Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Retroreflektory na powierzni księżyca
#41
Tya. Przypuszczam że demonów roznoszących choroby nie ma, ale mój wrodzony sceptyzym każe mi rozważać, czy lekarze i naukowcy nie zarażają dzieci chorobami przez szczepionki, żeby koncerny farmaceutyczne miały zyski, bo bez szczepionek te koncerny padłyby w dwa tygodnie i wszyscy bylbyśmy szczęśliwsi. Pozwól, że zdam ci pytanie, naczelny sceptyku forum ateista: czy przypuszczasz również, że w twoim komputerze nie ma krasnoludków?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#42
matsuka napisał(a): Geocentryzm o tyle pomaga, że sygnał powraca po prostu w miejsce z którego został wysłany. W modelu heliocentrycznym, gdy jesteśmy w wielu różnych ruchach : galaktyki, układu słonecznego, układu planetarnego, ruchu wokół własnej osi jest o wiele mniej prawdopodobne, że przypadkowo natrafiamy na sygnał wysłany dziesiątki lat wcześniej.

Przecież o tym już pisałem. Jeżeli tajemniczy reflektor jest w odległości 23 lat świetlnych,  to jest półtora miliona razy dalej,  niż nasza odległość od słońca (8 minut świetlnych). Geo- czy heliocentryzm nie robi różnicy.
Odpowiedz
#43
bert04 napisał(a): Przecież o tym już pisałem. Jeżeli tajemniczy reflektor jest w odległości 23 lat świetlnych,  to jest półtora miliona razy dalej,  niż nasza odległość od słońca (8 minut świetlnych). Geo- czy heliocentryzm nie robi różnicy.
Oczywiście, że jest olbrzymia różnica.
W modelu geocentrycznym Ziemia się nie porusza, to cały kosmos porusza się wokół niej. Odbity sygnał nie ma gdzie indziej wrócić niż właśnie na Ziemię, skąd przyszedł i nic w drodze powrotnej nie spotka jako przeszkodę.


ErgoProxy napisał(a):Pozwól, że zdam ci pytanie, naczelny sceptyku forum ateista: czy przypuszczasz również, że w twoim komputerze nie ma krasnoludków?

Przypuszczam, że są krasnoludki i elfy ... w górnej warstwie atmosfery, na wysokości 100 km.

Krasnoludek to po angielsku sprite, rzuć okiem tutaj.

[Obrazek: Upperatmoslight1.jpg]
Odpowiedz
#44
Cytat:Oczywiście, że jest olbrzymia różnica.
Cytat:W modelu geocentrycznym Ziemia się nie porusza, to cały kosmos porusza się wokół niej.
problem polega na tym, że nic się, prócz Księżyca, w okół Ziemi nie porusza. To po co w ogóle z tym wyskakujesz?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#45
Dragula napisał(a):
Cytat:Oczywiście, że jest olbrzymia różnica.
Cytat:W modelu geocentrycznym Ziemia się nie porusza, to cały kosmos porusza się wokół niej.
problem polega na tym, że nic się, prócz Księżyca, w okół Ziemi nie porusza. To po co w ogóle z tym wyskakujesz?

Na tym polega koncepcja geocentryzmu, że właśnie wszystko się porusza wokół Ziemi, zresztą tak to widać na niebie.



Słynny profesor George Ellis

Cytat:People need to be aware that there is a range of models that could explain the observations,” Ellis argues. “For instance, I can construct you a spherically symmetrical universe with Earth at its center, and you cannot disprove it based on observations.” Ellis has published a paper on this. “You can only exclude it on philosophical grounds. In my view there is absolutely nothing wrong in that. What I want to bring into the open is the fact that we are using philosophical criteria in choosing our models. A lot of cosmology tries to hide that.”
Odpowiedz
#46
matsuka napisał(a): Oczywiście, że jest olbrzymia różnica.
W modelu geocentrycznym Ziemia się nie porusza, to cały kosmos porusza się wokół niej. Odbity sygnał nie ma gdzie indziej wrócić niż właśnie na Ziemię, skąd przyszedł i nic w drodze powrotnej nie spotka jako przeszkodę.

W modelu geocentrycznym nie jest możliwe, żeby przykładowo Księżyc stanął między Ziemią a Słońcem? Chyba jest możliwe. To samo dotyczy wszystkich innych obiektów, w modelu geocentrycznym jest nawet bardziej prawdopodobne. Także ostatnie zdanie należy odrzucić, przeszkody są jak najbardziej możliwe.

Nie jest też prawdą, że "sygnał nie ma gdzie indziej wrócić", no bo planety pozostają planetami, "kulkami" zawieszonymi w przestrzeni. Fala odbita od nich - ulega rozproszeniu.

Różnica będzie dopiero, jak:

- cofniesz się jeszcze dalej wstecz i zamiast "ciał niebieskich" wrócisz do "sfer niebieskich", będziesz miał przynajmniej jakiś model odbijania się fal. Jeszcze nie poparty teorią naukową, ale zawsze możesz to nazwać hipotezą.

- alternatywnie postulujesz, że wszystkie obiekty kosmiczne też są płaskie i jak takie "talerze" okrążają Ziemię.

Jednak nawet przy takich hipotezach odległość Ziemi od Słońca jest tak mikroskopijna w porównaniu do 23 lat świetlnych, że nie robi to różnicy, czy środkiem jest Ziemia czy Słońce. Gdybyś narysował okrąg o promieniu metra, to odległość Ziemi i Słońca jest poniżej mikrometra.
Odpowiedz
#47
bert04 napisał(a):
matsuka napisał(a): Oczywiście, że jest olbrzymia różnica.
W modelu geocentrycznym Ziemia się nie porusza, to cały kosmos porusza się wokół niej. Odbity sygnał nie ma gdzie indziej wrócić niż właśnie na Ziemię, skąd przyszedł i nic w drodze powrotnej nie spotka jako przeszkodę.

W modelu geocentrycznym nie jest możliwe, żeby przykładowo Księżyc stanął między Ziemią a Słońcem? Chyba jest możliwe. To samo dotyczy wszystkich innych obiektów, w modelu geocentrycznym jest nawet bardziej prawdopodobne. Także ostatnie zdanie należy odrzucić, przeszkody są jak najbardziej możliwe.

Nie jest też prawdą, że "sygnał nie ma gdzie indziej wrócić", no bo planety pozostają planetami, "kulkami" zawieszonymi w przestrzeni. Fala odbita od nich - ulega rozproszeniu.

Różnica będzie dopiero, jak:

- cofniesz się jeszcze dalej wstecz i zamiast "ciał niebieskich" wrócisz do "sfer niebieskich", będziesz miał przynajmniej jakiś model odbijania się fal. Jeszcze nie poparty teorią naukową, ale zawsze możesz to nazwać hipotezą.

- alternatywnie postulujesz, że wszystkie obiekty kosmiczne też są płaskie i jak takie "talerze" okrążają Ziemię.

Jednak nawet przy takich hipotezach odległość Ziemi od Słońca jest tak mikroskopijna w porównaniu do 23 lat świetlnych, że nie robi to różnicy, czy środkiem jest Ziemia czy Słońce. Gdybyś narysował okrąg o promieniu metra, to odległość Ziemi i Słońca jest poniżej mikrometra.


Jeśli dobrze pamiętam koncepcję sfer niebieskich postulował Kartezjusz, ale nie w tym rzecz. Myślę, że kluczową sprawą będzie to istnienie eteru. Eter jest ośrodkiem w którym rozchodzi się energia. W modelu heliocentrycznym został wykluczony, ale w geocentrycznym mógłby powrócić i wtedy wszystko stałoby się jasne dlaczego sygnał powraca.

Nie znam jednak koncepcji geocentrycznych tak dobrze jak profesorowie, którzy ją postulują.
Odpowiedz
#48
Chłopie, zdecyduj się, jaką koncepcję postulujesz.

Albo taką, że "nie da się stwierdzić, co jest w środku, bo ruch jest względny, więc równie dobrze może być to Ziemia.

Albo taką, że jednak istnieje jakiś eter, w stosunku do którego Ziemia jest nieruchoma.

No bo obu tych bzdur jednocześnie wyznawać nie sposób.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#49
Cytat:Na tym polega koncepcja geocentryzmu, że właśnie wszystko się porusza wokół Ziemi, zresztą tak to widać na niebie.
Ale nie popierają jej żDneobserwacje a wrecz swiadcza przeciw niej (np orbity innyvh planet US) wiec jest bledna, czyli nieistotma. Taka koncepcje geocentryzmu można sobie rozppatrywać na podstawie Świata Dysku czy Westeros,ale nie w odniesieniu do rzeczywistosci.

Moglbys wiwc okreslic czy rozmowcy maja sie odnosic do problemow rzeczywistych w oparciu o OTW i STW czydo urojonych wedługtobie tylko znanych zasad. Oszczedziloby to jalowych dyslusji, ale totylkozdanie prostego, szczesliwiego inajebanego czlowieka (moge siewiec mylic)
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#50
matsuka napisał(a): Jeśli dobrze pamiętam koncepcję sfer niebieskich postulował Kartezjusz,
To źle pamiętasz,  bo o sferach niebieskich pisał Kopernik.

Cytat:ale nie w tym rzecz. Myślę, że kluczową sprawą będzie to istnienie eteru. Eter jest ośrodkiem w którym rozchodzi się energia.
... i znowu jak nie można uzasadnić czegoś, wyjmujesz jak królika z kapelusza kolejną teorię. Co będzie następne,  flogiston? Radiestezja? Planeta Nibiru? Skup się.

Cytat:W modelu heliocentrycznym został wykluczony
W modelu heliocentrycznym długo funkcjonował. A po zastąpieniu go przez OTW obserwacje w naszym "mini-geocentrycznym" układzie Ziemia - Księżyc potwierdzają jej* prawidłowość.

*jej = OTW
Cytat:Nie znam jednak koncepcji geocentrycznych tak dobrze jak profesorowie, którzy ją postulują.
Jacy profesorowie? Rincewind?
Odpowiedz
#51
bert04 napisał(a): W modelu heliocentrycznym został wykluczony
matsuce chodzi prawdopodobnie o to, że model heliocentryczny + eter jest sprzeczny np. z eksperymentem Aire'ego. Bo jeśli eter istnieje, to prędkość Ziemi względem tegoż eteru wynosi 0.

Tylko że takie rozważanie miało sens w XIX wieku. Zanim rozpoczęliśmy eksplorację kosmosu. Obecnie mamy dane pokazujące, że to OTW, a nie eter + geocentryzm tłumaczą te obserwacje. Oczywiście matsuka powie "spizeg" i w ten sposób wykluczy dyskusję Smutny.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#52
Albo wprowadzi motomyszy z marsa, które podkradły cały eter z najbliższego kosmosu. A tak poza tym to ten eter gdzies tam jest
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#53
zefciu napisał(a): matsuce chodzi prawdopodobnie o to, że model heliocentryczny + eter jest sprzeczny np. z eksperymentem Aire'ego.
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby nagle chodziło o jakiś zupełnie inny temat. Niestety, o wspomnianym eksperymencie Air'ego / Aire'ego czytałem tylko tu na forum od matsuki. Wolałbym jakieś inne źródło, ale przy takim nazwisku gugiel wysiada w przedbiegach.

Poza tym nie wiem, jak eter by tłumaczył zjawisko refleksji, czy to z księżyca, czy to z tajemniczego obiektu 23 lata świetlne w przestrzeni. Małe porównanie: łódź podwodna może za pomocą echolokacji namierzać inne łodzie podwodne, nawet jak tak obie łodzie jak i "eter" (czyli - woda) się poruszają.

Cytat:Tylko że takie rozważanie miało sens w XIX wieku. Zanim rozpoczęliśmy eksplorację kosmosu. Obecnie mamy dane pokazujące, że to OTW, a nie eter + geocentryzm tłumaczą te obserwacje.

Zawsze znajdą się jakieś obserwacje, które nie zgadają się z aktualnymi teoriami. Albo im zaprzeczają, albo podważają w znaczących punktach, albo nie odnajdują wyjaśnienia. Tyle że teorie aktualniejsze od tych historycznych zazwyczaj tłumaczą większy zakres zjawisk lepiej niż poprzedniczki.

Taktyka kolegi polega na tym, że jeżeli w aktualnej teorii nie odnajduje potwierdzenia jakiegoś zjawiska, to od razu wyskakuje z "geocentryzm"*. Ignorując przy tym, że nawet jakby geocentryzmem wyjaśnił jedno wybrane zjawisko, a nawet dwa, to zawsze pozostaje te 999.998 zjawisk jemu przeczących, które w heliocentryzmie już dawno wyjaśnione zostały.


(*dobrze że nie "kreacjonizm", ale tutaj widać podobieństwa argumentacji).
Odpowiedz
#54
zefciu napisał(a): matsuce chodzi prawdopodobnie o to, że model heliocentryczny + eter jest sprzeczny np. z eksperymentem Aire'ego. Bo jeśli eter istnieje, to prędkość Ziemi względem tegoż eteru wynosi 0.

Dokładnie o to mi chodzi. Masz wirtualnego plusa ... udław się nim.
Powtórzę jednak : słynny i wielokrotnie nagradzany, najwyższymi laurami, prof George Ellis https://en.wikipedia.org/wiki/George_F._R._Ellis
napisał, że jest w stanie skonstruować całkowicie spójny model geocentryczny wszechświata, ze statyczną Ziemią w środku i poruszającymi się niebiosami, którego nie da się obalić na podstawie żadnych obserwacji.
Jedynym powodem, według niego, wyboru modelu heliocentrycznego przez świat nauki jest powód filozoficzny, co jak sam profesor twierdzi, próbuje się ukryć powszechnie.

W świetle tych słów profesora, moi drodzy przyjaciele, Wasze ujadania na model geocentryczny przypominają wycie i szczekanie małych podwórkowych piesków.

Udowodniłem to (przynajmniej w mojej własnej głowie tak to wyglądało) w rozmowie o płaskiej Ziemi, że ruch jest pojęciem względnym.

Teoria relatywistyczna mówi o względności czasu - powinna mówić o względności ruchu. Właśnie teraz dr matsuka (aka dr dre i dr alban) poprawia Einsteina. Czas wynika z ruchu, a ruch jest względny, więc dlatego czas jest względny - a właściwie to czas nie istnieje - jest tym czym siła odśrodkowa - czymś pozornym.
Więc Einstein mówi o względności czegoś, co jest pozorne - mogą mu się zgadzać wyniki lecz nie jest to filozoficznie poprawne.

OTW nie jest więc pełna ani całkowicie poprawna.
Antycypuję także pozorność grawitacji. Przypuszczam, że jest ona pozorną siłą wynikającą z oddziaływań elektrostatycznych, ale jakich ... tego jeszcze nie wiem.
Z drugiej strony grawitacja ma dość mocne podłoże filozoficzne - otóż im coś jest większego w świecie tym ma większą siłę przyciągania, czy to państwa, czy liderzy, czy programy telewizyjne, czy sekty itd. itd.

Zgadza się, jestem platonikiem i uważam, że świat wyłania się z prawd filozoficznych.
Słuchałem kiedyś jednego wywiadu z prof Ellisem i on jest przekonany, że naukowcy są naiwni w swoich badaniach bo nie rozumieją filozofii. Ma chłopak rację.

Dragula napisał(a):Albo wprowadzi motomyszy z marsa, które podkradły cały eter z najbliższego kosmosu.

Sk.. syn - przejrzał mnie.

Bert04 napisał(a):Poza tym nie wiem, jak eter by tłumaczył zjawisko refleksji, czy to z księżyca, czy to z tajemniczego obiektu 23 lata świetlne w przestrzeni. Małe porównanie: łódź podwodna może za pomocą echolokacji namierzać inne łodzie podwodne, nawet jak tak obie łodzie jak i "eter" (czyli - woda) się poruszają.


Z filozoficznego punktu widzenia nie ma możliwości, żeby istniała próżnia. Wyobraź sobie, że istnieje tylko jeden obiekt we wszechświecie - jeden atom. Nie ma takiej możliwości żeby istniał - istnienie jest relacją czegoś względem czegoś, powiedziałbym, że istnienie jest aktem obserwacji. Muszą więc istnieć co najmniej dwa elementy, które są ze sobą w jakimś stosunku, i muszą być w stanie splątanym (pozdrowienia dla Krystkona) - czyli być ze sobą w relacji.

Przestrzeń (pustka) między nimi musi więc być czymś pozornym, musi nimi rządzić wyższa prawda, która jest ponad przestrzenią fizyczną.

Eter, przestrzeń, mi (chińskie) czy akasza jest próbą wyjaśnienia mechaniki tego. Można to porównać do programu komputerowego, który działa w pewnej innej przestrzeni niż my.


Bert04 napisał(a):Taktyka kolegi polega na tym, że jeżeli w aktualnej teorii nie odnajduje potwierdzenia jakiegoś zjawiska, to od razu wyskakuje z "geocentryzm"*. Ignorując przy tym, że nawet jakby geocentryzmem wyjaśnił jedno wybrane zjawisko, a nawet dwa, to zawsze pozostaje te 999.998 zjawisk jemu przeczących, które w heliocentryzmie już dawno wyjaśnione zostały.

Wyczuwam nosem, że model świata przypadkowego, wziętego "z d..y", który forsowany jest w dzisiejszym świecie nie jest poprawny i szukam alternatywnych możliwości.


Bert04 napisał(a):Poza tym nie wiem, jak eter by tłumaczył zjawisko refleksji, czy to z księżyca, czy to z tajemniczego obiektu 23 lata świetlne w przestrzeni.

Tłumaczyłby odrobinę lepiej. Jeśli Ziemia jest stacjonarna i jest poza eterem, a eter wyobrazisz sobie jako kartę papieru (przestrzeń) to ruch kosmosu na tej kartce papieru będzie niezależny od jego wygięcia (czy obrotu). Z poziomu Ziemi zobaczysz to ugięcie (obrót), ale z punktu widzenia przestrzeni, którą jest ta karta żadnego ugięcia/obrotu nie ma.
To wygięcie to ruch kosmosu obserwowany z Ziemi, ale sygnał wraca po kartce wprost na Ziemię, gdyż z jego perspektywy wygięcia nie ma.

To są oczywiście moje przypuszczenia, które właśnie uszyłem, nie mają nic wspólnego modelem Ellisa, którego nie znam.


Bert04 napisał(a):(*dobrze że nie "kreacjonizm", ale tutaj widać podobieństwa argumentacji).

Myślałem, że Stanley Kubrick w Odysei Kosmicznej 2001 pogodził już kreacjonizm z ewolucjonizmem. Wszystko tłumaczy monolit, proste Oczko


zefcio napisał(a):Oczywiście matsuka powie "spizeg" i w ten sposób wykluczy dyskusję.

Forsujesz ciągle, uparcie, nagminnie swoją tezę o zpizgach, która jest błędna. Wyjaśniłem dlaczego w tym poście :

https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid670820
Odpowiedz
#55
matsuka napisał(a): Powtórzę jednak : słynny i wielokrotnie nagradzany, najwyższymi laurami, prof George Ellis https://en.wikipedia.org/wiki/George_F._R._Ellis
napisał, że jest w stanie skonstruować całkowicie spójny model geocentryczny wszechświata, ze statyczną Ziemią w środku i poruszającymi się niebiosami, którego nie da się obalić na podstawie żadnych obserwacji.
Już Tycho Brache to próbował, połamał sobie zęby, bo jego asystent Keppler lepiej rozumiał liczby i potrafił poprawić obliczenia Kopernika.

Cytat:Jedynym powodem, według niego, wyboru modelu heliocentrycznego przez świat nauki jest powód filozoficzny, co jak sam profesor twierdzi, próbuje się ukryć powszechnie.
To właśnie jest miejsce, w którym ja oczekiwałbym cytatu, linku, jakiegoś źródła. Bo tak to mogę po prostu powiedzieć: "Nie wierzę".


Cytat:Teoria relatywistyczna mówi o względności czasu - powinna mówić o względności ruchu.
Oj nie, właśnie o "stałości" ruchu. Prędkość (światła) jest stała. Zmienia się natomiast czas, wymiar, masa i parę rzeczy jeszcze.

Cytat:OTW nie jest więc pełna ani całkowicie poprawna.
Antycypuję także pozorność grawitacji.
OTW nie jest "pełna", jeżeli nie uzupełni się jej o STW. Czyli właśnie o teorię grawitacji. Dla takie orbity Merkurego dopiero po uwzględnieniu "poprawek" na OTW i STW otrzymujemy prawidłowy opis ruchu.

Cytat:(...)
Zgadza się, jestem platonikiem i uważam, że świat wyłania się z prawd filozoficznych.
Słuchałem kiedyś jednego wywiadu z prof Ellisem i on jest przekonany, że naukowcy są naiwni w swoich badaniach bo nie rozumieją filozofii. Ma chłopak rację.

Powycinałem większość filozoficznych wstawek, a tutaj dodam tylko, że słuchałem kiedyś wywiadu z pewnym filozofem, solipsystą, i według tego wszyscy naukowcy są naiwni bo jesteśmy tylko mózgami zawieszonymi w substancji odżywczej, podłączonymi to elektrod i karmionymi pozornymi wspomnieniami. Ma facet rację, nawet jeżeli nie istnieje ani on, ani matsuka, a ta cała rozmowa odbywa się tylko w mojej głowie.

Cytat:Z filozoficznego punktu widzenia nie ma możliwości, żeby istniała próżnia.
Nie pisałem ani słowa o próżni, pisałem natomiast coś o "eterze" jako przestarzałej teorii. W kosmologii termin "próżnia" zresztą też odszedł już dawno do lamusa, podobnie jak fizyka Newtonowska, jest tylko używany jeszcze w potocznym tego słowa znaczeniu.

Cytat:Eter, przestrzeń, mi (chińskie) czy akasza jest próbą wyjaśnienia mechaniki tego. Można to porównać do programu komputerowego, który działa w pewnej innej przestrzeni niż my.
Tu nie chodzi o to, czy "próżnia jest próżnią". Tu chodzi o to, że pewna konkretna koncepcja, nazwijmy to, "wypełniacza próżni", zwana eterem, miała posiadać pewne określone właściwości jako nośnik fal elektromagnetycznych. Okazała się błędna. A "nośnikiem" fal elektromagnetycznych są cząstki elementarne.

Cytat:Wyczuwam nosem, że model świata przypadkowego, wziętego "z d..y", który forsowany jest w dzisiejszym świecie nie jest poprawny i szukam alternatywnych możliwości.

No i krzyż na drogę w Twoich poszukiwaniach. Ale czemu szukasz akurat na śmietniku historii nauki?

Cytat:Tłumaczyłby odrobinę lepiej. Jeśli Ziemia jest stacjonarna i jest poza eterem, a eter wyobrazisz sobie jako kartę papieru (przestrzeń) to ruch kosmosu na tej kartce papieru będzie niezależny od jego wygięcia (czy obrotu). Z poziomu Ziemi zobaczysz to ugięcie (obrót), ale z punktu widzenia przestrzeni, którą jest ta karta żadnego ugięcia/obrotu nie ma.

Hmm... wydaje mi się, że powyższe to kalka z popularnego modelu tłumaczenia STW. W tym modelu przestrzeń to taka "kartka", płaszczyzna, w której obiekty posiadające masę tworzą wgłębienia a czarne dziury tworzą, jak nazwa wskazuje, dziury, a raczej "leje".

U Ciebie jest podobnie, tylko że najważniejszym centralnym obiektem jest tu Ziemia. Nie widzę jednak potrzeby mieszania do tego eteru, no chyba że koniecznie potrzebujesz takiego "słownictwa retro", coby irytować umysły ścisłe i schlebiać filozofom.

Cytat:To wygięcie to ruch kosmosu obserwowany z Ziemi, ale sygnał wraca po kartce wprost na Ziemię, gdyż z jego perspektywy wygięcia nie ma.
W takim razie takie powroty powinny być zjawiskiem powszechnym, a nie sporadycznym. Każdy sygnał po jakimś czasie powracałby na Ziemię. Nawet bez odbicia się od żadnego obiektu, po prostu by niejako zwalniał a potem wracał z powrotem do "leja ziemskiego".

Cytat:Myślałem, że Stanley Kubrick  w Odysei Kosmicznej 2001 pogodził już kreacjonizm z ewolucjonizmem. Wszystko tłumaczy monolit, proste Oczko
Taaa... już Dawkins w wywiadzie stwierdził, że nie wierzy w Boga ale w kosmitów, owszem, zasadniczo tak. Monolit... może od razu kepler 22b.
Odpowiedz
#56
bert04 napisał(a): Już Tycho Brache to próbował, połamał sobie zęby, bo jego asystent Keppler lepiej rozumiał liczby i potrafił poprawić obliczenia Kopernika.

Tycho Brache odrzucił po prostu model Kopernika, gdyż z obliczeń wynikało mu, że gwiazdy musiałyby się znajdować miliony lub miliardy km od nas. Stworzył model płaskiej Ziemi, natomiast Keppler na podstawie danych Tycho Brache sformułował swoje 3 słynne tezy o eliptycznych ruchach planet.

Z teorii Keplera wynikało, że ruchami planet rządzą dwie siły, jedna, która każe im uciekać i druga, która je przyciąga.
Cały świat się zaczął zastanawiać co to za siła, która je przyciąga, np. Kartezjusz próbował to wyjaśniać sferami niebieskimi, natomiast przyszedł Newton i stworzył pojęcie grawitacji, które poparł matematycznymi obliczeniami.

Wiele lat później Einstein pokręcił na to nosem i wytworzył ogólniejszą teorię grawitacji.

Bert04 napisał(a):To właśnie jest miejsce, w którym ja oczekiwałbym cytatu, linku, jakiegoś źródła. Bo tak to mogę po prostu powiedzieć: "Nie wierzę".

Cytat już był w poprzednich postach, przegapiłeś.


Cytat:Oj nie, właśnie o "stałości" ruchu. Prędkość (światła) jest stała. Zmienia się natomiast czas, wymiar, masa i parę rzeczy jeszcze.
Pi razy drzwi wiem co twierdził Einstein.

Bert04 napisał(a):OTW nie jest "pełna", jeżeli nie uzupełni się jej o STW. Czyli właśnie o teorię grawitacji. Dla takie orbity Merkurego dopiero po uwzględnieniu "poprawek" na OTW i STW otrzymujemy prawidłowy opis ruchu.

Tego opisu nie potwierdza fizyka kwantowa, która ma tę przewagę nad teorią Einsteina, że ma oparcie w laboratoryjnych doświadczeniach.

Bert04 napisał(a):Powycinałem większość filozoficznych wstawek, a tutaj dodam tylko, że słuchałem kiedyś wywiadu z pewnym filozofem, solipsystą, i według tego wszyscy naukowcy są naiwni bo jesteśmy tylko mózgami zawieszonymi w substancji odżywczej, podłączonymi to elektrod i karmionymi pozornymi wspomnieniami. Ma facet rację, nawet jeżeli nie istnieje ani on, ani matsuka, a ta cała rozmowa odbywa się tylko w mojej głowie.

Jesteś pewny, że nie pomyliłeś tego z filmem Matrix?


Bert04 napisał(a):Tu nie chodzi o to, czy "próżnia jest próżnią". Tu chodzi o to, że pewna konkretna koncepcja, nazwijmy to, "wypełniacza próżni", zwana eterem, miała posiadać pewne określone właściwości jako nośnik fal elektromagnetycznych. Okazała się błędna. A "nośnikiem" fal elektromagnetycznych są cząstki elementarne.

To może być kwestia tylko błędnych interpretacji doświadczeń w oparciu o błędne założenia co do prawdziwości modelu po którym się poruszamy. To jest problem całej fizyki. Matematyka jest od tego wolna.


Bert04 napisał(a):Hmm... wydaje mi się, że powyższe to kalka z popularnego modelu tłumaczenia STW. W tym modelu przestrzeń to taka "kartka", płaszczyzna, w której obiekty posiadające masę tworzą wgłębienia a czarne dziury tworzą, jak nazwa wskazuje, dziury, a raczej "leje".

U Ciebie jest podobnie, tylko że najważniejszym centralnym obiektem jest tu Ziemia. Nie widzę jednak potrzeby mieszania do tego eteru, no chyba że koniecznie potrzebujesz takiego "słownictwa retro", coby irytować umysły ścisłe i schlebiać filozofom.

Jest różnica. W moim modelu Ziemia jest poza tą kartą, w modelu klasycznym Ziemia jest w tej kartce.

Bert04 napisał(a):W takim razie takie powroty powinny być zjawiskiem powszechnym, a nie sporadycznym. Każdy sygnał po jakimś czasie powracałby na Ziemię. Nawet bez odbicia się od żadnego obiektu, po prostu by niejako zwalniał a potem wracał z powrotem do "leja ziemskiego".

Być może są bardziej powszechne niż sądzimy tylko trzeba częściej nastawiać uszy.
Odpowiedz
#57
Brehehe. No i to jest właśnie człowiek, co się porywa z demagogią na fizykę, a filozofuje na zasadzie "powiem o świecie to, co mi się spodobało i ło!".

Einstein niczego nie wytworzył, tylko wytłumaczył obserwacje, których po newtonowsku wytłumaczyć się nie da. Wytłumaczył używając dorobku – zaraz... – Riemanna, Levi-Civitty i jeszcze jakiegoś matematyka, którego nazwiska w tym momencie nie pamiętam. (Przy okazji, bert, pozajączkowało Ci się: OTW jest do grawitacji, a STW jest do elektrodynamiki ciał w ruchu).

Ale matsuka ma pogląd. Psze matsuki, nawet w filozofii – w uczciwej filozofii – głosi się to, co objaśnia jakoś świat, a nie to, co ślina na neurony przyniesie. Takie rzeczy to się robi tylko w postmodernistycznych, poderridowych bełkotkach. Są one generalnie obśmiewane przez ludzi, którzy potrafią coś obliczyć i na podstawie tychże obliczeń zbudować, i w związku z tym biją rygorem myślenia filozofów o kilka klas.

Tak w ogóle to matsuka pokaże, co się da z tego jego modelu policzyć i jak te jego obliczenia mają się do pomiarów. Policzy na przykład matsuka orbity satelitów od GPSu. Potrafi on to zrobić, czy nie za bardzo? Haaalooo?

Na marginesie chciałbym zauważyć, że Żyda Einsteina odrzucali i dowodu na wklęsłość Ziemi poszukiwali – ależ tak, naziści. Zorganizowali nawet taką ekspedycję radarową na Rugię... Dalej obstawiam, że matsuka jest skórogłowcem. Może genpatą rzuconym na odcinek forum ateista, ale skórogłowiec lepiej pasuje.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#58
ErgoProxy napisał(a): Einstein niczego nie wytworzył, tylko wytłumaczył obserwacje, których po newtonowsku wytłumaczyć się nie da. Wytłumaczył używając dorobku – zaraz... – Riemanna, Levi-Civitty i jeszcze jakiegoś matematyka, którego nazwiska w tym momencie nie pamiętam.

Karla Schwarzschild'a ?

Jak to mówią "Wszystko jest remixem" https://www.youtube.com/watch?v=zd-dqUuvLk4

ErgoProxy napisał(a):Takie rzeczy to się robi tylko w postmodernistycznych, poderridowych bełkotkach. Są one generalnie obśmiewane przez ludzi, którzy potrafią coś obliczyć i na podstawie tychże obliczeń zbudować, i w związku z tym biją rygorem myślenia filozofów o kilka klas.

Przyznam szczerze, że obserwując wiele Twoich postów bardzo poważnie martwię się o rygor Twojego myślenia. Bez wątpienia jesteś postmodernistą jeśli chodzi o zdolność tworzenia bełkotu.

ErgoProxy napisał(a):Tak w ogóle to matsuka pokaże, co się da z tego jego modelu policzyć i jak te jego obliczenia mają się do pomiarów. Policzy na przykład matsuka orbity satelitów od GPSu. Potrafi on to zrobić, czy nie za bardzo? Haaalooo?

Na początku jest koncepcja, koncepcja jest tworzona za pomocą narzędzi filozofii, chociażby podczas rozmów takich jak te. Później dopiero są ewentualne pomiary. Spokojnie, to nie jest uniwersytet, tu jest normalna dyskusja na wiele różnych tematów. Daj nam spokojnie porozmawiać.

ErgoProxy napisał(a):Na marginesie chciałbym zauważyć, że Żyda Einsteina odrzucali i dowodu na wklęsłość Ziemi poszukiwali – ależ tak, naziści. Zorganizowali nawet taką ekspedycję radarową na Rugię... Dalej obstawiam, że matsuka jest skórogłowcem. Może genpatą rzuconym na odcinek forum ateista, ale skórogłowiec lepiej pasuje.

Słyszałem o tym. To powinno dać Ci do myślenia, że inne koncepcje niż powszechnie ustalona też można i warto rozważać.
Odpowiedz
#59
matsuka napisał(a): Tycho Brache odrzucił  po prostu model Kopernika, gdyż z obliczeń wynikało mu, że gwiazdy musiałyby się znajdować miliony lub miliardy km od nas. Stworzył model płaskiej Ziemi,
Pieprzysz. Jakiej płaskiej Ziemi?

Muszę tak za każdym razem oddzielać u Ciebie ziarno od plew? Już raz z tego zrezygnowałem, gdyż stężenie kłamstw było zbyt duże.

Cytat:natomiast Keppler na podstawie danych Tycho Brache sformułował swoje 3 słynne tezy o eliptycznych ruchach planet.
Tak, wiemy wszyscy, Keppler wykorzystywał żmudną robotę Tycho, Kopernik opierał się na żmudnych obserwacjach... jakiegoś tam arabskiego astronoma, którego bez guglowania nie przypomnę sobie. Więc widzimy, że obserwować to jedno a zrozumieć - to drugie.


Cytat:Z teorii Keplera wynikało, że ruchami planet rządzą dwie siły, jedna, która każe im uciekać i druga, która je przyciąga.
Cały świat się zaczął zastanawiać co to za siła, która je przyciąga, np. Kartezjusz próbował to wyjaśniać sferami niebieskimi, natomiast przyszedł Newton i stworzył pojęcie grawitacji, które poparł matematycznymi obliczeniami.
Jeszcze raz: Wielkie dzieło Kopernika zwie się "De Revolutionibus Orbium Coelestium". W tłumaczeniu poprawnym: "O Obrotach Sfer Niebieskich". Czasami "sfery" tłumaczy się też na "okręgi". Ale błędem jest tłumaczenie tego na "ciał".

Natomiast Kartezjusz owszem, miał osobliwą "teorię wirów", być może to miałeś na myśli mówiąc o "sferach".

I ciekawe jest, że wprawdzie Kartezjusz bardziej wpłynął na nowoczesną metodę naukową, ale doszedł na jej podstawie do paru błędnych wniosków. A Newton, mistyk i deista, lepiej rozumiał prawa natury i lepiej je umiał sformułować. (Leibniza tutaj pominiemy, nie przez brak zasług ale przez brak miejsca).


Cytat:Cytat już był w poprzednich postach, przegapiłeś.
Faktycznie. Udało mi się wyguglować, że cytat pochodzi z książki z roku (werble werble werble) 1995 (tadaa!!!). Od tego czasu odkryto, kolejne (po pierwszej i długo "jedynej" Wolszczana) planety pozasłoneczne (obecnie znaleziono ok. 3,5 tysiąca), ciemną energię i przyspieszenie ekspansji wszechświata, udowodniono bozon Higgsa, tau neutrino, molekuł fotonowy. I parę innych spraw.

Teraz Ty. Jak tam się miewa teoria profesora Ellisa?

Cytat:Tego opisu nie potwierdza fizyka kwantowa, która ma tę przewagę nad teorią Einsteina, że ma oparcie w laboratoryjnych doświadczeniach.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Do%C5%9Bwi...Stillwella

Pierwszy eksperymentalny dowód na OTW STW (EDIT, dzięki Ergo) w roku 1938. Potem były pomiary w 1960 za pomocą zegara na wieży uniwerstytetu Harwarda. Inny eksperyment przeprowadzono w roku 1972, używając do tego Boeinga 747. Eksperyment w później powtarzano nie raz, ostatnio w roku 2010.

Ach, i byłbym zapomniał, ekperymenty na temat OTW i STW przeprowadza się na pokładzie ISS. No chyba że uważasz, że laboratoria na Ziemi nie należą do, khem, spisku, a te w kosmosie już na pewno?

Cytat:Jesteś pewny, że nie pomyliłeś tego z filmem Matrix?

Są ludzie na tym świecie, którzy słyszeli o solipsyzmie z różnych źródeł już przed rokiem 1999 i na pokazie filmu cieszyli się z każdej filozoficznej wstawki. A było ich w pierwszej części jeszcze trochę.

Cytat:To może być kwestia tylko błędnych interpretacji doświadczeń w oparciu o błędne założenia co do prawdziwości modelu po którym się poruszamy. To jest problem całej fizyki. Matematyka jest od tego wolna.

Tak, matematyka określa tylko, że 2+2=4. Ale bez doświadczenia nie dowiesz się, że mieszając dwa litry wody i dwa litry alkoholu, to otrzymasz zaledwie ok. 3,85 litra roztworu. Matematyka jest wolna od takich problemów.

Cytat:Jest różnica. W moim modelu Ziemia jest poza tą kartą, w modelu klasycznym Ziemia jest w tej kartce.
Jeżeli Ziemia jest poza "kartką eteru" to co przenosi sygnały elektromagnetyczne na Ziemii? I który element tego obrazku tłumaczy, że sygnał elektromagnetyczny przechodzi z Ziemi na "kartkę", wędruje sobie tu i tam, a potem wraca z kartki na Ziemię?

Kiedyś popularny był "globusowy" model przestrzeni, w którym przestrzeń jest powierzchnią takiego "kosmicznego globusa" a Ziemia drobnym punkcikiem na nim. W tym modelu możliwe było, że jeżeli świecisz w jednym kierunku mocnym laserem, to sygnał wróci do Ciebie "od tyłu", tak jakby okrążył cały wszechświat. Tyle że w tym modelu Ziemia jest na powierzchni, a nie poza nią.


Cytat:Być może są bardziej powszechne niż sądzimy tylko trzeba częściej nastawiać uszy.
Historia radioastronomii sięga roku 1932, już niedługo będziemy świętować stulecie tego pionierskiego odkrycia. Od roku 1960 istnieje program SETI i jego odmiany, które celowo poszukują "inteligentnych" sygnałów radiowych. W roku 1967 odkryto pierwszego pulsara, do roku 2009 znaleziono już ich ok. 1900 sztuk.

Słuchamy się w kosmos już od dawna. A zjawiska, jak to zalinkowane, odkryto ile razy? Dwa, trzy? Masz jakąś listę?
Odpowiedz
#60
Brehehe. Oj, matsuka, matsuka. Najpierw są pomiary, a dopiero potem koncepcje, jak i czym te pomiary wytłumaczyć – i jest to wiedza, którą się sprzedaje dzieciom, takim, o, co głową ledwo nad stół sięgają. Filozofia grecka (ani żadna inna) bynajmniej nie powstała w głowie jakiegoś głuchoniemego ślepca, który zastanawiał się, dlaczego istnieje.

Tak że rozumiesz: przestajesz pierniczyć od rzeczy o kartkach i bierzesz się za lekturę protokołów i sprawozdań naukowych z cyferkami. Mnóstwem cyferek.

(Mnie się nie chce, ja się już namierzyłem w życiu i sprawozdań sporządziłem, że ło. No, może kiedyś jeszcze raz spróbuję, mimo wszystko... ale latka lecą. Niestety.)
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości