Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Cicho. Matsuka wierzy, że USA kontroluje GPS; ciekawe czy dojdzie do tego, że sekstansy kontrolował Watykan.

Na marginesie – ciekawe jak przeciekają nam znaczenia: po anglijsku control znaczy między innymi: władza, panowanie. Nie w sensie metafory, ale wprost. Czy komuś na pokładzie tak się kojarzy fraza: USA kontroluje GPS? W sensie, że np. komuniści kontrolują Solidarność? Chyba tylko matsuce, a teraz już Wam wszystkim.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
ErgoProxy napisał(a): Cicho. Matsuka wierzy, że USA kontroluje GPS; ciekawe czy dojdzie do tego, że sekstansy kontrolował Watykan.
W sumie ciekawe kto kontrolował przed Watykanem. Pytia delficka?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
kmat napisał(a):
ErgoProxy napisał(a): Cicho. Matsuka wierzy, że USA kontroluje GPS; ciekawe czy dojdzie do tego, że sekstansy kontrolował Watykan.
W sumie ciekawe kto kontrolował przed Watykanem. Pytia delficka?

Dlatego apeluję, żeby sam se popłynął. Jakbym ja opłynął Antarktydę to by znaczyło, ze jestem w spisku. Patrzcie nasi są w spisku:
Polacy na jachcie Katharsis II dokonali jednego z największych wyczynów w historii światowego żeglarstwa, okrążając Antarktydę po jej wodach podczas rejsu non stop.
[Obrazek: uid_047ee5cd25c0cc915fb94a81abbe54721514...ht_107.jpg]
Polscy żeglarze chcą jako pierwsi opłynąć Antarktydę przy jej brzegach
Katharsis II z kapitanem Mariuszem Koprem i jego ośmioosobową polską załogą wyruszył w sobotę z Kapsztadu w RPA, planując okrążenie non-stop...
zobacz więcej
We wtorek 20 marca o godzinie 13:44 i 48 sek. czasu uniwersalnego UTC (14:44 i 48 sek. czasu polskiego) Katharsis II z kapitanem Mariuszem Koperem i ośmioosobową załogą okrążył Antarktydę, zamykając pętlę na pozycji 62 stopnie 00.28' stopnia szerokości geograficznej południowej i 64 stopnie 53,66' stopnia długości geograficznej wschodniej.

Wykonanie pełnej pętli wokół Antarktydy - o łącznej długości 10 200 mil morskich (18 920 km) - zajęło polskim żeglarzom 72 dni, 5 godzin, 33 minuty i 43 sek. Płynąc jak najbliżej kontynentu, zaliczyli wszystkie z 12 mórz antarktycznych, spędzając aż 25 dni i 6 godzin poza południowym kołem polarnym. Cała pętla została wykonana w trakcie żeglugi non stop na południe od 62 stopnia szerokości geograficznej południowej.

https://www.tvp.info/36461466/polscy-zeg...j-brzegach

więc to Kaczor raczej kontroluje GPS. A nie jakieś tam USA. Ogólnie kulistość Ziemi to ciekawy problem poznawczy, który chyba każdy kiedyś rozważał. Łatwiej przypuścić, że jesteś w Matrixie niż że Ziemia płaska.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Obstawiałbym faraona. Z tym że kapłani – to chyba była sitwa niezłych cwaniaczków, oni mogli zdrowo mieszać. Pamiętajcie, że faraon to było samo dobro, syn Słońca, światło swojego ludu i w ogóle; jemu żadne manipulacje w głowie by nigdy nie postały.

Ciekawe, czy "matsuka" znaczy coś po staroegipsku. Pewno: "farao-jezd-gupi". Język
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
zefciu napisał(a): Przecież kilka dowodów Ci wskazano. Np. ten związany z układem gwiazdozbiorów widocznych z różnych punktów Ziemi. Albo dowód geodezyjny.
Przecież dowód z gwiazdozbiorów został natychmiast obalony, a geodezyjnego nie było żadnego.

zefciu napisał(a):
matsuka napisał(a):Nie. Tamto doświadczenie było nieprawidłowo, nieprecyzyjnie wykonane, zawierało ukryte założenia,  a wnioski były nieuprawnione.
Uzasadnij.
Chodzi o Eksperyment Eratostenesa z drugiego wieku przed naszą erą.
Zobaczył, że w jednym miejscu Słońce rzuca cień, w drugim nie i obliczył na tej podstawie średnicę Ziemi przyjmując milcząco, że Ziemia jest kulą. Możliwe, że ta historia jest anegdotą i nic takiego się nie wydarzyło, bo znacznie logiczniejszym jest wyliczyć w tych warunkach po prostu wysokość Słońca nad płaską Ziemią.

Gdybyś obudził się w olbrzymim, ciemnym pomieszczeniu z żarówką, wysoko nad głową, to mierząc cienie jakie rzuca ta żarówka np. na krzesło oddalone od miejsca w którym żarówka jest w zenicie i znając wysokość krzesła możesz policzyć jak wysoko jest żarówka, a nie założyć, że podłoga jest kulą i liczyć jej średnicę.

Nie wspominam już szczegółowo o uwzględnianiu refakcji i ewentualnego firmamentu nad głową Eratostenesa, a także jego milczącym założeniu, że Słońce jest praktycznie nieskończenie daleko.

Dlatego twierdziłem, że jeśli jedyny naukowy eksperyment jaki "dowodzi" kulistości to ten stary, jaskiniowy, źle przeprowadzony eksperyment sprzed tysięcy lat, to chyba coś tu jest nie halo.

zefciu napisał(a):
matsuka napisał(a):Wątpię, ale oś może być np. prostopadła względem płaszczyzny Ziemi.
Wówczas byśmy to obserwowali. Blisko Bieguna Północnego pole magnetyczne skierowane byłoby w płaszczyźnie pionowej, a nie poziomej. Nie obserwujemy tego.
W jaki sposób obserwujemy takie płaszczyzny (odróżniamy je) i kto według Ciebie powinien to zrobić?


zefciu napisał(a):Nie. Jak Kali stosować refrakcję odwrotnie niż refrakcja działa – źle. Jak Staś stosować refrakcję zgodnie z jej rzeczywistym działaniem – dobrze.
Polecam zapoznać się z zasadą nieoznaczoności wschodów i zachodów Słońca, która przedstawia naukowe dowody na to, że refrakcja nie działa tak, jakby wszystkim Stasiom się zdawało.


zefciu napisał(a):No to trudno. Zatem argument nie ma wartości.
To co piszesz to kompletna bzdura. To tak jakbyś przyszedł do mnie i powiedział, że istnieją smoki, bo zniknęły Ci dwie kozy i ponoć ktoś widział coś ziejącego ogniem w okolicy, na co ja bym odpowiedział, że ten dowód nie spełnia kryteriów naukowych, na co ty byś zażądał dokładnych kryteriów jakie musi spełnić twoja opowieść o smokach, na co ja bym odpowiedział, że w tych okolicznościach szkoda mi na to czasu, na co ty byś uznał, że w takim razie smoki istnieją, a moje obiekcje nie mają wartości.


zefciu napisał(a):A zatem, Twoim zdaniem, względem czego ruch Ziemi mierzyły te eksperymenty, jeśli nie względem eteru?
Airy mierzył ruch Ziemi względem gwiazd, drugi eksperyment mierzył ruch względem eteru. W każdym razie próbowały wykryć ruch Ziemi i zawiodły.
Ponawiam pytanie :
jakie znasz XX wieczne eksperymenty, które udowodniły ruch Ziemi względem czegokolwiek?


zefciu napisał(a):A czy płaska Ziemia ten fakt wyjaśnia? Też nie wyjaśnia. Podobnie jak model kulisty, ale jednolity. Natomiast dlaczego chciałbyś, aby jądro było widzialne, to już nie mam pojęcia.
Na płaskiej Ziemi rozchodzenie się fal sejsmicznych byłoby łatwe do wyjaśnienia, gdyż nie ma tam zbędnego kulistego narzutu, który by te fale blokował.


zefciu napisał(a):Ale nie są. Gdyby były, potrzebny byłby spiseg wszystkich producentów urządzeń GPS. A Ty podobno w spizgi nie wierzysz.

Owszem, nie wierzę.
Pogadajmy chwilę o tym GPSie, bo to temat istotny. Co o nim wiemy :

1. Satelity GPS kontrolowane są przez wojsko USA
2. GPS nie działa prawidłowo w górach - dlaczego? (czeka na wymówkę)
3. GPS nie działa prawidłowo w rejonach Antarktydy, o czym wyraźnie mówi ten film https://www.youtube.com/watch?v=ANyoaWph-nU
4. USA potrafi wyłączać lub modyfikować działanie GPS na terytorium na którym chce i robi tak w rejonach, w których toczy się wojna.

Oznacza to generalnie mniej więcej tyle, że USA może kontrolować co ma być wskazywane przez satelity w konkretnym regionie.

5. Wyniki pomiarów GPS naznaczone są błędem, na południowej półkuli nawet większym
6. GPS i podobne systemy wspomagane są sieciami naziemnych nadajników i anten

Wszystkie te fakty, razem wzięte absolutnie nie wykluczają płaskiej Ziemi, a wręcz nawet pasują do niej.


Christoff napisał(a):QED
hohoho, nie tak szybko.

Christoff napisał(a):Sekstantem. Urządzeniem, którego pomiary oparte są na modelu ziemi kulistej. Które na ziemi płaskiej nie ma prawa działać. Na ziemi kulistej są tylko dwa punkty, w których sekstant pokazuje szerokość 90 stopni. Biegun północny i południowy.
Jeżeli dwie ekspedycje niezależnymi trasami dotarły do szerokości 90 stopni, udowodniły tym samym, że nawigacja w oparciu o model ziemi kulistej działa.

Sekstant służy do pomiaru wysokości ciał niebieskich nad horyzontem, więc działa równie dobrze na płaskiej Ziemi, wbrew temu co pochopnie twierdzisz. To jak interpretujesz wyniki to już jest zupełnie inna para kaloszy.
Jeśli dwóch różnych podróżników interpretuje wyniki w ten sam sposób, to dotrą w to samo miejsce. I tylko tyle.

Natomiast przedstawiłeś bardzo ciekawy argument, sekstantem na płaskiej Ziemi mogliby dotrzeć na szerokość 90 stopni w wielu różnych punktach.
Żeby dowieść swojego argumentu musisz jeszcze udowodnić, że używali tylko sekstantu i kategorycznie odmówili stosowania chronometru.

Wtedy będziesz mógł triumfować. Na razie wstrzymaj swoje konie, tym bardziej, że można dowieść, iż chronometr stosowali. Świadczy o tym dokładna lokalizacja ich puntów startowych i to że znamy ścieżkę ich trasy na biegun.


ErgoProxy napisał(a):Cicho. Matsuka wierzy, że USA kontroluje GPS...

Znowu robisz z siebie klauna? USA kontroluje satelity GPS i tym samym kontroluje GPS. Zapoznaj się najpierw z faktami, zanim zaczniesz szydzić.


Smok Eustachy napisał(a):Dlatego apeluję, żeby sam se popłynął. Jakbym ja opłynął Antarktydę to by znaczyło, ze jestem w spisku. Patrzcie nasi są w spisku:
Polacy na jachcie Katharsis II dokonali jednego z największych wyczynów w historii światowego żeglarstwa, okrążając Antarktydę po jej wodach podczas rejsu non stop.

Może zanim zaczniesz mi imputować, że węszę spiski to zapoznasz się z tym co już było powiedziane o tej wyprawie. W tym wątku, na poprzednich stronach, wyprawę o której wspominasz udało się wytłumaczyć na płaskiej Ziemi na dwa różne sposoby bez odwoływania się do spisku Polaków.

Pierwszy sposób jest taki, że Antarktyda jest kontynentem, na południe od Ameryki Południowej, który spokojnie można opłynąć i nie ma nic wspólnego ze ścianą lodu, który otacza cały świat.

Drugi sposób jest taki, że, jak pokazał filmik z dowodem na to, żeglarze przestali kierować się kompasem, a kierowali się wskazaniami GPS, który po prostu wprowadził ich w błąd.
Myśleli, że okrążyli Antarktydę, a zrobili tylko wielkie kółko przed nią.
Fizyk napisał(a):
kmat napisał(a): Tak ino spytam: na wklęsłej Ziemi z tymi lotami nie byłoby identycznego "problemu" jak na wypukłej?

Byłby Oczko To ta sama geometria, tylko od wnętrza sfery, zamiast od zewnętrza, więc najkrótsze trasy wyglądałyby dokładnie tak samo.

Wtedy byś mógł na skróty po wewnętrznej.

matsuka napisał(a): /.../

Jest to mapa słynnego kartografa Aleksandra Gleasona z 1892 roku.


[Obrazek: content]


Obecnie obok globusa powiesiłem jedną taką olbrzymią na mojej ścianie, globus chyba spalę.



Gdy już się widzi tę mapę, to automatycznie wiele pytań które, zadaliście wydaje się głupiutkich - bo po prostu często wynika z wielkiej ignorancji zdającego pytanie i z jego małej wyobraźni.
Mapę można znaleźć w dużej rozdzielczości w sieci, albo kupić np. na Amazonie.
Kształty się nie zgadzają.

matsuka napisał(a):
Smok Eustachy napisał(a):Dlatego apeluję, żeby sam se popłynął. Jakbym ja opłynął Antarktydę to by znaczyło, ze jestem w spisku. Patrzcie nasi są w spisku:
Polacy na jachcie Katharsis II dokonali jednego z największych wyczynów w historii światowego żeglarstwa, okrążając Antarktydę po jej wodach podczas rejsu non stop.

Może zanim zaczniesz mi imputować, że węszę spiski to zapoznasz się z tym co już było powiedziane o tej wyprawie. W tym wątku, na poprzednich stronach, wyprawę o której wspominasz udało się wytłumaczyć na płaskiej Ziemi na dwa różne sposoby bez  odwoływania się do spisku Polaków.

Pierwszy sposób jest taki, że Antarktyda jest kontynentem, na południe od Ameryki Południowej, który spokojnie można opłynąć i nie ma nic wspólnego ze ścianą lodu, który otacza cały świat.

Drugi sposób jest taki, że, jak pokazał filmik z dowodem na to, żeglarze przestali kierować się kompasem, a kierowali się wskazaniami GPS, który po prostu wprowadził ich w błąd.
Myśleli, że okrążyli Antarktydę, a zrobili tylko wielkie kółko przed nią.

A ten ląd dookoła którego płynęli to co to jest niby?

A Ty miałeś mapę robić a nie opowiadać że dowodu geodezyjnego ni ma. Generalnie rysując plan zakładasz że Ziemia jest płaska. I mozesz se tak robić plan ogródka. Miasta co najwyzej. Mapa większych obszarów już Ci nie wyjdzie. Porob se parę zdjęć globusa i zobacz. Ta metoda środek mapy będzie pomniejszony. Kształty nie wyjdą itp.

I nanieś rzekoma trasę owego Jachtu na rzekoma mapę płaskiej Ziemi.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Cytat:Sekstant służy do pomiaru wysokości ciał niebieskich nad horyzontem, więc działa równie dobrze na płaskiej Ziemi, wbrew temu co pochopnie twierdzisz. To jak interpretujesz wyniki to już jest zupełnie inna para kaloszy.
Jeśli dwóch różnych podróżników interpretuje wyniki w ten sam sposób, to dotrą w to samo miejsce. I tylko tyle.

Natomiast przedstawiłeś bardzo ciekawy argument, sekstantem na płaskiej Ziemi mogliby dotrzeć na szerokość 90 stopni w wielu różnych punktach.

Na płaskiej ziemi sekstant jest bezużyteczny, bo istnieje tam tylko jedna szerokość geograficzna. W każdym miejscu na planecie uzyskałbyś ten sam kąt.

Cytat:Żeby dowieść swojego argumentu musisz jeszcze udowodnić, że używali tylko sekstantu i kategorycznie odmówili stosowania chronometru.

Wtedy będziesz mógł triumfować. Na razie wstrzymaj swoje konie, tym bardziej, że można dowieść, iż chronometr stosowali. Świadczy o tym dokładna lokalizacja ich puntów startowych i to że znamy ścieżkę ich trasy na biegun.
A to ciekawe. Co mierzymy chronometrem i jaka byłaby różnica pomiędzy ziemią płaską a kulistą?

Ponadto zignorowałeś powszechne i skuteczne zastosowanie sekstantu w nawigacji morskiej. Przypominam, na płaskiej ziemi nawigacja z wykorzystaniem szerokości geograficznej nie ma sensu.

EDIT: Przecież udowodnienie płaskości ziemi wymaga tylko kupna sekstantu i kilku biletów lotniczych. Latasz, mierzysz, publikujesz, inkasujesz Nobla. Brazylijscy naukowcy nie sprawdzali tego?
Właśnie nie wiadomo. Nie mamy sprecyzowanych przewidywań zachowania sekstantu, znanego mi jako sekstans, w warunkach płaskiej Ziemi. Podobnie zachowanie cienia tu i ówdzie jest nieznane.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Nie wziąłem pod uwagę, że Słońce płaszczaków różni się od naszego. Ale model ziemi kulistej może w ten sposób obalić bez problemu.
Duże Słońce versus małe Słońce. Czemu jak u nas jest dzień to gdzie indziej jest noc?
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Christoff napisał(a): Na płaskiej ziemi sekstant jest bezużyteczny, bo istnieje tam tylko jedna szerokość geograficzna. W każdym miejscu na planecie uzyskałbyś ten sam kąt.

No właśnie jesteś w błędzie, ale rozumiem dlaczego. Tak trudno jest ludziom przyjąć ideę płaskiej Ziemi, bo bezwiednie przyjmują fałszywe założenia wyciągnięte ze szkoły. Np. że gwiazdy są biliardy km. od nas, albo Słońce jest oddalone o 150 milionów km.
To nie są udowodnione fakty - to są przyjęte założenia pozwalające modelowi heliocentrycznemu utrzymywać się na dominującej pozycji.

Christoff napisał(a):A to ciekawe. Co mierzymy chronometrem i jaka byłaby różnica pomiędzy ziemią płaską a kulistą?

Tak jak sekstans służy do wyznaczenia równoleżnika tak chronometr służy do wyznaczenia południka. Potrzebujesz obu tych urządzeń, żeby znać konkretny punkt w którym się znajdujesz. To jest jakby oś x i oś y.

Gdyby te dwa ancymonki dotarły na na biegun geograficzny z dwóch różnych stron nie używając chronometru do wyznaczenia osi x to by znaczyło, że Ziemia jest kulą. Pokazałem jednak, że używali chronometrów, więc ich wyprawy nie dowodzą kulistości Ziemi.

Q.E.D.


Smok Eustachy napisał(a):Duże Słońce versus małe Słońce. Czemu jak u nas jest dzień to gdzie indziej jest noc?

Ten film z cudowną muzyką wyjaśnia owy fakt bardzo prosto https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=29s
Cytat:No właśnie jesteś w błędzie, ale rozumiem dlaczego. Tak trudno jest ludziom przyjąć ideę płaskiej Ziemi, bo bezwiednie przyjmują fałszywe założenia wyciągnięte ze szkoły. Np. że gwiazdy są biliardy km. od nas, albo Słońce jest oddalone o 150 milionów km.
To nie są udowodnione fakty - to są przyjęte założenia pozwalające modelowi heliocentrycznemu utrzymywać się na dominującej pozycji.

W takim razie przedstaw model alternatywny, w którym sekstanty działają i pozwalają na nawigację na płaskiej ziemi.

Cytat:Tak jak sekstans służy do wyznaczenia równoleżnika tak chronometr służy do wyznaczenia południka. Potrzebujesz obu tych urządzeń, żeby znać konkretny punkt w którym się znajdujesz. To jest jakby oś x i oś y.

Gdyby te dwa ancymonki dotarły na na biegun geograficzny z dwóch różnych stron nie używając chronometru do wyznaczenia osi x to by znaczyło, że Ziemia jest kulą. Pokazałem jednak, że używali chronometrów, więc ich wyprawy nie dowodzą kulistości Ziemi.

To znaczy chcesz powiedzieć, że ekipy podążały po zbliżających się do siebie południkach aż do miejsca, w którym te się zbiegły? Zgadzam się całkowicie. Ta druga obserwacja dodatkowo potwierdziła prawidłowość nawigacji opartej o model ziemi kulistej.

Cytat:Q.E.D.
W istocie.
matsuka napisał(a): Ten film z cudowną muzyką wyjaśnia owy fakt bardzo prosto https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=29s

Matsuka gdyby Ziemia była płaska to zachód słońca nastąpiłby w tym samym momencie dla wszystkich.
Osiris napisał(a):
matsuka napisał(a): Ten film z cudowną muzyką wyjaśnia owy fakt bardzo prosto https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=29s

Matsuka gdyby Ziemia była płaska to zachód słońca nastąpiłby w tym samym momencie dla wszystkich.

Dlatego płaszczaki twierdzą, że Słońce jest małe i krąży nad Ziemią.

EDIT: Czy już była podawana płaskoziemska prędkość światła i wyjaśnienie, dlaczego naukowcy mierzą ją źle?
Christoff napisał(a): Dlatego płaszczaki twierdzą, że Słońce jest małe i krąży nad Ziemią.

Wszystko się zgadza tylko, że "płaszczaki" to twierdzenie pejoratywne, obraźliwe, pogardliwe.

Christoff napisał(a):EDIT: Czy już była podawana płaskoziemska prędkość światła i wyjaśnienie, dlaczego naukowcy mierzą ją źle?
Nie było, chętnie poznam szczegóły. Dlaczego prędkość światła wyliczona na prawie 300 tyś km. na sekundę dowodzi, Twoim zdaniem, kulistości Ziemi?
Nie dowodzi, ale zmiana położenia Słońca wypacza wyniki obliczeń astronomicznych, w tym powiązanych z prędkością światła.

EDIT: Rozumiem, że modelu płaskiej ziemi z działającymi sekstantami nie ma dlatego, bo po tym, jak razem dowiedliśmy kulistości ziemi, odpuszczasz?
Christoff napisał(a): Nie dowodzi, ale zmiana położenia Słońca wypacza wyniki obliczeń astronomicznych, w tym powiązanych z prędkością światła.

Wybacz, wstyd mi, ale nie rozumiem.
To, że cała astronomia idzie do kosza, jest chyba jasne?

W tym wszystkie zjawiska uwzględniające w obliczeniach ruch Ziemi dookoła Słońca.
Na przykład aberracja światła.
https://cseligman.com/text/history/bradley.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aberracja_...iat%C5%82a

To zjawisko w ogóle nie ma sensu w modelu geocentrycznym.

Podobnie pomiary prędkości światła Romera. Nie powinno nic z tych eksperymentów wyjść.
https://en.wikipedia.org/wiki/R%C3%B8mer...d_of_light
Eksperyment owego Eratostenesa można powtórzyć i pozostaje wyjaśnić ową różnicę w padaniu cienia na gruncie płaskiej Ziemi:

W III wieku p.n.e. grecki filozof, ale właściwie geograf, astronom i matematyk, Eratostenes, jako pierwszy zmierzył wielkość Ziemi, a dokładność jego pomiaru do dzisiaj zaskakuje. Eratostenes, który był kierownikiem słynnej Biblioteki Aleksandryjskiej zauważył, że w pewne dni w Asuanie (dawna Syene) najgłębsze studnie są oświetlane przez Słońce do samego dna, a wysokie słupy nie dają cienia. Oznacza to, że promienie słoneczne padają tam pionowo. W tym samym czasie w jego rodzinnej Aleksandrii słupy rzucały cień o pewnej długości. Eratostenes obliczył, że Słońce było odchylone od zenitu o 7 stopni 12', czyli 1/50 kąta pełnego (360 stopni). Aby zmierzyć obwód Ziemi, Eratostenes potrzebował jeszcze odległości między Aleksandrią a Asuanem. Oszacował ją na podstawie liczby dni, jakich potrzebowały karawany do pokonania tej odległości. Znając średnie tempo karawan, ustalił odległość na 5000 stadionów (nie ma pewności, ile liczył starożytny stadion, ale przyjmuje się, że około 160 m).
Jeżeli pomnożymy znaną odległość 5000 stadionów razy 50, to otrzymamy obwód Ziemi liczący 250 000 stadionów. Znając obwód, łatwo możemy obliczyć również promień. Z obliczeń Eratostenesa wynikało, że promień Ziemi ma, przeliczając na dzisiejsze miary, 6400-6500 km.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Christoff napisał(a): EDIT: Rozumiem, że modelu płaskiej ziemi z działającymi sekstantami nie ma dlatego, bo po tym, jak razem dowiedliśmy kulistości ziemi, odpuszczasz?

Wydaje mi się, że razem wykazaliśmy, że wyprawy Amundsena i Scotta nie dowodzą kulistości Ziemi.

Christoff napisał(a):To znaczy chcesz powiedzieć, że ekipy podążały po zbliżających się do siebie południkach aż do miejsca, w którym te się zbiegły? Zgadzam się całkowicie. Ta druga obserwacja dodatkowo potwierdziła prawidłowość nawigacji opartej o model ziemi kulistej.

Nie. Chcę powiedzieć, że dwie wyprawy celowały w ten sam punkt, którym był powiedzmy -90,180, a więc obie wyprawy koordynowały swoje pozycje zarówno względem równoleżnika, jak i południka, więc miały prawo dotrzeć do tego punktu różnymi drogami, również przy założeniu, że Ziemia jest płaska.


Christoff napisał(a):To, że cała astronomia idzie do kosza, jest chyba jasne?
Dane nie, interpretacje tych danych na gruncie niepotwierdzonej teorii heliocentrycznej już tak.

Christoff napisał(a):Na przykład aberracja światła.
https://cseligman.com/text/history/bradley.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aberracja_...iat%C5%82a

To zjawisko w ogóle nie ma sensu w modelu geocentrycznym.

Niejaki George Biddell Airy w XIX wieku bazował na pomyśle i obserwacjach Bradleya i próbował dowieść, że to Ziemia rusza się względem gwiazd, a nie gwiazdy względem Ziemi.
Wykorzystam rysunek ze strony, którą podałeś, żeby wyjaśnić o co chodzi :

[Obrazek: rainlightaberration.jpg]

Zauważył, że jeśli Bradley ma rację, że Ziemia pędzi 30 km/s i dlatego obserwujemy gwiazdy pod danym kątem, to jeśli zwolnilibyśmy w jakiś sposób prędkość Ziemi, to i kąt pod jakim widzimy gwiazdę powinien się zmienić. Skierował więc lunetę na gwiazdę, następnie uzupełnił ową lunetę wodą, żeby spowolnić prędkość światła i zauważył, że w ogóle pozycja gwiazdy się nie zmieniła. Tym samym niechcący de facto dowiódł, że Ziemia się nie porusza względem gwiazd, lecz gwiazdy poruszają się względem Ziemi.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 20 gości