wam do głowy, że w zacytowanym przykładzie zarówno odpowiedź "mniej niż 4m", jak i "więcej niż 4m" może nie być prawdą, która wyzwala?

Warunek "więcej niż 4 metry" miał za zadanie wykluczyć możliwość powiedzenia prawdy, tak dla czystości przykładu. Poniżej 4 metrów nadal można skłamać, ale to nie jest istotne dla przykładu.

W "prawdzie która wyzwala" chodzi o wolność od przymusu powiedzenia czegoś zgodnie ze stanem faktycznym, jak również wolność od strachu przed skłamaniem.
W rozpatrywanym przykładzie mógłbyś spytać: "Czy jeśli skłamię, to darujesz mi życie?" W przypadku odpowiedzi na "tak", stwierdzając np.: "Mam 5m wzrostu" nie byłbyś kłamcą, gdyż byloby rzeczą jawną to, że stan faktyczny jest w twoim przekonaniu inny, a dodatkowo zachowałbyś życie.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#10
freeman napisał(a): W "prawdzie która wyzwala" chodzi o wolność od przymusu powiedzenia czegoś zgodnie ze stanem faktycznym, jak również wolność od strachu przed skłamaniem.

Czyli "gadanie banialuków bez potwierdzenia". Obawiam się że należy wtedy zrezygnować ze słowa "prawda" i zastąpić ją słowem "opinia".

freeman napisał(a): W rozpatrywanym przykładzie mógłbyś spytać: "Czy jeśli skłamię, to darujesz mi życie?" W przypadku odpowiedzi na "tak", stwierdzając np.: "Mam 5m wzrostu" nie byłbyś kłamcą, gdyż byloby rzeczą jawną to, że stan faktyczny jest w twoim przekonaniu inny, a dodatkowo zachowałbyś życie.

Niezależnie od powyższego to co powiesz nie będzie zgodne ze stanem faktycznym czyli prawdą nie będzie.
Odpowiedz
#11
Prawda musi zgadzać się ze stanem faktycznym, moim zdaniem operowanie tym hasłem w innym znaczeniu nie ma sensu.
Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.
Odpowiedz
#12
Prawda zawsze zgadza się ze stanem faktycznym, tylko niektórzy nie potrafią jej dostrzec Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości