Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
No ale on tego raczej nie pisze na poważnie, bo te wszystkie argumenty są jeszcze bardziej idiotyczne niż poprzednio. Właściwie to nie mają nawet związku z tematem
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Czy ja wiem, argumenty były już odpierane moim zdaniem, ile razy można gadać o tym samym. Ale oczywiście innym nie zabraniam rozrywki, dla sportu można się pokłócić. Mi tam często odpowiedzi dużo czasu zajmują, zwłaszcza takie ściany tekstu oraz kiedy nie chcę jakimś potknięciem słownym dać argumentów przeciwnikowi. Choć że odruch "ktoś w internecie się myli więc trzeba odpisać" działa Język
Nie wiem czy jest tu o czym pisać, bo płaskoziemski opis Ziemi jest bidny aż piszczy. Za to w fantasy koncept płaskiej planety z jakimiś istotnymi konsekwencjami tej płaskości mógłby być intrygujący. W ogóle życie w miejscu o dziwnym kształcie, jak Halo na przykład. Konsekwencje braku pola magnetycznego itp.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dragula napisał(a): Nie wiem czy jest tu o czym pisać, bo płaskoziemski opis Ziemi jest bidny aż piszczy.  
Każda teoria pseudonaukowa jest teorią spiskową. Nie o to chodzi, by zbudować jakiś alternatywny, przynajmniej logicznie spójny system, który można by skonfrontować z dominującym - ale o to, aby głosić, że zwolennicy dominującego systemu Ukrywają Prawdę Dla Swych Korzyści. To jest jedyny realny cel i temu tylko są podporządkowane działania pseudonaukowców, a nie np. wytyczaniu nowej ortodromy z Sydney do Santiago, przebiegającej przez Kalifornię.

Cytat:Za to w fantasy koncept płaskiej planety z jakimiś istotnymi konsekwencjami tej płaskości mógłby być intrygujący. W ogóle życie w miejscu o dziwnym kształcie, jak Halo na przykład. Konsekwencje braku pola magnetycznego itp.
Wspomniany Pratchett przed sławnym cyklem "Świat Dysku" popełnił powiastkę S-F "Dysk", w której przedstawił koncepcję płaskiego świata (i potem sam siebie nią zainspirował). No ale tam jest wyjaśnione, skąd się taki świat wziął, i jak łatwo się domyślić, nie powstał siłami natury.
Panowie...
nie wiem czy coś Wam umknęło więc powtórzę - naukowcy z Brazylii wykonali szereg eksperymentów z wykorzystaniem najnowszych technologii i wykazali, że Ziemia jest płaska. Swoje wyniki ogłosili w 2018 roku. Do dzisiaj, po 500 latach nie ma ani jednego analogicznego eksperymentu naukowego, który wykazałby, że Ziemia jest kulą. Ani jednego przez 500 lat badań.


Spójrzmy jednak prawdzie w oczy : większość osób wierzy w to że Ziemia jest kulą na mocy autorytetów. I żaden argumentem ich nie przekona dopóki nie ogłoszą tego w radio, w telewizji, w czasopismach naukowych.
Bo tu nie chodzi o żadne argumenty, o żadne eksperymenty. Tak jak moherowa babcia ma swojego proboszcza czy Rydzyka, który mówi jak jest, tak Wy macie swoich naukowych rydzyków, którzy mówią Wam jak jest i w co możecie wierzyć, a w co wierzyć Wam nie wolno.

Tu chodzi o to kto ma jaja, żeby myśleć samodzielnie i dochodzić do prawdy, a kto jest zwyczajnym intelektualnym eunuchem, który stoi na straży cudzych poglądów i nawet nie pomyśli o tym, żeby spojrzeć na świat inaczej niż mu kazano, żeby nie narazić się na śmieszność czy ostracyzm.


magicvortex napisał(a):Mi tam często odpowiedzi dużo czasu zajmują, zwłaszcza takie ściany tekstu oraz kiedy nie chcę jakimś potknięciem słownym dać argumentów przeciwnikowi.

Rozumiem, czyli boisz się pisać merytorycznie i zamiast tego wolisz tworzyć posty o tym dlaczego nie warto pisać z kimś z kim się nie zgadzasz. Lepiej klepać się nawzajem po ramieniu i lizać za przeproszeniem po jajkach z tymi, którzy myślą tak samo?


kmat napisał(a):W sumie widzę dość konkretny pozytyw tego płaskoziemskiego/płaskomózgiego objawienia. Matsuka ma bardzo małe szanse na reprodukcję.

hmm, czyżby Twoja mama zaczęła przekwitać? Pozdrów ją ode mnie.

zefciu napisał(a): Oczywiście wszystkie te argumenty olejesz i będziesz odpowiadał tylko na takie, które sam sobie wymyślisz. Bo tylko Ty siebie samego jesteś zdolny „pokonać w dyskusji”.

Dziękuję. To prawda. Niemniej jeszcze nigdy Twoich argumentów wcześniej nie olałem. Były tak rzadkie, że traktowałem je jak drogocenne perły i do każdego odnosiłem się z należytym pietyzmem. Nie wiem jakim cudem udało Ci się przewidzieć, że teraz będzie inaczej. Gratuluję. No chyba, że będziesz nalegał i robił smród, to się odniosę do tych 3 czy 4 w sumie nieistotnych zagadnień, których się chwyciłeś w akcie desperacji, pomijając meritum wypowiedzi.

Chociaż nie... zmieniłem zdanie ... coś tam wypada odpisać komuś takiemu jak Ty. Później odpiszę więcej, jeśli będziesz chciał.

Na razie zajmie się pierwszym argumentem.
Na półkuli północnej najzimniej jest wtedy, kiedy Ziemia jest najbliżej Słońca, konkretnie w Styczniu. I mimo, że to przeczy logice to naukowcy znajdą sobie usprawiedliwienie i powiedzą, że w każdym innym przypadku owszem im bliżej Słońca tym cieplej, ale nie w tym, bo gdy akurat mówimy o Ziemi, to liczy się tylko kąt padania światła. Jeśli promienie padają pod kątem prostym to mają mniej atmosfery do pokonania i bardziej nagrzewają ziemię.
i właśnie do XIX wieku, dopóki nie istniał koncept przechylenia Ziemi o 23.4 stopnia (czy jak kto woli o 66.6) wszystko się ładnie trzymało kupy. Równik był najcieplejszym miejscem na Ziemi, bo promienie Słońca padały tam pod kątem 90 stopni. Niestety po koniecznym przechyleniu Ziemi o 23.4 stopnia nie ma teraz żadnego powodu, żeby równik i pas równikowy był najcieplejszym miejscem na Ziemi.

Znalazłem ciekawy obrazek, który to ilustruje
[Obrazek: qSCu0xnzVImOxUVJP3hheDg0wTrHNcJbJnNdJGny...ee155244d3]


Co więcej, na równiku Ziemia ucieka najszybciej, więc ma mniej czasu, żeby się nagrzać niż w innych miejscach. Może powinno tam być najchłodniej ? Oczko


Co do pozostałych argumentów :
kwestionujesz dobrze udokumentowany i wielokrotnie dowiedziony statystycznie związek kobiecej owulacji z fazami księżyca. Ok.

Sugerujesz, wbrew wielu naukowcom, że nie ma nic niezwykłego w tym, że księżyc w swoim w przybliżeniu 29 dniowym cyklu zachowuje się dokładnie tak, jak Słońce w cyklu rocznym, naśladując je niejako. Ok.

Przytaczasz wymówkę na to dlaczego księżyc się nie obraca, czy raczej obraca zawsze twarzą do Ziemi, ale jeśli spojrzysz na problem całościowo, to :
a) księżyc wygląda jakby miał rozmiar słońca - przypadek
b) księżyc naśladuje zachowanie słońca - przypadek
c) księżyc nigdy nie pokazuje ciemniej strony - przypadek
d) księżyc ma związek z kobiecą owulacją - przypadek
e) księżyc nie odbija światła słonecznego tak, jak rasowa kula powinna odbijać światło słoneczne - przypadek.

trochę sporo tych przypadków i dość wyjątkowych atrybutów księżyca, a jest ich więcej. Np. księżyc ma niemal idealnie kołową orbitę mimo, że jego środek masy nie pokrywa się z środkiem geometrycznym, co powinno chyba dawać orbitę chaotyczną i nieregularną. Na to raczej też nie ma wytłumaczenia. A nawet jeśli jest to księżyc i tak wygląda na naprawdę specjalnego i wyjątkowego satelitę względem wszystkich innych znanych nam obiektów tego typu w kosmosie. Oczywiście wszystko to przypadek.
matsuka napisał(a): Panowie...
nie wiem czy coś Wam umknęło więc powtórzę - naukowcy z Brazylii wykonali szereg eksperymentów z wykorzystaniem najnowszych technologii i wykazali, że Ziemia jest płaska.
Proszę pokazać artykuł o tym w piśmie naukowym. Podpowiedź: filmik na jutubie to nie jest to samo, co artykuł w piśmie naukowym.
Cytat:Swoje wyniki ogłosili w 2018 roku. Do dzisiaj, po 500 latach nie ma ani jednego analogicznego eksperymentu naukowego, który wykazałby, że Ziemia jest kulą. Ani jednego przez 500 lat badań.
Co konkretnie uznałbyś za dowód, bez podejrzenia, że to oszustwo tak jak ze zdjęciami Ziemi z kosmosu?

Cytat:Tu chodzi o to kto ma jaja, żeby myśleć samodzielnie i dochodzić do prawdy, a kto jest zwyczajnym intelektualnym eunuchem, który stoi na straży cudzych poglądów i nawet nie pomyśli o tym, żeby spojrzeć na świat inaczej niż mu kazano, żeby nie narazić się na śmieszność czy ostracyzm.
Zasadniczo, samodzielnie myśli tylko wariat i po tym poznajemy wariata. Człowiek normalny, a w szczególności naukowiec, myśli posługując się osiągnięciami poprzedników.

Cytat:Na razie zajmie się pierwszym argumentem.
Na półkuli północnej najzimniej jest wtedy, kiedy Ziemia jest najbliżej Słońca, konkretnie w Styczniu. I mimo, że to przeczy logice
ponieważ według logiki promienie słoneczne przenikają sobie przez Ziemię, przecież wszyscy widzą, że jest przezroczysta.

Cytat:to naukowcy znajdą sobie usprawiedliwienie i powiedzą, że w każdym innym przypadku owszem im bliżej Słońca tym cieplej
W JAKIM innym przypadku?

Cytat:ale nie w tym, bo gdy akurat mówimy o Ziemi, to liczy się tylko kąt padania światła. Jeśli promienie padają pod kątem prostym to mają mniej atmosfery do pokonania i bardziej nagrzewają ziemię.
i właśnie do XIX wieku, dopóki nie istniał koncept przechylenia Ziemi o 23.4 stopnia (czy jak kto woli o 66.6) wszystko się ładnie trzymało kupy. Równik był najcieplejszym miejscem na Ziemi, bo promienie Słońca padały tam pod kątem 90 stopni. Niestety po koniecznym przechyleniu Ziemi o 23.4 stopnia nie ma teraz żadnego powodu, żeby równik i pas równikowy był najcieplejszym miejscem na Ziemi.
A teraz na chwilę poudawajmy, że jesteś w stanie zrozumieć prostą geometrię. Na równiku słońce stoi w zenicie dokładnie dwa razy w roku - podczas równonocy. Wtedy promienie słoneczne padają na równik pod katem 90 stopni. Również dokładnie dwa razy w roku - w czasie przesileń - słońce na równiku jest odchylone maksymalnie i świeci pod kątem 66,3 stopni. Średni kąt padania światła na równiku w roku wynosi 78,15 stopni. Czy znajdujesz na Ziemi miejsce, gdzie średni kąt padania promieni słonecznych jest większy, niż 78,15 stopni? Proszę wskazać, podając także wartość maksymalną i minimalną kąta w tym miejscu.

Cytat:Co więcej, na równiku Ziemia ucieka najszybciej, więc ma mniej czasu, żeby się nagrzać niż w innych miejscach. Może powinno tam być najchłodniej ? Oczko
To znaczy konkretnie, ile ma czasu na ogrzanie każdy punkt na równiku? Mniej, niż pół doby?

Cytat:a) księżyc wygląda jakby miał rozmiar słońca - przypadek
Tak. To jedyny przypadek w tym zestawieniu.
Cytat:b) księżyc naśladuje zachowanie słońca - przypadek
Księżyc nie naśladuje zachowania słońca.
Cytat:c) księżyc nigdy nie pokazuje ciemniej strony - przypadek
Nie jest to przypadek, tylko wynik działania grawitacji.
Cytat:d) księżyc ma związek z kobiecą owulacją - przypadek
Księżyc nie ma związku z kobiecą owulacją.
Cytat:e) księżyc nie odbija światła słonecznego tak, jak rasowa kula powinna odbijać światło słoneczne - przypadek.
Księżyc odbija światło słoneczne tak, jak rasowa kula powinna odbijać światło słoneczne.

Cytat:Np. księżyc ma niemal idealnie kołową orbitę mimo, że jego środek masy nie pokrywa się z środkiem geometrycznym,
A gdzie jest środek masy Księżyca? A jakie ciało niebieskie ma środek masy dokładnie w środku geometrycznym? I jaką metodą odkryli to brazylijscy naukowcy?

Cytat:co powinno chyba dawać orbitę chaotyczną i nieregularną.
A bo z jakiego powodu?
matsuka napisał(a): nie wiem czy coś Wam umknęło więc powtórzę - naukowcy z Brazylii wykonali szereg eksperymentów z wykorzystaniem najnowszych technologii
I gdzie naukowcy z Brazylii wyniki tych eksperymentów opublikowali? Bo przecież Youtube nie jest publikacją naukową.
Cytat:większość osób
Na tym forum nie ma większości osób. Jest zgoła garstka osób, której jeszcze się chce z Tobą dyskutować. Więc jak z nimi dyskutujesz, to wywal tego straw-mana o „większości”.
Cytat:Dziękuję. To prawda. Niemniej jeszcze nigdy Twoich argumentów wcześniej nie olałem.
Olałeś. Na pewno zadałem już raz pytanie „gdzie powinno być najcieplej na przechylonej Ziemi”. Na pewno już wyjaśniałem, że doświadczenie Airy'ego badało ruch Ziemi względem eteru kosmicznego.
Cytat:bo gdy akurat mówimy o Ziemi, to liczy się tylko kąt padania światła
Łżesz. Nie liczy się tylko kąt. Ale rzeczywiście kąt padania jest w tym przypadku istotniejszy niż odległość od Słońca. Policz sobie.
Cytat:Jeśli promienie padają pod kątem prostym to mają mniej atmosfery do pokonania i bardziej nagrzewają ziemię.
Łżesz. Nie chodzi tutaj o ilość atmosfery do pokonania.
Cytat:Niestety po koniecznym przechyleniu Ziemi o 23.4 stopnia nie ma teraz żadnego powodu, żeby równik i pas równikowy był najcieplejszym miejscem na Ziemi.
Zatem co powinno być najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zadaję to pytanie po raz kolejny.
Cytat:Znalazłem ciekawy obrazek
To go zamieść na kwejku, a nie tutaj. Gówno mnie obchodzi, że Ty znalazłeś ciekawy obrazek. Pytam się, jakie miejsce powinno być najcieplejszym miejscem na Ziemi kulistej, przechylonej. A Ty mi coś o obrazkach.
Cytat:Może powinno tam być najchłodniej ? Oczko
A może poszli do lasu? A może policzysz, że masz rację?
Cytat:Co do pozostałych argumentów :
kwestionujesz dobrze udokumentowany i wielokrotnie dowiedziony statystycznie związek kobiecej owulacji z fazami księżyca. Ok.
Proszę zatem przedstawić tę dokumentację i dowody. Ja takowych nie widzę.
Cytat:Sugerujesz, wbrew wielu naukowcom, że nie ma nic niezwykłego w tym, że księżyc w swoim w przybliżeniu 29 dniowym cyklu zachowuje się dokładnie tak, jak Słońce w cyklu rocznym, naśladując je niejako. Ok.
Co to znaczy „zachowuje się dokładnie tak”? No krąży wokół czegoś. Wiele ciał niebieskich wokół czegoś w jakimś tam cyklu krąży. Co w tym niezwykłego?
Cytat:a) księżyc wygląda jakby miał rozmiar słońca - przypadek
Przypadek.
Cytat:b) księżyc naśladuje zachowanie słońca - przypadek
Nie. Kto tak twierdzi?
Cytat:c) księżyc nigdy nie pokazuje ciemniej strony - przypadek
No i widzisz – miałem rację, gdy pisałem, że olewasz moje argumenty. Wyraźnie stwierdziłem, że fakt iż Księżyc widzimy z jednej strony jest związany ze zjawiskami pływowymi. A Ty na tę moją wypowiedź nasrałeś i wyprodukowałeś zdanie powyżej. Przyznaj, że nie chcesz, by na tym forum ktoś z Tobą dyskutował. Ty chcesz w spokoju wklejać filmiki i obrazki. Ale od tego jest kwejk.
Cytat:d) księżyc ma związek z kobiecą owulacją
Nie ma związku. Bo „jedna z wielu możliwych długości czasu cyklu mentruacyjnego jest taka jak miesiąc synodalny” to żaden związek.
Cytat:e) księżyc nie odbija światła słonecznego tak, jak rasowa kula powinna odbijać światło słoneczne - przypadek.
Księżyc odbija światło słoneczne dokładnie tak, jak powinien.
Cytat:Np. księżyc ma niemal idealnie kołową orbitę mimo, że jego środek masy nie pokrywa się z środkiem geometrycznym, co powinno chyba dawać orbitę chaotyczną i nieregularną.
A to niby czemu? Bo matsuka stwierdził, że coś „chyba”?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu, nie wiem czy jest sens, bo to są zwykłe kopiujwklejki i jeszcze pół internetu czeka na wklejenie. I matsuka wklei tą połowę, żebyś miał zajęcie. A nie będzie o nich dyskutował, bo nawet nie zna ich treści.

Np ostatnio wiedział jeszcze co to jest ten heliocentryzm, a teraz o:
Cytat:7. Tylko  dzięki teorii heliocentrycznej poprawnie przewidujemy zjawiska na niebie, takie jak np. zaćmienie.

Mit. Od tysięcy lat ludzie potrafią precyzyjnie przewidywać zaćmienia, w różnych kulturach. Nawet istnienie pewna opowieść o tym jak Kolumb wymusił na Indianach posłuszeństwo przewidując zaćmienie Słońca na setki lat przed tym nim teoria heliocentryczna była w stanie to zrobić.

chyba, że jest na sali lekarz i może tu stwierdzić jakąś chorobę neurodegeneracyjną.

ZaKotem napisał(a):A gdzie jest środek masy Księżyca? A jakie ciało niebieskie ma środek masy dokładnie w środku geometrycznym? I jaką metodą odkryli to brazylijscy naukowcy?
center has been measured by walking on... walkin on da moooon. Kurde teraz jak wszyscy naukowcy są w spisku to nie wiadomo, którym wierzyć
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


matsuka napisał(a): Rozumiem, czyli boisz się pisać merytorycznie i zamiast tego wolisz tworzyć posty o tym dlaczego nie warto pisać z kimś z kim się nie zgadzasz. Lepiej klepać się nawzajem po ramieniu i lizać za przeproszeniem po jajkach z tymi, którzy myślą tak samo?

merytorycznie mogę pisać z kimś kto również pisze merytorycznie, ty jedynie chlapiesz ozorem i nie jesteś w stanie zrozumieć najprostszych pojęć. Lepiej się zdecyduj czy wolisz:


słońce poza dyskiem:
matsuka napisał(a): 3.  Na Ziemi płaskiej nie zachodziłoby Słońce.
Jest to mit forsowany przez Sci-fan. Choćby ten prosty eksperyment pokazuje jedno z przykładowych rozwiązań. https://www.youtube.com/watch?v=uedVu4tQ50E

słońce nad dyskiem:
matsuka napisał(a): Na półkuli północnej najzimniej jest wtedy, kiedy Ziemia jest najbliżej Słońca, konkretnie w Styczniu. I mimo, że to przeczy logice to naukowcy znajdą sobie usprawiedliwienie i powiedzą, że w każdym innym przypadku owszem im bliżej Słońca tym cieplej, ale nie w tym, bo gdy akurat mówimy o Ziemi, to liczy się tylko kąt padania światła. Jeśli promienie padają pod kątem prostym to mają mniej atmosfery do pokonania i bardziej nagrzewają ziemię.
i właśnie do XIX wieku, dopóki nie istniał koncept przechylenia Ziemi o 23.4 stopnia (czy jak kto woli o 66.6) wszystko się ładnie trzymało kupy. Równik był najcieplejszym miejscem na Ziemi, bo promienie Słońca padały tam pod kątem 90 stopni. Niestety po koniecznym przechyleniu Ziemi o 23.4 stopnia nie ma teraz żadnego powodu, żeby równik i pas równikowy był najcieplejszym miejscem na Ziemi.

Znalazłem ciekawy obrazek, który to ilustruje
[Obrazek: qSCu0xnzVImOxUVJP3hheDg0wTrHNcJbJnNdJGny...ee155244d3]
magicvortex
no to żeś popisał merytorycznie ... mam nadzieję, że poprawisz swojego posta, bo wygląda jak gówno w lesie.

W sprawie księżyca
tak rasowa kula odbija światło słoneczne
[Obrazek: dz0xMDAwJmg9MTAwMA==_src_159105-8.6.jpg]
a tak odbija je księżyc
[Obrazek: ruXktkqTURBXy8xYTNlZTlkNDczYmJkZjI3NzZlM...Bc0DFM0BvA]



zefciu napisał(a):Zatem co powinno być najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zadaję to pytanie po raz kolejny.

Zadajesz to pytanie bez sensu w tym kontekście i tłumaczyłem Ci dlaczego. Ponieważ najwyraźniej masz problem z logicznym myśleniem poprowadzę Cię za rączkę w owym rozumowaniu. ("ów" się odmienia, na litość - Fizyk)

1. Gdyby Ziemia nie była przechylona w ogóle, to równik byłby najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zgadza się? zgadza. Jeśli nie to proszę wytłumaczyć dlaczego.
2. Skoro Ziemia jest bardzo zasadniczo przechylona to tę zaszczytną pozycję równika z punktu pierwszego musi pełnić jakiś inny pas, różny od równika
3. Mapy temperatury pokazują jednak, że to pas równikowy jest najcieplejszy.
Wniosek : albo Ziemia nie jest pochylona, albo nie jest kulą, albo jakieś inne, nieznane nauce czynniki wpływają na temperaturę w pasie równikowym


zefciu napisał(a):Łżesz. Nie liczy się tylko kąt. Ale rzeczywiście kąt padania jest w tym przypadku istotniejszy niż odległość od Słońca. Policz sobie.
Licz się ze słowami. Skoro liczy się odległość od Słońca dlaczego ją pomijasz w wyjaśnieniach i dlaczego naukowcy ją pomijają w wyjaśnieniach?

Może przypomnę : mówimy tu o różnicy 5 milionów km. W styczniu jesteśmy o 5 mln. km. bliżej Słońca niż w lipcu, a temperatura maleje wraz z kwadratem odległości, czyli maleje bardzo szybko - wykładniczo


Ta rzekoma różnica, w sumie gigantyczna, jest tylko teoretyczna bo w ogóle nieodnotowana i niezauważalna na Ziemi. Im bliżej Słońca tym zimniej - tak to wygląda w praktyce w teorii heliocentrycznej w Polsce.


zefciu napisał(a):Łżesz. Nie chodzi tutaj o ilość atmosfery do pokonania.

To, że Ty czegoś nie rozumiesz nie znaczy, że twój interlokutor łże. Mówiłem Ci już - licz się ze słowami.
Ilość atmosfery do pokonania musi mieć znaczenie, bo przekazuje cząsteczkom atmosfery energię, więc do Ziemi dotrze już mniej tej energii.



Generalnie :

pojąłem to dopiero wczoraj, że rozmowa na argumenty, ile bym ich nie podał, jak byłby szczerze i głębokie nie ma żadnego sensu - i tak spotkają się z opluwaniem, ubliżaniem, wyśmiewaniem, atakami personalnymi, niesprawiedliwymi stwierdzeniami, bo tu nie chodzi o argumenty.

Heliocentryzm to jest Wasza religia. Nie macie na nią żadnego naukowego dowodu, po prostu indoktrynacja od maleńkości sprawiła, że tak ma być i koniec. Są kapłani nauki, którzy mówią jak ich zdaniem jest  i ich słuchacie, to Was obowiązuje.
Jeśli ktoś mówi coś innego niż oni, to jest spoza systemu i należy go atakować.


Najlepszym dowodem na stopień wypranego mózgu są słowa użytkownika ZaKotem

ZaKotem napisał(a):Zasadniczo, samodzielnie myśli tylko wariat i po tym poznajemy wariata.



Proszę zauważyć jak heliocentryczna astrofizyka bardzo różni się od nauki, jak bardzo polega na zgadywaniu, jak wiele miliardów dolarów czy wręcz bilionów (w przeciągu 0.5 tyś lat) przekazano jej w podatkach i nawet tego dla Was nie zrobiła - nie udowodniła kulistości Ziemi.


Wyjaśniła Wam rzeczywistość tak, jak religie wyjaśniają rzeczywistość, ale nie użyła do tego dowodów naukowych (tak, jak zrobiłaby to nauka)  jednak użyła języka matematyki i nie uznaje się za religię, żeby zmylić wyznawców semantyką.


Jak każda religia ma tzw. "dowody naukowe". Rozprawiłem się już ze wszystkimi znanymi mi "dowodami" na kulistość Ziemi i nie jest to proste zadanie.
Chrześcijanie też mają wiele "naukowych" dowodów na to, że chrześcijaństwo jest prawdziwe :

1. Są relacje naocznych świadków
2. Jest Całun Turyński
3. Grób był pusty
4. Ludzie byli gotowi oddawać życie za prawdę o zmartwychwstaniu
5. Jest Chusta z Manoppello
6. Wielu świętych chrześcijańskich nie gnije przez setki czy tysiące lat.
7. Jezus realnie zmienia życie wielu ludziom
8. Grupa krwi całunu i chusty się zgadza
9. Apostołowie całkowicie zmienili się po ukazaniu im się Jezusa Zmartwychwstałego
10. Cały cywilizowany świat w to wierzył, więc nie ma mowy o spisku.
11. Jezus wypełnia setki proroctw biblijnych o mesjaszu
12. Ofiara Jezusa tłumaczy i odkupia świat
13. Był postacią pozytywną, promował miłość i pokój.
14. Zawdzięczamy mu nawet obowiązujący kalendarz, więc jak mógłby nie być tym za kogo się go uważa
15. Najszlachetniejsi ludzie często są chrześcijanami. Przypadek? Nie sądzę.
16. Chrześcijaństwo stworzyło nowoczesną cywilizację i naukę, więc musi być w nim coś prawdziwego1
17. Chrześcijaństwo zlikwidowało niewolnictwo
18. Wszystkie autorytety wierzą, że Jezus jest Bogiem, w tym najświętszy Papież, więc tak jest
19. Najwięksi zbrodniarze wszech czasów byli ateistami.
20. Podczas wybuchu jądrowego na Hiroszimę Nagasaki ostał się jedynie kościół katolicki - przypadek? Nie żartuj.


itd. itd. mnóstwo dowodów, czasem lepszych, czasem gorszych, czasem kłamliwych, czasem dyskusyjnych, lecz zero naukowych. Tak samo jest z kulistością Ziemi.
Problem w tym, że gdy analogicznie słabe dowody przedstawiane są na kulistość ziemi, to po konfrontacji z Matsuką taka osoba obraża się, fochuje i wyzywa.


Teraz rozumiem, że jest to po prostu atak na waszą religię i żadne intelektualne i racjonalne argumenty nie mają żadnego znaczenia, bo wchodzę z buciorami w pewne sacrum.

Stąd tyle oczywistej nienawiści i hejtu pod moim adresem, gróźb banowania pomimo z mojej strony spokojnego, rzeczowego, klarownego i zazwyczaj kulturalnego argumentowania - zachowujecie się dokładnie tak, jak każdy fanatyk religijny się zachowuje, gdy ktoś atakuje jego religię.


Także przepraszam. Pojąłem, że nie ma sensu sprzeczać się na argumenty i tłumaczyć logicznie pewne rozumowania, bo i tak zostanę opluty - im mocniejsze będą moje argumenty tym bardziej będę opluwany.

Od tej pory, gdy już rozumiem, że mam do czynienia z ludźmi religijnymi będę podchodził z szacunkiem do Waszych wierzeń. Przepraszam, że tego wcześniej nie pojąłem.


Dziękuję, pozdrawiam.
Niczego innego poza unikaniem odpowiedzi się nie spodziewałem, więc po co ja mam z tobą gadać Duży uśmiech Masz jakieś natręctwo żeby pisać bzdury na forum bo cię chyba kręci jak się ludzie z ciebie śmieją i tyle. A potem sobie mówisz że jak się śmieją to znaczy że masz racje.
matsuka napisał(a): W sprawie księżyca
tak rasowa kula odbija światło słoneczne
[Obrazek: dz0xMDAwJmg9MTAwMA==_src_159105-8.6.jpg]

Zapomniałeś tylko dodać durniu patentowy, że kula wykonana z materiału szklistego, metalicznego czy też oblana wodą.
Zaraz zaraz!!!
To tak jak..... Ziemia

[Obrazek: earth-from-space.jpg]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
matsuka napisał(a): W sprawie księżyca
tak rasowa kula odbija światło słoneczne
[Obrazek: dz0xMDAwJmg9MTAwMA==_src_159105-8.6.jpg]
a tak odbija je księżyc
[Obrazek: ruXktkqTURBXy8xYTNlZTlkNDczYmJkZjI3NzZlM...Bc0DFM0BvA]
Może to być, oczywiście, spisek iluminatów, ale można też wziąć pod uwagę, że Księżyc nie ma powierzchni gładkiej, ale raczej matową. Jak uzyskasz taki sam efekt na piłeczce tenisowej, to będzie coś.


zefciu napisał(a):Zadajesz to pytanie bez sensu w tym kontekście i tłumaczyłem Ci dlaczego. Ponieważ najwyraźniej masz problem z logicznym myśleniem poprowadzę Cię za rączkę w ów rozumowaniu.

1. Gdyby Ziemia nie była przechylona w ogóle, to równik byłby najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zgadza się? zgadza. Jeśli nie to proszę wytłumaczyć dlaczego.
Bo na równiku ŚREDNI kąt padania promieni słonecznych w roku wynosi 78,15 stopni, a w każdym innym miejscu na Ziemi jest mniejszy? Bo jak znasz miejsce, w którym jest większy,  to wskaż je i napisz, jaki to kąt. No bo przecież temu, że konkretnie około przesilenia letniego na Zwrotniku Raka jest cieplej, niż na równiku,  to nikt nie zaprzecza. Za to w inne pory roku jest zimniej.

Cytat:2. Skoro Ziemia jest bardzo zasadniczo przechylona to tę zaszczytną pozycję równika z punktu pierwszego musi pełnić jakiś inny pas, różny od równika
3. Mapy temperatury pokazują jednak, że to pas równikowy jest najcieplejszy.
Wniosek : albo Ziemia nie jest pochylona, albo nie jest kulą, albo jakieś inne, nieznane nauce czynniki wpływają na temperaturę w pasie równikowym
Może warto pod uwagę wziąć fakt, że Ziemia przechylona jest wobec orbity, a nie wobec Słońca.



zefciu napisał(a):Może przypomnę : mówimy tu o różnicy 5 milionów km. W styczniu jesteśmy o 5 mln. km. bliżej Słońca niż w lipcu, a temperatura maleje wraz z kwadratem odległości, czyli maleje bardzo szybko - wykładniczo[/b]

Ta rzekoma różnica, w sumie gigantyczna, jest tylko teoretyczna bo w ogóle nieodnotowana i niezauważalna na Ziemi. Im bliżej Słońca tym zimniej - tak to wygląda w praktyce w teorii heliocentrycznej w Polsce.
I z tej różnicy właśnie wynika to, że zima na biegunie północnym jest nieco cieplejsza, niż na południowym, za to lato chłodniejsze. Te 5 milionów km to 3% całej odległości. Jak to się przekłada na temperaturę? Jak wiesz, to podaj wzór.



zefciu napisał(a):To, że Ty czegoś nie rozumiesz nie znaczy, że twój interlokutor łże. Mówiłem Ci już - licz się ze słowami.
Ilość atmosfery do pokonania musi mieć znaczenie, bo przekazuje cząsteczkom atmosfery energię, więc do Ziemi dotrze już mniej tej energii.
Tylko, że atmosfera przekazuje energię ziemi i z tego właśnie wyłącznie wynika fakt, że w marcu w środę może być 5 stopni, a w czwartek 20.


Na apologetykę paleoreligii proszę sobie założyć wątek "apologetyka paleoreligii", chętnie pobrechtamy. Nie mogę się jednak oprzeć przed jednym:
Cytat:20. Podczas wybuchu jądrowego na Hiroszimę Nagasaki ostał się jedynie kościół katolicki - przypadek? Nie żartuj.
A ludzie chodzący do tego kościoła też ocaleli? Czy tylko budynek? Takie ma Jezus priorytety? Oczywiście to, że jedyny budynek w stylu europejskim w otoczeniu budynków w stylu "i tak zaraz będzie trzęsienie ziemi" ma największe szanse w konfrontacji z falą uderzeniową,  jest wyjaśnieniem zbyt trywialnym. Specjalnie dla ciebie,  wyjaśnienie spiskowo-mistyczne:
Jest powszechnie wiadomo, że pierwszorzędnym celem drugiej bomby atomowej było miasto Kokura. Jednakże załoga nadlatując nad cel stwierdziła, że pokrywa chmur jest zbyt gęsta (PSZYPADEG?) i nie są w stanie zlokalizować miasta, toteż skierowali bombowiec na cel zapasowy: Nagasaki, gdzie mieścił się ważny port oraz... największe skupisko chrześcijan w Japonii. To tyle na temat działania sił nadprzyrodzonych na terytorium Japonii i stosunku sił między nimi.
matsuka napisał(a): W sprawie księżyca
tak rasowa kula odbija światło słoneczne
[Obrazek: dz0xMDAwJmg9MTAwMA==_src_159105-8.6.jpg]
Przecież widać na zdjęciu, że mamy tam jakieś punktowe źródło światła położone nie bezpośrednio za fotografującym. W dodatku mamy do czynienia z odbiciem lustrzanym, a nie dyfuzyjnym. Nie ma więc analogii z Księżycem w pełni.
Cytat:1. Gdyby Ziemia nie była przechylona w ogóle, to równik byłby najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zgadza się? zgadza. Jeśli nie to proszę wytłumaczyć dlaczego.
2. Skoro Ziemia jest bardzo zasadniczo przechylona to tę zaszczytną pozycję równika z punktu pierwszego musi pełnić jakiś inny pas, różny od równika
Nie. To są podstawy logiki. Jeśli mamy implikację p → q, to z faktu iż ¬p nie wynika, że ¬q. Jeśli tego nie rozumiesz, to należy Cię zbanować, bo jesteś idiotą niezdolnym do jakiegokolwiek sensownego rozumowania.

Albo zatem przestaniesz udawać debila, który nie rozumie prostej kontrapozycji, albo będę się domagał abyś wyleciał.
Cytat:Licz się ze słowami. Skoro liczy się odległość od Słońca dlaczego ją pomijasz w wyjaśnieniach i dlaczego naukowcy ją pomijają w wyjaśnieniach?
Ponieważ ten czynnik jest mniej ważny od czynnika kąta padania promieni słonecznych i jest on na Półkuli Północnej przez ten ostatni rekompensowany z olbrzymią nawiązką. Na Półkuli Południowej zaś czynnik ten „wzmacnia” pory roku.
Cytat: a temperatura maleje wraz z kwadratem odległości, czyli maleje bardzo szybko - wykładniczo
Ponawiam ultimatum. Albo przestaniesz udawać debila, który nie odróżnia funkcji wykładniczej od potęgowej, albo będę się domagał Twojego usunięcia.
Cytat:To, że Ty czegoś nie rozumiesz nie znaczy, że twój interlokutor łże. Mówiłem Ci już - licz się ze słowami.
Ilość atmosfery do pokonania musi mieć znaczenie, bo przekazuje cząsteczkom atmosfery energię, więc do Ziemi dotrze już mniej tej energii.
Ma znaczenie, ale nie tak ważne, jak sam kąt padania.
Cytat:Generalnie
Generalnie prosiłem już, żebyś sobie te straw-many w dupę wsadził.
Cytat:(w przeciągu 0.5 tyś lat)
Co jam pół lat? Bełkoczesz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
matsuka napisał(a): magicvortex
no to żeś popisał merytorycznie ... mam nadzieję, że poprawisz swojego posta, bo wygląda jak gówno w lesie.

W sprawie księżyca
tak rasowa kula odbija światło słoneczne
[Obrazek: dz0xMDAwJmg9MTAwMA==_src_159105-8.6.jpg]
a tak odbija je księżyc
[Obrazek: ruXktkqTURBXy8xYTNlZTlkNDczYmJkZjI3NzZlM...Bc0DFM0BvA]



zefciu napisał(a):Zatem co powinno być najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zadaję to pytanie po raz kolejny.

Zadajesz to pytanie bez sensu w tym kontekście i tłumaczyłem Ci dlaczego. Ponieważ najwyraźniej masz problem z logicznym myśleniem poprowadzę Cię za rączkę w ów rozumowaniu.

1. Gdyby Ziemia nie była przechylona w ogóle, to równik byłby najcieplejszym miejscem na Ziemi. Zgadza się? zgadza. Jeśli nie to proszę wytłumaczyć dlaczego.
2. Skoro Ziemia jest bardzo zasadniczo przechylona to tę zaszczytną pozycję równika z punktu pierwszego musi pełnić jakiś inny pas, różny od równika
3. Mapy temperatury pokazują jednak, że to pas równikowy jest najcieplejszy.
Wniosek : albo Ziemia nie jest pochylona, albo nie jest kulą, albo jakieś inne, nieznane nauce czynniki wpływają na temperaturę w pasie równikowym


zefciu napisał(a):Łżesz. Nie liczy się tylko kąt. Ale rzeczywiście kąt padania jest w tym przypadku istotniejszy niż odległość od Słońca. Policz sobie.
Licz się ze słowami. Skoro liczy się odległość od Słońca dlaczego ją pomijasz w wyjaśnieniach i dlaczego naukowcy ją pomijają w wyjaśnieniach?

Może przypomnę : mówimy tu o różnicy 5 milionów km. W styczniu jesteśmy o 5 mln. km. bliżej Słońca niż w lipcu, a temperatura maleje wraz z kwadratem odległości, czyli maleje bardzo szybko - wykładniczo


Ta rzekoma różnica, w sumie gigantyczna, jest tylko teoretyczna bo w ogóle nieodnotowana i niezauważalna na Ziemi. Im bliżej Słońca tym zimniej - tak to wygląda w praktyce w teorii heliocentrycznej w Polsce.


zefciu napisał(a):Łżesz. Nie chodzi tutaj o ilość atmosfery do pokonania.

To, że Ty czegoś nie rozumiesz nie znaczy, że twój interlokutor łże. Mówiłem Ci już - licz się ze słowami.
Ilość atmosfery do pokonania musi mieć znaczenie, bo przekazuje cząsteczkom atmosfery energię, więc do Ziemi dotrze już mniej tej energii.



Generalnie :

pojąłem to dopiero wczoraj, że rozmowa na argumenty, ile bym ich nie podał, jak byłby szczerze i głębokie nie ma żadnego sensu - i tak spotkają się z opluwaniem, ubliżaniem, wyśmiewaniem, atakami personalnymi, niesprawiedliwymi stwierdzeniami, bo tu nie chodzi o argumenty.

Heliocentryzm to jest Wasza religia. Nie macie na nią żadnego naukowego dowodu, po prostu indoktrynacja od maleńkości sprawiła, że tak ma być i koniec. Są kapłani nauki, którzy mówią jak ich zdaniem jest  i ich słuchacie, to Was obowiązuje.
Jeśli ktoś mówi coś innego niż oni, to jest spoza systemu i należy go atakować.


Najlepszym dowodem na stopień wypranego mózgu są słowa użytkownika ZaKotem

ZaKotem napisał(a):Zasadniczo, samodzielnie myśli tylko wariat i po tym poznajemy wariata.



Proszę zauważyć jak heliocentryczna astrofizyka bardzo różni się od nauki, jak bardzo polega na zgadywaniu, jak wiele miliardów dolarów czy wręcz bilionów (w przeciągu 0.5 tyś lat) przekazano jej w podatkach i nawet tego dla Was nie zrobiła - nie udowodniła kulistości Ziemi.


Wyjaśniła Wam rzeczywistość tak, jak religie wyjaśniają rzeczywistość, ale nie użyła do tego dowodów naukowych (tak, jak zrobiłaby to nauka)  jednak użyła języka matematyki i nie uznaje się za religię, żeby zmylić wyznawców semantyką.


Jak każda religia ma tzw. "dowody naukowe". Rozprawiłem się już ze wszystkimi znanymi mi "dowodami" na kulistość Ziemi i nie jest to proste zadanie.
Chrześcijanie też mają wiele "naukowych" dowodów na to, że chrześcijaństwo jest prawdziwe :

1. Są relacje naocznych świadków
2. Jest Całun Turyński
3. Grób był pusty
4. Ludzie byli gotowi oddawać życie za prawdę o zmartwychwstaniu
5. Jest Chusta z Manoppello
6. Wielu świętych chrześcijańskich nie gnije przez setki czy tysiące lat.
7. Jezus realnie zmienia życie wielu ludziom
8. Grupa krwi całunu i chusty się zgadza
9. Apostołowie całkowicie zmienili się po ukazaniu im się Jezusa Zmartwychwstałego
10. Cały cywilizowany świat w to wierzył, więc nie ma mowy o spisku.
11. Jezus wypełnia setki proroctw biblijnych o mesjaszu
12. Ofiara Jezusa tłumaczy i odkupia świat
13. Był postacią pozytywną, promował miłość i pokój.
14. Zawdzięczamy mu nawet obowiązujący kalendarz, więc jak mógłby nie być tym za kogo się go uważa
15. Najszlachetniejsi ludzie często są chrześcijanami. Przypadek? Nie sądzę.
16. Chrześcijaństwo stworzyło nowoczesną cywilizację i naukę, więc musi być w nim coś prawdziwego1
17. Chrześcijaństwo zlikwidowało niewolnictwo
18. Wszystkie autorytety wierzą, że Jezus jest Bogiem, w tym najświętszy Papież, więc tak jest
19. Najwięksi zbrodniarze wszech czasów byli ateistami.
20. Podczas wybuchu jądrowego na Hiroszimę Nagasaki ostał się jedynie kościół katolicki - przypadek? Nie żartuj.


itd. itd. mnóstwo dowodów, czasem lepszych, czasem gorszych, czasem kłamliwych, czasem dyskusyjnych, lecz zero naukowych. Tak samo jest z kulistością Ziemi.
Problem w tym, że gdy analogicznie słabe dowody przedstawiane są na kulistość ziemi, to po konfrontacji z Matsuką taka osoba obraża się, fochuje i wyzywa.


Teraz rozumiem, że jest to po prostu atak na waszą religię i żadne intelektualne i racjonalne argumenty nie mają żadnego znaczenia, bo wchodzę z buciorami w pewne sacrum.

Stąd tyle oczywistej nienawiści i hejtu pod moim adresem, gróźb banowania pomimo z mojej strony spokojnego, rzeczowego, klarownego i zazwyczaj kulturalnego argumentowania - zachowujecie się dokładnie tak, jak każdy fanatyk religijny się zachowuje, gdy ktoś atakuje jego religię.


Także przepraszam. Pojąłem, że nie ma sensu sprzeczać się na argumenty i tłumaczyć logicznie pewne rozumowania, bo i tak zostanę opluty - im mocniejsze będą moje argumenty tym bardziej będę opluwany.

Od tej pory, gdy już rozumiem, że mam do czynienia z ludźmi religijnymi będę podchodził z szacunkiem do Waszych wierzeń. Przepraszam, że tego wcześniej nie pojąłem.


Dziękuję, pozdrawiam.

no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie naszego papieża polaka naszego rodaka wielką osobę ,i tak wyjątkowa i ważną bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest wiara .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takiej świętej osoby jak papież jan paweł 2 .jak można wogóle publicznie zamieszczac takie zdięcia na forach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że do koscioła nie chodzi jak jestes nie wiem ateistą albo wierzysz w jakies sekty czy wogóle jestes może ty sługą szatana a nie będziesz z papieża robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz pomiotami szatana .wez pomyśl sobie ile papież zrobił ,on był kimś a ty kim jestes żeby z niego sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle papieża naszego ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to papież jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to kosciół i religia ,widac że się nie modlisz i nie chodzisz na religie do szkoły ,widac nie szanujesz religii to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje zdięcie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim był papież jan paweł2 jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak ojciec swięty bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu krzyża ani jednego obraza świętego nie chodzi tutaj o kosciół mnie ale wogóle ogólnie o zasady wiary żeby mieć jakąs godnosc bo papież nikogo nie obrażał a ty za co go obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak ojciec święty ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po pismo święte i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do kościoła bo widac już dawno szatan jest w tobie człowieku ,nie lubisz kościoła to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Brawo Dragulo. Wszyscy dostrzegamy, że działalność matsuki to tandetny trolling, ale czy musisz się posuwać i zniżać do jego niezbyt wysokiego poziomu? Kopiujwklejanie durnot nie sprawi, że karmienie matsuki zostanie zaprzestane. Część użytkowników wzięła chyba sobie za punkt honoru, aby bic tego chochoła...
Sebastian Flak
Po prostu spanikowałem jak mi zaczął burzyć światopogląd i musiałem użyć jakiegoś dżokera :C poza tym wcześniej czy później matsuka wklei ten wielki straszny filmik, nemesis wszystkich illuminatów "200 dowodów na to, że ziemia jest płaska" i zefciu z zzakotem spędzą najbliższy rok na kontrowaniu go
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dragula napisał(a): Po prostu spanikowałem jak mi zaczął burzyć światopogląd i musiałem użyć jakiegoś dżokera :C poza tym wcześniej czy później matsuka wklei ten wielki straszny filmik, nemesis wszystkich illuminatów "200 dowodów na to, że ziemia jest płaska" i zefciu z zzakotem spędzą najbliższy rok na kontrowaniu go

Nie wiem, jak myśli zefciu, ale według mnie kontrowanie wklejonych filmików, podobnie jak ctrlvanych artykulików, jest poniżej rozumu i godności człowieka. Matsuka jest jednakże trollem poważnym i dlatego właśnie nie zasługuje na odstrzał. Troll poważny nie ctrlvuje wszystkiego, ale własnoręcznie przelewa na forum bzdury, jakie wypełniają jego mózg, obrazkami jedynie się wspomagając,  dokonuje więc pewnej pracy i za samo to należy mu się minimum szacunku. Odpowiadam zaś nie zaś z troski o samego trolla, bo on jest już w stanie nieuleczalnym, ale z troski o cnotę nieletnich dziewic i młodzieńców, którzy mogą wstydliwie i nieśmiało przeglądać takie fora, i którzy mogliby w niewinności swej pomyśleć,  że w spiskologicznych bzdurach kryje się jakiś pyłek prawdy  - gdyby nie zbawcza okazja do autokompromitacji, jaką, wchodząc w dyskusję, dajemy matsuce.
Jak ktoś jest na tyle porąbany żeby uwierzyć matsuce to wydaje mi się że zrobi to niezależnie od tego ilu forumowiczów mu udowodni błędne myślenie. No ale jedyne sensowne co tu widzę to potencjał dla dyskusji o wolności słowa vs gadanie głupot. Bo widzę tu różne pułapki. Jeśli zbanujemy za głupoty to jest problem tego że ktoś coś błędnie uzna za głupoty i będzie banował. Jeśli zignorujemy to padają tu argumenty że biedne dziatki uwierzą i dadzą się zmanipulować. Jeśli będziemy odpowiadać na każdy głupi post to istnieje ryzyko że życie zmarnujemy kłócąc się z głupcami. Jest jeszcze kpina, ale ta coraz częściej wydaje mi się jedynie dolewaniem oliwy do ognia,choć czasem jednak ciężko się oprzeć.

W tym momencie najlepszym rozwiązaniem jawi mi się odpowiadanie do czasu w którym uznamy że już nie ma sensu, a to oczywiście dla każdego inny moment.
ZaKotem - przyznaj, że po prostu nie możesz się powstrzymać, blędy łatwe do wytknięcia i skorygowania to smakowity kąsek w sieci Duży uśmiech Poza tym argumenty takiej jakości mają wartość tylko dla przekonanych Język
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down




Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości