Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świat w przyszłości
#81
zefciu napisał(a): Warto. Proszę zatem to uczynić i wyliczyć owe koszty i podać, jak rozumiesz to pojęcie.

Zrobił to Gary Becker i przystępnie wyłożył w "Nieoczywistościach" - tam też odsyłam.

Do podobnych wniosków co Becker doszli też, Sunstein i Vermeule -
http://www.stanfordlawreview.org/wp-cont...stein1.pdf

zefciu napisał(a): po drugie - nie ma raczej ludzi, którzy powołują się tylko na problem pomyłki.

Jest to bardzo istotne dlatego aby wyeliminować z dyskusji te osoby, które niezależnie od przytoczonych argumentów i tak nie zmienią zdania.
Jak to mawiają jeśli nie masz żadnego konkretnego argumentu przeciwko karze głównej to zasypuj ich wszystkimi błahymi jakie masz, może uwierzą.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#82
Eksperyment ze sztuczną macicą zakończony sukcesem. Na razie dotyczy owiec, ale parę kroków dzieli od zastosowania go dla zdrowia ludzi. W pierwszej kolejności wcześniaków. Jagnięta rozwijały się normalnie. Na zdjęciu widać sierść.

W końcu znikną kłótnie w temacie "mój brzuch, moja decyzja". Ciekawe czy Aldous Huxley ucieszyłby się. Pewnie tak.


Odsyłacz do artykułu naukowego.

Cytat:An artificial womb successfully grew baby sheep — and humans could be next

The lambs spent four weeks in the external wombs and seemed to develop normally


[Obrazek: Figure.png]


Inside what look like oversized ziplock bags strewn with tubes of blood and fluid, eight fetal lambs continued to develop — much like they would have inside their mothers. Over four weeks, their lungs and brains grew, they sprouted wool, opened their eyes, wriggled around, and learned to swallow, according to a new study that takes the first step toward an artificial womb. One day, this device could help to bring premature human babies to term outside the uterus — but right now, it has only been tested on sheep.



[Obrazek: ncomms15112-f1.jpg]
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#83
korsarz napisał(a):
zefciu napisał(a): Warto. Proszę zatem to uczynić i wyliczyć owe koszty i podać, jak rozumiesz to pojęcie.

Zrobił to Gary Becker i przystępnie wyłożył w "Nieoczywistościach" - tam też odsyłam.

Do podobnych wniosków co Becker doszli też, Sunstein i Vermeule -
http://www.stanfordlawreview.org/wp-cont...stein1.pdf

zefciu napisał(a): po drugie - nie ma raczej ludzi, którzy powołują się tylko na problem pomyłki.

Jest to bardzo istotne dlatego aby wyeliminować z dyskusji te osoby, które niezależnie od przytoczonych argumentów i tak nie zmienią zdania.
Jak to mawiają jeśli nie masz żadnego konkretnego argumentu przeciwko karze głównej to zasypuj ich wszystkimi błahymi jakie masz, może uwierzą.

Niezależnie od tego jak to wyłożyli Becker, Sunstein, Vermeule i inni, prosiłbym cię o wyjaśnienie, co przekonuje cię do kary śmierci. Chyba nie chodzi wyłącznie o kwestię kosztów i odstraszania innych przed popełnieniem największych przestępstw? Oczywiście koszty są ważne w życiu, ale są kwestie ważniejsze (choćby zdrowie, ale też godność ludzka). Co do odstraszania również nie jestem przeciwny, ale w rozsądnych granicach. Dbałość o zachowanie ładu społecznego to szczytny cel. Tyle że można pomyśleć o innych metodach, niekoniecznie rezygnując z celu, który chce się osiągnąć.

W wątku o przyszłości ten temat jest wywołany jakby na zamówienie. Prosiłem o prognozę moralności przyszłości i proszę. Podawałem skrajne przykłady, jak niewolnictwo itd. i mechanizm eliminacji podziałów. W przypadku kary głównej, ale też każdej innej, również mamy do czynienia z podziałami. Dzielimy społeczeństwo na część prawą i łamiącą prawo. Podział oczywiście następuje z "wyboru" przestępcy. Ale czy na pewno to wyłącznie jego decyzja? Jaka jest rola przypadku, działań pod wpływem silnych emocji, negatywnego kształtowania przez otoczenie? Zapewne byś chciał, aby każdy odpowiadał za siebie, jednak można przytoczyć wiele przykładów, gdzie wybór własny jest "wymuszony" przez czynniki zewnętrzne. Nie radzę nazywać tego błahymi argumentami. Społeczeństwo stanowi złożony organizm i ma wielki wpływ na jednostki. Popatrz na Stany Zjednoczone, z ich karą główną i surowością i pełnymi więzieniami. Czy na tym przykładzie można kogoś przekonać, że kara śmierci to dobry pomysł?

Podział na część łamiącą prawa i uczciwą jest bez wątpienia obserwowany, ale rzeczą ludzką jest empatia, postawienie się w sytuacji łamiącego prawo i odpowiedź, czy samemu jest się absolutnie uczciwym. Chrześcijanie uczą także o wybaczaniu. "I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". W tym zdaniu zawarta jest empatia i podwójne wybaczenie: prośba o wybaczenie dla siebie i wybaczanie innym. To jest wskazówka sprzed 2000 lat i nie można odrzucić hipotezy, że taka też będzie przyszła moralność.
Odpowiedz
#84
Jaques napisał(a):  Oczywiście koszty są ważne w życiu, ale są kwestie ważniejsze 

Wszystkie kwestie dają się przeliczyć na koszty. Kiedyś kara śmierci była najmniej kosztownym sposobem na rozwiązanie problemów ładu społecznego. Obecnie w najbardziej rozwiniętych krajach stała się bardzo kosztowna.

Cytat:Dzielimy społeczeństwo na część prawą i łamiącą prawo. Podział oczywiście następuje z "wyboru" przestępcy. Ale czy na pewno to wyłącznie jego decyzja? 

Oczywiście że nie. To jest decyzja jego sąsiada. Smutny


Cytat:Jaka jest rola przypadku, działań pod wpływem silnych emocji, negatywnego kształtowania przez otoczenie?

Od tego jest proces sądowy, żeby te kwestie uwzględnić. Zabójstwo w afekcie jest kodeksowo wyceniane niżej niż z premedytacją

 Zapewne byś chciał, aby każdy odpowiadał za siebie, 


Cytat: Popatrz na Stany Zjednoczone, z ich karą główną i surowością i pełnymi więzieniami. Czy na tym przykładzie można kogoś przekonać, że kara śmierci to dobry pomysł?

Owszem, na tym przykładzie widać, że to dobry pomysł i w pewnych warunkach społecznych (które nie występują np w Europie, czy Kanadzie) się sprawdza.

Cytat:nie można odrzucić hipotezy, że taka też będzie przyszła moralność.

Przyszła moralność będzie znacznie bardziej "łagodna" niż obecna. Ale coś w rodzaju kodeksu karnego będzie zawsze.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#85
W pilastrowej przyszłości będziemy popełniać wirtualne (albo bardziej po Lemowemu fantomowe) przestępstwa i zbrodnie, będziemy za nie wirtualnie sądzeni, skazywani, a karę będziemy odbywać w wirtualnych więzieniach.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#86
Ja zrozumiałam pilastra w ten sposób, że skoro już obecnie kary wymierzane za przestępstwa są (generalnie chyba) łagodniejsze niż kiedyś, to w przyszłości ten proces się pogłębi i większy nacisk będzie kładziony na resocjalizację niż wysokość kary. Wiąże się to pewnie z większym zwracaniem uwagi na motywację osoby popełniającej przestępstwo oraz na warunki zewnętrze, odchodzi się zaś od patrzenia wyłącznie na popełniony czyn. Nie wiem czy dobrze, ale tak to właśnie zrozumiałam.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#87
znaLezczyni napisał(a): Ja zrozumiałam pilastra w ten sposób, że skoro już obecnie kary wymierzane za przestępstwa są (generalnie chyba) łagodniejsze niż kiedyś.

Polemizowałbym. Oczywiście to prawda, jeśli chodzi o np. XVIII Anglię, gdzie za kradzież chustki do nosa wieszano dzieci.
Ale np. jeśli chodzi o II RP to raczej nie.
Mój dziadek został w 1932 z premedytacją otruty przez kochanka babci i po głośnym procesie (czasy procesu Gorgonowej) dostał marne 10 lat.
Dziś pewnie zgniłby w pierdlu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#88
Niesamowita historia. W każdej rodzinie są jakieś barwne, w mojej też, ale Twoja jest wyjątkowa.
Jeśli mogę zapytać, to jak babcia? Wiedziała o zamiarze kochanka?


Co do reszty, to masz chyba rację. Nie powinnam była pisać, że generalnie.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#89
znaLezczyni napisał(a): Ja zrozumiałam pilastra w ten sposób, że skoro już obecnie kary wymierzane za przestępstwa są (generalnie chyba) łagodniejsze niż kiedyś, to w przyszłości ten proces się pogłębi i większy nacisk będzie kładziony na resocjalizację niż wysokość kary. Wiąże się to pewnie z większym zwracaniem uwagi na motywację osoby popełniającej przestępstwo oraz na warunki zewnętrze, odchodzi się zaś od patrzenia wyłącznie na popełniony czyn. Nie wiem czy dobrze, ale tak to właśnie zrozumiałam.

Niedokładnie. To znaczy faktycznie kary "kodeksowo" będą maleć, ale nie w związku z "motywacjami", czy "warunkami", tylko wraz ze wzrostem ich "użyteczności" (w sensie teorii gier), oraz zwiększania wykrywalności.  Ta sama formalnie kara (np 10 lat więzienia) będzie w przyszłości bardziej względnie dla skazanego dotkliwa niż dziś, a jej wartość oczekiwana, a tym samym także wartość odstraszająca, wzrośnie.

Sofeicz


Cytat:Mój dziadek został w 1932 z premedytacją otruty przez kochanka babci i po głośnym procesie (czasy procesu Gorgonowej) dostał marne 10 lat.

Najpierw został otruty, a potem jeszcze dostał 10 lat?  Zdezorientowany

A poza tym Sofeicz chciałby wnioskować z jednostkowego przypadku. W II RP była kara śmierci i była orzekana często gęsto, nawet w porównaniu z PRL (w sprawach kryminalnych, nie politycznych)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#90
znaLezczyni napisał(a): Jeśli mogę zapytać, to jak babcia? Wiedziała o zamiarze kochanka?

Babcia była w tym czasie z moim 7 letnim ojcem, żoną i dziećmi mordercy na wywczasach.
To była typowa tajemnica rodzinna, którą odkryłem dopiero parę lat temu.


Cytat:Pilaster
Najpierw został otruty, a potem jeszcze dostał 10 lat? 

Fakt, za szybko pisałem i się pokiełbasiło Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#91
pilaster

Cytat:Wszystkie kwestie dają się przeliczyć na koszty.

Wiele rzeczy można. Zwłaszcza te przyziemne łatwo się przeliczają. Druga kategoria to rzeczy, które możesz przeliczyć, ale przeliczenie nie będzie sprawiedliwe. Wreszcie trzecia kategoria to rzeczy, których nie da się przeliczyć, często takie, o których ludzie nie mają nawet pojęcia że istnieją.


Cytat:Oczywiście że nie. To jest decyzja jego sąsiada. [Obrazek: sad.gif]


Za redakcję stylu masz plusa. Potraktuj tę "decyzję" w szerszym sensie, jeśli chcesz zrozumieć co napisałem (o ile już nie rozumiesz Uśmiech )


Cytat:Od tego jest proces sądowy, żeby te kwestie uwzględnić. Zabójstwo w afekcie jest kodeksowo wyceniane niżej niż z premedytacją

Racja. Jednak piszę o przyszłości, a nie o tym co jest.


Cytat:Owszem, na tym przykładzie widać, że to dobry pomysł i w pewnych warunkach społecznych (które nie występują np w Europie, czy Kanadzie) się sprawdza.

Zdaje się, że USA są na pierwszym miejscu pod względem liczby osadzonych. Mają też karę śmierci (przynajmniej w części stanów). I całkiem niezłą przestępczość. Wszystko się sprawdza.

Na marginesie: patent który by się sprawdził znacznie lepiej od kary śmierci to zabranie broni cywilom i dzieciom


Cytat:Przyszła moralność będzie znacznie bardziej "łagodna" niż obecna. Ale coś w rodzaju kodeksu karnego będzie zawsze.

Zależy jak daleko w przyszłość zaglądamy, ale zasadniczo racja Uśmiech
Odpowiedz
#92
Cytat:Ale ja się nie skupiam na jednej. Wymieniłem swego czasu następujące: odwetową, naprawczą, odstraszającą, eliminacyjną i resocjalizacyjną. Moim zdaniem ta pierwsza jest najmniej istotna.
Może i wymieniłeś co nie znaczy, że się na wszystkich skupiłeś. 
Jeżeli bardzo ważna w tradycji karnej funkcja sprawiedliwościowa jest dla Ciebie najmniej istotna to nie miej pretensji do korsarza o to iż wiąże to z lewicowością, której przedstawiciele tym się właśnie na gruncie tematu prawa karnego wyróżniają. Umniejszają rolę tej funkcji na rzecz innych.

Cytat:Niekoniecznie. Może być dla ilości przestępstw nieistotne, lub tak mało istotne, że nie rekompensuje kosztów.
Żadnych kosztów nie przedstawiłeś, w zasadzie nic o nich nie wiemy. Jaka jest ich definicja i jak weryfikować ich obecność?


Cytat:Czy masz na myśli "koszty" rozumiane wąsko, czy szeroko? Bo jeśli wąsko - jako koszty finansowe, to takiego kryterium nie możemy stosować gdy decydujemy o życiu i śmierci ludzi. Jeśli zaś szeroko, to kto ma te wszystkie koszty szacować? W dzisiejszym systemie szacuje je wyborca. Skoro wyborcy są co najmniej ambiwalentni w tej sprawie, to widocznie nie widzą jakichś wielkich zysków z tej kary.

 Przekaż Pilastrowi, żeby zwijał manatki i nie tworzył swoich esejów na blogu gdyż najwyraźniej wiele jego  postulatów i twierdzeń rodzi zbyt wysokie koszta  skoro demokratyczna wyrocznia w swej mądrości nie omieszkuje ich blokować i olewać. I to w przypadku gdy o wprowadzenie wielu z nich jest znacznie łatwiej niż w przypadku kary śmierci w sytuacji gdy Polska związana umowami międzynarodowymi ma związane ręce. 
Owszem, uwarunkowania polityczne są w obecnej chwili na tyle niekorzystne, że przeszkadzają w bardziej sprawiedliwym kreowaniu kodeksu karnego (i nie piszę tu tylko o karze śmierci) i konsekwencje "buntu" mogłyby być nieprzyjemne ale te uwarunkowania polityczne mam nadzieję, że kiedyś się zmienią. Gdy tylko za ich budowę będą odpowiadać w Europie inni ludzie niż obecnie. A wtedy przynajmniej na ten moment poszłoby gładko gdyż poparcie dla kary śmierci jest w kraju wysokie.
Cytat:W debacie publicznej w zasadzie jedyne argumenty, jakie padają przeciwko mnie chodzącemu z kijem po ulicy i mordującemu niemowlęta też będą natury etycznej, związane z humanitaryzmem. I...
I spoko, ale w takim razie warto wiedzieć co się  kryje pod tym technokratycznym stwierdzeniem:
Cytat: Dla mnie działanie państwa powinno mieć praktyczny sens, a głównym kryterium oceny tych działań powinna być ich skuteczność.
No chyba, że jesteś osobą specyficzną, nie pasujesz do uczestników debaty publicznej i wyróżniasz się na ich tle motywacją i argumentacją.
Cytat:A ja, jak już mówiłem, mam to w dupie, jakie Ty potrzeby chcesz realizować przez wieszanie ludzi. Ja tych potrzeb nie odczuwam. Dlatego się nie dogadamy.
Mnie możesz sobie mieć w dupie, miałem jednak nadzieję, że jest w tobie choć trochę empatii dla np. rodzin ofiar i ich nie rzadko znacznego zapotrzebowania na realizację funkcji sprawiedliwościowej. To mogłoby ukierunkować Cię na podejmowanie decyzji na podstawie czegoś innego niźli tylko przez wzgląd na odczuwane przez siebie samego potrzeby.
Rozumiem, nie będę się już więcej na siłę takich pozytywów u Ciebie doszukiwał.
Roan Shiran napisał(a): Bynajmniej. Są ludzie, którzy postulują dużo mniej "humanitarne" (w potocznym rozumieniu tego słowa) kary niż kara więzienia, a przy tym są przeciwko karze śmierci,
 Nie bynajmniej. Jeżeli masz na myśli ludzi, którzy są przeciwni karze śmierci ale w zamian postulują np. kamieniołomy, kary cielesne i tym podobne rzeczy, to takie osoby choć istnieją  to są nieobecne w debacie publicznej. Przynajmniej w tej, która pojawia się w mediach przy okazji rozmów o karze śmierci czy jakiś brutalnych przestępstwach. A to dlatego, że w większości przypadków ich postawa napotkałaby podobny sprzeciw co kara śmierci.
Cytat:która przecież nie tyle ma wymierzać sprawiedliwość (jedna śmierć za trzy zabójstwa?)
Jej alternatywa czyli dożywocie także nie rozwiązuje tego problemu.
 Oczywiście w USA wydają wyroki wywołujące niekiedy konsternację (sumowanie, które w efekcie daje kilkaset lat więzienia), ale uwarunkowania biologiczne ludzkiego organizmu sprawiają, że są to tylko wyroki pro forma i w rzeczywistości dla skazanego nie ma różnicy czy zasądzą mu 100 czy 400 lat.
Cytat:lub powodować cierpienie u skazanego
Cierpienia związane z zawyrokowaniem takiej kary związane są z cierpieniami natury psychicznej poprzedzającymi egzekucję. To w przypadku gdy mowa o humanitarnych warunkach jej wykonywania.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#93
zefciu napisał(a): A ja nie mówię, że modele nie istnieją, tylko że ludzie niekoniecznie się do nich stosują..

Stosują się. A przynajmniej zachowują się tak, jakby się stosowali. Oczywiście odpowiednie kalkulacje przeprowadzają z reguły nieświadomie. Ale jednak przeprowadzają

jacques

Cytat:Zwłaszcza te przyziemne łatwo się przeliczają. Druga kategoria to rzeczy, które możesz przeliczyć, ale przeliczenie nie będzie sprawiedliwe. Wreszcie trzecia kategoria to rzeczy, których nie da się przeliczyć, często takie, o których ludzie nie mają nawet pojęcia że istnieją.

Albo się dadzą przeliczyć (albo przynajmniej oszacować, np podając dolną granicę wartości), albo nie. Jeżeli nie, to znaczy że tym samym są bezwartościowe.



Cytat:Zdaje się, że USA są na pierwszym miejscu pod względem liczby osadzonych. Mają też karę śmierci (przynajmniej w części stanów). I całkiem niezłą przestępczość. Wszystko się sprawdza.

Wszystko się zgadza. Jeżeli tylko zorientować się która grupa społeczna przede wszystkim przestępstwa w USA popełnia, przedstawiciele której grupy zapełniają więzienia i są nieproporcjonalnie często skazywani na KS.

Gdyby wyłączyć ta grupę społeczna ze statystyk, to przestępczość w USA nie jest wcale wyższa niż w Kanadzie, czy Europie zachodniej.


Cytat:patent który by się sprawdził znacznie lepiej od kary śmierci to zabranie broni cywilom i dzieciom

W USA należałoby chyba zabrać broń Murzynom. Uśmiech

Ale to oczywiście bzdura. Nie ma żadnego związku pomiędzy dostępem do broni a poziomem przestępczości.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#94
Baptiste


Cytat:(...) bardzo ważna w tradycji karnej funkcja sprawiedliwościowa (...)

(...) choć trochę empatii dla np. rodzin ofiar i ich nie rzadko znacznego zapotrzebowania na realizację funkcji sprawiedliwościowej.

Nie ma potrzeby negować tej funkcji. Pytanie jak rozumieć sprawiedliwość? Czy jako odpłatę tym samym lub czymś równie złym? Przypomina mi się wywiad w związku z karaniem zbrodni nazistowskich. Oczywiście, część rodzin czy ziomków pokrzywdzonych w II Wojnie Światowej Żydów nie wyobrażała sobie, że dla zbrodniarzy wojennych będzie inna kara niż śmierć. Była swoista presja społeczna w tym kierunku. Ale wśród pokrzywdzonych byli i tacy (sami przeżyli obozy zagłady), którzy mieli przeciwne zdanie. Jeden z nich powiedział: "Nie bądźmy tacy jak oni. Nie zniżajmy się do ich poziomu". Ten człowiek chciał zachować godność, pokazać że właśnie jest inny - jest człowiekiem o innym wymiarze niż oprawcy i kieruje się innymi zasadami. (Może nawet dostrzegał w nazistach jakąś cząstkę ludzką?) I ten człowiek chciał zachować godność dla siebie i również dla innych. Bo sami stanowimy wzór dla naszych dzieci i innych.
To jest zerwanie z moralnością starotestamentową "oko za oko, ząb za ząb". Sprawiedliwość i zadośćuczynienie dla ofiar, ale w sposób cywilizowany, bo jesteśmy ludźmi cywilizowanymi.


pilaster


Cytat:Albo się dadzą przeliczyć (albo przynajmniej oszacować, np podając dolną granicę wartości), albo nie. Jeżeli nie, to znaczy że tym samym są bezwartościowe.

Niedawno przeczytałem, co ludzie cenią. Zapytano osoby ciężko chore m.in. o to, co najbardziej cennego trafiło im się w życiu. Jedna powiedziała: "Jak grałem z bratem w baseball i dołączyła do nas mama." To było najcenniejsze z całego życia, które niebawem miało się skończyć. Oczywiście, dopóki chodzimy w kieracie - wydaje nam się, że co innego.
Odpowiedz
#95
Tak się zastanawiałem co do Świata Przyszłości i sobie wykombinowałem, że jeśli ludzie nie wymyślą sobie nowych, to pula nazwisk się znacznie skurczy?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#96
Dragula napisał(a): Tak się zastanawiałem co do Świata Przyszłości i sobie wykombinowałem, że jeśli ludzie nie wymyślą sobie nowych, to pula nazwisk się znacznie skurczy?

Może na nazwiska wezmą sobie swoje internetowe nicki. Np. "Jan Sebastian Kusiciel69".
Odpowiedz
#97
lumberjack napisał(a):
Dragula napisał(a): Tak się zastanawiałem co do Świata Przyszłości i sobie wykombinowałem, że jeśli ludzie nie wymyślą sobie nowych, to pula nazwisk się znacznie skurczy?

Może na nazwiska wezmą sobie swoje internetowe nicki. Np. "Jan Sebastian Kusiciel69".

Ale inicjatywa Duży uśmiech A co gdy ktoś ma jedno konto na jednym portalu ale miał wiele nicków? Przecież wtedy będzie to przypominać to te hiszpańskie nazwiska ciągnące sie przez pół strony A4 Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
#98
Wcześniej podałem informację o sztucznym łożysku. Teraz pora na drukowane mysie jajniki z żelatyny.


Cytat:ans of 3D printing say it has the potential to revolutionize medicine—think 3D-printed skin, ears, bone scaffolds, and heart valves. Now, prosthetic ovaries made of gelatin have allowed mice to conceive and give birth to healthy offspring. Such engineered ovaries could one day be used to help restore fertility in cancer survivors rendered sterile by radiation or chemotherapy.

This “landmark study” is a “significant advance in the application of bioengineering to reproductive tissues,” says Mary Zelinski, a reproductive scientist at the Oregon National Primate Research Center in Beaverton who was not involved with the work.

The researchers used a 3D printer with a nozzle that fired gelatin, derived from the collagen that’s naturally found in animal ovaries. The scientists built the ovaries by printing various patterns of overlapping gelatin filaments on glass slides—like building with Lincoln Logs, but on a miniature scale: Each scaffold measured just 15 by 15 millimeters. The team then carefully inserted mouse follicles—spherical structures containing a growing egg surrounded by hormone-producing cells—into these “scaffolds.” The scaffolds that were more tightly woven hosted a higher fraction of surviving follicles after 8 days, an effect the team attributes to the follicles having better physical support.

Więcej



Z innego zakątka nanobiotechnologii mamy informację o stworzeniu superbiokondensatorów pobierających energię wprost z ludzkiego ciała, co pozwala na zaprzestanie używania baterii w implantach np. rozruszniakch serca.


Cytat:Researchers from UCLA and the University of Connecticut have designed a new biofriendly energy storage system called a biological supercapacitor, which operates using charged particles, or ions, from fluids in the human body. The device is harmless to the body's biological systems, and it could lead to longer-lasting cardiac pacemakers and other implantable medical devices.

The UCLA team was led by Richard Kaner, a distinguished professor of chemistry and biochemistry, and of materials science and engineering, and the Connecticut researchers were led by James Rusling, a professor of chemistry and cell biology. A paper about their design was published this week in the journal Advanced Energy Materials.

Pacemakers—which help regulate abnormal heart rhythms—and other implantable devices have saved countless lives. But they're powered by traditional batteries that eventually run out of power and must be replaced, meaning another painful surgery and the accompanying risk of infection. In addition, batteries contain toxic materials that could endanger the patient if they leak.  


Więcej: https://phys.org/news/2017-05-battery-fr...y.html#jCp



Kolejnym milowym krokiem będzie wprowadzanie białek odbudowujących dany organ od wewnątrz.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#99
artnoc napisał(a): ostatecznie ludzie będą żyć tylko po to by podtrzymywać istnienie osobliwości elektronicznej, którą sami skonstruują.
początkiem tej historii było wynalezienie elektryczności ,........widać na naszych oczach jak ewolucja tej osobliwości postepuję, ludzie zombifony etc.

Brzmi nieco jakby osobliwość elektroniczna miała być przyczyną a człowiek konsekwencją.
Ale to chyba błędne myślenie bo to jakby stwierdzić, że dłoń istnieje po to by człowiek mógł żyć i funkcjonować a w rzeczywistości przeszczepy dłoni pokazują wyraźnie, że dłonie mają gdzieś człowieka i mógłby nawet w probówce żyć gdyby tylko warunki były dogodne.

Także osobowość elektroniczna raczej celem tu nie będzie ale warto zawsze podkreślać, z czego ludzie niekoniecznie zdają sobie sprawę, że tworząc maszyny tworzymy życie na wzór nasz i podobieństwo nasze.

Wydaje mi się, że wiem dlaczego ludzie istnieją, bo nie ma alternatywy.
Wszystko co darzy się w naszej rzeczywistości przebiega w jednym, jedynym, koniecznym scenariuszu, którego my nigdy w całości nie poznamy a jedynie jego elementy.

Zatem błogosławieni ci, którzy nie dotknęli ale uwierzyli.

Cytat:Z innego zakątka nanobiotechnologii mamy informację o stworzeniu superbiokondensatorów pobierających energię wprost z ludzkiego ciała, co pozwala na zaprzestanie używania baterii w implantach np. rozruszniakch serca.


Kolejnym milowym krokiem będzie wprowadzanie białek odbudowujących dany organ od wewnątrz.

Gdzie różnica potencjału tam i zasilanie. Można byloby np zamontować mikroturbiny w naczyniach krwionośnych na wzór elektrowni wodnych albo jakieś opaski elastyczne na naczynia zbierające silę tętna Uśmiech

A tak na poważnie to czy nie powinniśmy wpierw nauczyć się naprawiać silników samochodowych specjalną mieszanką paliwa zanim dojdziemy do wątróbki?
Odpowiedz
Mikroturbiny w naczyniach? Panie, to dramat dla prawidłowego ciśnienia krwi i problem z zarastaniem podobny do tego, który spotyka stenty.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości