Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Matgeniusz znów wyprodukował kilkadziesiąt słów w tym ani jednego o zaćmieniu :C cóż, gdyby tak się przyjrzeć gifowi który wkleił, to należy uznać, że z jego wypocin ten nosorożec może mieć najwięcej wspólnego z jego modelem. Wszak to jedyne co wyszło spod matgeniuszowej klawiatury obrazujące jakikolwiek ruch. Cóż, jeśli więc przyjąć, że każdego dnia ciała niebieskie materializują się z dupy na nieboskłonie, po czym każdego wieczora kończą egzystencję zderzając się z tym płaskim łez padołem, to choć sam model jest oryginalny, nadal nie wyjaśnia on obserwowwlnych zjawisk. Może gdyby matgeniusz zaczerpnął choć krztyny fachowego słownictwa (np. z elementarza pierwszoklasisty) pozwalającego mu opisywać podstawową geometrię i ciała niebieskie bez uciekania się do fekaliowych porównań dałoby się wyciągnąć coś więcej. Na szczęście powoli jakiś model zaczyna się klarować, tak trzymać
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Obawiam się, że srający nosorożec to nie model zaćmienia a tylko przerywnik, czy może nawet dygresja. Zaraz potem przecież poleciał sążnisty post o osiąganiu spełnienia/orgazmu/nirwany/oświecenia dzięki kupie nosorożca. Chyba chodziło o jakąś technikę wprowadzania się w taki stan umysłu, w którym z oczu spada zasłona iluzji narzucona przez NWO, a adepci zaczynają widzieć prawdziwy obraz rzeczywistości - płaską ziemię, wklęsły księżyc, autyzm w szczepionkach/cipowanie przez szczepionki, chemitrailsy, reptilian i Tuska rozpylającego hel na lotnisku Siewiernyj. Widać bez kupy nosorożca ani rusz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
W modelu plaskiej ziemi patrzac na poludnie w rpa, argentynie i australi, jestesmy zwroceni tak naprawde w rozne strony. Jak to jest ze widac z tych punktow taki sam uklad gwiazd na niebie?
bombom napisał(a): W modelu plaskiej ziemi patrzac na poludnie w rpa, argentynie i australi, jestesmy zwroceni tak naprawde w rozne strony. Jak to jest ze widac z tych punktow taki sam uklad gwiazd na niebie?
Refrakcja.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
zefciu napisał(a):A wyjaśnienia mechanizmu powstawania zaćmień Księżyca jak nie było tak nie ma.

Sam przyznałeś, że są trzy. Gdzie jest Twoja głowa?


zefciu napisał(a): Tutaj ilość nie przechodzi w jakość. Masz podać jedno wyjaśnienie, konkretne, spójne z resztą Twojej kosmologii, a nie trzy luźne myśli.

Kolejne kubusiowe ultimatum. Nie prowadzimy normalnej rozmowy - ty mnie przesłuchujesz, ode mnie wymagasz, zalewasz pytaniami i jeśli choćby na jedno najgłupsze nie odpowiem, to projektujesz na mnie swoje kubusiowe fobie.

Wiedz, że to Ty tu jesteś na kozetce.

Ja postawiłem jedno jedyne ultimatum trzem dziubaskom, gdy z rozpaczą odkryłem, że nie rozumieją kompletnie niczego, poza słowami na k.

zefciu napisał(a):Nie. Tak nie jest. W poście, w którym było obrazek z kaczkokrólikiem nie ma odpowiedzi na żadne pytanie żadnego użytkownika.

Post z kaczokrólikiem jest spełnieniem obietnicy wyjaśnienia faz i zaćmień księżyca, którego domagano się ode mnie bardzo brutalnie i bardzo stanowczo, choć w sposób nieuprawniony.
Jest więc odpowiedzią na pytanie, które zresztą kilka osób zadowoliło.


Dodam jeszcze do kolejną bronią w Twoim arsenale kubusiowych zagrań poniżej pasa jest nie zwracanie uwagi na bardzo rzeczowe odpowiedzi i oskarżanie swoich rozmówców, że ich nie udzielają.

Nie chcę mi się podawać przykładów, ale mam kilka przygotowanych na wypadek, gdybyś się rzucał w tej sprawie.
Skończmy na chwilę rozmawiać o Twoim wyimaginowanym przyjacielu, kubusiu.


zefciu napisał(a):Zadaję pytania nt. Twojej teorii. Nie doczekuję się na nie odpowiedzi. Nigdy natomiast nie robię tak, że ukrywam jakieś tajemnice do czasu, aż ktoś odpowie na bezsensowne pytanie.

Nigdy nie obiecałem ujawnić co naprawdę uważam na temat tego jak wygląda kosmos, nie stawiam w tej kwestii też żadnego ultimatum. Nie rozmawiamy tak naprawdę o tym co ja uważam.
Podkreślę teraz coś :


Rozmawiamy o tym czy istnieje naukowy, laboratoryjny (możliwy do powtórzenia w kontrolowanych warunkach) dowód na to, że żyjemy na ruchomej, obracającej się olbrzymiej piłce.

Odpowiedź na tę chwilę brzmi : "nie istnieje"

Jako substytut prawdziwego dowodu istnieje kilka nieuczciwych , nienaukowych wyjaśnień :

* statki znikają za horyzontem (gdy nie ma dowodu, że akurat znikają z powodu krzywizny a nie załamania światła w atmosferze)
* eksperyment sprzed 2000 lat dowiódł kulistości (kłamstwo)
* istnieją zdjęcia z kosmosu (istnieją też zdjęcia kosmitów z obcych cywilizacji)
* różne narzędzia działają tylko w oparciu o kulistość Ziemi (nieuprawnione przekonanie)
* istnieje ISS (i co z tego, David Copperfield latał na żywo na scenie już 30 lat temu, tuż przed nosem widowni)
* naukowcy przecież by nas nie oszukiwali (owszem, ale mogą się mylić, skoro nie opierają się na dowodach naukowych na kulistość Ziemi tylko na przekonaniach)


Nie chodzi o to, czy Ziemia jest płaska, bo istnieje całe spektrum innych możliwości :
- mogłaby być wklęsła
- mogłaby być płaska
- mogłaby być trochę płaska, trochę wklęsła, trochę wypukła


Powinniśmy się opierać na dowodach. To, że nie mamy na coś wyjaśnienia, nie znaczy, że musimy zmyślić pierwsze lepsze.
Np. jeśli nie wiemy co powoduje burze wcale nie musimy zmyślać, że skrzaty.

Problem w tym, że świat nauki ciągle zmyśla (nie opiera się na dowodach), np. zmyślił istnienie jądra Ziemi, żeby wytłumaczyć dlaczego dane sejsmiczne nie zgadzają się z przekonaniami o kulistości Ziemi, zmyślił kulistość Ziemi, żeby wytłumaczyć zjawiska na niebie itd.

Wygląda to tak, że zwykły naukowiec wymyśla teorię i słusznie, a gdy nie jest obalona i inni naukowcy się do niej przychylają, to sprzedawane jest to wyjaśnienie jako fakt reszcie świata i zamieszczane w podręcznikach jako obowiązujące.

Tak nie powinna wyglądać nauka i o tym rozmawiamy. Nie mam obowiązku wyjaśniać na forum jak moim zdaniem wygląda świat, bo w sumie nie ma to znaczenia co ja uważam.

Nie przyszedłem tutaj z wątkiem pt. "Mam alternatywne wyjaśnienie dla heliocentryzmu". Przyszedłem tu z pytaniem : "skąd wiecie, że wygląda tak jak wam powiedziano".


Uściślijmy wyjaśnienia dotyczące zaćmienia...

ZaKotem napisał(a):Ten wklęsły księżyc? No i? Widziałeś kiedyś przechylającą się okrągłą lampę?

Jeszcze raz spójrz na ten fim, tym razem na minutę 4:33
https://youtu.be/dLvcjgOGs9s?t=4m33s

Widzisz co się dzieje? Fazy wynikają z obrotu wokół świecy, ale jeśli nagle przechylisz lampę, jak to zrobił autor nadgarstkiem otrzymujesz coś, co może być wyjaśnieniem zaćmienia.

ZaKotem napisał(a):Co to jest ta kopuła Ziemi, jak wygląda i jakie ma właściwości?

Szklana kopuła, słynny, wielokrotnie opisywany firmament nieba. Zagina światło.
Demonstracja w tym wideo, z cudowną muzyką

https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=40s

ZaKotem napisał(a):No to jeszcze wystarczy wyjaśnić, dlaczego nikt tego Rahu nie wykrył poza czasem zaćmienia księżyca.
Tak się generalnie wykrywa ciemne obiekty, gdy przechodzą na tle czegoś jasnego i z czymś interferują.
Gdyby NASA ogłosiła, że wykryła jakiś obiekt przy tranzycie z czymś to od razu byś łyknął, bo nie lubisz myśleć samodzielnie.

Dokończ proszę słynne zdanie : "Zasadniczo samodzielnie myślą tylko ..."
Wiesz kto to powiedział?
matsuka napisał(a): Sam przyznałeś, że są trzy. Gdzie jest Twoja głowa?
Są trzy luźne myśli. Ja mogę takich rzucić pięć:
  • Mieszkańcy księżyca gaszą światło.
  • Wyczerpuje się nafta i trzeba jej nalać na nowo.
  • Ego matsuki zasłania.
  • Księżyc obraca się na drugą stronę.
  • To zbiorowa halucynacja wywołana pływami.
Żadna z tych luźnych myśli niczego nie wyjaśnia, nie jest częścią żadnej spójnej kosmologii i ich przydatność w zrozumieniu działania Układu Słonecznego jest zerowa.
Cytat:Kolejne kubusiowe ultimatum.
Żądanie, żebyś wreszcie wyjaśnił, jak Twoim zdaniem wygląda „Układ ZIemski” to nie jest „kubusiowe ultimatum”, tylko oczekiwanie, że będziemy gadać o czymś, a nie o niczym.
Cytat:Post z kaczokrólikiem jest spełnieniem obietnicy wyjaśnienia faz i zaćmień księżyca, którego domagano się ode mnie bardzo brutalnie i bardzo stanowczo, choć w sposób nieuprawniony.
Nie. Nie jest. Nie ma tam wyjaśnienia zaćmień Księżyca. A o fazy akurat Cię teraz nie pytano.
Cytat:Jest więc odpowiedzią na pytanie, które zresztą kilka osób zadowoliło.
Proszę wskazać jedną osobę, która potwierdzi, że ją zadowoliło.
Cytat:Nigdy nie obiecałem ujawnić co naprawdę uważam na temat tego jak wygląda kosmos
Czyli nie masz nic. A normalna kosmologia ma dużo. WIęc czemu Cię mamy słuchać?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
matsuka napisał(a): Rozmawiamy o tym czy istnieje naukowy, laboratoryjny (możliwy do powtórzenia w kontrolowanych warunkach) dowód na to, że żyjemy na ruchomej, obracającej się olbrzymiej piłce.

Odpowiedź na tę chwilę brzmi : "nie istnieje"



No istnieje. Wystarczy poruszać się po Ziemi w jednym kierunku. Po jakimś czasie wrócimy do punktu wyjścia. Taki eksperyment przeprowadziło wielu ludzi na przestrzeni wieków.

Drugi dowód. Wysłano wysoko nad powierzchnie Ziemi pojazdy zwane rakietami lub promami kosmicznymi. Z pokładu tych czarodziejskich dywanów zrobiono zdjęcia. Ze zdjęć tych wynika , że  Ziemia jest okrągła.

Dowód sjp «okoliczność lub rzecz dowodząca czegoś, świadcząca o czymś». Wg ciebie pewność możemy mieć tylko wtedy gdy sami przeprowadzimy dowodzenie. W takim razie coś co jest dowodem dla mnie nie jest już dowodem dla Ciebie. Nawet gdyby ktoś tutaj sam osobiście był w kosmosie i widział, że Ziemia jest okrągła to nie byłby to dowód dla Ciebie. Używasz pojęcia dowodu w sposób odmienny od tego  w jaki używa go większość społeczeństwa. Jednocześnie takie rozumienie pojęcia dowodu prowadzi do absurdu. Czego przykładem jest ten oto wątek.

Nie mam dowodu ( w twoim rozumieniu ) na kulistość Ziemi. Tak jak ty nie masz dowodu ( w twoim rozumieniu ) na płaskość Ziemi. A może twierdzisz , że są lepsze dowody na płaskość Ziemi niż na jej kulistość? Wiem jaki jest eksperyment na płaskość Ziemi. Dotrzeć do jej krańców lub podróżować w nieskończoność w tym samym kierunku. Natomiast jaki wg Ciebie wygląda eksperyment na kulistość Ziemi?

Czym wg ciebie jest refraksja i jakie masz dowody naukowe na potwierdzenie?

Jeszcze odnośnie filmiku o wklęsłym księżycu> Jeżeli nawet jedna strona księżyca jest zaciemniona to druga przecież jest oświetlona przez słońce. Przynajmniej wg tego filmu. Dlatego film ten nie tłumaczy faz księżyca. Księżyc w takim wypadku byłby częściowo oświetlony, częściowo zaciemniony i jednocześnie oświetlona byłaby część jego wypukłości. Chyba że ta wypukłość jest maskowana i wygląda jak zwykłe niebo.
matsuka napisał(a): * statki znikają za horyzontem (gdy nie ma dowodu, że akurat znikają z powodu krzywizny a nie załamania światła w atmosferze)
Nie ma żadnego dowodu, że statki znikają za horyzontem z powodu załamania światła w atmosferze. Zresztą nawet rzut oka na słynne foty matsuki z załamaniem światła na granicy wody i powietrza wskazuje że to załamanie działa dokładnie przeciwnie niż matsuka domniemuje - nie chowa rzeczy pod horyzontem, a nad horyzont podnosi. Na płaskiej ziemi żadnego horyzontu by nie było, tylko iluzja wklęsłości.
matsuka napisał(a): Problem w tym, że świat nauki ciągle zmyśla (nie opiera się na dowodach), np. zmyślił istnienie jądra Ziemi, żeby wytłumaczyć dlaczego dane sejsmiczne nie zgadzają się z przekonaniami o kulistości Ziemi, zmyślił kulistość Ziemi, żeby wytłumaczyć zjawiska na niebie itd.
Oczywiście matsuka zadnego dowodu na wielki spiseg i fałszerstwa nie poda. Ani nawet powodu wielkiego spizgu, co w sumie byłoby o wiele ciekawsze niż faktyczny kształt ziemi.
matsuka napisał(a): Wygląda to tak, że zwykły naukowiec wymyśla teorię i słusznie, a gdy nie jest obalona i inni naukowcy się do niej przychylają, to sprzedawane jest to wyjaśnienie jako fakt reszcie świata i zamieszczane w podręcznikach jako obowiązujące.Tak nie powinna wyglądać nauka i o tym rozmawiamy.
Dokładnie tak nauka powinna wyglądać. Przychodzi naukowiec, wymyśla teorię i jeśli ta tłumaczy rzeczywistość lepiej niż dotychczasowa to zostaje zamieszczona w podręcznikach jako obowiązująca.
matsuka napisał(a): Widzisz co się dzieje? Fazy wynikają z obrotu wokół świecy, ale jeśli nagle przechylisz lampę, jak to zrobił autor nadgarstkiem otrzymujesz coś, co może być wyjaśnieniem zaćmienia.
Wyjaśnienie całkowicie bzdurne i głupie. W takiej opcji widzielibyśmy słońce z obracającym się wokół niego księżycem. Ponadto nów trwałby połowę miesiąca księżycowego a nie jeden dzień. A przy przechylaniu księżyca (przez co powodowanym?) widzielibyśmy fragment tylnej wypukłej strony księżyca. Oczywiście nic takiego nie obserwujemy co jasno dowodzi, że model jest całkowicie bezwartościowy.
matsuka napisał(a): Szklana kopuła, słynny, wielokrotnie opisywany firmament nieba. Zagina światło.
No to ino udowodnić, że coś takiego istnieje. Do dzieła Uśmiech Aha, zdjęcie to za mało, w końcu zdjęcia kosmitów też istnieją.
matsuka napisał(a): Przyszedłem tu z pytaniem : "skąd wiecie, że wygląda tak jak wam powiedziano".
Ale matsuka zapomniał zadać to pytanie samemu sobie oglądając te cudne filmiki na judupie.
matsuka napisał(a): "Zasadniczo samodzielnie myślą tylko ..."
Zdanie bez sensu bo matsuka jak pelikan bezkrytycznie łykający filmiki różnych oszołomów z judupa jest dokładną antytezą samodzielnego myślenia a nie wzorcem.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Nuna napisał(a): Mam kolegę , który uparcie w to wierzy i broni teorii płaskiej ziemi. Żadne racjonalne czy naukowe argumenty do niego nie docierają Język

Nie docierają do niego żadne argumenty? To z kolei jakich on używa żeby potwierdzić swoją rację?
Po pierwsze gdzie jest nosorożec? Czy to kolejne zrabowane Polsce przez nazistów dzieło sztuki? Odzyskanie tego gifu powinno być priorytetem dla Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

bombom napisał(a): No istnieje. Wystarczy poruszać się po Ziemi w jednym kierunku. Po jakimś czasie wrócimy do punktu wyjścia. Taki eksperyment przeprowadziło wielu ludzi na przestrzeni wieków.
Jeśli byś się chwilę zastanowił to wiedziałbyś, że na Ziemi płaskiej i wklęsłej miałbyś ten sam efekt.
Twój pierwszy dowód idzie do kosza.

bombom napisał(a):Drugi dowód. Wysłano wysoko nad powierzchnie Ziemi pojazdy zwane rakietami lub promami kosmicznymi. Z pokładu tych czarodziejskich dywanów zrobiono zdjęcia. Ze zdjęć tych wynika , że  Ziemia jest okrągła.

Jedyne zdjęcia jakie można uznać za dowód w tej sprawie to zdjęcia z balonów, które osiągają pułap 38 km. Z nich wynika, że Ziemia jest płaska. Tyle razy już pisałem o tych zdjęciach (choćby w ostatnim moim poście), a Ty swoje.

Czytasz w ogóle te wyjaśnienia?

bombom napisał(a):Wg ciebie pewność możemy mieć tylko wtedy gdy sami przeprowadzimy dowodzenie.

I znów to samo. Jest to nieprawda. Pewność możemy mieć wtedy, gdy eksperyment mogą powtórzyć tysiące niezależnych naukowców w swoich własnych laboratoriach, na całym świecie.
Wcale nie muszę przeprowadzać go osobiście.

Tak samo, jak już pisałem Tobie o tym, że zdjęcia wieży Eiffla może zrobić każdy, więc nie muszę robić go ja, żebym wierzył, iż ta wieża istnieje.

Ciągle w kółko przedstawiasz te same argumenty, a wyjaśnienia do Ciebie nie docierają.

bombom napisał(a):Nawet gdyby ktoś tutaj sam osobiście był w kosmosie i widział, że Ziemia jest okrągła to nie byłby to dowód dla Ciebie

Znasz tego gościa z którym prowadzą wywiad?
https://www.youtube.com/watch?v=J5nEuWVU07I

Spotkał istoty z kosmosu i rozmawiał z nimi. Wierzysz, że to co on opisuje to jest prawda?


bombom napisał(a):Czym wg ciebie jest refraksja i jakie masz dowody naukowe na potwierdzenie?
Refrakcjae to zjawisko naukowo potwierdzone, zresztą każdy sam sobie może w domu udowodnić refrakcję. Wystarczy mu szklanka z wodą.

bombom napisał(a):Jeszcze odnośnie filmiku o wklęsłym księżycu> Jeżeli nawet jedna strona księżyca jest zaciemniona to druga przecież jest oświetlona przez słońce. Przynajmniej wg tego filmu. Dlatego film ten nie tłumaczy faz księżyca.

Księżyc mógłby być wklęsły z obu stron, to po pierwsze. Po drugie drugiej strony nie widzimy, bo od drugiej strony jest dzień, więc akurat nie ma znaczenia co jest po drugiej stronie.


zefciu napisał(a):Są trzy luźne myśli. Ja mogę takich rzucić pięć:

   Mieszkańcy księżyca gaszą światło.
   Wyczerpuje się nafta i trzeba jej nalać na nowo.
   Ego matsuki zasłania.
   Księżyc obraca się na drugą stronę.
   To zbiorowa halucynacja wywołana pływami.

Mniej więcej takie wyjaśnienia otrzymujesz na co dzień od NASA. Np. czym się różni wyjaśnienie z naftą od wyjaśnienia z istnieniem wielkiego metalowego jądra Ziemi? Niczym.
Moje wyjaśnienie natomiast ma sens. Jest logiczne, że obiekt mógłby się kołysać, przechylać i tym samym tworzyć dodatkowy cień. Jest logiczne, że jakiś inny obiekt mógłby orbitować i przesłaniać księżyc przez chwilę. I wreszcie jest logiczne, że opisywany tysiące razy w literaturze firmament mógłby istnieć, jest za tym rozwiązaniem zresztą siedem przesłanek.

zefciu napisał(a):Żądanie, żebyś wreszcie wyjaśnił, jak Twoim zdaniem wygląda „Układ ZIemski” to nie jest „kubusiowe ultimatum”, tylko oczekiwanie, że będziemy gadać o czymś, a nie o niczym.
Jeśli kiedyś założę wątek pt. "Jak moim zdaniem wygląda Układ Ziemski" to bez wątpienia się w tej kwestii wypowiem.
Moje odpowiedzi dotyczące księżyca są spójne z całą rozmową, w której pokazałem, że jest możliwe zaćmienie nad płaską Ziemią, gdy wielu twierdziło, że nie jest. Tylko tyle chciałem udowodnić, bo w to wątpiono. Oczywiście rzucone przeze mnie idee, który mają sens, to nie to samo co spójny, poparty obliczeniami model, który chciałbyś ode mnie uzyskać, ale zawsze coś.

Czy udowodniono, że istnieją czarne dziury? Nie, jest to tylko idea, która ma sens w ramach obowiązującego modelu i to jakoś ludziom wystarcza. Niczego nikt nie musi udowadniać, żeby czarne dziury opisywano jako fakt naukowy. Czemu od naukowców się nie domagasz dowodów na istnienie czarnych dziur.

zefciu napisał(a):Nie. Nie jest. Nie ma tam wyjaśnienia zaćmień Księżyca. A o fazy akurat Cię teraz nie pytano.
Pisałem już o tym dwukrotnie. Powtórzę po raz drugi. Jeśli przyjmiemy, że zaćmienia wynikają z przechylenia się księżyca, to jest to jedno i to samo zjawisko (fazy i zaćmienie).


zefciu napisał(a):Proszę wskazać jedną osobę, która potwierdzi, że ją zadowoliło.

z tego co zrozumiałem zadowoliło co najmniej magicvortexa, który właśnie domagał się odpowiedzi. Nie znaczy, że uznał to wyjaśnienie za poprawne, ale że uznał, że moja odpowiedź spełnia obietnicę, którą dałem. Bo spełnia.

Ty domagasz się czegoś innego. Masz do tego prawo. Domagasz się pełnego, spójnego, popartego wyliczeniami modelu, a dostałeś sensowną ideę. Bardziej sensowną, niż z gaszeniem światła. Ja nie wierzę w ten model, którzy przedstawiłem, bo wierzę w inny model, więc nie mam motywacji, by badać ten temat głębiej.

Dostarczyłem pomysł, jeśli chcesz, możesz go drążyć na własną rękę, jeżeli zależy Ci na prawdzie.

zefciu napisał(a):Czyli nie masz nic. A normalna kosmologia ma dużo. WIęc czemu Cię mamy słuchać?

Po pierwsze dlatego, że dowiodłem, iż brak jest prawdziwych dowodów na to, że żyjemy na powierzchni wielkiej, ruchomej kuli.
Po drugiej dlatego, że dowiodłem, że dotrzymuję słowa,
Po trzecie dlatego, że dowiodłem iż nie jestem debilem.
Po czwarte dlatego, że dowiodłem, że jestem uczciwy.
Po piąte dlatego, że niewiele twierdzę i niczego nie obiecuję, bez pokrycia.
Po szóste dlatego, że nie wierzę w żadne spizgi, kosmitów i innych anunakich.
Po siódme dlatego, że odpowiadam na pytania, nie bełkoczę, nie stosuję żadnych chwytów poniżej pasa.
Po ósme dlatego, że przedstawiam ciekawe, niebanalne idee.
Po dziewiąte dlatego, że przy okazji każdy z nas może się wiele nauczyć, ja od Ciebie i Ty ode mnie.
Po dziesiąte dlatego, że temat płaskiej ziemi jest popularny na świecie i warto się przygotowywać do rozmowy z innymi, zrozumieć miliony tych, którzy myślą inaczej.
Po jedenaste dlatego, że potrafię się przyznać do błędu
Po dwunaste dlatego, że stawiane są tu ważne pytania filozoficzne.

Oczywiście każdy może mieć swoje wątpliwości co do niektórych punktów, tym bardziej, że wielu jest tu tylko po to, żeby mi dowalić, więc na uczciwą ocenę nie ma co liczyć. Nic na to nie poradzę. Uważam, że taka jest prawda.
tak na szybko. Gdyby księżyc był wklęsły z obu stron to i tak widać by było jego bok. Jak to z drugiej strony byłby dzień ? Ty sobie naprawdę jakieś żarty robisz? Przecież w tym modelu księżyc jest w opozycji do Słońca. A więc jeżeli to ma mieć jakikolwiek sens, to cały księżyc jest nad częścią Ziemi gdzie jest noc. A w ogóle to wszystko jest bez sensu, bo skoro słońce oświetlałoby księżyc to oświetlało by też Zimie pod księżycem.
matsuka napisał(a): Mniej więcej takie wyjaśnienia otrzymujesz na co dzień od NASA.
Co Ty masz z tym NASA? Naczytałeś się w paszkwilach płaszczackich, że NASA wymyśliło kulę ziemską i wszystkim wmówiło.
Cytat:Np. czym się różni wyjaśnienie z naftą od wyjaśnienia z istnieniem wielkiego metalowego jądra Ziemi? Niczym.
Wszystkim. Choćby tym, że jedno jest niezgodne z obserwacjami, a drugie zgodne.
Cytat: Jest logiczne, że obiekt mógłby się kołysać, przechylać i tym samym tworzyć dodatkowy cień.
Logiczne może jest. Ale jakie mechanizmy fizyczne miałyby to powodować? Istnieje coś takiego, jak moment pędu. Obiekty tak się nie zachowują, że sobie wiszą i nagle bez wpływu z zewnątrz zaczynają się przechylać.
Cytat:Jest logiczne, że jakiś inny obiekt mógłby orbitować i przesłaniać księżyc przez chwilę.
A dlaczego tego obiektu nie obserwujemy w żaden inny sposób? Skoro jest prawie tak duży jak Księżyc i znajduje się bliżej nas, to czemu nie odczuwamy jego grawitacji tak jak grawitacji Księżyca?
Cytat:Jeśli kiedyś założę wątek pt. "Jak moim zdaniem wygląda Układ Ziemski" to bez wątpienia się w tej kwestii wypowiem.
Moje odpowiedzi dotyczące księżyca są spójne z całą rozmową, w której pokazałem, że jest możliwe zaćmienie nad płaską Ziemią, gdy wielu twierdziło, że nie jest.
To jest bez sensu. Jeśli twierdzisz, że wyjaśniłeś zaćmienie, to musiałeś wyjaśnić je w ramach jakiegoś modelu kosmologicznego. Jeśli nie przedstawisz takiego modelu, to niczego nie wyjaśniłeś.
Cytat:Czy udowodniono, że istnieją czarne dziury?
Tak. W takim sensie, w jakim można coś „udowodnić” w naukach empirycznych – udowodniono.
Cytat:z tego co zrozumiałem zadowoliło co najmniej magicvortexa
Za obrażanie magicvortexa w ryj powinieneś dostać.
Cytat:Ja nie wierzę w ten model, którzy przedstawiłem, bo wierzę w inny model
NIe obchodzą nas modele, w które nie wierzysz. Masz przedstawić jeden, spójny.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
O matsuka nadal fantazjuje. Jakież życie musi być smutne, kiedy szukasz poczucia własnej wartości w internecie.  Wywracanie oczami

Matsuko, czy zacząłeś już przygotowania do swojej scenicznej działalności? Naprawdę powinieneś się nią zająć, bo masz ku temu zdolności. Alternatywną formą spędzania życia może być redagowanie "Jolek". Zaprezentowany niedawno rebus (a później nosorożec uosabiający twój poziom mentalny) zdradził twoje kreatywne talenty, które powinieneś przelać na stronice krzyżówkowych gazetek ku uciesze wielbicieli kwadracików. Naprawdę spełniłbyś się w tej roli (mógłbyś publikować jolki, które nie zawierają rozwiązania co pozostałoby w duchu twojej obecnej działalności), dlatego nie marnuj swojego talentu na fora internetowe.

matsuka napisał(a): Rozmawiamy o tym czy istnieje naukowy, laboratoryjny (możliwy do powtórzenia w kontrolowanych warunkach) dowód na to, że żyjemy na ruchomej, obracającej się olbrzymiej piłce.

Odpowiedź na tę chwilę brzmi : "nie istnieje"



Tak, nie istnieje, bo nie żyjemy na obracającej się piłce. Ale zapomniałeś zawrzeć dopełnienie w swojej wypowiedzi. Jeśli zaś chciałbyś uzyskać naukowe dowody na kulistość Ziemi to musiałbyś napisać co wg ciebie jest dowodem, podać kryteria, które ten dowód spełnią, metodologię. Nie zrobisz tego, bo nie potrafisz. Z truden przychodzi tobie czytanie ze zrozumieniem, więc jak możesz oczekiwać, że zrozumiesz jakiekokolwiek dowody na cokolwiek. Najpierw musisz zacząć od podstaw. : )

Zatem, dopełnieniem twojej wypowiedzi będzie to, że nie ma żadnego dowodu, który potrafiłbyś zrozumieć i to jest sedno dyskusji w tym temacie.
Tak samo jak nie ma żadneg dowdu, że matsuka jest inteligentny.

Bo nie ma, prawda, matsuko? Napisz, że to prawda. W zasadzie musisz. ; )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
matsuka napisał(a): Księżyc mógłby być wklęsły z obu stron, to po pierwsze. Po drugie drugiej strony nie widzimy, bo od drugiej strony jest dzień, więc akurat nie ma znaczenia co jest po drugiej stronie.

Czasami księżyc widać również w dzień.
zefciu napisał(a): Za obrażanie magicvortexa w ryj powinieneś dostać.

Szkoda mi czasu na przekomarzanie się z Tobą i z Twoimi problemami psychicznymi. Mam nadzieję, że uporasz się kiedyś ze swoim wyimaginowaniem przyjacielem Kubusiem, ale ja Ci chyba już więcej pomóc nie mogę. Skoro robiłeś mi łaskę, że ze mną wspaniałomyślnie zechciałeś rozmawiać, to teraz możesz już przestać.
Dziękuję ci za Twą ofiarę i poświęcenie.


bombom napisał(a):Gdyby księżyc był wklęsły z obu stron to i tak widać by było jego bok. Przecież w tym modelu księżyc jest w opozycji do Słońca. A więc jeżeli to ma mieć jakikolwiek sens, to cały księżyc jest nad częścią Ziemi gdzie jest noc. A w ogóle to wszystko jest bez sensu, bo skoro słońce oświetlałoby księżyc to oświetlało by też Zimie pod księżycem.

Napisałem nie tak jak chciałem, więc źle zrozumiałeś, nie ze swojej winy. Chodzi mi o to, że wygląd drugiej strony księżyca jest bez znaczenia, w tym sensie, że jest niewidoczny, bo nieoświetlany. Natomiast wklejam po raz chyba czwarty ten sam film, żeby wytłumaczyć dlaczego Słońce może oświetlać księżyc, a nie oświetlać Ziemi pod nim.

Nie docierają do Ciebie wyjaśnienia. Wklejam to po raz ostatni Tobie.
https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=1m37s


Żarłak napisał(a):jeśli zaś chciałbyś uzyskać naukowe dowody na kulistość Ziemi to musiałbyś napisać co wg ciebie jest dowodem, podać kryteria, które ten dowód spełnią, metodologię. Nie zrobisz tego, bo nie potrafisz. Z truden przychodzi tobie czytanie ze zrozumieniem, więc jak możesz oczekiwać, że zrozumiesz jakiekokolwiek dowody na cokolwiek. Najpierw musisz zacząć od podstaw. : )

Zatem, dopełnieniem twojej wypowiedzi będzie to, że nie ma żadnego dowodu, który potrafiłbyś zrozumieć i to jest sedno dyskusji w tym temacie.
Tak samo jak nie ma żadneg dowdu, że matsuka jest inteligentny.

Bo nie ma, prawda, matsuko? Napisz, że to prawda. W zasadzie musisz. ; )

W jednym masz rację. Z trudem przychodzi mi czytanie ... twoich smętów psychologicznych pod moim adresem, podobnie jak Tobie z trudem przychodzi pisanie ze zrozumieniem. Po tylu postach postanowiłeś jednak z uporem godnym nosorożca wykrzesać z siebie jedno merytoryczne pytanie...

Jakie są kryteria prawdziwości dowodu na kulistość Ziemi. Problem w tym, że odpowiadałem na to pytanie wielokrotnie ale zawsze to coś.

Po pierwsze dowiodłem, że jeżeliby zastosować te same kryteria, które wystarczają ludziom na wiarę w kulistość Ziemi, to musielibyśmy także uznać istnienie Smoków, Wróżek, Obcych z Kosmosu, Chupakabry itd. a z serii "Starożytni Kosmici" odpytywany byś był na studiach i służyłaby zamiast podręczników.

Po drugie dawałem konkretne przykłady eksperymentów : z żyroskopem i geodezyjny, który ponad wszelką wątpliwość wykazałby kształt Ziemi, przy założeniu, że jest jednorodny.
Po trzecie 7 eksperymentów brazylijskich naukowców, które były wykonane, jeśli zostałyby powtórzone przez innych naukowców, w różnych częściach świata, mogłyby być uznane za dowód.
Chodzi o to, żeby to nie była jedna grupa ludzi, która twierdzi, że ma coś i pokazuje nam zdjęcia, lecz żeby zwyczajni naukowcy mogli w kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach powtórzyć dany eksperyment.
I ostatni warunek jest taki, żeby eksperymenty nie opierały się na nieudowodnionych założeniach, np. takich, że światło w atmosferze porusza się po linii prostej, wiadomo, że światło zachowuje się różnie w atmosferze w zależności od :
- nawodnienia
- ciśnienia
- kąta padania
- temperatury

itd. wszystkie elementy muszą być kontrolowane, udowodnione i wzięte pod uwagę przy eksperymencie. Nie może to być eksperyment wykonywany pod konkretny wynik.
matsuka napisał(a): Nie docierają do Ciebie wyjaśnienia. Wklejam to po raz ostatni Tobie.
https://youtu.be/L6cI5T-zs8o?t=1m37s
Z całym szacunkiem, ale chyba nie rozumiesz tego co widzisz. Gdyby dodać tam księżyc to byłby on zawsze zaciemniony, chyba że świecił by własnym światłem. Znajdujesz jakiś filmik na youtube z kategorii : dowód na płaskość Ziemi i bezrefleksyjnie przyjmujesz jego sensowność. Nawet na tym filmiku widać, że płaszczyzna pod szklaną kulą jest oświetlona o czym świadczy krąg światła po rzekomo zaciemnionej stronie. Teoretyczne słońce byłoby zawsze na tej samej wysokości co jest sprzeczne z codziennym doświadczeniem. Szkło nie odzwierciedla atmosfery Ziemskiej. Dla mnie jest to bezwartościowy dowód. W filmie celowo ukazano widok z góry aby nie było widać, że na całej powierzchni pod kulą można dostrzec światło . ten filmik udowadnia jedynie, że przy odpowiednim ustawieniu kamery można stworzyć złudzenie zaciemnienia powierzchni pod kulą. Jednocześnie światło jest ustawione poniżej najwyższego punktu półkuli więc nie może oświetlać rzekomego księżyca.

Przeprowadzono dowód na prawdziwość tezy o kulistości Ziemi. Wysłano ludzi w kosmos. Płaskoziemcy obalili by ten dowód gdyby wysłali rakietę w kosmos i stwierdzili , że ziemia jest płaska. Dopóki tego nie zrobią, nie sfalsyfikują prawdziwości tego dowodu, jest on prawomocny. Jest teza. Jest przeprowadzony eksperyment, wielokrotnie przez różnych ludzi z różnych krajów. Wystarczy sfalsyfikować ten eksperyment. Najlepiej wielokrotnie. Wtedy nie będzie prawomocny. To, że płaskoziemcy nie są w stanie sfalsyfikować wielokrotnie przeprowadzanego eksperymentu to już ich problem.

Osobiście nie jestem w stanie przeprowadzić dowodu na kulistość Ziemi. Nie jestem też w stanie przeprowadzić dowodu na płaskość Ziemi. W co powinienem wierzyć?

Dodatkowo księżyc jest 390 tys km od ziemi. Płaska ziemia miała by średnicę ok 40 tyś km. Więc nie wiem jak miałaby wyglądać ta kopuła nad ziemią ale raczej nie byłaby półkulą.
bombom napisał(a): Gdyby dodać tam księżyc to byłby on zawsze zaciemniony, chyba że świecił by własnym światłem.
Refrakcja Uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
W razie czego, żeby nie było, nie widzę żadnego sensownego wyjaśnienia zaćmień księżyca zaprezentowanych przez matsukę. Uśmiech Widzę dokładnie to czego się spodziewałem, kilka hipotez które tworzą więcej problemów niż rozwiązują. Co mnie tam obchodzi spełnianie jakieś obietnic które sam sobie wymyślałeś. Nie spełnia to na pewno żądań moich i nie tylko moich Uśmiech

Dawaj ten prawdziwy spójny model zaćmień, ile mamy czekać? Ochłapy które psują fazy księżyca możesz zabrać.
Wymaganie od jednej osoby, żeby przedstawiła na dzień dobry model, który wyjaśnia wszystko i zna odpowiedź na każde pytanie jest w sumie niepoważne. Jedyne co można w praktyce przedstawiać to różnego rodzaju pomysły, lepsze lub gorsze.

Nawet jeśli mam model, a nawet obliczenia, to i tak nie ma sensu go przedstawiać, a już na pewno nie w tym miejscu, nie w takim klimacie, nie wśród ludzi, którzy pełnią tylko rolę pudeł rezonansowych dla cudzych teorii.
Wątek na forum ma służyć pomyśleniu, zadaniu sobie pytań, spojrzeniu na coś z innej perspektywy.

Z postu magicvortexa wynikało, że chyba to rozumie i akceptuje pomysł wklęsłego księżyca jako takiego rodzaju jedno z wyjaśnień. Jeśli za to powinienem "dostać w ryj" według zefcia, że przypisuję magicvortexowi zdolność myślenia i rozumienia podstawowych rzeczy, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

Rozmowa i tak stała się bardzo jałowa.

Przepraszam bombom, ale chyba nie mam już siły odpowiadać, może później.
matsuka napisał(a): Wymaganie od jednej osoby, żeby przedstawiła na dzień dobry model, który wyjaśnia wszystko i zna odpowiedź na każde pytanie jest w sumie niepoważne.  Jedyne co można w praktyce przedstawiać to różnego rodzaju pomysły, lepsze lub gorsze.
A to jesteś jedynym płaskoziemcą na całej kuli ziemskiej? Przecież nie musisz sam wymyślać, tak jak my sami nie wymyślamy modelu kuli. Skorzystaj z modelu naukowców z drugiej półkuli i go przedstaw.

Cytat:Nawet jeśli mam model, a nawet obliczenia, to i tak nie ma sensu go przedstawiać, a już na pewno nie w tym miejscu, nie w takim klimacie, nie wśród ludzi, którzy pełnią tylko rolę pudeł rezonansowych dla cudzych teorii.
Tu akurat masz rację, są do tego lepsze miejsca. Nie mówię o pismach naukowych, bo te, wiadomo są częścią spizgu, kontroluje je NASA i reptilianie. Wystarczy przedstawić taki spójny model na jakiejś swojej własnej stronie. Niestety, strony płaszczaków takiego nie zawierają, koncentrując się na złorzeczeniach wobec spizgu, a swój model "no, jakiś tam kiedyś będzie, ale to nie ma większego znaczenia, ważne jest, że globalny spizeg, ludzie, przebudźcie się".


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości