Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
lumberjack napisał(a): Przeczytają sobie nasze forum i pomyślą sobie "nie, kurwa po prostu no nie, nie lecimy tam".

Albo pomyślą sobie: Ej, tym trzeba pomóc, bo są dość głupi, jeszcze zrobią sobie krzywdę po drodze. I wprowadzą globalną hodowlę ludzi o wiedzy i możliwościach obcej cywilizacji, ale pozbawionej już ludzkich cech.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Zanim przejdę dalej i odpowiem na pytania o funkcjonowanie modelu alternatywnego niż Ziemia kula, chcę Wam uzmysłowić, że to nie są żarty.
Przedstawiam tym postem chyba niepodważalny dowód na to, że obowiązujący model Ziemi kulistej jest fałszywy.


ZaKotem napisał(a):Na przykład samolot lecący z Australii do Ameryki Południowej leci ortodromą, czyli najkrótszą możliwą trasą przy założeniu, że Ziemia jest kulą. Każda inna byłaby dłuższa, co oznaczałoby więcej czasu i więcej spalonego paliwa - czyli mnóstwo kasy. Właściciele samolotów zwracają na takie rzeczy uwagę, bo wolą wydać mniej, niż więcej. Gdyby Ziemia nie była kulą, oznaczałoby to, że samoloty nie latają wcale najkrótszą trasą i można wyznaczyć krótszą. Przedsiębiorstwa lotnicze byłyby zachwycone, tak samo jak armatorzy - gdyby wiedzieli, że z Sydney do Santiago najkrócej płynie się obok Kalifornii, oszczędziliby tony paliwa, które za darmo nie jest. Dlaczego, kierując się czystą ekonomią, tysiące przedsiębiorców korzysta z modelu kuli, a nie z modeli alternatywnych? Są debilami, czy wszyscy są w spizgu razem z naukowcami?

Zobaczmy w takim razie w praktyce jak to wygląda na Ziemi kulistej.



1. Załóżmy, że jesteście biznesmenami z Rio de Janero i postanowiliście udać się w, w sumie w niedaleką, biznesową podróż do najbogatszego kraju Afryki czyli Republiki Południowej Afryki.
Naturalnie wylądujecie w Cape Town (W RPA), zatrzymacie się w hotelu Hilton, który znajduje się niedaleko lotniska i będziecie robić poważne biznesy.

2. Sprawdzacie na Google Maps odległość między Rio i Cape Town, wynosi ona ok. 6 000 km. Nie jest źle, w takiej sytuacji podróż powinna Wam zająć mniej więcej 8.5 godziny.

[Obrazek: UGJO3mt.png]



3. Wchodzicie kupić bilet i co widzicie. Czy podróż zajmie 8.5 godziny? Wygląda na to, że trochę więcej. Czasy wahają się między 20, a 35 godzin!!! Nieważne, czy jedziecie z Rio do Cape Town czy z Cape Town do Rio. Jest dokładnie tak samo.



[Obrazek: T7kEl6Z.jpg]




4. No dobra, to jak w takim razie wygląda prawdziwa trasa linii Rio de Janeiro - Cape Town w modelu Ziemi kulistej?
W taki sposób :

[Obrazek: 3mwvQEE.jpg]


To tyle jeśli chodzi o ortodromę i oszczędzanie paliwa. Zamiast robić 6 tyś. km. robicie prawie 10 tyś. km. i przy okazji musicie czekać przy przesiadkach.
Tak to wygląda w modelu Ziemi kulistej. Ale jest jeszcze o wiele absurdalniej niż myślicie. Uwaga!


5. Żeby polecieć z Rio do RPA musicie z lotniska w Rio polecieć do Sao Paulo (Vai Corinthians) co oznacza de facto cofnięcie się o 500 km. (zajmie to Wam godzinkę)
   następnie z kierunku z którego przylecieliście musicie tą samą trasą wrócić i już nad głową Rio de Janeiro udać się do stolicy Angoli - Luandy, a z Luandy jeszcze 3 tyś. km. prosto do RPA.

Żeby zobrazować ten absurd napiszę tak:

Sytuacja jest analogiczna do tej, w której z największego lotniska w Polsce z Okęcia w Warszawie, nie ma bezpośredniego lotu do Londynu, lecz musicie polecieć z Warszawy do Rzeszowa, a z Rzeszowa z powrotem nad głową Warszawy polecieć do Helsinek, żeby z Helsinek już prosto prawie 2 tys. km. do Londynu.

Tak wynika z modelu Ziemi kuli.


Pomijając już fakt, że nie ma bezpośredniej trasy po ortodromie z Rio do Cape Town lecz trzeba przez Luandę, które jest tysiące km. nie po drodze na globusie, to jeszcze nie ma bezpośredniego lotu z  Rio do Luandy, lecz należy się cofnąć do Sao Paulo wydłużając sobie o 1 tyś. km. drogę.


Sprawdzałem najróżniejsze dni, różnych dostawców, różne wektory (z RPA do Rio) i zawsze jest to samo. Podróż zamiast 8.5 godziny trwa minimum 18.5 godziny, a zazwyczaj około 30-35 godzin.



To jest dowód na to, że model globusa, którego używacie jest po prostu kłamstwem. Dla równowagi w drugą stronę z RPA do Rio jest też zabawnie. Bo musisz polecieć najpierw 3000 km. zupełnie w innym kierunku, czyli do Luandy, następnie przelecieć 6000 km. z Luandy do Sao Paulo, wprost nad głową Rio de Janeiro (gdzie chciałeś wysiąść, ale nie możesz)
Musisz grzecznie poczekać, aż przelecicie nad Rio do Sao Paulo a następnie z Sao Paulo dopiero możesz polecieć do Rio, choć 2 godziny wcześniej już tam byłeś, z tym, że po prostu samolot się nie zatrzymuje z Luandy, bo woli lecieć godzinę dłużej do Sao Paulo.


Tak wygląda to na "zupełnie poprawnym" modelu kuli.
Smacznego w trawieniu tego absurdu.


I na koniec mały żarcik.

ZaKotem napisał(a):No widzisz, a ja za tobą przepadam i chciałbym cię przytulić, ale cóż zrobić.
https://youtu.be/kXCyO7h0p4U?t=18s
matsuka napisał(a):To tyle jeśli chodzi o ortodromę i oszczędzanie paliwa. Zamiast robić 6 tyś. km. robicie prawie 10 tyś. km. i przy okazji musicie czekać przy przesiadkach.
Tak to wygląda w modelu Ziemi kulistej. Ale jest jeszcze o wiele absurdalniej niż myślicie. Uwaga!


5. Żeby polecieć z Rio do RPA musicie z lotniska w Rio polecieć do Sao Paulo (Vai Corinthians) co oznacza de facto cofnięcie się o 500 km. (zajmie to Wam godzinkę)
  następnie z kierunku z którego przylecieliście musicie tą samą trasą wrócić i już nad głową Rio de Janeiro udać się do stolicy Angoli - Luandy, a z Luandy jeszcze 3 tyś. km. prosto do RPA.
Staram się być kulturalny, ale muszę zapytać - jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?

Zdajesz sobie sprawę w ogóle, jak działa latanie samolotami? Że nie wszystkie lotniska mają bezpośrednie połączenia? Że linie mają swoje bazy i za tym wszystkim stoi cała logistyka? Że mają różne promocje i czasem pasażerowi faktycznie opłaca się cofnąć? (Sam leciałem raz z Warszawy do Teheranu z przesiadką w Amsterdamie.)

Popatrz sobie na bezpośrednie połączenia i wtedy porównuj czasy. To, co tutaj napisałeś, to tylko pokaz ignorancji.

BTW, jak się ma lot Sao Paulo - Luanda do modelu płaskiej Ziemi?


Hej, zgadnij co? Są bezpośrednie loty z Sao Paulo do Johannesburga.


.png   sp-jb.png (Rozmiar: 155.24 KB / Pobrań: 4)


.png   sp-jb2.png (Rozmiar: 43.01 KB / Pobrań: 3)
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Fizyk napisał(a): Staram się być kulturalny, ale muszę zapytać - jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?

Bardzo ciekawa odpowiedź na rzetelny, jasny, merytoryczny post z mojej strony.

Fizyk napisał(a):Zdajesz sobie sprawę w ogóle, jak działa latanie samolotami? Że nie wszystkie lotniska mają bezpośrednie połączenia? Że linie mają swoje bazy i za tym wszystkim stoi cała logistyka? Że mają różne promocje i czasem pasażerowi faktycznie opłaca się cofnąć? (Sam leciałem raz z Warszawy do Teheranu z przesiadką w Amsterdamie.)

Czy ty rozumiesz, że tu nie chodzi o żadne promocje i wybór połączeń, typu o... będzie taniej to sobie polecę o 4 tyś km. więcej. Tutaj chodzi o to, że nie ma żadnego wyboru.
Załóżmy, że jesteś bardzo bogaty, chcesz się dostać jak najszybciej do Rio z Cape Town i nie masz ochoty dokładać sobie 28 godzin podróży, żeby oszczędzić 500 dolarów.

Właśnie w tym rzecz, że nie masz wyjścia. Czy myślisz, że wybierałem specjalnie najdłuższe trasy z przesiadkami? Napisałem wyraźnie, że jest to minimum kilkanaście godzin podróży w modelu Ziemi kulistej, gdy powinno być koło 8.5 godziny i że nie ma żadnych połączeń z Luandy do Rio, a nie że są tańsze i droższe.

Czy naprawdę uważasz za normalne, że będąc w Cape Town nie masz żadnego wyjścia i musisz dołożyć sobie 3000 km. lecąc niepotrzebnie na północ i potem jeszcze nie masz wyjścia, żeby dołożyć sobie kolejne 1000 km. drogi z Rio do Sao Paulo i z powrotem?
Te trasy nie mają żadnego logicznego sensu w modelu Ziemi kulistej jeśli chodzi o ich rozkład na mapie, a jednak istnieją - są faktem. Rozumiesz to?
Ćwierć takiego dowodu jak mój by Cię przekonało gdyby tylko potwierdzało obecny model.

Fizyk napisał(a):Popatrz sobie na bezpośrednie połączenia i wtedy porównuj czasy. To, co tutaj napisałeś, to tylko pokaz ignorancji.

Właśnie w tym rzecz, że nie ma żadnych bezpośrednich nawet dla bogaczy.

Ale chyba rozumiem Twoje nerwowe, agresywne zachowanie - zaatakowałem nie tyle jakiś abstrakcyjny model Ziemi kulistej lecz 30 lat Twojej edukacji, wiary, nadzieli i dumy z poczucia rozumienia rzeczywistości lepiej niż inni. Gdybym zabrał Ci tę kulę to nie miałbyś nic w swoim własnym rozumieniu, stąd bronisz się rękami i nogami, stosując podwójne standardy w ocenie faktów i dowodów, co zresztą zarzucałeś bezpodstawnie mnie.

Czy nie powiedziałem Ci, że jeżeli uda Ci się wyliczyć wysokość ISS to ja w to uwierzę pomimo, że to uderza w jakiś sposób w "mój" model? Wtedy jeszcze wierzyłem, że u ludzi takich jak Ty naukowa prawda zawsze zwycięży. Teraz już nie jestem taki pewien, widząc jak dostałeś raka oglądając dokument o naukowcach udowadniających płaskość Ziemi - zanim go jeszcze zacząłeś w ogóle oglądać.

Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie stosuję podwójnych standardów w ocenie eksperymentów na płaskość i kulistość, bo na kulistość ich po prostu nie ma. Przez 500 lat nie było żadnych eksperymentów stricte naukowych, które wykazałyby kulistość Ziemi, więc nie mam się do czego odnosić.

Ps. Jak już jesteśmy w rozważaniach na kontynencie Ameryki Południowej to zjawisko kulistości Ziemi wypada porównać do Chupacabry. Jeden z nich powoduje znikanie krwi kóz, a drugi znikanie statków. Oba te byty podobno ktoś kiedyś widział i sporo ludzi w nie wierzy, lecz istnienia ich nie udało się do tej pory wiarygodnie potwierdzić.

Wracając do tematu ...
dołożyłem wszelkich starań, żeby przedstawić obraz podróży międzykontynentalnych rzetelnie. Oczywiście mogłem się pomylić i nie wykluczam tego, ale jakoś pomyłki nie udało Ci się o dziwo wykazać.

Nazywanie mnie idiotą bo nie podobają Ci się wnioski jest trochę niepoważne.
Spójrz na post wyżej, bo edytowałem go w czasie, gdy Ty pisałeś ten. Wtedy możemy pogadać dalej.

matsuka napisał(a): Czy ty rozumiesz, że tu nie chodzi o żadne promocje i wybór połączeń, typu o... będzie taniej to sobie polecę o 4 tyś km. więcej. Tutaj chodzi o to, że nie ma żadnego wyboru.
Pretensje proszę do linii lotniczych. To one wybierają, między jakimi miastami latają.

Z Modlina też nie ma bezpośrednich połączeń do Rio, podejrzewam. Ani z Radomia.

matsuka napisał(a): Napisałem wyraźnie, że jest to minimum kilkanaście godzin podróży w modelu Ziemi kulistej, gdy powinno być koło 8.5 godziny i że nie ma żadnych połączeń z Luandy do Rio, a nie że są tańsze i droższe.
I jest to idiotyczny argument. No nie ma połączeń. Są do Sao Paulo. Ile lecą do Sao Paulo, a jaka byłaby odległość na płaskiej Ziemi?

matsuka napisał(a): Ale chyba rozumiem Twoje nerwowe, agresywne zachowanie - zaatakowałem nie tyle jakiś abstrakcyjny model Ziemi kulistej lecz 30 lat Twojej edukacji, wiary, nadzieli i dumy z poczucia rozumienia rzeczywistości lepiej niż inni.
Na psychologii widzę znasz się podobnie, jak na geografii i na transporcie lotniczym.

matsuka napisał(a): Ja nie stosuję podwójnych standardów w ocenie eksperymentów na płaskość i kulistość ich po prostu nie ma.
O cholera, to muszę mieć ostre haluny, bo widzę tu dużo postów autorów innych niż Ty, zawierających całkiem sporo solidnych dowodów.
Zasłaniaj uszy i krzycz dalej, a potem dziw się, że się inni wkurzają. Tak, rozmowa ze ścianą jest frustrująca. Nie, nie dlatego, że ściana burzy mój światopogląd.

matsuka napisał(a): dołożyłem wszelkich starań, żeby przedstawić obraz podróży międzykontynentalnych rzetelnie.
Nie, nie dołożyłeś. Jakbyś dołożył, to znalazłbyś połączenie Sao Paulo - Johannesburg, i pewnie wiele innych bezpośrednich połączeń między innymi miastami.
Argumentowanie, że wybrałeś sobie dwa miasta i akurat między nimi nie ma bezpośredniego połączenia, to głupota. No czasem nie ma bezpośrednich połączeń, z każdego lotniska jest ich skończona liczba. Czasem opłaca się też przejechać kawałek autobusem albo pociągiem, czego strona typu Skyscanner nie pokaże. Rzetelność wymagałaby zrozumienia tego faktu i sprawdzenia różnych par miast, tak żeby znaleźć jakieś, między którymi bezpośrednie połączenie istnieje.

matsuka napisał(a): Nazywanie mnie idiotą bo nie podobają Ci się wnioski jest trochę niepoważne.
Robię to z zupełnie innych, bardziej poważnych powodów.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Fizyk napisał(a):
matsuka napisał(a): Nazywanie mnie idiotą bo nie podobają Ci się wnioski jest trochę niepoważne.
Robię to z zupełnie innych, bardziej poważnych powodów.

Wiem, chcesz tylko w dobrej wierze stworzyć fałszywe wrażenie, że Matsuka napisał coś głupiego, żeby osoba postronna nie zwróciła uwagi na mój niepodważalny dowód, że Ziemia nie jest kulą taką, jak się dzisiaj uważa.
Wystarczy tylko przeczytać mój post ze zrozumieniem i zobaczyć dowody, które wkleiłem. Pan Fizyk tego nie zagłuszy. Bo nawet pomimo autorytetu jaki posiadasz potrzebne są rzeczowe argumenty żeby ze mną walczyć - a Ty ich nie masz.


Fizyk napisał(a):Pretensje proszę do linii lotniczych. To one wybierają, między jakimi miastami latają.
Z Modlina też nie ma bezpośrednich połączeń do Rio, podejrzewam. Ani z Radomia.

Twoje słowa to piękny przykład mydlenia oczu postronnym odbiorcom.

Trasa  Luanda - Sao Paulo - Rio jest jednym z kilku oczywistych dowodów (które przedstawiłem) na to, że Ziemia nie jest kulą, a przynajmniej nie taką jak się powszechnie sądzi.
Bo według Twojego modelu kuli trasa powinna wyglądać tak : Luanda - Rio - Sao Paulo.


Proszę sobie sprawdzić na mapie i zobaczyć jak Fizyk histerycznie wije się jak owsik, żeby zagłuszyć ten oczywisty fakt.

To tak jakby samolot trasy Londyn-Warszawa zawsze po drodze zatrzymywał się, nie wiedzieć czemu, w Rzeszowie i byłyby tylko trasy Londyn-Rzeszów, Rzeszów-Warszawa i wśród tysięcy lotów żadnego bezpośredniego lotu do Warszawy, zawsze przez Rzeszów.

Według modelu mapy kulistej Ziemi międzykontynentalny samolot z Luandy zachowuje się irracjonalnie. Dolatując do Ameryki Południowej, zamiast zatrzymać się w Rio de Janeiro przelatuje nad nim i zatrzymuje się dopiero 500 km. dalej.

Tak wynika z modelu, a tak oczywiście nie jest.

Trudno sobie naprawdę wymyślić bardziej oczywisty dowód na to, że model Ziemi kulistej, który teraz obowiązuje jest po prostu błędny.


Fizyk napisał(a):Na psychologii widzę znasz się podobnie, jak na geografii i na transporcie lotniczym.
Oj, chyba jednak lepiej niż Ty się znasz na uczciwości intelektualnej i logicznym myśleniu.

Fizyk napisał(a):O cholera, to muszę mieć ostre haluny, bo widzę tu dużo postów autorów innych niż Ty, zawierających całkiem sporo solidnych dowodów.
Zasłaniaj uszy i krzycz dalej, a potem dziw się, że się inni wkurzają. Tak, rozmowa ze ścianą jest frustrująca. Nie, nie dlatego, że ściana burzy mój światopogląd.


Nigdy nie unikam odpowiedzi na żadne pytanie. Jeśli któreś przegapiłem Twoim zdaniem to wystarczy je ponowić. W punktach.
Pytania do Matsuki :
1....
2...
3...

Na dowód moich słów przytoczę argument użytkownika ZaKotem w sprawie tego czy na równiku powinno być najcieplej. Mogłem go teoretycznie ominąć i zmienić temat, ale takie rzeczy to sprawa honorowa. Uznałem, że nie mam racji i mam obowiązek głośno przyznać się do błędu. Tak oczywiście zrobiłem.

Inni powinni uczyć się ode mnie szacunku do prawdy. W sumie po to tu też jestem.


Oczywiście są świeże pytania na które jeszcze nie odpowiedziałem, bo nie zdążyłem, lub w ogóle nie zamierzam, bo uznaję je za absurdalne, ale nigdy takie, które by mnie w czymkolwiek zagięły.



Fizyka napisał(a):Argumentowanie, że wybrałeś sobie dwa miasta i akurat między nimi nie ma bezpośredniego połączenia, to głupota. No czasem nie ma bezpośrednich połączeń, z każdego lotniska jest ich skończona liczba. Czasem opłaca się też przejechać kawałek autobusem albo pociągiem, czego strona typu Skyscanner nie pokaże. Rzetelność wymagałaby zrozumienia tego faktu i sprawdzenia różnych par miast, tak żeby znaleźć jakieś, między którymi bezpośrednie połączenie istnieje.

Nie kolego, to są twoje próby racjonalizowania absurdu do którego prowadzi Cię twoja wiarę w kulistość Ziemi. Nawet przesiadki muszą mieć logiczny sens. W Twoim modelu nic nie ma sensu.
Żeby się przesiąść nie leci się 3 000 km. w innym kierunku, żeby dorzucić sobie 4000 km. trasy. Można tak czasem zrobić z powodów finansowych, ale tutaj mówimy o konieczności.

Rio jest w linii prostej względem Cape Town. Na południe od równika niemal nie da się być bliżej Sao Paulo niż właśnie z Cape Town (według Twojego modelu). Nie leci się 3000 km. na północ z Cape Town po to, żeby być bliżej o 200 km niż się było na początku.


Fizyk napisał(a):Hej, zgadnij co? Są bezpośrednie loty z Sao Paulo do Johannesburga.
...
Jakbyś dołożył, to znalazłbyś połączenie Sao Paulo - Johannesburg

Ja to oczywiście wiem i wiedziałem wcześniej o tym połączeniu Johannesburg - Sao Paulo, ale zostawiłem je sobie na deser, bo zabawne jest to, że nawet nie rozumiesz, iż trasa ta udowadnia po raz kolejny już, że Twoja kula jest fałszywa, a ja mam rację.


Dlaczego?

Dlatego, że skoro nie ma bezpośredniego lotu z Cape Town, to tak powinien wyglądać lot do Rio na modelu Ziemi kulistej


[Obrazek: 49ktPud.jpg]


Łączny dystans 8.371 tyś km.


Zamiast tego w praktyce wszystkie trasy wyglądają następująco :

[Obrazek: lnM7szI.jpg]


Łączny dystans 9.762 tyś. km. czyli o 1.5 tyś km. więcej. według modelu Ziemi kulistej.



Trasa, którą się faktycznie lata nie ma absolutnie żadnego sensu w modelu kuli ziemskiej, bo można latać teoretycznie przez Johannesburg.
Co więc sprawia, że wybierana jest trasa o tysiące km. gorsza?

Oto odpowiedź ...


Fizyk napisał(a): jak się ma lot Sao Paulo - Luanda do modelu płaskiej Ziemi?

Zobaczmy jak by to wyglądało na mapie płaskiej Ziemi Gleasona.

[Obrazek: k1FQEBc.png]




Co tu się stanęło! W odwzorowaniu na płaską Ziemię wszystkie trasy samolotów i ich wybór względem dostępnych możliwości absolutnie nabiera sensu. Teraz już wiadomo po co latać do Angoli, co w modelu kuli było bez sensu - a tak się właśnie lata.
No i teraz już wiadomo czemu nie lata się przez Johannesburg, co miałoby perfekcyjny sens dla Ziemi kulistej.


Szach mat.


Ale tutaj Cię zaskoczę.

Model Gleasona mapy płaskiej Ziemi oddaje prawidłowo kształty kontynentów i tym samym trasy samolotów w przeciwieństwie do modelu globusa, ale z kolei globus o wiele lepiej oddaje odległości między kontynentami i czasy lotów.


Wniosek nasuwa się oczywisty : Ziemia musi być w istocie wklęsła, a globus i płaska Ziemia to tylko odwzorowania. Wtedy wszystkie zarówno odległości, rozmiary, trasy lotów i czasy się zgadzają.
Zresztą istnieje sporo przesłanek za tym, że Ziemia jest wklęsła, w tym dwa eksperymenty geodezyjne z XIX wieku i jeden optyczny z XXI. Są też średniowieczne mapy wklęsłej Ziemi.

Uznałem wcześniej jednak, że model płaskiej Ziemi jest bardziej prawdopodobny, bo zgodny z odczuciami zmysłowymi. Prawdopodobnie się myliłem.
Ludzkość jest więc zamknięta w kuli.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że dokument Convex Earth, który zakłada, że Ziemia jest płaska otrzymał przy eksperymencie optycznym z teleskopem wyniki, jakie można się spodziewać dla wklęsłej Ziemi. Dziwne, że tego wcześniej nie dostrzegłem.

Fizyk napisał(a):W tym momencie nie jestem pewien, co masz na myśli. Jeśli z tym znikaniem chodzi Ci o tę "przerwę" między statkiem a wodą, to tak, jest to miraż - dobrze poznane i opisane zjawisko. Żeby refrakcja powodowała też znikanie za horyzontem, musiałaby działać zupełnie inaczej niż myślimy. I widzisz, tu mamy problem - modyfikując refrakcję w ten sposób, prawdopodobnie stracisz jednocześnie wyjaśnienie mirażu. Prawdopodobnie - bo nie wiadomo, bo nie ma nawet żadnego konkretnego alternatywnego modelu! Nie ma więc nawet o czym rozmawiać - Twoje wyjaśnienie refrakcją to nie jest żadne wyjaśnienie, bo w żaden sposób nie pokazuje, jak refrakcja doprowadza do widzianego efektu.

Zacznijmy od tego co to jest miraż. Bo z tego co piszesz wynika, że miraż i refrakcja to dwa różne zjawiska. Ja uważam miraż za pewną specyficzną formę refrakcji, która daje określoną iluzję.
Zresztą w kontekście wklęsłości Ziemi miraż nabiera nowego znaczenia.


Wszystko jasne. Ziemia jest wk...ła.
Pozdrawiam
matsuka napisał(a): Trasa  Luanda - Sao Paulo - Rio jest jednym z kilku oczywistych dowodów (które przedstawiłem) na to, że Ziemia nie jest kulą, a przynajmniej nie taką jak się powszechnie sądzi.
Bo według Twojego modelu kuli trasa powinna wyglądać tak : Luanda - Rio - Sao Paulo.
matsuka napisał(a): Ja to oczywiście wiem i wiedziałem wcześniej o tym połączeniu Johannesburg - Sao Paulo, ale zostawiłem je sobie na deser, bo zabawne jest to, że nawet nie rozumiesz, iż trasa ta udowadnia po raz kolejny już, że Twoja kula jest fałszywa, a ja mam rację.


Dlaczego?

Dlatego, że skoro nie ma bezpośredniego lotu z Cape Town, to tak powinien wyglądać lot do Rio na modelu Ziemi kulistej
[Obrazek: latest?cb=20140313150158]
...
https://www.flightradar24.com/data/airports/gru/routes
https://www.flightradar24.com/data/airports/gig/routes
(trzeba kliknąć "Show all routes", żeby zobaczyć połączenia)

Widzisz to? Z Rio po prostu nie latają do Afryki Południowej. Czemu? Najwyraźniej linie nie mają takiej potrzeby. Każde miasto obsługuje określone połączenia i czasem trzeba się cofnąć, żeby dotrzeć do miasta, które tych połączeń ma więcej.

Często jest też tak, że linia ma swoje lotnisko macierzyste i każde obsługiwane połączenie jest z tym lotniskiem. Jeśli więc masz np. linię, która stacjonuje w Sao Paulo, to wszystkie loty tą linią, nieważne skąd i dokąd, będą przez Sao Paulo. Tak po prostu działa organizacja transportu lotniczego. Jedyne, czego dowodzisz tymi argumentami, to Twoja własna ignorancja.

Popatrz np. na taki Aeroflot: https://www.flightradar24.com/data/airli...afl/routes
Ogromna część połączeń jest z Moskwą. Istnieją połączenia, które nie idą przez Moskwę, ale jest ich sporo mniej. I teraz jeśli kupujesz bilet od Aeroflotu, to bardzo wiele Twoich tras będzie szło przez Moskwę. Jakbyś chciał lecieć Aeroflotem z Hong Kongu do Kazania, to leciałbyś przez Moskwę, mimo że po drodze przelatywałbyś nad Kazaniem.

Być może są inne linie, którymi dałoby się polecieć bardziej racjonalną trasą. Nie znaczy to jednak, że ta trasa byłaby tańsza - na cenę biletu składa się wiele czynników. I często dla pasażera najlepszą opcją będzie faktycznie lecieć przez Moskwę.



Ale dobra, załóżmy na chwilę, że masz rację. Powiedzmy, że Ziemia jest płaska. O jakich odległościach wtedy mówimy? Policzmy.

Zastąpmy sobie układ długość/szerokość geograficzna przez biegunowy układ współrzędnych (r, φ). φ będzie odpowiadało długości geograficznej, r będzie jakąś funkcją szerokości.

Gwarantuję Ci, że odległość Warszawa-Berlin "w modelu kuli", równa ok. 500 km, jest w przybliżeniu poprawna (jechałem tę trasę samochodem, zgadza się). Szerokość geograficzna jest w przybliżeniu taka sama (takie same r), długość geograficzna Berlina to 13,4 stopnia, długość Warszawy to 21 stopni.

To daje: [latex]500 = 2r\sin\frac{\Delta\varphi}{2}[/latex]
Stąd wyliczamy r = ok. 3770 km

Dalej. Kapsztad (Cape Town) jest na tym samym południku, co Bydgoszcz. Odległość od przecięcia linii Warszawa-Berlin i Bydgoszcz-Kapsztad do Kapsztadu to ok. 9600 km (wg "kulistego" Google, ale myślę, że można przyjąć to za wiarygodną liczbę - raczej by zauważono, że coś nie gra z odległościami gdzieś po drodze w Europie albo Afryce gdyby to nie była prawda). Stąd mamy r dla Kapsztadu równe ok. 13370 km.

Kapsztad jest na szerokości geograficznej 34 S, linia Warszawa-Berlin na mniej-więcej 52,4 N. Zatem te 9600 km odpowiada różnicy szerokości 86,4 stopnia, co daje ok. 111 km na stopień.

Wyliczmy sobie z tego współrzędne Sao Paulo i Johannesburga, o których wiemy, że jest między nimi 8,5-godzinny bezpośredni lot.

Sao Paulo jest na szerokości 23,5 S, co przy tych założeniach daje r = 12194 km. Długość geograficzna Sao Paulo to 46,7 W.

Dla Johannesburga mamy 26 S (r = 12481 km), 28 E.

To przeliczmy to sobie na współrzędne kartezjańskie, [latex]x = r\cos\varphi,\;y = r\sin\varphi[/latex]:

Sao Paulo: x = 8363, y = -8874
Johannesburg: x = 11020, y = 5859

Liczymy odległość: [latex]s = \sqrt{\Delta x^2 + \Delta y^2} = 14971 km[/latex]

To podzielone na 8,5 h daje średnią prędkość 1761 km/h, czyli coś koło 1,5 prędkości dźwięku.

Naddźwiękowych samolotów pasażerskich nie mamy (odkąd Concorde przeszedł na emeryturę). Coś płaska Ziemia nie działa.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
LMAO  Szczęśliwy

matsuka napisał(a): Wiem, chcesz tylko w dobrej wierze stworzyć fałszywe wrażenie, że Matsuka napisał coś głupiego, żeby osoba postronna nie zwróciła uwagi na mój niepodważalny dowód,

Matsuka nie przedstawia żadnych dowodów i ciagle wypisuje coś głupiego. Ostatnie obrazki w zestawieniu z matsukowym przeświadczeniem, że to "niepodważalne dowody" sprawiają, że skala matsukowej głupoty osiąga wczesniej nie notowane poziomy. Dawaj więcej dowodów swojej głupoty, bo warto się pośmiać, a śmiech to zdrowie.

Aha, Matsuka niech wyjaśni bezpośrednie loty z Nowego Jorku do RPA, które to odbywają się na 1,5 raza dłuższym dystansie od tych z Brazylii, a do tego są krótsze czasowo. (sic!). Już nie mogę się doczekać matsukowego wyjaśnienia. :-)


matsuka napisał(a): że Ziemia nie jest kulą taką, jak się dzisiaj uważa.
Wystarczy tylko przeczytać mój post ze zrozumieniem i zobaczyć dowody, które wkleiłem.

Po prostu stworzyłeś wątek poboczny, który nie ma dużo wspólnego z głównym tematem dyskuji. Dowiodłeś tylko tego, że loty nie zawsze odbywają się trasą, która jest najkrótsza.
Co więcej, przecież na płaskiej "planecie" tak samo loty mogłyby nie odbywać się po najkrótszych trasach. Zdajesz sobie z tego sprawę trollu?

Może kiedyś odkryjesz, że czasem mogą być dłuższe albo krótsze pomimo tego, że odbywają się cyklicznie na tych samych trasach.



matsuka napisał(a): Pan Fizyk tego nie zagłuszy. Bo nawet pomimo autorytetu jaki posiadasz potrzebne są rzeczowe argumenty żeby ze mną walczyć - a Ty ich nie masz.

matsuka napisał(a): A jak chcesz walczyć? Na pięści czy ze sprzętem; w ringu czy klatce?

matsuka napisał(a): Oczywiście są świeże pytania na które jeszcze nie odpowiedziałem, bo nie zdążyłem, lub w ogóle nie zamierzam, bo uznaję je za absurdalne, ale nigdy takie, które by mnie w czymkolwiek zagięły.


ROTFL!!! Powinieneś występować na scenie, bo przed monitorem się marnujesz. Tam przynajmniej mógłbyś udawać idiotę i nikt nie podejrzewałby, że faktycznie możesz nim być. Szkoda, że nie robisz "one man show". Z takim narcystycznym ego masz idealne predyspozycje. :-)





Poniżej klon Matsuki tłumaczy wygląd płaskiej ziemi.
9 min 50s: Widać tam Antarktydę, która otacza całą kulę. Chwileczkę, to co powiedziałem jest bez sensu.  Duży uśmiech



[video=youtube]youtu.be/WZUo5v1P5Gk?t=9m50s[/video]
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Żarłak napisał(a): LMAO  Szczęśliwy
...

Wiesz Żarłak, że psy, które robią kupę ustawiają się w pozycji względem pola magnetycznego Ziemi? Jestem pewny, że gdy pisałeś swojego posta zrobiłeś nieświadomie dokładnie to samo.


Fizyk napisał(a):Ale dobra, załóżmy na chwilę, że masz rację. Powiedzmy, że Ziemia jest płaska. O jakich odległościach wtedy mówimy? Policzmy....

Oto fakty.

1. Obowiązujący model globusa jest fałszywy - to już praktycznie mamy ustalone i dowiedzione.
2. Mapa Gleasona płaskiej Ziemi idealnie wyjaśnia i odzwierciedla trasy samolotów, tym samym dowodzi swojej poprawności, choć czasy lotów się nie zgadzają.
3. Globus bardzo dobrze odzwierciedla odległości, a źle odzwierciedla kształt kontynentów, czego dowiodłem.

Co z tych trzech faktów wynika? Pisałem o tym dość szczegółowo w poprzednim poście, zanim wyprodukowałeś swoje obliczenia, ale najwyraźniej nie doczytałeś, a wnioski są dość istotne.
matsuka napisał(a): Globus bardzo dobrze odzwierciedla odległości, a źle odzwierciedla kształt kontynentów, czego dowiodłem.
To jest tak jakby wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.
Metryka powierzchni (czyli, łopatologicznie, odległości między jej punktami) definiuje jej kształt, więc jak globus dobrze odzwierciedla odległości, to tym samym Ziemia jest kulista.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Fizyk napisał(a): To jest tak jakby wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.
Metryka powierzchni (czyli, łopatologicznie, odległości między jej punktami) definiuje jej kształt, więc jak globus dobrze odzwierciedla odległości, to tym samym Ziemia jest kulista.

Słowo "dobrze" w moim twierdzeniu nie równa się "poprawnie". Chodziło o "dobrze" względem mapy Gleasona. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować całkowitej poprawności czasów, jedyne co możemy to wykluczyć to absurdalne czasy lotów.
Czyli co to właściwie znaczy? Na czym polega dobre, ale niepoprawne odwzorowanie odległości?
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Z tego co widzę hipoteza wygląda w istocie tak: Ziemia ma kształt mózgu Matsuki. Kontrowersje "płaska czy wklęsła" wynikają po prostu z problemów z ustaleniem jaki to kształt.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
matsuka napisał(a): To tak jakby samolot trasy Londyn-Warszawa zawsze po drodze zatrzymywał się, nie wiedzieć czemu, w Rzeszowie i byłyby tylko trasy Londyn-Rzeszów, Rzeszów-Warszawa i wśród tysięcy lotów żadnego bezpośredniego lotu do Warszawy, zawsze przez Rzeszów.
Ale przecież takich sytuacji jest mnóstwo. Nie ma np. bezpośredniego połączenia z Poznania do San Francisco. Trzeba przesiadać się np. we Frankfurcie. Też będziesz to tłumaczył płaskoziemiem? To że z Warszawy do Londynu lata nie lata się raczej przez Rzeszów jest związane z faktem, że Okęcie jest ciut większe od Jasionki. Gdyby było inaczej, to pewnie i takie połączenie byłoby czasem opłacalne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Co tam samoloty, wiadomo, że właściciele samolotów to iluminaci i są w spizgu. Ale ja kiedyś busem z Krakowa do Trzebini jechałem przez Chrzanów! Pszypadeg?! Busiarze też są w spizgu, celowo tak robią, żeby ludzie uważali to za normalne i nie dostrzegli spizgu linii lotniczych!
ZaKotem napisał(a): Co tam samoloty, wiadomo, że właściciele samolotów to iluminaci i są w spizgu. Ale ja kiedyś busem z Krakowa do Trzebini jechałem przez Chrzanów! Pszypadeg?! Busiarze też są w spizgu, celowo tak robią,  żeby ludzie uważali to za normalne i nie dostrzegli spizgu linii lotniczych!

Kłamiesz. Dowodziki poproszę. Udowodnij, pokaż dowody, jakieś nagrania czy coś w tym stylu. Z pewnością się nagrały jakieś dowody jak było. Z pewnością jest coś co pokaże jasno i bez wątpliwości o co tutaj biega. Pokaż świadków i to rzetelnych, a nie kolegów od browca , krechy i wspólnych interesów. Wskaż ich czyste intencje. Opisz sytuację od A do Z i wykaż, że jest logicznie spójna, a nie że jej obraz zmienia się co parę dni, jak tylko wyłazi Szydło z worka. Potrafisz?

Bo jak nie to wielce zastanawiające jest dlaczego mimo braku jakichkolwiek dowodów najzwyczajniej w świecie oskarżasz niewinnych ludzi. Jaki masz w tym interes? Co Tobą kieruje?
Sebastian Flak
Dzizas jakie szambo intelektualne.
zefciu napisał(a): Ale przecież takich sytuacji jest mnóstwo. Nie ma np. bezpośredniego połączenia z Poznania do San Francisco. Trzeba przesiadać się np. we Frankfurcie. Też będziesz to tłumaczył płaskoziemiem?

Przepraszam, ale chciałbym Cię przyjaźnie zapytać czy ty jesteś może debilem czy nie wiesz gdzie jest Rzeszów, Londyn i Warszawa na mapie?

Gdybyś z Frankfurtu jechał do San Francisco z koniecznością przesiadania się w Poznaniu, niejednorazową, ale stałą, ciągłą, która nie wynika z jakichś awarii, chwilowych kłopotów czy ekonomicznych oszczędności to miałbyś analogiczną sytuację jak dla trasy Rio - Sao Paulo - Luanda.

I to jest pierwszy dowód, że z globusem jest coś nie tak.


Drugi dowód, to latanie z Cape Town 3000 km. na północ zupełnie bezsensownie, żeby odbić do Sao Paulo, gdy ta sama trasa na mapie płaskiej Ziemi Gleasona ma doskonały sens.


Trzeci dowód, choć najsłabszy, to sam brak lotów do Sao Paulo z Cape Town, choć według globusa jest najbliżej. I znów - według modelu kulistego nie ma żadnego powodu latać z Cape Town do Luandy by dostać się do Sao Paulo, gdy w modelu płaskiej Ziemi Gleasona jest sens bo właściwie są niemal po drodze.


Proszę zwrócić uwagę na to co ZaKotem pisał przed i co pisze teraz.


ZaKotem napisał(a):Na przykład samolot lecący z Australii do Ameryki Południowej leci ortodromą, czyli najkrótszą możliwą trasą przy założeniu, że Ziemia jest kulą. Każda inna byłaby dłuższa, co oznaczałoby więcej czasu i więcej spalonego paliwa - czyli mnóstwo kasy. Właściciele samolotów zwracają na takie rzeczy uwagę, bo wolą wydać mniej, niż więcej. Gdyby Ziemia nie była kulą, oznaczałoby to, że samoloty nie latają wcale najkrótszą trasą i można wyznaczyć krótszą. Przedsiębiorstwa lotnicze byłyby zachwycone, tak samo jak armatorzy - gdyby wiedzieli, że z Sydney do Santiago najkrócej płynie się obok Kalifornii, oszczędziliby tony paliwa, które za darmo nie jest.?

Po udowodnieniu przez Matsukę  tą metodą, że model globusa jest fałszywy, że istnieją o wiele tysięcy km. krótsze trasy na modelu kuli, którymi nikt nie lata, że istnieją również trasy niedające się wytłumaczyć w żaden logiczny sposób na modelu kuli (w przeciwieństwie do modelu Gleasona płaskiej Ziemi) użytkownik ZaKotem pisze tak :

ZaKotem napisał(a):Co tam samoloty, wiadomo, że właściciele samolotów to iluminaci i są w spizgu. Ale ja kiedyś busem z Krakowa do Trzebini jechałem przez Chrzanów! Pszypadeg?! Busiarze też są w spizgu, celowo tak robią, żeby ludzie uważali to za normalne i nie dostrzegli spizgu linii lotniczych!


Widzisz i rozumiesz swoje własne słowa? Pajacowanie w Twojej żałosnej pozycji to ostatnia rzecz, którą powinieneś robić.



Fizyk napisał(a):Czyli co to właściwie znaczy? Na czym polega dobre, ale niepoprawne odwzorowanie odległości?

dobre, to było złe słowo. Powinno brzmieć "znacznie lepsze, niż w modelu płaskiej Ziemi".

Fakty, jeszcze raz :
1. Model Ziemi Ziemi wypukłej jest błędny
2. Model Ziemi płaskiej Gleasona o wiele lepiej niż w modelu globusa odzwierciedla trasy lotów samolotami.
3. Model Ziemi płaskiej Gleasona jest błędny ze względu na zbyt duże odległości między kontynentami.

Wniosek
Model Gleasona musi być odwzorowaniem prawdziwego modelu na płaszczyznę. Tym modelem musi być model wklęsłej Ziemi.

Zanim dokonałeś swoich obliczeń ja dokonałem swoich i pisałem już o tym wniosku kilka postów temu.

Za modelem wklęsłej Ziemi przemawiają :

1. Trasy i czasy lotów samolotami
2. Dwa eksperymenty geodezyjne z XIX wieku
3. Starożytne i średniowieczne mapy wklęsłej Ziemi
4. Zjawisko mirażu
5. Eksperyment dowodzący zagięcia światła do góry w atmosferze
6. eksperymenty z radarami uderzającymi w niebo.
7. wyniki eksperymentu z filmu Convex Earth
8. zjawiska atmosferyczne na wysokości 100-150 km.
9. brak dowodów, a nawet eksperymentów na kulistość Ziemi
10. brak prawdziwych zdjęć Ziemi z kosmosu, a w zamian grafiki komputerowe.

i kilka innych.


Ziemia musi być wklęsła, przyznaję to niechętnie, ale nie mam wyjścia. Niestety skoro nawet koncepcja płaskiej Ziemi była dla Was za trudna do zrozumienia przy tak wypranych mózgach jak Wasze, niskiej inteligencji, małej wyobraźni, lenistwie intelektualnym, braku odwagi myślenia samodzielnie, oraz braku honoru, czy nawet elementarnych zasad etyki, to o wklęsłej tym bardziej nie pogadamy.

Także dziękuję, pozdrawiam
matsuka napisał(a): 2. Model Ziemi płaskiej Gleasona poprawnie odzwierciedla trasy lotów samolotami w przeciwieństwie do modelu kuli.
3. Model Ziemi płaskiej Gleasona jest błędny ze względu na zbyt duże odległości między kontynentami.
To nadal sprzeczność.

matsuka napisał(a): Trzeci dowód, choć najsłabszy, to sam brak lotów do Sao Paulo z Cape Town, choć według globusa jest najbliżej.
Może nie ma wystarczająco dużo chętnych na latanie między Sao Paulo a Cape Town? Może dopiero jak zebrać w kupę pasażerów chcących się dostać do różnych miejsc w Afryce, trasa staje się opłacalna, i wtedy Luanda jest w miarę centralnie położona?

Jest miliard potencjalnych powodów, dla których połączenia są takie, a nie inne, i zdecydowana większość z nich jest bardziej prawdopodobna niż "Ziemia jest płaska".
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Fizyk napisał(a): To nadal sprzeczność.
Napisałem i od razu zedytowałem, więc sobie zobacz poprawioną wersję, to po pierwsze. A po drugie ciągle omijasz wnioski, jak zahipnotyzowany.

Fizyk napisał(a):Może nie ma wystarczająco dużo chętnych na latanie między Sao Paulo a Cape Town? Może dopiero jak zebrać w kupę pasażerów chcących się dostać do różnych miejsc w Afryce, trasa staje się opłacalna, i wtedy Luanda jest w miarę centralnie położona?

Nie można tego wykluczyć w 100%, choć jest to bardzo dziwne, choćby ze względu na położenie na najkrótszym równoleżniku względem alternatyw, ale dlatego właśnie napisałem, że ten dowód jest najsłabszy i jest tylko uzupełnieniem pozostałych. W przeciwieństwie do innych - sam w sobie nie byłby wystarczający.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości