Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płaska/Wklęsła Ziemia?
zefciu napisał(a):  Proszę zatem powiedzieć, jaka jest ta definicja, i jak tę definicję pogwałcił Cantor.

1. Definicja nieskończoności (zbioru nieskończonego): Zbiór X jest nieskończony wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi co następuje: dla każdego n ( n- liczba naturalna) jeżeli istnieje n jednoelementowych, różnych (wzajemnie rozłącznych) podzbiorów zbioru X ( oznaczonych X1...Xn), to istnieje jednoelementowy zbiór oznaczony Xn+1 (z n+1-szym indeksem), będący podzbiorem X i będący różnym od każdego z poprzednich podzbiorów X1..Xn.

[Mówiąc prostym językiem: jeżeli istnieje n-różnych elementów zbioru nieskończonego, to istnieje n+1-szy różny od każdego z tych wszystkich wcześniejszych. Czyli jeśli wyciągnąłem już n różnych elementów ze zbioru, to zawsze mogę wyciągnąć następny. Na tym polega i tym jest nieskończoność.]

2. Cantor pogwałcił to, co wynika z powyższej definicji. A mianowicie to: nie można zbioru nieskończonego zdefiniować element po elemencie, to jest każdy z elementów tego zbioru osobno i tak dalej w nieskończoność, definiując w ten sposób cały zbiór. Cantor oraz kantorowcy (większość współczesnych matematyków)  popełniają błąd logiczny będący aktualizacją, czyli urzeczywistnieniem nieskończoności potencjalnej. Takie "urzeczywistnienie" to nonsens.

Mówiąc prostym językiem rzecz sprowadza się do zrozumienia "...i tak dalej w nieskończoność", jak już pisałem.

Zbór nieskończony możemy zdefiniować "od razu" czyli określając cały zbiór, niejako "za jednym zamachem" - każdy jego element- np. "2n" zbiór liczb parzystych lub zbiór nieskończony możemy zdefiniować za pomocą indukcji, np. tak jak definiujemy zbiór liczb naturalnych n1=1; jeżeli n-ty =n=>n+1-szy = n+1. Definiując indukcyjnie niejako chwytamy bowiem od razu n-ty element i n+1-szy element => chwytamy całą nieskończoność, cały nieskończony zbiór. Patrz istota nieskończoności, czyli definicja nieskończoności. Możemy tak uczynić, gdy istnieje indukcyjna zależność między n-tym elementem zbioru, a n+1-szym elementem.

Natomiast nie możemy zbioru nieskończonego zdefiniować "element po elemencie i tak dalej w nieskończoność", czyli definiując każdy z elementów zbioru nieskończonego z osobna (bez kroku i związku indukcyjnego) i postępując w ten sposób w nieskończoność, ponieważ to sprzeczne z istotą nieskończoności. Jeżeli nie istnieje indukcyjna zależność między n-tym elementem zbioru, a n+1-szym to nie możemy zbioru nieskończonego zdefiniować indukcyjnie => nie możemy także i element po elemencie i tak dalej w nieskończoność. Ponieważ "małymi kroczkami", czyli "postępując w nieskończoność element po elemencie" nie możemy "osiągnąć nieskończoności". Ilość nie zamieni się w jakość przez wielką liczbę powtórzeń. "Tak" nie zamienia się w "nie" wskutek wielkiej liczby powtórzeń.

Cytat:Ale nie jakieś Twoje pokrętne wyobrażenie Cantora, tylko prawdziwy Cantor.

Prawdziwy Cantor to ojciec wielkiego błędu logicznego, ojciec urojeń o nieskończenie wielu nieskończonościach różnej mocy. Nie dziwota, że popadł w chorobę psychiczną, nota bene rozważając "dziecko swojego błędu" czyli "hipotezę continuum". [Na pewno nie on ostatni z tych, którzy rozważali teorię mnogości stworzoną przez Cantora. Jakieś "ciemne moce" ewidentnie są zaangażowane w ten błąd myślenia.] Kronecker, który był nauczycielem Cantora ( i wielu ówczesnych matematyków) nie akceptował "dowodu" Cantora. Wszyscy oni mieli dobrą intuicję. Niestety zdaje się, że nie umieli dobrze sprecyzować na czym polega błąd logiczny Cantora.

Cytat:Nie „argumentacja z szyderstwa”, tylko stwierdzenie faktu, że nie mam pojęcia, jakie cechy ma „abstrakcyjna tabela”, którą sobie wydumałeś. 

Np. ta tabela, która jest zastosowana w "dowodzie" z metody diagonalnej.  

"Klasyczny" dowód Cantora to "dowód" (cudzysłów bo to pseudodowód oparty na błędzie logicznym) z "podziałem odcinka". Jest opisany np. tu na stronach 261-262
http://logika.uwb.edu.pl/KT/Elementy%20l...ogosci.pdf

[Kiedy pierwszy raz w zyciu, w liceum nauczyciel matematyki pokazał mi ten "dowód", to od razu mi się nie podobał. Coś mi w nim z miejsca nie grało, tylko nie widziałem jeszcze co ]

Konstruują w tym "dowodzie" zbiór nieskończony czyli odpowiedni ciąg nieskończony "element po elemencie i tak dalej w nieskończoność" ["podzielmy odcinek na trzy części i wybierzmy taką część do której nie należy c z indeksem n i tak dalej w nieskończoność".]. Ale zbioru nieskończonego nie można zbudować w całości (zdefiniować całego)  "element po elemencie, bez zależności indukcyjnej między n-tym, a n+1-szym postępując w nieskończoność".

Jest to oczywistość logiczna, że tak nie można zdefiniować zbioru nieskończonego. 

A jeżeli jednak "można" jeżeli da się zdefiniować cały zbiór nieskończony według jakiegoś skończonego i dobrze zdefiniowanego, jednoznacznego algorytmu i powtarzania tego algorytmu w nieskończoność ("...i tak dalej w nieskończoność") , to i ja z łatwością mogę najpierw udowodnić "równoliczność R i N" po czym "metodą diagonalną" (powielającą ten sam błąd logiczny) udowodnić "nie -równoliczność R i N".

Infinitum actu non datur- Arystoteles. To co rozumieli starożytni jest niezrozumiałe dla XX wiecznych "mędrców".
"Postępować w nieskończoność"- znaczy "postępować bez końca", znaczy "nie skończyć". Nie można zbudować (np. zdefiniować) całego zbioru nie kończąc budowania (definiowania). To oczywistość.

Joker napisał(a):   Czy ten wątek to jakiś eksperyment akademicki z dziedziny psychologii polegający na czymś w stylu, zbadania akceptacji do kontrowersyjnej teorii po długotrwałym bombardowaniu czymś co określa się potocznie pseudonauką ?


Jest dokładnie na odwrót. Pseudonauką (np. "pewnikiem" o "kulistości ziemi") jesteś bombardowany na co dzień. Tu zaś masz możliwość poznania prawdy

Cytat:No i co np. z takimi transmisjami?
https://www.youtube.com/watch?v=RtU_mdL2vBM

Przy współczesnym rozwoju techniki oraz przy mocy obliczeniowej współczesnych komputerów na filmie, czy na zdjęciu wszystko można pokazać. Dokładnie wszystko. Na przykład zadaj sobie pytanie: Czy Sandra Bullock naprawdę fruwała "w kosmosie" ? Czy "Gravity" kręcono "w kosmosie z wykorzystaniem ISS" ?


Dlatego ja proponuję coś innego: samodzielne sprawdzenie tego czy "ziemia jest kulą o promieniu ok. 6371-6378 km". Sprawdzenie nie na filmie, czy na zdjęciu w internecie, nie w TV, czy w podręczniku, ale w realu, przez samodzielną obserwację świata, w którym się żyje oraz przez użycie własnego rozumu.


Wiadomości w tym wątku
Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 31.07.2017, 18:57
Ćwiartowanie paranoi. - przez Żarłak - 24.06.2018, 09:53
RE: Płaska Ziemia - dlaczego jest absurdem - przez Maciej1 - 16.07.2018, 12:49
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Ziemowit - 02.11.2018, 22:52
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 02.11.2018, 23:51
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 11:13
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 12:54
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 13:38
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Vanat - 03.11.2018, 19:50
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 13:58
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 20:17
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 21:30
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Maciej1 - 03.11.2018, 21:47
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 22:51
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 03.11.2018, 23:11
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 03.11.2018, 23:28
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 03.11.2018, 23:58
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Joker - 04.11.2018, 00:22
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 04.11.2018, 00:24
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez matsuka - 04.11.2018, 00:55
RE: Płaska/Wklęsła Ziemia? - przez Fizyk - 04.11.2018, 01:25

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości