Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Charyzma, uległość, podatność.
#1
Mam nadzieję, że to właściwy dział...

Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, skąd się bierze u mnie postawa nabożnego (wręcz hipnotycznego i pewnie ogłupiającego) respektu wobec duchownych kościoła rzymskiego? Skąd u mnie podatność na straszenie piekłem i rewelacje typu Gloria Polo - trafiona przez piorun? Wyłącza mi się w takich sytuacjach rozum i aktywują ogłupiające odruchy lękowe. Mam poczucie, jakby obniżał mi się wówczas w pewnym sensie poziom świadomości, jakbym wpadał w jakieś "porwanie", w jakąś hipnozę...
Why so serious?
Odpowiedz
#2
Widocznie miewasz zwarcia w mózgu. Jednym z objawowów jest tak zwana iskra, błysk w oku, więc rozstrzygająca będzie opinia okulisty tak naprawdę. Nie mylić z kurwikiem w oczach.
Nie noś swetrów ani wełnianych czapek i kup kryształ ściągający pole elektrostatyczne. Nie uprawiaj ocieractwa.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#3
Nerwica,

A kiedy ktoś przebierze się za księdza, np. w skeczu kabaretowym, to jaką reakcję to u Ciebie wywołuje?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#4
Nerwica,

Cytat:Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, skąd się bierze u mnie postawa nabożnego (wręcz hipnotycznego i pewnie ogłupiającego) respektu wobec duchownych kościoła rzymskiego? 
Tak, jak wszystkie pozostałe zachowania społeczne ludzi, z biologicznej przeszłości gatunku. Jesteśmy zwierzętami stadnymi żyjącymi w hierarchii. Osobniki dominujące sygnalizują swoją pozycję specyficzną postawą, zachowaniem, lub strojem. Wystarczy, że ktoś na nas krzyknie z góry, a kładziemy uszy po sobie - tak było bezpieczniej w czasach, gdy niepodporządkowanie się dominantowi groziło czymś więcej, niż tylko słowną reprymendą.
Teraz też z reguły podporządkowujemy się osobom noszącym mundury sygnalizujące ich przynależność do służ porządkowych. Ale to samo dotyczy stroju symbolizującego wysoką pozycję społeczną, lub znaczne zasoby majątkowe. Do tej kategorii zaliczyłbym duchowieństwo i tym tłumaczyłbym ich sposób ubierania:
[Obrazek: 20141208_5.jpg]
Odpowiedz
#5
Szczególnie te firany dodają im powagi Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#6
Ja bym powiedziała (i nie będzie to nic specjalnie odkrywczego), że niektóre stroje księży/ biskupów są na tyle kolorowe, strojne i sukienkowe, że ubrani w nie mężczyźni wyglądają bardzo genderowo - są mężczyznami ubranymi w stroje przypisywane obecnie kobietom. I dobrze, może (nieświadomie?) przecierają szlaki innym mężczyznom, którzy nie będą musieli ograniczać się do spodni i spodenek, ale będą też mogli wybierać z sukienek i spódnic. Przewiewna sukienka na wakacjach w upalnym klimacie to strój godny polecenia dla obu płci. Należy się podziw księżom i biskupom, że są w awangardzie :)
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#7
znaLezczyni,

Cytat:Ja bym powiedziała (i nie będzie to nic specjalnie odkrywczego), że niektóre stroje księży/ biskupów są na tyle kolorowe, strojne i sukienkowe, że ubrani w nie mężczyźni wyglądają bardzo genderowo - są mężczyznami ubranymi w stroje przypisywane obecnie kobietom. I dobrze, może (nieświadomie?) przecierają szlaki innym mężczyznom, którzy nie będą musieli ograniczać się do spodni i spodenek, ale będą też mogli wybierać z sukienek i spódnic. Przewiewna sukienka na wakacjach w upalnym klimacie to strój godny polecenia dla obu płci. Należy się podziw księżom i biskupom, że są w awangardzie Uśmiech
Niczego nowego nie wprowadzili, powielają stare dobre wzorce:
[Obrazek: 56800221382901.jpg]
Uśmiech
Odpowiedz
#8
Na tyle stare, że już nowe.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#9
exeter napisał(a): Osobniki dominujące sygnalizują swoją pozycję specyficzną postawą, zachowaniem, lub strojem. Wystarczy, że ktoś na nas krzyknie z góry, a kładziemy uszy po sobie - tak było bezpieczniej w czasach, gdy niepodporządkowanie się dominantowi groziło czymś więcej, niż tylko słowną reprymendą.
Rzeczywiście, to pasuje do mnie...mój pierwszy proboszcz (z czasów dzieciństwa) był groźny...brrr...

freeman napisał(a): A kiedy ktoś przebierze się za księdza, np. w skeczu kabaretowym, to jaką reakcję to u Ciebie wywołuje?
Inną, bo:
1) Wiem, że to nie jest prawdziwy ksiądz. Nie nakładam zatem na niego tej głęboko zakorzenionej warstwy skojarzeń i pojęć, którą mam odnośnie rzymskich księży.
2) Tym bardziej, że jest on tam ukazany w sposób komediowy.
Why so serious?
Odpowiedz
#10
Pierwszy post w tym temacie nie jest żartem?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#11
znaLezczyni napisał(a): Pierwszy post w tym temacie nie jest żartem?
Nie. Dlaczego? Duży uśmiech
Why so serious?
Odpowiedz
#12
Jeśli to nie żart, to w złym miejscu pytasz.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#13
znaLezczyni napisał(a): Jeśli to nie żart, to w złym miejscu pytasz.
A w którym powinienem pytać? Dział to między innymi psychologia. Byłem u psychologia, ale uzyskałem odpowiedź, że nie zajmuje się ona religią.
Why so serious?
Odpowiedz
#14
Dziwna odpowiedź psycholożki, bo nie chodziło o zajmowanie się religią, tylko Twoimi lękami.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#15
znaLezczyni napisał(a): Dziwna odpowiedź psycholożki, bo nie chodziło o zajmowanie się religią, tylko Twoimi lękami.
Wymieniłem kilka lęków, w tym lęk przed piekłem. Zasugerowała, że pozostałymi możemy się zająć, ale, że religią się nie zajmuje. Może i dziwna, nie wiem, nie znam się. A może potrzebny byłby jakiś specjalny rodzaj psychologa, jakiś "psycholog religii" na przykład, jeśli istnieje coś takiego. Ale nie zaufałbym raczej psychologowi katolickiemu, bo jak ktoś kto moim zdaniem sam żyje w lęku, hipokryzji i zakłamaniu, mógłby pomóc mi się uwolnić. Pewnie w najlepszym razie znalazłby tylko jakieś półśrodki, a w najgorszym tylko wręcz pogorszył sprawę.
Why so serious?
Odpowiedz
#16
Daj sobie spokój z psychologami.Potrzebujesz miłości:
Cytat:W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą.
Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.

Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#17
A jak ma uczulenie na sierść?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości