Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czym jest korupcja w kapitalizmie?
#1
Istotą kapitalizmu jest własność a własność wg wiki to prawo

Cytat:pozwalające właścicielowi korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób (ius disponendi) (w jego ramach właściciel korzysta z maksimum uprawnień względem rzeczy). Oznaką korzystania z rzeczy są uprawnienia do posiadania (ius possidendi), używania (ius utendi), pobierania pożytków i innych dochodów z rzeczy (ius fruendi) (pożytki rzeczy – naturalne, np. płody, jabłka z sadu i cywilne, np. czynsz z tytułu dzierżawy lub najmu, odsetki od pożyczki albo leasingu itp.) oraz dysponowania faktycznego rzeczą (ius abutendi) (przetwarzanie rzeczy, zużycie, a nawet zniszczenie). Z kolei przez rozporządzanie rozumie się uprawnienia do wyzbycia się własności (np. przeniesienie, zrzeczenie, czy rozrządzenie na wypadek śmierci) i do obciążenia rzeczy poprzez ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego, np. zastawu, hipoteki lub poprzez dokonanie czynności – zobowiązań dotyczących rzeczy o skutkach obligacyjnych, tj. oddanie w dzierżawę, najem, pożyczkę, leasing. Uprawnienia te nie stanowią granic prawa własności, które zakreśla obowiązujące ustawodawstwo.


W kapitalizmie właściciel zrobi ze swoją własnością co zechce. Może dla przykładu posiadaną przez siebie gotówkę schować w sejfie, zakopać w ogródku, spuścić w kiblu, podarować bezdomnemu, napalić nią w kominku albo podarować urzędnikowi za korzystną dla niego decyzję.

Dlaczego właściciel gotówki miałby nie móc wręczyć jej urzędnikowi, choć to jego gotówka?
Dlaczego właściciel gotówki miałby nie móc przekazać jej pracownikowi działu zamówień, choć jego gotówka i jako właściciel robi z nią co chce?
W kapitalizmie właściciel pieniędzy posługuje się nimi przekazując je innym dla korzystnych dla siebie decyzji. Pojęcie korupcji stoi w sprzeczności z fundamentami kapitalizmu, z istotą kapitalizmu.
Odpowiedz
#2
No cóż, niejako prewencyjnie ustawodawca przyjął, że tak nie wolno, wychodząc z założenia, że skoro właściciel firmy wręcza korzyść majątkową, to jego oferta nie jest najlepsza a zatem skorzystanie z jego oferty a nie z oferty konkurencyjnej, nie jest najlepszą decyzją zakupową dla urzędu. I takiemu rozumowaniu też nie można odmówić logiki.
Odpowiedz
#3
innowierca napisał(a): No cóż, niejako prewencyjnie ustawodawca przyjął, że tak nie wolno, wychodząc z założenia, że skoro właściciel firmy wręcza korzyść majątkową, to jego oferta nie jest najlepsza a zatem skorzystanie z jego oferty a nie z oferty konkurencyjnej, nie jest najlepszą decyzją zakupową dla urzędu. I takiemu rozumowaniu też nie można odmówić logiki.

Czyli, ze pojęcie korupcji wywodzi się ze wspólnej własności naprzeciw własności indywidualnej i skorumpować można jedynie reprezentantów współwłasności, którzy jednoczenie wyrażają dwa odrębne i sprzeczne interesy 1. interes wspólnoty i 2. swój interes.

Powstaje pewne pytanie.
Czy współwłasność nie jest w sprzeczności z istotą kapitalizmu?

Wg mnie wspólnota jest w sprzeczności z kapitalizmem.
Z tej sprzeczności wynika korupcja, w której swobodne dysponowanie przez właściciela swoją własnością staje się bezprawne.

Osobiście uznaję współwłasność za przejaw niezrozumienia przez większość tkwiącą w kapitalizmie podstaw kapitalizmu.

W kapitalizmie chodzi o ustanowienie hierarchii wśród ludzi, o określenie nadrzędności i podrzędności jednostek w celu utworzenia przywództwa w stadzie i zdefiniowania kolejności i intensywności zaspokojenia potrzeb poszczególnych jednostek z pomocą stada.

Współwłasność w kapitalizmie to komunizm, to demokracja, to zaprzeczenie podstaw kapitalizmu.
Odpowiedz
#4
Możliwość załatwienia sobie zbytu przekupstwem wybitnie nie sprzyja konkurencyjności a właśnie to jest sprzeczne z istotą zdrowego kapitalizmu, moim zdaniem. A swego rodzaju współwłasności jak np. sądy i inne urzędy, nie sposób wyeliminować. Jakichś strategicznych zakładów pracy też chyba nie powinno się w całości pozbawić kontroli państwa.

Właściciel gotówki może ją przekazać kierownikowi działu zakupów, nie ma problemu. Pod warunkiem że nie ma z nim styczności biznesowej.
Odpowiedz
#5
innowierca napisał(a): Możliwość załatwienia sobie zbytu przekupstwem wybitnie nie sprzyja konkurencyjności a właśnie to jest sprzeczne z istotą zdrowego kapitalizmu, moim zdaniem. A swego rodzaju współwłasności jak np. sądy i inne urzędy, nie sposób wyeliminować. Jakichś strategicznych zakładów pracy też chyba nie powinno się w całości pozbawić kontroli państwa.

Właściciel gotówki może ją przekazać kierownikowi działu zakupów, nie ma problemu. Pod warunkiem że nie ma z nim styczności biznesowej.

Na dwie kwestie w twojej wypowiedzi chciałbym zwrócić uwagę.
Pierwsza to pytanie KTO i DLACZEGO ma zachować strategiczną kontrolę w kapitalizmie ponad stanowieniem właścicieli o swojej własności? Czy to znaczy, że bawimy się w kapitalizm tylko do pewnej granicy po przekroczeniu, której nad decyzjami wszystkich ma być ustanowiony dyktat?

Jakie emocje podpowiadają ci co MOŻE właściciel gotówki z nią zrobić a czego NIE MOŻE? Mówię o tym co napisałeś w ostatnim zdaniu. Ewidentnie określasz kompetencje właściciela w zakresie jego własności.

Wg mnie prawdziwy kapitalizm to taki kapitalizm, w ktorym każdy reprezentuje tylko własny interes i z tego wynika całość zachowań społecznych.
Odpowiedz
#6
tyle że w korupcji nie chodzi o to co może właściciel gotówki, a o to czego nie może urzędnik/ funkcjonariysz publiczny itd
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#7
Dragula napisał(a): tyle że w korupcji nie chodzi o to co może właściciel gotówki, a o to czego nie może urzędnik/ funkcjonariysz publiczny itd

Właściciela gotówki karze się niemniej surowo od urzędnika za to tylko, ze działa we własnym interesie, jak się należy w kapitalizmie.

Reprezentujący interes publiczny, jak sama nazwa wskazuje, to reprezentujący interes wszystkich a interes wszystkich znaczy niczyj.

Współwłasność w kapitalizmie to wynik niezrozumienia kapitalizmu i próba implikacji demokracji w kapitalizmie skazana na porażkę.
W kapitalizmie korupcja jest niemożliwa. Korupcja jest możliwa dopiero w hybrydzie kapitalizmu z demokracją czyli dwóch sprzecznych systemów władzy.
Odpowiedz
#8
krystkon napisał(a): Pierwsza to pytanie KTO i DLACZEGO ma zachować strategiczną kontrolę w kapitalizmie ponad stanowieniem właścicieli o swojej własności? Czy to znaczy, że bawimy się w kapitalizm tylko do pewnej granicy po przekroczeniu, której nad decyzjami wszystkich ma być ustanowiony dyktat?

Jakie emocje podpowiadają ci co MOŻE właściciel gotówki z nią zrobić a czego NIE MOŻE? Mówię o tym co napisałeś w ostatnim zdaniu. Ewidentnie określasz kompetencje właściciela w zakresie jego własności.

Wg mnie prawdziwy kapitalizm to taki kapitalizm, w ktorym każdy reprezentuje tylko własny interes i z tego wynika całość zachowań społecznych.

Tak, do pewnej granicy albowiem nie mamy żadnej gwarancji że prywatny właściciel na przykład zakładu zbrojeniowego nie stwierdzi w pewnym momencie, że nie sprzeda naszemu wojsku śmigłowców lecz sprzeda je np. Rosji, bo oni mu więcej zapłacą. Albo prywatny właściciel rafinerii nie zrealizuje strategicznych zamówień państwowych, bo ma lepszy deal załatwiony.

"Własnym" interesem państwowej firmy jest gospodarność a nie żeby jakiś skorumpowany urzędnik kupował tandetę działajac tym samym na niekorzyść interesu zakładu pracy.

krystkon napisał(a): Właściciela gotówki karze się niemniej surowo od urzędnika za to tylko, ze działa we własnym interesie, jak się należy w kapitalizmie.

Złodziej też tylko działa we własnym interesie a karze się go.

Właściciel gotówki jest w potencjalnie lepszej sytuacji od przyjmującego korzyść, gdyż może uniknąć karalności mimo wręczenia łapówki: http://pamietnikwindykatora.pl/2015/05/2...aralnosci/ Ten który łapówkę przyjął, takiej furtki nie ma.
Odpowiedz
#9

Piszesz "naszemu wojsku".
W prawdziwym kapitalizmie nie ma pojęcia NASZ. Są pojęcia mój albo twój.

Pojęcie NASZ pojawia się dopiero we współwłasności, tzn. demokracji.
Odpowiedz
#10
Jak zwał, tak zwał. No to "polskiemu wojsku". Wolałbym, żeby skutecznie odstraszało potencjalnych najeźdźców, bo historia pokazuje, że życie pod okupacją jest gorsze niż bez niej.

Dragula napisał(a): tyle że w korupcji nie chodzi o to co może właściciel gotówki, a o to czego nie może urzędnik/ funkcjonariysz publiczny itd

Pamiętajmy, że usiłowanie przekupienia też jest karalne, w takich samych granicach jak dokonanie przekupstwa.
Odpowiedz
#11
Sądzę, że historia pokazuje coś jeszcze.
Pokazuje, że wojsko i policja istnieją generalnie przeciw biedocie żeby studzić jej zapędy do kwestionowania własności.
Jeśli Polakom było gorzej pod okupacją, to znak, że występowali pod okupacją w roli najemnej biedoty, kiedy okupanci występowali w roli właścicieli - prawodawców.
Odpowiedz
#12
krystkon napisał(a): Sądzę, że historia pokazuje coś jeszcze.
Pokazuje, że wojsko i policja istnieją generalnie przeciw biedocie żeby studzić jej zapędy do kwestionowania własności.
Jeśli Polakom było gorzej pod okupacją, to znak, że występowali pod okupacją w roli najemnej biedoty, kiedy okupanci występowali w roli właścicieli - prawodawców.

O tym, zwłaszcza czyich interesów tzw. policja pilnuje, to ja wiem. Z tym się zgadzam. Z resztą, nie.
Odpowiedz
#13
krystkon napisał(a):
Piszesz "naszemu wojsku".
W prawdziwym kapitalizmie nie ma pojęcia NASZ. Są pojęcia mój albo twój.

Pojęcie NASZ pojawia się dopiero we współwłasności, tzn. demokracji.

Zdefiniuj co masz na myśli pisząc 'prawdziwy kapitalizm'. Bo to wygląda jak jakaś twoja kolejna akapowa utopia.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
Prawdziwy kapitalizm nie obszedłby się bez policji i wojska.
Odpowiedz
#15
Sofeicz napisał(a):
krystkon napisał(a):
Piszesz "naszemu wojsku".
W prawdziwym kapitalizmie nie ma pojęcia NASZ. Są pojęcia mój albo twój.

Pojęcie NASZ pojawia się dopiero we współwłasności, tzn. demokracji.

Zdefiniuj co masz na myśli pisząc 'prawdziwy kapitalizm'. Bo to wygląda jak jakaś twoja kolejna akapowa utopia.

W prawdziwym kapitalizmie nie ma nakazów, zakazów, przymusu i przemocy, nie ma większości i nie ma mniejszości. W prawdziwym kapitalizmie nie ma wspólnoty, nie ma pełnomocnictwa, nie ma przymusowo egzekwowanych zobowiązań ani nawet przymusowo egzekwowanej własności. W prawdziwym kapitalizmie jest indywidualna własność i związane z nią indywidualna akceptacja albo indywidualna odmowa.

Prawdziwy kapitalizm to zaprzeczenie demokracji.

Ale ja nie odrzucam demokracji i nie jestem zwolennikiem czystego kapitalizmu.
Oczekuję jednak bardzo poważnej redukcji demokracji i silnego rozwoju kapitalizmu.

W prawdziwym kapitalizmie nie ma narodu ani grup społecznych lecz są wyłącznie indywidualni ludzie ich prawa i wybory.
W prawdziwym kapitalizmie nie broni się państwa lecz broni się indywidualnej własności.
Odpowiedz
#16
Cytat:...kolejna akapowa utopia.
Szykuj Nuklearnego Krasnala
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#17
krystkon napisał(a): Prawdziwy kapitalizm to zaprzeczenie demokracji.

Firmy są zarządzane autokratycznie albo oligarchicznie, wiec w tym sensie masz racje. Nie ma firm, w ktorych panuje demokracja.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#18
Całkowity brak współwłasności jest możliwy chyba tylko w jakimś ultraanarchoprymitywizmie. Ale w takim systemie niemożliwym jest wyprodukowanie czegokolwiek złożonego. W dojrzałym kapitalizmie normalnym jest, że własność jest rozproszona. Duże korporacje mają tysiące właścicieli i małe grono zarządców działających w ich imieniu.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#19
zefciu napisał(a): Całkowity brak współwłasności jest możliwy chyba tylko w jakimś ultraanarchoprymitywizmie. Ale w takim systemie niemożliwym jest wyprodukowanie czegokolwiek złożonego. W dojrzałym kapitalizmie normalnym jest, że własność jest rozproszona. Duże korporacje mają tysiące właścicieli i małe grono zarządców działających w ich imieniu.

Najwyraźniej przeoczyłeś lub nie potrafisz zrozumieć zaproponowanej przeze mnie instytucji własności czynności. W moim modelu procesy wytwórcze mają swoich właścicieli. Wobec posiadania czynności żadna forma współwłasności oraz żadna forma pełnomocnictwa nie są potrzebne.

Emisja CO2 jest przykładem własności czynności.

Wg mnie nie powinno być żadnych najemnych prezesów spółek kapitałowych lecz właściciel właściciel czynności wytwórczej. Np. właściciel procesu produkcji krowiego mleka.

Nie muszę chyba dodawać, że taka własność musiałby mieć swoje potwierdzenie w świadectwie własności, świadectwie podlegającym wycenie i opodatkowanym podatkiem od własności określanym jawnie w demokracji bezpośredniej.

I wypraszam sobie wyzywanie mojego kompleksowego modelu, którego podstawą miałby być rozproszony rejestr kapitału od prymitywizmów.
Prymitywizm panuje teraz gdzie cały świat jest zależny od usług Google i nikt nie ma wpływu na Google. Promy kosmiczne tuż obok śmierci głodowej i niewolnictwa jak w starożytnym Egipcie.
Odpowiedz
#20
A czym są prawa autorskie? Własciciele marek?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości