Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
gołym okiem widać, że barierka tego molo jest conajmniej półtora metar wyżej niż czarujesz. Kolejna "obserwacja geodyzjna"O matko
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Dwa Litry Wody napisał(a):  A czy to, że jest to co najmniej dziwne, to mało? Naprawdę nie interesuje cię przyczyna dla, której nikt nie próbuje dotrzeć na krawędź Ziemi, mimo, że od stuleci ludzie z uporem maniaka wspinają się na szczyty gór, pływają po morzach i oceanach oraz przemierzają lądy od tropikalnych lasów po lodowe pustkowia?

A co konkretnego wynika z tego pytania odnośnie kształtu ziemi ?


Cytat:Zważywszy na to, że dotarcie do zewnętrznej warstwy jądra Ziemi wymagałoby wykonania odwiertu na głębokość blisko 3000 km, podczas gdy  najgłębsze z dotychczas wykonanych odwiertów nie przekroczyły nigdy 13km, to nie ma w tym absolutnie nic dziwnego.
 
Podobnie nie ma nic dziwnego, że ludzie mogą nie być w stanie dojść do "krańców ziemi" (zakładając że takie istnieją. A może płaszczyzna ciągnie się "w nieskończoność" ?). Zakładając że te krańce są w kierunku południowym, to tam jest coraz dalej, coraz zimniej i coraz straszniej. I nie ma cywilizacji, w tym GPS-u, ani żadnej komunikacji.

[Ponadto jest Traktat Antarktyczny więc nawet poniżej 60 stopnia szerokości geograficznej południowej nie podskoczysz bez pozwolenia. Oficjalnym tłmaczeniem jest oczywiście "troska o ekologię, dziewicżą czystość tych terenów"]




Cytat:Dziwne i niezrozumiałe jest zaś to, że nikt nigdy nie przeprowadził ekspedycji na kraniec Ziemi w sytuacji gdy jej zorganizowanie nie wymagałoby zaangażowania środków, ani technologii znacząco wykraczających poza te, jakie konieczne są do organizowania ekspedycji lądowych lub morskich.
No to jest tylko Twoje założenie (że "byłoby łatwo"). 




Cytat:koro Aleksander Doba zdołał bez wspomagania się silnikiem ani żaglem przepłynąć Atlantyk kajakiem, to co stoi na przeszkodzie by zwolennicy płaskoziemstwa popłynęli na kraniec Ziemi?
Patrz wyżej. Daleko, zimno i coraz straszniej.


Cytat:Nie rozstrzyga*. Niemniej jednak, skoro, jak rozumiem, stawiasz tezę, że prawda o rzeczywistym kształcie Ziemi jest przed nami skrzętnie ukrywana, to wypadałoby wyjaśnić dlaczego twoim zdaniem tak się dzieje. 
 Już trochę o tym napisałem. Pomimo że generalnie unikam tematu "dlaczego ? po co ? jak to możliwe? ...a nie mieści mi się to w głowie". Unikam bo z dywagacji na temat ludzkiego wnętrza nic sensownego wyniknąć nie może ponad to, że niezbadane są tajniki ludzkiego wnętrza a każde kłamstwo i szaleństwo jest możliwe nawet to ,które nie mieści się w głowie.

Napisałem taki post, który zaczynał się mniej więcej w ten sposób: wyobraź sobie, że to Ty jesteś jednym z władców tego świata, znanym i rozpoznawanym przez wszystkich i poznałeś tajemnicę o kształcie ziemi. I co teraz ? Wyjdziesz i staniesz przed kamerami i powiesz całemu światu "Hello guys! By the way the Earth is flat. Have a great day ! God bless you" ?

Niezależnie od tego jakie były początki tej sprawy (a zaczęło się prawie na pewno nie od spisku, ale od zwyczajnego błędu w myśleniu- taka jest moja teza), to jest tak że jeżeli fałsz dojdzie do pewnego etapu, czyi do takiego że zagnieździ się w umyśle przeciętnego człowieka jako "oczywista prawda", to potem istnieje coś takiego jak status quo i zjawisko nazywane "tyranią status quo", które polega na tym, że z wielu powodów sprawę jest bardzo trudno odkręcić.  Głównie z takich że mało komu się to będzie opłacało. A na pewno nie tym, którzy już są przy władzy, na szczycie. Dla nich bowiem każdy przełom to ryzyko utraty swej pozycji. A nie masz chyba wątpliwości jaki to jest przełom i co on musi wywołać jeśli chodzi o ludzkie nastroje, jakie zamieszanie i jaki chaos?

Od pewnego momentu , niezależnie od swego początku fałsz zaczyna żyć własnym życiem i umacniać się. I jest to zrozumiałe, oczywiste. 


Cytat:Pamiętaj, że twoja jednostkowa obserwacja również o niczym nie rozstrzyga- wszak możesz się mylić, nawet, jeśli jesteś święcie przekonany, że to ty masz rację.

To nie jest moja jednostkowa obserwacja. Nie ja jeden na świecie. Zawsze jednak należy brać pod uwagę możliwość własnego błędu. W tym masz rację.
Maciej1
Cytat:To może pokażę jednak jako przykład inna moją obserwację.
Nie oceniałem (i nie podejmuję się oceny) twoich fotografii gdyż nie mam do tego kompetencji. Zaznaczyłem, jedynie, że możesz się mylić, nawet, jeśli jesteś święcie przekonany, że masz rację. Nie powiesz mi chyba, że uważasz się za nieomylnego, prawda?
Cytat:Widok jest całkowicie niezgodny z modelem "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km". Natomiast zupełnie zgodny z tezą, że ziemia jest płaska.
No dobrze – przyjmujemy, że Ziemia jest płaska. Dlaczego zatem nie mamy żadnej relacji o dotarciu do krawędzi Ziemi, mimo, że ludzkość eksploracją lądów i oceanów zajmuje się od stuleci? Dlaczego mimo sprzecznych interesów i dzielących je różnic rządy i organizacje ponadnarodowe od stuleci zgodnie ukrywają prawdę o płaskiej Ziemi i głoszą kłamstwo o Ziemi kulistej?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Dragula napisał(a): gołym okiem widać, że barierka tego molo jest conajmniej półtora metar wyżej niż czarujesz. Kolejna "obserwacja geodyzjna"O matko

No coż ja nie mam zwyczaju kłamać i nie kłamię. [Musiałbym okłamywać samego siebie, a wydaje mi się, że nie umiem]



[Obrazek: WGjxEO1.jpg]
Natomiast to zdjęcie-schemat jasno pokazuje na jakiej wysokości jest aparat: na wysokości bioder tego faceta. Ile to jest nad wodą- jest wyliczone przy założeniu , że facet ma 1.9 metra wzrostu.
[Obrazek: ubb4now.jpg]

To jest oryginał użyty do schematu. Zdjęcie robione w ten sposób, że aparat leżał na deskach tego molo. Na dole widać deski (rozmyte), u góry widać poprzeczną poziomą, dolną barierkę.


[Obrazek: OZ3dsKH.jpg]

Aparat leżał mniej więcej tam gdzie stopy tych ludzi. Patrzył przez szczelinę między deskami a dolną metalową barierką.

[Obrazek: mWdII4K.jpg]
A tu jest powiększenie zdjęcia. Możesz je zresztą jeszcze bardziej powiększyć. Nawet na nim widać niezgodności z modelem kulistym. Patrz wspominane szczegóły.

Ale wreszcie piszesz logicznie ! Nie ma nic złego w tym, że mi nie wierzysz. Nie wierz mi! Sprawdź samemu !!!
[Nie, nie chodzi o to, że "musisz akurat w tym miejscu świata". Bo możesz sprawdzać w wielu innych miejscach, także w Polsce]

Piszesz sensownie bo wprost oskarżasz mnie o to, że sfałszowałem, a nie idziesz w zaparte i nie mówisz, że "wcale nie widać tego co widać".
Ale to ty twierdzisz wiecznie, że to co widać jest projekcją xD jesteś popierdolony Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Ale chłopie, zrozum, my już się zgadzamy, że Ziemia jest plaskata. Teraz przejdźmy do konsekwencji Prawdy.
pilaster napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Ja mogę bardzo łatwo udowodnić, że GPS nie może działać w oparciu o to co nam mówią (wmawiają). Dowód jest banalnie prosty.

Można by przypuszczać, że Maciej1 faktycznie może.  Duży uśmiech

Ale przecież wszyscy wiemy, że nic z tego nie będzie.  Smutny

No i oczywiście - nie było  Smutny

Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?

Dyskusja z osobami zaburzonymi faktycznie nie ma dużego sensu, ale jest, trzeba przyznać, zabawna i rozrywkowa. Dodatkowo pilaster ma poczucie swoistego deja vu, ponieważ kiedyś dawno temu napisał on opowiadanie, które toczy się właśnie na takim płaskim świecie. I dlatego od razu widzi, że płaskoziemcy nawet nie potrafią porządnie swojego płaskiego świata wymyślić.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
pilaster napisał(a): 1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
Bo to na niebie to projekcja. I w ogóle nie mamy pojęcia według jakich reguł ta projekcja zachodzi.
Cytat:2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
Bo powietrze pochłania.
Cytat:3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
vide 1
Cytat:4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
vide 1
Cytat:5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
vide 1
Cytat:7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?
To nie cień rzucany na Księżyc, vide 1
Cytat:Dyskusja z osobami zaburzonymi faktycznie nie ma dużego sensu, ale jest, trzeba przyznać, zabawna i rozrywkowa.
Pod warunkiem, że taka osoba ma jednak trochę uczciwości intelektualnej i stara się jakoś sensownie uzasadnić swoje sądy. Natomiast tutaj mamy do czynienia z osobą, która z jednej strony każe nam wierzyć jak w dogmat w poprawność jego „pomiaru geodezyjnego” (czyli zdjęcia trzaśniętego idiotenkamerą), a z drugiej strony wszystko, co jej do tezy nie pasuje (łącznie z powszechnie znanymi obserwacjami) odrzuca automatycznie jako „projekcję” i nie podejmuje nawet próby wyjaśnienia tego.

O ile zatem z matsuką zabawnie i rozrywkowo dało się dyskutować, bo chociaż plątał się w zeznaniach, to przynajmniej próbował w swoim „modelu” ująć wszystko co widzimy; o tyle z Maciejem1 meteriałów na zabawę i rozrywkę nie widzę.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a): Bo to na niebie to projekcja. I w ogóle nie mamy pojęcia według jakich reguł ta projekcja zachodzi.

To jest właśnie u takich osobników najbardziej przygnębiające. Że tworząc swoje fantazje w ogóle nie starają się ich uczynić chociaż jako tako spójnymi i wewnętrznie niesprzecznymi. Nigdy nie wysilą się na stworzenie jakiegoś ilościowego modelu (niechby i błędnego, ale modelu) swojej obsesji i nie przyjdzie im do głowy przynajmniej spróbować puścić go w ruch. Kreacjoniści nie mają żadnego modelu kreacji i nawet nie odczuwają potrzeby istnienia takowego. Zwolenników Danikena nigdy nie interesuje, skąd mieliby pochodzić kosmici w których oni wierzą, kiedy dokładnie na Ziemię mieliby przybyć, kiedy z niej odlecieć i dlaczego do tej pory nie pokazali się powtórnie, a to przecież byłoby najbardziej ciekawe, gdyby się okazało, że takie odwiedziny faktycznie miały miejsce. To samo w jeszcze większym stężeniu, dotyczy płaskoziemców.

Dlatego pilaster jest przekonany, że rekrutują się oni spośród ludzi którzy bardzo chieliby być jakoś znani i rozpoznawani, ale nie mają najmniejszej predyspozycji by to osiągnąć w normalny sposób, zatem konkurują między sobą o to kto z nich wygłosi większą brednię.  Cwaniak


Cytat:
Cytat:2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
Bo powietrze pochłania.

Dlaczego nie pochłania widoku gór, które można zobaczyć z bardzo dużej odległości? Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych, z chorwackiej Dalmacji można zobaczyć wybrzeża ...Włoch.  Cwaniak



Cytat:O ile zatem z matsuką zabawnie i rozrywkowo dało się dyskutować, bo chociaż plątał się w zeznaniach, to przynajmniej próbował w swoim „modelu” ująć wszystko co widzimy; o tyle z Maciejem1 meteriałów na zabawę i rozrywkę nie widzę.

A to nie jest ta sama osoba?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
zefciu napisał(a):
Cytat:
pilaster napisał(a):    Natomiast tutaj mamy do czynienia z osobą, która z jednej strony każe nam wierzyć jak w dogmat w poprawność jego „pomiaru geodezyjnego” (czyli zdjęcia trzaśniętego idiotenkamerą),

Uprzejmie proszę byś nie kłamał. Nie jesteś tak głupi by nie zauważyć lub nie zrozumieć tego, że wiele razy i wprost napisałem "proszę mi nie wierzyć, proszę sprawdzać samemu!"

Chcę was zachęcić do zrobienia czegoś czego najpewniej  nigdy nie robiliście. Do samodzielnego sprawdzenia tego czy geometria powierzchni ziemi jest zgodna z geometrią sfery "kuli o promieniu ok 6371-6378 km". Bo inaczej chyba nie możecie poznać, że współczesny model jest fałszywy, bo niby jak ? W TV tego nie ogłoszą, w podręcznikach nie napiszą, "uczeni nie powiedzą". Wielcy uczeni wpatrują się niebo, a takich obserwacji jak moja nikt z nich nie prowadzi [z tego nie ma żadnych grantów, sławy i tytułu się nie zdobędzie, lecz raczej narazi się "w środowisku" na śmieszność (inny przykład tyranii status quo). A na rojeniach o "czarnych dziurach" można zdobyć sławę i oklaski!]. Jakże więc uczeni mogą poznać, że się mylą , że pracują na wdrukowanym im do rozumu fałszywym założeniu "kulistości ziemi" ?

Z nieba tj. z ruchów świateł na niebie bez znajomości nieba nie da się odczytać kształtu ziemi. To jest oczywistość logiczna.
To jest inna oczywistość logiczna:
kształt dowolnej powierzchni (np. ziemi) poznajemy obserwując i mierząc tę powierzchnię, czyli badając geometrię tej powierzchni, a nie poprzez obserwacje nieznanego otoczenia tej powierzchni i świateł jakie z tego otoczenia dochodzą.

Zachęcam do powrotu do logiki, do zrozumienia spraw najprostszych!



Cytat:a z drugiej strony wszystko, co jej do tezy nie pasuje (łącznie z powszechnie znanymi obserwacjami) odrzuca automatycznie jako „projekcję” i nie podejmuje nawet próby wyjaśnienia tego.

Zachęcam do powrotu do logiki, do zapoznania się z podstawami myślenia. Przecież zrobiłem już "krótki wykład o modelu". Czyż nie tak ?

  1. Wszystkie poniższe zdania są prawdziwe:
  2. Wszystkie fakty (obserwacje) potwierdzające model razem wzięte mówią tylko tyle : "ten model może być prawdziwy, istnieje taka możliwość, że model jest prawdziwy"
  3. "Tylko" jeden fakt sprzeczny z modelem (tylko jedna powtarzalna, weryfikowalna obserwacja) mówi to: ten model jest na pewno fałszywy, nie istnieje możliwość, by ten model był prawdziwy.
  4. Zatem (wynika z 1,2) fakt falsyfikujący model ma większe znaczenie, niż wszystkie fakty potwierdzające model razem wzięte.
Kluczowe słowa podkreślono.
To, że błądzimy- to poznajemy po sprzeczności naszych słów (teorii) z rzeczywistością. Jeśli ignorujemy to, co zaprzecza naszym teoriom, (bo "tyle innych rzeczy to potwierdza") to nieuchronnie pogrążamy się w urojeniu, w coraz większym fałszu.




Cytat:o tyle z Maciejem1 meteriałów na zabawę i rozrywkę nie widzę.
 Rzecz nie jest "śmieszna i rozrywkowa" tylko poważna. Szkody na rozumie jakie wyrządziła ludziom "kula ziemska" wbijana do głowy od kolebki są olbrzymie.
pilaster napisał(a): A to nie jest ta sama osoba?
Wydaje mi się, że styl wypowiedzi, rodzaje przedstawianych „dowodów” i strategie zbywania dowodów sprzecznych są u nich wystarczająco różne, by przyjąć, że to nie ta sama osoba. Jeśli ta sama osoba, to dobrze gra dwie różne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a):
pilaster napisał(a): A to nie jest ta sama osoba?
Wydaje mi się, że styl wypowiedzi, rodzaje przedstawianych „dowodów” i strategie zbywania dowodów sprzecznych są u nich wystarczająco różne, by przyjąć, że to nie ta sama osoba. Jeśli ta sama osoba, to dobrze gra dwie różne.

Jeżeli nawet to i tak żadnego "dowodu" na to że GPS nie działa, nie przedstawił, chociaż obiecywał.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
pilaster napisał(a):
pilaster napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Ja mogę bardzo łatwo udowodnić, że GPS nie może działać w oparciu o to co nam mówią (wmawiają). Dowód jest banalnie prosty.

Można by przypuszczać, że Maciej1 faktycznie może.  Duży uśmiech

Ale przecież wszyscy wiemy, że nic z tego nie będzie.  Smutny

No i oczywiście - nie było  Smutny


Ty też jesteś "rzecznikiem wszystkich" ? A kim są ci "wszyscy" ? Ciekawe, że wy -kuloziemcy macie skłonności do "rzecznikowania", czyli przemiawiania w imieniu "wielu", a nawet "wszystkich".

A może by tak każdy za siebie mówił ? 

[Jeden dowód już pokazałem: ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Drugi pokażę.]



Cytat:1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
A co to ma za znaczenie w kwestii kształtu ziemi ? 
Jeśli pod nogami mam podłogę, a nad głową mam "coś" (nawet nie wiem co !) z czego dochodzą jakieś światła (które nawet nie wiem jak powstają i czym są- bo nigdy u góry nie byłem), to chcąc poznać kształt podłogi mierzę i oglądam podłogę, a nie zastanawiam się nad tym co i jak świeci z góry.

[A jeśli się jednak zastanawiam, to "mam odlot" i odrywam się od rzeczywistości, od logicznego myślenia. Bo tylko człowiek niemyślący logicznie może nie rozumieć tego, że bez znajomości budowy o działania tego co świeci z góry nie można zawyrokować o kształcie podłogi z samej tylko obserwacji "świateł z góry"]

Całe więc wasze myślenie, że "możemy poznać kształt ziemi oglądając światła na niebie, którego nie znamy"- jest myśleniem niedorzecznym, od rzeczy, jest "wielkim odlotem" !

Zejdźcie na ziemię i zacznijcie twardo stąpać po ziemi. Przestańcie bujać w obłokach "gwiazd i galaktyk", żeby was przypadkiem "czarne dziury" nie wciągnęły. Bo po ziemi stąpać możecie, możecie ziemię poznać i ją mierzyć. Z niebem nie macie żadnych szans. Wszystko co stamtąd macie to różne światła (odmiany promieniowania elektromagnetycznego). Te zaś (światła i obrazy) bywają zwodnicze, mogą zwodzić rozum. Nawet bowiem nie wiecie jak one powstają i czym są.



Cytat:2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?

Już tłumaczyłem. Z tych samych powodów dla których w mglisty dzień nie można sobie (nawet przez teleskop) pooglądać tego co jest oddalone o 1 km. Powietrze, nawet "krystalicznie przejrzyste" to jest "rozcieńczona mgła". Różni się od mgły głównie stopniem rozcieńczenia. Trudno więc byś (nawet przez teleskop) widział to co musi przejść przez kilkusetkilumetrową-kilkutysięcznokilometrową warstwę powietrza (i tego co w nim zawieszone). 
To są oczywistości dla człowieka myślącego.
Zresztą matsuka już Ci na to pytanie odpowiedział. [Napisał to samo co do istoty tylko na przykładzie wody w oceanie].




Cytat:3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?

Patrz odpowiedź na punkt nr 1.



Cytat:4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
 Patrz wyżej.


Cytat:5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?

Udowodnij, że "księżyc i mars są kuliste". Udowodnij, że są w ogóle ciałami. Twoje pytanie zawiera tezę, więc ją wpierw udowodnij.

Cytat:6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
Nie wiem.

Cytat:7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?
Udowodnij, że to "cień ziemi".
Udowodnij, że "zaćmienie polega na rzucaniu jakiegoś cienia i zasłanianiu czegoś przez coś inne".



Cytat:Dyskusja z osobami zaburzonymi faktycznie nie ma dużego sensu,

A Ty kim jesteś ? Ty, który piszesz o sobie samym w trzeciej osobie ? Jesteś "zdrowym sędzią innych ludzi" ? A któż to Cię mianował na to "zaszczytne stanowisko" ?
Swoją drogą fascynujące - pilaster i Vanat grający do jednej bramki Uśmiech
pilaster napisał(a): A to nie jest ta sama osoba?
Duża różnica stylu (matsuka jest jakby bystrzejszy, ale dużo bardziej bucowaty), inne zestawy i źródła "dowodów", duża różnica w skłonności do odsłaniania ukrytej prawdy..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
No i nadal żadnego "dowodu" na to że GPS nie działa nie ma.


I nie będzie  Duży uśmiech


Cytat:Powietrze, nawet "krystalicznie przejrzyste" to jest "rozcieńczona mgła". 

Powietrze to nie jest "rozcieńczona mgła"  Ściana 

Na Saharze, czy na Antarktydzie wilgotność powietrza może wynosić nawet 0% A Nowego Jorku i Szanghaju i tak nie da się stamtąd zobaczyć.


Cytat: co musi przejść przez kilkusetkilumetrową-kilkutysięcznokilometrową warstwę powietrza 

Taką Korsykę widać (prawda że zimą) na Morzu Śródziemnym z odległości grubo ponad 200 km. I to naprawdę bardzo wyraźnie  Cwaniak 

A Łodzi z Warszawy nie widać nigdy, niezależnie od pogody. Ba! Nie widać też Sardynii w tych samych warunkach w których widać Korsykę. 


Cytat:Udowodnij, że "księżyc i mars są kuliste"

Czyli Księżyc i Mars też są płaskie?  Nieśmiały To w jaki sposób powstają ich fazy ?  Nieśmiały I dlaczego z Ziemi zawsze widać ich tarcze, a nigdy krawędzie?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Są wyświetlane Duży uśmiech wszystko jest wyświetlane. Życie macieja to kino 4d
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Maciej1 napisał(a): To może pokażę jednak jako przykład inna moją obserwację.
Po raz kolejny dowodzisz kompletnego braku logiki w swoich działaniach
Obliczasz odległość na podstawie zdjęć satelitarnych, o których doskonale wiadomo że są fałszywe, bo "w kosmosie jest woda" i nie da się żadnego satelity tam posłać, oraz na podstawie odczytów z GPS, który nie istnieje i "masz na to dowody" (czekam na ich prezentację, bo dawno się szczerze nie pośmiałem)
Oprócz tego wiesz przecież doskonale, że refrakcja potrafi doprowadzić do sytuacji że 200 metrowy komi znika do połowy, więc tym bardziej może "podwyższyć" wysepkę o kilkanaście nawet metrów.
Tak więc niczego one nie dowodzą i ty to doskonale wiesz, więc po co marnujesz nasz czas
Maciej1
Cytat:A co konkretnego wynika z tego pytania odnośnie kształtu ziemi?
Jak to co?  Przecież dla zwolennika płaskiej Ziemi powinno być co najmniej dziwne, że przez stulecia nikt nie podjął próby zweryfikowania tego poglądu poprzez przeprowadzenie ekspedycji, która pozwoliłaby się naocznie przekonać, czy Ziemia jest rzeczywiście płaska.
Cytat:Podobnie nie ma nic dziwnego, że ludzie mogą nie być w stanie dojść do "krańców ziemi" (zakładając że takie istnieją. A może płaszczyzna ciągnie się "w nieskończoność" ?). Zakładając że te krańce są w kierunku południowym, to tam jest coraz dalej, coraz zimniej i coraz straszniej. I nie ma cywilizacji, w tym GPS-u, ani żadnej komunikacji.
Nie ma tu żadnego podobieństwa. Dowiercenie się do zewnętrznej warstwy płaszcza ziemskiego wymagałoby wykonania odwiertu ponad 230x głębszego niż pozwalają na to dostępne obecnie środki techniczne, natomiast zorganizowanie ekspedycji, która np. pozwoliłaby określić, czy długość linii brzegowej tzw. Antarktydy odpowiada założeniom płaskoziemskim czy kuloziemskim nie byłaby kosztowo, ani technologicznie trudniejsza niż rejs wokół koła polarnego. W przypadku potwierdzenia płaskoziemskich założeń dotyczących długości linii brzegowej Antarktydy można byłoby rozważyć zorganizowanie próby dotarcia do krańca Ziemi drogą lądową lub powietrzną – i znów, wyprawy takie swoją trudnością i kosztami nie odbiegałby od tych jakie wielokrotnie (w tym jeszcze przed wynalezieniem GPSów i upowszechnieniem się komunikacji radiowej) organizowano w rejony polarne. A tu proszę – przez dziesiątki lat nikt nawet nie próbuje przeprowadzić ekspedycji, która potwierdzałaby płaskoziemskie założenia.
Cytat:[Ponadto jest Traktat Antarktyczny więc nawet poniżej 60 stopnia szerokości geograficznej południowej nie podskoczysz bez pozwolenia. Oficjalnym tłmaczeniem jest oczywiście "troska o ekologię, dziewicżą czystość tych terenów"]
Traktat Antarktyczny obowiązuje od czerwca 1961 roku. Co wcześniej stało na przeszkodzie by organizować wyprawy mające na celu potwierdzenie płaskoziemskiej hipotezy kształtu Ziemi?
Cytat:No to jest tylko Twoje założenie (że "byłoby łatwo").
Niczego takiego nie napisałem. Stwierdziłem jedynie, że zorganizowanie ekspedycji mającej na celu dotarcie do krańca Ziemi byłoby kosztowo i technicznie wykonalne. Wykonalne zaś to wcale nie to samo co łatwe.
Cytat:Patrz wyżej. Daleko, zimno i coraz straszniej.
A taki Amundsen miał oczywiście blisko, ciepło i coraz weselej?
Cytat:Niezależnie od tego jakie były początki tej sprawy (a zaczęło się prawie na pewno nie od spisku, ale od zwyczajnego błędu w myśleniu- taka jest moja teza), to jest tak że jeżeli fałsz dojdzie do pewnego etapu, czyi do takiego że zagnieździ się w umyśle przeciętnego człowieka jako "oczywista prawda", to potem istnieje coś takiego jak status quo i zjawisko nazywane "tyranią status quo", które polega na tym, że z wielu powodów sprawę jest bardzo trudno odkręcić.  Głównie z takich że mało komu się to będzie opłacało. A na pewno nie tym, którzy już są przy władzy, na szczycie. Dla nich bowiem każdy przełom to ryzyko utraty swej pozycji. A nie masz chyba wątpliwości jaki to jest przełom i co on musi wywołać jeśli chodzi o ludzkie nastroje, jakie zamieszanie i jaki chaos?
Dla umysłu prostego człowieka zupełnie naturalnym modelem jest np. taki w którym nieruchomą Ziemię obiega Słońce. Mimo, że model ten funkcjonował w powszechnej świadomości od zarania dziejów, to pojawienie się i upowszechnienie modelu odwrotnego (Ziemia obraca się wokół własnej osi, a ruch Słońca jest pozorny), choć niewątpliwie przełomowe dla myślenia o Świecie, to jednak nie wywołało żadnego zamieszania i chaosu. Dlaczego inaczej miałoby być w przypadku upowszechnienia się płaskoziemstwa?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Maciej1 i Matsuka: I jeszcze jedno. Wierzycie w jakiekolwiek prawa fizyki, ogólnie obowiązujące, czy zakładacie, że fizyka obowiązuje jedynie lokalnie, a gdzie indziej nie wiadomo jakie prawa fizyki obowiązują?
Jeśli wierzycie w jakieś prawa fizyki, to może od razu powiedzcie jakie.
pilaster napisał(a): Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?




Pomimo, że odpowiedzi na te pytania padały wielokrotnie na łamach tego wątku (czasami udzielane wręcz bezpośrednio pilastrowi), to pilaster postanowił dalej grać debila. Trzeba jednak przyznać pilastrowi, że jako aktor zagrał tutaj rolę życia.

By udowodnić debilizm owych pytań odwrócę spin tej wypowiedzi :

Przypominam, że pilaster nadal nie udzielił żadnej odpowiedzi na poniższe pytania :

1. Dlaczego w dużym, oświetlonym, zamkniętym pomieszczeniu na suficie widać nad głową, w zenicie różne żarówki z zupełnie różnych miejsc tegoż pokoju?
2. Dlaczego po zanurzeniu głowy w jeziorze przy jednym brzegu nie widzimy drugiego brzegu spod wody.
3. Dlaczego samochód, który wyjechał z Krakowa do Warszawy widziany jest w Warszawie z pewnym opóźnieniem
4. Dlaczego gdyby pilaster zaczął kręcic nad głową kolorowym parasolem wszystkie wzorki na tym parasolu kręcą się razem a nie tylko niektóre?
5. Dlaczego bombki na choince są kuliste, ale podłoga na której stoi ta choinka już nie?
6. Dlaczego gdy ktoś lub coś przesłoni pewien obiekt ten obiekt nie jest w pełni widoczny
7. Dlaczego gdy coś okrągłego przesłoni okrągły obiekt to widoczna część obiektu ma kształ wycinka koła?



Gdy już pilaster pozna odpowiedzi na powyższe pytania pozna automatycznie odpowiedzi na swoje i nie będzie więcej robił z siebie debila, a jeśli z uporem maniaka będzie wklejał te same, to uznam faktycznie, że mam do czynienia z osobą zaburzoną nie tylko intelektualnie, ale również emocjonalnie i otoczę pilastra współczuciem na jakie zasługuje.


zefciu napisał(a):O ile zatem z matsuką zabawnie i rozrywkowo dało się dyskutować, bo chociaż plątał się w zeznaniach, to przynajmniej próbował w swoim „modelu” ująć wszystko co widzimy; o tyle z Maciejem1 meteriałów na zabawę i rozrywkę nie widzę.

Zabawne to jest obserwować jak zefciu, pomimo udzielania się na forum od samego początku, ma problem z prawidłową oceną otaczającej go rzeczywistości. Matsuka nigdy żadnego alternatywnego modelu nawet nie próbował przedstawiać (abstrahując od tego czy go ma czy go nie ma). Matsuka udowodnił tylko, że obecnie nie istnieją żadne naukowe podstawy do twierdzenia, że Ziemia jest kulą o promieniu 6,371 km. a wszystkie powszechnie rzucane "dowody" to zwyczajne mrzonki i żałosne wykręty, które można łatwo obalić.

Ani matsuka, ani Maciej1 nie twierdzą, że Ziemia jest płaska, wklęsła czy wypukła - twierdzą tylko tyle (i podali łącznie setki uzasadnień), że fakty zdają się przeczyć teorii kulistości Ziemi o promieniu 6,371 km.

Czy Matsuka i Maciej1 znają poprawną odpowiedź na każde pytanie bo mają ukryty dostęp do "wiedzy tajemnej? Nie - i żaden człowiek na świecie nie zna odpowiedzi na każde pytanie. Maciej1 i matsuka tym się różnią od pozostałych, że mają odwagę poruszać się po świecie faktów i logiki, a reszta tutaj porusza się po świecie przekazanych przez innych opinii o świecie, niepopartych żadnym rozsądnym dowodem.

Tak - z matsuką dało się rozmawiać zabawnie i rozrywkowo ponieważ matsuka szkolił przez zabawę i rozrywkę. Maciej1 zaś z klasą i kulturą szkoli przez suche fakty i konkretne wyliczenia. Dla niektórych to jednak za trudne więc tęsknią za matsuką.


Masuka i Maciej1 to dwie różne, nieznające się osoby. Przynajmniej tę jedną rzecz udało się zefciowi poprawnie "rozkminić". Niby oczywistość, ale wielu i na tym poległo.

Pozdrawiam


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości