Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
pilaster napisał(a): To jest właśnie u takich osobników najbardziej przygnębiające. Że tworząc swoje fantazje w ogóle nie starają się ich uczynić chociaż jako tako spójnymi i wewnętrznie niesprzecznymi. Nigdy nie wysilą się na stworzenie jakiegoś ilościowego modelu (niechby i błędnego, ale modelu) swojej obsesji i nie przyjdzie im do głowy przynajmniej spróbować puścić go w ruch. Kreacjoniści nie mają żadnego modelu kreacji i nawet nie odczuwają potrzeby istnienia takowego. Zwolenników Danikena nigdy nie interesuje, skąd mieliby pochodzić kosmici w których oni wierzą, kiedy dokładnie na Ziemię mieliby przybyć, kiedy z niej odlecieć i dlaczego do tej pory nie pokazali się powtórnie, a to przecież byłoby najbardziej ciekawe, gdyby się okazało, że takie odwiedziny faktycznie miały miejsce. To samo w jeszcze większym stężeniu, dotyczy płaskoziemców.

Dlatego pilaster jest przekonany, że rekrutują się oni spośród ludzi którzy bardzo chieliby być jakoś znani i rozpoznawani, ale nie mają najmniejszej predyspozycji by to osiągnąć w normalny sposób, zatem konkurują między sobą o to kto z nich wygłosi większą brednię.  Cwaniak

Nie widać w nich jakiegoś narcyzmu. Swoje mądrości głoszą anonimowo i nawet we własnym gronie nie cytują siebie nawzajem. Nie istnieją płaskoziemcy sławni wśród płaskoziemców. Tym się różnią od typowej sekty. Ich imperatyw "nie ufaj, myśl samodzielnie" jest tak silny, że nawet korzystanie z "osiągnięć" innych płaskoziemców byłoby niedopuszczalne. To są ludzie, którzy przedawkowali sceptycyzm - dlatego zawsze podkreślają swoją samodzielność. Odwrotnie, niż naukowcy, z których nawet najwybitniejsi dokładają tylko stosunkowo małą cegiełkę do wieży Babel budowanej przez poprzedników. Sceptycyzm jest cnotą zarówno w nauce, jak i w polityce, ale kiedy sceptycyzm zajmuje całe miejsce w umyśle tak, że nie ma już zasobów na inne funkcje, mówimy o paranoi.

Paranoja wyjaśnia także ich zupełny brak chęci do zbudowania własnego, spójnego modelu rzeczywistości, podobnego np. do arystotelesowskiego, który, będąc całkowicie fałszywym, był przy tym logiczny. Nie zależy im nawet na modelowaniu spizgu, który trzęsie światem, a to przecież ma podstawowe znaczenie, jeśli chce się z nim walczyć. Paranoik bowiem, odwrotnie niż człowiek neurotypowy, nie odczuwa komfortu psychicznego wtedy, gdy wydaje mu się, że rozumie otaczający go świat, ale wtedy, gdy ma powody przypuszczać, że jest ofiarą spisku. To daje mu zboczoną satysfakcję "aha, wiedziałem", ale jednocześnie nie likwiduje stresu będącego oczywistą reakcją każdego, kto jest ofiarą spisku. Jest to psychiczny masochizm, dążenie do sytuacji stresującej w celu uzyskania komfortu.

Dlatego płaskoziemców nie obchodzi nic poza udowodnieniem, że wszyscy poza nimi kłamią. To daje im satysfakcję i wszelkie próby ustalenia czegoś innego - np. jaka w takim razie jest prawda, albo choćby jaka jest motywacja kłamców - wywołują irytację, bo przecież nie o to chodzi.
Vanat napisał(a):   Po raz kolejny dowodzisz kompletnego braku logiki w swoich działaniach
Obliczasz odległość na podstawie zdjęć satelitarnych, o których doskonale wiadomo że są fałszywe,

1.Mapy są lokalnie wystarczająco poprawne. Całościowo (globus) są fałszywe, lokalnie są wystarczająco dokładne [Takie muszą być. Inaczej nie dałoby się kłamstwa utrzymać.]
2. To nie są "zdjęcia satelitarne" tylko mówią nam, że to są "zdjęcia satelitarne". Musisz się nauczyć odróżniać to, co jest naprawdę od tego co mówią, że jest. Jeśli jednak będziesz ignorował proste fakty, proste obserwacje, nie będziesz samemu obserwował i dociekał, nie będziesz myślał samodzielnie tylko papugował obiegowe opinie pod dyktando świata- to nie będziesz miał najmniejszych szans poznać prawdy.
3. "Zdjęcia satelitarne" są robione z samolotów i wysoko latających balonów. 



Cytat: oraz na podstawie odczytów z GPS, który nie istnieje

Nie napisałem, że "GPS nie istnieje". Tylko, że nie działa według zasady jaką nam wmawiają. Bądź uprzejmy nie przekręcać moich słów.



Cytat:i "masz na to dowody" (czekam na ich prezentację, bo dawno się szczerze nie pośmiałem)

Musisz się mniej śmiać, a więcej myśleć. Znalazłem w internecie takie chińskie przysłowie, jest genialne !
"Kto się śmieje ten nie myśli"
Genialne! Zauważ, że proces myślenia nie ma zupełnie nic wspólnego z procesem śmiechu. Myślenie wymaga skupienia, koncentracji, powagi. Śmiech wręcz przeciwnie. Jeśli więc chcesz kogoś oszukać, zwieźć to najlepiej doprowadź jego rozum do stanu śmiechu, najlepiej do stanu "wesołego samozadowolenia" i szyderstwa z innych poglądów, czy ludzi.
Przemyśl to sobie na spokojnie w wolnej chwili. Bo powiedzenie jest genialnie prawdziwe. Gdy człowiek rozpoznaje w sobie "uczucie samozadowolenia", poczucie "wyższości" i gdy rodzi się w nim chęć do szyderstwa z innych ludzi, czy ich poglądów- to wtedy powinna się w jego rozumie zapalać czerwona lampka! A niestety tak nie jest. Jest dokładnie na odwrót. Ludzie oddają się temu "błogiemu samozadowoleniu", to "powiększa poczucie ich własnej wartości"- "jestem lepszy niż tamte głupki, jak oni moga tak głupio myśleć?,ha ha ha".  Gdybym chciał kogoś oszukać, to starałbym się jego rozum doprowadzić właśnie do takiego stanu, czyli takiego aby z tego co jest prawdą "śmiał się odruchowo i automatycznie".
Psychologia manipulacji.
Kto się śmieje, ten nie myśli.
Genialne. Można dodać: "kto nie myśli, ten jest bezbronny".


Cytat:Oprócz tego wiesz przecież doskonale, że refrakcja potrafi doprowadzić do sytuacji że 200 metrowy komi znika do połowy,

Tak. Dzieje się to wskutek "odbicia" i wskutek "kompresji", ściśnięcia (na obrazie) dolnych partii obrazu (obiektów nad wodą). Wydaje mi się, że nawet znam poprawne tłumaczenie dlaczego tak się dzieje.


Cytat:więc tym bardziej może "podwyższyć" wysepkę o kilkanaście nawet metrów.

Na moich zdjęciach nie widać żadnej istotnej refrakcji. Refrakcję- gdy występuje- poznaje się po tym, że ją widać, po znakach tejże refrakcji. 
Już tłumaczyłem dlaczego refrakcję (jeżeli występuje)  z reguły łatwo widać. Otóż dlatego, że refrakcja wynika z przypadkowego ułożenia się czynników w powietrzu, mówiąc ogólnie. A to co przypadkowe- to ma niezwykle małe prawdopodobieństwo idealnie wpasować się w obraz.  Dlatego jeżeli nie widać "zachodzenia/nachodzenia, wiszenia w powietrzu, odbić, kompresji obiektów"- to najpewniej refrakcja nie występuje lub jest nieistotna.



Cytat:Tak więc niczego one nie dowodzą i ty to doskonale wiesz, więc po co marnujesz nasz czas
[Jakich "nas" ? Następny który mówi "w imieniu wielu"]
Niestety pisząc w ten sposób dajesz dowód, że nie przemyślałeś kwestii, że niewiele jak na razie zrozumiałeś. Ostatnich moich zdjęć , tych które pokazałem nie da się sensownie wytłumaczyć "refrakcją" ponieważ takie wytłumaczenie jest skrajnie nieprawdopodobne.
Po pierwsze nie widać na tych zdjęciach żadnych istotnych śladów refrakcji. 
Po drugie: ale załóżmy jednak, że to "refrakcja" jest wytłumaczeniem, że to "refrakcja sprawiła taki widok", który jest zgodny z tezą o płaskiej ziemi, a niezgodny z tezą o "ziemi-kuli o promieniu ok. 6378 km" (taki wziąłem do obliczeń, największy wymieniany przez źródła tzw. "wiedzy". bo największy jest najbardziej na moją niekorzyść). No więc założyliśmy. Ale nie kończmy na tym, zastanówmy się nad tym co oznacza takie założenie ?!

Otóż z modelu kulistego (kula jw.) i z przyjętego zaożenia wynika, co następuje:

-Cypel za filarem Verrazano Narrows Bridge jest "podniesiony w górę przez refrakcję" o ok. 2.3-3.1 metra (w zależności od wysokości patrzenia, dwie różne wysokości)
-Obiekty widoczne na wyspie Hoffmana są "podniesione w górę przez refrakcję" o ok. 4.3-4.67 metra
-Swinburne Island jest "podniesiona w górę przez refrakcję" o ok. 6.4-7.7 metra
-odległy ląd znajdujący się w prześwicie pomiędzy filarem mostu jest "podniesiony w górę przez refrakcję" o ok. 41-44 metra !

Coż więc się dzieje ? Otóż wszystko jest "dokładnie wyliczone przez przypadkową refrakcję" i jest "podniesione dokładnie tyle ile trzeba by zasymulować płaską ziemię". Dlaczego "wyliczone i dokładnie podniesione" ? Ano dlatego, że na obrazie nie widać żadnych cech refrakcji, lecz obiekty wpasowują się w układ. Gdyby zaś przypadkowa refrakcja podniosła przypadkowo, to nie nastąpiłoby idealne wpasowanie, lecz obiekty nachodziłyby jeden na drugi, wisiałyby w powietrzu itp., itd.

Jeżeli więc twierdzimy, że taki obraz zgodny z tezą o płaskiej ziemi jest wynikiem "refrakcji", to musimy zrozumieć iż to oznacza, że refrakcja potrafiła wszystko i dokładnie "policzyć" (zgodnie z modelem "krzywizny kuli ziemskiej") i podnieść tyle ile trzeba by "zasymulować płaską ziemię" i by nie pozostawić śladów swego istnienia (cech refrakcji- patrz wyżej).

Otóż taka teza jest skrajnie nieprawdopodobna. Ponieważ refrakcja wynika z przypadkowości w powietrzu nadwodnym. Wiara więc w to, że wszystko się przypadkowo i samo poukładało w obraz symulujący płaską ziemię, jednocześnie nie pozostawiając żadnych śladów refrakcji nie jest przejawem zdrowego rozsądku.

By Ci unaocznić jak bardzo to jest nieprawdopodobne (taka sytuacja z "przypadkową refrakcją) to podam Ci taki przykład.

[Obrazek: yWX9s9h.jpg]

Jest człowieczek (krasnoludek), który żyje na piłce. Ty zaś musisz zbudować takie urządzenie optyczne, które po wstawieniu gdzieś pomiędzy oko tego człowieczka, a stojące na kuli obiekty (np. wieżę i domek- tu są tylko dwa, u mnie na zdjęciach jest tych obiektów nawet więcej) zasymulowało temu człowieczkowi taki widok, by ten człowiek pomyślał, że żyje na płaskim. 
Otóż aby taka symulacja zwiodła człowieczka, to nie wystarczy "byle jakie podniesienie domku i byle jakie podniesienie stojącej dalej wieży" !!!

Bo jeśli będzie "byle jakie" to człowieczek zauważy, że obiekty zachodzą na siebie, wiszą w powietrzu itp., itd.

Musi być dokładne wpasowanie, zgodne z krzywizną świata tego człowieczka, z krzywizną jego "piłki-ziemi" !
Wieża musi być podniesiona odpowiednio wyżej- zgodnie z "opadem globalnym" wynikającym z promienia- bo wieża stoi dalej. A domek musi być podniesiony mniej, ale również zgodnie z "globalnym opadem", bo domek stoi bliżej.

Czy dałoby się zrobić taką symulację ? A owszem, dałoby się. Czemu nie ? Ale ile byś musiał pomyslec i pokombinować! Już na etapie samego projektu musiałbyś kombinować i liczyć dokładnie, a co dopiero na etapie realizacji. 
A czy udałoby Ci się zrobić to "ot tak sobie", że "cos tam przypadkowo pomieszasz w powietrzu między człowieczkiem, a obiektami" i "samo się ustawi tak jak trzeba" ?

Dlatego teza, że na moich zdjęciach "to refrakcja działa" jest skrajnie nieprawdopodobna i jest przejawem "chciejstwa kulistości", a nie objawem zdrowego rozsądku.

Mamy dwa wytłumaczenia:

1. Widok jest zgodny z tezą, że ziemia jest płaska, bo ziemia jest płaska.
2. Widok jest zgodny z tezą, że ziemia jest płaska, bo refrakcja wszystko zasymulowała, podniosła obiekty różnie oddalone od obiektywu o tyle ile potrzeba, w zgodzie z "krzywizną ziemi" i jednocześnie nie pozostawiła żadnych śladów swego istnienia.

Które wybierasz ? 
To oczywiście pytanie retoryczne. Wiadomo, że wybierasz drugie.
Jasno już bowiem dałeś znać, że cokolwiek by Cie nie pokazano i cokolwiek byś nie zobaczył Twój model "ziemi kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" jest dla Ciebie dogmatem, totemem, bożkiem nie do ruszenia.

PS. Mam nadzieję, że teraz już rozumiesz jak należy obserwację ustawiać aby oprócz wykazania fałszywości modelu "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km" uczynić jednocześnie skrajnie nieprawdopodobnym tłumaczenie "z refrakcji"?
Jeśli nie to, podsumuję:
Trzeba obserwacji w której widać obiekty w różnym oddaleniu od aparatu oraz dodatkowo można zmienić wysokość i pozycję robienia zdjęcia pokazując te same obiekty z dwóch różnych ujęć.
[Tego drugiego ja akurat tutaj nie zrobiłem. Ale to drugie zrobił facet, który kręcił filmik z platformami. Patrz obserwacja z wysokości 1 stopy i z wysokości 35 stóp z innego miejsca. Tłumaczenie z przypadkowej refrakcji- jest także w tym przypadku znakiem "kulistego chciejstwa", a nie zdrowego rozsądku]

Niestety, jest to dla was-kuloziemców smutne, ale prawda jest taka: nie tylko kształt ziemi jest przeciw wam, ale także i refrakcja. Refrakcja wbrew waszym nadziejom nie załata dziur w waszym modelu.
matsuka napisał(a):
pilaster napisał(a): Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?




Pomimo, że odpowiedzi na te pytania padały wielokrotnie na łamach tego wątku 
Padały, ale nigdy merytoryczne. W najlepszym razie porównania, metafory, alegorie, przenośnie i inne poetyckie środki wyrazu.  Cwaniak
Teraz zresztą też żadnej merytorycznej odpowiedzi nie ma. Cwaniak
Zakotem

Cytat:Nie widać w nich jakiegoś narcyzmu. Swoje mądrości głoszą anonimowo i nawet we własnym gronie nie cytują siebie nawzajem. Nie istnieją płaskoziemcy sławni wśród płaskoziemców. 

To zapewne wynika z tej skrajności. Płaskoziemca może liczyć na jakiekolwiek zainteresowanie wyłącznie wtedy kiedy jest w oczywisty sposób wybijającym się z tła dziwakiem i osobliwością. Płaskoziemca wśród innych płaskoziemców nie jest w niczym już oryginalny i niezwykły i natychmiast ginie w tle.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
ZaKotem napisał(a): Nie widać w nich jakiegoś narcyzmu.
Ot żartowniś.
ZaKotem napisał(a): Swoje mądrości głoszą anonimowo i nawet we własnym gronie nie cytują siebie nawzajem. Nie istnieją płaskoziemcy sławni wśród płaskoziemców. Tym się różnią od typowej sekty. Ich imperatyw "nie ufaj, myśl samodzielnie" jest tak silny, że nawet korzystanie z "osiągnięć" innych płaskoziemców byłoby niedopuszczalne.
Byłbym ostrożny. Jakiś procent pewnie tak funkcjonuje, ale sporo to raczej jacyś choćby luźno powiązani zjeboświątkowcy, czy inne postprotestanckie wariatkowo. W tym wypadku goście zapuszczający się na fora to typowi sektowi misjonarze poszukujący nowych wyznawców. A że występują jako indywidualiści, w dawkowaniu ostatecznej prawdy są oszczędni, na innych płaszczaków się nie powołują - toć tak sekty działają, wciągają stopniowo. przecież żadne rodziny boga i tym podobne cuda nie zaczynają indoktrynacji od "guru będzie ruchał ciebie i twoją nieletnią córkę".
ZaKotem napisał(a): To są ludzie, którzy przedawkowali sceptycyzm - dlatego zawsze podkreślają swoją samodzielność.
Bynajmniej. To jest właśnie skutek bardzo niskiego poziomu sceptycyzmu. Towarzystwo, które wciąga filmiki z Judupa niczym Snoop Dog kokę to właśnie przykład myślenia skrajnie niesamodzielnego.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Maciej1 napisał(a): Nie napisałem, że "GPS nie istnieje". Tylko, że nie działa według zasady jaką nam wmawiają.


Cytat:i "masz na to dowody" (czekam na ich prezentację, bo dawno się szczerze nie pośmiałem)

ble, ble, ble...
A obiecanych "dowodów" na to że GPS nie działa, jak nie było, tak nie ma.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Maciej1 napisał(a): Nie napisałem, że "GPS nie istnieje". Tylko, że nie działa według zasady jaką nam wmawiają. Bądź uprzejmy nie przekręcać moich słów.
Noż o tym właśnie mówię: GPS nie istnieje, istnieje jakiś inny system który symuluje jego działanie.
Czekam, aż wyjawisz mi jaki to system i jak działa

Maciej1 napisał(a): Niestety pisząc w ten sposób dajesz dowód, że nie przemyślałeś kwestii, że niewiele jak na razie zrozumiałeś. Ostatnich moich zdjęć , tych które pokazałem nie da się sensownie wytłumaczyć "refrakcją" ponieważ takie wytłumaczenie jest skrajnie nieprawdopodobne.
Skrajnie nieprawdopodobne, a więc możliwe. Możliwe, a więc nie jesteś w stanie udowodnić że tak nie było

Maciej1 napisał(a): Refrakcja wbrew waszym nadziejom nie załata dziur w waszym modelu.
Cooo? To przecież ty matołku refrakcją tłumaczysz każde zdjęcie które ci nie pasuje do modelu! Modelu złożonego z samych dziur, niekonsekwencji i idiotyzmów!

Raz jeszcze pytam. W jakie prawa fizyki wierzysz?
ZaKotem napisał(a):
Cytat:ZaKotem Paranoja wyjaśnia także ich zupełny brak chęci do zbudowania własnego,  spójnego modelu rzeczywistości, podobnego np. do arystotelesowskiego, który, będąc całkowicie fałszywym, był przy tym logiczny.


No coż. I w tej kwestii się mylisz. Paranoja jest to zaburzenie myślenia polegające usystematyzowanych urojeniach.
Urojenia natomiast (podaję definicję za źródłem tzw. "wiedzy")- (łac. [i]delusiones[/i]) – zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość.
Kluczowe słowa zostały podkreślone. To więc wy-kuloziemcy macie paranoję. Ponieważ dwie kwestie są kluczowe:
  1. przekonanie wasze jest fałszywe (ziemia nie jest "kulą o promieniu ok. 6371-6378 km") , jest przez was bardzo wytrwale podtrzymywane (przywiązanie do tezy o kulistości jest dla was dogmatyczne, religijne, traktujecie "globus" jak totem, przedmiot kultu, jak bożka, tezę której "oczywiście nie można porzucić")
  2. podtrzymujecie swoje przekonanie pomimo pokazywania wam dowodów jego fałszywości, nawet pomimo zachęt byście sami sprawdzili ! jesteście oporni na wszelkie prawdziwe argumenty uderzające w wasz fetysz ("globus").
 
Klasyczne cechy paranoi.

Że was jest większość ? Ale to nie ma żadnego znaczenia. Paranoja nie jest kwestią większości/mniejszości tylko kwestią prawdy i reakcji na argumenty.
Nawet większość może być chora, mieć zaburzenia myslenia. W domu wariatów normalny oczywiście zostanie uznany za wariata, przez wariatów.

Przemyślcie sobie tę kwestię na spokojnie i bez urazy. Jak to mówi stosowne powiedzenie: błądzić jest rzeczą ludzką, trwać w błędzie jest rzeczą diabelską.

Kluczową kwestią jest prawda. Nie "psychologiczne rozważania" tylko odpowiedź na pytanie jaka jest prawda (tutaj: co do kształtu ziemi). Bo jeśli prawda jest taka, że ziemia nie jest "kula o promieniu ok. 6371-6378 km" to nie ma paranoi ten kto np. "jest płaskoziemcą", ale ten kto jest kuloziemcą.  Patrz definicja: nie można być paranoikiem upierając się przy tym co prawdziwe. Dopiero upierając się przy fałszywym, wbrew oczywistym dowodom jest się paranoikiem.


Cytat:Dlatego płaskoziemców nie obchodzi nic poza udowodnieniem, że wszyscy poza nimi kłamią. To daje im satysfakcję i wszelkie próby ustalenia czegoś innego - np. jaka w takim razie jest prawda, albo choćby jaka jest motywacja kłamców - wywołują irytację, bo przecież [i]nie o to chodzi.[/i]

No coż, ponieważ zastanawiasz się od rzeczy (nie na temat) to nie rozumiesz ani jednego ani drugiego. Czyli ani tego jaki jest kształt ziemi, ani tego "co komu w duszy gra". Przypominam Ci prostą prawdę: kłamcy nie rozpoznaje się przez "psychologiczną analizę jego wnętrza" tylko zwyczajnie rozpoznanie kłamcy jest możliwe wtedy gdy jego słowa nie zgadzają się z rzeczywistością. 

Trzeba zatem analizować dwie rzeczy: słowa i rzeczywistość. Bez analizy rzeczywistości nie możesz rozpoznać kto próbuje Cie okłamać. Samo tylko psychologizowanie nic Ci nie da , poza złudzeniami że "rozszyfrowałeś cudze intencje". Lecz jeśli chcesz zyć złudzeniami- to żyj, Twoja sprawa. Każde jednak złudzenie będzie kiedyś skonfrontowane z rzeczywistością.

Np. moim celem wbrew temu co piszesz nie jest udowadnianie, że "wszyscy kłamią". Nawet wiele razy napisałem, że cała sprawa wynika raczej z błędów i zaniedbań [jeśli naukowiec nigdy nie badał powierzchni ziemi, ale wpatrywał się w niebo, to nie ma szans rozpoznać, że działa na fałszywych założeniach]. Owszem, są kłamcy ale oni nie stanowią wiekszości w tej sprawie. Większość wierzy w globus, bo tak ich nauczono i w zasadzie nigdy nad tym głębiej nie rozmyślali, tym bardziej nigdy samodzielnie nie badali tej kwestii. Ja chcę po prostu zachęcić was do wyjścia z matrixu, do zmiany sposobu myślenia. Do wyrwania się z urojeń. I tyle.

W całej sprawie jest niestety zbyt dużo psychologii i działania reguły Goebbelsa. Gdybyście nie mieli wbijane wielokrotnie do głowy, odkąd tylko sięgacie pamięcią że "ziemia jest kulą i krąży wokół słońca to jest fakt taki sam jak to, że dwa plus dwa to cztery, a kto myśli inaczej ten jest niepoważny i smieszny", to dałoby się nawet z wami-kuloziemcami normalnie porozmawiać. Lecz ponieważ tak mieliście wbijane, to nie możecie się z tego wyrwać, więc gdy się z wami zaczyna rozmowę to odzywają się w was emocje (przywiązanie do totemu globusa) i "bronicie swojej świetości". Zaczynacie z reguły wyszydzać, obrażać i wyśmiewać. Reguła Goebbelsa nie jest abstrakcyjna, ona naprawdę działa i jest jednym z podstawowych narzędzi manipulacji.  Psychologia manipulacji.
Można wyhodować człowieka na wiele sposobów, w zależności czym będzie mu się prało rozum od pierwszych dni jego życia. Można zaszczepić w człowieku religijne nabożeństwo do wielu fałszywych bożków i totemów.
"Kłamstwo wielokrotnie powtórzone staje się dla ludzi prawdą".
A obiecanych "dowodów" na to że GPS nie działa, jak nie było, tak nie ma.  Smutny

I nie będzie  Smutny

Jakichkolwiek "dowodów" zaprzeczających "kulistości" też nie  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Vanat napisał(a):   Noż o tym właśnie mówię: GPS nie istnieje, istnieje jakiś inny system który symuluje jego działanie.

Nie "symuluje". Tylko tak jest: GPS działa w inny sposób, nie ten o którym Tobie powiedzieli.


Cytat:Skrajnie nieprawdopodobne, a więc możliwe. Możliwe, a więc nie jesteś w stanie udowodnić że tak nie było

Myslenie, a zwłaszcza w nauce polega na przyjmowaniu tego co prawdopodobne, a odrzucaniu tego co skrajnie nieprawdopodobne. Polecam Ci po raz kolejny: wykonaj własne obserwacje powierzchni ziemi, a przekonasz się, że zawsze, powtarzam zawsze wyjdzie Ci niezgodnie z "ziemią-kulą o promieniu ok. 6371-6378 km" .
Tak, jak napisałem: dajesz dowód silnej wiary w Twojego bożka (globusa), a wykazujesz mało rozsądku.



Cytat:Cooo? To przecież ty matołku refrakcją tłumaczysz każde zdjęcie które ci nie pasuje do modelu! Modelu złożonego z samych dziur, niekonsekwencji i idiotyzmów!


Dlaczego po raz kolejny mnie obrażasz ?
Nie ma takich zdjęć z obserwacji powierzchni ziemi, które "nie pasowałyby do tezy o płaskości ziemi". Jak już pisałem, to co niektórzy manipulatorzy (lub błądzący) pokazują jako "dowód na kulistość" najczęściej wynika z działania refrakcji nad płaską powierzchnią. I to widać.
 
Cytat:Modelu złożonego z samych dziur, niekonsekwencji i idiotyzmów!

Jakbyś jeszcze nie zauważył: ja nie mam żadnego "modelu świata" (wszechświata). Ja tylko to wiem, że model, który Ty czcisz i w imię którego obrażasz ludzi jest fałszywy.
Lepiej nie mieć żadnego modelu, niż mieć fałszywy. Lepszy brak wyjaśnienia niż wyjaśnienie fałszywe. Lepiej nie wiedzieć, niż żyć w urojeniu, że "dużo się wie".
Niewiedza jest naprawdę lepszym stanem rozumu, niż urojenie "wiedzy".

Cytat:Raz jeszcze pytam. W jakie prawa fizyki wierzysz?
A konkretnie o co Ci chodzi ?
Maciej1 napisał(a): Nie "symuluje". Tylko tak jest: GPS działa w inny sposób, nie ten o którym Tobie powiedzieli.
W jaki. I jakie masz dowody, że w taki o jakim mówisz
A obiecanych "dowodów" na to że GPS nie działa, jak nie było, tak nie ma.  Smutny

I nie będzie  Smutny

Jakichkolwiek "dowodów" zaprzeczających "kulistości" też nie  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Maciej1 napisał(a): Myslenie, a zwłaszcza w nauce polega na przyjmowaniu tego co prawdopodobne, a odrzucaniu tego co skrajnie nieprawdopodobne.
Jaja se robisz Uśmiech
Prawdopodobne jest, że wszyscy piloci, marynarze, kosmonauci, technicy od GPS, map, pomiarów, astronomowie, fizycy, itp kłamią, lub przynajmniej są od ciebie dużo głupsi. Prawdopodobne jest, że w kosmosie wisi nad nami ocean wody, który wywołuje projekcje nie-wiadomo-czego co jest za nimi, na zasadach które są nieprzeniknione, że świat jest płaski jak naleśnik, ale woda z niego nie spłynęła, że świat ten powstał w sposób nie-wiadomo-jaki i nie wiadomo na jakich zasadach bo prawa fizyki nie obowiązują. 

Natomiast mało prawdopodobne jest że zdjęcie wykonywane cyfrowa lustrzaną, przez osobę która nie rozumie pojęcia "margines błędu" i szczyci się swoim nieuctwem w dziedzinie optyki, nie wyszło i że złapałeś na nim refrakcje, którą tłumaczysz wszystko co nie jest twoim zdjęciem.

Logika Maciej, logika!!
Pycha kroczy przed upadkiem Maciej!

Maciej1 napisał(a): Jak już pisałem, to co niektórzy manipulatorzy (lub błądzący) pokazują jako "dowód na kulistość" najczęściej wynika z działania refrakcji nad płaską powierzchnią. I to widać.
Pisałeś, ale dowodów nie pokazałeś. Ja też pisałem, więc twój argument zbiłem. Skoro pisanie jest wystarczające tobie za dowód, musisz przyjąć i moje pisanie za równie dobry dowód.

Maciej1 napisał(a):
Cytat:Raz jeszcze pytam. W jakie prawa fizyki wierzysz?
A konkretnie o co Ci chodzi ?
A jak myślisz?
Jaja se robię, wie że nie umiesz myśleć, więc podpowiem:
Czy wierzysz w zasady dynamiki Newtona
Czy wierzysz w prawo grawitacji Newtona
Czy wierzysz w zasady termodynamiki
Czy wierzysz w zasady optyki 

Zostańmy przy fizyce klasycznej
Vanat napisał(a):  
Maciej1 napisał(a): Myslenie, a zwłaszcza w nauce polega na przyjmowaniu tego co prawdopodobne, a odrzucaniu tego co skrajnie nieprawdopodobne.
Jaja se robisz Uśmiech

Nie.


Cytat:Prawdopodobne jest, że wszyscy piloci, marynarze, kosmonauci, technicy od GPS, map, pomiarów, astronomowie, fizycy, itp kłamią, lub przynajmniej są od ciebie dużo głupsi.

Którzy z tych wszystkich wyżej wymienionych kiedykolwiek prowadzili obserwacje powierzchni ziemi analogiczną do mojej ? Jeżeli astronom wpatruje się tylko w niebo, to jak on może poznać, że pracuje na fałszywym założeniu, które mu wdrukowano do rozumu przez wielokrotne powtarzanie odkąd tylko sięga pamięcią ?
Astronom jest takim samym człowiekiem jak ja i Ty. Dowolny "naukowiec" jest takim samym człowiekiem i podlegał od dzieciństwa temu wszystkiemu co ja i Ty. (Bombardowaniu rozumu globusem przy każdej okazji, nawet w czasie prognozy pogody i rozrywki- patrz np. czołówki filmów).

Następujące dwa poniższe zdania są prawdziwe:
"Naukowiec" nie jest "nieomylnym bogiem" lub "półbogiem".
Uczony- może się pomylić.
Przeczysz tym zdaniom ?

Nie mam zamiaru dyskutować na temat "kto jest mądrzejszy". Bo to do niczego nie prowadzi. Z góry przyznaję, że jestem głupszy od Ciebie, tak jak wcześniej napisałem. Ale pokażę Ci dowód na to, że nawet "uczeni" mogą się mylić, nawet wszyscy "naukowcy" i nawet całe epoki historyczne mylić się mogą.

Oto dowód: patrz historia nauki- zmieniają się "teorie naukowe i światopoglądy". Wszystkie teorie naukowe i światopoglądy, panujące w danych epokach wymyślone były przez "uczonych, naukowców".  Jeżeli więc współcześnie dominujące teorie są w wielu miejscach sprzeczne z tymi, które były, to...koniec dowodu. [Albo mylą się ci którzy teraz propagują swoje teorie i wyobrażenia albo mylili się tamci ]

Krótka piłka:
Uczeni- mogą się mylić. Istnieje taka możliwość. Patrz dowód powyżej. Nawet wszyscy uczeni w danym czasie.
Natomiast nie istnieje możliwość by model sprzeczny z prostą , powtarzalną obserwacją i z prostymi regułami geometrii był prawdziwy.



Cytat:Prawdopodobne jest, że w kosmosie wisi nad nami ocean wody, który wywołuje projekcje nie-wiadomo-czego co jest za nimi, na zasadach które są nieprzeniknione, że świat jest płaski jak naleśnik, ale woda z niego nie spłynęła,

Jest to możliwe. A dlaczego niby "słonce-kula oddalona o 150 mln km" ma być "bardziej prawdopodobne" ? Bo tak przyszło do głowy Eratostenesowi ? Bo tak Ci powtarzali odkąd sięgasz pamięcią ?


Cytat:że świat ten powstał w sposób nie-wiadomo-jaki i nie wiadomo na jakich zasadach bo prawa fizyki nie obowiązują.

Nie napisałem "prawa fizyki nie obowiązują". To Ty piszesz w ten sposób.


Cytat:Natomiast mało prawdopodobne jest że zdjęcie wykonywane cyfrowa lustrzaną, przez osobę która nie rozumie pojęcia "margines błędu" i szczyci się swoim nieuctwem w dziedzinie optyki, nie wyszło i że złapałeś na nim refrakcje, którą tłumaczysz wszystko co nie jest twoim zdjęciem.

Tak. Jest to bardzo mało prawdopodobne by (te ostatnio pokazane) zdjęcia były "efektem refrakcji". Co Ci przecież jasno i klarownie wytłumaczyłem.
Tak, nawet gdyby małpa wykonała to zdjęcie- niczego to nie zmienia. Małpa, małpą ale aparat aparatem i zarejestruje tak jak jest. To oczywistość.
Że Tobie się nie podoba wynik tego zdjęcia, to ja już wiem. Ty masz  bożka "globusa". A priori zanegujesz wszystko co zaprzecza Twemu globusowi.


Cytat:Pycha kroczy przed upadkiem Maciej!
To nie ja wyszydzam i wyśmiewam ludzi inaczej myślących. To nie ja idę w zaparte, mówiąc, że nie widać tego co widać. To nie ja twierdzę, że "wiem co jest w środku gwiazdy" albo  że "wiem czym w ogóle jest gwiazda".  Ja tylko tyle wiem: to co Ty wyznajesz (współczesna kosmologia)- to jest fałsz.
Dowód Ci pokazałem. Możesz sprawdzić  samemu. Dlaczego zatem przypisujesz mi pychę ?
Ja niewiele wiem, ale to akurat wiem.





Cytat:Czy wierzysz w zasady dynamiki Newtona

Tak.



Cytat:Czy wierzysz w prawo grawitacji Newtona

Nie. 



Cytat:Czy wierzysz w zasady termodynamiki
 Tak.



Cytat:Czy wierzysz w zasady optyki

Tak.
Podsumujmy Macieju. Zrobiłeś kilka niewyraźnych zdjęć bardzo amatorskim sprzętem i one są dowodem na to że:
1. W kosmosie znajduje się ocean, który tak zakłóca widok ciał niebieskich, że wydaje się jakby znikały za horyzontem, mimo że cały czas są nad naszymi głowami
2. GPS dział inaczej niż nam wmawiają, ale nie wiadomo jak
3. Wszystkie zdjęcia z kosmosu to fałszywki
4. Mapy są fałszowane
5. Wszyscy fachowcy, we wszystkich dziedzinach choć troszkę związanych z kształtem Ziemi, są w spisku.

I na dowód tego wszystkiego masz kilka fotek, które twoim zdaniem nie obrazują efektów refrakcji, ale nigdy nie czytałeś żadnego podręcznika na temat tego czym refrakcja jest, nigdy nie robiłeś na jej temat badań, zasadniczo nie potrafisz wyjaśnić czym refrakcja jest i w jakich warunkach powstaje...
No więc powiem ci że nadal mnie nie przekonałeś do swoich racji Uśmiech

Maciej1 napisał(a):
Cytat:Czy wierzysz w prawo grawitacji Newtona
Nie. 
To co sprawia, że przedmioty spadają na Ziemie?

Dlaczego woda wylana ze szklanki spada na ziemię, a "ocean kosmiczny" zaburzający obraz słońca nie spada na Ziemię.

I kolejny świetny film pokazujący na jakiej zasadzie powstały twoje zdjęcia.
https://www.youtube.com/watch?v=Dt6mjnUdrxs
Sam byś to zobaczył, tylko masz sprzęt do luftu. Rób obserwacje lunetą, to sam wybijesz sobie ze łba te bzdury o płaskiej Ziemi.

Maciej1 napisał(a):
Cytat:Czy wierzysz w zasady optyki
Tak.
Więc jak rozumiem znasz i akceptujesz prawa refrakcji?
Maciej1 napisał(a): ble, ble, ble....

A obiecanych "dowodów" na to że GPS nie działa, jak nie było, tak nie ma.  [Obrazek: sad.gif]

I nie będzie  [Obrazek: sad.gif]

Jakichkolwiek "dowodów" zaprzeczających "kulistości" też nie  [Obrazek: cool.gif]

Takoż odpowiedzi na pytanie dlaczego taką Korsykę widać (prawda że zimą) na Morzu Śródziemnym z odległości grubo ponad 200 km. I to naprawdę bardzo wyraźnie  [Obrazek: cool.gif] 

A Łodzi z Warszawy nie widać nigdy, niezależnie od pogody. Ba! Nie widać też Sardynii w tych samych warunkach w których widać Korsykę. 

A także na to dlaczego, skoro Księżyc i Mars są płaskie, to z Ziemi widać zawsze ich tarcze, a nigdy krawędzie. I jak na takich płaskich tarczach powstają fazy (np kwadry)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
pilaster napisał(a):
matsuka napisał(a):
pilaster napisał(a): Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?


Pomimo, że odpowiedzi na te pytania padały wielokrotnie na łamach tego wątku (czasami udzielane wręcz bezpośrednio pilastrowi), to pilaster postanowił dalej grać debila. Trzeba jednak przyznać pilastrowi, że jako aktor zagrał tutaj rolę życia.
Padały, ale nigdy merytoryczne. W najlepszym razie porównania, metafory, alegorie, przenośnie i inne poetyckie środki wyrazu.  Cwaniak
Teraz zresztą też żadnej merytorycznej odpowiedzi nie ma. Cwaniak


Zwykle oceniam inteligencję mojego interlokutora po jego zdolności do rozumienia analogii. Nie powiem Ci jak wypadłeś w tym teście, ale zdradzę tylko, że mój pies zdobył dzisiaj tyle samo punktów co Ty. Mój pies nie żyje od kilku lat.

Najwyraźniej miałeś gorszy dzień, więc do trzech razy sztuka :

Odpowiedz proszę na następujące pytania :

1. Dlaczego w dużym, oświetlonym, zamkniętym pomieszczeniu na suficie widać nad głową, w zenicie różne żarówki z zupełnie różnych miejsc tegoż pokoju?
2. Dlaczego po zanurzeniu głowy w jeziorze przy jednym brzegu nie widzimy drugiego brzegu spod wody.
3. Dlaczego samochód, który wyjechał z Krakowa do Warszawy widziany jest w Warszawie z pewnym opóźnieniem
4. Dlaczego gdyby pilaster zaczął kręcic nad głową kolorowym parasolem wszystkie wzorki na tym parasolu kręcą się razem a nie tylko niektóre?
5. Dlaczego bombki na choince są kuliste, ale podłoga na której stoi ta choinka już nie?
6. Dlaczego gdy ktoś lub coś przesłoni pewien obiekt ten obiekt nie jest w pełni widoczny
7. Dlaczego gdy coś okrągłego przesłoni okrągły obiekt to widoczna część obiektu ma kształ wycinka koła?



Nie tylko jakość tych pytań jest podobna do Twoich, ale wręcz odpowiedź na nie będzie odpowiedzią na Twoje pytania, więc masz do wygrania bardzo dużo.

Powodzenia, trzymam kciuki. Do tego czasu radzę Ci już nic nie pisać w tym wątku chyba, że lubisz gdy się nad Tobą znęcam. Jak chcesz w ogóle zrozumieć cokolwiek na temat GPS jeśli nie rozumiesz spraw całkiem podstawowych ?


ZaKotem napisał(a):Nie widać w nich jakiegoś narcyzmu. Swoje mądrości głoszą anonimowo i nawet we własnym gronie nie cytują siebie nawzajem.

Widzisz, ja u Ciebie zdiagnozowałem toksoplazmozę wynikającą ze zbyt długiego przebywania z kocimy odchodami.
Psychologizować i diagnozować innych potrafi każdy, ale gdy zaczynamy rozmawiać o matematyce, konkretach, o faktach, to nagle mięknie Ci futerko. Nie tylko Tobie.



Vanat

Witaj nowy rozmówco. Za punkt obrony kulistości Ziemi przyjąłeś refrakcję, za którą złapałeś się desperacko niczym tonący za brzytwę. Cieszy mnie to, bo to również jedna z moich ulubionych broni.

Tak w istocie działa refrakcja

[Obrazek: E5ZtNOn.png]

Co powinno Ci wyjaśnić dlaczego np. Słońce wydaje się chować za widnokręgiem. Jeśli masz odrobinę inteligencji to zrozumiesz, jeśli nie to poprowadzę Cię potem za rękę. Na razie jednak dam Ci szansę zdobycia mojego szacunku.
matsuka napisał(a): Tak w istocie działa refrakcja
A od czego zależy malejący współczynnik załamania?
Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?

A teraz jeszcze dodatkowo

8. Jak działa GPS, skoro nie działa?

9. Dlaczego na Morzu Śródziemnym Korsykę widać (zimą) z odległości ponad 200 km, a Sardynii z tej samej odległości w tych samych warunkach nie widać? I Łodzi z Warszawy tez nigdy nie widać

10. Skoro Księżyc i Mars też sa płaskie, to dlaczego widać je zawsze jako tarcze a nigdy jako krawędzie i jak powstają na nich fazy?






Cytat:Tak w istocie działa refrakcja

[Obrazek: E5ZtNOn.png]

Oczywiście tak w istocie refrakcja nie działa Cwaniak  Im bliżej powierzchni Ziemi, tym współczynnik załamania jest wyższy, a nie niższy. Dlatego refrakcja pozornie podnosi odległe obiekty i pozwala "zajrzeć" za horyzont, a tylko w bardzo rzadkich przypadkach (np okluzji frontów atmosferycznych) bywa na odwrót.

I dlatego, gdyby Ziemia naprawdę była płaska, to wskutek refrakcji z Warszawy moglibyśmy oglądać Nowy Jork i Tokio. I wydawałoby się nam, że żyjemy na dnie jakiejś wielkiej misy.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
pilaster napisał(a): Przypominam, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania


Ze świateł na niebie, bez znajomości nieba nie da się odczytać kształtu ziemi=> wszelkie pytania o to "jak coś się dzieje na niebie" lub wszelkie wróżenie kształtu ziemi ze zjawisk na niebie jest od rzeczy, jest niedorzeczne jeśli chodzi o kształt ziemi.

Z przyczyn czysto logicznych, czyli z powodu nieznajomości nieba nie istnieje i istnieć nie może "dowód ze świateł na niebie na kształt ziemi"
Wszelkie  "dowody kulistości ziemi ze świateł na niebie" polegają na tym: zakłada się "coś" (mówiąc zupełnie ogólnie) na temat nieba, nie udowadnia się tego "czegoś" tego założenia (bo nawet szans nie ma udowodnić. nikt  w niebie nie był) po czym wywodzi się z tego niezweryfikowanego założenia (dotyczącego nieba) "dowód na kulistość ziemi" i traktuje się "kulistość ziemi" jako "coś pewnego opartego na faktach i udowodnionego".
Smutny i przykry przykład niedorzeczności w myśleniu.
Prosty przykład tego błędu logicznego: "ziemia jest kulą, a dowodem na to jest to, że w czasie zaćmienia księżyca ziemia rzuca cień na księżyc, a ten cień jest zawsze kołem, a tylko kula daje zawsze taki cień". Tak jakby ktoś kiedykolwiek udowodnił, że zaćmienie księżyca polega w ogóle na zasłanianiu przez coś" lub na "rzucaniu cienia" tym bardziej "przez ziemię". 
Jakiś "mędrzec" dawno temu napisał taki "dowód", a wszyscy to powtarzają jak papugi.
Smutne i przykre niezrozumienie. Niestety w ten sposób też "rozwija się nauka": jeden profesor przepisuje w swoim podręczniku "mądrości" innego profesora, który żył wcześniej, potem wymaga tego od swoich studentów. By powtórzyli to, co on przepisał do swojego podręcznika. Ci, żeby zdać egzamin muszą te "mądrości" powtórzyć. Potem by zdobyć doktorat ponownie muszą powtórzyć te "mądrości". A gdy sami zostaną profesorami to znów przepiszą "mądrości" do własnych podręczników. Itd.
No cóż jest to smutne, przykre.
Największe błędy we współczesnej nauce są prostymi błędami logicznymi, a nie "błędami pomiarowymi" czy "obliczeniowymi".


 
Cytat:Im bliżej powierzchni Ziemi, tym współczynnik załamania jest wyższy, a nie niższy. Dlatego refrakcja pozornie podnosi odległe obiekty i pozwala "zajrzeć" za horyzont,

Tak? A horyzont nie jest "odległym obiektem" ? Horyzont nie jest "podnoszony" ? Tylko to co za horyzontem jest "podnoszone" ? A horyzont jest pozostawiony tam gdzie jest lub "obniżony", by odsłonić to co jest za nim na "ziemi-kuli" żeby "załatać dziury w modelu kuli ziemskiej" ?

Problemem nie jest to czy "podnosi" czy "obniża" lecz problemem jest to co ja tłumaczyłem: by zasymulować płaską ziemię na "kuli o promieniu 6371-6378 km" to trzeba dokonać precyzyjnego przekształcenia optycznego, mówiąc prostym językiem trzeba "przekształcić to co krzywe w proste" - obiekty muszą być nie tylko "podniesione" ale jeszcze odpowiednio podniesione. Tak jak tłumaczyłem. 



Cytat:I dlatego, gdyby Ziemia naprawdę była płaska, to wskutek refrakcji z Warszawy moglibyśmy oglądać Nowy Jork i Tokio.

Przez warstwę powietrza (i tego co w nim jest) o grubości kilka tysięcy km ? Z doświadczenia wynika, że z reguły widoczność nie przekracza kilkudziesięciu km.
Macieju, zapomniałeś odpowiedzieć na moje pytania! (a może się boisz?)
Powtórzę więc:
Co, twoim zdaniem, co sprawia, że przedmioty spadają na Ziemie?
Czy znasz i akceptujesz prawa refrakcji?


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości