Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Macieju. Dopóki nie będziesz w stanie zbudować i przedstawić w miarę logicznego i spójnego matematycznie modelu płaskiej ziemi to nigdy nie będziesz w stanie nas przekonać do swoich racji.
 
Model układu słonecznego:

[Obrazek: 800px-Uklad_Sloneczny.svg.png]

Za pomocą modelu układu słonecznego da się wytłumaczyć wiele zjawisk zachodzących na niebie.


1. Za pomocą modelu układu słonecznego można wytłumaczyć ruch gwiazd na niebie. Na półkuli południowej w nocy gwiazdy obracają się wokół wspólnego środka. Ta sama sytuacja obserwowana jest na półkuli północnej tylko niebo kręci się w przeciwnym kierunku. Aby to sprawdzić na modelu ziemi kuli, wystarczy w programie Google Earth postawić ludzika na obszarze RPA i za pomocą suwaka pory dnia zobaczyć jak zmienia się wygląd nieba. Obrót nieba jaki obserwujemy logicznie można zaprezentować na modelu rotującej kulistej planety. Na modelu płaskiej ziemi, a przynajmniej takim, jakie do tej pory poznałem ruch gwiazd wyglądałby inaczej i modele płaskiej ziemi nie tłumaczą właściwie niczego co można zaobserwować na niebie.

Film nagrany w RPA:
 

Obserwacja nieba w programie Google Earth, model ziemi kuli:

[Obrazek: c494180a33f91.png]


2. Zaćmienia słońca i księżyca można tłumaczyć modelem ziemi kuli i budową układu słonecznego. Obserwacje zaćmień wydają się pasować do modelu księżyca obracającego się wokół planety ziemi i układu ziemi-księżyc obracającego się wokół słońca. Na modelu płaskiej ziemi, a przynajmniej takim, jakie do tej pory znalazłęm byłby wielki problem z wytłumaczeniem zaćmień słońca jak i księżyca.

Rysunek poglądowy zaćmień słońca i księżyca:

[Obrazek: image083.svg]


3. Brak widocznej zmiany wielkości kątowej przesuwającego się po niebie słońca jak i księżyca pasują do modelu układu słonecznego w którym słońce i księżyc są bardzo daleko od ziemi. Księżyc przesuwając się po niebie ma taką samą wielkość późno wieczorem, w środku nocy i wcześnie rano. Tu chodzi o 149 600 000 km odległość ziemi od słońca i 384 400 km odległość ziemi od księżyca. Gdyby słońce i księżyc były blisko powierzchni ziemi to oddając się nad inną część płaskiej ziemi bardzo wyraźnie zmieniałyby obserwowany rozmiar. 

Rysunek poglądowy przedstawiający różnice wielkości i odległości:

[Obrazek: 79d788bfbdd6e.jpg]


Model płaskiej ziemi:

[Obrazek: flat-earth-3d-model-day-and-night-animat...80x400.png]

Za pomocą modelu płaskiej ziemi nie da się wytłumaczyć chyba żadnych zjawisk zachodzących na niebie.

Punkty 1, 2 i 3 były już omawiana, jeśli trzeba to je rozwinę. Sam Matsuka przyznał, że nie widział jeszcze sensownego modelu płaskiej ziemi, w którym coś trzymałoby się kupy.


Macieju. Mam do ciebie poważną i serdeczną prośbę: Przedstawiłem model ziemi kuli na podstawie którego da się wytłumaczyć zjawiska zachodzące na niebie. Przedstaw proszę model ziemi płaskiej na którym da się wytłumaczyć zjawiska zachodzące na niebie.

Jeśli nie przedstawisz, to nigdy, poskreślam NIGDY do końca tego tematu i do końca śmierci nie będziesz w stanie innych ludzi na tym forum przekonać do swoich racji.

Macieju, wyjaśnij proszę jak na ziemi płaskiej mogą zachodzić zjawiska zaćmienia słońca, zaćmienia księżyca i ruchy gwiazd na niebie na obszarach blisko bieguna północnego i na obszarach bardzo oddalonych od bieguna to pogadamy.


Cytat:Kretyństwem jest wierzyć, że ze świateł nieznanego nieba, świateł o których nic pewnego nie wiemy da się odczytać kształ ziemi i to "z pewnością, z wielką dokładnością" ("obliczanie promienia ziemi"). Tak, wszystkie argumenty astronomiczne należy odrzucić. Bo są KRETYŃSTWEM. Dowodem nędzy ludzkiego rozumu i niczym więcej.

Ja uważam, że wiemy o tych światłach bardzo dużo. Dla mnie to co oferuje współczesna nauka jest BARDZO logiczne i bardzo długo się nad tym zastanawiałem i obecnie nie mam powodu, by stwierdzić, że nic nie wiemy.

Jest absolutnie niewykonalne i niemożliwe, żebyś przekonał mnie do czegokolwiek nawet za 100 lat mówiąc ot tak po prostu, że argumenty astronomiczne są kretyństwem bo dla mnie nie są. Dla mnie są BARDZO logiczne.

Ja Macieja nie mam zamiaru obrażać i nazywać go "idiotą", ale jego argumenty osobiście wydają mi się bardzo nielogiczne.


Co do tematu nr. 2 czyli tego jak samoloty odnajdują drogę z miasta do miast oddalanego o tysiące kilometrów.
Cytat:Odległość wcale nie jest znana ! Znajomość jest tylko z przybliżeniem.
Lot z Santiago do Auckland jest wyraźnie sprecyzowany w ramach czasowych. Znany jest czas wylotu i czas przylotu. Ostatnio policzyłem (https://ateista.pl/showthread.php?tid=13461&page=77), że odległość pomiędzy tymi miastami na płaskiej ziemi wynosiłaby ok. 24800km a na ziemi kuli ok. 9600km. Jeśli odległość jest znana w przybliżeniu to niemożliwe byłoby określenie dokładnych ram czasowych. 

Skoro ramy czasowe odlotu i przylotu podawane na stronach są dokładne to odległość też musi być dokładnie policzona. Jak to wyjaśnisz?

Mam Macieju do Ciebie pytanie: Ile w kilometrach twoim zdaniem wynosi odległość pomiędzy Auckland a Santiago? 5000km, 10000km, może 30000km?

Biorąc pod uwagę maksymalne możliwe prędkości przelotowe samolotów http://www.centerfly.pl/media/top-10-naj...h,533.html mieszczące się w okolicach 1000km/h to gdyby odległość wynosiła 24800km to uwzględniając czas na kołowanie na lotnisku samolot musiałby lecieć z prędkością ponad 2000km/h żeby zdążyć, więc to niemożliwe, żeby odległość pomiędzy tymi miastami była tak duża.

Natomiast odległość 9600km, pasująca do modelu ziemi kuli jest OK bo spokojnie mieści się w możliwościach prędkości przelotowych samolotów liniowych.

[Obrazek: 1a3f1fc6d3936.png]
http://kopalniawiedzy.pl/doswiadczenie-d...anie,28756

No nie mogłem się powstrzymać. Albo to ten przypadek, albo ten wspominany przeze mnie wcześniej i po prostu płaszczaki szukają uwagi. Tak czy inaczej nie wiem, kto z tubylców jeszcze wierzy, że da się prowadzić jakiś dialog. Zazdroszczę wiary, albowiem jest większa niż ziarnko gorczycy...
Sebastian Flak
Oj Ziemowit, Ziemowit... 
Napisałeś tak wiele, ale zapomniałeś, że Matsuka przecież już dawno obalił te (jak i wszystkie inne) argumenty pisząc:
(18.07.2018, 21:00) matsuka napisał(a): napisał(a):To, że Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru znacznie podczas dnia - też może być powodem refrakcji, jak zresztą wykazałem wcześniej.
oraz:
(19.07.2018, 13:17) matsuka napisał(a): napisał(a):Nawet gdybym naprawdę twierdził, że Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru z powodu refrakcji (a było to tylko przejęzyczenie - nieuprawiony skrót myślowy, bo całość była omówiona wcześniej) to z tego nie wynika, że refrakcja, moim zdaniem, powiększa rozmiar Słońca.
I co Ziemowit, głupio Ci teraz, co?
Vanat napisał(a): Oj Ziemowit, Ziemowit... 
Napisałeś tak wiele, ale zapomniałeś, że Matsuka przecież już dawno obalił te (jak i wszystkie inne) argumenty pisząc:
(18.07.2018, 21:00) matsuka napisał(a): napisał(a):To, że Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru znacznie podczas dnia - też może być powodem refrakcji, jak zresztą wykazałem wcześniej.
oraz:
(19.07.2018, 13:17) matsuka napisał(a): napisał(a):Nawet gdybym naprawdę twierdził, że Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru z powodu refrakcji (a było to tylko przejęzyczenie - nieuprawiony skrót myślowy, bo całość była omówiona wcześniej) to z tego nie wynika, że refrakcja, moim zdaniem, powiększa rozmiar Słońca.
I co Ziemowit, głupio Ci teraz, co?

Strasznie głupio Smutny

Przechodząc do tematu:

"To, że Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru znacznie podczas dnia - też może być powodem refrakcji, jak zresztą wykazałem wcześniej."

Słońce nie zmniejsza swojego rozmiaru wcale. Aby to sprawdzić potrzebny jest teleskop słoneczny lub zwykły teleskop z nałożoną folią ND5 i trzeba rzutować obraz słońca (jego tarczy) na kartkę po czym zaznaczyć obraz tarczy słonecznej flamastrem. Tu jest wyjaśnione: https://www.youtube.com/watch?v=y8tbTjVttVE



Matsuka, zamiast spekulować kupuj teleskop https://deltaoptical.pl/teleskop-sw-star...om=listing i bierz się chłopie za obserwacje.

Jak za tani to tu masz coś lepszego: https://deltaoptical.pl/teleskop-planewa...om=listing , montuj się z tym na balkonie, dachu, w kurniku czy gdziekolwiek, gdzie masz miejsce i dawaj dowody. Uśmiech
Ziemowit, naprawdę wierzysz, że Twoje żydomasońskie argumenty cywilizacji śmierci wygrają ze zrobionymi idiotenkamerą niewyraźnymi zdjęciami, wykonanymi ciul wie gdzie, ciul wie jak i ciul wie przy jakich warunkach atmosferycznych? Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Ziemowit napisał(a): Matsuka, zamiast spekulować kupuj teleskop https://deltaoptical.pl/teleskop-sw-star...om=listing i bierz się chłopie za obserwacje.
Oj Ziemowit, Ziemowit, przecież Matsuka nie musi tego robić, bo jeden anonimowy facet w internecie to zrobił a wyniki obserwacji opisał w filmiku na YT, na którym widać komputerowo namalowane dwa żółte kółka i jajo, i orzekł, że to własnie zobaczył o różnych godzinach obserwując słońce, więc matsuka nie musi sam tego potwierdzać, bo przecież ma DOWÓD, że Słońce zmienia rozmiar i kształt!
Gdyby facet prowadził profesjonalne badania, to znaczy że jest w spisku i jest niewiarygodny, ale jak anonimowy amator z fatalnym sprzętem robi pojedynczą obserwacje, to jest to dowód nie do zbicia!

matsuka napisał(a):
Dragula napisał(a): No właśnie okazuje się, że nie można. Bo zastąpienie modelu A modelem B w celu rozwiązania problemu X powoduje, że problem Y, rozwiązany na płaszczyźnie A staje się ponownie problem na modelu B
Ależ ja nie twierdzę, że wszystkie modele płaskiej Ziemi są jednocześnie prawdziwe. Wiadomo, że z dwóch różnych modeli płaskiej Ziemi co najmniej jeden doświadczy tego o czym piszesz, na jakmś etapie.
Baka do rozpuku Duży uśmiech
Matsuka zakłada, że jeden model płaskiej Ziemi wyjaśnia fakt A a inny model fakt B czyli że fakt A i B są wyjaśnione, czyli płaska Ziemia jest faktem Duży uśmiech
O tak, największą siłą płaskoziemców jest brak modelu i ciągłe pływanie pomiędzy różnymi hipotezami. Przypomnijmy, że Matsuka równocześnie upiera się, że ta nieistniejąca teoria płaskiej Ziemi spełnia rygory brzytwy ockhamowskiej Duży uśmiech Dlaczego? A no dlatego, że płaskie jest prostsze, niż okrągłe. Okrągłe - skomplikowane i to niby ma coś wspólnego z Ockhamem Duży uśmiech
Zarówno temat rozmiaru Słońca, jak i całość postawy Vanata opisuję w tym poście 
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid691974

Vanat jako jedyny użytkownik w historii wylądował na mojej liście ignorowanych, zarówno za udowodnione kłamstwa, niezrównoważanie psychiczne, natarczywe używanie wulgaryzmów i inwektyw, oraz brak umiejętności logicznego myślenia, która powoduje, że nie można do niego dotrzeć.

Będzie po prostu wyciągał błędne z logicznego punktu widzenia wnioski i je w kółko powtarzał, w razie czego nie stroniąc od kłamstw.
Rozmowa z nim jest więc całkowicie bez sensu.



Chodziło w tamtej mojej wypowiedzi oczywiście o rozmiar kątowy Słońca, widziany z Ziemi, ale ponieważ nie dopisałem słowa "kątowy" ktoś mógłby pomyśleć, że sugeruję, iż refrakcja  zmienia rzeczywistą (bezwzględną) wielkość Słońca.

Oczywiście z dyskusji wynikały moje intencje, ale jeśli ktoś chce z powodu złej woli wyciągać z kontekstu wypowiedź, to wprowadza ludzi świadomie w błąd.


 Vanat zresztą wyciągnął błędny logicznie wniosek (wiele takich wyciągał)
Vanat napisał(a):Matsuka twierdzi, że udowodnił, że refrakcja może powiększać Słońce

oczywiście nawet ze źle zrozumianego zdania mojego nie wynika iż refrakcja powiększa Słońce i była to już potem tylko dyskusja logiczno-matematyczna

którą można przeczytać tutaj
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid690255
i kontynuowana tutaj
https://ateista.pl/showthread.php?tid=13...#pid690353

która udowodniła mi z kim rozmawiam, z osobą głęboko zaburzoną intelektualnie i emocjonalnie.
Ostatecznie przestałem reagować zupełnie na jego posty w moim kierunku.

Temat Vanata wolałbym, żeby już nie powracał, gdyż przekroczył on wszelkie granicy kultury osobistej i niehonorowego zachowania.


zefciu napisał(a): Przepraszam. Nie zauważyłem, że taka jest definitywna odpowiedź. Tak się przyzwyczaiłem do Waszego permanentnego uciekania od pytań.


Nigdy, żadna uczciwa osoba nie zarzuciła mi, że uciekam od pytań (po Twoim poście to się nie zmieniło). Od roku nie robię nic innego, tylko staram się odpowiadać na wszystkie możliwe pytania, które mają w sobie merytoryczną treść.

Ponieważ termin "uczciwa osoba" może być Ci faktycznie obcy wyjaśniam, że jest to osoba, ktora nigdy świadomie nie mija się z prawdą.

zefciu napisał(a):Natomiast macka tchórzliwie ucieka od odpowiedzi na następujące pytania:Kiedy i gdzie NASA ogłosiła, że „na wysokości 120–150 km niczego nie ma”?

W tym poście odpowiedziałem Ci bardzo konkretnie na to pytanie, cytując artykuł 
http://www.futurity.org/sun-atmosphere-r...1157682-2/

Cytat:Radar operators have detected these echoes since the 1960s, but rockets, satellites, and other instruments probing the upper atmosphere see nothing.

To NASA wysyła te rakiety i satelity, które "nie widzą tam nic". Cały świat niezależnych badaczy i naukowców widzi tam coś konkretnego.


Tyle razy przyłapałem Cię zefciu na pomówieniach i kłamstwach pod moim adresem, że to robi się już nudne.

Dlaczego tyle razy umyślnie mijasz się z prawdą, czasem przeprosisz za "pomyłkę" a innym razem nie?
Co Ci to daje?

Napisałeś takie zdanie :

zefciu napisał(a):Kulistość Ziemi jest oczywista, bo ma tyle poważnych dowodów.

Trzeci raz proszę Cię o przedstawienie tych dowodów. Tchórzliwie pomijasz moje pytania, następnie fałszywie pomawiasz mnie o uciekanie od Twoich.

Powiedz mi : dlaczego miałbym odpowiadać na wszystkie Twoje pytania, gdy większość nic nie wnosi do dyskusji i zawiera tylko jad, gdy rzucasz ich często wiele na raz, a sam nie odpowiadasz na moje pytania i do tego jesteś człowiekiem nieuczciwym, któremu udowodniłem kłamstwo ponad wszelką wątpliwość i to więcej niż jeden raz?

Do tej pory starałem się odpowiadać w miarę możliwości na wszystkie Twoje pytania, ale co z tego, skoro i tak mnie oskrażyłeś o nagminne unikanie odpowiedzi?

Wytłumacz więc co miałoby mnie skłonić do rozmowy z Tobą dalszej skoro : ani Twoje pytania coś wnoszą do dyskusji, ani uczciwie nie przyznasz, że odpowiadałem, ani nie przynoszą mi żadnego pożytku?

Może powinienem zacząć Cię ignorować, skoro jesteś w moich oczach złośliwym, natarczywym kłamcą?
Chyba ta dyskusja przeżyje bez Ciebie, co?
Matsuka, jak chcesz wprowadzić jakiś powiew świeżości do swoich argumentów i cokolwiek ruszyć z tematem do przodu to tak jak pisałem, kup sobie teleskop. Najłatwiej do obserwacji wizualnych, ale żeby czymś się pochwalić na forum to wypadałoby kupić sprzęcior do astrofotografii. Niestety astrofotografia wiąże się z takim problemem, że wymaga mnóstwo czasu, żeby się tego nauczyć i kupę dodatków do samego teleskopu. Więc trza uzbierać jakieś 10000zł na wszystko. Mały artykuł na początek: http://deltasky.pl/pierwszy-teleskop-do-...otografii/ Teleskop do prostych obserwacji wizualnych bez możliwości focenia to wydatek od 1000zł w górę. Jak masz trochę kasy to kupuj i się czymś pochwal, to będzie o czym gadać. W tedy może będziesz badacz, a nie tylko przeklejacz materiałów z youtuba.
Ziemowit napisał(a): Matsuka, jak chcesz wprowadzić jakiś powiew świeżości do swoich argumentów i cokolwiek ruszyć z tematem do przodu to tak jak pisałem, kup sobie teleskop. Najłatwiej do obserwacji wizualnych, ale żeby czymś się pochwalić na forum to wypadałoby kupić sprzęcior do astrofotografii. Niestety astrofotografia wiąże się z takim problemem, że wymaga mnóstwo czasu, żeby się tego nauczyć i kupę dodatków do samego teleskopu. Więc trza uzbierać jakieś 10000zł na wszystko. Mały artykuł na początek: http://deltasky.pl/pierwszy-teleskop-do-...otografii/ Teleskop do prostych obserwacji wizualnych bez możliwości focenia to wydatek od 1000zł w górę. Jak masz trochę kasy to kupuj i się czymś pochwal, to będzie o czym gadać. W tedy może będziesz badacz, a nie tylko przeklejacz materiałów z youtuba.

Po pierwsze zachęcam Cię, do przyjrzenia się odpowiedziom, jakie udzieliłem Fizykowi tutaj, gdyż nawiązują również do pytań, które zadawałeś Maciejowi, np. o odległość między Nową Zelandią a Ameryką Południową.

Po drugie za pomocą teleskopu newtonowskiego już odowodniono, że Ziemia nie jest kulą. Był to eksperyment brazylijskich naukowców zarejestrowany na filmie "Convex Earth", który można zobaczyć na youtube. Po prostu statki, które rzekomo chowają sie za krzywizną są dalej widoczne przez takie teleskopy.


Po trzecie dowody z obserwacji wklejał już Maciej1 i setki użytkowników na youtube pokazując obiekty odległe o kilkanaście-kilkadziesiąt km., które powinny być schowane za linią widnokręgu, gdyby Ziemia była kulą.


Ja skupiłem się na obalaniu rzekomych dowodów na kulistość Ziemi, oraz wyjaśnianiu jak dane zjawisko można by wyjaśnić w modelach płaskiej i wklęsłej Ziemi.

Tylko wspomagam się czasami jakimś filmem instruktażowym z youtube i nie wiem co zrobienie przeze mnie dodatkowej fotki dobrym teleskopem miałoby tu zmienić.
Jeśli chcesz bez długich godzin uczenia się  trudnej sztuki astrofoto na teleskopie od razu robić jakieś bardzo amatorskie zdjęcia jasnych obiektów ale nie aż tak dobrych jak na full wyposażonym teleskopie (głównie planet, księżyca i jaśniejszych gwiazd bo ten nikon ma trochę za ciemny obiektyw na więcej) , to nada się do tego Nikon P1000 + statyw. Robi ładne zdjęcia powierzchni księżyca i można nagrać jowisza czy pierścienie saturna. Tutaj masz film jowisz i saturna: https://www.youtube.com/watch?v=BX8JZVtSljM czy księżyc https://www.youtube.com/watch?v=m4cQOK1iq_E Jak już sam nagrasz saturna, to zrób analizę jego wyglądu. Możesz sobie refrakcję czy inne cuda odnośnie załamania światła obserwować, ładnie widać to w dużych powiększeniach.

"Po drugie za pomocą teleskopu newtonowskiego już odowodniono" To ja nie muszę... BLA BLA BLA...

Zaopatrz się w sprzęt i sam udowadniaj Uśmiech
matsuka napisał(a): Nigdy, żadna uczciwa osoba nie zarzuciła mi, że uciekam od pytań (po Twoim poście to się nie zmieniło). Od roku nie robię nic innego, tylko staram się odpowiadać na wszystkie możliwe pytania, które mają w sobie merytoryczną treść.
Jakoś lista, którą co jakiś czas tutaj przedstawia pokazuje coś innego.
Cytat:W tym poście odpowiedziałem Ci bardzo konkretnie na to pytanie, cytując artykuł 
http://www.futurity.org/sun-atmosphere-r...1157682-2/

Nie. Moje pytanie brzmiało:
Cytat:Kiedy i gdzie NASA ogłosiła, że „na wysokości 120–150 km niczego nie ma”?
Natomiast Ty odpowiedziałeś na pytanie
Cytat:Kiedy i gdzie popularnonaukowy portal internetowy napisał, że rakiety i satelity na wysokości 120–150 km „niczego nie widzą” (w konkretnym kontekście)
To jest zupełnie inne pytanie.
Cytat:Tyle razy przyłapałem Cię zefciu na pomówieniach i kłamstwach pod moim adresem
Że nie jesteś w stanie znaleźć ani jednego.
Cytat:Trzeci raz proszę Cię o przedstawienie tych dowodów.
Te dowody były tutaj już wielokrotnie przedstawiane:
  • Dowody z geodezji (powierzchnia Ziemi jest powierzchnią nieeuklidesową taką, jak powierzchnia kuli).
  • Dowody z użyciem kompasu (kompas pokazuje, że Ziemia ma dwa bieguny)
  • Fakt, że nikt dotychczas nie stworzył płaskiej mapy poprawnie oddającej powierzchnie, kąty i odległości.
  • Istnienie horyzontu zachowującego się dokładnie tak, jak na Ziemi – kuli
Dowody astronomiczne pomijam, bo Maciej1 twierdzi, że nie wolno patrzeć na światła i jeśli je przytoczę, to odtworzy starą płytę na ten temat (jakoś Tobie nie zabrania on używać dowodów astronomicznych na rzekomą płaskość Ziemi).
Cytat:Powiedz mi : dlaczego miałbym odpowiadać na wszystkie Twoje pytania, gdy większość nic nie wnosi do dyskusji
Wszystkie pytania bezpośrednio odnoszą się do Twoich tez i stanowią żądanie sensownego wyjaśnienia Twoich tez.
Cytat:Wytłumacz więc co miałoby mnie skłonić do rozmowy z Tobą
Nic. Przecież na to forum przyszedłeś nie po to, by z kimkolwiek dyskutować.
Cytat:Chyba ta dyskusja przeżyje bez Ciebie, co?
Fakt, że Ty mnie będziesz dalej ignorował (bardziej ostentacyjnie niż dotychczas) nie oznacza, że ja będę ignorował Ciebie. Więć przemyśl nim złożysz taką deklarację.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a):
Cytat:Wytłumacz więc co miałoby mnie skłonić do rozmowy z Tobą
Nic. Przecież na to forum przyszedłeś nie po to, by z kimkolwiek dyskutować.

Nie z kimkolwiek, nie z pierwszym lepszym byle frędzlem, który nie szanuje Prawdy. Przyszedłem rozmawiać z ludźmi na poziomie. Byłbyś takim człowiekiem, bo intelektualnie jesteś do tego przygotowany, ale brakuje Ci uczciwości i życzliwości.

zefciu napisał(a):Nie. Moje pytanie brzmiało:
Cytat:Kiedy i gdzie NASA ogłosiła, że „na wysokości 120–150 km niczego nie ma”?
Natomiast Ty odpowiedziałeś na pytanie
Cytat:Kiedy i gdzie popularnonaukowy portal internetowy napisał, że rakiety i satelity na wysokości 120–150 km „niczego nie widzą” (w konkretnym kontekście)

No właśnie to pokazuje jakość Twoich pytań i to jak pozorujesz merytoryczną dyskusję. Od ponad roku cierpliwie toleruję takie zachowanie czekając, że może faktycznie pewnego dnia coś wniesiesz wartościowego.

zefciu napisał(a):Dowody z geodezji (powierzchnia Ziemi jest powierzchnią nieeuklidesową taką, jak powierzchnia kuli).

Proszę o źródło tych rewelacji. Jak dotąd przedstawiane były eksperymenty geodezyjne, które tylko przeczyły Twojej tezie.  Brazylijscy naukowcy przeprowadzili takich szereg, oprócz tego są inne - jeden z pewnej kopalni, który komentowałeś i drugi z plaży sprzed 120 lat.

Wszystkie przeczą Twojej tezie i znałeś ich treść, a mimo wszystko postanowiłeś je zlekceważyć i wyssać z brudnego palca opowieść o jakichś mitycznych dowodach o nieznanej treści, które dowodzą mitycznej krzywizny Ziemi.
zefciu napisał(a):Dowody z użyciem kompasu (kompas pokazuje, że Ziemia ma dwa bieguny)

Nieprawdą jest, że kompas udowadnia istnienie dwóch biegunów magnetycznych na Ziemi, bo jakość nie ma nikogo jak dotąd, kto by to udowodnił.

To powinno być teoretycznie bardzo proste. Wystarczyłoby, żeby ktoś się znalazł na takim biegunie i filmował wskazanie kompasu we wszystkich kierunkach. Jeśli kompas każdy kierunek będzie pokazywał jako północ, to udowodniłeś, że jesteś na jednym z biegunów.

Nie ma takich dowodów. Powinno Wam to dać do myślenia.

Przypuszczam, że kompas pokazuje linie pola elektromagnetycznego okalającego Ziemię, lub przechodzącego jak miecz przez jej środek.

A swoją drogą pod powierzchnią Ziemi nie mógłby być taki magnes?
[Obrazek: serveimage?url=https:%2F%2Fc.allegroimg....f5dde76fd9]


zefciu napisał(a):Fakt, że nikt dotychczas nie stworzył płaskiej mapy poprawnie oddającej powierzchnie, kąty i odległości.

Dopiero od 4 lat głośno podważa się kulistość Ziemi w erze naukowego rozwoju, to raz. Dwa : nie masz kompetencji, żeby to ocenić. W praktyce chcesz to oceniać względem modelu globusa, co jest nieporozumieniem.
Trzy : model kulistej Ziemi też nie oddaje poprawnie powierzchni, kątów i odlegości na co jest kilka dowodów często tu omawianych (np. trasa Sydney-Perth czy ścieżki samolotów)
Cztery : powstają mapy płaskiej Ziemi i skąd wiadomo, że nie są poprawne?

Np. skąd wiesz, że Rosja jest aż tak gigantyczna, jak sugeruje globus, a Australia tak mała?

Albo jakie masz kompetencje by ocenić czy taka mapa http://convexearth.org/3d-model nie jest właściwa?

zefciu napisał(a):Istnienie horyzontu zachowującego się dokładnie tak, jak na Ziemi – kuli

Mijasz się z prawdą. Horyzont zachowuje się dokładnie przeciwnie do tego, co sugerowałby model kuli.
Bez względu na to jak wysoko się podnosisz pozostaje on zawsze na linii oczu.
Gdyby Ziemia była kulą obserwowałabyś ciągłe, jednostajne obniżanie się horyzontu.
Nic takiego nie ma miejsca.

Twój argument jest więc dowodem na brak kulistości Ziemi.


Podsumowując : Twoje "dowody" są ultra słabe. Niektóre wyssanego z brudnego palca, inne dowodzą wręcz tego, że Ziemia nie jest kulą.

Skoro na ich podstawie doszedłeś do wniosku, że Ziemia jest kulą to nie można Cię uznać za osobę myślącą logicznie i racjonalnie.
Cytat:Mijasz się z prawdą. Horyzont zachowuje się dokładnie przeciwnie do tego, co sugerowałby model kuli.
Bez względu na to jak wysoko się podnosisz pozostaje on zawsze na linii oczu.
Gdyby Ziemia była kulą obserwowałabyś ciągłe, jednostajne obniżanie się horyzontu.
Nic takiego nie ma miejsca.
jakim urządzeniem to zmierzyłeś?

Cytat:Nieprawdą jest, że kompas udowadnia istnienie dwóch biegunów magnetycznych na Ziemi, bo jakość nie ma nikogo jak dotąd, kto by to udowodnił.
(...)
Wątpię, żeby istniał w ogóle biegun pónocny na Ziemi (choć mógłbym w to jeszcze uwierzyć), nie mówiąc już o południowym.
Masz w domu lodówkę? Masz na lodówce magnesy? Gdzie są ich bieguny?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


matsuka napisał(a): No właśnie to pokazuje jakość Twoich pytań i to jak pozorujesz merytoryczną dyskusję.
Co pokazuje? Napisałeś konkretnie, że „NASA twierdzi, że tam nic nie ma”. Więć zapytałem o podstawy. A Ty mi wklejasz artykuł, który wcale nie jest publikowany przez NASA, w którym wcale nie ma napisane, że „nic tam nie ma”. Czyli jak w radiu Erewań.
Cytat:Proszę o źródło tych rewelacji. Jak dotąd przedstawiane były eksperymenty geodezyjne, które tylko przeczyły Twojej tezie.
Nie. Nie były. Były przedstawione:
  • zzipcknppzud
  • wzmianki o eksperymencie przeprowadzonym rzekomo przez jakichś mitycznych „Brazylijskich naukowców”, który to eksperyment jednak nie został nigdzie opublikowany, zatem nie da się go zweryfikować.
Cytat:Wszystkie przeczą Twojej tezie i znałeś ich treść, a mimo wszystko postanowiłeś je zlekceważyć i wyssać z brudnego palca opowieść o jakichś mitycznych dowodach o nieznanej treści, które dowodzą mitycznej krzywizny Ziemi.
Cała geodezja i cała nawigacja lotnicza czy morska opierają się od zawsze na kulistym modelu Ziemi. I jeszcze nigdy nie spowodowało to problemu. Natomiast nie, nie ma takiego poważnego eksperymentu, którego celem byłoby udowodnienie kulistości Ziemi, który byłby przeprowadzony w ostatnim czasie. Bo nie ma potrzeby sprawdzania tego.
Cytat:Nieprawdą jest, że kompas udowadnia istnienie dwóch biegunów magnetycznych na Ziemi, bo jakość nie ma nikogo jak dotąd, kto by to udowodnił.
Skoro istnieje pole magnetyczne, to ma ono dwa bieguny. Nie obserwujemy monopoli magnetycznych.
Cytat:To powinno być teoretycznie bardzo proste. Wystarczyłoby, żeby ktoś się znalazł na takim biegunie i filmował wskazanie kompasu we wszystkich kierunkach. Jeśli kompas każdy kierunek będzie pokazywał jako północ, to udowodniłeś, że jesteś na jednym z biegunów.
Co to znaczy, że „kompas będzie każdy kierunek pokazywał jako północ? Jak to sobie w ogóle wyobrażasz?

Sam wkleiłeś filmik, gdzie ludzie znajdują się na geograficzne południe od magnetycznego bieguna południowego. I kompas pokazuje kierunki „odwrotnie”. Tylko Ty wymyśliłem jakieś absurdalne interpretacje tego filmiku.
Cytat:Przypuszczam
Gówno mnie obchodzi, co przypuszczasz. Albo daj model, który można zweryfikować, albo się zamknij.
Cytat:A swoją drogą pod powierzchnią Ziemi nie mógłby być taki magnes?
Jaki taki? Na zdjęciu nie widać, jak ułożone są bieguny tego magnesu.
Cytat:Dopiero od 4 lat głośno podważa się kulistość Ziemi w erze naukowego rozwoju, to raz.
No i co z tego? To jest kwestia kluczowa. Bez tego – szczym do ludu.
Cytat:W praktyce chcesz to oceniać względem modelu globusa, co jest nieporozumieniem.
Nie chcę oceniać względem globusa. Chcę oceniać względem danych, jakie państwa mają nt. własnego terytorium.
Cytat:np. trasa Sydney-Perth
Co trasa Sydney–Perth?
Cytat:czy ścieżki samolotów)
Co ścieżki samolotów?
Cytat:Cztery : powstają mapy płaskiej Ziemi i skąd wiadomo, że nie są poprawne?
Bo np. Australia jest tam imperium wielkości Eurazji?
Cytat:Np. skąd wiesz, że Rosja jest aż tak gigantyczna, jak sugeruje globus, a Australia tak mała?
Np. stąd, że ludzie podróżowali po Rosji i po Australii. I nie są oni wszyscy w spisku.
Cytat:Albo jakie masz kompetencje by ocenić czy taka mapa http://convexearth.org/3d-model nie jest właściwa?
Znam chociażby trochę historii i wiem o migracjach Polinezyjczyków w okolice Australii. Na tej mapie byłyby one niemożliwe.
Cytat:Mijasz się z prawdą. Horyzont zachowuje się dokładnie przeciwnie do tego, co sugerowałby model kuli.
Przeciwnie czyli co? Im jesteśmy wyżej, tym horyzont jest węższy?
Cytat:Bez względu na to jak wysoko się podnosisz pozostaje on zawsze na linii oczu.
Nie. Gdy lecę samolotem i patrzę w okno nie widzę horyzontu.
Cytat:Gdyby Ziemia była kulą obserwowałabyś ciągłe, jednostajne obniżanie się horyzontu.
Oczywiście bzdura. Obniżanie się horyzontu jest faktem, ale nie jest ono jednostajne. Z trygonometrii pala.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
matsuka napisał(a): Vanat jako jedyny użytkownik w historii wylądował na mojej liście ignorowanych, zarówno za udowodnione kłamstwa, niezrównoważanie psychiczne, natarczywe używanie wulgaryzmów i inwektyw, oraz brak umiejętności logicznego myślenia, która powoduje, że nie można do niego dotrzeć.
Wylądować na twojej liście ignorowanych, to jak dostać order za walkę z głupotą

Kłamstwa mi nigdy nie udowodniłeś, poza bełkotliwym argumentem, że skro od podlinkowania prze ciebie artykułu, do mojej informacji że go przeczytałem minęły 3 minuty. Tylko że najpierw, godzinę wcześniej podałeś autora i tematykę tego czego mam szukać, więc zanim mi podałeś link, sam znalazłem artykuł.
Oczywiście na temat tego artykułu bezczelnie kłamałeś i w artykule nikt nie podważał prawa Snelliusa. 

Nigdy logicznie nie podważyłeś żadnego mojego argumentu.

Żeby nie zanudzać czytelnika (każdy może wrócić do naszej dyskusji i poczytać) przywołam jedynie dwa moje ulubione argumenty:

1. Słońce nie zmienia rozmiaru kątowego (bo tylko o takim rozmiarze mówiliśmy i jeśli przez jakiś czas naszej dyskusji próbowałeś udowodnić, że nie zmienia rozmiaru rzeczywistego, to jesteś jeszcze większym idiotą niż przypuszczałem). 

2. Płaska Ziemia wymaga istnienia ogromnej ilości hipotetycznych bytów o nieznanej naturze (np firmament) które nie wiadomo jak powstały i dlaczego mają taki a nie inny kształt, a to sprawia, że teoria płaskiej Ziemi nie przechodzi testu brzytwy Ockhamowskiej, więc rozważania nad nią to strata czasu.
Gawain napisał(a): http://kopalniawiedzy.pl/doswiadczenie-d...anie,28756

No nie mogłem się powstrzymać. Albo to ten przypadek, albo ten wspominany przeze mnie wcześniej i po prostu płaszczaki szukają uwagi. Tak czy inaczej nie wiem, kto z tubylców jeszcze wierzy, że da się prowadzić jakiś dialog. Zazdroszczę wiary, albowiem jest większa niż ziarnko gorczycy...

Inaczej mówiąc, przywiązują uwagę do dowodów anegdotycznych i nie potrafią krytycznie ocenić informacji, co nie tylko wiąże się z brakiem wiedzy, ale zdolnością poznawczą i niezdolnością do dostrzeżenia sprzeczności. Płytkie myślenie, brak koncentracji, niechęć do weryfikowania informacji (albo inaczej pociąg do dogmatyzmu).
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Matsuka

Często piszesz o trasie Sydnej-Perth jako dowodzie na płaską ziemię a sądzę, że nie zweryfikowałeś tego dokładnie. Poniżej cytaty z Twoich postów:

Cytat:Poza tym nikt do tej pory nie odpowiedział mi rozsądnie na następujące pytanie, ktore zadawałem wielokrotnie.

Dlaczego ludzie, którzy przejechali trasę Perth-Sydney twierdzą, że zajmuje ona 5000 km., gdy według modelu globusa powinna zajmować ona 4000 km.?
Cytat:Jakoś przy globusie postanowiłeś ignorować te dane (np. trasa Sydney-Perth, albo czasy opływania Antarktydy w XIX wieku), a czasem te dane tak naprawdę ciągniesz z globusa.
Cytat:Co do Australii to jeszcze raz : trasa Sydney-Perth zajmuje według osób, które ją przejechały 5000 km. czystej drogi (wklejałem wcześniej dowody)

Sprawdź na globusie ile powinna zajmować, bo zapewniam Cię, że dużo, dużo mniej.
Cytat:model kulistej Ziemi też nie oddaje poprawnie powierzchni, kątów i odlegości na co jest kilka dowodów często tu omawianych (np. trasa Sydney-Perth czy ścieżki samolotów)


A no to prawda, że "trasa Sydney-Perth zajmuje według osób, które ją przejechały 5000 km". Prawdopodobnie chodzi tobie o post jak poniżej:
Cytat:Przejechałam tę trasę z moimi koleżankami, camperem, ale w 6 tygodni.
Uważam, że w dwa tygodnie to jest do zrobienia, ale będziesz musiał trzymać się opracowanego planu.
Do przejechania masz ok. 5 tys km. lub więcej ( w zależności od założeń co po trasie chcesz zobaczyć). A to oznacza, że dziennie trzeba przejechać ok. 400 km.
I mimo, że podróżowanie przez Australię jest proste i przyjemne - to jakby niewiele czasu pozostanie Ci na wchłanianie widoków.

Ale, na zawsze nr 1 na tej trasie dla mnie to:
1. Cape Le Grand
2. Great Ocean Rd.
3. Nullarbor Pl - długa, prosta ale to tam miałam bliskie spotkanie z kakadu major Mitchell.
Oczywiście służę pomocą.
Źródło: https://www.globtroter.pl/forum/watek,69...ralia.html

I to prawda, że "według modelu globusa powinna zajmować ona 4000 km", bo jak wyznaczysz w Google Maps trasę Sydney-Perth to będzie to własnie 4000km.

Ale ZAPOMNIAŁEŚ uwzględnić przystanki i punkty na trasie do zwiedzania. Według postu wklejonego powyżej autor, który przejechał 5000km zwiedził:

Cytat:Ale, na zawsze nr 1 na tej trasie dla mnie to:
1. Cape Le Grand
2. Great Ocean Rd.
3. Nullarbor Pl

Zaznaczmy te punkty na mapie i skonfrontujmy z odcinkowym punktem pomiaru odległości. Wyszło 4775km jazdy samochodem samej drogi, a w linii prostej to tylko 3290km. Rysunek poniżej:
[Obrazek: 037299ae31b91.png]

Na trasie jest dużo więcej ciekawych i polecanych przez podróżników miejsc do zwiedzenia, takich jak parki, miasta i plaże np. Richmond, Adelaide, Streaky Bay, Dubbo, Port Augusta, Norseman i tak dalej. Dodając te punkty jako przystani na trasie do zwiedzenia wychodzi WIĘCEJ niż 5000km.

Jak widać z opisów drogi, to jest trasa krajoznawcza dla podróżników a nie trasa, gdzie turysta jedzie najkrótszą możliwą drogą i nie zatrzymuje się nigdzie, po co miałby w tedy jechać do Australii, żeby se poprowadzić auto? Oczywiście też jest taka możliwość i można trasę zrobić w 4000km.

Matsuka, jak się do tego odniesiesz?

Jak dla mnie ten argument z trasą Sydnej-Perth właśnie upadł Uśmiech
Ziemowit napisał(a): Jak dla mnie ten argument z trasą Sydnej-Perth właśnie upadł Uśmiech
Argument nie upadł, bo nigdy nie stał. Fakt, że gdzieś ktoś na jakimś forum rzucił z pamięci, że trasa ma „około 5000 km” w żaden sposób nie wyklucza możliwości, że trasa ta ma 4000 km. Bo czemu by miał?

Trudno o bardziej skrajny przykład wybiórczego doboru źródeł. Wszyscy geodeci, piloci, marynarze i kartografowie świata zgadzają się, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli i całe ich profesjonalne doświadczenie to potwierdza – „eee, skąd oni mogą wiedzieć, głupi są.” Ktoś gdzieś na jakimś forum rzucił jakąś liczbę z pamięci – „uuu, dogmat, prawda ostateczna, dowód na to, że wszyscy się mylicie.”
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a):Natomiast nie, nie ma takiego poważnego eksperymentu, którego celem byłoby udowodnienie kulistości Ziemi, który byłby przeprowadzony w ostatnim czasie. Bo nie ma potrzeby sprawdzania tego.

Przypomnijmy cytat zefcia
zefciu napisał(a): Kulistość Ziemi jest oczywista, bo ma tyle poważnych dowodów.

Wrócimy do zefcia, ale zabawmy się trochę najpierw.

Żarłak napisał(a):
Gawain napisał(a): http://kopalniawiedzy.pl/doswiadczenie-d...anie,28756

No nie mogłem się powstrzymać. Albo to ten przypadek, albo ten wspominany przeze mnie wcześniej i po prostu płaszczaki szukają uwagi. Tak czy inaczej nie wiem, kto z tubylców jeszcze wierzy, że da się prowadzić jakiś dialog. Zazdroszczę wiary, albowiem jest większa niż ziarnko gorczycy...

Inaczej mówiąc, przywiązują uwagę do dowodów anegdotycznych i nie potrafią krytycznie ocenić informacji, co nie tylko wiąże się z brakiem wiedzy, ale zdolnością poznawczą i niezdolnością do dostrzeżenia sprzeczności. Płytkie myślenie,  niechęć do weryfikowania informacji (albo inaczej pociąg do dogmatyzmu).

Przypominam, że Gawain jest autorem dowodu na kulistość Ziemi, który brzmi mniej więcej tak :
"wystarczy wejść na drabinę" i poza tym unikalnym, oryginalnym pomysłem dowiedzenia kulistości Ziemi nic więcej nie wniósł, pomimo zmontowania 44 postów.

Żarłak, z kolei wkleił tylko cudzy film z obalaniem argumentów na płaskość Ziemi, które tu nigdy nie padły pokazując, że nie ogarnia tego, co tu się w ogóle dzieje w tej dyskusji.

Ale przypatrzmy się zarzutom tych najmniej rozgarniętych użytkowników.

Cytat:nie potrafią krytycznie ocenić informacji.

Żarłak i Gawain nie potrafią w ogóle ocenić informacji. Dla nich Ziemia jest kulą i już. Nie potrzebują się nad tym zastanawiać, nie wymagają żadnego dowodu. Nie są w stanie w ogóle nawet przyjrzeć się argumentom obu stron i je oceniać.

Przyjmują kulistość Ziemi totalnie bezmyślnie i bezkrytycznie, czego dowiedli wielokrotnie. Zapytani o dowód mogą zaproponować jedynie wejście na drabinę (Gawain) lub odsyłanie do kogoś kto ponoć wie (Żarłak i jego video)

Cytat:Płytkie myślenie, brak koncentracji

Żarłak i Gawain, nie wykazali sie żadnym myśleniem jak dotychczas i zarzucają płytkie myślenie osobom, które są w stanie obalić każdy dowód na kulistość Ziemi, przygotowani do dyskusji na polu matematycznym, fizycznym, geodezyjnym, filozoficznym, psychologicznym, religijnym, historycznym itd.

które mają odwagę, oraz potrafią spoglądać z różnych, oryginalnych stron, odpierają zarzuty czasem nawet kilkunastu osób jednocześnie, ogarniając dyskusję na tylu poziomach, że Gawainowi i Żarłakowi zabrakłoby palców u rąk, żeby je zliczyć.

Niezły kabaret tu odwalacie Żarłak i Gawain. Powinniście zmienić nicki na Kobra i Tiger, które bardziej odpowiadają waszym predyspozycjom intelektualnym.



Cytat:niechęć do weryfikowania informacji (albo inaczej pociąg do dogmatyzmu).

Zarzuty skierowane wprost do osób otwartych na szereg alternatywych koncepcji, pełnych oryginalnych pomysłów, ciagle weryfikujących informacje (Maciej1)

od kogo zarzut?
Od osób, które dogmatycznie przyjmują jeden określony pogląd na świat, bez żadnych dowodów, bez weryfikowania.

Niezły pokaz hipokryzji ze strony Tigera i Kobry.



zefciu napisał(a): Oczywiście bzdura. Obniżanie się horyzontu jest faktem, ale nie jest ono jednostajne. Z trygonometrii pala.

Oczywiście nie jednostajnie, przepraszam. Co do reszty oczywiście ja mam rację a Ty się mylisz. Popatrzmy :

[video=youtube]watch?v=FmQO-YSrdBE[/video]

Po lewej jest tak, jak powinno to wyglądać na kulistej Ziemi, a po prawej tak jak wygląda to naprawdę.
Programy z symulacji samolotowych pokazują, że horyzont powinien być wyraźnie zakrzywiony i obniżony już z poziomu 17 km, a mamy zdjęcia z balonów z 40 km i ani krzywizny, ani obniżenia horyzontu nie widać, o ile nie ma efektu rybiego oka zamontowanego do kamery.


Także wklejaj dalej zefciu dowody obalające kulistość Ziemi, które przekonują Cię do kulistości Duży uśmiech Niezłe jaja.


zefciu napisał(a):Cała geodezja i cała nawigacja lotnicza czy morska opierają się od zawsze na kulistym modelu Ziemi. I jeszcze nigdy nie spowodowało to problemu.

Oczywiście, bo zefciu wie o wszystkich problemach na świecie. A o statkach ciągle rozbijających się od wybrzeża Indii w XIX wieku, po przejściu na model kuli to zefciu też nie słyszał? Przypadek Challangera zefciu zna?


Cytat:Skoro istnieje pole magnetyczne, to ma ono dwa bieguny. Nie obserwujemy monopoli magnetycznych.

Nikt nie udowodnił, że bieguny znajdują się na Ziemi, a nie na drugim krańcu kosmosu, to raz. Dwa : wklejony przeze mnie przykład magnesu pokazuje, że magnes może występować także pod płaską Ziemią, co obala Twoje i tak liche argumenty.


zefciu napisał(a):Co to znaczy, że „kompas będzie każdy kierunek pokazywał jako północ? Jak to sobie w ogóle wyobrażasz?

A jak Ty sobie wyobrażasz, że zachowa się kompas na biegunie magnetycznym?

zefciu napisał(a):Gówno mnie obchodzi, co przypuszczasz. Albo daj model, który można zweryfikować, albo się zamknij.

Widzę, że nerwy Ci puszczają, kiedy udowadniam głupotę Twoich argumentów. Dobrze!
Masz szczęście, że nie jestem złośliwy bo wiem, jak mógłbym Cię zdenerowować jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że to doceniasz.

zefciu napisał(a):
Cytat:Np. skąd wiesz, że Rosja jest aż tak gigantyczna, jak sugeruje globus, a Australia tak mała?

Np. stąd, że ludzie podróżowali po Rosji i po Australii. I nie są oni wszyscy w spisku.

Ludzie podróżują co najmniej od 7 tyś. lat i tworzyli przez ten czas różne mapy, które niczym nie przypominają dzisiejszych map.

I w każdym czasie te najbardziej aktualne uważane są za prawdziwe. Skąd pewność, że Twoja sytuacja jest inna niż wszystkich wcześniejszych pokoleń.


zefciu napisał(a):Znam chociażby trochę historii i wiem o migracjach Polinezyjczyków w okolice Australii. Na tej mapie byłyby one niemożliwe.

Aha, czyli przyparty do muru wyciągasz najsilniejszą armatę. Broń ostatecznego zniszczenia- "zefciowi się wydaje, bo coś tam poczytał".

Stosowałem taką broń do rzucania pomysłów i propozycji, ale nigdy do ostatecznego dowodu na coś. Przebiłeś mnie tutaj mój rudy Przyjacielu.
To może ja pokażę kolejną swoją przykładową obserwację geodezyjną powierzchni ziemi. Już czwartą. Konkrety są lepsze niż bezsensowne bicie piany.

Tym razem zupełnie inny rejon świata. Polska. Mierzeja Wiślana. Miejsce wykonywania zdjęć, współrzędne.

[Obrazek: XDlFmT6.jpg]

Konkretnie pokażę zdjęcia z dwóch miejsc. Oznaczone żółtą szpilką nazwę "miejscem dalszym". Gdzie ono jest położone to widać. Lezy na plaży w pobliżu miejsca gdzie są wyciągane na plażę kutry rybackie z Krynicy Morskiej. [Można od rybaka kupić tanie ryby, prosto z morza].
Oznaczone czerwoną szpilką nazwę "miejscem bliższym". Odległość między miejscami ok. 1 km (z grubsza).

A teraz obiekty, które widać na zdjęciach i które rozważam. Bo bez ustalenia tego co widać, czyli gdzie celuję aparatem obserwacja nie ma żadnego sensu.

[Obrazek: LyDZmta.jpg]

To jest widok  Mierzei Wiślanej z góry. Nie moje zdjęcie, lecz wzięte z internetu. Wszystko po to by pokazać, że nie zmyślam, nie kombinuję, lecz pokazuję to co jest w rzeczywistości.
[Obrazek: cPVYnGs.jpg]

A to jest wykadrowany fragment górnego zdjęcia z zaznaczonymi istotnymi obiektami. Strzałki pokazują obiekty widoczne na moich zdjęciach. "Nagryzdane" (piszę tak by zadowolić zefcia) czerwone strzałki pokazują idąc od lewej strony zdjęcia: maszt znajdujący się bliżej Krynicy Morskiej, "wielki maszt" oraz mniejszy "maszt", będący najpewniej wieżą obserwacyjną Straży Granicznej w Piaskach (jeszcze po stronie polskiej). Natomiast nagryzdane przeze mnie zielone strzałki pokazują, idąc od lewej krawędzi zdjęcia następujące obiekty natury, tak ja je nazwałem: "Trójkąt" oraz "rejon nierównej linii lasu".

To teraz mapki. Istotne obiekty na mapkach.

[Obrazek: 6kjkZwc.jpg]
Maszt koło Krynicy M. "Maszt Wielki", ten bliższy.
[Obrazek: BhDRmYt.jpg]

"Maszt" mały, dalszy, czyli najpewniej wieża obserwacyjna Straży Granicznej.
[Obrazek: 0qQDC6L.jpg]

Powyżej mapka Mierzei z zaznaczonymi istotnymi obiektami. Proszę zauważyć, rzecz istotna: po stronie polskiej linia lasu jest równa, gładka. Po rosyjskiej jest nierówna, "zazębiona". Zwracam uwagę, bo to na zdjęciach pozwała się zorientować gdzie patrzymy i co widzimy.

[Obrazek: 61SnWpW.jpg]

To jeszcze raz to samo, ale powiększone, by było lepiej widać.
A teraz powoli zaczynamy przechodzić do kwestii najważniejszych. 
[Obrazek: gtI944L.jpg]


Powyżej pokazano na mapce kierunek z punktu czerwonego, czyli "punktu bliższego" do "Wielkiego Masztu". Kierunek ten wynosi: 66.68 stopnia. [Kto nie wierzy niech sprawdza. Jeśli nawet zadrżała mi ręka w doborze punktów, to jest to nieistotne, bo dotyczy mniej więcej setnych stopnia]. Odległość jest pokazana, ale nie trzeba zwracać uwagi, bo jest dla tej obserwacji nieistotna. Liczy się kierunek, co się poniżej okaże jasnym i zrozumiałym.
[Obrazek: I8wDHzY.jpg]

Kierunek na wieżę Straży Granicznej: 60.82 stopnia. {Odległość pokazano, ale nie jest istotna}.
Zatem kąt pomiędzy wyżej wymienionymi kierunkami wynosi: 66.68-60.82= 5.86 stopnia.

A tutaj, poniżej kierunek na "Trójkąt". Zaznaczono też i wcześniejsze linie.

[Obrazek: Q1Urmsk.jpg]


Kierunek na trójkąt wynosi 55.24 stopnia. Zatem kąt między kierunkiem na wieżę, a kierunkiem na "Trójkąt" wynosi: 5.58 stopnia.
Tutaj zaznaczono też odległość i tę proszę zapamiętać, bo jest istotna. Wynosi ona ok. 19.8 km.

Cóż wynika z powyższych wyliczeń?

Otóż wynika to, że kąt pomiędzy "Wielkim Masztem", a wieżą Straży Granicznej to 5.86 stopnia, a kąt pomiędzy tą wieżą, a Trójkątem to  5.58 stopnia. Oba kąty niewiele się więc różnią, z grubsza są takie same. Ta kwestia jest istotna przy analizie zdjęcia i tego co na nim widać. Na tę kwestię proszę zwrócić uwagę.

Teraz wreszcie po pokazaniu i wyliczeniu tego wszystkiego mogę przejść do analizy wykonanych przeze mnie zdjęć. Pierwsze zdjęcia wykonywałem z "miejsca bliższego" (patrz wyżej).

[Obrazek: 1gz6mDu.jpg]


Pierwsze zdjęcie na które pozwolę sobie zwrócić uwagę. Jest to zdjęcie na małym zbliżeniu, celowo tak zrobione, aby objąć większy wycinek lądu Mierzei. Warto go sobie pooglądać na powiększeniu. Ale cierpliwości będą też i zbliżenia. To zdjęcie jest po to by pokazać wszystkie wymienione wyżej obiekty oraz przede wszystkim to, że kąty są prawidłowo wyliczone. Idąc od prawej łatwo jest zauważyć Wielki Maszt. Mniejszy "maszt" czyli Wieżę Graniczną jest zauważyć trudniej, najtrudniej zaś jest zauważyć "Trójkąt", ale cierpliwości, wszystko pokażę.

[Obrazek: ug68qIM.jpg]

To jest wykadrowane poprzednie zdjęcie, chyba ciut powiększone, na pewno zaś wrzucone do programu GeoGebra. Człowiek jest w pionie (tak chodzą ludzie) => odpowiednia linia pionowa => linia prostopadła do niej itd., wiadomo już tłumaczyłem. Wielki Maszt jest w położeniu punktu C. Wieża Graniczna (proponuję obejrzeć na powiększeniu) jest w inii GF (po lewej stronie literki F). Odcinek i=GC jest równy odcinkowi j=GH (patrz wymiary). O co chodzi ? Ano o to, że odcinek i=GC odpowiada na zdjęciu kątowi pomiędzy Wielkim Masztem a wieżą Straży Granicznej.  Patrz mapki, patrz rozważania wcześniejsze. Z rozważań z mapek wyniknęło nam także, że kąt pomiędzy wieżą Straży Granicznej a Trójkątem jest mniej więcej równy kątowi pomiędzy Wielkim Masztem, a wieżą Straży Granicznej => jeżeli odłożymy na zdjęciu odcinek i=GC w stronę lewą (ku lewej krawędzi zdjęcia), tak jak to uczyniono (bo odcinek j=GH jest równy odcinkowi i=GC) to powinnismy trafić na zdjęciu w Trójkąt. To znaczy "mniej więcej trafić". Ściśle rzecz biorąc trójkąt powinien być "ciut bliżej" niż koniec odcinka j (nieznacznie bardziej na prawo, tj ku prawej krawędzi zdjęcia niż punkt H). Patrz szczegółowe wyliczenia kątów powyżej.
Czy tak jest ?
Otóż tak dokładnie jest. Patrz dwa zdjęcia poniższe, które są powiększonymi i wykadrowanymi fragmentami zdjęcia powyższego. Trójkąt powinien być ciut na prawo względem przerywanej, czerwonej linii k, zaznaczonej powyżej.

[Obrazek: uffUYj7.jpg]
[Obrazek: YlncoAX.jpg]

Zdjęcie drugie jest  nieznacznie podrasowane. Na obu Trójkąt jest widoczny ciut na prawo od linii k, dokładnie tak jak ma być. 
Nie nie, proszę się nie krzywić to nie jest główny sens obserwacji ! To jest zdjęcie na małym zbliżeniu dlatego tak widać. Natomiast głównym celem dotychczasowych moich rozważań było udowodnienie, że na swoich zdjęciach ja pokazuję to co zaznaczam na mapach. Po to było właśnie to mierzenie kątów i odkładanie odcinków aby nikt nie mógł mi zarzucić, że "nie wiadomo który fragment wybrzeża pokazują moje zdjęcia".

To teraz powoli przechodzimy do esencji.

[Obrazek: 01TSpBA.jpg]


[Obrazek: 6vVMUsF.jpg]

Tutaj jeszcze dwa zdjęcia na mniejszym zbliżeniu pokazane z dwóch powodów: 1. można sobie znaleźć Wielki Maszt i wieżę Straży Granicznej [w razie kłopotów proszę na powiększeniu]. 2. Sylwetki ludzkie pokazują na jakiej wysokości był obiektyw [mam nadzieję, że po rozważaniu zdjęcia z "mewą na kamieniu" nie muszę już tłumaczyć co i z czego wynika]. Zdjęcia były robione z niskiej wysokości, z przykucnięcia. Zdjęcie samo w sobie dowodzi tego, że wysokość patrzenia nie jest większa niż wysokość sylwetki ludzkiej.

To teraz zbliżenia:
[Obrazek: KRwjcq6.jpg]

Widać wieże Straży Granicznej, widać piasek plaży ! Sylwetka chłopca- również potwierdza wysokość obiektywu nad wodą (że niewielka).

A teraz idziemy coraz bardziej na lewo, w stronę Trójkąta.


[Obrazek: Du2c4d7.jpg]

Widać wieżę Straży Granicznej, widać piasek plaży, linię plaży.

I jeszcze bardziej na lewo:
[Obrazek: wp2pgl0.jpg]

Wciąż widać linię plaży. Patrz. Jest coraz dalej (patrz mapa Mierzei Wiślanej!) lecz wciąż doskonale widać piasek plaży.

No to jeszcze bardziej na lewo, zdjęcie poniżej:

[Obrazek: 15FZ9ZQ.jpg]

Rejon pokazany na ostatnim zdjęciu to rejon "nierównej linii lasu". Patrz mapka i zdjęcie początkowe.

Tutaj już z cała pewnością na ziemi "kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" piasek plaży nie ma prawa być widocznym. Ale jest.

No to dwa ostatnie zdjęcia z tej serii. Jeszcze bardziej na lewo (na zbliżeniu oczywiście):

[Obrazek: lWZBzQI.jpg]

[Obrazek: kOoI7VC.jpg]

Nie tylko, że widać Trójkąt, ale widać że jest on żółtawy => widać piasek plaży. Nie tylko widać piasek plaży w rejonie Trójkąta, ale nawet bardziej na lewo od Trójkąta widać także piasek plaży, czyli plażę. Lecz tam, bardziej na lewo jest coraz dalej, zatem według globusa coraz większe "obniżenie", coraz większy "opad globalny". 
Otóż taki widok jest niemożliwy na "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km"

Obliczenia:

Odległość do Trójkata- 19.8 km (patrz początek tekstu lub zmierz sobie na mapie). Wysokość obserwacji- nie większa, niż 1.7-1.8 metra nad wodą. Patrz zdjęcia powyższe. Na korzyść globalistów przyjmuję 2 metry. Zgodnie z oficjalnym modelem z odległości 19 km można zobaczyć na "ziemi kuli" tylko to co jest wyższe niż 15.25 metra => nie ma szansy zobaczyć Trójkata, ani tym bardziej piasku plaży na lewo od niego. [Im bardziej na lewo tym dalej, patrz czym jest Mierzeja Wiślana, jaki jest jej układ=> jeszcze większe "obniżenie globusowe"]. Patrz mapa Mierzei Wiślanej.

Wniosek: widok całkowicie sprzeczny z "ziemią kula o promieniu ok. 6371-6378 km". Zgodny z tezą o płaskiej ziemi.

No to jeszcze na deser widoki z "miejsca dalszego". Patrz początek tekstu. "Miejsce dalsze" tam gdzie stoją kutry rybackie. Zdjęcia robione również z przykucnięcia. Sylwetki ludzkie na tle widoków aby nie było posądzeń o większą wysokość obserwacji. Tu nie trzeba już tyle tłumaczyć. Obiekty które widać zostały omówione szczegółowo.

[Obrazek: YMOjiLK.jpg]

Przypominam iż sylwetka ludzka na tle horyzontu jest doskonałym wskaźnikiem wysokości obiektywu nad poziomem morza. Patrz kwestia "mewy na kamieniu" w moich wcześniejszych postach. Poniżej coraz większe zbliżenia:

[Obrazek: doJQDOX.jpg]


[Obrazek: 0dCgnVd.jpg]
Na ostatnim zdjęciu już widać Trójkąt.
[Obrazek: o0tBhZh.jpg]
[Obrazek: 40xiNqp.jpg]

Nagryzdana strzałka pokazuje Trójkąt.

[Obrazek: dDhpwzh.jpg]

Jeszcze większe zbliżenie. Nagryzdana strzałka wskazuje Trójkąt.

 To teraz obliczenia. Odległość z "miejsca dalszego" do Trójkąta= 20.9 km. Wysokość obserwacji =2 metry. Ale dlaczego mam sobie żałować ? Niechże będzie na korzyść globalistów, że 4 metry nad wodą [Oczywiście tyle nie ma- patrz sylwetki ludzkie na tle horyzontu, ale niech tam!]. Przy takich danych (20.9 km, 4 metry nad wodą) tylko to co jest wyższe niż 14.8 metra może być widoczne na "kuli ziemskiej" => ani Trójkąt, ani piasek plaży nie mogą być widoczne.

Wniosek: całkowita niezgodność z modelem "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Zgodność z tezą, że ziemia jest płaska.

Wniosek końcowy: Mierzeja Wiślana nadaje się doskonale do wyleczenia się z głupot o "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Dlaczego nadaje się doskonale ? Odpowiedź: patrz ukształtowanie Mierzei, patrz mapa. Mierzeja jest "lekko wygięta". Piasek plaży jest doskonałym obiektem do obserwowania, a piasek plaży na tej mierzei znajduje się coraz dalej od obserwatora w miarę przesuwania wzroku (obiektywu)  ku lewej stronie [przy patrzeniu w stronę Federacji Rosyjskiej]. Na "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" widok powinien być zupełnie inny. Przy przesuwaniu obserwacji w lewo, od pewnego miejsca piasek plaży powinien stać się niewidoczny z uwagi na "opad globalny", czyli "globusowe obniżenie" i z uwagi na kształt Mierzei. [dla wysokości patrzenia 2 metry nad wodą, tak mniej więcej od 11-13 km piasek nie powinien być wcale widoczny. Patrz wysokości plaży] w tym rejonie. Na wszystkich pokazanych zdjęciach piasek jest doskonale widoczny => nie ma żadnego "opadu globalnego". Ziemia nie jest taka kula jak ją malują.

PS. W tej obserwacji trochę nie miałem szczęścia, bo przezierność powietrza nie była idealna. Z drugiej jednak strony miałem, bo nie było żadnych istotnych efektów optycznych.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 19 gości