Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
To on. Narcyz się nazywa
#21
Rodica napisał(a): Na szczęście pipki w rurkach odchodzą do lamusa, najnowszy hit to mężczyzna lumberseksualny.

W koszuli w kratę od Hugo Bossa? Oczko
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#22
No, Rodica, za to należy Ci się minus jak się patrzy.
Bo gej to nie facet - ?
Bo gej chodzi w różowych sweterkach i rajstopkach - ?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#23
Rodica napisał(a): Narcyzm ma dwie przyczyny, zaniżone bądź zawyżone poczucie własnej wartości.
Wydaje mi się, że ten drugi przypadek jest o wiele groźniejszy dla otoczenia, jak i mniej podatny na leczenie.
Cechuje go bezpodstawana wiara w swoje umiejętności, wiedzę, sukcesy ugruntowana przez rodziców.
Takiego człowieka ciężko jest zawstydzić, wywołać w nim skruchę, wywołać refleksję nad swoim postępowaniem.
Kiedy wchodzi w relacje z innymi ludźmi nastawiony jest wyłącznie na zawłaszczanie, kradzież i eksploatowanie.
Zawsze znajdzie uzasadnienie dla swojej podłości, wytłumaczy sobie, że ta osoba jest głupsza, słabsza, jest kobietą albo murzynem.
Z drugiej strony są to ludzie na poziomie emocjonalnym dziecka,  przez swoją próżność bardzo naiwni i podatni na manipulacje.

Dlatego z reguły stosują prymitywne techniki socjotechniczne. Gdzieś przeczytałem że to rodzaj emocjonalnego niedorozwoju. W sumie mnie to nie dziwi. Z tego co wyczytałem narcyzm to próba kompensowania braku uwagi. Takie hodowane i puszczone samopas, zaniedbane dziecko nie dostawało dostatecznej dozy uwagi to robiło wszystko żeby ją uzyskać a brak tej uwagi budził złość i skłaniał do jej szukania czy wymuszania i się taki delikwent zatrzymał na etapie rozwoju pięcio czy sześciolatka. W sumie dochodzę do wniosku że to napompowane ego to zwykła wydmuszka i zawsze bierze się z poczucia niedowartościowania. Ludzie mający dobrze rozwinięte poczucie własnej wartości to z reguły osoby dość zrównoważone, znające swoje mocne i słabe strony, mające wlasne zdanie, skupione na swoich celach ale biorące pod uwagę dobrostan innych. Narcyz jest odwrotnością takiego stanu rzeczy, niezrównoważony, potrafi wpadać w narcissistic rage z powodu drobnostek np. kiedy poczuje się lekceważony, wymyśla swoje mocne strony i te wymysły eksponuje, własne zdanie narcyza zależy od sytuacji i "frajera" , którego urabia. Potrafi sobie przeczyć nawet w tej samej wypowiedzi. No i jest po prostu egoistą dbającym tylko o siebie a realizacja własnych celów odbywa się zawsze kosztem innych.

Inna sprawa to dziecinne zagrywki, wmawianie innym swoich poczynań, ww. infantylizacja jako domena działań, totalne tchórzostwo, wysługiwanie się innymi (tworzenie grona "latających małp") żeby to na nich skupiły się konsekwencje judzenia takiego spizdowaciałego kwiatuszka.

Znalazłem ciekawe sposoby działań jak sobie takie małpy rekrutuje. Banalne. Wybiera, jak to narcyz ujmuje, "frajera" do czarnej roboty i karmi go kłamstwami. Z reguły wybiera coś co dotyczy albo zachowania czy wyglądu tejże osoby lub jej bliskich i stosuje odbicie. Prostackie ale skuteczne, miałaś babcię w partii to będzie z tego szydzić, zmusi rekruta na małpę do tego żeby w jakiś poniżający sposób zgodził się z jego pozornie neutralną ale nacechowaną negatywnie opinią i zacznie opowiadać że kozioł ofiarny to dopiero nienawidzi twojej babci i najchętniej to by ją na rożnie upiekł. W ten sposób zaspokoi przynajmniej dwa swoje cele. Po pierwsze udowodni sobie że rekrut na małpę jest rzeczywiście podatny na manipulację i "się nada" a po drugie zostawia sobie furtkę do dalszego poniżania podjudzanego człowieka. Będzie z lubością oglądał jak niezręcznie i przykro robi się zwerbowanej osobie, kiedy bedzie wymyślał nowe brednie. Wszystko co sam wymyśli przypisze ofierze i będzie judził ile wlezie. Oczywiście zanim dotrze to do tego, który uraził majestat naszego popapranego kwiatuszka to juz wiele wody w Wiśle upłynie. To rzecz jasna tylko przykład ale mechanizm jest ten sam. Zacznie wymyślać poniżające brednie na temat czyjegoś wyglądu, ubioru (ulubione motywy), zachowania, będzie to wyolbrzymiał i przeinaczał (wmawiał brak urody - delikatna kwestia zwłaszcza dla pań, zrobi z imprezowicza alkoholika albo narkomana) a na końcu przerzuci cały syf na kozła ofiarnego. W ten sposób znajdzie się kilka osób, za którymi narcyz sie schowa. W końcu to nie jego wina. Kłamać też będzie z łatwością, bo przecież zależy mu tylko na sobie a w przypadku gdyby zaczęły sie wydawać wszelkie intrygi to po prostu postraszy "frajerów" że to ich dotkną konsekwencje. Proste.

A z tego co wyczytałem to leczenie musiałoby się odbywać za zgodą i z woli narcyza a podstawowe cechy charakteru wykluczają taki scenariusz. Narcyzm jest niereformowalny. W końcu podstawą progresu i leczenia jest umiejetność przyznania się do błędu, a narcyz nie myli się nigdy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#24
Rodica napisał(a): Na szczęście pipki w rurkach odchodzą do lamusa, najnowszy hit to mężczyzna lumberseksualny.

Znam prawdziwych drwali i nie za wiele wspólnego mają z tymi lumberseksualnymi. I z wyglądu, bo ubierają się normalnie i chodzą bez bród; i w kwestii krzepy - też się różnią dosyć mocno od tych brodaczy.

znaLezczyni napisał(a): No, Rodica, za to należy Ci się minus jak się patrzy.
Bo gej to nie facet - ?
Bo gej chodzi w różowych sweterkach i rajstopkach - ?

Bo jak gej to do piachu. W Koranie masz napisane. W islamskim Iranie tak to rozwiązują:

[Obrazek: a9c252e0900d9be91037b50d0a14614b.jpg]

Mam nadzieję, że skoro Rodica ma już u Ciebie minusa za taką drobnostkę jak niepochlebne wyrażenie się o homoseksualistach, to tym bardziej przyznasz go Irańczykom podążającym za nakazami swojej świętej książki.
Odpowiedz
#25
lumberjack napisał(a):
Rodica napisał(a): Na szczęście pipki w rurkach odchodzą do lamusa, najnowszy hit to mężczyzna lumberseksualny.

Znam prawdziwych drwali i nie za wiele wspólnego mają z tymi lumberseksualnymi. I z wyglądu, bo ubierają się normalnie i chodzą bez bród; i w kwestii krzepy - też się różnią dosyć mocno od tych brodaczy.

Też znam. Ubrani wg. standardów obowiązujących w społeczeństwie, niczym sie nie wyróżniający. A do pracy odzież robocza i odblask na kurtce a na głowie okulary i bywa że lekki kask. Nic czego by bhp nie uwzględniało Oczko Ale tu chodzi o ten kulturowy wierunek drwala. Filmów z Ameryki nie oglądasz? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt sie tak bhp nie przejmował i drwale nosili wygodne i powszechnie dostepne rzeczy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#26
Te śmieszne bródki to taka ostatnia moda na to aby dodać sobie męskości gdy całość zbyt męska nie jest.
Ale nawet i tutaj daje o sobie znać natura takich osób, ponieważ broda jest tak dopieszczona i wystylizowana, że aż nienaturalnie to wygląda. Z miejsca widać fałsz i w efekcie obraz takiej osoby pozostaje niezmieniony.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#27
Baptiste napisał(a): Te śmieszne bródki to taka ostatnia moda na to aby dodać sobie męskości gdy całość zbyt męska nie jest.
Ale nawet i tutaj daje o sobie znać natura takich osób, ponieważ broda jest tak dopieszczona i wystylizowana, że aż nienaturalnie to wygląda. Z miejsca widać fałsz i w efekcie obraz takiej osoby pozostaje niezmieniony.

Słuszna uwaga. Tylko właśnie o ślepe podążanie za modą chodzi. Budowanie poczucia wlasnej wartości na podstawie informacji zwrotnych od innych ludzi. A rurki podałem bo to odpowiednik dawnego gorsetu u kobiet. Zakładane tylko po to żeby własną próżność zaspokoić, mimo iż ani wygodne ani zdrowe to nie jest. No i taki osobnik jest najbardziej rzucającym się w oczy przykladem narcyzmu. W końcu jest w stanie ryzykować skręcenie jąder w zamian za poczucie bycia modnym i w zwiazku z tym budowanie poczucia bycia kimś lepszym.

Oczywiste jest że broda od barbera, koszula od Hugo Bossa i "ironiczne" trampki za 200 złotych to ten sam schemat zachowań. Co więcej samo zapuszczenie brody bo inni ją noszą jest już przejawem chęci dopasowania sie do innych i raczej świadczy za niskim poczuciem własnej wartości. Wymuskanie się pod panujący trend to właśnie domena narcyzmu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#28
Myślę że warto przytoczyć kilka postów z profilu Psychopaci SĄ WŚRÓD NAS.

Krótko o sposobie działania:

Psychopaci SĄ WŚRÓD NAS napisał(a):NARCYZ - REŻYSER PRZEDSTAWIENIA
Narcyz zachowuje się jakby był reżyserem sztuki. Z ich punktu widzenia, ludzie są tylko tak dobrzy, jak cokolwiek, do czego narcyz może ich użyć. Jeśli nie mogą cię użyć, zrobią z ciebie kozła ofiarnego. Kiedy już zdobędą kozła ofiarnego, postarają się zrekrutować sobie jakiś zwolenników i sprzymierzeńców - "latające małpy" . Celem narcyza jest zmusić cię do czegokolwiek, co chce, abyś zrobiła, albo poniżyć cię i przynieść ci wstyd za to, że od początku nie zgodziłaś się z jego planem. Latające małpy są łatwą zdobyczą i są dla narcyza łatwym celem, ponieważ często nie mają swoich własnych opinii. To tacy naśladowcy i wyznawcy, którzy jak lustro, odbijają i powtarzają to, co mówią inni.
Na podstawie: ~littleredsurvivor.com , źródło: StopTheNarcissistNow
Cytat:
Cytat:KIEDY ODKRYJESZ W KOŃCU KIM JEST
Kiedy w końcu pokażesz innym prawdziwe oblicze narcyza czy socjopaty, ten postara się pokazać wszystkim dookoła, że jesteś wariatką, i prawdopodobnie uda mu się z większością ludzi. Narcyz nie chce, aby ludzie słuchali twojej opowieści na temat prawdy o nim samym, tak więc pracuje ciężko, aby cię zdyskredytować. Ale... drapieżnik nigdy się nie zmienia i prawda o nim WYJDZIE NA JAW.
Ludzie będą cię nazywać wariatką czy wariatem, ale na dłuższą metę... nauczą się i zrozumieją, że miałaś rację.
Na podstawie: ~facesofnarcissism.com

Cytat:TYPOWY NARCYSTYCZNY SOCJOPATA
- jest przekonującym, wyćwiczonym kłamcą, i kiedy zostanie wezwany do odpowiedzialności , zmyśli spontanicznie cokolwiek, aby pasowało do jego potrzeb w danym momencie. Będą opowiadać historie jak z horroru o swoich (byłych) partnerach i tworzyć całą sieć kłamstw, aby przekonać innych ludzi , że są osobami miłymi, cierpliwymi i niewinnymi, podczas gdy ich (poprzedni) partnerzy to rzekomo okropni ludzie
- ma naturę Jekyll'a i Hyde'a - jest podły, podstępny, nienawistny i mściwy prywatnie, ale udaje niewinnego i jest czarujący, kiedy są jacyś świadkowie; nikt nie potrafi (i nie chce) uwierzyć, że to indywiduum ma mściwą naturę - tylko jego bieżący cel seryjnej agresji tego prześladowcy widzi obie jego strony; podczasy gdy strona Jekyll'a jest opisywana jako "czarująca" i wystarczająco przekonująca, aby oszukać personel, zarząd czy trybunał, strona, w której objawia się jako Hyde jest często opisywana jako "czyste zło" ; Hyde jest osobą prawdziwą, Jekyll to tylko odgrywana rola
- jest doskonały w oszustwie i nigdy nie powinien być niedoceniany w swojej zdolności do okłamywania
- używa nadmiernego wdzięku i zawsze ma jakieś wytłumaczenie, jest przekonujący, kiedy jego rówieśnicy, współpracownicy, przełożeni czy inni ludzie są w pobliżu (taki wdzięk może być używany zarówno, aby oszukiwać, jak i ukryć fakt, że brakuje mu empatii i współczucia dla innych)
Na podstawie: Narcissist Problems
Z CHARAKTERYSTYKI NARCYZA
- ma obsesję na punkcie poniżania ludzi osiągających sukcesy, miłych i radosnych. Jest wprost zachwycony ideą niszczenia przyjaźni czy małżeństw. Jeśli ciężko pracujesz, aby mieć spokojne i pokojowe życie intepersonalne, uczyni sobie personalną misję z tego, żeby ci to wszystko wyrwać z korzeniami
- wygaszanie; tępo zaprzecza swoim manipulacyjnym zachowaniom i za nic ma dowody, kiedy się go z nimi skonfrontuje. Wścieknie się, kiedy będziesz się starać zaprzeczyć jego deluzjom za pomocą faktów

- oczekują, że będziesz czytać im w myślach. Jeśli przestali się do ciebie odzywać przez kilkanaście dni, to twoja wina, że nie masz pojęcia o planach, o których ci nigdy nie powiedzieli. I zawsze do tego dodadzą jakąś wymówkę, w której robią z siebie ofiarę
- samolubność i kaleczące pragnienie uwagi. Wysysają z ciebie energię i konsumują całe twoje życie. Ich żądza podziwu jest nienasycona. Wydawało ci się, że jesteś jedyną osobą, która potrafi ich uczynić szczęśliwymi, ale teraz zaczynasz odczuwać, że każdy, kto ma puls w żyłach spisze się w tej roli. Jakkolwiek o tym nie myślisz, prawda jest jedna: nikt nie wypełni pustki, jaką jest dusza psychopaty
- twoje uczucia. Po takiej wpadce na psychopatę będziesz czuć się, jakbyś stracił zmysły, wyczerpany, wyssany z energii i życia, zszokowany, pusty, z myślami o samobójstwie. Rozerwiesz swoje życie na strzępy - wydając pieniądze, kończąc przyjaźnie, i starając się znaleść jakiś powód, dla którego to wszystko się właśnie stało
Na podstawie: Narcissist Problems

Cytat:NARCYZ NIENAWIDZI TWOJEGO CHARAKTERU
Narcyzi będą starać się zniszczyć twój charakter (jest to również znane pod nazwą Kampanii Pomówień). Opowiadają okropne kłamstwa, aby zwrócić twoją rodzinę i przyjaciół przeciwko tobie. Oferują coś członkom rodziny i takim przyjaciołom, aby utrzymywać ich wokół siebie. Przez takie postępowanie utrzymują lojalność i wierzą, że mogą uniknąć jednej z ich największych obaw... opuszczenia.
Na podstawie: Narcissistic Parents Answer Book

Ogólnie to ten profil to istna kopalnia wiedzy na temat zachowań i motywacji spaczonych ewenementów. dla Ciekawskich linki:

7 taktyk manipulacyjnych narcyzów.

Po angielsku:

http://iheartintelligence.com/2016/12/16...ipulation/

I tłumaczenie na polski:
https://www.facebook.com/permalink.php?s...8475592900

Tekst ogromnie polecam. Zwłaszcza tym, którzy sądzą że nie są podatni na manipulacje...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#29
Dziwne te narcyzy. Mi by sie po prostu nie chcialo poswiecac czasu na psucie komus zycia. Zamiast niszczyc cudze lepiej budowac wlasne zycie - lepsze i znosniejsze. Narcyzi (narcyzowie? Język ) maja chyba za duzo czasu wolnego. Do roboty by sie dalo takiego to by sie od razu naprostowal.
Odpowiedz
#30
Dlatego narcyzm to stan patologiczny. Narcyz nie odczuwa takiej aktywności jako czegoś męczącego. To dla niego zabawa. Jak idziesz na balety to pewnie się przy tym zmęczysz, ale mimo to idziesz z własnej woli, no nie? No to masz analogiczną sytuację. Poza tym znasz efekt domina? No to sobie wyobraź że taki zjeb powtarza pięciu nastawionym przeciw Tobie osobom jakieś wymyślone na poczekaniu brednie. A te pięć osób powtarza kolejnym pięciu itd. a że z każdym kolejnym powtórzeniem coś do tych bredni przyrasta to koniec końców wszyscy dookoła Ciebie są po pierwsze zrażeni, a po drugie pula bredni przyrasta wykładniczo i cały czas mutuje.Ewentualnie brednie są powtarzane w jakimś publicznym miejscu, np. na korytarzu, przed drzwiami szefa... A że istnieje coś takiego jak społeczny dowód słuszności to opinia o tobie jest taka jaką ma większość. I teraz te brednie są powtarzane a Ty nie masz przez długi czas o nich pojęcia a jedyne co zauważasz to to że ludzie się dziwnie zachowują, jakby mieli o coś pretensje. Sądzisz że ktoś Ci powie że z plotek się dowiedział że Ty o nim plotkujesz Oczko W ten o to prosty sposób, raz na jakiś czas i przy niewielkich nakładach sił i środków będziesz miał atmosferę w otoczeniu jak w kolejce na szubienicę i co chwilę musiał demontować jakieś brednie albo zaczną się od Ciebie bliscy odsuwać i zajmiesz się nimi zamiast skupić się na robocie, ewentualnie wyobraź sobie jak zareaguje szef kiedy przez drzwi będzie słyszał że go od najgorszych wyzywasz. Przecież nie sprawdzi czy to prawda, no bo i jak? Poza tym większość roboty odwalają za narcyza "latające małpy". Przecież urażeni się poczuli, nie postawili sprawy jasno kiedy w nich złość ukisła i nie zapytali i dali się wydymać tchórzowi. Konsekwencje aktywności skupią się także na nich więc w ich interesie jest żeby narcyza tłumaczyć. Znasz kogoś kto otwarcie przyzna że dał się wykorzystać i z własnej woli zachowywał się jak mu narcyz podyktował tj. jak świnia? Przecież będą się zapierać rękami i nogami. A narcyz będzie się tylko z nich śmiał. Bo to oni odwalają za niego całą czarną robotę. Wszystkie kłamstwa, manipulacje i inne ohydne rzeczy znajdują swoich obrońców.

Taki fajny cytat mam z ww wymienionego konta:

Cytat:JESTEŚ JESZCZE SOBĄ, CZY JUŻ TYLKO PIONKIEM
Łamie serce widzieć ludzi, którzy są manipulowani do tego stopnia, że czują potrzebę porzucenia swoich własnych standardów po to, aby zadowolić ego tchórza.
Na podstawie: Narcissist Problems

Tacy ludzie zrobią to czego normalnie by nie zrobili, bo po prostu nie chcą się wstydzić. Będą fałszować rzeczywistość, czy to przez bagatelizowanie zajścia, czy powiększanie win kozła ofiarnego, albo będą sobie tłumaczyć że to dla swojego bądź innych dobra. Ciężko uważać się za dobrego człowieka, kiedy robiło się niekoniecznie dobre rzeczy tylko dlatego że zostało się podjudzonym. Żeby przekonać postronnych będą dopasowywać "dowody" do "zeznań" albo zatajać lub tworzyć nowe informacje. Będą rozmijać się z chronologią, wciągać postronnych żeby uprawdopodobnić swoje argumenty, dorabiać źródła informacji i twierdzić że zachowanie ofiary się właśnie z nimi wiąże a nie z ich i narcyza zachowaniem itd. Wyżej już ze dwie listy takich zagrywek przedstawiłem na czele z zaprzeczaniem, przygaszaniem, odbijaniem i infantylizacją Oczko Wszystko co powiedzą i jak się zachowują będzie "made in narcyz". Oni to tylko bezrefleksyjnie przejmą. Wszystko i argumenty i zachowania i postawę. No bo jak tu potem spojrzeć w oczy komuś, komu się bruździło. Co więcej liczba bredni będzie olbrzymia. Narcyzi to patologiczni kłamcy i kłamstwo to dla nich sztuka dla sztuki.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#31
Rodica

Cytat:Nie mam nic do gejów, tych prawdziwych i tych, którzy swoje gejostwo demonstrują na lewo i prawo.

Do listy prawdziwych Polaków, mężczyzn, katolików dołączyli prawdziwi geje :)
Jakaż więc jest różnica między gejem prawdziwym a nieprawdziwym?
I czym jest demonstrowanie gejostwa na lewo i prawo?

Cytat:Mój stryj był gejem, nigdy się nie trgo domyśliłam, dowiedziałam się przypadkiem.


I nie uważasz, że to jest smutne? Bo ja tak. Ogromna większość ludzi (pewnie blisko 100 procent) ma potrzebę związku. Twój stryj związku nie stworzył. Nie poznałaś jego partnera - w każdym razie nie wiedziałaś, że to jego partner. Nie przychodzili na spotkanie rodzinne jako para. I sam fakt, że tak ważna informacja o człowieku jest rodzinnym sekretem - nie wydaje Ci się to chore?


Sir Galahad

Cytat:No to sobie wyobraź że taki zjeb powtarza pięciu nastawionym przeciw Tobie osobom jakieś wymyślone na poczekaniu brednie.

Zdecyduj się, proszę, czy chcesz poważnie rozmawiać o narcyzmie jako zaburzeniu, czy pojeździć sobie po osobach, które potocznie nazywane są narcyzami. Jeśli to ma być poważna rozmowa o zaburzeniu, nie możesz wtedy używać słów typu zjeb. Wykazujesz się bowiem totalnym niezrozumieniem tekstów, które sam cytujesz.



lumberjack


Cytat:Mam nadzieję, że skoro Rodica ma już u Ciebie minusa za taką drobnostkę jak niepochlebne wyrażenie się o homoseksualistach, to tym bardziej przyznasz go Irańczykom podążającym za nakazami swojej świętej książki.


Oczywiście, że ta zbrodnia nienawiści jest przerażająca. Ale nie winię za nią Koranu, tylko ludzi, którzy ją popełnili. Biblia też "nienawidzi" homoseksualistów. Cudzysłów, bo książki nie mogą nienawidzić. A zbrodnie popełniają ludzie.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#32
Cytat:Znałam jego partnera, nigdy nie zachowywali się przy ludziach jak para zakochanych.

Znałaś i wiedziałaś, że to jest jego partner?
Cytat:każdy kto stawia swoją seksualność na pierwszym miejscu, musi się liczyć z faktem, że będzie postrzegany przez jej pryzmat.

Każdy, kto zakłada własną rodzinę (hetero czy homo, z dziećmi czy bez), eksponuje własną seksualność.


Cytat:Małżeństwo według mnie staje się czymś wstydliwym, jest symbolem niewolnictwa i zredukowania się do roli rozrodczej.

Tak? Nie zauważyłam. Imo małżeństwo postrzegane jest jako zabezpieczenie praw obu stron związku. Imo to bardzo dobre zabezpieczenie. Reguluje
prawnie mnóstwo spraw, zwłaszcza związanych z sytuacjami kryzysowymi w życiu/związku.
Jak sama zauważyłaś, dzieci można posiadać i poza małżeństwem, w związkach nieformalnych, nie widzę więc powiązania między małżeństwem a redukowaniem się do funkcji rozrodczej.
Co do niewolnictwa zaś, też tego nie widzę - małżeństwo jako umowa cywilna nie redukuje niczyich praw (przynajmniej kiedy mówimy o krajach europejskich i im podobnych), nakłada zaś na strony obowiązki. Obowiązki, na które imo powinna być gotowa dorosła, dojrzała osoba, zdecydowana tworzyć z kimś trwały związek.

i na koniec:


Cytat:Znałam jego partnera, nigdy nie zachowywali się przy ludziach jak para zakochanych.

No, to trochę smutne. Zwłaszcza, jeśli też nie zachowywali się przy ludziach jak ludzie, którzy się kochają.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#33
ZnaLezczyni
Cytat:Zdecyduj się, proszę, czy chcesz poważnie rozmawiać o narcyzmie jako zaburzeniu, czy pojeździć sobie po osobach, które potocznie nazywane są narcyzami. Jeśli to ma być poważna rozmowa o zaburzeniu, nie możesz wtedy używać słów typu zjeb. Wykazujesz się bowiem totalnym niezrozumieniem tekstów, które sam cytujesz.

Poruszyłaś ważną kwestię. Narcyzm jako zaburzenie jest tu od dawna analizowany, natomiast nigdy nie przytaczałem definicji potocznej, dlatego nadrabiam zaległości:

http://www.miejski.pl/slowo-Narcyz

Cytat:Osoba myśląca że jest najpiękniejsza, najmądrzejsza i wszystko co najlepsze.

I nie rozumiem co w mojej wypowiedzi odnosi się do potocznej definicji narcyzmu. Przecież ja nie odniosłem się do zadufania czy sobkostwa. Odnosilem się do przykładowego postępowania osoby zaburzonej, którą kwieciście nazwałem zjebem. Z mojego punktu widzenia jak najbardziej jest to usprawiedliwione, chociaż mało eleganckie. Rozumiem że to może razić, więc od osobistej optyki się odetnę i pozostanę przy powszechnie przyjętych określeniach. Z reguły osoby chore staram się określać zgodnie z odczuwanym współczuciem, dlatego też określam jednostki socjopatyczne, psychopatyczne i narcystyczne mianem zjebów, ponieważ nie mam dla nich współczucia. Ale jeżeli to razi to ok, zostanę przy powszechnie przyjętych definicjach.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#34
Rodica


Cytat:Myślałam, że są na dobrej przyjacielskiej stopie, nic więcej.

Czyli nie wiedziałaś, że jest partnerem (nieformalnym mężem) Twojego wujka. O pozostałych wujkach i ciociach pewnie wiedziałaś, kto z nich miał żony/mężów. Nie widzisz różnicy w traktowaniu Twojego wujka geja? Nie widzisz traktowania swojego partnera życiowego jako (wstydliwej?) tajemnicy?


Cytat:Powstrzymywanie się przy ludziach od czulości nie jest czymś dziwnym, raczej charakteryzuje ludzi, którzy dbają o samopoczucie otoczenia.

W tzw. naszej kulturze (o podtrzymywanie której Ty apelujesz) jest akurat odwrotnie. Nieokazywanie czułości jest czymś dziwnym. Rodzice publicznie przytulają i całują dzieci, zakochani czy kochający się całują się na powitanie czy pożegnanie, także publicznie. Ludzie obejmują się, aby kogoś pocieszyć lub kiedy dzielą się radością (tyczy się to nie tylko par, ale i rodziny, bliskich przyjaciół, a czasem nawet - choć rzadko - obcych ludzi). Wyrażanie czułości w miejscach publicznych nie jest niczym niewłaściwym. Zdziwiłabym się też, gdyby większość osób miała odczucia, jakie im przypisujesz - że oglądanie czyjejś czułości zaburza dobre samopoczucie otaczających ludzi. Częstą reakcją jest uśmiech, wzruszenie albo lekka zazdrość (wyrażająca raczej tęsknotę za czymś, niż złe uczucia w kierunku osób okazujących sobie czułość).
No i jeszcze jedna rzecz - osoby, które łączy więź fizyczna lub długotrwały pozytywny  związek, często mają potrzebę dotykania się. Chodzą za rękę, głaszczą, siedząc opierają się o siebie, całują (mam na myśli raczej czułe pocałunki niż bardzo namiętne, w miejscach publicznych). Swojego partnera/ partnerkę dotyka się znacznie częściej (mówię o pozytywnych związkach) niż innych ludzi, poza swoimi dziećmi. Konieczność powstrzymywania się od tego, aby zachować tajemnicę - i to nawet w kręgu rodzinnym! - wydaje mi się czymś trudnym, nienaturalnym, przykrym.
Dlatego kiedy ktoś pisze o afiszowaniu się homoseksualizmem, zawsze zastanawiam się, dlaczego nie widzi ciągłego, wszędzie, epatowania heteroseksualizmem; i dlaczego nie zadaje sobie sprawy z tego, że ani w jednym ani w drugim nie ma nic złego. Jesteśmy (my, jako ludzie) seksualni, tworzymy związki o podłożu (m.in.) seksualnym, łączy nas z drugim, wybranym przez nas człowiekiem seks, czułość itp., dlaczego udawać, że jest inaczej?


Sir Galahad


Cytat:Odnosilem się do przykładowego postępowania osoby zaburzonej, którą kwieciście nazwałem zjebem. Z mojego punktu widzenia jak najbardziej jest to usprawiedliwione, chociaż mało eleganckie. Rozumiem że to może razić, więc od osobistej optyki się odetnę i pozostanę przy powszechnie przyjętych określeniach. Z reguły osoby chore staram się określać zgodnie z odczuwanym współczuciem, dlatego też określam jednostki socjopatyczne, psychopatyczne i narcystyczne mianem zjebów, ponieważ nie mam dla nich współczucia. Ale jeżeli to razi to ok, zostanę przy powszechnie przyjętych definicjach.

Dziękuję.
Gwoli wyjaśnienia: w poważnej rozmowie na temat zaburzeń, nie przystoi używać słów typu zjeb.

Dlaczego nie masz (w ogóle) współczucia dla osób zaburzonych? Zdajesz sobie sprawę przecież z tego, że choć odpowiednia terapia może pomóc lekko prostować ścieżki osoby zaburzonej, to pewne rzeczy są od niej (osoby) niezależne? Że takie zaburzenie jest także przyczyną dramatów życiowych osób zaburzonych? Że przeciętny psycho-, socjo- itd. pata to nie seryjny morderca, ale osoba, która jako tako funkcjonuje w świecie, ale nie umie poukładać sobie życia osobistego/zawodowego, raniąc przy tym niemiłosiernie siebie i inne osoby?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#35
znaLezczyni napisał(a): Dlatego kiedy ktoś pisze o afiszowaniu się homoseksualizmem, zawsze zastanawiam się, dlaczego nie widzi ciągłego, wszędzie, epatowania heteroseksualizmem; i dlaczego nie zadaje sobie sprawy z tego, że ani w jednym ani w drugim nie ma nic złego. 

WIdocznie zdaje sobie sprawę, że jest inaczej.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#36
Cytat:Zainteresuj się najpierw tematem, zamiast tworzyć nowe zasady.

Co konkretnie masz na myśli?
Cytat:Niezmiernie mnie irytuje okazywanie sobie czułości w większym gronie, świadczy to o lekceważeniu innych i skupieniu się wyłącznie na sobie.

Ciebie irytuje, ale śmiem przypuszczać, że jesteś w zdecydowanej mniejszości. Mnie się to podoba. Rodzice przytulający dziecko, zakochana para całująca się ukradkiem (albo i nie ukradkiem :)
przytulający się na ulicy, na peronie, na lotnisku; para, która siedzi przy stole i on gładzi jej rękę (ona jego, ona jej, on jego, w zależności od konfiguracji płciowej :)
to są ładne widoki, cieszą oko i duszę, miło widzieć, że ludzie są ciepli dla siebie nawzajem. Tym bardziej w rodzinie, na spotkaniu rodzinnym, dzieci widzą, że wujek przytula ciocię i uczą się, jak okazywać sobie czułość (przecież uczymy się, my jako ludzie, nie tylko od rodziców).
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#37
Cytat:Dlaczego nie masz (w ogóle) współczucia dla osób zaburzonych? Zdajesz sobie sprawę przecież z tego, że choć odpowiednia terapia może pomóc lekko prostować ścieżki osoby zaburzonej, to pewne rzeczy są od niej (osoby) niezależne? Że takie zaburzenie jest także przyczyną dramatów życiowych osób zaburzonych? Że przeciętny psycho-, socjo- itd. pata to nie seryjny morderca, ale osoba, która jako tako funkcjonuje w świecie, ale nie umie poukładać sobie życia osobistego/zawodowego, raniąc przy tym niemiłosiernie siebie i inne osoby?

Po części z wzajemności. Takie osoby po prostu nie odczuwają wyrzutów sumienia a ich postępowanie zawsze jest ukierunkowane na osiąganie przez nich celów bez względu na wszystko. Oni wiedzą że to co robią jest złe, ale im to w najmniejszym stopniu nie przeszkadza. Sytuacja podobna jak przy osobach uzależnionych. Nałóg niszczy ich życie i życie ich bliskich ale oni dalej swoje. Poza tym taka choroba to nie Parkinson, Alzheimer czy depresja. Fizycznie nie jest się niesprawnym, tylko zachowania społeczne są tworzone wg. spaczonego schematu. Podsumowując takie jednostki nie mają woli do zmian, pojmują znaczenie reguł społecznych ale nie zachowują się zgodnie z nimi i je odrzucają, brak im współczucia i wstydu. Zasadniczo są pasożytami, bez woli poprawy i jedyne co robią to żerują na uczuciach innych. Czytałem że istnieją eksperymentalne terapie mogące "nauczyć" brakujących umiejętności, jednakże nigdy poza ciekawostkę to one nie wyszły. Większość źródeł po prostu podaje że nie ma co się łudzić, tacy ludzie się nie zmieniają, po pierwsze brak im woli, po drugie to naturalnie są wybrakowani i inaczej działa u nich i gospodarka hormonalna i niektóre części mózgu no i połączenia synaptyczne są silnie utrwalone przez częste powtarzanie tych samych zachowań. Resocjalizacja kogoś kto tego nie chce i jest mu tak wygodnie i nie rokuje nadziei że jakiekolwiek zmiany są w ogóle możliwe do przeprowadzenia to argument za tym by współczucia wobec kogoś takiego nie przejawiać.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#38
Narcyz to rozrzutnik. Najchętniej rozrzuca gnój, który ukisił w swoim wnętrzu i mniej lub bardziej świadomie przypisuje innym cechy, uczucia i zachowania jakie sam podejmuje lub posiada. Takie zachowanie nazywa się rzucaniem projekcji...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

Cytat:Projekcja (od łac. proiacere, wyrzucać przed siebie) – narcystyczny mechanizm obronny; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię.

Przykład: Matka krzyczy na dziecko. Sądzi, że dziecko jest wyjątkowo agresywne. W rzeczywistości sama jest agresywna.
Jak zwykle w przypadku mechanizmów obronnych; mamy tu dwa aspekty:

uniknięcie frustracji (matka nie musi się czuć winna za niesłuszne skarcenie dziecka - zob. dysonans poznawczy),
zniekształcenie rzeczywistości (dziecko cierpi i nie rozumie, czemu jest karcone).
Projekcja często uzasadnia agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to wówczas według Freuda źródłem zaburzeń paranoicznych[1].
Sebastian Flak
Odpowiedz
#39
A tutaj ciekawe spostrzeżenie:

https://m.facebook.com/story.php?story_f...8475592900
Sebastian Flak
Odpowiedz
#40
Mam niejakie wrażenie, że coś takiego siedzi u nas w robocie. Dziewczyna robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Przyjacielska, pomocna, zaangażowana. A zupełnie z dupy potrafi się zrobić wredna, jędzowata, a jadowita niczym próchnica w zębach posłanki Pawłowicz. Na krytykę reaguje histerycznie, jak ktoś wyższy rangą, to się raz nawet poryczała, jak nie to próchnica Pawłowicz. Ofiarę lubi z siebie robić, choć faktycznie mogła być na dziennej zmianie mobowana, bo tam różne ufoki siedzą. Potrafi kłamać i manipulować, choć na krótką metę. Ogólnie i doktor Jeckyl i Mister Hyde są bardzo dziecinni, chwilami facepalmiczni. Poza tym ma trzeci tryb działania, autystyczny, maniakalny Robocop, który zapiernicza jak przecinak, ale niekoniecznie z sensem, bo ani słucha ani słyszy, co się do niej mówi. Wyraźny problem z współpracą na zasadzie równy z równym, jak pracuje z kimś wyższym rangą, lub kimś kogo za takiego uważa, to słucha się jak pies, jak nie to usiłuje rozkazywać. Ale wizja jakiegoś diabolicznego wampira z tego profilu na fejsie to jakaś bzdura. Tacy ludzie są zwyczajnie za głupi, żeby omotać na dłużej kogoś, z kim mają częsty kontakt, Szydło w końcu wyjdzie z wora.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości