Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
Maciej1 napisał(a): To co jest wewnętrznie sprzeczne- jest fałszywe.
Owszem. Ale dla teorii matematycznej to jest jedyny sposób, w którym może być fałszywa. Więc Twoje zdanie jest mylące.

Ciekawi mnie, jakie sądy, jakich teorii Goedela i Cantora są wewnętrznie sprzeczne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
pilaster napisał(a): Przypomina pilaster, że nadal nie ma merytorycznej odpowiedzi na poniższe pytania

1. Dlaczego na półkuli południowej widać zupełnie inne konstelacje gwiezdne niż na półkuli północnej, a te które są te same, są tam widoczne "do góry nogami" (tak samo jest z powierzchnią Księżyca)
2. Dlaczego nie można sobie z Warszawy oglądać (niechby i przez teleskop), Tokio, Rio de Janeiro, czy San Francisco?
3. Dlaczego Słońce wschodzi i zachodzi i to w różnym czasie w różnych miejscach?
4. Dlaczego Księżyc, planety, gwiazdy, też wschodzą i zachodzą?
5. Dlaczego Ziemia jest płaska, a Księżyc, Mars, etc są kuliste?
6. W jaki sposób na płaskiej Ziemi powstają zaćmienia Księżyca?
7. Dlaczego cień Ziemi rzucany na Księżyc zawsze ma kształt wycinka koła?
...

Zapętliłeś się biedaku w tym wątku. Zadałeś bardzo głupie pytania, które zostały zwyczajnie wyśmiane i ośmieszone, ale gdybyś teraz uciekł z podkulonym ogonem to straciłbyś twarz (w swoim własnym rozumieniu). Ponieważ jednak odgryźć też się nie potrafisz (bo każde słowo może być użyte przeciwko Tobie), doprowadziło Cię to do tragicznej sytuacji, w której musisz ciągle powtarzać te same zdania.

Nie wiem jak Ci pomóc. Może zostawię Cię litościwie w spokoju. Jeśli naprawdę jesteś schizofrenikiem, to będę miał wyrzuty sumienia do końca życia. To Twoje mówienie w trzeciej osobie jest faktycznie niepokojące - teraz bardziej niż kiedykolwiek.



Vanat napisał(a):Świetnie że jesteś Matsuka.
W związku z tym, że nie mam za grosz inteligencji

To się zaraz okaże.

Vanat do Macieja1 napisał(a):Tu masz nawet filmik jak to zrobić:
https://www.youtube.com/watch?v=Ym6nlwvQZnE

Nie no faktycznie - przyciąganie się i odpychanie metalowych kuleczek jest dowodem na istnienie grawitacji? Chyba raczej jednak elektromagnetyzmu, nie sądzisz?
Naprawdę trochę się zbłaźniłeś wrzucając takie filmy.

Nie zastanawia Cię dlatego używa się metalowych piłeczek do pokazania efektu działania eksperymentu Cavendisha ?
Może dlatego, że nikomu dotychczas nie udało się uzyskać pożądanego efektu "przyciągania" w kontrolowanych, wyizolowanych warunkach?

W przeszłości oglądałem mnóstwo filmików na youtubie powtarzających eksperyment Cavendisha i były to spektakle żenujące :
- czasem zaczynano eksperyment wprawiając kulki ręcznie w ruch
- prawie nigdy nie uwzględnianio przepływu powietrza
- czasem używano metalowych kulek (tak jak w twoim przypadku)
- czasami napinano sznurek, by się samoczynnie kręcił.

dotarłem wręcz kiedyś do informacji, że w środowiskach naukowych panuje frustracja z powodu niemożności powtórzenia tego eksperymentu w prawdziwie laboratoryjnym środowisku z uwzględnieniem naukowych kryteriów.

To co Ty przytaczasz to tylko plebejskie animowane ilustracje eksperymentu dla uczniów klas 1-3, bez zadawania zbędnych pytań.


Dobra, przejdźmy do tej refrakcji, bo nie mam ostatnio za dużo czasu.



Czy wiesz może jak i dlatego wyliczano refrakcję w środowiskach naukowych?

Otóż obserwowano gwiazdy, które poruszały się na firmamencie i zauważono coś dziwnego. Otóż gwiazdy, gdy zbliżały się do horyzontu zaczynały zachowywać się dziwnie. Ich marszruta zaginała się tak, jakby Ziemia wcale nie była kulą lub tak, jakby ta "kulistość" łagodniała. Po prostu zbyt długo pozostawały widoczne, co nie zgadza się z modelem kulistości Ziemi.

Uznano więc, że powoduje to refrakcja i jest ona największa tuż przy horyzoncie. Zaproponowano wzór taki, żeby się mniej więcej dla gwiazd wszystko zgadzało.

Problem w tym, że pod koniec lat 80-tych niejaki Bradley Schaefer, amerykański astronom, wraz ze swoimi współpracownikami wykonał w czasie 18 miesięcy szereg eksperymentów empirycznych obserwując systematycznie wschody i zachody Słońca.

Zauważył on, że opracowany przez naukowców wzór na refrakcję jest o dupę potłuc. Słońce wschodziło i zachodziło czasem znacznie wcześniej a czasem znacznie później niż w modelu teoretycznym podawanym przez oficjalną naukę. Te różnice były wręcz gigantyczne - faktyczny czas zetknięcia się Słońca z widnokręgiem różnił się od wartości podanych w rocznikach statystycznych nawet o 4 minuty.

Żaden model refrakcji, nawet po uwzględnieniu kilkudziesięciu stopni różnicy temperatur nie tłumaczył tych różnic.

O czym to wszystko nam mówi? Że naukowcy wymyślają interpretacje rzeczywistości, żeby im pasowały do modelu kuli i tak też zrobili z refkracją. Gdy się jednak przeprowadzi empiryczne eksperymenty to rzeczywistość obserwowana nie pasuje do modelu kuli.

Póki co tyle.


W wolnej chwili odpowiem na Twoje konkretne pytania i przedstawię model w którym za pomocą refrakcji można wyjaśnić dlaczego Słońce zdaje się chować za widnokręgiem a nie zmniejszać się i zmniejszać.

Na razie nakreśliłem tylko temat tytułem wstępu. Pisałem zresztą, że poprowadzę Cię krok po kroku Uśmiech
Oj Maciuś, Maciuś. Jakie ty masz kompetencje by o logice się wypowiadać?
Podam przykład twojego logicznego myślenia:

Newton był masonem, więc to jest dowód, że jego teoria grawitacji jest błędna.
Gdzie ty tu masz p, r i q??? Rozumiem, ze twój umysł bezrefleksyjnego wyznawcy klei to w logiczny związek. Mój rozum sceptyka mówi - niczego to nie dowodzi.

I dalej nie wyjaśniłeś dlaczego na twoim zdjęciu (jedynym dowodzie na płaskość Ziemi jaki masz) w pewnym miejscu, równym jak pozioma kreska, którą zaznaczyłem, wszystko staje się nieostre jakby tam zaczynała się strefa refrakcji, a tam gdzie twierdzisz, że jest horyzont, jest poszarpana linia jakby był wynikiem refrakcyjnego obrazu.

Maciej1 napisał(a): Najlepsze  jest już na początku: " Prawo powszechnego ciążenia zostało potwierdzone nie tylko przez obserwacje astronomiczne,"  
Ciąg dalszy tego samego błędu logicznego. Jeżeli na przykład nie potrafią udowodnić choćby tego, że "słońce jest w ogóle jakimś ciałem", to jak mogą udowodnić "prawo powszechnego ciążenia" z obserwacji ruchów słońca? 
Kolejny przykład logiki a'la Maciej
Oni mówią: Prawo zostało potwierdzone prze obserwacje nie astronomiczne. 
Ty zbijasz ten argument po swojemu: Słońce nie jest ciałem, więc jak można udowodnić tym grawitacji.
Pokaż gdzie tu masz p, gdzie q a gdzie r Duży uśmiech

Maciej1 napisał(a): Jeśli zaś chodzi o doświadczenia z kulami i wagą skręceń, to nie ma żadnego dowodu, że oddziaływaniem które tam zachodzi jest "grawitacja- generowanie siły przez masę". Siły, które udaje się uzyskać są bardzo bardzo małe. Tak małe siły mogą wynikać z innych oddziaływań.
Jak nie ma? Przeprowadziłeś ten eksperyment dowodząc że jest z nim coś nie tak?
Tak długo, puki nie udowodnisz, że wynikają z innych oddziaływań, nie masz prawa tak matołku mówić.
Do roboty!
Zaprojektuj swój lepszy eksperyment, który sfalsyfikuje grawitację. Rozmyte fotografię którym wmawiasz brak refrakcji, pomimo iż WYRAŹNIE TAM JEST, niczego nie falsyfikują.

Maciej1 napisał(a): Refrakcja nie może na obrazie "transformować krzywego (kulistego) w płaskie". Ponieważ refrakcja jest przypadkowa, wynika z przypadkowości w powietrzu. A takie przekształcenie optyczne wymaga precyzji i dokładności.
Coooooo???? Przecież debilu z pamięcią złotej rybki twierdzisz, że refrakcja sprawia że słońce i księżyc, bez zniekształceń wędrują po niebie i nie zmieniają rozmiarów, a tak na prawdę to się oddalają i są coraz mniejsze!
I zapominasz jak zamazany i poszarpany jest na twoim zdjęciu obszar powyżej horyzontu, czyli powyżej prostej czerwonej linii, którą ci wyrysowałem!

matsuka napisał(a): Nie zastanawia Cię dlatego używa się metalowych piłeczek do pokazania efektu działania eksperymentu Cavendisha ?
A nie zastanawiało cię debilu, dlaczego na filmie który zalinkowałem są kule do kręgli????
Czy ty kretynie nigdy nie zastanowiłeś się dlaczego do tych eksperymentów używa się OŁOWIU i RTĘCI???
Czy ty jesteś aż tak głupi że wierzysz w rtęciowo - ołowiane magnesy????
Vanat napisał(a): A nie zastanawiało cię debilu, dlaczego na filmie który zalinkowałem są kule do kręgli????
Czy ty kretynie nigdy nie zastanowiłeś się dlaczego do tych eksperymentów używa się OŁOWIU i RTĘCI???
Czy ty jesteś aż tak głupi że wierzysz w rtęciowo - ołowiane magnesy????

Nie szkoda ci tych pytajników? Myślałem, że trolle tak działały na ludzi tylko w starożytnym internecie Podejrzany
matsuka napisał(a): Dobra, przejdźmy do tej refrakcji, bo nie mam ostatnio za dużo czasu.
Czy wiesz może jak i dlatego wyliczano refrakcję w środowiskach naukowych?
Co???? Jakie środowiska naukowe??? Kiedy to było - data! Kto to zrobił - nazwisko! Takie pitolenie zmyślonych historyjek, to ty se możesz pisać na forach dla takich debili jak ty!

matsuka napisał(a): Póki co tyle.
Cooooooo???? 
To są twoje wszystkie argumenty????? Pseudo wykład z pseudo historii nauki?
Puki co tyle????
Ty naprawdę sądzisz, że zdążysz coś wymyślić???
Przecież ty debilem jesteś! Nic nie wymyślisz! Gra na czas nic tu nie pomoże!

matsuka napisał(a): W przeszłości oglądałem mnóstwo filmików na youtubie 
Filmiki na youtubie - źródło wiedzy dla Matsuki.
Znasz tytuł jakiejkolwiek książki na ten temat? Nie mówię, że takiej co przeczytałeś. Wystarczy taką której tytuł znasz.

Sorry Matsuka przesadziłem, nie powinienem był cię wyzywać.
Wybaczasz prawda Uśmiech Jestem pewien że wybaczasz, bo rozumiesz polemiczny zapał. W końcu walczymy o prawdę Uśmiech
A teraz, jak już sobie wybaczyliśmy, to podaj mi cytaty z dzieł Bradley'a Schaefer'a świadczące o tym o czym pisałeś. Bo oczywiście znasz te prace, prawda?
Gdybyś powoływał się na nie bez ich znajomości, to niestety znaczy, że jednak mam do czynienia z jakimś debilem, który naiwnie myśli, że mu się upiecze kłaczuchowanie w dyskusji ze mną.

A co do "Puki co tyle" to naprawdę mnie zawiodłeś. Myślałem, że skoro twierdzisz że jakoś tam jest, to to policzyłeś, albo choć znasz takie wyliczenia, by je zalinkować. A tu nic. 
Okazuje się, że także ten argument zmyśliłeś... Jak szanować kogoś kto zmyśla argumenty? 
Maciuś1 przynajmniej wprost przyznaje, że nic ze świata nie rozumie i jego wizja nijak nie chce się skleić w jakąkolwiek spójną całość. A ty zmyślasz, żeby ratować jakąś szczątkowa mentalną koherencję. Ciekawe czy oszukujesz tylko partnerów w dyskusji czy także sam siebie...
Vanat napisał(a): Sorry Matsuka przesadziłem, nie powinienem był cię wyzywać.
Wybaczasz prawda Uśmiech Jestem pewien że wybaczasz, bo rozumiesz polemiczny zapał. W końcu walczymy o prawdę Uśmiech


A teraz, jak już sobie wybaczyliśmy, to podaj mi cytaty z dzieł Bradley'a Schaefer'a świadczące o tym o czym pisałeś. Bo oczywiście znasz te prace, prawda?
Gdybyś powoływał się na nie bez ich znajomości, to niestety znaczy, że jednak mam do czynienia z jakimś debilem, który naiwnie myśli, że mu się upiecze kłaczuchowanie w dyskusji ze mną.

A co do "Puki co tyle" to naprawdę mnie zawiodłeś. Myślałem, że skoro twierdzisz że jakoś tam jest, to to policzyłeś, albo choć znasz takie wyliczenia, by je zalinkować. A tu nic. 
Okazuje się, że także ten argument zmyśliłeś... Jak szanować kogoś kto zmyśla argumenty? 
Maciuś1 przynajmniej wprost przyznaje, że nic ze świata nie rozumie i jego wizja nijak nie chce się skleić w jakąkolwiek spójną całość. A ty zmyślasz, żeby ratować jakąś szczątkowa mentalną koherencję. Ciekawe czy oszukujesz tylko partnerów w dyskusji czy także sam siebie...

Oczywiście, że wybaczam, ale to, że ktoś nie podał źródeł nie znaczy, że tych źródeł nie ma i że sobie coś zmyślił.

Proszę skarbeńku, miłej lektury.

http://iopscience.iop.org/article/10.1086/132705/pdf
matsuka napisał(a): Oczywiście, że wybaczam, ale to, że ktoś nie podał źródeł nie znaczy, że tych źródeł nie ma i że sobie coś zmyślił.
http://iopscience.iop.org/article/10.1086/132705/pdf
Przeczytałem
I nie ma tam nic o tym co napisałeś!

Te obserwacje w pełni potwierdzają kulistość Ziemi!!!

Praca potwierdza, ze refrakcja zależy od temperatury powietrza przy powierzchni i nijak nie wyjaśnia jak słońce może zachodzić mimo że nie zachodzi!!! Wszystko się idealnie zgadza z teorią kulistości Ziemi!!!

Kłamałeś więc że ta praca plaskatości Ziemi w jakikolwiek sposób dowodzi.
Vanat napisał(a): Przeczytałem
I nie ma tam nic o tym co napisałeś!

Te obserwacje w pełni potwierdzają kulistość Ziemi!!!

Praca potwierdza, ze refrakcja zależy od temperatury powietrza przy powierzchni i nijak nie wyjaśnia jak słońce może zachodzić mimo że nie zachodzi!!! Wszystko się idealnie zgadza z teorią kulistości Ziemi!!!

Kłamałeś więc że ta praca plaskatości Ziemi w jakikolwiek sposób dowodzi.

Najwyraźniej masz problem z prawdomównością, z czytaniem i ze zrozumieniem co się do Ciebie pisze.
Dodatkowo oskarżasz bezpodstawnie, wydzierasz buzie i wyzywasz rozmówców.
Opanuj się.
matsuka napisał(a): Opanuj się.
Proszę bardzo
A skoro masz czas, odpowiedz wreszcie na moje pytania:
Od czego zależy malejący współczynnik załamania?
Czy do załamania światła dochodzi w sposób losowy, czy kieruje tym jakaś reguła? 
Jeśli reguła to jaka? 
Jakie warunki musiały by być spełnione by w wyniku refrakcji, słońce, które "w rzeczywistości" oddala się od nas i zmniejsza tak bardzo, że w końcu znika, wyglądało tak, jak to na co dzień widzimy, czyli że bez zmiany rozmiarów obniża się na niebie a w końcu znika za horyzontem?

Chyba, że zmyśliłeś ten argument z refrakcja jako możliwą przyczyną "pozornych zachodów słońca", bo wtedy to ty się opanuj.

No i proszę o info na temat ferromagnetyzmu rtęci, ołowiu i kul do kręgli

Poza tym, jak możesz wierzyć Schaeferowi - pracownikowi NASA. On musi być w spisku
Vanat napisał(a): Oj Maciuś, Maciuś. Jakie ty masz kompetencje by o logice się wypowiadać?
Podam przykład twojego logicznego myślenia:
Newton był masonem, więc to jest dowód, że jego teoria grawitacji jest błędna.

Ja nigdy w ten sposób nie napisałem. Nigdy nie użyłem takiego wynikania "Newton-mason => teoria grawitacji błędna". Jeśli twierdzisz, że tak napisałem, to zacytuj. Jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to przeczytaj kilka razy zanim skomentujesz. Prosiłem Cię byś się powstrzymał od  przekręcania moich wypowiedzi. 


Cytat:I dalej nie wyjaśniłeś dlaczego na twoim zdjęciu (jedynym dowodzie na płaskość Ziemi jaki masz)

Nie kłam. Nie przekręcaj moich wypowiedzi. Nie kłam- ponieważ pokazałem więcej, niż jedno zdjęcie, ponieważ pokazałem dwie przykładowe obserwacje.
Nie przekręcaj- ponieważ wielokrotnie już powtórzyłem, że moje obserwacje są tylko przykładem. A dowód, który mam jest taki: obserwacje powierzchni ziemi przeczą geometrii kuli o promieniu ok. 6371-6378 km, stąd ziemia nie jest taką kula. Dowodem nie są więc moje zdjęcia. Dowodem są obserwacje, które i Ty możesz powtórzyć.


Cytat:w pewnym miejscu, równym jak pozioma kreska, którą zaznaczyłem,

Rzeczywiście zaznaczyłeś na moim zdjęciu kreskę w kolorze czerwonym. I co z tego ? Co mam zrobić z tym faktem, że zaznaczyłeś ? Co z tego wynika ?


Cytat:wszystko staje się nieostre jakby tam zaczynała się strefa refrakcji,



Co to jest "strefa refrakcji" ?



Cytat:a tam gdzie twierdzisz, że jest horyzont, jest poszarpana linia jakby był wynikiem refrakcyjnego obrazu.

No i co ? A całe zdjęcie jest nieostre jakby było "dziełem impresjonisty", zgadza się ? I co z tego ? Co z tego wynika ? Powiedz coś konkretnego. Po prostu coś konkretnego.
Moja kwestia jest bowiem krótka i jasna: za latarnią (dalej niż latarnia) widać powierzchnię morza. Patrz! To zaś jest niemożliwe na "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km".

Pokazałem też przykład innej obserwacji na której widać to czego na "kuli ziemskiej" widać być nie może. I co Ty na to ?


Cytat:Kolejny przykład logiki a'la Maciej

Oni mówią: Prawo zostało potwierdzone prze obserwacje nie astronomiczne. 


Nie, "oni" tak nie mówią. Tylko tak piszą "Prawo powszechnego ciążenia zostało potwierdzone nie tylko przez obserwacje astronomiczne"  . A zatem z tego zdania wynika, że ich zdaniem zostało potwierdzone także i przez obserwacje astronomiczne. I do tego się odniosłem. Do "potwierdzenia przez obserwacje astronomiczne". No, a potem odniosłem się i do tego "nie-astronomicznego potwierdzenia" (z kulek Cavendisha). Zdaje się, że Ty rzeczywiście nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Tłumaczyłoby to dlaczego przekręcasz moje wypowiedzi.


Cytat:Ty zbijasz ten argument po swojemu: Słońce nie jest ciałem, więc jak można udowodnić tym grawitacji.

Nie, ja tak nie zbijam tego argumentu. Tylko tak: by udowodnić "prawo grawitacji" z ruchów słońca to trzeba wpierw udowodnić, że słońce jest ciałem.
Jakbyś nie rozumiał, to wyjaśniam, że zdanie "nie ma dowodu na to, że słońce jest ciałem" nie jest równoważne zdaniu "słońce nie jest ciałem". Ty naprawdę masz problemy ze zrozumieniem słowa.


Cytat:Jak nie ma? Przeprowadziłeś ten eksperyment dowodząc że jest z nim coś nie tak?

Nie, nie przeprowadziłem. Lecz przemyślałem . O wiele silniejszym efektem jest tutaj efekt termodynamiczny. Tam gdzie kule są zbliżone- tam musi być cieplej, czyli : pomiędzy kulami jest cieplej niż z zewnętrznej strony układu. [Z zewnętrznej strony układu promieniowanie podczerwone kul (cieplne) ucieka na zewnątrz, a pomiędzy kulami- nie ucieka, bo promieniowanie jednej kuli dociera do drugiej i na odwrót- jest więc cieplej na powierzchni kul między kulami, niż na zewnętrznej powierzchni układu kul. Jeśli powierzchnia kul jest cieplejsza- cieplejsze jest i przylegające powietrze => powietrze między kulami jest cieplejsze, niż to które otacza układ kul od zewnątrz.  Minimalna nawet zmiana temperatury spowodować musi ruch powietrza- ucieczkę powietrza. Ciepłe powietrze ucieka. A to spowoduje zbliżenie kul (bo powietrze między nimi zaczyna uciekać- dmuchnij między dwie kartki papieru a zbliżą się)- zatem skręcenie wagi skręceń. To jest tylko efekt termodynamiczny, cieplny. Kolejnym efektem jest efekt elektromagnetyczny. Promieniowanie cieplne jest promieniowaniem elektromagnetycznym. Układ nie jest symetryczny. Po jednej stronie (tej gdzie kula jest naprzeciwko kuli) kule bombardują się wzajemnie  promieniowaniem elektromagnetycznym (cieplnym), a po drugiej stronie (zewnętrznej)- nie. Należy się więc spodziewać lokalnych różnic także elektrostatycznych w odpowiednich rejonach kul. Istnieje możliwość powstania oddziaływań elektrostatycznych- np. przyciągania się kul.
Otóż te efekty (termodynamiczne- cieplne i elektromagnetyczne) są najpewniej o wiele większe i silniejsze niż hipotetyczna "grawitacja".
Siły powstające w układzie "wagi skręceń" są bardzo bardzo minimalne i istnieje bardzo wiele możliwości wyindukowania takich sił, niekoniecznie tylko ta "grawitacyjna". Ponieważ samo tylko zbliżenie ciał powoduje efekty termodynamiczne i elektromagnetyczne tak jak opisałem.

Twierdzę, że doświadczenie Cavendisha (o ile w ogóle efekt zachodzi tak jak jest opisany- bo nie mam pewności czy zachodzi, podobnie jeak rzecz się ma z wahadłem Focaulta) jest źle zinterpretowane. Tak niewielkie siły o jakich mowa mogą wynikać z zupełnie czegoś innego, niż z "generacji siły przez masę". 


Cytat:Tak długo, puki nie udowodnisz, że wynikają z innych oddziaływań, nie masz prawa tak matołku mówić.



A Cavendish udowodnił, że "wynikają z grawitacyjnych" ? Być może tego nie rozumiesz, ale siła która powstaje w układzie "wagi skręceń" (o ile powstaje, bo być może jest tak samo jak z wahadłem Foucaulta?) jest tak niewielka, że to wszystko jest poruszaniem się w granicy błędu.




Cytat:Coooooo???? Przecież debilu z pamięcią złotej rybki twierdzisz, że refrakcja sprawia że słońce i księżyc, bez zniekształceń wędrują po niebie i nie zmieniają rozmiarów, a tak na prawdę to się oddalają i są coraz mniejsze!

Nie, ja nic nie twierdziłem odnośnie nieba ponad to, że to co wy przypisujecie "kulistości ziemi" (zachowanie się świateł na niebie jakby ziemia była kulą)  wynika z optyki nieba.
Ile razy mnie jeszcze obrazisz ?
Maciej1 napisał(a): Ja nigdy w ten sposób nie napisałem. Nigdy nie użyłem takiego wynikania "Newton-mason => teoria grawitacji błędna". Jeśli twierdzisz, że tak napisałem, to zacytuj. Jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to przeczytaj kilka razy zanim skomentujesz. Prosiłem Cię byś się powstrzymał od  przekręcania moich wypowiedzi. 
Proszę:
Moje pytanie: "A co z cała reszta naukowych eksperymentów potwierdzających pogląd Newtona? To też spisek?"
Twoja odpowiedź: "Zarówno Newton, jak i Cavendish byli członkami tajnych stowarzyszeń."
Naucz się czytać swoje własne wypowiedzi, oszczędzi nam to wiele czasu

Maciej1 napisał(a): Rzeczywiście zaznaczyłeś na moim zdjęciu kreskę w kolorze czerwonym. I co z tego ? Co mam zrobić z tym faktem, że zaznaczyłeś ? Co z tego wynika ?
Powyżej kreski obraz jest nieczytelny (strefa która na twoim zdjęciu pokazuje efekt refrakcji - w skrócie "strefa refrakcji"), dokładnie tak jak na filmie który o refrakcji zrobili płaskoziemcy.
Jest to dowód na to, że sfotografowałeś refrakcję.

A teraz logiczne wnioskowanie - jeśli na jednej fotografii nie potrafisz rozpoznać refrakcji mimo że jest tak czytelna, nie rozpoznasz jej także gdy będzie bardziej subtelna

Maciej1 napisał(a): No i co ? A całe zdjęcie jest nieostre jakby było "dziełem impresjonisty", zgadza się ? I co z tego ? Co z tego wynika ? Powiedz coś konkretnego. Po prostu coś konkretnego.
Kłamiesz - Poniżej czerwonej linii widać nawet pojedyncze błyski światła na falach, a powyżej już tylko  jednolity obraz zamglony refrakcją

Maciej1 napisał(a): Moja kwestia jest bowiem krótka i jasna: za latarnią (dalej niż latarnia) widać powierzchnię morza. Patrz! To zaś jest niemożliwe na "ziemi-kuli o promieniu ok. 6371-6378 km".
Tak, jest to efekt refrakcji. Mówiłem ci już to dziesiątki razy a ty dalej swoje. Litości

Maciej1 napisał(a): Pokazałem też przykład innej obserwacji na której widać to czego na "kuli ziemskiej" widać być nie może. I co Ty na to ?
Nie mów? Udało ci się sfotografować swój rozum?

Maciej1 napisał(a): by udowodnić "prawo grawitacji" z ruchów słońca to trzeba wpierw udowodnić, że słońce jest ciałem.
Jakbyś nie rozumiał, to wyjaśniam, że zdanie "nie ma dowodu na to, że słońce jest ciałem" nie jest równoważne zdaniu "słońce nie jest ciałem".
Masz jakikolwiek dowód że Słońce nie jest ciałem? Argument, że może być hologramem, jest zbyt głupi żebym go rozpatrywał na poważnie. Ty też możesz być hologramem. Wiesz o tym? I co? Zachowujesz się jakbyś był hologramem, czy jednak nie rzucasz się pod samochód by to sprawdzić?

Maciej1 napisał(a): Nie, nie przeprowadziłem. Lecz przemyślałem.
Czyli takie tam myślanki przed snem. 
Policzyłeś ten teoretyczny efekt, czy tylko tak sobie pomyślałeś, że skoro wszystko jest możliwe, to także każda twoja koncepcja jest możliwa, wiec udowoidniłeś że masz rację, a cała nauka się myli?
Vanat napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Ja nigdy w ten sposób nie napisałem. Nigdy nie użyłem takiego wynikania "Newton-mason => teoria grawitacji błędna". Jeśli twierdzisz, że tak napisałem, to zacytuj. Jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to przeczytaj kilka razy zanim skomentujesz. Prosiłem Cię byś się powstrzymał od  przekręcania moich wypowiedzi.
Proszę:
Moje pytanie: "A co z cała reszta naukowych eksperymentów potwierdzających pogląd Newtona? To też spisek?"
Twoja odpowiedź: "Zarówno Newton, jak i Cavendish byli członkami tajnych stowarzyszeń."

Nie. Ja w ten sposób nie odpowiedziałem na to pytanie. Jeśli twierdzisz, że odpowiedziałem, to wskaż.


Cytat:Powyżej kreski obraz jest nieczytelny (strefa która na twoim zdjęciu pokazuje efekt refrakcji), dokładnie tak jak na filmie który o refrakcji zrobili płaskoziemcy.

Ja nie widzę żadnej istotnej różnicy. Ale założmy, że jest. I co z tego ?



Cytat:Dowód na to że tam była refrakcja.

Ja nie widzę żadnego "dowodu". Ale załóżmy, że "tam była refrakcja". I co z tego ? 


Cytat:A teraz logiczne wnioskowanie - jeśli na jednej fotografii nie potrafisz rozpoznać refrakcji mimo że jest tak czytelna,

Refrakcję poznajemy (na zdjęciu) po następujących jej znakach: "odbicia, wiszenie obrazu w powietrzu/zachodzenie obiektu na obiekt/przemieszczenie, kompresja dolnych partii obiektu". Niczego takiego nie ma na moich zdjęciach. Pooglądaj sobie zdjęcia na których widać skutki refrakcji nadwodnej. Widzisz bowiem to czego nie ma, a nie widzisz tego co jest na zdjęciu (tego, że za latarnią widać powierzchnię wody). Do tego prowadzi chciejstwo, samookłamywanie się.


Cytat:nie rozpoznasz jej także gdy będzie bardziej subtelna

A moja druga obserwacja, drugi zestaw zdjęć? Rozumiem, że na tej drugiej refrakcja jest "subtelniejsza" ? 

Refrakcja jest dla kuloziemców zaklęciem. Schemat ich rozumowania:
Pokażą ci widok niezgodny z modelem kulistym ? Nie martw się. Użyj słowa "refrakcja".

Samo jednak użycie słowa nie oznacza podania wytłumaczenia. Ja Ci napisałem w czym jest wasz problem, Ty w ogóle chyba tego nie zrozumiałeś.
Maciej1 napisał(a): Nie, ja nic nie twierdziłem odnośnie nieba ponad to, że to co wy przypisujecie "kulistości ziemi" (zachowanie się świateł na niebie jakby ziemia była kulą)  wynika z optyki nieba.

Jak nie twierdziłeś???
Cytat:
"Tak. Obraz świateł na niebie musi być projekcją. To znaczy: obiekty nie są tam gdzie my je widzimy, nie w tym kierunku w którym patrzymy.
[Jeżeli na przykład założyć istnienie sklepienia (nad płaską ziemią) oraz wody nad sklepieniem, to rzecz staje się zrozumiała => należy się spodziewać najprzeróżniejszych efektów optycznych.]"

Jakie to efekty optyczne? Niech zgadnę... Skoro nie refrakcja to chyba już tylko totalna refrakcja.
Cytat:Poniżej czerwonej linii widać nawet pojedyncze błyski światła na falach, a powyżej już tylko  jednolity obraz zamglony refrakcją
Zastanów się co Ty w ogóle mówisz! Tak przynajmniej kilka razy zanim napiszesz.
To o czym piszesz wynika z perspektywy. Powierzchnia morza położona na zdjęciu wyżej- jest coraz dalej. Jak więc chcesz z odległości kilku km (woda w okolicy latarni) "rozróżniać pojedyncze błyski światła na falach" ?
Maciej1 napisał(a):
Cytat:Poniżej czerwonej linii widać nawet pojedyncze błyski światła na falach, a powyżej już tylko  jednolity obraz zamglony refrakcją
Zastanów się co Ty w ogóle mówisz! Tak przynajmniej kilka razy zanim napiszesz.
To o czym piszesz wynika z perspektywy. Powierzchnia morza położona na zdjęciu wyżej- jest coraz dalej. Jak więc chcesz z odległości kilku km (woda w okolicy latarni) "rozróżniać pojedyncze błyski światła na falach" ?
No własnie. A na twoim zdjęciu wyraźnie je widać. Aż do momentu, gdzie powinien znajdować się horyzont (jakieś 4-5 km od aparatu) a potem znikają (obszar pomiędzy horyzontem a widnokręgiem, czyli strefa zdjęcia gdzie sfotografowałeś refrakcję.

Maciej1 napisał(a):
Vanat napisał(a):
Maciej1 napisał(a): Ja nigdy w ten sposób nie napisałem. Nigdy nie użyłem takiego wynikania "Newton-mason => teoria grawitacji błędna". Jeśli twierdzisz, że tak napisałem, to zacytuj. Jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to przeczytaj kilka razy zanim skomentujesz. Prosiłem Cię byś się powstrzymał od  przekręcania moich wypowiedzi.
Proszę:
Moje pytanie: "A co z cała reszta naukowych eksperymentów potwierdzających pogląd Newtona? To też spisek?"
Twoja odpowiedź: "Zarówno Newton, jak i Cavendish byli członkami tajnych stowarzyszeń."

Nie. Ja w ten sposób nie odpowiedziałem na to pytanie. Jeśli twierdzisz, że odpowiedziałem, to wskaż.
Proszę bardzo:
Vanat napisał(a): A co z cała reszta naukowych eksperymentów potwierdzających pogląd Newtona? To też spisek????
Maciej1 napisał(a):
Cytat:To też spisek????

Nie wiem, nie wiem. Wszystko możliwe. Jak mówi Ferdek Kiepski są na tym świecie rzeczy o których się "fizjologom nie śniło". Zarówno Newton, jak i Cavendish byli członkami tajnych stowarzyszeń. Teraz takie pozanaukowe ciekawostki, takie "znaki", mówią że "nie ma przypadków, a tylko znaki". Na przykład na tej Twojej stronie, którą podałeś [u]https://ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/2/5/2[/u] "wyliczyli stałą G". I jako pierwsze otrzymują 6.66 x 10 do minus 11-tej. Tak jakby "666". Trzy szóstki. No ale zaraz potem się poprawiają i piszą "Najdokładniejsze współczesne pomiary wskazują na następującą wartość stałej grawitacji". I tu już podają 6.673 x 10 do minus 11-tej. Zmienili, żeby się "nie kojarzyło" ?
Jeśli chodzi o logo masonerii, to tam pomiędzy cyrklem  i kątownicą jest literka "G". Grawitacja ?
No więc jak? Napisałeś tak czy nie? Mam twoim zwyczajem nazywać cię kłamcą?
zefciu napisał(a): Ciekawi mnie, jakie sądy, jakich teorii Goedela i Cantora są wewnętrznie sprzeczne.
Czyli jak można się było spodziewać – Maciej1 rzucił sobie w przestrzeń tezę, że Goedel i Cantor tworzyli jakieś fałszywe teorie, ale kiedy poprosić go o konkrety, to chowa głowę w piasek i nie potrafi swojego łgarstwa w żaden sposób uzasadnić.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
zefciu napisał(a):
zefciu napisał(a): Ciekawi mnie, jakie sądy, jakich teorii Goedela i Cantora są wewnętrznie sprzeczne.

Czyli jak można się było spodziewać – Maciej1 rzucił sobie w przestrzeń tezę, że Goedel i Cantor tworzyli jakieś fałszywe teorie, ale kiedy poprosić go o konkrety, to chowa głowę w piasek i nie potrafi swojego łgarstwa w żaden sposób uzasadnić.

Tak. Oczywiście, że fałszywe teorie. Obaj popełnili ten sam błąd logiczny dotyczący nieskończoności. Pierwszy popełnił Cantor w "dowodzie na nierównoliczność zbioru liczb rzeczywistych i naturalnych" [Dowód jest fałszywy. Oba zbiory są równoliczne. nie istnieje "nieskończenie wiele nieskończoności o różnej mocy" jak twierdził Cantor, lecz tylko jedna nieskończonośc. Dowód Cantora jest w oczywisty sposób fałszywy. A dowód tego, że jego "dowód na nierównolicznośc" jest fałszywy jest prosty: jeżeli się przyjmie, ze jego dowód jest prawdziwy, to za pomocą takiego samego rozumowania można udowodnić zarówno "nierównoliczność zbioru liczb N i R" jak i równoliczność tych zbiorów] Ale to jest temat zupełnie różny i nie mam zamiaru tego tutaj rozwijać. Tu jest mowa o kształcie ziemi.
Jeśli zaś myślisz, że wszyscy matematycy akceptują urojenia Cantora i Goedla, to jesteś w wielkim błędzie.
Maciej1 napisał(a): Dowód Cantora jest w oczywisty sposób fałszywy. A dowód tego, że jego "dowód na nierównolicznośc" jest fałszywy jest prosty: jeżeli się przyjmie, ze jego dowód jest prawdziwy, to za pomocą takiego samego rozumowania można udowodnić zarówno "nierównoliczność zbioru liczb N i R" jak i równoliczność tych zbiorów] Ale to jest temat zupełnie różny i nie mam zamiaru tego tutaj rozwijać. Tu jest mowa o kształcie ziemi.

No tak, rzeczywiście, skoro to takie oczywiste, to nie ma sensu tego rozwijać. Przekonałeś mnie.
Maciej1 napisał(a): Pierwszy popełnił Cantor w "dowodzie na nierównoliczność zbioru liczb rzeczywistych i naturalnych" [Dowód jest fałszywy. Oba zbiory są równoliczne. nie istnieje "nieskończenie wiele nieskończoności o różnej mocy" jak twierdził Cantor, lecz tylko jedna nieskończonośc. Dowód Cantora jest w oczywisty sposób fałszywy.

Polecę pilastrem.
"Jako rzecze Maciej1, a więc jest to prawda". Na szczęście matematycy o tym nie wiedzą.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Cytat:[Dowód jest fałszywy. Oba zbiory są równoliczne. nie istnieje "nieskończenie wiele nieskończoności o różnej mocy" jak twierdził Cantor, lecz tylko jedna nieskończonośc. 
Do jakiego elementu ze zbioru N mogę przyporządkować element pierwiastek z dwóch ze zbioru R
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down




Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości