Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Retroreflektory na powierzni księżyca
#21
matsuka napisał(a): Swoją drogą : skoro można strzelać radarem by osiągnąć podobne efekty, a nawet lepsze, po co w ogóle retroreflektory na powierzchni księżyca?

Po to, żeby z milimetrową dokładnością monitorować zmiany odległości Księżyca od Ziemi.
Radarem takiej dokładności się nie uzyska.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#22
Oraz dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz jak bardzo się rozprasza taki sygnał i jakie są problemy z odbiciem lasera. Niektóre rzeczy robi się po to żeby sprawdzić czy zrobienie ich coś ciekawego spowodowało.
Odpowiedz
#23
Fizyk napisał(a): Radarem to nawet w Wenus strzelali, zresztą otrzymując w ten sposób ciekawe potwierdzenia Ogólnej Teorii Względności (zmierzyli m.in. tzw. opóźnienie Shapiro).

Mam dwa pytania pochodne od tego co napisałeś :

1. Dlaczego w takim razie można odebrać taki sygnał po 28 minutach, skoro Ziemia jest w ciągłym ruchu względem Wenus i Słońca. Po 28 minutach obrót Ziemi wokół własnej osi spowoduje przesunięcie stacji odbiorczej o 500-800 km. a ruch Ziemi wokół Słońca spowoduje przesunięcie o jakieś 50 tyś km. względem pozycji z której został sygnał wysłany.

2. Jakim cudem można odebrać podobny sygnał po 47 latach? http://www.rimmell.com/bbc/news.htm https://www.themarysue.com/lost-doctor-w...-in-space/
Takich udokumentowanych przykładów jest bardzo dużo.

Przecież przez 47 lat to Ziemia wraz z układem słonecznym powinna przemierzyć olbrzymie miliony km. Po 23 latach sygnał odbił się od czegoś, poleciał w zupełnie inną stronę i akurat powracający trafił na nową ścieżkę Ziemi, gdy ktoś akurat to odbierał i rozpoznał?

Jest to w ogóle realne w sensie prawdopodobieństwa według Twojej własnej oceny, biorąc pod uwagę, że nie zdarzyło się to raz, dwa ani trzy, tylko bardzo wiele razy?

Chciałbym wiedzieć jak Ty to sobie tłumaczysz.
Odpowiedz
#24
Dlatego, że fale radiowe odbijają się w różnych kierunkach, kiedy trafią na kuliste obiekty?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#25
. Dragula napisał(a): Dlatego, że fale radiowe odbijają się w różnych kierunkach, kiedy trafią na kuliste obiekty?

bez wątpienia odbijają się w różnych kierunkach ale czy to oznacza, że odbita fala dotrze w każde miejsce kosmosu znajdujące się po tej samej stronie co Ziemia względem odbitej połówki Wenus i do tego nie ma znaczenia, że Ziemia obraca się nawet do 1600km/h wokół własnej osi?

Jeśli tak to postawię pytanie inaczej :

Załóżmy, że w odległości miliona lat świetlnych od Ziemi znajduje się duży kulisty obiekt. Ten kulisty obiekt wirtualnie dzieli cały kosmos na dwie części : część przed nim (A) i część za nim (B).
Nasza Ziemia jest w części A.
Jeśli teraz wyślemy wiązkę radarową albo radiową w ten obiekt i po milionie lat zostanie ta wiązka odbita czy to znaczy, że cały kosmos A po pewnym czasie otrzyma informację odbitą (chyba, że coś mu przesłoni) ?
Odpowiedz
#26
A księżyc widzisz tylko wtedy, gdy fale elektromagnetyczne odbijają się w jakiś konkretny sposób, czy z dowolnego miejsca, dla którego nie ma żadnej przeszkody na lini obserwator-księżyc?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#27
Dragula napisał(a): A księżyc widzisz tylko wtedy, gdy fale elektromagnetyczne odbijają się w jakiś konkretny sposób, czy z dowolnego miejsca, dla którego nie ma żadnej przeszkody na lini obserwator-księżyc?

nie porównuj energii słońca do wiązki wypuszczonej przez radionadajnik czy radar.
Odpowiedz
#28
Dlaczego?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#29
Dragula napisał(a): Dlaczego?

Dlatego, że równie dobrze mógłbyś porównywać skutki tsunami ze skutkami fali, którą robisz kąpiąc się w wannie. Teoretycznie to samo zjawisko, ale jeśli zakładasz, że po Twojej kąpieli zginie 220 tyś Indonezyjczyków (jak w 2004 roku) to się grubo mylisz.
Odpowiedz
#30
słońce nadaje mnóstwo fal w każdej sekundzie na wielu częstotliwościach więc w efekcie mamy obraz praktycznie w czasie rzeczywistym w każdym dowolnym punkcie, do tego przy okazji obserwowany obiekt się na przykład ogrzewa
radar nadaje jeden blip na określonych częstotliwościach którego echo do nas dochodzi po jakimś czasie, odpowiednia aparatura jest w stanie to echo wychwycić

ten twój przykład z jakimś milionem lat to nie wiadomo czy nawet słońce dałoby radę tak mocne echo wytworzyć a co dopiero radar

znowu nie rozumiesz najprostszych rzeczy
Odpowiedz
#31
Cytat:Dlatego, że równie dobrze mógłbyś porównywać skutki tsunami ze skutkami fali, którą robisz kąpiąc się w wannie.


Pewnie kolejny raz wielce byś się zdziwił, słysząc, że symulacje trzęsień ziemi, sztormów, etc są przeprowadzane na makietach. I wyciąga się z nich wnioski wykorzystywane np w architekturze.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#32
magicvortex napisał(a): słońce nadaje mnóstwo fal w każdej sekundzie na wielu częstotliwościach więc w efekcie mamy obraz praktycznie w czasie rzeczywistym w każdym dowolnym punkcie, do tego przy okazji obserwowany obiekt się na przykład ogrzewa
radar nadaje jeden blip na określonych częstotliwościach którego echo do nas dochodzi po jakimś czasie, odpowiednia aparatura jest w stanie to echo wychwycić

ten twój przykład z jakimś milionem lat to nie wiadomo czy nawet słońce dałoby radę tak mocne echo wytworzyć a co dopiero radar

Właśnie na tym polega problem, że nie wystarczy sobie chyba po prostu być w naszym układzie słonecznym, wysłać wiązkę radarową, przesunąć się o 100 tyś km., odwrócić dupą a i tak otrzymać zwrot, gdyż jest to na pewno kwestia mocy radaru, energii i natężenia fali.

Stąd moje pytanie : jakim cudem można uzyskać zwrot sygnału po 47 latach, a czasem nawet 80-ciu latach, bo znane są liczne przypadki odbierania w naszych czasach sygnałów radiowych z lat 30tych
Odpowiedz
#33
matsuka napisał(a): Właśnie na tym polega problem, że nie wystarczy sobie chyba po prostu być w naszym układzie słonecznym, wysłać wiązkę radarową, przesunąć się o 100 tyś km., odwrócić dupą a i tak otrzymać zwrot, gdyż jest to na pewno kwestia mocy radaru, energii i natężenia fali.

Stąd moje pytanie : jakim cudem można uzyskać zwrot sygnału po 47 latach, a czasem nawet 80-ciu latach, bo znane są liczne przypadki odbierania w naszych czasach sygnałów radiowych z lat 30tych

Jeśli sygnał jest wystarczająco silny i ma powierzchnię do odbicia to nie widzę problemu żeby wrócił do nas. Poza tym pamiętaj o tym że radar nie strzela skoncentrowaną wiązką jak laser. Oraz różne długości fal odbijają się inaczej.

Skoro sygnał wrócił to wygląda na to że jest wytarczająco mocny i miał się od czego odbić. Nie musi wcale wracać w to samo miejsce. No chyba że masz dowodny na to że ktoś z orbity nam wysyła stare audycje dla hecy, no to dajesz Oczko
Odpowiedz
#34
magicvortex napisał(a): Jeśli sygnał jest wystarczająco silny i ma powierzchnię do odbicia to nie widzę problemu żeby wrócił do nas. Poza tym pamiętaj o tym że radar nie strzela skoncentrowaną wiązką jak laser. Oraz różne długości fal odbijają się inaczej.

Skoro sygnał wrócił to wygląda na to że jest wytarczająco mocny i miał się od czego odbić. Nie musi wcale wracać w to samo miejsce. No chyba że masz dowodny na to że ktoś z orbity nam wysyła stare audycje dla hecy, no to dajesz Oczko

Prawdopodobieństwo takiego powrotu od odbitego obiektu po 80 latach jest według mnie niemal nieprawdopodobnie wręcz małe zważywszy :
1. na ciągły ruch Ziemi wraz z układem słonecznym
2. ciągły ruch Ziemi w układzie słonecznym
3. obrót Ziemi wokół własnej osi
4. 99% Ziemi jest niezamieszkała i nie odbierze sygnału.
5. konieczność trafienia sygnału prosto do odbiornika
6. ograniczone możliwości radio nadajników i mocy sygnałów wysłanych, tym bardziej w latach 30 tych.
7. rozproszenie podróżującego sygnału i tłumienie go.

Taki sygnał przecież nie rozproszy się po wszystkich punktach całego wszechświata.
Według mnie wskazuje to na jedną z trzech możliwości :

1. tę o której wspomniałeś : wysyłanie czegoś z Ziemi lub z orbity dla żartu, tylko, że to zdarza się ciągle, a nie jednorazowo.
2. istnienie zupełnie innego, niezrozumiałego jeszcze mechanizmu działania wszechświata
3. geocentryzm zamiast heliocentryzmu.

To tylko moje opinie, dlatego pytam o opinie innych osób, które się na tym znają.
Odpowiedz
#35
matsuka napisał(a): Prawdopodobieństwo takiego powrotu od odbitego obiektu po 80 latach jest według mnie niemal nieprawdopodobnie wręcz małe zważywszy :
1. na ciągły ruch Ziemi wraz z układem słonecznym
2. ciągły ruch Ziemi w układzie słonecznym
3. obrót Ziemi wokół własnej osi
4. 99% Ziemi jest niezamieszkała i nie odbierze sygnału.
5. konieczność trafienia sygnału prosto do odbiornika
6. ograniczone możliwości radio nadajników i mocy sygnałów wysłanych, tym bardziej w latach 30 tych.
7. rozproszenie podróżującego sygnału i tłumienie go.
Właśnie wykazałeś, że niemożliwe jest słuchanie radia w czasie jazdy samochodem, gdyż:
1-3. Twój samochód jest ciągle w ruchu
4. na 99,99% Ziemii nie ma Twojego samochodu
5. Konieczne jest trafienie (?!) sygnału prosto do odbiornika
6. Samochód ma baterię 24 V a obecne sygnały cyfrowe mają niższą moc, niż stare dobre długie fale.
7. sygnały są rozpraszane i tłumione.

Cytat:Taki sygnał przecież nie rozproszy się po wszystkich punktach całego wszechświata.
Dziwne, bo naukowcy z Seti uważają inaczej i szukają sygnałów radiowych z całego wszechświata.
Cytat:Według mnie wskazuje to na jedną z trzech możliwości :

1. tę o której wspomniałeś : wysyłanie czegoś z Ziemi lub z orbity dla żartu, tylko, że to zdarza się ciągle, a nie jednorazowo.
2. istnienie zupełnie innego, niezrozumiałego jeszcze mechanizmu działania wszechświata
3. geocentryzm zamiast heliocentryzmu.
1. spisek
2. nieznane prawa naukowe
3. Co ma geocentryzm do tego zjawiska? Chyba tylko, jeżeli wyrzucimy bzdurne planety i wstawimy stare dobre sfery niebieskie. No ale istnienie tych sfer to znowu - patrz 2, nie ma teorii naukowej, która by chociaż w zarysie pokazywała ich możliwą naturę.

I zapomniałeś:

4. Nieznany obiekt / grupa obiektów / struktura w odległości 23 lat świetlnych. Dodajmy (w odniesieniu do punktu 3), że przy takiej odległości nie jest ważne, czy jesteśmy w układzie geocentrycznym czy heliocentrycznym, gdyż odległość Ziemii od Słońca to zaledwie 8 minut świetlnych, więc około milion pięćset razy mniej (dokładniej ok. 1.511.100).
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem

Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#36
To ja mam pytanie do matsuki, dlaczego szatan, zamiast pełzać, syczeć i namawiać ludzi do złego pod postaci węża, robi sobie jaja z fizyki, wygina fale em i zwodzi ludzi w kwestii kształtu wszechświata. Co to zmienia?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#37
matsuka napisał(a): Prawdopodobieństwo takiego powrotu od odbitego obiektu po 80 latach jest według mnie niemal nieprawdopodobnie wręcz małe zważywszy :
1. na ciągły ruch Ziemi wraz z układem słonecznym
2. ciągły ruch Ziemi w układzie słonecznym
3. obrót Ziemi wokół własnej osi
4. 99% Ziemi jest niezamieszkała i nie odbierze sygnału.

Zupełnie nieistotne

matsuka napisał(a): 5. konieczność trafienia sygnału prosto do odbiornika

to pokazuje że w ogóle nie wiesz jak radio działa

matsuka napisał(a): 6. ograniczone możliwości radio nadajników i mocy sygnałów wysłanych, tym bardziej w latach 30 tych.

o, masz jakieś porównania, badania itp, daj linka

matsuka napisał(a): 7. rozproszenie podróżującego sygnału i tłumienie go.

Taki sygnał przecież nie rozproszy się po wszystkich punktach całego wszechświata.

Mówimy teraz o zasięgu max 50 lat świetlnych dookoła nas, sama nasza galaktyka ma ponad 100 000 lat świetlnych a ty tu o całych wszechświatach mówisz

matsuka napisał(a): Według mnie wskazuje to na jedną z trzech możliwości :

1. tę o której wspomniałeś : wysyłanie czegoś z Ziemi lub z orbity dla żartu, tylko, że to zdarza się ciągle, a nie jednorazowo.

spiseg!
Oczywiście możliwe jest błędne rozpoznanie sygnału, równie dobrze ktoś mógł bez złych zamiarów nadawać komuś kronikę filmową która się odbiła gdzieś od jowisza czy tam wenus. Nie znam detali tych wszystkich zarejestrowanych odbić.

matsuka napisał(a): 2. istnienie zupełnie innego, niezrozumiałego jeszcze mechanizmu działania wszechświata

No to dajesz, badaj, nobel będzie.

matsuka napisał(a): 3. geocentryzm zamiast heliocentryzmu.

To tylko moje opinie, dlatego pytam o opinie innych osób, które się na tym znają.

Heh, płaska ziemia ci już nie starcza, trzeba zdobyć więcej punktów spizgowych Język Dajesz, następny level odblokowuje czapeczkę z aluminium.
Odpowiedz
#38
Chyba nie zostałem dobrze zrozumiany, więc wytłumaczę.


Jeśli wejdziemy do jeziora i delikatnie w nim będziemy brodzić to wytworzona fala bardzo szybko zostanie wygaszona, rozproszona, nie wpłynie na zachowanie całego jeziora. Jej energia będzie za słaba. Fala nie dotrze do drugiego brzegu.


Poprzez analogię, jeśli wypuścimy fale radiowe to będą wystarczające aby dotrzeć do wielu ludzi na Ziemi, ale już nie na cały świat, a na pewno nie na cały kosmos. Także pozycja Ziemi, jej obrót, ruch ma znaczenie.

Fala to jakieś przenoszenie energii z jednego ośrodka do drugiego, więc wszystko zależy od ilości tej energii.
Jeśli wypuszczamy falę w kosmos na 80 lat to jej energia zdąży się rozproszyć i wyczerpać. Tak to sobie tłumaczę, może niesłusznie.


Co do spisków - nie brałem ich w ogóle pod uwagę w swoich rozważaniach, jednak skoro już ktoś to poruszył to się wypowiem :

Po pierwsze historia świata to historia spisków. Spisek na życie Cezara czy pakt Ribbentrop-Mołotow to klasyczne przypadki. Mówi się, że historię piszą zwycięzcy, a nie zawsze są oni kryształowo czyści.
Po drugie są ludzie, którzy zamiast pomyśleć wszystko zamykają w stwierdzeniu "SPISEK" i nic za tym dalej nie idzie. To zamyka kreatywność, ale taki rodzaj wiary w spiski dotyczy tylko małego procenta ludzi, na pewno nie wszystkich.
Spotkałem się jednak w rozmowach z Wami (np. z zefciem) z próbą generalizowania i projektowania tego na wszystkich, którzy śmią jakąkolwiek nieudowodnioną naukowo "prawdę" czy teorię podważać.
To właśnie jest płytkie myślenie.

Ludzie czasem kłamią taka jest ich natura bo chcą coś osiągnąć. Bezwzględna wiara w to co twierdzą agencje kosmiczne, agencje rządowe jest właśnie spowodowana brakiem wyobraźni, brakiem chęci pomyślenia i brakiem odwagi w porzuceniu swojej bezpiecznej przystani, oparcia psychicznego.

Jak byłem mały to oglądałem występy magików takich jak David Copperfield czy potem Chris Angel i David Blain i na początku wierzyłem, że oni potrafią robić te rzeczy - wierzyłem im na słowo. Jednak z czasem zacząłem dostrzegać sam w jaki sposób oni robią te sztuczki i z czasem byłem w stanie patrząc na sztuczkę od razu wymyślić w jaki sposób została zrobiona, przynajmniej w 40-50% wszystkich iluzji jakie widziałem.
To uczy kreatywności i krytycznego myślenia bez względu na to skąd pochodzi źródło informacji. Czasem brak wiary w oficjalne, niepotwierdzone informacje wcale nie zamyka tematu ani umysłu. Czasami powoduje, że jesteśmy w stanie dostrzec motywy i alternatywne wyjaśnienia, które osobom niewytrenowanym nie przyjdą nigdy do głowy.


magicvortex napisał(a):Heh, płaska ziemia ci już nie starcza, trzeba zdobyć więcej punktów spizgowych

Nigdy tego nie rozumiałeś. Pokaż mi jedno miejsce w którym napisałem, że według mnie Ziemia jest płaska. Zresztą nie będę poruszał tego tematu, bo obiecałem, że do niego nie wrócę.
Chodzi mi o to, że ja chcę dojść do tego jaka jest prawda, bez względu na to jak nieprawdopodobna na dzień dzisiejszy się wydaje.

Nie rozumiesz geocentryzmu, nie rozumiesz płaskiej Ziemi, nie rozumiesz wklęsłej Ziemi - nie rozumiesz właściwie niczego, nawet tego gdy ktoś stara się dojść do prawdy. Nie jest tak, że wszyscy naukowcy świata zgadzają się co do dzisiejszego modelu heliocentrycznego.

Jest wielu profesorów uniwersyteckich skłaniających się do modelu geocentrycznego, jest wielu opracowujących inne modele wszechświata, nie jesteś niczego świadomy, ale szydzić lubisz bardzo. Już nie raz dałeśf do zrozumienia, że za drążenie prawdy dajesz minusy.

Od Ciebie mam już trzy i jestem z nich dumny.


Dragula napisał(a):To ja mam pytanie do matsuki, dlaczego szatan, zamiast pełzać, syczeć i namawiać ludzi do złego pod postaci węża, robi sobie jaja z fizyki, wygina fale em i zwodzi ludzi w kwestii kształtu wszechświata. Co to zmienia?

Nie wiem co masz na myślisz pisząc szatan, ale jako ludzkość jesteśmy w trakcie dochodzenia do prawdy. Jest to proces.


Bert04 napisał(a):Co ma geocentryzm do tego zjawiska? Chyba tylko, jeżeli wyrzucimy bzdurne planety i wstawimy stare dobre sfery niebieskie. No ale istnienie tych sfer to znowu - patrz 2, nie ma teorii naukowej, która by chociaż w zarysie pokazywała ich możliwą naturę.

Geocentryzm o tyle pomaga, że sygnał powraca po prostu w miejsce z którego został wysłany. W modelu heliocentrycznym, gdy jesteśmy w wielu różnych ruchach : galaktyki, układu słonecznego, układu planetarnego, ruchu wokół własnej osi jest o wiele mniej prawdopodobne, że przypadkowo natrafiamy na sygnał wysłany dziesiątki lat wcześniej.
Odpowiedz
#39
A tam, dobra, myśl sobie że ziemia jest płaska, w centrum kosmosu, że fale radiowe to takie fale wodne i zawsze odbijają się w kierunku źródła, a ty jesteś jedynym co szuka prawdy podczas gdy reszta to ślepe owieczki. To twój problem. Nie mam czasu na ciebie.
Odpowiedz
#40
Przypuszczam, że Ziemia jest wypukła, że nie jest w centrum kosmosu i wcale nie jestem jedynym, który szuka prawdy, ale raczej ty jej nie szukasz, skoro na wszystkie moje wątpliwości stawiałeś mi minusa i mnie wyśmiewałeś.
Mimo wszystko dziękuję za to, że się wcześniej angażowałeś, coś tam od Ciebie też udało mi się nauczyć. Dzięki i nara.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości