Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zakład Pascala - wersja 2.0
#21
(25.06.2017, 08:09)jimmyblack napisał(a): Czyli dobrze rozumiem, że opierasz się jedynie na tym, jak ktoś opisał Twojego boga i Bakabo? Jeśli opis Bakabo byłby sensowniejszy itd, to wybrałbyś go?
Nie chodzi o opis. Mojego Boga nie da się opisać. "Jahwe". "Allah". "Bakabo" to są tylko słowa. Jak wiarygodny może być bóg/Bóg, który jest ograniczony do jakiejś jednej formy i jednego imienia?

Przyznaję, że ilość wiernych i poziom zakorzenienia w kulturze - a przede wszystkim w moim umyśle - silnie oddziałuje na moją podświadomość. Głębiej jednak moja dusza ma pragnienie wolności, którą ograniczają wszelkie sztywne dogmaty. Wszelkie sztywne dogmaty i podziały narzucają mojej duszy pewien dysonans, pewne negatywne napięcie. Nie chcę dysonansu, nie chcę negatywnego napięcia. To wbrew mojej naturze. Ufam swojej naturze, bo poprzedza ona rozum, umysł. Mam oczywiście wątpliwości, pochodzące z płytszych warstw mnie - z umysłu. Więc jest to pewien skok wiary, skok zaufania. Popieram wolność od religii. Nie uważam, by ateizm był najskuteczniejszym sposobem uwalniania od religii.

Rozumowe i umysłowe potwierdzenia przychodzą do mnie później, jako owoce zaufania. Mój umysł staje się klarowniejszy, sprawniejszy i odkrywa nowe sposoby, nowe punkty widzenia, staje się bardziej kreatywny i bardziej gotowy by dalej zaufać.

Odpowiedz
#22
Czyli opiera się na tym, co czujesz, że jest prawdziwe, choć nie masz na to żadnego dowodu? Czyli zapewne, gdybyś był wychowany w innej kulturze, to Twój zakład dotyczyłby innego bóstwa, może nawet naszego Bakabo. Myślisz, że ma to sens? Czemu ograniczać się do jednego boga/religii, skoro jedyną rzeczą, która Cię do niego przekonuje to wychowanie i uczucia, a nie faktyczne dowody?
Nie wiem, czemu określasz umysł jako coś płytszego. Choć może mam zwyczajnie inną definicję rozumu...
Ateizm nie jest sposobem uwalniania od religii. Ateizm to brak wiary w bogów, a osobiście podpiąłbym pod to brak wiary w jakiekolwiek religie.
Ja też popieram wolność religii, ale tylko do momentu gdy wyznawcy danej religii nikomu nie szkodzą i nie narzucają nikomu swojej religii w jakikolwiek sposób. W momencie, gdy się to dzieje, religia powinna być delegalizowana.

(25.06.2017, 15:08)nerwica napisał(a): Rozumowe i umysłowe potwierdzenia przychodzą do mnie później, jako owoce zaufania. Mój umysł staje się klarowniejszy, sprawniejszy i odkrywa nowe sposoby, nowe punkty widzenia, staje się bardziej kreatywny i bardziej gotowy by dalej zaufać.
Nie za bardzo Cię zrozumiałem. Trochę taka papka słowna.
Odpowiedz
#23
(25.06.2017, 15:26)jimmyblack napisał(a): Czyli opiera się na tym, co czujesz, że jest prawdziwe, choć nie masz na to żadnego dowodu? Czyli zapewne, gdybyś był wychowany w innej kulturze, to Twój zakład dotyczyłby innego bóstwa, może nawet naszego Bakabo. Myślisz, że ma to sens? Czemu ograniczać się do jednego boga/religii, skoro jedyną rzeczą, która Cię do niego przekonuje to wychowanie i uczucia, a nie faktyczne dowody?
Gdybym urodził się w kraju muzułmańskim, to pewnie bym Ci właśnie podrzynał gardło. (oczywiście może trochę przesadzam xD). Zakład Pascala dotyczy boga ideologicznego, całej doktryny. Mój zakład jest odpowiedzią na Zakład Pascala i dotyczy Boga Empirycznego.

Pytam, czy lepiej jest ufać swojemu doświadczeniu, czy ideom narzuconym nam przez inne osoby z zewnątrz. Czy lepiej jest ufać sobie, czy swoim uwarunkowaniom, wynikającym z indoktrynacji. Czy lepiej jest dawać się porwać emocjonalnej presji różnej maści kaznodziejów, czy też wytrwać niewzruszenie wobec wszelkich tego typu pokus.

Naprawdę myślisz, że religie miałyby tylu wyznawców, gdyby nie kierował nimi podświadomy lęk?

Odpowiedz
#24
Możesz zdefiniować boga empirycznego? Dla mnie to papka słowna, gdyż bogowie z natury nie są empiryczni - nie można ich poczuć, zweryfikować.
(25.06.2017, 16:05)nerwica napisał(a): Pytam, czy lepiej jest ufać swojemu doświadczeniu, czy ideom narzuconym nam przez inne osoby z zewnątrz. Czy lepiej jest ufać sobie, czy swoim uwarunkowaniom, wynikającym z indoktrynacji. Czy lepiej jest dawać się porwać emocjonalnej presji różnej maści kaznodziejów, czy też wytrwać niewzruszenie wobec wszelkich tego typu pokus.
Myślę, że w życiu trzeba brać wiele rzeczy pod uwagę. Własne doświadczenia weryfikować przez inne osoby, a to, co mówią inni sprawdzać. Odrzucić indoktrynację, która może wykrzywiać obraz świata.
(25.06.2017, 16:05)nerwica napisał(a): Naprawdę myślisz, że religie miałyby tylu wyznawców, gdyby nie kierował nimi podświadomy lęk?
Oczywiście nie tylko lęk. Religie są skomplikowanymi tworami, które opierają swoje przetrwanie na wielu elementach. Strach, indoktrynacja, poczucie bezpieczeństwa, obietnica nagrody itd.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości